Wyświetlono posty znalezione dla słów: szkocki funt





Temat: szokująca statystyka
Rząd brytyjski przeciwko wyzyskiwaniu Polaków

www.stosunki.pl/main289125520210,2,yisvp.htm
Nasze służby imigracyjne badają każdą skargę, która do nich trafia. Polacy nie
są przywiązani do wykorzystujących ich pracodawców. Mogą swobodnie poruszać się
po rynku pracy i mają dokładnie takie same prawa, jeśli chodzi o warunki pracy
i płace, jak inni obywatele UE czy Brytyjczycy. Udoskonalamy także przepisy
prawa, i pracodawcy, którzy będą nielegalnie zatrudniać polskich pracowników
mogą zostać ukarani grzywną w wysokości do 5000 funtów (PLN 28 000)."

Thompson dodał także:
"Niedawna sprawa polskich pracowników w Szkocji stanowi dobry przykład szybkiej
reakcji policji oraz władz lokalnych na ujawnienie przypadku wykorzystywania
pracowników i niebezpiecznych warunków pracy."




Temat: YFC-8
witam!!!!!
ja juz wyciagalem watek kilka razy ale cisza wiec dalem spokoj, wiec tym
wieksze moje zdziwienie ze rad sie odezwal

ja mam nadal toske-jare, no i jezdze se nia lewa strona tu w szkocji, nawet nie
specjalnie mi to przeszkadza, juz po prostu do tego sie przyzwyczailem, ale tu
drogi mama krete jak cholera, trzeba trzymac rece na kierownicy i krecic i
krecic oczywiscie kierownica
u mnie wszystko z autem oki, odpukac jak najdluzej, za to benzyna tu znow
poszybowala w gore ponad 0.8 funta za litr
ale przy tutejszych zarobkach to i tak tanio

jakies plany wakacyjne????? gdzie pozostali forumowicze tego watku, co z
prezesem;-)))) jola??????

nara
mac





Temat: MIESZKANIE W GLASGOW LUB EDINBURGU???
Z jednej strony przeraza mnie wasz entuzjazm, bo Edynburg jest piekny, ludzie
mili, ale nigdy w zyciu nie pojechalabym tam nie wiedzac wczesniej NIC!!!!!A z
drugiej to moze jest na prawde fajne, bo moze sie roznie i z przygodami
skonczyc a w koncu dobra przygoda nie jest zla.....ogloszenia gdzie mozna
znalezs mieszkanie wisza wszedzie, w sklepach, sa biura posrednictwa, ale to
jest jakies tam ryzyko, z drugiej strony nie ma nic gorszego niz rodak za
granica, za pare funtow wydrapia ci oczy...niestety smutne to, ale
potwierdzone...jesli jedziecie do pracy to tez ostrzegam raczej bo w tym
momencie o prace jest bardzo trudno, nie wierzcie w bajki ze wchodzisz do
knajpy gdzie na drzwiach jest napisame 'staff require' i dostajesz od strzala
prace jako k.p., nic z tych rzeczy, zeby dostac prace musisz wiedziec gdzie
wlasnie ktos odchodzi, a za to polacy pobieraja oplaty! o tak........poza tym
zlote czasy w szkocji sie skonczyly od kiedy Hiszpanie maja prawo tam legalnie
pracowac, teraz teoretycznie tez my...dziewczyny jeszcze ok, jako kelnerki,
przy caterringu (jest kilka agencji ktore sa ok. i zatrudniaja czesto polakow,
nawet bez pozwolen na prace, ale to jest praca od czasu do czasu...jedna taka
agencja jest obok North Bridge...Silver Service sie nazywa,....tam bym radzila
sie udac...) poza tym na dole ulicy Leithwalk jest job center, samoobslugowy,
maja duzo ofert.......no to tyle, a Edynburg jest najpiekniejszym miastem jakie
dotad widzialam!!!!!!!!!!!!



Temat: Edynburg-FRINGE-gdzie tanio spać??!
Edynburg-FRINGE-gdzie tanio spać??!
Wyjeżdżam do pracy na Fringe, ale z powodów niezależnych ode mnie za późno
zaczęłam załatwiać dojazd i skończyło się na tym, że będę musiała spędzić w
Edynburgu trzy noce (31.07-3.08). Czy mam szansę wydać mniej niż 50 funtów
(tyle znalazłam na razie, a to połowa mojej opłaty za odjazd)??
Pomóżcie, proszę! Bardzo chętnie poczytam też o Waszych szkockich
doświadczeniach.



Temat: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha!
Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha!
Właśnie wróciłem z Anglii po 4 tygodniach bezowocnych poszukiwań. Zjeździłem
całą wyspę, straciłem 5000 zł plus sporo zdrowia. Ostatni tydzień nic nie
jadłem i spałem na dworcu. W Anglii, Szkocji czy Walii nie ma żadnej pracy.
Owszem, miałem ze 2 oferty za 3,5 funta netto ale za miszkanie musiałbym
zapłacić 300 tygodniowo plus wyżywienie oraz inne opłaty, haracze itd.
Wychodziło mi, że musiałbym dopłacać do tej roboty. Znam algielski dość
dobrze, pracowałem już w kilku miejscach także mam pewne doświadczenie. Tu
już jest więcej Polaków niż Anglików. Do tego jest mnóstwo Murzynów, Arabów,
Hindusów, Cyganów, Ruskich. Oni znają angilski i mają sporą przewagę nad
Polakami. Pracy szukaja też Niemcy, Islandczycy, Nowozeladnczycy,
Australijczycy, Kanadyjczycy i wiele innych nacji. Ci mają oczywiście
najlepiej bo są traktowani jako swoi. Na dworcach koczuje wielu Polaków
którzy nie mają za co wrócić. Na ulicach leżą CV, głównie Polaków. Na wielu
dżwiach są napisy "NO WORK".
Nie jedźcie tam w ciemno, chyba, że macie coś konkretnie załatwionego.

Pozdrawiam wszystkich zrobionych z balona i tych co zostaną zrobieni.



Temat: Robert Zimmerman
zinekk napisał:

> Dylan zapłacił podobno 2,2 miliona funtów za posiadłość Aultmore House w
górach
> Cairngorm, który jeszcze do niedawna był reklamowany na rynku nieruchomości,
> jako ekskluzywny pensjonat oraz idealne miejsce do organizacji wesel.
>
>
> Dylan prawdopodobnie chce mieć duzo spokoju. Osoby zajmujące sie sprzedażą
> twierdzą, że ich klient to osoba, która bardzo ceni sobie prywatność.
>
>
> Mnie to nie dziwi, sam najchetniej zaszyłbym sie w jakims ustronnym miejscu, a
> juz w Szkocji, czy w Norwegii najchetniej (lubie taki klimat).<

Tak, i ma racje. Nawet nie ma jakiejs wiarygodnej
biografii Dylana, poniewaz ciagle opowiada inne
wersje swego zycia, specjalnie daje wymijajace
odpowiedzi na jakies konkretne pytania, czym
wkurza dziennikarzy ;-)

Dylan wybiera sie ponownie koncertowac do Europy,
jednak tym razem nie bedzie go w Monachium, mysle
ze swoim ostatnim koncertem - wywaleniem z niego
dziennikarzy - narobil sobie tu wrogow ;-)




Temat: Koszty utrzymania się w Anglii
Koszty utrzymania sa rozne zalezy gdzie mieszkasz i jaka droge pokonujesz
codziennie do pracy. Jezeli Twoja przyszla praca znajduje sie w promieniu 2km
od miejsca zamieszkania to wszystko wyglada tak (wiem to bo wlasnie jestem w
Szkocji)na poczatek za mieszkanie placisz 100funtow za jakies straty i do tego
130funtow tygodniowo... zawsze sie placi tydzien naprzod. Jest to mieszkanie z
wlasna lazieka, kuchnia(wyposarzona mikrofala, pralka i inne pierdoly), i dwa
pokoje nie znam wymiarow ale jest spoko. Dobrze jest jak mieszkaja z toba
jeszcze z 3 osoby wtedy na tydzien wychodzi okolo 35 funtow nie chce mi sie
liczyc :) za jedzenie dla Ciebie wydasz tygodniowo... hmm... ja wiem z 7funtow
ale nie wiem czy zjesz to wszystko co mozna kupic ale kupuj w Tesco lub Lidle
ja stac cie na inne sklepy to prosze! Jezeli chodzi o prace to ma sie to tak ze
na godzine zeby zarobic jednak cos tu to musisz miec z 4,85 na godzi a dobrze
jest jak masz 3,80 ale musisz sie odrazu pytac pracodawcy o: BR(tak tu na to
mowia) jest to.. wlasnie jeszcze nie wiem jakis podatek ale ogolnie dbaj o to
zabys go nie mial a jak go dostaniesz to prosc o P48 <



Temat: Fabryka whisky
Fabryka whisky
Święta czas spotkań i ... przyjechał ze Szkocji były Polski przedsiębiorca.
Tutaj 6 lat interesów 31 lat skończone ,studia wyższe i problemy z
przeżyciem .Wyjechał 6 mc. temu do Edynburga w tzw. ciemno. Przyjechał i
opowiada : mieszkanie / pokój / dla 2 osób to 200 funtów/mc , życie to 150 ,
dojazdy 30 .Pracuje na taśmie w fabryce whisky . Zarabia za 38 godz.
tygodniowo ,legalnie 200 . Nadgodziny extra płatne, daje to miesięcznie ok.
1000 . Jeżeli nie pije alkoholu i nie bywam w knajpach , opowiada to jestem w
stanie dobrze żyć . Rodzina / 2 osoby / mogą wynająć bardzo dobre mieszkanie
za 500 na mc.Jeżeli pracują to ich na to stać i nie tylko na to .
Jakiś pytania? - mam konto w banku, jestem ubezpieczony , za każdy tydzień
pracy należy mi się 1 dzień płatnego urlopu. Tutaj w kraju stać mnie było na
pokój u ojca ,pracę po 16 godzin dziennie i często 7 dni w tygodniu o urlopie
ne wspomnę. Konsekwencją był ciągły skręt kiszek i walka o przetrwanie.
I tym optymistycznym akcentem pragnę podziękować wszystkim " Klubowiczom "
bo było to moje ostatnie wystąpienie na tym FORUM.
Pozdrawiam życząc nam wszystkim zdrowego rozsądku .



Temat: Cenne rzeczy w podróży
To chyba nie jest problem tylko na stopa tylko w ogole w podrozy

Ja bym radzil unikac drogich rzeczy, pieniadze jezeli to tylko mozliwe w
wiekszosci wplacic na konto i gdzie sie tylko da placic karta (to nic nie
kosztuje) a te co zostana rozdzielic - czesc do kieszeni, czesc do plecaka...

Ale ostatnio przeprowadzalem sie do Szkocji, wiozlem ze soba 150 funtow, plyty,
discmana, gitare... Nic sie im nie stalo ;-)




Temat: Witam i pozdrawiam:)
Witam i pozdrawiam:)
Rzuciłam juz to samo pytanie na innym forum - ciekawa jestem co doradzicie mi
Wy, dziewczyny. Suzuki GS500 to popularna babska marka, więc..
Otóż..może zacytuję:
Przymierzam się do kupna pierwszego moto. Problem w tym, ze nie mieszkam w
tej chwili w Polsce i nie mam wokół siebie nikogo godnego zaufania, kto mógłby
mi dopomóc w zakupie...a sama kompletnie nie czuję się na siłach jeśli chodzi
o kupno czegoś używanego. W ciagu kilku najblizszych lat z pewnoscia
do kraju nie wroce.
Czy kupno nowej GS500F to Waszym zdaniem dobry wydatek? Tu w tym
kraju to kwota rzędu 5 tys funtów, u nas 18,5 tys zl, jest więc spora różnica
cenowa. Wiadomo-
bardziej oplacalny jest zakup w kraju, ale co z transportem..?
Ubezpieczeniem (pakiet) itd..? Nie bede w stanie, mimo, ze jezdze
w tak dlugie trasy samochodem, dojechac do Szkocji jako
poczatkujaca..
Co zrobilibyście na moim miejscu? Wiem co odpowiecie - za taką cenę można
kupić coś nieco starszego ze znacznie wyższej półki. Ale... Szukac w jakims
renomowanym
autohandlu lub na eBay-u czy kipic na miejscu w salonie?
Panowie orzekli, że w trasy nie bardzo sie wybrane przeze mnie moto nadaje,
co na Wy na to?
Na dniach będę wiedziała, czy będe w stanie pojawić się na zlocie-bardzo
chcialabym, ale moze byc to technicznie niewykonalne
Pozdrawiam!



Temat: Gordon Brown zapowiada nową ustawę imigracyjną
europejczyk?- burak jestes i tyle.
"nie ubieram się w ludowe stroje"- oczywiscie ze sie ubierasz, jesli
chodzisz w bluzie z kapturem lub w garniturze, wlasnie zakladasz
wspolczesny europejski stroj ludowy, oni po prostu tak sie ubieraja w
pakistanie/indiach/afryce wiec czemu mieliby zmieniac nawyki? w koncy
europa jest tolerancyjna (albo mi sie przysnilo).
po drugie- byles gdziekolwiek poza brytania? ja pracowalem w indiach,
pakistanie i rpa i zupelnie nie moge sie z toba zgodzic co do: brudu,
syfu i dziczy. polowa wsi w polsce wyglada jakby byla zwymiotowana, a
ty wrzeszczysz niewiadomo co.poza tym porzypomnij sobie co bylo w
prl-u raptem 20 lat temu. (chyba ze jestes zadufanym w sobie
gowniarzem.)
kolejny punkt- benefity. prawdziwym rakiem toczacym UK jest
rozdawnictwo benefito i utrzymywanie wszelakich pomocy cpunom i
alkoholikom- tak wlasnie w zdecydowanej wiekszosci brytolom. chyba ze
wiezysz ze co drugi pakistanczyk to moczymorda i cpun. przecietny
narkoman kosztuje korone ponad 60tysiecy funtow rocznie!!! (dane ze
szkocji)

poza tym jak sam przyznales jestes po prostu durnym rasista.



Temat: dzidzius w Angli prosze napiszcie
Ja mieszkam w Szkocji ale w calym UK jest podobnie. Na poczatku nie liczylabym
na ginekologa. Z tego prostego powodu, ze tu opieke nad kobieta w ciazy
sprawuja polozne (nazywane tu midwifes) oraz lekarze rodzinni (GP). Nie
zobaczysz prawdopodobnie ginekologa ani w czasie calej ciazy ani nawet przy
porodzie. Ginekolog jest zastrzezony dla tych z zagrozona ciaza oraz przy
cesarskim cieciu. Ja jestem teraz w na poczatku 4 miesiaca i... nie widzialam
jeszcze na oczy nawet poloznej (ide jutro)i nie mialam robionych zadnych badan.
Na szczescie na poczatku ciazy bylam w Polsce zrobilam badania i odwiedzilam
swoja ginekolozke. Tu tez chcialam widziec sie z ginekologiem na co mi
odpowiedzieli, ze ciaza jest stanem naturalnym nie choroba i lekarz nie jest
potrzebny. Sprawdzilam takze Family planning clinic- ale okazalo sie ze oni sa
extra jak masz jakies choroby albo chcesz darmowe tabletki. Na moje pytanie czy
moge przychodzic w ciazy powiedzieli NIE, istnieje mozliwosc wizyt prywatnych-
prowadzenie ciazy kosztuje 5000 funtow. To tyle. Ja na twoim miejscu
poczekalabym do powrotu do Polski- opieka jest o wiele lepsza.



Temat: studia na Cuprze
ja tez pracowalam na cyprze, ale studiuje w polsce:)na cyprze masz tylko
prywatne szkoły policealne gdzie płacisz około 1000 funtów cypr. za semestr.a
studiowac mozesz tylko w Grecji:),bo na cyprze nie ma uczelni.wiem bo
smachcialam tam zostac i studiowac ale zmienilam zdanie najtansze studia sa w
polsce i szkocji(bo sie za nie nie płaci)a potem mozna jechac na cypr.pozdrawim
ps.a gdzie dokładnie pracujesz na cyprze??



Temat: Baw się, baw! Jesteś w pracy
Rozne przypadki Koziolka Matolka w Londynie
A ja pracuje w City,w sercu Londynu,w normalnej,bardzo tradycyjnej firmie
miedzynarodowej,wsrod kilkudziesieciu ludzikow z calego swiata w wieku od 30 do
69 lat.Absolutny luz.Pracuje sie 5 dni po okolo 9-10 godzin dziennie.Nikt nie
goni,nikt nie wymaga.Placa taka jak w tych korporacjach w Polsce tylko w
funtach.Miesiac wakacji.Na weekendy 2 godziny Eurostarem do Paryza,gdzies
promem na wyspe,do Hagi,Rotterdamu,do Szkocji lub nawet do Brighton.Wieczory w
pubie.Czasem do kina,topowy koncert.Spotykam setki Polakow,ale to ludzie z
kuchni,z budow,ze sprzatania.Przemeczeni,zalosnie poddani losowi,zero kasy,bo
to co zarabiaja,idzie na zycie.Niewielu jest na stanowiskach.Oczywiscie
tesknie,nie tyle za Polska,ile za moim Olsztynem.Chcialbym tam robic
cokolwiek,nawet butelki czy puszki zbierac,ale brak mi odwagi,aby wrocic
dzis,jutro.Moze za rok?



Temat: Wesołych Świąt!
dolaczam sie do zyczen, wszystkiego najlepszego :)
ps
jakos dziwaczne te swieta /w sensie zastawienia stolu smakolykami/ sledzie mialy
byc w oleju, a wlasnie je otworzylam i czuje ocet, ryba po grecku da sie zrobic,
smazonego cos tam tez, ale w sumie to nie to samo co w Polsce. za to zubrowke
mam, a co !!!! za butelke 3/4 cena dosc slona jak na szkockie warunki : 15
funtow /a ile sie musialam nachodzic zeby toto zdobyc/. za oknem zimno ale
sniegu brak, choinka sztuczna ale naprawde ladna. no coz, tutaj to swieto
komercyjne. drugi dzien swiat to tzw boxing day, czyli kto zyw rusza do sklepow
na wyprzedaze.




Temat: Niecodzienna oferta pracy.
Niecodzienna oferta pracy.

Mieszkanie z widokami, świeże powietrze, górskie wycieczki, kajakarstwo,
wędkowanie, doskonały tradycyjny pub i zerową przestępczość, a do tego 70
tysięcy funtów rocznie za pracę co drugi tydzień - to oferta dla lekarza,
który zechce osiąść w szkockiej wiosce Applecross.




Temat: Stopem do UK
Stopem do UK
Wybieram się niebawem na stopa do Szkocji. Interesuje mnie kwestia przeprawy przez kanał. Może uda się złapać z kimś, kto ma opłaconą przeprawę z kompletem pasaerów ale najprawdopodobniej raczej nie, wiec nawet jeśli, to będzie trzeba zapłacić.

Może ktoś się orientuje, jak z cenami? Jak to wygląda? Wygooglowałem coś o jakiś poduszkowcach ze sklepami wolnocłowymi, co pływają za jednego funta - wie ktoś coś o tym?

demo_stenes - ty jeździłeś po Anglii i Irlandii - masz za sobą przeprawę, czy zaczynałeś na miejscu?




Temat: Angostura
tak to juz jest ze nasz kraj .. a raczej Ci co alkoholem handluja sa 100 lat za
murzynami ... nie ujmujac nic tej sympatycznej rasie ...

ja osobiscie zaopatruje sie za granica ...
ostatnio butelke Angostury przywiozla mi siostara ze szkocji ..
kosztowala 5 funtow - szczegol tylko ze to byla butelka 25 ml ;)



Temat: Witam w Saloonie :)
Howdee!

No, już jestem, choć tylko na chwilkę. Kawka za mną chodzi, bo dopiero udało mi
się wprowadzić do organizmu jedną, i do tego z mlekiem. Jakieś wariactwo, żeby
człowiek nie mógł złapać oddechu! Tak więc nalejcie mi czegoś smolistego,
pleeeeeaaaaase!

Na mój steak wpadnę później - taki potwór wymaga odpowiedniego poziomu głodu.
Gdzieś w Texasie robią właśnie takie zawody: dostajesz potwora (nie pamietam
jaka waga ale na pewno ponad 2 funty) i jak go zjesz, to jest gratis, jak nie,
to bulisz $50.

Zarzućcie jakieś ostrawe honky-tonk, bo na Północy dziś strasznie "szkocka"
pogoda - szaro, zimno i śpiąco.

Pozdrowionka,

Quarter

PS. Hihi, kupiłem sobie nową gitarę...!



Temat: YZF-R1 - Xing - Zyje i mam sie swietnie
Witam:)
Wiem ze to jest forum motocyklowe, bo tylko nimi sie poruszam nie mam nawet
prawa jazdy B choc od paru lat moglbym je miec...poprostu nie lubie samochodow,
a wiem tez o nich jedynie tyle ze trzeba na nie cholernie uwazac:)tak wiec
nawet gdyby to bylo forum "samochody" to nie wypowiedzial bym ani slowa:)
Jesli chodzi o urzadzenie nie podam Ci namiarow na zadna strone ale mozesz
poszukac firmy TransLogic oni to produkuja, ja to widzialem na wlasne oczy i
jedyna firma jaka znam ktora to sprzedaje miesci sie w pewnej miescinie w
Szkocji (nie wiem czy maja strone), koszt takiego czegoss to jesli dobrze
pamietam od 250-1000 funtow brytyjskich, i masz w pewnym sensie racje ktora
wynika z niedoinformowania ze rzeczywiscie niektore modele odcinaja jedynie
zaplon ale sa tez takie ktore robia znacznie wiecej...zapewniam:)



Temat: szkocja
Szkocja jest piekna, choc wszyscy mowia ze tam ciagle pada i dlatego jest tak
zielono. Faktem jest ze jest tam pieknie zielono, wrzosowo (pod koniec lata),
no i ze na dobra pogode rzeczywiscie trzeba trafic.
Moim zdaniem musisz zobaczyc Edynburg, St. Andrews (to najstarsze miasteczko
uniwersyteckie, gdzie studiuje ksiaze William), Stirling, zachodnie wybrzeze,
Grampiany, Loch Ness itd. Mozna by tu wyliczac i wyliczac. Ja zrobilam trase
(samochodem) zaczynajac w Edynburgu, przez Kirkaldy, St. Andrews, Pitlochry,
Dunkeld, pozniej droga przez Grampiany az do Inverness (nic specjalnego), a
powrot wzdloz Loch Ness i innych Lochow. Drugi dizen to zachodnie wybrzeze z
Obanem. Polecam wejscie do destylarni szkockiej whisky, ciekawe przezycie.
Innym razem zjechalam Dumfraline, Stirling (zamek sir Wallace'a - Brave Heart).
Glasgow do niczego, poza moze Katedra i Uniwersytetem.
Noclegi: najlepiej brac B&B - bed and breakfast, wszedzie tego pelno i w miare
tanio (juz od 10 funtow), ja mialam taki przewodnik B&B po calej Wielkiej
Brytanii, dostalam go w jakiejs informacji turystycznej.
Jak chcesz cos jeszcze wiedziec, to daj znac. Mozesz tez na email:
marzenamarzec@poczta.gazeta.pl
pozdrawiam



Temat: Wrzesień bez nauczycieli
Wrzesień bez nauczycieli
Nauczyciel z mazowsza a konkretnie ze stolicy. W tej chwili brakuje w
stołecznych szkołach ok 500 nauczycieli, a liczba ta może ulec zmianie bo
odchodzi na emerytury ok 7500 z całego mazowsza, więc znaczny procent ze szkół
warszawskich. W roku 2002 rozstano się ze mną w znanym katowickiem liceum, od
tego czasu pracuję w stolicy. Zmiana była miła, bo dodatki spore, i możliwości
dodatkowych dochodów (szkoły wieczorowe) nieograniczone. W tej chwili w mojej
szkole brakuje ok 5 nauczycieli ,polonisty, romanisty, wf-isty (wybacznie ten
żargon) i informatyka. Dzięki Bogu, zlitował się jeden anglista, więc nie będzie
katastrofy. Brakujacy nauczyciele już uczą w Szkocji. Wyjechali bez żalu,
wynagrodzenia na rękę 1900 funtów w zależności od stażu a nawet i więcej, i
prawie bezpłatne mieszkania, współfinansowanie przez gminy. Dostałem 34 godz.
dydaktyczne tygodniowo, i myślę że to mój ostatni rok pracy w Polsce. Pozdrawiam



Temat: Polskie zawodowe prawo jazdy w UK
NIc nie potrzebujesz.

Zadnego swiadectwa kwalifikacji, nic.

Mozesz normalnie na polskim pracowac przez rok - ja teraz pracuje w Szkocji
normalnie na polskim C.

Ale niektore firmy wymagaja brytyjskiego z powodow ubezpieczeniowych - mozna
wymienic, to kosztuje bodaj 38 funtow, trwa trzy tygodnie, wysyla sie swoje
polskie i paszport poczta i zeby bylo zabawnie przez ten czas caly czas mozna
jezdzic wozac ze soba kserowke :-)




Temat: Praca w Angli!! Nie dajcie sie nabrac!
Praca w Angli!! Nie dajcie sie nabrac!
Korzystając z ogłoszenia gazety wyborczej moj starszy brat napalil sie na
prace w Anglii przy pakowaniu kosmetykow. Zadzwonił pod podany numer 00447767
049 898, odezwała sie pani i przedstawiła jako Ewa Wisniewska, zapewniała
prace, zarobki, była bardzo wiarygodna.
Brat wyjechał 11 stycznia, przyjechał na miejsce gdzie wraz z innymi Polakami
zostal zakwaterowany w calkiem przyzwoitych domkach, przyszedl facet zebral
od nich 220 funtow( oplata za domki i dojazd do pracy), poszedl po czym
przyszedl nastepny i wywalil ich na ulice!
Pani Ewa rozpłyneła sie powietrzu tak jak i pieniadze a brat zostal bez dachu
nad głową i prognozą spedzenia nocy pod chmurką. Tak samo wielu innych
oszukanych Polakow od ktorych w Anglii sie roi! Cale szczescie ze mamy
rodzine w Szkocji.
Pani Ewa oglasza sie do tej pory w gazecie wyborczej pod numerem 0044 7767
049 898, tylko tresc ogloszenia sie zmienia.




Temat: Zwiedzanie wyspy

> Chyba sie rozczaruje ale ponizej 15 funtow za osobonoc (coz za potworek) nie
> masz co liczyc.

w B&B - na pewno, ale w Szkocji sa... (tada! tada!):
Scottish Independent Hostels
www.hostel-scotland.co.uk/
ktore naprawde polecam - mozna natrafic na fajne perelki

kiedys ten hostel byl w ich sieci:
freespace.virgin.net/skyewalker.hostel/
calkiem ciekawy

spanie w samochodzie chybaby przeszlo, ale tam slotnie i zimno bywa, wiec po co
sie meczyc... nie ma tez problemu z campingami...

> Wlasnie wrocilem splkany z polnocnej walii w ma kornwalijska
> rzeczywistosc =(
fajna sprawa polnocna Walia... ale tam rzeczywiscie tanio to tylko pod namiot




Temat: szkockie funty - problem
Zgadza sie - niedawno wrocilem z wielkiej brytanii z kilkoma funtami szkockimi
i kilkoma walijskimi - za cholere nie mozna ich w Polsce wymienic. takze mam
kilka papierowych pamiatek z tej podrozy...



Temat: Funty szkockie
Ale wlasciwie jak to jest z ta waluta jagienko-mój brat mieszka w Szkocji i
placa mu chyba w funtach ?angielskich?




Temat: Szkocja - waluta
z tego co mi wiadomo tak - przed wyjazdem do Polski pamiętać należy za to,żeby
wymienić tam funty szkockie na angielskie,bo w Polsce można mieć problemy ze
szkockimi



Temat: z ciekawości do mam z uk
z ciekawości do mam z uk
Witam, jest taki wątek na emamaie o funtach szkockich, przyznaje że pierwsze
słysze, zawsze myślalam że są funty brytyjskie GBP.Czy w walijczycy też mają
swoją walutę?pozdrawiam patatajowa



Temat: Waluta
nie bylo problemu z funtami brytyjskimi w kantorach hotelowych

natomiast nie przyjmuja szkockich funtow



Temat: bank
bank
Czy mozna wymienic w banku w Polsce funty szkockie?Niestety w kantorze tego
zrobic nie mozna.

pozdr



Temat: Załóżmy, że jest już Autonomia...
parę lat temu miałem problem z zapłaceniem za towar szkockimi funtami w
londyńskim sklepie. no, ale właścicielem był Hindus, a obsługę tworzyła jego
niezwykle liczna rodzina...



Temat: wplata obcej waluty
wplata obcej waluty
Czy moge wplacic na konto mbanku funty(szkockie)aby zaplacic nimi za bilet?



Temat: nip
w jakich bankach można wymienic funta szkockiego w Polsce??

dzieki.



Temat: FUNT SZTERLING A FUNT BRYTYJSKI
Banknoty cd.
Walijczycy nie maja własnych banknotów, a trzy szkockie banki emitują funty.
Anglicy nie przyjmują szkockich jednofuntówek, nikt we Szkocji nie przyjmie
angielskiej 50-ki bo mało kto widział prawdziwą.



Temat: z jakiego banku w szkocji wysłać najtaniej funty ?
z jakiego banku w szkocji wysłać najtaniej funty ?
do PL.Proszę o informacje jesli ktoś juz miał przetarte szlaki? Czy wszędzie
jest 20 funtów, czy gdzieś będzie mniej?



Temat: OSTRZEZENIE, dla tych co jada lub chca..
czy za 52 funty na tydzien w ogole mozna przezyc? jesli tak to swiatnie :)
mam pytanie, prawdopodobnie wyjade za chwile do szkocji, mam wstepna propozycje
pracy w hotelu za 200 funtow tyg., (zakwaterowanie 26 funtow). czy to sa
przyzwoite pieniadze, czy nie?



Temat: czy 100 funtow na tydzien w Szkocji to duzo?
czy 100 funtow na tydzien w Szkocji to duzo?
dostalem taka oferte i nie wiem czy rządac wiecej :D



Temat: FUNT SZTERLING A FUNT BRYTYJSKI
idz do kantoru albo do banku i zobacz czy Ci przyjma wszystkie funty ktore
bedziesz miec z UK bo np te z Walii lub Szkocji to moga byc problemy z wymiana
na zlotowki



Temat: gdzie taniej kupic funty szterlingii
gdzie taniej kupic funty szterlingii
W Szkocji czy Polsce? Ile trzeba wziac kasy jadac w ciemno do pracy?



Temat: Wakacyjne pozdrowienia...
ZE SZKOCJI
suchajcie,zapciem funta za moliwo 20-minutowego surfowania.
Tak,to jest nalog,a ja nadaje sie do leczenia.
Generalnie jestem w Szkocji,w Melrose,skad Was wszystkich serdecznie pozdrawiam.




Temat: kredyt hipoteczny
kredyt hipoteczny
chcialabym sie dowiedziec czy mamy z mezem szanse na uzyskanie kredytu
hipotecznego.obecnie mieszkamy i pracujemy w szkocji.zarobki mojego meza to
ok 200 funtow tygodniowo a moje 68 funtow.jestesmy tu pol roku ile czasu
musimy tu pracowac.



Temat: Kafejka internetowa - ile kosztuje 1 godzina?
Nie wiem jakie sa ceny w Szkocji, ale na poludniu w Surrey w Guildford - cena
za godzine byla 6 funtow - siec Quarks a jesli masz membership karte to 5
funtow. Na polnocy na pewno bedzie taniej.



Temat: qrwa , zostawiłem buty zimowe w Copenhagen.....
abprall napisał:
> zostawiłem buty zimowe za 179 Euro

> kupiłem je w szkocji

A ja myślałam, że w Szkocji płaci się za buty funtami.



Temat: Szkocja
moj tesciu tez wyjechal do szkocji
za mieszkanie placi 160 funtow za miesiac
ale co jest dobre po pol roku mozna sie starac o wlasne mieszkanie
ps gdzie bedziecie -on jest w fort wiliams



Temat: Dudek odejdzie za dwa miliony
Dudek moze odejsc za 1.5-2.0 mln funtow a Kuszczaka nie chca oddac z WBA za 2.5 mln do
Man Untd. Oto prawdziwa wartosc naszych bramkarzy. Aha i jeszcze jest ten grubasek z Celtic,
to taka liga szkocka prawie rowna II lidze angielskiej. Tomek i tylko Tomek



Temat: Spijac smietanke...:-)
Rzeczywiscie, w Szkocji nie widzalam lodow smietankowych. W zasadzie
najpopularniejsze sa czekoladowe i rabarbarowe. Wspaniale, naprawde. Ale drogie
jak diabli. Jedna kulka 1,40 funta (




Temat: Posprzątaj po swoim psie - od dziś to obowiązek
W Szkocji za nieposprzatanie po pupilu grozi kara 500 funtow. W zasadzie
sprzataja ludziska, ale nie zawsze. Czesto widze, ze pupilek nawali kupe, a
wlasciciel rozglada sie czy ktos widzial, czy nie ? Jak nie ma nikogo w poblizu
odchodzi szybko.




Temat: Firmom coraz trudniej znaleźć odpowiednich prac...
Hehe, ale naiwniak
Hehe, w Szkocji kelner ma na miesiac ok 1200 funtow + zakwaterowanie +
wyzywienie. Ja bym sie zastanowil czy jednak nie zostac...



Temat: Będą banknoty o nominałach 1 i 2 euro?
tak samo jak istnieje banknot 1 - funt szterling
ale tylko w szkocji
wiec 1 euro byloby ok



Temat: Szkocja - waluta
Szkocja - waluta
Czy w Szkocji można płacić funtami angielskimi?? Dzięki za odpowiedzi:)



Temat: Naprawdę nikt nic nie wie o progr. WORK UK w TEE?
wyjeżdżam 17 sierpnia
mi firma załatwiła pracę w Szkocji a więc wyruszam:) firma jest jak najbardziej
ok (wystąpiły pewne komplikacje a oni w zamian za to dadzą mi rabat na ok 100
funtów) ja nie mam nic przeciwko TEE. Pozdrawiam:)



Temat: jak wyjechać na zbiory owoców żeby nie....
to jest adres do menagerki ahusband@tthomson.co.uk na duzej farmie w szkocji
zatrudniajacej 160 osob co sezon. pracujesz na akord, ale nasze dniowki byly w
granicach od 35-60 funtow w sezonie



Temat: Co drugi młody Polak rozważa wyjazd z kraju
mieszkam w Szkocji i nigdy mi tak dobrze nie bylo... moj kolega nie mogl
uwierzyc ze zalozylam 1-osobowa dzialalnosc gospodarcza w 5 minut przez telefon
a moja skladka ubezp. wynosi 2 funty tygodniowo... bo on miesiac latal po
urzedach zeby zakladac swoja i placi 800 zlotych ZUS-u!!!



Temat: Przeprawa przez Kanał
Korzystalem z Hoverspeed'a i placilem 20 funtow za samochod z dwoma osobami.
Plynie sie szybko i przyjemnie pod warunkiem ,ze pogoda jest dobra.Jak nie jest
to potrafi niezle kolysac.Mieszkam w Szkocji i zastanawiam sie dlaczego
wybierasz sie tam przez Dover ?



Temat: Kolejka klubów po Łukasza Madeja?
Kolejka klubów po Łukasza Madeja?
Co by sie tylko chłopak bobrze w tej Szkocji spisał, bo 100tyś funtów za
piłkarza z półrocznym kontraktem to całkiem nizła sumka... MADEJ - DO ROBOTY!



Temat: Ceny mieszkań lub domów w Anglii-pytanie
cena domu (dużego) do remontu ale w Szkocji (myśle że podobne warunki są w
Angli) to ok 200000 funtów



Temat: AUSTRALIA POZDRAWIA sp13 na Jarach/Sloneczna
Czesc Mirek.
Sorry ale bylem troche ostatnio zajety
stad ta przerwa.
W 89 roku mialem tu u siebie 2 krewniakow na 6 miesiecy.
Zarobili kilka tysiecy $$$,jedli,spali zyli pod
moim dachem i wrocili.
Sprzedali $$$ w odpowiednim czasie i dzisiaj sa dobrze sytuowani.
W odwdzience nie utrzymuja ze mna zadnego kontaktu.
Bylem potrzebny im wtedy teraz juz nie.
W srode bylem u detysty sprawdzian zebow i czyszczenie
$140 za usluge i to dobiero boli.
Detysci po studiach zarabiaja natychmiast $65 tysiecy rocznie
a potem szybko duzo, duzo wiecej.
Mysle ze droga zlotowka przyczynia sie do wysokich cen
polskich towarow na zachodzie.
Tutaj jest troche polskich artykulow spozywczych
w sklepach i sa one najdrozsze.
Niemieckie,Holenderskie,Wegierskie,Chorwackie itd
sa tansze niz polskie i te sprzedaja sie pierwsze.
Australijski dolar jest utrzymywany na niskim poziomie.
Biznes az kwiczy ze szczescia bo sprzedaje ogromne
ilosci tego przeogromnego bogactwa ktore tutaj jest,
i wrecz zonda jeszcze slabszej waluty.
Wyjezdrzajacy z Australii zagryzaja zeby bo malo
dostaja przy zamianie.
Zagraniczni turysci sie ciesza bo dostaja wiecej
za swoje waluty.
Bezrobocie bardzo niskie i to w ogromnej mierze
zawdzienczamy slabej walucie.
Mysle (moze blednie) gdyby zlotowka byla slabsza
to turysci zjerzaliby do Polski tabunami,produkcja
i sprzedarz roslaby szybko i bezrobocie malalo.
Morze UE niechce do tego dopuscic bo forsa by
uciekala do polski a kraj rosl by szybko w sile
i dlatego jest tak jak jest, niwesolo.
Z moich krewnych juz dwoje najmlodszych tyra za funty w Szkocji.
Zamiast rozwijac wlasny kraj przysparza sie dobra innemu.
W tym terz musi cos byc ze tak sie wlasnie sie dzieje.
Co u ciebie slychac nowego?
Jakos nikt sie niechce do nas przylaczyc.

Pozdrawiam
Kenez




Temat: Polacy w Irlandii: 120.000 "modelowych imigrantów"
Nie znam sytuacji polskich emigrantow w Irlandii. Mam porownanie z sytuacja
polskich emigrantow w Szkocji. Zapoznalem sie z nia spedzajac wakacje tamze
ostatniego lata. Przedstawiam ponizej moja analize odnosnie zarobkow dla
najnizej platnych (ale zyciowo zaradnych) polskich pracownikow najewmnych.

Najnizsza urzedowa stawka w Szkocji to 4,85 GBP (funt)/godzina. Jesli zalatwisz
sobie 5 godzinna prace np. w hotelu w godzinach porannych w kuchni przy
przygotowywaniu sniadan i sprzataniu pokoi oraz np. 5 godzin w porze wieczorowo-
nocnej w restauracji pomagajac w kuchni przywydawaniu posilkow i zmywaniu garow
to masz dziennie 48,50 funta. W hotelach i restauracjach w Edynburgu pracuje
sie przynajmniej 6 dni w tygodniu. Czyli mozna legalnie tygodniowo zarobic 6 x
48,50 = 291 funtow. Przez sredni miesiac pracy zarabiasz 291 x 4 tygodnie + 2
dni = 1,261 funtow. Z tej kwoty musisz oplacic mieszkanie w cenie ca 220-250
funtow/miesiac oraz wydac do 200 funtow na wyzywienie oraz przejazdy do/z
pracy. Jesli nie chcesz sie sciskac i od czasu do czasu zrobisz sobie wypad do
pubu oraz lub sprawisz inna przyjemnosc lub/oraz kupisz sobie lub zonie cos na
wyprzedazy to bedziesz lzejszy o kolejne 100-150 funtow. Jakby nie patrzyc,
zostaje na koncie w Bank of Scotland kazdego miesiaca PRZYNAJMNIEJ 600-650
funtow. W przeliczeniu po nawet bardzo kiepskim kursie w kantorze na lotnisku w
Warszawie po 5,50 zlotego za funta TWOJE MIESIECZNE OSZCZEDNOSCI oscyluja na
poziomie 3,300-3,575 zlotych !!!! Zaoszczec taka kwote NA CZYSTO pracujac w
hotelu i restauracji w Polsce. A przy okazji masz wytlumaczenie dlaczego
Balcerowicz i NBP tak doluja stawki kursowe zlotego do dolara, funta czy euro.

Z kolei dla inzynierow roznych specjalnosci mozliwosci zarobkow w Szkocji
oscyluja na poziomie 30.000/32.000 - 36.000/40.000 funtow rocznie zaleznie od
specjalnosci, doswiadczenia i - co jest wazne - znajomosci jezyka. Tak wynika z
analizy niezliczonych ogloszen o mozliwosciach zatrudnienia. Obowiazuje zawsze
przejscie przez interview. Ale do odwaznych i zyciowo zaradnych swiat nalezy.
Warto, naprawde warto zawalczyc i .... miec gdzies cala ta polska
bezinteresowna zazdroscc ... ojca Rydzyka. Serdeczne pozdrowienia.

San Donato Milanese (Wlochy); 18-12-2005




Temat: Polacy w Irlandii: 120.000 "modelowych imigrantów"
survey06 napisał:

> Nie znam sytuacji polskich emigrantow w Irlandii. Mam porownanie z sytuacja
> polskich emigrantow w Szkocji. Zapoznalem sie z nia spedzajac wakacje tamze
> ostatniego lata.

Jeżeli nie znasz jednej sytuacji, to jak możesz ją porównać z drugą (którą
tylko trochę znasz)?

> Najnizsza urzedowa stawka w Szkocji to 4,85 GBP (funt)/godzina.

Minus podatki.

> Jesli zalatwisz
> sobie 5 godzinna prace np. w hotelu w godzinach porannych w kuchni przy
> przygotowywaniu sniadan i sprzataniu pokoi oraz np. 5 godzin w porze
wieczorowo
> -
> nocnej w restauracji pomagajac w kuchni przywydawaniu posilkow i zmywaniu
garow
>
> to masz dziennie 48,50 funta.

Jeżeli znajdziesz sobie i jedna pracę, i drugą taką niedaleko, która się
zaczyna 30 min później.

> W hotelach i restauracjach w Edynburgu pracuje
> sie przynajmniej 6 dni w tygodniu. Czyli mozna legalnie tygodniowo zarobic 6
x
> 48,50 = 291 funtow. Przez sredni miesiac pracy zarabiasz 291 x 4 tygodnie + 2
> dni = 1,261 funtow.

Brutto.

> Z tej kwoty musisz oplacic mieszkanie w cenie ca 220-250
> funtow/miesiac

Tyle w Edynburgu kosztuje pokój...

> oraz wydac do 200 funtow na wyzywienie oraz przejazdy do/z
> pracy.

To się zgadza.

> Jesli nie chcesz sie sciskac i od czasu do czasu zrobisz sobie wypad do
> pubu oraz lub sprawisz inna przyjemnosc lub/oraz kupisz sobie lub zonie cos
na
> wyprzedazy to bedziesz lzejszy o kolejne 100-150 funtow.

150 funtów na przyjemność to mało. Oczywiście można tak żyć, ale jak długo...

> San Donato Milanese (Wlochy); 18-12-2005



Temat: wyjazd z rodzina
beti napisala:

jestem mama dwojki dzieci: rocznego Maciusia i dwuletniej Gabrysi. Od
jakiegos czasu zastanawiamy sie z mezem nad wyjazdem na Wyspy, aby tam zaczac
zycie na nowo. Mam co do takiej decyzji sporo obaw, zwlaszcza ze odpowiadmy
nie tylko za nas samych ale takze za nasze kochane malenstwa. Chcemy dla nich
ja najlepiej!Dlaczego myslimy o wyjezdzie?Chcemy przestac borykac sie z
trudnosciami finansowymi, ciaglymi wyborami co trzeba kupic, a czego mozna
sobie jeszcze odmowic. Obydwoje mowimy po angielsku i mamy wyzsze
wyksztalcenie, a zarabiamy tutaj marne pieniadze. Mamy nadzieje,ze moze tam
nam i naszym dzieciom bedzie lepiej. Czy moze sie myle? jestem totalnie
zagubiona w podjeciu tej decyzji, z jednej strony te finanse, moze lepsze
zycie, a z drugiej sentyment, przywiazanie do rodziny i ojczyzny.
Napiszcie jak tam jest? I czy w naszej obecnej sytuacji(z dwojgiem malych
dzieci) bedziemy mieli tam szanse na lepsze zycie?
Pozdrawiam goraco!
Beata

Wyjazd z dziecmi bez solidnego przygotowania to ogromne ryzyko. Wiec tyle ile
mozna musielibyscie nagrac juz w kraju. Przeciez nie wyladujecie w Luton czy
Dover (jesli samochodem) i gdzie pojdziecie spac, gdzie ugotujesz dzieciom
obiad? Z rejstracja u lekarza tez moze byc kiepsko - niektore przychodnie
lekarskie maja listy zamkniete. Prawdopodobne ze tylko jedno z was bedzie moglo
pracowac - zlobki i przedszkola sa prywatne ok 20-25funtow za dzien za dziecko,
opiekunki do ktorych dzieci sie dowozi tez w podobnej cenie. Oczywiscie mozecie
pracowac w systemie zmianowym, ale niewiele _nawet_ fabryk pracuje na 3 zmiany.
Zreszta wtedy z zycia rodzinnego nici. Zalezy w jakim zawodzie bedziecie szukac
pracy.

Czy bedzie wam lepiej? - Finansowo - moze tak moze nie. Nie sadze ze z dwojgiem
malych dzieci bedzie was od na wszystko stac. Podam ci pare cen: paczka
pampersow 72 sztuki - ok 11 funtow, mleko w proszku pudelko ok 6 funtow, para
bucikow 25-30 funtow, krzeselko do samochodu od 50 funtow wzwyz, wejscie na
basen ok 5 funtow, buteleczka zdrowego soczku dla dziecka ok 40 pensow,
stelylizator do butelek 25 funtow, krzeselko do jedzenia 30 funtow, nocnik 5
funtow............- _zdrowe_ jedzenie ceny fenomenalne

ktos powyzej wspomnial o szkolach - owszem sa panstwowe za darmo (nie polecam
chyba ze bedziecie mieszkac w bardzo dobrej dzielnicy ale tez nie zawsze, chyba
ze w Szkocji) szkola prywatna 1500 wzwyz za semestr.........

Rozpatrzcie wiec rynek pracy we wlasnych zawodach- ile na prawde jedna osoba
musi zarobic aby mozna bylo zyc z dwojgiem dzieci bez wyrzeczen



Temat: Szkocja od A do Z
Gość portalu: jarek@denzel.com.p napisał(a):

> Bylem juz w Anglii (Londyn) rozejrzec sie co i jak, wiec nie
> jestem "zioltodziobem".

Na pewno?

> IE - Irlandia
> GB - Anglia

GB - Wielka Brytania

> 1. W wojsku angielskim moga sluzyc wylacznie obywatele Anglii, czy
> dotyczy to rowniez Szkocji ?

Nie ma wojska angielskiego, zoltoziobku, nie ma tez obywateli Anglii bo panstwo
angielskie przestalo istniec w roku 1707.
GB - Wielka Brytania.
Jesli nie znasz roznicy pomiedzy Wielka Brytania (to taka wyspa) a Anglia (to
polowa tej wyspy) to odradzam wszelkiej wizyty do Szkocji bo Cie zabija.

> Widzialem oferty pracy w TA (Territoral
> Army) i zastanawiam sie na ile jest to wiarygodne.

TA to weekendowe wojsko.

> 2. System walutowy : euro jak w IE czy funty jak w GB?

Skoro Szkocja to czesc GB, to...

> 4. Mam 27 lat, moja "konkubina" ma 23 lata, nasz syn 2 miesiace, czy
> mozemy liczyc na jakas pomoc od rzadu Szkocji? (mieszkanie socjalne,
> dodatek rodzinny itp)

A moze darmowy zamek dla kazdego?
Jako Szkotka ja ch..a dostalam od panstwa polskiego, ale jako Szkotka bylabym
zbyt dumna zeby prosic Warszawe o jalmuzne.
Google'uj "protestancki etos pracy".

> 5. Jak najtaniej doleciec do Szkocji i za ile? W gre wchodza chyba
> tylko ryanair i wizzair ?

Centralwings tez.

> 6. Jaki jest koszt najmu mieszkania 2 pokojowego w poblizu centrum,
> metraz do 30m2 ?

To zalezy gdzie, sprawdz w szkockich gazetach online (Herald, Scotsman, Daily
Record) albo google'uj flat, rental, Glasgow, property, Scotland, itd.

> 7. W Polsce prowadze firme. W jakim banku w Szkocji najlepiej zalozyc
> KONTO FIRMOWE a gdzie RACHUNEK OSOBISTY?

Wszystkie banki to takie same zlodzieje, ale sprawdz na stronach Bank of
Scotland, Clydesdale Bank, Royal Bank of Scotland.

> 8. Czy minimalne wynagrodzenie w Szkocji jest takie samo jak w GB ?
> 9. Czy progi podatkowe sa takie same ?

J.w.



Temat: Polacy w Irlandii: 120.000 "modelowych imigrantów"
prawy.polak napisał:
> > Najnizsza urzedowa stawka w Szkocji to 4,85 GBP (funt)/godzina.
> > Minus podatki.

Podatki placisz zawsze i wszedzie i od tego nie ma ucieczki. Gorzej , gdy
polski wredny fiskus i lamiacy prawo EU chce jeszcze Ciebie opodatkowac w
Polsce (podatek wyrownawczy) mimo, ze oplaciles wszystkie podatki abroad.

> Jeżeli znajdziesz sobie i jedna pracę, i drugą taką niedaleko, która się
> zaczyna 30 min później.

Jezeli prace zaczynasz w hotelu o 6.30 rano to ja konczysz po 5-u godzinach o
11.30 - najpozniej 12.00. Prace w restauracji zaczynasz okolo 18.30-19.00 i
konczysz o polnocy. Skad ten przedzial czasowy 30 minut ????

> > Z tej kwoty musisz oplacic mieszkanie w cenie ca 220-250
> > funtow/miesiac
>
> Tyle w Edynburgu kosztuje pokój...

W tej cenie bez problemu znajdziesz samodzielny "one room apartement"
oczywiscie nie w centrum Edynburga ale w odleglosci 30-40 minut jazdy autobusem.
(w kierunku lotniska) Koszty dojazdow do pracy uwzglednilem w kalkulacji.

> 150 funtów na przyjemność to mało. Oczywiście można tak żyć, ale jak długo...
W Polsce mozna zyc za 1000 zlotych tylko tez mam pytanie,. Jak dlugo. Jezeli po
kazdym miesiacu pracy w Szkocji, jak wyliczylem, mozesz odlozyc spokojnie
srednio ponad 3.000 zlotych (tego akurat nie negujesz) to - powtarzam - pokaz
mi taka porownywalna okazje pracy w Polsce. Odnosnie obiekcji co do 6 dniowego
tygodnia pracy, akurat w Polsce pod tym wzgledem niewiele sie sytuacja rozni.
Praca w hipermarketach, boutikach i wielu wielu miejscach trwa 6 dni a nawet -
bardzo czesto - 7 dni w tygodniu. Niektorzy pracuja rowniez w niedziele, na
parafialnych odpustach, i jakos o tych pracownikow odpustowych nikt sie nie
troszczy. A do tego w Szkocji jest ten komfort, ze nie sciga Ciebie ojczulek
Rydzyk ze swoja taca i wizja wiecznie umeczonej i niszczonej Polski.

Uwierz mi. Ja, mimo, ze jestem juz dobrze po 50-tce, skorzystalem z tego , ze
Polska jest czlonkiem UE i jestem tej sytuacji beneficjentem. Pracuje wprawdzie
dla firmy brytyjskiej ale poza Wielka Brytania. Mam tak idealne warunki placy i
pracy (social package), ze w Polsce NIGDY - powtarzam NIGDY- bym tego dla
mojego poziomu wyksztalcenia, doswiadczenia i znajomosci jezykow NIKT nie bylby
w stanie mi zapewnic. I jesli uda mi sie pociagnac ta prace do wczesniejszej
emerytury (60 lat) to bede BARDZO szczesliwy. (A robie wszystko, zeby moj
angielski klient byl z mojej pracy zadowolony.) Bedzie mnie i moja rodzine stac
na prawde na bardzo wiele przyjemnosci i radosci, ktorych nie uzyskalbym
pracujac w Polsce. To bedzie NIEMOZLIWE do osiagniecia z uczciwej pracy w
Polsce, ktorejkolwiek by byla numeracji.



Temat: >_Kadafi-arabowie__ZAPRZECZALI___teraz_placa___!!@
>_Kadafi-arabowie__ZAPRZECZALI___teraz_placa___!!@
Kadafi zapłaci

Libia bierze odpowiedzialność za Lockerbie

Rządzący Libią reżim Muammara Kadafiego formalnie zgodził się na
przyjęcie pełnej odpowiedzialności za eksplozję bomby, która doprowadziła do
katastrofy samolotu pasażerskiego nad szkockim Lockerbie w 1988 roku.
Zginęło wówczas 270 osób. Władze w Trypolisie zgodziły wypłacić rodzinom
ofiar blisko 2 miliardy 700 milionów dolarów odszkodowania.
Pierwsza rata - około 675 milionów funtów - będzie wpłacona na specjalne
szwajcarskie konto rodzin ofiar katastrofy. Zdaniem "Daily Telegraph",
rodziny ofiar mogą otrzymać od libijskiego rządu nawet po 6 milionów funtów
w ramach odszkodowania za poniesione krzywdy.

Amerykańskim i brytyjskim negocjatorom udało się nakłonić władze w
Trypolisie do wyrzeczenia się wszelkich form terroryzmu. Wczoraj w Londynie
przedstawiciele Libii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych podpisali
porozumienie w sprawie odpowiedzialności za spowodowanie katastrofy samolotu
pasażerskiego nad szkockim miasteczkiem. Na mocy trójstronnej umowy,
odpowiedni dokument libijskich władz zostanie przedłożony - prawdopodobnie w
piątek - Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Libia oczekuje, że całkowicie zostaną
zniesione sankcje, nałożone na kraj przez ONZ w 1992 roku, a zawieszone 7
lat później po skazaniu pierwszych libijskich podejrzanych.

W rezultacie wybuchu podłożonej przez libijskiego agenta bomby boeing 747
amerykańskich linii lotniczych PanAm z blisko 260 osobami na pokładzie
rozbił się nad szkockim Lockerbie 21 grudnia 1988 roku. Zginęli wszyscy
pasażerowie, załoga samolotu oraz 11 mieszkańców tej miejscowości. (PAP)




Temat: Pytanie do Szopena i ...innych mieszkancow Chin
Pytanie do Szopena i ...innych mieszkancow Chin
Powinnam moze zapytac o to na forum napojow, ale co tam... Mam nadzieje, ze
mi wybaczycie...

Jestem wielbicielka herbaty keemun. Nauczylam sie jej pic mieszkajac (lata
temu) w San Francisco. I do tej pory zakupuje ja (internetowo) w Imperial
Tea Court (www.imperialtea.com), chinskiej herbaciarni w San Francisco
(bardzo autentycznej, takiej do ktorej przychodza Chinczycy ze swoimi ziebami
w klatkach, ktore zawieszaja pod sufitem i zasiadaja do herbaty - pierwszy
raz myslalam ze te klatki z ptakami to dekoracja herbaciarni i bardzo sie
zdziwilam jak panowie wychodzac zabierali je ze soba...). Imperial Tea Court
sprowadza herbaty ze "swoich" plantacji w Chinach.

W czym problem? Funt Keemun Mao Feng kosztuje tam $68.00, a funt Keemun Hao
Ya - $100.00. Kiedys zakupilam odrobine Keemun Emperor za jedyne ...$250.00
funt (pelne wariactwo, ale kupilam tylko dla sprobowania za $20.00 i herbata
okazala sie faktycznie cesarska).

Tymczasem inne internetowe herbaciarnie, ktore sprzedaja keemun taniej na
przyklad keemun Hao-Ya 'A' (teoretycznie lepsze niz Hao-Ya bez 'A') po okolo
$50.00 za funt. Tyle, ze ich Hao-Ya nie dorasta do piet takiej Mao Feng z
Imperial Tea Court, nie wspominajac o ich Keemun Hao-Ya.

Probowalam tez Herbaty Swiata (ta w Krakowie ma niezly wybor, ta w Warszawie -
niby te same herbaty, a okropne!).

Owszem, jestem bardzo wybredna. No coz, niektorzy wydaja na droga szkocka,
ja na herbate Keemun...

Pytanie: czy nie znasz przypadkiem internetowej herbaciarni w Chinach -
wysylajacej za granice, w szczegolnosci do USA - ktora moglbys bezpiecznie
polecic? Usilnie szukam jeszcze innego zrodla niz Imperial Tea Court, bo oni
robia sie coraz bardziej elitarni, a ja coraz bardziej proletariacka. Poza
tym, jakby przypadkiem Californie szlak trafil, z powodu trzesienia ziemi
albo nowych miedzy-wyborow gubernatorskich, to gdzie ja wtedy zakupie moja
herbate? ;^)



Temat: Szkocja-jak tam jest
pozdrawiam serdecznie z Inverness. Umowmy sie, zeby siebie nie dolowac. Latwo
cos komus doradzac. ja podziele sie tym, co sam tu doswiadczylem.
Przyjechalem do Inverness we wrzesniu ubieglego roku, teraz szykuje sie juz do
wyjazdu. inverness i Szkocje bardzo pokochalem, ludzi tez, sa naprawde ekstra.
pracowalem jako wolontariusz w domu Arki z osobami z uposledzeniem umyslowym.
Wczesniej w Polsce mialem kontakt z osobami, Arka jest miejscem specyficznym,
nie przyjezdza sie tutaj dla pieniedzy, choc mozna ich troche odlozyc. Placa
skromnie, ale jest to kwota zwolniona od podatku, spanie i jedzenie masz za
darmo, jezyk cwiczysz, po zatym duzo ludzi fajnych poznasz, nauczysz sie
praktycznych rzeczy przydatnych w zyciu, ktore sa potrzebne by dom z osobami
funkcjonowal, taki jest wymog miejscowego prawa. wiec przez rok nauczylem sie
zasad przechowywania zywnosci i higieny (zwanych tutaj Health and Safety
Procedure), udzielania pierwszej pomocy, ochrona przeciwpozarowa. Zajecia
praktyczne, wszystko po angielsku. Arke polecam, ta wspolnota jest tez w
Polsce. Szkocje przez rok zjechalem wzdluz i wszez. Najwieksze wrazenia zrobily
na mnie: Orkady, trasa kolejowa z inverness do Kyle of Lochalsh, miasteczko
Falkland w czesci Szkocji zwanej Fife, Kelso w czesci szkocji zwanej Borders,
sam Edynburg, kolo Inverness Cromarty i Nairn. Na pewno tutaj wroce, bo mam
przyjaciol na cale zycie. Ludzie poznani przeze mnie sa super, bardzo zyczliwi,
jest mi latwiej bo jezykiem posluguje sie biegle, jasne, ze ciagle go poznaje,
ale warto. jest to warsztat pracy. nic na pewno nie jest tutaj za darmo, trzeba
sie wykazac i byc solidnym w tym, co sie robi, ale jest to docenione i sadze,
ze ludasy zyja tutaj na mniejszym stresie niz w Polsce.Praca w Szkocji jest,
ale warto wczesniej w Polsce szukac kontaktu z pracodawca i nie jechac w
ciemno, bo traci sie tylko energie i czas. Sadze, ze ludzie beda tu potrzebni
do pracy w opiece spolecznej przy chorych, moze byc praca dobrze platna dla
pielegniarek, kolega mowil mi, ze jego przyjaciolka rozpocznie pracejako
pielegniarka w Edynburgu za miesieczne wynagrodzenie wynoszace okolo 1200
funtow,wymagaja od niej podstawowej znajomosci jezyka, ale bez przesady, jak
zaczniesz pracowac to sie samemu uczysz, bo masz kontakt z ludzmi. Na pewno
beda potrzebni lekarze, zwlaszcza poszukiwani tutaj stomatolodzy, placa ekstra,
w panstowej sluzbie zdrowia okolo 5000 tysiecy funtow na miesiac. warto bedac
na miejscu przegladac ogloszenia w posredniakach. Powodzenia. Pozdrawiam
serdecznie i szanujmy siebie na wzajem, bo wszyscy mamy taka sama godnosc.
Zbyszek



Temat: OSTRZEZENIE, dla tych co jada lub chca..
Oto opis mojej nieudanej eskapady do Glasgow. Przeczytajcie uważnie. I zastanówcie się na co wydajecie oszczędności swojego życia.
Do Glasgow przyjechałem na początku kwietnia. Oczywiście nie sam, bo nie nalezę do ludzi odwaznych , ani też do idiotów, chociaz na idiote wyszłem;co wyniknie z toku dalszej relacji. Było nas 16 osób. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków. Reszta gdziesz zawieruszyła się po drodze stąd drobne nieścisłości matematyczne. Ja, łysy, gruby, chudy, koksiu i kaka oraz dziewczyna kaki angela , chuda, gruba, żona koksia i żona chudego gruba barbara. Stanowiliśmy zgraną ekipe. Wykwalifikowani umotywowani żądni pracy polscy wikingowie i ich towarzyszki jak się później okazało niedoli. Zamieszkaliśmy na west georg lane(www.maps.google.co.uk/maps?oi=eu_map&q=Glasgow&hl=pl; to dowód na to że nie dokońca kłamie)w familoku przytarganym tu przez śląskich emigrantów ze Szczecina. Na początku nie mogę powiedziec że mieliśmy źle. Whisky po 8 funtów tak że chleliśmy bez umiaru przez 2 tygodnie. I wtedy stało się najgrosze. Skończyła się kasa. Nic w ryj włożyć. Postanowiliśmy iść do pracy. Ale nigdzie nie było można znaleźć satysfakcjonującej posadki, co za palant będzie harował przy pilnowaniu samochodów na parkingu za 20 nędznych funtów na godzinę. Niech se frajerów w Polsce szukają nie w Szkocji. Następnego dnia natrafiliśmy w tej szkockiej dziczy na grupe rodaków z Wałbrzycha. Jak to dobrze spotkać kogoś w kraju gdzie wszyscy faceci chodzą w spódnicach a kobiety noszą worki kartoflane na głowie dla poprawy cery. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania. W okolicach Argyle Street znajdują się opuszczone kompleksy biurowców.Urządziliśmy się w jednym z apartamentów i zaczęło się picie. Impreza za imprezą.A potem wróciłem do kraju. Jednym słowem nie jedźcie tam.Po tej whisky rozpadła mi się wątroba. Bądźmy patriotami i zostańmy przy naszych ekologicznych zdrowych kwasach.




Temat: benzyna z węgla szansa dla Polski?
Gigantyczne koszty zamykania elektrowni jądrowych

Sława!
Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elektrowni jądrowych

BBC, hold 17-08-2005, ostatnia aktualizacja 17-08-2005 18:29

Aż 56 mld funtów będzie kosztowała likwidacja 20 starzejących się brytyjskich
elektrowni jądrowych.

Takie szacunki przedstawił Nuclear Decommissioning Authority - powołany w
kwietniu specjalny urząd, który ma nadzorować proces zamykania niebezpiecznych
dla otoczenia zakładów. Eksperci z NDA chcieliby, aby rozbiórka elektrowni i
oczyszczanie miejsc z materiałów o wysokiej promieniotwórczości trwały łącznie
najwyżej 25 lat. To dużo szybciej, niż zakładano w pierwszym projekcie sprzed
pół roku , w którym na zatarcie wszelkich śladów istnienia reaktorów dawano aż
125 lat.

Koszty likwidacji elektrowni jądrowych w Wielkiej Brytanii rosną wraz ze
szczegółowością kolejnych analiz zamawianych przez NDA. Jeszcze w kwietniu
szacowano je na 48 mld funtów. - Nikt wcześniej nie wyliczał dokładnie, ile
będzie nas kosztowało bezpieczne pożegnanie się z reaktorami. Stąd tak duże
rozbieżności w kalkulacjach - tłumaczy Sir Anthony Cleaver, prezes NDA. Raport
jego urzędu trafi teraz do konsultacji społecznych, które mają potrwać do
listopada. Potem zapadnie decyzja, jak, kiedy i za ile rozstać się z
elektrowniami. Ich żywotność wynosi przeciętnie 30-40 lat. Niektóre jednak
zaczynają na starość przeciekać. Tak jest m.in. w Sellafield w Cumbrii i w
Dounreay w Szkocji. - Trzeba je szybko zlikwidować, by nie sprawiły nam jakiejś
przykrej niespodzianki - mówi Cleaver.

+++To stawia pod znakiem zapytania wszelka opłacalnośc energetyki jadrowej.

Bo chyba taniej bedzie dopracowac tradycyjne technologie i spalać np węgiel

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: Nie moge sie zdecydowac...
Ja też tydzień temu dostałam Offer of full registration i tam coś piszą o
jakimś "an account of your initial registration fee will send out to you in due
course" czyli co? że mam czekać na to account, żeby zapłacić registration fee,
a jak zapłacę to przyślą mi potwierdzenie rejestracji? Nie bardzo rozumiem.
A poza tym, byłam w Szkocji przez dwa tygodnie, ale był to raczej wyjazd
rekreacyjny (wiadomo Fringe festival) niż na poważnie w poszukiwaniu pracy.
Zresztą bez rejestracji nie mogłam jej szukać, a informację o tym, że ją mam
dostałam już po powrocie. Jeszcze przed wyjazdem przeszukałam neta i nic:
żadnych ofert dla romanistów nie znalazłam. Owszem były, ale w kwietniu i maju.
Na miejscu są oferty jako waitress albo shop assistant, ale mówiąc szczerze nie
jestem tak zdesperowana by się takiego zajęcia podjąć. Jeszcze tu w Polsce
jakoś przędę choć już zaczyna mi brakować cierpliwości: nie do uczniów, ale do
tej całej sytuacji w szkolnictwie. Poza tym podstawowy problem to pieniądze:
żeby wyjechać trzeba mieć za co. Ja te 2 tyg. spędziłam u znajomej Szkotki,
ale nie mogę się jej zwalić na głowę z całym dobytkiem, choć ona zapewnia,że
nie byłoby problemu, a naprawdę wierzę w jej dobre intencję. No i tak liczę, że
na początek to trzeba mieć przynajmniej 2000 funtów i to tak skromnie licząc.
Samo wynajęcie mieszkania to jakieś 400-500/miesiąc + plus kolejne tyle
zadatku, do tego opłaty bieżące i jeszcze trzeba coś jeść i mieć na autobus.
Dlatego wróciłam, żeby zarobić.
I jeszcze jeden komentarz: cała procedura rejestracyjna trwała u mnie 6 tyg. -
30 czerwca wysłałam komplet dokumentów a 11 sierpnia dostałam ofertę pełnej
rejestracji. Naprawdę im zależy,żebyśmy dostali tę rejestrację. Ale tak jak
napisałam we wcześniejszym poście: to dopiero początek drogi.
Magda, a Ty masz rejestrację w Szkocji czy gdzie indziej? Pozdrawiam



Temat: Na naszych oczach płonie Stara Europa ! >:-]
NIe chciałem zabierać głosów bo nie mam zdania,ale
tak sobie patrzę i myślę...

Ja chyba jestem rasistą według niektórych teorii. A może nie?

W każdym razie kiedy byłem w Glasgow pilnowałem się, żeby po zmroku nie łazić po dzielnicach w których mieszka dużo kolorowych - bo się tam szwędały zakapturzone bandy, których się zwyczajnie bałem. Na mojej dzielnicy widywało się paru hindusów a poza tym nie miałem obaw.

Druga rzecz - pracowałem w róznych firmach, ale tylko kiedy jeździłem dla kolorowych musiałem ładować towar o wadze jednostkowej powyżej 25 kg (nielegalne), dostałem furgonetkę nie dość że tak zarźnętą, że jeżdżąc w polsce 30 letnią nysą czułem się bezpieczniej, to jeszcze ona nie tylko była zarżnięta ale bezmyślnie zdemolowana - pocięte siedzenia, pobazgrane wnętrze, syf, brud smród (a w Szkocji naprawdę musi być syf, żeby to powiedzieć, bo i Szkoci to brudasy), zdemolowane (na głupa po prostu walnięte czymś) radio ... Do tego nieufano mi - na pożegnanie wezwano świadków z hali do biura i kazano podpisać mi przy wszystkich oświadczenie godzinowe i ostrzeżono, żebym nie próbował oszukiwać (co nie bardzo jest możliwe, bo procedury na to nie pozwalają). Po powrocie z trasy powiedziałem w agencji, ze nie chcę nigdy więcej pracować w tej firmie. A nie miałem nic przeciwko pracy np. w wypożyczalni toalet, gdzie co prawda czasem śmierdoliło gównem, ale wszyscy pracownicy byli Szkotami.

I teraz nie wiem, czy to jest rasizm, czy po prostu ja, nastawiony optymistycznie do wszystkich ludzi niezależnie od koloru skóry mam takie doświadczenia?

W UK będą mieli niedługo ten sam problem - jeżeli muzułmanka, nie będąca nawet obywatelką, dostaje 80 funtów na tydzień, mieszkanie socjalne z pokrytymi opłatami i dodatki na każde dziecko to co dla niej jest za interes iśc do pracy, skoro może sobie trzaskać dzieci jedno za drugim i żyć jak wraju w porównaniu z tym, co miała u siebie? Ja jestem w stanie żyć sobie w miarę wygodnie w UK mając te 80 funtow i mieszkanie - na żywność spokojnie to wystarczy...

Z drugiej strony my mamy inną sytuację - nigdy nie pchaliśmy się na kolonie. A oni teraz przyjmują ich wszystkih, bo to ich byłe kolonie, i są "im to winni"...




Temat: Haraga, czyli alkohol...
Różnica pomiędzy podejściem PRL-owskim i Zachodnim
Pracując w Sudanie miałem okazję obserwować różncę pomiędzy podejściem "PRL-
owskim" i "Zachodnim" do problemu alkoholizmu jednostki.

Na campie żyli względnie zgodnie Polacy, Chorwaci, Słoweńcy, Brytyjczycy,
Niemcy i Austriacy. Obok mieszkali jeszcze pakistańscy spawacze. Plus
oczywiście lokalna służba - trochę chrześcijan, trochę animistów, ale i
muzułmanie się trafiali.
Polacy, jak się można było spodziewać, pedzili i pili. Kadra inżynierska na
równi z klasą robotniczą. Ale wszycy patrzyli wszystkim na to, co robili i
wypuszczenie kogoś po pijanem z campu samochodem nie wchodziło w rachubę, a
osoba zapijająca się regularnie przez tydzień byłabez dyskusji odprawiana do
kraju.
Tymczasem pewien Irlanczyk (NB zamieszkały nominalnie w Szkocji) pił na umór
niemal codziennie, siadał potem za kierownicę i następnjego dznia stawiał się
nie całkiem przytomny do pracy - a jego koledzy jakoś nie potrafili się temu
przeciwstawić. Przewidując kłopoty (choć miałem wtedy ledwo trzydzieści parę
lat, miałem pewne doświadczenie i wiedziałem, jak to się skończy) zapytałem
przełożonego tego Irisha, czy on nie widzi, co się dzieje i że to się MUSI źle
skończyć. Odpowiedź była mniej-więcej taka: "On jest pełnoletni i żaden sąd nie
pozbawił go prawa do decydowania o sobie. Nic więc zrobić nie możemy. A ty
jesteś dzieckiem komunizmu, że wogóle rozważasz możliwość podjęcia jakicholwiek
działań naruszających jego prawa obywatelskie". Trzebaż było, że w parę dni
potem gość rozjechał na śmierć dwie dziewczyny. Uciekł na camp i schował się.
Efektem był najazd na camp policji, rewizja (naleziono parę instalacji do
produkcji samogonu, jakąś pornografię i coś tam jeszcze).
Na drugi dzień spotykam tego samego dumengo Szkota, z którym rozmwiałem o
problemi i pytam się, czy dalej tak uważa. Odprł, że oczywiście tak, a to co
się stało to są koszty demortacji i praw obywatelskich. Koszta te były znaczne,
bo około 20.000 funtów wydał Mott Ewbank Preece i pewno drugie tyle Rząd JKM na
wyciągnięcie kretyna alkoholika z kalambusza.
Z tego, co się dowiedziałem parę lat później, nadal pił, tylko w innych krajach
i nic nie wskazywało na to, by miał jakiekolwiek wyrzuty sumienia z powodu
zabicia dwóch dziewczyn...




Temat: Pracuje w UK - moje rady :)
xiv napisał:

> U ciebie granica jest kupienie mieszkania, u mnie zalozenie rodziny. Z moich
> pobieznych doswiadczen zyciowych wyglada na to, ze sie te granice pokrywaja.

U mnie akurat tez.
>
> Przy 20k nie jestes stanie kupc nic (i jestes tego swiadomy), przy 40k dalej
> nie jestes w stanie nic kupic (i sie wkurzasz, bo to niezle zarobki), przy
60k
> (pensja menadzera, dobrego specjalisty) mozesz sprobowac cos kupic, ale
bedzie
> to one bedroom flat.
A poza Londynem, znam ceny ze Szkocji, przy takich zarobkach stac cie bedzie na
calkiem przyzwoity domek na obrzezach miasta np. Aberdeen.
20 tysiecy dostaje mlody inzynier zaraz po studiach, po 2 latach zarabia 30, a
po dlaszych pieci dochodzi do 50tys. to sa zarobki spoza Londynu. I przy tych
zarobkach go stac na wygodne zycie i kupno mieszkania, ale nie Londynie i to mi
chodzi.

Dlatego tez dwudziestolatek z 20k jest szczesliwy, a
> trzydziestolatek z 40k ma wszystkiego dosyc.
>
> > A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 2
> 2%
> > plus National Insurance
> nie chce mi sie szukac, najpierw 0% do ~5k, potem 10% od 5 do ~7, potem 22%,
> nie wiem jak z NI, dla self-employed minimalna stawka to 2.05 na tydzien

To polecam strone: www.inlandrevenue.gov.uk/rates/index.htm

> > Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
>
> > wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
> A Ty dalej swoje - nie przykaldaj swojej miarki do kazdego. Dla jednych 1k na
> koncie plus najnowsza Leica bedzie nacudowniejsza rzecza na swiecie. Dla
> Ciebie, bedzie to 3 tys. funtow wyrzucone w bloto.
Czemu nie, tez lubie sobie robic przyjemnosci, dla niektorych to ze dostana
goracy posilek raz dziennie bedzie wygodnym zyciem.
>




Temat: Praca i własny pokój w Cambridge.
O rany! Kochani rodacy! Naprawdę nie wiedziałem że moj prowokacyjno -
prześmiewczy post, sowodowany podobnym textem o "pracy w Oxford" wzbudzi takie
zainteresowanie. Tak wielkie - że świadczyc może o Waszym strachu przed
samodzielnym szukaniem pracy w UK. A to jest bardzo proste. Takich shit-jobów
za 5-7 funtów/h (catering, cleaning, budowy) jest tu od groma (no, może trochę
trudniej w Londynie i właśnie w Oksfordzie ale łatwo w Midlands, South-West i
Szkocji). Znalezienie lokum to tez nie problem (na początek hostel a potem np.
pokoik w tzw. shared house). Z tą znajomością angielskiego to też gruba
przesada - wystarczą absolutne podstawy - jeśli chcecie szukać pracy na
poziomie (umysłowej) to i płynny angielski Wam niewiele pomoze. Ale w Anglii
przede wszystkim szukają ludzi do "brudnych" prac i przyjmą każdego chece się
babrać w zlewie z talerzami. Jeśli znacie się na murarce to już powodzenie
murowane. Jeśli przypadkiem ktoś z Was jest HYDRAULIKIEM to w UK po roku jest
milionerem. Nie oglądajcie za dużo TVN, nie sugerujcie się głupimi artykułami w
prasie, nie bierzcie na serio "mentorskich" wypowiedzi niektórych Polaków z UK
typu "co on chciał tu osiągnąć bez płynnego angielskiego" (ciekawe że w
wiekszości przypadków angielski tych ludzi jest daleki od doskonałości).
Chcecie ciężką pracą zarobić na utrzymanie i wysłać rodzinie z 3000 PLN/mies?
Jedźcie do Anglii i poszukajcie pracy albo załatwcie sobie przez prawdziwych
angielskich prosredników mających np. strony w Internecie. Nie wierzcie
żadnym "Markom Z Cambrigde" (jego oferta wcale nie była taka super...:-) i tym
podobnym. To albo oszuści albo zgrywusy. To tyle. Pozdrawiam



Temat: Pare pytań
Pare pytań praca w Anglii Irlandii Szkocji
Polecam przejrzenie sekcji najczęściej zadawane pytania którą znajdzie Pan pod
moim podpisem poniżej.

Krótko - odpowiadając na pytania:
1. Im bliżej lata, tym więcej studentów poszukujących pracy sezonowej. Teraz
zdecydowanie lepiej.
2. Farmy, prace w hotelach i restauracjach, oczywiście również budowy. Trudno
mówić w Pana przypadkach o kwalifikacjach. Na pewno znajomość języka pomoże w
znalezieniu pracy.
3. Europass jest uniwersalną formą, coraz częściej promowaną. Ale inne layouty
CV często są bardziej czytelne i jak najbardziej można je stosować. Oczywiście
nie jest już stosowane życiorysy: "Urodziłem się..."

4. Dowód osobisty, paszport. W niektórych pracach zaświadczenie o niekaralności
może się przydać. Nie zaszkodzą pisemne referencje od poprzednich pracodawców,
jeśli Pan je ma. Może też Pan sobie, na czas poszukiwania pracy, wyrobić kartę
EKUZ w ZUS (ubezpieczenie medyczne) jeśli jest Pan uprawniony do jej uzyskania.
Po podjęciu pracy przejdzie Pan do brytyjskiego systemu służby zdrowia.

5. Referencje nie są konieczne, ale zawsze mile widziane. W pracy w opiece są
obowiązkowe.

6. To czy jest Pan sudentem nie będzie miało większego znaczenia

7. Zależy ile zajmie szukanie pracy. Ablsolutne minimum to ok 100 funtów na
tydzień. Najlepiej poszukać pracy jeszcze w Polsce.

8. Każdy pracodawca powinien Panu wystawić referencję na Pana wniosek. Nie ma
takiego obowiązku (musi Pan dostać świadectwo pracy w Polsce a w UK dokument
P45), ale zazwyczaj takie referencje są dawane.

9. Samolot lub autobus. Jeśli zarezerwuje Pan lot odpowiednio wcześniej, ceny
mogą być porównywalne.

10. Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Irlandia jest mniejsza i jest tam więcej
Polaków (procentowo). Ale to niczego nie przesądza. Polecam szukanie pracy z
Polski i podjęcie decyzji na podstawie tego, gdzie dostanie Pan pracę.

Zachęcam do wejścia w odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania poniżej,
będzie tam więcej porad i wskazówek.




Temat: jak dostać się do Glasgow z Londynu?
Jak się bawić w Glasgow
vsn napisał:

> z Glasgow? Jak tam jest? Co polecasz, czego unikac? :)

The Barras (Barrowlands), wielkie targowisko w East End, czynne w weekendy,
gdzie można kupić wszystko od pirackich płyt po tytoń z przemytu i używane
buty. Kiedyś kupiłem tam 20 czekoladowe Cream Eggs za funt. Są też i stoiska,
gdzie sprzedają gadżety zarówno dla protestanckich jak i katolickich bigotów -
koszulki z napisem 'F... the Pope' obok czapek z napisem 'F... the Queen.'
Barrowlands to również najlepszą salą koncertową w Europie. Naprzeciwko stoi
legendarny pub Saracen's Head (Sarry Heid).
Clockwork Orange pub crawl to wielka tradycja. Kupujesz bilet dzienny na metro -
zwane potocznie mechaniczną pomarańczą z powodu koloru, rozmiarów i faktu, że
kursuje w koło - schodzisz po pociąg, jedziesz do następnej stacji, wychodzisz,
znajdujesz najbliższą knajpę, pijesz piwo i wracasz do stacji. Cały czyn
powtarzasz trzynaście razy (tyle jest stacji) chyba, że po ósmym piwie jedziesz
w niewłaściwym kierunku.
West End jest ładny - stary uniwersytet (piękny widok z wieży biblioteki),
muzea, sklepy z płytami i fajny park do romantycznych spacerków. Miasto jako
całość nie jest piękne, raczej przystojne jak bywa we Szkocji, centrum nie jest
duże. Większość ludzi jest miła, słyną z otwartości i bezpośredności - cały
czas pytają o godzinę czy drogę jakbyś był ich najlepszym kumplem, ale jak Cię
nie lubią, albo nie chcą rozmawiać, to powiedzą i tyle, nikt się nie obraża.
Miejsca, których należy unikać najbardziej, są ogólnie daleko od centrum,
slumsy gdzie i tak nie ma co zobaczyć.
Najlepsza kuchnia hinduska w Europie (poza Londynem). Najlepsze frytki na
świecie.
www.rampantscotland.com
www.theherald.co.uk to gazeta z siedzibą w Glasgow



Temat: pierwsza praca.... jak zacząć?
nie ma regół stary, możesz pojechac w ciemno z 50 funtami i mieć fuksa i
zostać natychmaist zatrudniony ale tesz pojechać z firmą a na miejscu okaże sie
ze wymagania pracodawcy są inne, ale to już najb pesymistyczny scenariusz.
najlepiej zaaplikować na konkretne stanowisko, firmy pośredniczące mają takich
wbród, oprócz tego że szukają nowych jeśli nie decydujesz sie na nic co już
mają. posredniaków pracy za zagranicą jest pełno teraz, do tego w każdym
mieście w uk znajdziecie tamtejsze agencje pracy, dla któych zatrudnienie
oznacza de facto że pracujesz na nich tez ale jak na pierwszą robote oszczedzi
wam to stresów a to najważneijsze, mozecie popracować z 3 miechy zaoszczędzić a
potem szukac czegos samodzielnie. info o firmach i agencjach szukacjcie na tym
forum padało mnóstwo adresów, był tez taki gościu tymek bodajże który pomaga
zalatwic prace w zamian za to że wynajmiesz u niego mieszkanie w birmingham-on
ma tych mieszkan dużo i dlatego zalezy mu żeby ludzie mieli z czego oplacać
haty, ale to nie mój kumpel wiec nie moge zagwarantować jego uczciwości. a
jeśli macie dużo kasy na przetrwanie pierwszych tygodniu poszukując pracy to
jedźcie do szkocji, tam na bank znajdziecie coś szybko, pod warunkiem że wiecie
jak sie szuka pracy tzn robiliście to juz w polsce, jak nie to popytajcie
rodziców i starszego rodzeństwa:) mozecie też udać sie do powiatowego urzędu
pracy (pup) maja tam doradców euresu którzy (teoretycznie) powinni was oświecic
jakie sa aktuale dane o bezrobociu i pracy za granicą. no i czytajcie to forum,
to co już tu napisano i wogle stronki w necie, można sie sporo dowiedzieć,
można tez spanikować, ale odradzam, trza mieć głowe na karku i pewne
umiejętności i dacie rade.



Temat: polska telewizja - polskie programy
satelita Astra jest umiejscowiony bodajze nad 19 stopniem dlugosci wschodniej,
a Hotbird chyba nad 13.5.
nie mozna odbierac obu jednoczesnie z jednego LNB, bez poruszenia anteny.
w moim poprzednim domu mialem 2 LNB na jednym talerzu i sygnal wylaczania-
wlaczania dekodera zmienial, ktory LNB dzialal.
gdy sie przeprowadzilem - "odziedziczylem" zwykla antene Astry 60 cm (a
mieszkam w Szkocji gdzie przydala by sie 80, ale jakos nie moge sie zebrac zeby
zmienic, w Anglii 60 cm jest OK) i musze sobie recznie przekrecac o te kilka
stopni.
oczywiscie najlepszy jest motorised dish - antena z silnikiem do zmiany
satelity.
na Hotbirdzie jest kilka polskich bezplatnych - w zasadzie tylko 6 czy 8.
karty do polskich kanalow kodowanych kupowane tu sa raczej drogie.

mam znajomego (Szkota) ktory ma 100 cm antene z motorkiem i kilkanascie tysiecy
kanalow w tym chyba ok 40 polskich.
od niego wiem, ze za ok 130 funtow mozna kupic dekoder piracki, ktory omija
potrzebe posiadania kart, ale trzeba czasem wprowadzac nowe kody, ktore niemal
tego samego dnia po zmianie sa lamane przez hackerow i dostepne na internecie.
jak dotad jest to niemal tolerowane, gdyz zadna instytucja brytyjska na tym nie
traci - taki dekoder kupuje sie jawnie przez internet.

dekodery sie nie roznia w relacji do satelity - oczywiscie poza tym ze sa
dekodery analogowe i digitalne (cyfrowe), w systemie analogowym nadajnik
satelity mogl obsluzyc kilkadziesiat kanalow, a w cyfrowym kilkaset.

"znalezc" Hotbirda nie jest tak trudno, trzeba tylko "poinstruowac" dekoder, ze
sie szuka Hotbirda i zlapac maksymalny sygnal po przekreceniu anteny z Astry o
5.5 stopnia na ZACHOD - tak tak, Hotbird jest bardziej na zachod niz Astra.
zdaje sie, ze sa tez polskie kanaly na Eutelsacie, ale ten jest bardziej na
wschodzie i na 60 cm moze sie nie zlapie.
uwaga - 22V moze kopnac.



Temat: Kącik rozrywkowy!!
Kącik - numer 49.
W zakładzie krawieckim Fąfara ogląda garnitur. W pewnej chwili pyta:
- Ile on kosztuje?
- 1.300 złotych.
- Z małą przeróbką chętnie bym go kupił.
- A co by pan przerobił?
- Cenę.

Babcia Jasia przebiera się na plaży. Jasio patrzy na jej intymne części ciała i
pyta:
- Dlaczego babcia ma tutaj taką dziurę?
- A, to było w czasie wojny, niemiecki żołnierz strzelił i tu mnie trafił.
Jasio na to:
- O, kurde! Jak on w samą pi..ę trafił?!

Czeski dowcip :-)
Nauka języków to teraz podstawa. Dlatego uczcie się. Może być słowacki, my Wam
w tym pomożemy!

- Čo urobí policajt, keď ho náhodou napadne nejaká myąlienka?
- Podá na ňu trestné oznámenie za napadnutie verejného činiteľa.

Mieszkanka Szkocji zamierza dać do gazety nekrolog o śmierci męża.
- Ile to będzie kosztowało?
- Duży 20 funtów, natomiast krótki, trzyzdaniowy 15 funtów.
- Niech będzie trzyzdaniowy. Zdanie pierwsze: "John Mac Kenzie nie żyje".
- Zostały jeszcze dwa zdania.
- Dalej proszę napisać: "Volkswagen, rocznik 1988 do sprzedania". I na końcu
mój adres.

Hrabina przyjmuje do pracy nową służącą.
- Jak masz na imię?
- Marysia.
- A nie masz nic przeciwko temu, żebym cię nazywała Katarzyna, tak jak
poprzednią służącą?
- A czy ja też będę mogła zwracać się do pani hrabiny tak, jak do poprzedniej
pani, czyli: Madame Duval?

Anegdota muzyczna
Herbert von Karajan na próbie szwedzkiej śpiewaczki operowej Brigit Nilsson,
powiedział:
- Śpiewa pani tak, jakby myślała wyłącznie o tej kupie forsy, którą zainkasuje
pani po przedstawieniu.
- Nareszcie mam coś wspólnego z panem! - odrzekła artystka.

Fąfara przez godzinę obserwuje wędkarza, który bezskutecznie stoi z wędką nad
brzegiem rzeki i czeka na branie.
- Przepraszam - pyta wreszcie Fąfara - jakie pan łowi ryby?
- Łowi... to za mocno powiedziane. Na razie je karmię.

Humor z zeszytów szkolnych
= W dawnych czasach chłopi żyli dłużej, bo orali sami, a nie traktory.
= Zachowanie dzieci dalece odbiega od rzeczywistości.
= Jego trzyletni przyjaciel po ukończeniu studiów popełnił małżeństwo.
= Tatuś kupił stary samochód do spółki ze stryjem, którym dojeżdża do pracy.
= Lato spędzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.




Temat: Jak drogie jest zycie w Anglii????
Pozdrawiam serdecznie ze Szkocji, z Inverness. Jestem wolontariuszem -
asystentem w domu Arki- wspolnota opiekujaca sie osobami z uposledzeniem
umyslowym. Moja sytuacja jest specyficzna, poniewaz nie dostaje wielkich
pieniedzy (asystenci I roku maja ponad 180 funtow kieszonkowego na miesiac,
przy czym jest to kwota wolna od podatku na wyspach), ale mam jedzenie i spanie
za darmo.
wypowiem sie z wlasnego doswiadczenia, moze jest ono specyficzne, ale.
Kwestia jedzenia. Tanie sklepy na wyspach to: Christies-, gdzie wszystko jest
za 99 p. Mozna kupic tam jedzenie, skarbety, inne rozne rzeczy. Duzo Szkotow
przychodzi do takiego sklepu. Mozna na prawde sporo kupic. inny tani sklep to
Farmfood,tez zywnosc. Za takie same produkty drozsze w innych sklepach, placi
sie tutaj o polowe mniej. Polprodukty do jedzenia sa w cenie 1- 2 funtow, lub
mniej. Sklep na dobrym poziomie. Inny tani sklep z jedzeniem to: COOP, ceny
zblizone jak w Farmfood. Drogi sklep to Marks and Spencer, tam jedzenie jest
ekstra, ale drozsze. Czasem mozna tez tam fajne rzeczy kupic. Trzeba czesto
zagladac. W ogole na wypach jest bardzo duzo obnizek. ceny towarow szybko
zmieniaja sie. Mozna na prawde wypatrzyc fajne rzerczy z ubran, i nie tylko.
Zalezy, co sie chce kupic, czy zalezy na przywiezeieniu pieniedzy do kraju.
Sporo jest tez Charity shopow, przepraszam za wyrazenie. To sa sklepy, gdzie
ludasy daja rozne nie potrzebne rzeczy, czasem w dobrym lub bardzo dobrym
stanie. Dochody z takiego sklepu ida na konkretny cel, na pzyklad Podsa- pomaga
bezdomnym zwierzetom, sa sklepy dobroczynne wspierajace z dochodow ludzi
bezdomnych, i tak dalej. Marzy mi sie, by w Polsce tego typu rzeczy zaczeto
robic i by ludzie to prowadzacy byli zwolnieni od podatku. Wogole strona
socjalna jest lepiej rozwinieta na wyspach niz u nas. Ceny wielu produktow sa
tu juz porownywalne z cenami polskimi, a nawet tansze. Na przyklad za 5 filmow
24 klatkowych do aparatu zaplaci sie 5 funtow, czyli za film okolo 6,5-
7zlotych, co jest tansze niz w Polsce. Za wywolanie 2,99,to tez jest
porownywalne, tylko trzeba wiedziec gdzie. Warto uczyc sie ciagle jezyka, pytac
i obserwowac zycie.
Jesli chodzi o podroze autobusami, pociagami, to warto kupowac bilety z
rezerwacja, mowia na to tutaj Apex- ticket (minimum 3 dni przed podroza), warto
kupowac bilet powrotny- return ticket, jadac autobusem to samo, lub jesli
wracamy tego samego dnia -dayly return. Przyklady cen. Bilet kolejowy na trasie
inverness- Edynburg (Apex- ticket) kosztuje 20 funtow. na tomiast najbardziej
oplaca sie zbiorowy, zwany tutaj friends ticket (minimum dla 3 osob), W Szkocji
obowiazuje on na trasach Inverness- Edynburg, Inverness- Aberdeen i do Glasgow.
Cena taka sama, w obie strony 45 funtow, co na glowe jesli jest nas 3 wypada po
15 funtow.
Nie potrafie ocenic, ile trzeba na tydzien, by przezyc. Zalezy na pewno od
wynajmowanego lokalu, nie orientuje sie w cenach. Na tomiast jedzenie na
tydzien mysle, ze spokojnie kozystajac z tanich sklepow (wymienione przeze
mnie, plus Tesco, Safe Way, inne hipermarkety) mozna przeznaczyc okolo 20
funtow lub nawet mniej. Zalezy od indywidualnych upodoban.
Jesli macie pytania, to prosze, jestem do waszej dyspozycji. W Polsce bede za
tydzien.Teraz leje w inverness, ale jest o.k. Powodzenia w szukaniu pracy,
cierpliwosci do jezyka i nie zrazania sie, ze cxzegos nie rozumiemy. Czesc
Zbyszek



Temat: KLUB ważniejszy niż żona
KLUB ważniejszy niż żona
Podaję z GW inf. PAP ...nawet nie śmiałam streszczać ...wszystko mnie osłabiło ..
"Z badań przygotowanych na zlecenie sponsora piłkarskich mistrzostw świata,
firmę Duracell, wynika, iż dla angielskiego i szkockiego kibica losy jego
drużyny są ważniejsze niż przyszłość ich związku małżeńskiego lub partnerskiego

Według dr. psychologii Arica Sigmana ok. 94 proc. mężczyzn, na ogólną liczbę 2
tys. ankietowanych, zadeklarowało, iż nigdy by nie porzuciło swojej drużyny,
nawet wówczas, gdyby jej się nie wiodło w rozgrywkach. Równocześnie 52 proc.
ankietowanych przyznało, iż wycofałoby się ze związku małżeńskiego lub
partnerskiego, w którym przestałoby się układać.

"Gdyby mężczyźni wykazywali równą wierność, zaangażowanie,gotowość do
poświęceń i uczciwość w swoich osobistych związkach, tak jak w stosunku do
swojej ulubionej piłkarskiej drużyny - to współczynnik rozwodów z dnia na
dzień zmniejszyłby się o połowę" - cytuje dr. Sigmana poniedziałkowy "The
Scotsman".

"Wygląda na to, iż w świecie, w którym wszystko staje się coraz mniej pewne, w
którym tradycyjne wartości przestały dominować, futbol zajął miejsce dawnych
lojalności. Gdy politycy bywają nazywani kameleonami, praca i związki
międzyludzkie są nietrwałe, lojalność mężczyzn zarezerwowana jest dla piłki
nożnej, ponieważ w nią wierzą" - dodaje.

"Futbol jest katalizatorem pozwalającym mężczyznom na wyrażenie ich emocji" -
podkreśla.

Badania wskazują też, iż co czwarty ankietowany mając do wyboru udział w
pogrzebie kogoś z rodziny, lub obejrzenie meczu swej drużyny w tym samym
czasie, wybrałby mecz. Ponad połowa ankietowanych zadeklarowała gotowość
wyjazdu do każdego miejsca na terenie wysp brytyjskich dla obejrzenia swojej
drużyny na wyjeździe.

Z kolei analitycy banku Morgan Stanley wyliczyli, iż brytyjscy fani futbolu
wydają średnio 1.597 funtów rocznie po to, by śledzić dokonania swojej
ulubionej drużyny. Najhojniejszą rękę mają mieszkańcy Londynu, wydając ponad
trzy razy więcej niż przeciętna (4.929 funta).

W 2005 roku w W. Brytanii na bilety na mecze, sezonowe karnety, abonament
sportowych płatnych kanałów telewizyjnych oraz na sportowe akcesoria i
pamiątki wydano ogółem 23 mld funtów. Najwięcej - średnio 549 funtów wydano na
sezonowe karnety. Dalsze miejsca zajęły koszta dojazdów na mecze i
zakwaterowanie na wyjeździe.

Przeciętny kibic wydaje rocznie 166 funtów na abonament sportowych kanałów
telewizyjnych, 160 funtów na indywidualne mecze oraz 129 funtów na akcesoria.
Na pomniejsze pozycje składają się m. in. członkostwo w klubie fanów, pamiątki
i opłaty za jednorazową możliwość oglądania meczu."