Wyświetlono posty znalezione dla słów: szczegolowa mapa angli





Temat: szczegółowa mapa anglii do Mio P350
Witam,

Chciałbym się poradzić o jakąś szczegółową (dokładną) mapę Anglii lub Wysp Brytyjskich.

pozdr.



Temat: Nuvi 660 - jakie mapy w srodku ?

Chętnie wymienię opinię na temat tych dwuch urządzeń z człwiekiem który ma je w ręku a nie na ekranie monitora.
Bzdury to wypisuje Garmin o pełnym pokryciu danego państwa. Proszę porównać np. Anglię i Polskę i przeczytać doładnie poniższą stronę Garmina:

http://www.garmin.com/cartography/mapSource/citynavEuro.jsp

Czy mowa tu o tej samej mapie która jest w moim garminie (NT v9) czy też się mylę ?
Proszę też o sprawdzenie ile miejsca zajmuje mapa Anglii w 610 a dopiero potem twietdzić,że 2GB to sporo miejsca na mapę Europy, tylko jak dokładnej ???

Nie jest to ta sama mapa, ale taka sama. http://www.garmin.com/cartography/mapSource/citynavntEurope.jsp
Nie bardzo wiem, jaki masz problem. To chyba zrozumiałe, że kolejna wersja mapy Anglii, Niemiec czy Beneluxu (już dziewiąta) jest bardziej szczegółowa, od pierwszej wersji mapy Polski zawartej w CNE. Pełne pokrycie oznacza, że na mapie są wszystkie główne drogi i największe miasta.
Radzę poczytać posty na temat CNE9 na forum, dość dokładnie opisywaliśmy już jego zawartość, zalety i wady.
Niestety mapy Polski nie są doskonałe, dotyczy to także GPMapy. Jaka, a przede wszystkim kiedy, będzie wersja 5.0 tego jeszcze nie wiemy.
Szkoda, że Archon nie wypowie się na ten temat.
Pozdrawiam,






Temat: pytanie o mapy.
Witam. Dzisiaj w sklepie sprawdzałem w nawigacjach która znajdzie ulice w moim mieście (miasto nie małe Skawina). tom tom910 tylko pokazał że jest Skawina ale ulicy żadnej nie znalazł ( może coś źle wciskałem ), natomiast garmin 660 bez problemów. Czy w tym modelu mapy szczegółowe całej europy są wgrane przez producenta?jak to wygląda w tańszych modelach(raczej na takie mam środki) np c510 300 310,czy trzeba wgrywać mapy poszczególnych regionów osobno? Zadaje takie pytanie gdyż czeka mnie wpodóż z polski do anglii lecz na dzień wpadniemy do francji i tam bedzie mi potrzeba szczegółowa mapa tego kraju, podobnie jak anglii gdzie następnie sie udam. Więc czy bede musiał wgrywać osobno np mapę polski potem francji nastepnie anglii?



Temat: TOMTOM
Witam odnosnie TomToma bardzo dobra nawigacja osobiscie uzywam obsluga w wielu jezykach co do map bardzo szczegolowe i dokladn jesli chodzi o kraje europejskie sam mieszkam w Anglii Londyn i raczej sie na Tomtomie nie zawiodlem dokladnie i prosto prowadzi do celu jesli chodzi o mapy polski to raczej dokladne ale malo szczegulowe brak dokladnych map miast a co do mniejszczych miejscowosci to juz porazka tylko kilka glownych ulic to wszystko.Pozdrawiam Slawek



Temat: Jaki kupić system nawigacji GPS ???

jeżdżę na gps-ie tomtom one polecam latwy w obsludze i doskonale chodzi i żadnego pilota do tego nie potrzeba to tylko zbędna rzecz.kręcę nim po anglii
i sprawdza się.milego zakupu.


A jak jest z mapami na Polskę? Nie miałem tomtoma w ręce, ale znajomy mi mówił, że mają mało szczegółowe mapy na Polskę. Nudziłem się trochę w weekend, zrobiłem sobie leniwą niedziele i przeglądałem mapy navigo, szukałem jakiejś brakującej drogi. Niestety, brakowało tylko polnej w okolicach Solca n/d Wisłą.



Temat: Komentarz MMA na tydzień rozpoczynający się 22.06.2009
Jak ktoś chce zobaczyć piktogram inaczej krąg zbożowy to na tej stronce ma taką możliwość http://www.cropcircleconnector.com/2009 ... n2009.html

W sumie jakoś przypadkowo to otworzyłem a zainteresowało mnie dlatego że z tego co widze to jest to w Anglii w hrabstwie Wiltshire poł-zach Angllia a tam niedaleko mieszkam i wydaje się że stało się to 4 lipca tego roku.
Pod Map Ref: Location jest bardzo szczegółowa mapa, znajduje się to niedaleko Avebury mało kto wie ale znajdują się w tej miejscowości kamienne kręgi ale znacznie szersze niż w niedalekim Stonehenge i jest ich znacznie wiecej oraz są starsze niż Stonehenge. W sumie to wiem że w Wylotowie w Polsce powstają jakieś piktogramy ale nie interesowałem się tym bardziej. W sumie jakbym wiedział o tym wcześniej to przejechałbym się tam z ciekawości może za tydzień.



Temat: PMW 1918-1939

Najważniejsza dla obronności Sowdepii było wyjście z Zatoki Fińskiej - a więc Estonia i Finlandia - przecież o to właśnie toczyła się wojna zimowa.
Zajęcie Łotwy nie dałoby im zbyt wiele: Rygę ? :o - a w jakim stopniu zmieniłoby to ich sytuację operacyjną na Bałtyku?!?
Mając Rygę mają bazę nad Bałtykiem. Jeśli Estonia i Finlandia zachowują neutralnośc to nie stanowi problemu przebazowanie floty do Rygi. Jeśli nawet taka Estonia stawi opór, to myślę, że w starciu z Armią Czerwoną nawet jeśli nie skapituluje od razu to też nie zablokuje wyjścia floty do Rygi. Poza tym przy takim układzie Estonia miałaby jeszcze ciężej, atakowana "od tyłu" z Łotwy.
Tak czy inaczej, przy biernej postawie Francji (i Anglii, lub Niemiec) zakładanie, że Ganguty pozostaną na Zatoce Fińskiej było sporym optymizmem.
Jakoś też trudno mi wyobrazić sobie wyprawę powolnego Gryfa na Zat Fińską celem postawienia zapory. Chyba, że pogoda i szczęście by sprzyjały.
Idąc jeszcze dalej - czy w sztabie naszej floty dysponowano szczegółowymi mapami Zatoki Fińskiej i ew. miejscami postawienia pól minowych?? Czy też działano by "w ciemno"?? (a są to rejony co najmniej trudne nawigacyjnie).



Temat: Kilka pytan o... nuvi 660


Rany boskie!!!! ILE???? to wychodzi jakies 580 funtow!!!!! Przepraszam - ale czy ktos w Garmin Polska upadl na glowe???? Sorry, ze sie wzbuzylem ale to jest az smieszne!!!
Nie wiem z jaka mapa polski przychodzi on tu w angli ale poslka ma pelne pokrycie na pewno - wiec z czego wynika ta roznica????


Abstrahując od stanu głów w Garmin Polska i ich polityki cenowej, to mapa Polski w CN9 w UK jest taka sama jak w Polsce - na pewno. Co znaczy w tym wypadku "pokrycie 100%", napisał Piotr parę postów wyżej - 100% pokrycie dróg, a drogi to nie wszystko czego potrzebujesz na mapie.
W Polsce dołączana jest dodatkowo GPMapa, która na pewno nie ma 100% pokrycia dróg, ale ma plany adresowe 1000 miejscowości (w wersji 4). Niedługo ma wyjść wer. 5, w której tych miejscowości będzie znacznie więcej.
Dlatego te mapy się uzupełniają: W CN9, owszem, zobaczysz boczną dróżkę w którą chciałbyś skręcić, ale nie będziesz mógł znaleźć adresu w żadnym innym, poza tymi 17. miastami ze szczegółowym planem teleadresowym.
Ideałem byłaby jedna mapa zawierająca naprawdę 100% pokrycie, ale takiej nie ma.

Pzdr.

Gal




Temat: jaka nawigacja na holiday?
;))) a Szkocja to co ? nie Anglia nie ma podziałów dla Walii, Szkocji czy Anglii..
pokrycie podawane jest dla UK i prawdopodobnie producent nawet tego nie wie. Domyślam się,że trzeba by było zrobić szczegółową analizę lub statystytki dróg,adresów,POI.. itp dla każdego regionu z osobna..
ale to jako ciekawostka, poza tematem
a co do pokrycia.. ja porównywałem mapy Garmina i kilku inych do TomTom na terenie Irlandii..
w małym miasteczku nieznane osiedle kilka lokalnych dróżek i co ?
żadna z map nie pokazała mi tego z wyjątkiem TomTom'a , który w miarę podołał temu zadaniu (nie pokazał 1 z 3 uliczek, 2 nowo wybudowanego rzędu domów) ale mapa nie była UP-TO-DATE
pozdr



Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA - mapy
wracam do map.

poniewaz powoli powstaja mapki borany i lardas proponowalbym, by pojawily sie do nich pozniej linki bezposrednio z opisow panstw. ciagle jeszcze otwarta jest kwestia godel / flag / znakow panstwowych. fajnnie byloby miec to w momencie powstawania mapek. prosze wiec o jakies propozycje dla borany i lardas. teoretycznie borana moglaby po prostu miec jakis stateczek, ale to wcale niekoniecznie. mysle ze powinno byc to cos strasznie prostego, widocznego na morzu jak krzyze hiszpani, anglii itd.

a jeszcze jedno. prosilbym o podeslanie, w miare rychle istniejacych juz mapek, nawet jesli to tylko jakies szkice robione na kolanie. wiem ze gdzies tam powstal lechistan, a dobrze by bylo gdyby mapki sie ze soba po prostu laczyly.

swoja droga pozostaje jeszcze kwestia techniczna prezentacji map na stronie.
oczywiscie mozna to zrobic po prostu w postaci kolejnych obrazkow, ale zdecydowanie bardziej podoba mi sie idea przemapowania glownej mapy na kawalki stanowiace odnosniki do bardzij szczegolowych lokacji.
oczywiscie istnieje jeszcze mozliwosc zrobienia tego we flashu. napewno najbardziej estetyczna mozliwosc, ma jednak jedna wade: czesc uzadzen nie obsluguje tego formatu (np. iphone, opera dla WM, wszyscy nielubiacy reklam na duzych kompach, wylaczajacy obsluge flash), wiec automatycznie ten fragment odpada dla niektorych przegladajacych niestety.



Temat: garmin 250w vs 350 help!!
podbijam temat bo mam jeszcze jedno pytanie....

jako ze obecnie przebywam za granica (dokladniej w anglii) a ze ceny na "tutejszym" e-bayu sa duzo nizsze od naszych zaczalem zastanawiac sie czy nie kupic odbiornika wlasnie tutaj...,
ale jako ze odbiornik chce wykorzystywac glownie w naszej ojczyznie, dlatego ze nie posiadam tu samochodu..., mam kilka pytan:

pytanie brzmi:
czy jest jakas roznica w odbiornikach kupowanych w pl a za granica? czy soft zainstalowany w odbiorniku mozna ustawic w zaleznosci od potrzeb, mam tu na mysli jezyki, lektora itd.
czy mapy np cne9 w uk moga byc rozne od tych w pl? co z mapa polski (szczegolowa)? itd

jak widac jestem kompletnie zielony w temacie, wiec prosze o rade



Temat: 50 Cent w Warszawie 8 grudnia br. + Wrażenia

50 cent w Polsce!

Agencja Multimedia Inspire prezentuje po raz pierwszy w Polsce, niepowtarzalny i niezapomniany koncert 50 cent, który odbędzie się już 8 grudnia 2007 roku w Hali Torwar w Warszawie.

Europejska trasa artysty rozpocznie się 4 listopada w Irlandii, a zakończy 17 grudnia w Paryżu. Na jej mapie oprócz koncertów w największych halach Anglii, Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii, Holandii czy Skandynawii znajdzie się również Polska. Na całej trasie promującej najnowszy album artysty, polski koncert jest dość elitarny, ponieważ w porównaniu do innych hal w Europie, odbędzie się w zdecydowanie mniejszym, niż w pozostałych krajach, obiekcie.

Bilety na koncert jednej z największych światowych gwiazd rapu jakim jest bez wątpienia 50 cent będą dostępne w sprzedaży od 23 października w cenie od 144zł (do nabycia w systemach sprzedaży ticketingowej - szczegółowe informacje już niedługo). Wkrótce ruszy również polska strona poświęcona temu wyjątkowemu artyście i jego obecności w naszym kraju, na której znajdą się wszelkie istotne informacje dotyczące koncertu – www.50-cent.pl.


To jak szykujemy delegację największych truskuli na forum i szturmujemy to "wydarzenie" uzbrojeni w jajka i taczki? Tak poważnie - to czy ktoś zamierza się tam wybrać? Ze swojej strony mogę rzec, że nie zamierzam uświetnić występu Fiddy'ego w naszym kraju (zresztą zobaczymy, czy koncert nie zostanie odwołany jak to było w przypadku Jaya-Z, Bone Thugs N Harmony z Twistą, Nasa czy Game'a)

Gall dnia 09 Gru 2007, 15:40, w całości zmieniany 1 raz



Temat: 50 cent w Polsce!


Agencja Multimedia Inspire prezentuje po raz pierwszy w Polsce, niepowtarzalny i niezapomniany koncert 50 cent, który odbędzie się już 8 grudnia 2007 roku w Hali Torwar w Warszawie.

Europejska trasa artysty rozpocznie się 4 listopada w Irlandii, a zakończy 17 grudnia w Paryżu. Na jej mapie oprócz koncertów w największych halach Anglii, Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii, Holandii czy Skandynawii znajdzie się również Polska. Na całej trasie promującej najnowszy album artysty, polski koncert jest dość elitarny, ponieważ w porównaniu do innych hal w Europie, odbędzie się w zdecydowanie mniejszym, niż w pozostałych krajach, obiekcie.

Bilety na koncert jednej z największych światowych gwiazd rapu jakim jest bez wątpienia 50 cent będą dostępne w sprzedaży od 23 października w cenie od 144zł (do nabycia w systemach sprzedaży ticketingowej - szczegółowe informacje już niedługo). Wkrótce ruszy również polska strona poświęcona temu wyjątkowemu artyście i jego obecności w naszym kraju, na której znajdą się wszelkie istotne informacje dotyczące koncertu – www.50-cent.pl.

RAPGRA.COM



Temat: Nuvi 255W (opis z obrazkami)
Piotr, to jeszcze jedno szczegółowe pytanie

Widzę, że Garmi oferuje do 2x5 cztery wersje odbiornika TMC. Domyślam się, że chodzi o różne abonamenty, w szczególności są wersje dedykowane na Anglię i na Francję.

Czy to oznacza, że jeżeli kupię odbiornik 205T w Niemczech, to nie będę miał TMC we Francji czy Angli? I odwrotnie?

A jeżeli kupię 255T z mapą całej Europy, to czy będę miał odbiornik działając w całej Europie, czy tylko w rejonie, gdzie go kupuję?



Temat: Ktora nawigacja dziala jak mapa??
Pytanie jak w temacie:) Chcialbym miec szczegolowa mape Polski i Anglii na mojej e51. Czy ktoras z nawigacji jest dobra jako mapa(ma funkcje szukania ulic w miastach i tym podobne)??

Prosilbym o odpowiedz:) Dzieki z gory

Pozdrawiam



Temat: ... Loch Ness..
dokladnie jak wyzej, warto sie wybrac. my bylismy w zeszlym roku wiosna, juz bylo na tyle cieplo ze mozna bylo spedzac duzo czasu na zewnatrz. wynajelismy domek w lesie kolo Nairn (280F za 5 dni), i to bylo najtansze rozwiazanie, jako ze jest nas 6 sztuk. loch ness to tylko najbardziej znana atrakcja w tej okolicy. warto, jesli ktos jest samochodem oczywiscie, pojezdzic po bocznych drogach po prostu. widoki, zwlaszcza po pobycie w srodkowej anglii, zaspokoja potrzeby estetow. w carrbridge (o ile pamietam) jest fajowy park rozrywki, taki troche lesny, troche dziwny, ale i dzieci i dorosli moga miec frajde, o ile pamietam, nie bylo jakos powalajaco drogo (jadac w strone parku na poludnie przez carrbridge, warto stanac w kafejce po lewej na ichnie ciasto....... pycha), w druga strone mozna zrobic sobie 1 dniowa wycieczke w strone ullapool. polecam odbic w lewo z drogi A835 kawalek za inverbroom, w kierunku blarnalearoch. mala, waska drozka z poludniowej strony fiordu, na koncu jest dobry widok na farme rybna na srodku zatoki, i miasteczko ullapool. niestety, droga sie konczy, i trzeba wracac ta sama droga do A835. w tej okolicy szkocji, co kawalek sa cmentarzyska poganskie z przed kilku tysiecy lat (cairns), majac szczegolowa mape, mozna je znalezc doslownie wszedzie. aha, jeszcze jedna atrakcja warta polecenia, to zamek w cawdor (cawdor castle), udostepniony do zwiedzania, ale jednoczesnie zamieszkany. wlascicielka, z pochodzenia czeszka, dostala go w spadku podobno. mielismy szczescie ja zauwazyc. zwiedzajac ogrod, koniecznie trzeba przejsc przez furtke jak z czarodziejskiego ogrodu, i zobaczyc dzika, ale tez fajna czesc. jezeli ma sie dobra mape i auto, szkocja na pewno nie zawiedzie, jest dzika, surowa, ale tez bardziej naturalna niz anglia, i mniej ludzi................

pozdrawiam

pe



Temat: PMW 1918-1939

są niczym w porównaniu ze stosunkami pomiędzy sojusznikami. (Tymi drugimi też - zobacz od czego Amerykanie rozpoczęli wojnę w Europie - od agresji na Bogu ducha winną, neutralną i niemal sojuszniczą Francję) kolega jak widzę ma ogromne poczucie humoru, pogratulować
O tym, że ta "poprawa" została przez Polskę wymuszona drogą militarnego szantażu zapomniałeś, czy wolałeś nie wspominać, tak na wszelki wypadek?
Zajęcie Łotwy nie dałoby im zbyt wiele: Rygę ? - a w jakim stopniu zmieniłoby to ich sytuację operacyjną na Bałtyku?!? Mając Rygę mają bazę nad Bałtykiem.
Idąc jeszcze dalej - czy w sztabie naszej floty dysponowano szczegółowymi mapami Zatoki Fińskiej i ew. miejscami postawienia pól minowych?? Czy też działano by "w ciemno"?? (a są to rejony co najmniej trudne nawigacyjnie).
Jakoś też trudno mi wyobrazić sobie wyprawę powolnego Gryfa na Zat Fińską celem postawienia zapory. Chyba, że pogoda i szczęście by sprzyjały.
Tak czy inaczej, przy biernej postawie Francji (i Anglii, lub Niemiec) zakładanie, że Ganguty pozostaną na Zatoce Fińskiej było sporym optymizmem.
proszę, nie wciskaj kitu sugerując, że to „armie krajów nadbałtyckich” zadały tak potężne straty ACz – bo to nieprawda
Takie manipulowanie mnie osobiście wkurza Troszkę Twój post jest zbyt agresywny i emocjonalny, ochłoń trochę i zobacz, że wyważasz otwarte drzwi próbując się ze mną pokłócić... Tymczasem Ja bardzo chętnie podyskutuję na temat możliwości obronnych Łotwy i Estonii - korzystając między innymi z analogii fińskich i tych z 1944 roku...
Tylko bez nerw, bez nerw!!!

Pozdrawiam
Ksenofont




Temat: Kolejny Skarb Celtów



Wielki złoty skarb odnaleziono w Anglii
Skarb złotych monet sprzed około 2000 lat został odnaleziony na polu we wschodniej Anglii - donosi serwis internetowy Daily Mail.
Odkrycia 824 złotych staterów - jak nazywane były starożytne szekle w języku greckim - w rozbitym glinianym dzbanie dokonał archeolog-amator przy pomocy wykrywacza metali na terenie pola uprawnego, znajdującego się w pobliżu Wickham Market w hrabstwie Suffolk.

Jak poinformowała Jude Plouviez z Urzędu Archeologicznego Rady Hrabstwa Suffolk, monety pochodzą z okresu 40 r. p.n.e. - 15 r. n.e. i zostały wybite przez przodków Boudiki, królowej Icenów.

Icenowie byli jednym z plemion Brytów, zamieszkującym tereny wschodniej Anglii, które wsławiło się w 60 r. n.e. zrywem powstańczym pod wodzą królowej Boudiki przeciwko Rzymianom.

Każda z odnalezionych monet waży około 5 gramów, a ich łączna wartość mogła stanowić ekwiwalent dzisiejszej kwoty od 500 tysięcy do 1 miliona funtów.

Znalezisko jest największym zbiorem monet z okresu późnej epoki żelaza, jaki został odnaleziony we współczesnej Wielkiej Brytanii.

Podobnego odkrycia dokonano tylko w 1849 r. koło Milton Keynes, kiedy rolnik na polu odnalazł około 1000 złotych staterów.

Odkrycie skarbu jest ważne dla naukowców, gdyż może świadczyć o politycznym, gospodarczym i religijnym znaczeniu terenów wschodniej Anglii w późnym okresie epoki żelaza.

Zdaniem archeologów, znalezisko sugeruje, że w epoce żelaza w pobliżu mogła znajdować się osada o dużym znaczeniu, zamieszkana przez zamożna grupę plemienną.

Jak poinformowała J. Plouviez, szczegółowe dane o lokalizacji stanowiska utrzymywane są w tajemnicy. Archeolodzy przeprowadzili badania terenu wokół miejsca odkrycia skarbu, ale jak dotąd nie odnaleźli żadnych nowych artefaktów.


Tyle, że w tym artykule jest mnóstwo nieścisłości. Znaleziska dokonano 16go Marca 2008. Nie żaden "archeolog-amator" tylko poszukiwacz z wykrywaczem (z zawodu mechanik), czyli klasyczny brytyjski "detektorysta":) Znalazł on rozbity dzban a w nim 783 złote statery. Wezwani na miejsce archeolodzy przeprowadzili dwudniowe badania i znaleźli jeszcze 42 monety, co daje łącznie 825. Poszukiwacz z 25 letnim stażem (choć do tego dnia bez żadnych złotych monet) , wytypował pole na podstawie mapy ponieważ od 30tu lat było tam pastwisko. Miejsce jest znane i leży na obrzeżach miasteczka Wickham Market. Pełną relację i zdjęcia zamieścimy w czwartym numerze Thesaurus News



P.S. A jaki z tego morał drodzy współposzukiwacze? Ano taki, że należy szukać w takich miejscach gdzie innym się nie chce



Temat: Poszukiwanie ORŁA

Zobaczą „Orła” cień
Płetwonurkowie chcą odnaleźć na dnie Morza Północnego wrak słynnego polskiej jednostki podwodnej ORP „Orzeł”. Przez rok przeczesywali archiwa, w sierpniu wyruszą na morze.

Śmiałkowie ze stowarzyszenia Morska Agencja Poszukiwawcza zdradzili swoje plany. Chcą dokonać rzeczy, jaka dotychczas nikomu się nie udała. Odkryć tajemnicę zatonięcia podwodnego ORP „Orzeł”. To właśnie ta jednostka zasłynęła brawurową ucieczką we wrześniu 1939 roku z portu w Tallinie. Załoga bez map przedostała się przez cieśniny duńskie do Anglii.

Znaleźli pole minowe

Płetwonurkowie pierwszy etap przygotowań mają już za sobą. Przez kilkanaście miesięcy analizowali hipotezy na temat tego, co stało się z okrętem.
– Doszliśmy do wniosku, że najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii „Orła” było wpłynięcie na niemieckie pole minowe, które nie było zaznaczone na mapach – mówi Krzysztof Piwnicki, prezes Morskiej Agencji Poszukiwawczej. Odrzucają inne teorie, o których mówiło się dotychczas. Ich zdaniem, okręt nie został zestrzelony przez niemieckiego myśliwca ani też nie został omyłkowo zniszczony przez aliantów. Pasjonaci określili szczegółowo kwartał na środku Morza Północnego, gdzie prawdopodobnie zatonęła polska jednostka. W sierpniu wyruszą na poszukiwania. Do akcji przyłączył się Instytut Morski w Gdańsku, który użyczy im najnowocześniejszego w Europie statku z sonarami do podwodnych poszukiwań.

A teraz proszę porównać materiał puszczony przez TVN (1:12 do końca)

Ręce opadają. Jak się to czyta to człowiek od razu jest za dozwoleniem aborcji w Polsce




Temat: Duel in the Dark

Ten wariant wieloosobowy wygląda na taką prowizorkę, inne dodatki w miarę ciekawe.
Trudno mi powiedzieć, bo nie próbowałem. Podobno w czasie testów sprawdzał się doskonale.

Te małe dodatki (zebrane w jednym worze) ogarniam, natomiast te większe trochę mnie zmylają, na BGG nic nie ma szczegółowo.
Małe dodatki dodają smaczków, albo niewiele zmieniają grę.

Ten early nights to inny bombowiec dla anglików i me110 dla niemców (ale oni już mają me110 w podstawce?), co to właściwie zmienia?
Rzecz dzieje się w 1940 roku (podstawka w 1943), Anglicy dysponują Wellingtonem (w podstawce Lancasterem), Niemcy mają po prostu wcześniejszą wersję Bf-110 (tak dla dokładności historycznej ). Natomiast przebieg gry jest zupełnie odmienny: Brytyjczyk nie planuje całej trasy nalotu, tylko wybiera cel, a potem planuje jeden ruch naprzód. Oddaje to taktykę RAF-u z wczesnej fazy wojny, gdy strumień bombowców był pojęciem raczej względnym, a każdy bombowiec kierował się nad cel samodzielnie. Jest też mniej naziemnych środków obrony plot. i w mniejszym wyborze. Nie ma Mosquito.

Tamten baby blitz to już w ogóle powaga jakaś - tą planszę nową się dołącza do tej starej i gra się na takiej powiększonej? I obie strony mogą robić naloty?
Jest tak, jak piszesz. Przenosimy się do roku 1944, gdy Niemcy próbowali wznowić naloty na Wielką Brytanię. Anglicy dysponują dwiema sylwetkami bombowców (Lancaster i Halifax) - tylko jedna z tych wypraw jest prawdziwa, druga to atak pozorowany. Mają też drugą sylwetkę Mosquito i mogą używać systemu Window do oślepiania niemieckich radarów. Z kolei Niemcy dysponują nowym pułkiem myśliwców na He-219 Uhu (jedyne, które są w stanie zwalczać Mosquity), żetonem Wilde Sau (taktyka użycia dziennych myśliwców jednoosobowych do zwalczania nocnych bombowców), sylwetką bombowca He-177 Greif oraz trzema sylwetkami V-1. Mogą przeprowadzać ataki na terytorium Anglii, "powiększonej" dzięki nowemu fragmentowi mapy.
Z Baby Bllitz to się robi całkiem inna gra - bardziej rozbudowana, o odmiennych strategiach niż w podstawce (więcej możliwości planowania ataków) i nieco dłuższej rozgrywce.



Temat: Patenty. Drugi co do restrykcyjności kraj na świec ie? [DŁUG
W trakcie dyskusji ze znajomymi, podaje przykłady
Szwecji, Anglii, czy innych krajów omawianych na tej grupie
i zaprzyjaźnionych stronach www.
Jako przykład, gdzie jest najmniej restykcji dla amatorskiego
żeglowania.

Nie za bardzo natomiast potrafiłem zilustrować przepaść
pomiędzy systemem obowiązkowych kursów i/lub egzaminów
i/lub stażu
między Polską o kolejnym krajem
(drugim najbardziej restrykcyjnym).

Precyzując pytanie:
jaki znacie kraj, który, gdyby nie Polska,
wygrałby konkurs na najbardziej restrykcyjny, np.
w kategoriach:
a) chcę wyczarterować jacht dla siebie i rodziny
b) chcę pływać własnym jachtem amatorsko

oraz:
a) na jeziorze wielkości Śniardw jachtem 9 m.
b) na morzu jachtem 11 m.
c) na morzu jachtem 15m.

Chciałem dopisać pytanie o jachty 20 m., aby był
odpowiednik k.j., ale byłoby niecelowe.
Jak ktoś jest właścicielem takiego jachtu, to
raczej nie ma problemu, aby załatwił sobie uprawnienia.
A z drugiej strony raczej nie wyczarteruje go nikomu z ulicy.

Chodzi mi o w miarę szczegółowy opis.
W przypadku Polski byłoby to:
a,b) obowiązkowy kurs (min. kilkudniowy),
egzamin teoretyczny z ... (przykładowe pytania, orientacyjny czas
trwania)
egzamin praktyczny z ... (przykładowe manewry, orientacyjny czas
trwania)
b) dodatkowo staż 200h. z warunkami ...
c) dodatkowo staż 600h. od s.j. z warunkami ...

Proponuję dojść do wyniku poprzez licytację.
Podajcie jakiś inny kraj i opiszcie "restrykcje".
Inni porównają z krajami, które znają.

Ja mogę zacząć, od jedynego znanego mi kraju z "restrykcjami"
dla przyjemnościowego żeglarstwa. Czyli Chorwacja.
Bez uprawnień można pływać do 3m.
Zarówno w wariancie b) jak i c) trzeba mieć uprawnienia.
Akceptowane są międzynarodowe patenty.
Jako minimum Voditelj Brodice.
Nie jest wymagany kurs ani staż.
Obejmuje przykładowo podstawy nawigacji
(obliczenie odległości na mapie, wyznaczenie kursu
między dwoma punktami itp.),
podstawy locji, światła statków,
podstawy obsługi radia (MAYDAY, PAN-PAN),
przepisy (jadą dwie motorówki - która ma pierwszeństwo).

I to chyba tyle.

Raczej niemożliwe, aby Chorwacja była najbardziej
restrykcyjna? Kto da zatem więcej?
Bardziej restrykcujny kraj dla własnych obywateli
i/lub cudzoziemców?

--
Pzdr
--
Andrzej Kurowski



Temat: GPMapa Topo - po konferencji prasowej.
Heh, widzę, że temat rozwija się coraz zabawniej :")
Szczerze ubawił mnie pomysł na rozwój nazewniczy dopasowany tak, aby mapa mogła okazać się "najlepszą w swojej klasie", nawet jeśli generalnie klasa ta będzie do d... :")
Kiedyś kombinowali tak producenci tanich akcesoriów komputerowych (np. skanerów), tudzież optyki fotograficznej, zręcznie pomijając fakt, że dana "klasa" ma sie nijak do ogólnie pojętego standardu...
Mapa to mapa - jeśli stara się sprawiać wrażenie szczegółowej, a jednocześnie iluś rzeczy na niej nie ma, tudzież są błędnie oznaczone, to jest do d... nawet jeśli zgarnie pierwszą lokatę w teście na "najlepszą mapę firmy X w cenie do Y złotych"
Dobra mapa powinna w 100% odzwierciedlać rzeczywistość, a jedyne braki powinny wynikać z odgórnie założonej ogólnej szczegółowości (nie spodziewajmy się np. że na mapie o skali 1:200 000 zobaczymy tyle samo co na mapie o skali 1:50 000)
Nie może być natomiast tak, że w jednym miejscu mapa daje szczegółowość "dziesiątki" a w innym "milionówki", przynajmniej o ile nie będzie to dokładnie opisane i oznaczone przez producenta.
Podobnie złą mapą będzie mapa która fałszuje obraz - np. przesuwając obiekty terenowe, zmieniając ich kształty czy wielkość w stosunku do rzeczywistości.
Taka mapa staje się po prostu produktem niewiarygodnym, czyli w praktyce - mało użytecznym.
Oczywiście, da się z niej korzystać, tak samo jak antyczni podróżnicy podróżowali wg gwiazd, w ogóle bez mapy, ewentualnie wg map z naniesionymi plamami typu "tu jest Anglia, tam Francja, a tu żyją smoki" :"P

Być może 10 lat temu GPMapa TOPO, nawet ze swymi niedociągnięciami, byłaby produktem przełomowym. Jeśli tak, to pozostaje pokiwać głową i stwierdzić, że szkoda iż jest ona produktem o 10 lat spóźnionym...
Bo tak to mniej więcej wygląda w praktyce.
Być może w czasach, gdy powstawały pierwsze mapy byłoby to wielkie "ajwaj", jednak od tego czasu technika poszła trochę do przodu, istnieje na rynku sporo naprawdę niezłych map wektorowych (niestety nie Polski) i to niestety owe produkty wyznaczają standard.
Tak samo jak 5 lat temu wektorowa mapa samochodowa z pokryciem naszego kraju rzędu 50% to było coś,natomiast dziś taka mapa oznaczałaby, że producent się nie stara...

W przypadku GPMapy chyba najbardziej "boli" to, że mapa jest reklamowana jako mapa turystyczna, szczegółowa (i ileś terenów zapewne jest zrobionych z dobrą szczegółowością), po czym w praktyce okazuje się, że można się naciąć na sporą minę...
Tak jak pisałem - wejście na minę mniej "boli" gdy wiemy, że może tak być (bo nie mamy wystarczającej ilości informacji) niż w przypadku gdy podjęliśmy decyzję na podstawie informacji błędnych.

Przy czym nie jest tak, że ja źle życzę GPMapie Topo. Ja naprawdę chciałbym mieć możliwość wydać swoje pieniądze na produkt, który w zamian uwolniłby mnie od robienia swoich mapek, ewentualnie poprawiania cudzych...



Temat: NAV-U73TW
Witam,

kupiłem ten model wUK za 189funtów przeceniony z ze 199. Dodatkowo wykupiłem za 20funtów (podobno na całe życie;)) informacje TMC na UK. Nie wtajemmiczonym tłumacze że to jest system radiowego ostrzegania o warunkach panujących na drogach. Jest to zajefajna sprawa poniewarz przy ustalaniu trasy system bierze pod uwage te informacje, także napewno nie bedziemy stali w korkach itp. Co jeszcze do tej funkcji, możemy sobie recznie sprawdzić warunki panujące na drogach , wsensie czy jest ślisko, czy są jakieś zwężenia na jezdni, czy były jakieś wypadki itp.

Dodatkowo dostałem od sony;) roczny system ostrzegania przed fotoradarami,foto rejesrtratorami na skrzyrzowaniach(gdy przejedziemy na czerwonym to urządzenie działa jak fotoradar i robi nam fote), i przed jakimiś urządzeniami pomiarowymi odległość- tego właśnie nie zczaiłem co to jest... No i tu mam problem gdy jade samochodem kaska ostrrzega mnie przed tymi 'rzeczami' mówiąc "uwaga groźna strefa" czy jakoś tak. Nie mówi fotoradar, miernik odległości itp. Trzeba spojżeć na wyświetlacz i dopiero wtedy wiadomo co to jest... Pytanie do tego brzmi: czy da sie z tym coś zrobić??

Zainstalowane sa na nim mapy 27 krajów, pomijając polske... i tu kolejne pytanie: jak w grać jakąkolwiek mape polski na karte pamieci, poniewaz nie chce ingerować w samego NAV-U'a ponieważ mapy (przynajmniej całej Wielkiej Brytani i Irlandi) są bardzo szczegołowe i nie chciałbym czego spiep...:)

Co do samego nawigatora to...OGIEŃ
..naprawde:D jest prosciutki w obsludze, nie gubi sie i wogóle.. Próbowałem go na wszystkie możliwe sposoby, np. zboczyłem z wyznaczonej trasyi w ciąguułamka sekundy, zanim dojechałem do następnego skrzyżowania, system już miał oblicząną alternatywną trase- w porownaniu, mój kumpel ma jakiegoś PDA i w momencie kiedy nie zjechalismy na wyznaczony zjazd, musielismy troche zwolnic bo jego system baardzo dlugo ponownie przetwarzał dane...
System jest bardzo dokładny, kiedy kaska mówiskręć w lewo to ty skrecasz, nigdy sie jeszcze nie spóźniła i co najważniejsze nie powiedziała tego też za wcześnie, chyba ze podala dystans w milach lub yardach do skrzyżowania...

Sam wyswietlacz jest bardzo czytelny, odpowiednio dodbrane kolorycieszą oko i wystarczy tylko zerknąć by było wiadomo w który zjazd zjechać(chociaż nie trzeba tego robić bo kaśka i tak daje sobie nieźle rade, anawet na rondach, a w angli są naprawde duuuże i bardzo skąplikowane rąda po kilka pasów!!) sam wyświetlaczdaje rade nawet w bardzo słoneczne dni, dzieki matowej powłose ekranu(tutaj tom tomy przegrywają- wiem bo mój kolega ma i nażeka gdy jest za mocne słońce) plus czujnik światła ktory sam ustawia jasność ekranu...

Na koniec delikatne podsumowanieestetyczne;)
powiem szczeze że sam nawigator ładnie wygląda w samochodzie, nieźle się prezentuje:]. Jest solidnie wykonany, cieniutki i nie ma miejs gdzie mógłby zazgrzypieć-solidna konstrukcja... no i na wyswietlaczu nie widac sladów po odciskach paców:D... pozdrawiam

W razie jakich kolwiek pytań pytać tylko na forum, nie odpowiadam na PM... dlatego że informacje w moich odpowiedziach mogą się komuś przysłużyć:D

Prosze takze o odpowiedź na moje pytania , a w szczególności o instalacji map na karcie, albo chociaż sklep gdzie mogłbym kupic taką karte już z zainstalowaną mapą polskim, która by bezproblemowo śmigała na tym sprzęcie...

..a i przepraszam za orty i tego typu błedy, mam system po reinstalce i nie potrafię znaleźć worda... apropo reinstali, musialem to zrobić bo chyba wszystkie nav-u'i mają problemy z vistą , więc only XP'ek...



Temat: Seria Stronghold
Ci co grają to wiedzą o co chodzi. Ci co nie grają zapraszamy google.pl
Łącznie wyszło już 5 Twierdz+ Kilka dodatków.
Cytaty z www.stronghold.gry-online.pl
Cytat: Stronghold to strategia czasu rzeczywistego z 2001 roku, autorstwa firmy FireFly Studios. Twierdza (taką nazwę nosi gra w Polsce) to unikalne połączenie tradycyjnych strategii typu rzeczywistego z grami typu sim, w których zajmujesz się budowaniem (Caesar 3, Sim City).

W Twierdzy głównym zadaniem gracza jest budowa zamku, zarządzanie jego społecznością. Tworzymy zamkową ekonomię, dbamy o zapasy żywności, o własną popularność wśród poddanych oraz podnosimy walory obronne zamku, budując wieże, mury i zastawiając pułapki.
Powyższy schemat nie zawsze jest prawdziwy, gdyż możemy również stać się stroną atakującą zamek. Szerokie spektrum możliwości dają nam różnorodne tryby gry. W kampanii militarnej (21 misji) rozprawimy się z czterema wymagającymi przeciwnikami komputerowymi, z których każdy preferuje różne sposoby walki. Inne dostępne tryby gry to:
# misje typu "oblężenie" (atak lub obrona zamku, bez możliwości rozbudowy zamku)
# misje typu "inwazje"
# kampania ekonomiczna (5 misji)
# misje ekonomiczne
# tryb swobodnego budowania
# rozgrywka multiplayer (do 8 graczy)

Kliknij, aby powiększyć! Twierdza zachwyca nas znakomitą, szczegółową grafiką 2D oraz dopracownymi animacjami postaci. Dostępne rozdzielczości to 800x600 i 1024x768.
W grze usłyszymy również klimatyczną, oryginalną ścieżkę dźwiękową oraz realistyczne odgłosy zamkowego życiu i walki oraz setki odzywek naszych poddanych, żołnierzy i przeciwników.

Akcja gry umiejscowiona jest w średniowiecznej Anglii. Walka skupia się na budowaniu, obronie i oblężeniu zamków. W grze pojawiają się machiny oblężnicze (balisty, mangonele, katapulty), kilkanaście typów jednostek (rycerze, łucznicy, kusznicy, włócznicy), w tym kilka jednostek o specjalnym przeznaczeniu (inżynierowie, kopacze, żołnierze z drabinami).

W Stronghold zamki stają się żyjącymi społecznościami wymagającymi podejmowania wielu decyzji. Gdzie umiejscowić farmy? Czy rozciągnąć naszą linię obrony, aby chronić jak najwięcej budyków?
W grze pojawia się mnóstwo elementów związanych z obroną zamku, takich jak fosa, most zwodzony, wilcze doły, rowy ze smołą, wrzący olej.
Grę uzupełnia edytor umożliwiający tworzenia własnych map i scenariuszy.

W Polsce gra ukazała się 1 grudnia 2001 roku w polskiej wersji językowej. Dystrybutorem Twierdzy jest firma Play-It.

Cytat: Pod koniec września 2002 roku ukazała się gra Stronghold: Crusader. Jest to samodzielny produkt, ale mający status dodatku do gry Stronghold. Czyli nie potrzebujemy "zwykłej" Twierdzy, aby zagrać w Stronghold: Crusader.

Krucjata przenosi akcję gry do XI/XII wieku, w czasy wypraw krzyżowych. Do znanych z Twierdzy jednostek dołączyły nowe (w sumie 8 ). Wśród nich znajdziemy zabójców, bezszelstnie wspinających się na mury zamku i eliminujących przeciwnika, konnych łuczników, grenadierów, niewolników, a także balistę ogniową.

Stronghold: Crusader zawiera 4 oddzielne kampanie oraz najważniejszą z nowości - tryb skirmish (potyczka). W tym trybie możemy współzawodniczyć z maksymalnie 7 Lordami kontrolowanymi przez komputer, których możemy wybrać spośród 11 różnych przeciwników. Oprócz czterech przeciwników znanych z Twierdzy, czyli Szczura, Świni, Węża oraz Wilka znajdziemy jeszcze: Kalifa, Sułtana, Saladyna, Ryszarda Lwie Serce, Fryderyka Barbarosse, Filipa I, Szeryfa z Nottingham. Lordów sterowanych przez komputer możemy również dołączyć do gier w trybie multiplayer.

Każda z 11 S.I. ma swoje mocne i słabe strony, swój własny styl gry. Szybko przekonacie się, że Szczur, czy Wąż nie są zbyt wymagającymi przeciwnikami. Z kolei Ryszard Lwie Serce, Wilk, czy Fryderk Barbarossa są w stanie sprawić Wam sporo kłoptów.

W grze znajdziemy także prawdziwe wyzwanie dla każdego z graczy, przygotowaną przez twórców kampanię Skirmish, która składa się z 50 połączonych i predefiniowanych rozgrywek typu skirmish, w których poziom trudności będzie rósł z każdą wygraną rozgrywką.
Nie zabrakło także rzeczy znanych z Twierdzy. Ponownie mamy dostęp do trybu gry swobodnej, w którym możemy zbudować swój zamek marzeń, a następnie przetestować jego obronę. Do Krucjaty dołączony również rozbudowany edytor map.

Podobnie jak w Stronghold dysponować będziemy sporym zasobem środków defensywnych (wilcze doły, wrzący olej, fosa, wieże). Nowością jest większa rola ognia, który w pustynnym klimacie będzie dużym zagrożeniem.

Stronghold: Crusader umożliwa także grę w trybie multiplayer (do 8 graczy), poprzez LAN lub Internet. Producent gry:
www.fireflyworlds.com
Resztę możecie sami przeczytać, bo nie chce mi się wklejać .



Temat: Rome - Total War oraz inne strategie historyczne.
Korzystając z sanatoryjnej przepustki opiszę w końcu dokładniej zawartość dodatku do Medieval II - Kingdoms. Jak już wspomniałem wcześniej dodatek ten wprowadza patch 1.3 do podstawki i 4 dodatkowe kampanie - mody na patchu 1.4 Upgrade podstawki to w zasadzie kosmetyka (dodatkowe gadki w czasie bitwy) i naprawa dotychczasowych bugów (np animacji dwuręcznych toporników). Patch działający w dodatkowych kampaniach zmniejsza liczebność konnicy o 10 zwiększając jednak masę modeli (dając zabójcze szarże i większą manewrowość, ale zmniejszając siłę kawalerii w walce w samym zwarciu) oraz podnosi liczbę lekkiej piechoty o 15 (z 60 do 75). Dodatkowo wprowadzono w końcu wrzący olej w odpowiednio rozbudowanych murach miast i zamków. Poszczególny mody wyglądają następująco:

- Kampania Ameryk obejmująca działania wojenne od 1521 do 1721 na terenie rozciągającym się od Teksasu, Arizony i Florydę po Kolumbię i Kubę. Do rozgrywki możemy przystąpić panując nad Nową Hiszpanią, Imperium Azteków, Imperium Majów i Apaczami... a po odblokowaniu jeszcze Chichimekami, Tlaxcalanami i Tarascanami. Nacje niegrywalne to oczywiście rebelianci i tzw emergency faction - Nowa Francja i kolonie angielskie. Ze zmian w stosunku do podstawki należy wymienić tzw "black map" występujący obok standardowej mgły wojny. Ciekawostką jest obniżenie liczebności wojsk europejczyków (piechoty o połowę stanu i kuszników o 20), uzależnienie możliwości wznoszenia lepszych budynków uzależniona od tytułu (który naszemu lordowi nadaje król za wypełnione misje) oraz eventy dzięki którym na mapie pojawiają się nowe siły pod naszą kontrolą (np ekspedycja Francisco Pizzara) oraz dostepności najemników w zależności od posiadania sojuszów z tubylcami. Ciekawostką jest także wprowadzenie tzw kradzieży technologii u Apaczów i Chichimeków - polegająca na tym, że musimy wygrać bitwy pokonując łącznie określoną ilość jednostek kawalerii, by móc produkować własną (bądź ileś jednostek posługujących się prochem, by mieć możliwość produkcji jednostek używających strzelb). W kampanii tej występują tylko miasta - nie ma możliwości konwersji osad na zamki. Europejczyków pozbawiono skrytobójców, a Indian kupców. Apacze mają możliwość wkroczenia na ścieżkę wojenną wobec określonego miasta (odpowiednika dżihadu Muzułmanów z podstawki).

- Kampania Wysp Brytyjskich to zmagania między Anglią, Walią, Irlandią, Norwegią i Szkocją na obydwu wyspach (a w zasadzie wliczając Orkady, na więcej niż dwu) na przestrzeni lat 1258 - 1530. Nacji do odblokowania nie ma, a niegrywalnymi są rebelianci i Przymierze Baronów (emergency faction). Zmiany - to wprowadzenie 2 miejsc darmowego upkeepu do fortów (4 krotnie droższych w budowie), eventy dające nowe siły pod naszą kontrolę (desant króla norweskiego, powstanie Williama Wallace, czy też powrót króla Ryszarda z krucjat), oraz zamienienie wiary na kulturę i uzależnienie od niej rekrutacji jednostek (im silniejsza jednostka, tym więcej potrzeba w danym regionie kultury naszego narodu - oprócz odpowiednich budynków i kasy - aby można ją było zrekrutować).

- Kampania Krucjat - to wojna w latach 1174 - 1574 toczona na terenie Bałkanów, Bliskiego Wschodu i Egiptu pomiędzy Królestwem Jerozolimy, Księstwem Antiochii, Egiptem, Turcją i Bizancjum. Nacji do odblokowania brak, a niegrywalnymi oprócz rebeliantów są Mongołowie i Wenecja (emergency faction). W tego moda akurat zbytnio nie grałem, więc nie zamieszczę teraz bardziej szczegółowych informacji na jego temat.

- Kampania Teutońska - prawdopodobnie najbardziej ciekawa dla Polaków, to wojny państw nadbałtyckich w latach 1250 - 1550. Nacje grywalne to Zakon Krzyżacki, Nowogród, Dania - do odblokowania Królestwo Polski i Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego - a niegrywalne to, oprócz zwyczajowych rebeliantów, Norwegia i Mongolia. Z ciekawostek należy wymienić możliwość przystąpienia do Unii Kalmarskiej Danią, bądź opanowania Ligii Hanzeatyckiej jakimkolwiek narodem oraz chrystianizację Litwy. W kampanii tej brakuje mi tylko przedłużenia rozgrywki na tyle, by móc przystąpić Polską do Unii Lubelskiej

Moja ocena całego dodatku to mocne 9 w dziesięciostopniowej skali.



Temat: Turning Point: Fall of Liberty


Producent: Spark Unlimited
wydawca: Codemasters Software
dystrybutor PL: Codemasters Software

kategoria: gry akcji / FPS

Data Premiery:
Świat: 26 lutego 2008
Polska: 23 maja 2008

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet | liczba graczy: 1 - 8
wymagania wiekowe: 16+

Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 2.8 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 256 MB RAM (GeForce 7600 lub lepsza), 6 GB HDD, Windows XP/Vista.

Opis:

Turning Point: Fall of Liberty to dynamiczna strzelanina, w której wydarzenia obserwuje się z perspektywy pierwszej osoby. Gracz wciela się w postać partyzanta z okresu II Wojny Światowej. Za przygotowanie tego tytułu odpowiedzialne jest studio developerskie Spark Unlimited. Firma ta zasłynęła też dzięki takim strzelaninom jak Call of Duty: Finest Hour czy Legendary: The Box.

W 1931 roku Winston Churchill został w Nowym Jorku potrącony przez taksówkę. Przyszły premier Wielkiej Brytanii przeżył wypadek, a potem przeszedł do historii jako jeden z przywódców światowych, który przyczynił się do kapitulacji nazistowskich Niemiec. Co by się jednak stało, gdyby polityk zginął pod kołami samochodu w Stanach Zjednoczonych? Na to pytanie opisywana gra próbuje udzielić odpowiedzi, proponując alternatywne spojrzenie na II Wojnę Światową. Brak charyzmatycznego przywódcy w brytyjskim parlamencie powoduje, że Anglia poddaje się Nazistom. Ten sam los w krótkim czasie podziela reszta Europy. Dla Amerykanów, którzy wedle odmienionego biegu historii nie brali udziału w starciach z wojskami III Rzeszy, wojna rozpoczyna się w latach pięćdzesiątych XX wieku. Stany Zjednoczone zaatakowane zostają przez Nazistów, którzy swoją inwazję rozpoczynają od ataku na Nowy Jork. Niemieckie okręty wojenne szybko przejmują port, samoloty systematycznie bombardują miasto, a olbrzymie sterowce zrzucają żołnierzy, którzy rozpoczynają przejmowanie metropolii budynek po budynku. Upadek Nowego Jorku i groźba szybkiego zdobycia przez hitlerowców stolicy kraju, stawia dowództwo sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych przed widmem klęski.

W trakcie rozgrywki zadaniem gracza staje się eliminowanie żołnierzy wroga oraz wykonywanych powierzonych zadań. Kolejne misje dotyczą między oswobadzania sympatyzującego z rebeliantami generała, czy przeprowadzania szturmu na kontrolowany przez Nazistów Biały Dom. Przeważnie działa się w pojedynkę, choć w niektórych przypadkach na mapie pojawiają się sojusznicy (głównie inni rebelianci). Do dyspozycji gracza oddano bogaty arsenał środków zagłady, obejmujący między innymi pistolety maszynowe, karabiny zwykłe i snajperskie, shotguny, czy wyrzutnie rakiet. Producent zadbał ponadto o możliwość staczania walk wręcz. Złapanych wrogów można w efektowny sposób się pozbyć (np. spychając ich z dużej wysokości) lub wykorzystać w formie żywej tarczy. Zabawę urozmaicają też proste mini-gry logiczne, polegające na konieczności uzbrajania ładunków wybuchowych.

Główny bohater odwiedza trzy główne lokacje. Oprócz wspomnianego już wyżej Nowego Jorku są to również Waszyngton i Londyn. Jeden z etapów rozgrywany jest ponadto na pokładzie ogromnego sterowca. Zabawa cechuje się liniowym przebiegiem rozgrywki. Oprócz kampanii dla pojedynczego gracza zadbano także o multiplayer. Starcia mogą być prowadzone na czterech różnych mapach. Jeśli zaś chodzi o dostępne tryby zabawy, są to dwie odmiany deathmatcha – zwykły i drużynowy (TDM). Turning Point: Fall of Liberty wykorzystuje nowoczesny silnik graficzny o nazwie Unreal Engine 3. Gracze mogą liczyć przede wszystkim na szczegółowo wykonane modele widocznych na ekranie postaci. Nie zabrakło także zaawansowanego oświetlenia czy towarzyszących starciom efektownych eksplozji.

DOWNLOAD

>>>Pobierz szybciej za pomocą programu - KLIK



Temat: 18.10.2008 | ELECTRIC CITY! |CSG-Gdańsk
18.10.2008(sobota) ELECTRIC CITY!

Imprezy spod szyldu Electric to pewna idea eventowa, poszukująca odpowiedniej formuły do produkcji najciekawszych zjawisk z nowoczesnej sztuki elektronicznej.

W jej składzie mieści się zarówno muzyka jak i sztuka video. Jednakże istotną składową ma być również miejsce, skala produkcji jak i poszukiwanie właściwie dobranego kontrastu. Tak aby całość miała charakter intrygującej podróży czy elektryzującej umysł przygody.

Po industrialne obiekty stały się niesamowitymi dziełami architektury.

Właśnie takim dziełem jest imponująca budowla 89A, znajdująca się w pobliżu placu Solidarności. Stanowi perłę wśród postindustrialnej zabudowy Europy. Przed II Wojną Światową produkowano w niej wojenne machiny U-boty, później służyła już wyłącznie celom pokojowym. 18 października tą zadziwiającą przestrzeń wypełnią nowoczesne brzmienia współczesnej elektroniki.

A jej najwyższy poziom zapewnią przedstawiciele 5 krajów
Europy: Francji, Rosji, Holandii, Anglii i Polski.

SCENA ELECTRO:
Creme Organization & Clone Showcase

ALDEN TYRELL – live!
(Clone, Viewlexx, Enzo – Netherlands)

SNEAK THIEF - live!
(Bunker, Klakson, Creme, Space Factory, Goodlife, Lasergun - France)

PAWEL BLOT – dj set!
(Creme Organization, Global Darknes – PL/NL)

support:
Ninja - dj set!
(Detour, HyperDjs/WWa)

Michal Wolski – live!
(Elektropunkz Records/Wwa-PL)

Truck Dc – live!
(Beatbandith/PL)

Edemski – live!
(Audiosfera/PL)

wizualizacje - Kinetofon, Fidel, 0x43

SCENA DNB:

ELECTRO SOUL SYSTEM
(KOS.MOS., Subtitles , Grid Uk , Strictly-Digital – RUSSIA)

HOBZEE & ZYON BASE
(Fokuz Recordings,Shogun Audio - UK)

Preemo + Rassa (vocal)
Reza & Symbio (Soul Initiation)
Denar & Re-Ex (OldBassment)
Sick (Bassenslavement) + trąbka

wizualizacje - Heavy, K4

Professional Sound & Lights

Start: 21:00

Centrum Stocznia Gdańska - Gdańsk
Wałowa 27a/ wejście od ulicy: Lisia Grobla

Dojazd:
mapka1:
http://www.stoczniagdanska.pl/image/CSG_lokalizacja.jpg
mapka2:
http://www.stoczniagdanska.pl/image/mapa.jpg

Wstęp:
25zł - przedsprzedaż,
35zł - w dniu imprezy

PUNKTY PRZEDSPRZEDAŻY:

Gdańsk Starówka
STONEHEADS - Tatoo & Piercing Studio
Ul. Chlebnicka 43/44
Czynne: pon. - pią: 11 - 19; sob. 11 - 16
Tel: 058 301-83-22
Mobile: 507 402 202

Sopot
Vinyl House/Shisha Center/Cannabis House
ul.Królowej Jadwigi 3
(wejście od ul.Boh.Monte Cassino, brama za Empikiem, za klubem Soho)
Czynne: pon.-pią. 12 - 19; sob. 13 - 19
Kontakt: +48 791 830 809

Gdynia Orłowo
Gringo - biuro podróży
Al.Zwycięstwa 190 A
(za domem handlowym Klif w kierunku Gdyni)
Czynne: pon.- pią. 11- 18.
Kontakt: 058 668-34-41

Przez internet:
napisz maila na vinylhouse@wp.pl o treści: "bilet" a otrzymasz błyskawiczną instrukcję co należy zrobić aby otrzymać bilet elektroniczny z kodem aktywnym na bramce.

W dniu imprezy:
w kasie na terenie klubu CSG

Regulamin uczestnictwa oraz szczegółowe informacje na stronie:
electric-city.pl



Temat: Twierdza / Stronghlod [PL]


Stronghold to strategia czasu rzeczywistego z 2001 roku, autorstwa firmy FireFly Studios. Twierdza (taką nazwę nosi gra w Polsce) to unikalne połączenie tradycyjnych strategii typu rzeczywistego z grami typu sim, w których zajmujesz się budowaniem (Caesar 3, Sim City).
W Twierdzy głównym zadaniem gracza jest budowa zamku, zarządzanie jego społecznością. Tworzymy zamkową ekonomię, dbamy o zapasy żywności, o własną popularność wśród poddanych oraz podnosimy walory obronne zamku, budując wieże, mury i zastawiając pułapki.
Powyższy schemat nie zawsze jest prawdziwy, gdyż możemy również stać się stroną atakującą zamek. Szerokie spektrum możliwości dają nam różnorodne tryby gry. W kampanii militarnej (21 misji) rozprawimy się z czterema wymagającymi przeciwnikami komputerowymi, z których każdy preferuje różne sposoby walki. Inne dostępne tryby gry to:

misje typu "oblężenie" (atak lub obrona zamku, bez możliwości rozbudowy zamku)
misje typu "inwazje"
kampania ekonomiczna (5 misji)
misje ekonomiczne
tryb swobodnego budowania
rozgrywka multiplayer (do 8 graczy)

Twierdza zachwyca nas znakomitą, szczegółową grafiką 2D oraz dopracownymi animacjami postaci. Dostępne rozdzielczości to 800x600 i 1024x768.
W grze usłyszymy również klimatyczną, oryginalną ścieżkę dĄwiękową oraz realistyczne odgłosy zamkowego życiu i walki oraz setki odzywek naszych poddanych, żołnierzy i przeciwników.
Akcja gry umiejscowiona jest w średniowiecznej Anglii. Walka skupia się na budowaniu, obronie i oblężeniu zamków. W grze pojawiają się machiny oblężnicze (balisty, mangonele, katapulty), kilkanaście typów jednostek (rycerze, łucznicy, kusznicy, włócznicy), w tym kilka jednostek o specjalnym przeznaczeniu (inżynierowie, kopacze, żołnierze z drabinami).
W Stronghold zamki stają się żyjącymi społecznościami wymagającymi podejmowania wielu decyzji. Gdzie umiejscowić farmy? Czy rozciągnąć naszą linię obrony, aby chronić jak najwięcej budyków?
W grze pojawia się mnóstwo elementów związanych z obroną zamku, takich jak fosa, most zwodzony, wilcze doły, rowy ze smołą, wrzący olej.
Grę uzupełnia edytor umożliwiający tworzenia własnych map i scenariuszy.
W Polsce gra ukazała się 1 grudnia 2001 roku w polskiej wersji językowej

WYMAGANIA:
Procesor: Pentium II 300 lub szybszy
Pamięć: 64 MB RAM
Karta grafiki: 4 MB, rozdzielczość 800x600, kompatybilna z DirectX 7.0
Karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX 7.0
CD-ROM 8x
Miejsce na HDD: 750 MB (w zależności od wersji może ulegać zmienie)
System operacyjny: Win 95/98/ME/2000
Modem 56 Kbs do gry przez internet


http://rapidshare.com/files/167815318/Twierdza_radlut.part1.rar
http://rapidshare.com/files/167811199/Twierdza_radlut.part2.rar

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO



Temat: [ISO] Gry na konsole nowsze i najnowsze
Bladestorm: The Hundred Years' War



Opis:

Bladestorm: Hundred Years' War jest taktyczną strategią, zawierającą też jednak pewne elementy typowe dla współczesnych gier akcji. Całość pod wieloma względami przypomina serię Dynasty Warriors. Nie powinno to szczególnie dziwić, gdyż za przygotowanie gry Bladestorm odpowiedzialny jest ten sam producent, czyli studio developerskie Omega Force. Firma ta równolegle opracowała też takie tytuły jak Samurai Warriors 2, czy Warriors Orochi. Bladestorm początkowo zapowiedziany został wyłącznie na PS3. W późniejszym terminie ogłoszono też jednak wersję na Xboxa 360. Różnice pomiędzy tymi dwoma edycjami są znikome i dotyczą głównie szczegółów sterowania.

W przeciwieństwie do gier z serii Dynasty Warriors, opisywany produkt nie jest osadzona w klimatach azjatyckich. Akcja Bladestorma rozgrywa się w średniowiecznej Europie, a konkretnie koncentruje uwagę gracza na tytułowej wojnie stuletniej. W taki właśnie sposób określono serię konfliktów pomiędzy Francją, a Anglią. Wojna stuletnia miała miejsce w latach 1337-1453. W trakcie zabawy bierzemy oczywiście udział w tych wszystkich bitwach, które miały miejsce w rzeczywistości.

Podobieństwa do najbardziej rozpoznawalnej sagi autorstwa Omega Force objawiają się natomiast bezpośrednio na polu bitwy. W trakcie zabawy wcielamy się w postać dowódcy, przejmując kontrolę nad oddziałem wojowników. Analogiczne do tytułów z serii Dynasty Warriors, możemy wybierać pomiędzy kilkunastoma różnymi postaciami dowódców, choć niektóre z tych osób początkowo są niedostępne. Ponadto w zależności od dokonanego wyboru możemy stanąć po wybranej przez siebie stronie konfliktu. Za każdym razem razem zabawa ma więc nieco inny przebieg. Dowodzimy wieloma różnymi typami jednostek. Bardzo ważną rolę odgrywa wykorzystywanie ich mocnych stron i jednocześnie zapobieganie temu żeby przeciwnik skorzystał na ich powszechnie znanych ograniczeniach. Oddziały sukcesywnie zdobywają doświadczenie, dzięki czemu zadają poważniejsze obrażenia. Ponadto można w bardziej szczegółowy sposób dbać o rozwój ich umiejętności.

Zabawa koncentruje się na wykonywaniu różnorakich zadań, powiązanych oczywiście z rozgrywaną w danym momencie główną bitwą. Może się na przykład okazać, iż zmuszeni zostaniemy do przejęcia kontroli nad jakimś ważnym strategicznie punktem na mapie. W miarę rozwoju rozgrywki sterowana postać dowódcy otrzymuje punkty reputacji. Oznacza to, iż możemy mieć pod swoją kontrolę lepsze jednostki, bądź też zwiększyć liczebność oddziałów. Pojawia się też możliwość przystępowania do zadań o większym stopniu znaczenia. Wizualnie Bladestorm: Hundred Years' War prezentuje bardzo wysoki poziom wykonania. Autorom udało się zachować znane z gier z serii Dynasty Warriors bitwy prezentowane w bardzo epickiej formie. Pomiędzy głównymi etapami oglądamy ładnie wykonane scenki przerywnikowe.

Download:







Temat: życie codzienne w XIX wieku
Historia wielu górnośląskich rodów ziemiańskich sięga średniowiecza. Jednak pod koniec XIX wieku, na skutek przemian gospodarczych, szlachta górnośląska stanowiła już mniej niż połowę wszystkich właścicieli ziemskich w regionie. Mimo to styl życia tej grupy był wzorem dla całej warstwy, w tym świeżo nobilitowanych (uszlachconych) przyjezdnych z centrum monarchii pruskiej, którzy postanowili dorobić się na Śląsku fortuny
Na życie codzienne dworów i pałaców miały wpływ charakterystyczne cechy mentalności ziemian górnośląskich. Należał do nich kosmopolityzm. Oznaczał on silne poczucie kulturowej wspólnoty w ramach warstwy społecznej, które zacierało różnice polityczne i narodowościowe. Także życie na pograniczu kulturowym owocowało tolerancją wobec odmienności językowej czy religijnej. Ziemianin górnośląski żył bowiem w językowym kotle. Po niemiecku porozumiewał się z urzędnikami, partnerami w interesach oraz z najbliższą rodziną. Na salonach, z gośćmi tak z sąsiedztwa, jak i ze wszystkich stron Europy, rozmawiał po francusku i angielsku.

Do poddanych zwracał się po polsku. Ponadto dobre obyczaje patrona, najczęściej protestanta, nakazywały uczestniczenie w nabożeństwach i uroczystościach związanych ze świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, tak we własnym zborze, jak i w kościele katolickim swoich poddanych.

Księżna Daisy von Pless, pochodząca ze znakomitego, aczkolwiek zubożałego angielskiego rodu, żona ostatniego księcia pszczyńskiego Jana Henryka XV, wspomina, że gdy przyjechała do Pszczyny po ślubie w 1892 r. uderzył ją „paradny, ciężki luksus” pałacu przy braku komfortu czy wygody, w tym łazienki. Mimo że przybywała ze słynącej z rygorystycznej pod względem przestrzegania etykiety wiktoriańskiej Anglii, narzekała na rytualizację życia w górnośląskich pałacach:

„Zarówno w Książu, jak i w Pszczynie organizacja gospodarstwa domowego oparta była ściśle na wojskowych zasadach, a każdy służący miał do wykonania codzienną musztrę. Wspaniała klatka schodowa była wypełniona masą mężczyzn ubranych w niebieskie płaszcze, białe kamasze i rękawice. Liczba ich zdziwiła mnie i przeraziła.( ) Kiedy chciałam wyjść z jednego pokoju i pójść do innego, dzwonił dzwonek, otwierały się drzwi i lokaj szedł przede mną, gdziekolwiek tylko pragnęłam iść”.

Na obsługę uroczystego obiadu przez 30 lokajów mogli pozwolić sobie tylko członkowie najznakomitszych rodów, ale zwyczaj utrzymywania licznej służby (kamerdynerów, guwernantek, ochmistrzów, kucharzy etc.), która na dodatek przemieszczała się wraz ze swym chlebodawcą, był powszechny i stanowił wyróżnik całej grupy.

Polowania

Zasady etykiety dworskiej szczegółowo regulowały przebieg licznych przyjęć i polowań, które należały do ulubionych rozrywek ziemiaństwa. Górnośląskie lasy przyciągały bowiem koronowane głowy, bywał tutaj Wilhelm II i Mikołaj II. W podbytomskich włościach Donnersmarcków polował feldmarszałek von Hindenburg. Polowania integrowały całe środowisko ziemiańskie do II wojny światowej. Z najlepszą bronią myśliwską na ramieniu i konno spotykali się: Laryszowie, Hochbergowie, Donnersmarckowie, Oppersdorffowie, Hochenlohe, Wilczkowie. Odwiedzano się także z okazji hucznych najczęściej uroczystości rodzinnych - ślubów i urodzin, organizowano bale z okazji urodzin nowego członka rodziny. Niezbędne było więc utrzymywanie poza sztabem służby także kapeli dworskiej.

Rozliczne obowiązki towarzyskie powodowały, że wychowanie dzieci zgodnie z tradycją powierzano mamkom i nianiom. Daisy pisze, że „narodziny jej najstarszego syna i dziedzica przyćmiły wszystkie inne sprawy”, co oznaczało w praktyce, że spędzała ona z dzieckiem jedną godzinę wieczorem i osobiście go kąpała. Po ukończeniu toalety zasiadała zapewne, podobnie jak jej krewni czy przyjaciele, nad pamiętnikiem i korespondencją, której prowadzanie należało do dobrego tonu oraz służyło podtrzymywaniu szerokich kontaktów towarzyskich. Do czasu. Rody ziemiańskie zniknęły ze społecznej mapy Górnego Śląska wraz z końcem II wojny światowej. Ziemianie masowo opuszczali swe włości w obawie przed Armią Czerwoną, która puściła z dymem większość ich wielowiekowego dorobku.
Ziemianin w językowym kotle
Dr Barbara Klich-Kluczewska



Temat: Łebskie ptaszki
Kruki i wrony wykazują inteligencję półtorarocznego dziecka

Ewa Nieckuła

Hodowana w niewoli wrona brodata z Nowej Kaledonii po bezskutecznych próbach wydłubania drutem apetycznego kąska z dna wąskiej probówki zrobiła na końcu przyrządu haczyk i osiągnęła swój cel. W świecie biologów zawrzało. Nigdy przedtem nie zaobserwowano, by jakiekolwiek zwierzę modyfikowało narzędzie stosownie do zadania. Pojawiły się głosy, że ten ptak rozumie przyczynę i skutek działań. Wkrótce okazało się, że dzikie wrony z Nowej Kaledonii są przewidujące i zachowują narzędzia wykonane z liści pandana na wypadek, gdyby miały im się jeszcze przydać. Przy wyczynach tych ptaków nikogo już nie zadziwi dzięciur żyjący na południu Stanów Zjednoczonych, który z drewna wykonuje "łyżkę" do przenoszenia miodu dla piskląt, czy kłowacz kaktusowy z wysp Galapagos, używający cierni do łowienia owadów.
Ptaki nie są jedynie upierzonymi robotami zaprogramowanymi od urodzenia do wykonywania ptasich czynności, jak do niedawna sądzono. W Anglii obserwowano sikorę modrą, która potrafiła zedrzeć folię zamykającą pozostawianą pod drzwiami butelkę z mlekiem i spijać śmietankę. W Nowej Zelandii grupa wróbli opanowała otwieranie automatycznych drzwi uruchamianych przez fotokomórkę i stołowała się w kawiarni. Podczas wojny w Zimbabwe widziano sępy, które przez wiele dni czekały na granicy zaminowanego terenu. Wiedziały, że prędzej czy później jakieś zwierzę zostanie tu rozerwane na kawałki. Czyż nie są to przebłyski prawdziwej inteligencji?
Nawet najdoskonalszy robot nie ma poczucia humoru, a ptaki lubią się bawić. - We Wrocławiu obserwowano srokę, która siadała na zderzaku zatrzymującego się przed przejściem dla pieszych samochodu. Gdy samochód ruszał, jechała kilka metrów, podrywała się i czekała na następną zmianę świateł, by przysiąść na kolejnym zderzaku - mówi ornitolog prof. Leszek Jerzak z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Najwięksi żartownisie to kruki. Dr Bernd Heinrich, znawca tych ptaków, twierdzi, że uwielbiają ślizgać się na śniegu, wywijać koziołki w powietrzu, wisieć na jednej nodze na drucie telefonicznym lub leżąc na grzebiecie, żonglować przedmiotami, używając dzioba i nóg.

Rozum wrony
Kanadyjczyk dr Louise Lefebvre stworzył ranking ptaków o najwyższym IQ. Za podstawę posłużyły mu obserwacje zaskakujących zachowań opisane w czasopismach ornitologicznych, zwłaszcza notatki dotyczące ptasiej pomysłowości przy zdobywaniu pokarmu. Najsprytniejsze okazały się krukowate, czyli kruki, sroki i wrony. Za nimi były sokoły, jastrzębie, czaple i dzięcioły. Niekwestionowanym liderem została jednak zwykła wrona, która rozwiązuje swoje problemy z największą łatwością.
Doświadczenia przeprowadzone przez dr. Bernda Heinricha udowodniły, jak bardzo niedoceniano ptasie możliwości. Uczony poddał kruki trudnej próbie. Na żerdzi, na 60-centymentrowym sznurku zawiesił kawałki ich ulubionego mięsa. Jeden z ptaków już za pierwszym razem poradził sobie z techniczną przeszkodą. Usiadł na żerdzi, podciągnął dziobem linkę, zrobił na niej pętelkę, którą przydepnął nogą i powtarzając ten manewr, sięgnął do mięsa.
Heinrich chciał się też przekonać, czy kruki będą podążać za ludzkim wzrokiem. Reakcja na spojrzenie jest sprawdzianem rozwoju mózgu u dzieci, które, jeśli ich rozwój przebiega normalnie, potrafią śledzić spojrzenie dorosłego już w wieku półtora roku. Dziecko zaczyna rozumieć, że inni mają własne myśli. Brak tej umiejętności jest jednym z pierwszych symptomów autyzmu. Pokój, w którym przebiegał eksperyment, przedzielono barierą. Kruki wychowywane w niewoli pojedynczo zajmowały miejsce na żerdzi, eksperymentator zaś stawał po drugiej stronie przegrody, wbijał wzrok w sufit, patrzył w stronę ptaka lub w miejsce ukryte za barierką. Wszystkie kruki biorące udział w doświadczeniu potrafiły podążać za spojrzeniem mężczyzny, a niektóre wiedzione ciekawością siadały na barierce, by sprawdzić, co tak zainteresowało człowieka.

Pamięć modrowronki
Podobne umiejętności wykazują m.in. kalifornijskie modrowronki. Robią one zapasy pokarmu, ale mają też zwyczaj rabowania cudzych spiżarni. Chowając pokarm, bacznie się rozglądają, czy nie śledzi ich inny ptak. Jeśli podąża za nimi osobnik, który już im coś wykradł, zmieniają skrytkę. Często też wprowadzają złodzieja w błąd, trzymając pokarm ukryty w dziobie i udając, że chowają go w kilku miejscach.
Modrowronki zatem nie tylko rozpoznają inne ptaki i ich intencje, ale potrafią także przewidywać i wyciągać wnioski z przykrych doświadczeń. Na tym ich wyjątkowe zdolności się nie kończą. Te zapobiegliwe ptaki potrafią schować ponad 30 tys. nasion w 2,5 tys. miejsc, a po roku odzyskują dwie trzecie tej wielkiej masy pokarmu! Nie udało się jeszcze dociec, jak to robią. Istnieje teoria, że zapamiętują niezwykle szczegółową mapę okolicy, w której żyją.

Gramatyka papugi
Łatwo zaakceptowaliśmy, że małpy człekokształtne, z którymi łączy nas tak wiele fizycznych podobieństw, są zdolne do procesów poznawczych. Ptaki to jednak zupełnie inny świat. Z ewolucyjnego punktu widzenia ludzi i ptaki dzieli przepaść. Nie tak głęboka jednak, jak do niedawna sądzono.
Alex, papuga żako obdarzona mózgiem nie większym od włoskiego orzecha, potrafi odróżnić 50 przedmiotów, liczyć do sześciu, rozróżnić siedem kolorów i pięć kształtów, stosować przymiotniki "większy", "mniejszy", "taki sam", i "różny", a także pojęcia "pod" i "nad". Wartościuje nawet przedmioty według określonego porządku, co do tej pory było umiejętnością zarezerwowaną wyłącznie dla ludzi i małp człekokształtnych. W odróżnieniu od szympansów Alex potrafi mówić. Szkoląca go od 29 lat dr Irene Pepperberg twierdzi, że Alex nie tylko naśladuje ludzką mowę, ale też wyraża swoje myśli! Umiejętności papugi przyrównuje do zdolności 4-letniego dziecka.
Przekonanie o wyższości ludzi nad zwierzętami podważa też eksperyment TimothyŐego Q. Gentnera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, który udowodnił, że szpaki potrafią się nauczyć reguł rządzących złożoną gramatyką. Dotychczas sądzono, że to domena wyłącznie ludzkiego mózgu. W świetle ostatnich obserwacji powiedzenie "ptasi móżdżek" może być komplementem.

Źródło