Wyświetlono posty znalezione dla słów: szczecinabonenci indywidualni





Temat: nauczanie indywidualne
nauczanie indywidualne
Witam, mam problem z uczennicą, która uczy się w trybie indywidualnym. Zdarza
się,że wędrując do niej do domu często całuję klamkę(bo na przykład nie
nauczyła się na sprawdzian i wymyśla głupie powody). Chciałam zapytać czy
istnieje jakiś aktualny przepis, który gwarantuje mi możliwość odbycia takich
zajęć w szkole ? Dodam, że dziewczyna nie jest niepełnosprawna ruchowo i
psychicznie.
Proszę o pomoc.




Temat: nauczanie indywidualne
Przepraszam bardzo, ale mi się nie w tym miejscu wkleiło.
Chciałam odpowiedzieć Tobie na pytanie w kwestii uczennicy, która się miga od
nauki, otóż ja prowadzę zajęcia w tej chwili z 8 uczniami indywidualnie i różne
sytuacje przeżyła. Moim zdaniem nie powinnaś składać skargi do dyrekcji, bo to
może sie odwrócić przeciwko Tobie, rodzice są w stanie różne rzeczy wymyślać,
trzeba poważnie i ostro z nimi porozmawiać i wyjaśnić sytuację, że działają na
niekorzyść córki, bo możesz jej zwyczajnie nie klasyfikować ze swojego
przedmiotu, po drugie należy z całą bezwzględnością egzekwować powinności, a
mianowicie sprawdzian zamówiony, lekcja się nie odbyła to na najbliższej lekcji
sprawdzian jest, choćby to miało miejsce za dwa czy trzy tygodnie, niech się
dziewczyna uczy odpowiedzialności za swoje czyny, następnie wytłumaczyć jej, że
jeżeli z jej winy materiał na lekcji nie zostanie zrobiony to zadasz go w formie
zadania domowego, a następnie sprawdzisz, i nie bój się jak nie umie stawiać
jedynek. Następnie poradziłabym ci porozmwaiać w ten sposób z rodzicami, że ty
rozumiesz ich zachowanie, ponieważ kochają córkę i nie chcą jej sprawiać
Przykrości? ( nie wiem czy to dobre słowo) raczej ją chronią, ale nie tedy
droga, ponieważ mając nauczanie indywidualne też można powtarzać klasę. To tyle.





Temat: Początkujący pedagog - prośba o pomoc
Początkujący pedagog - prośba o pomoc
Witajcie. jestem początkującym pedagogiem szkolnym w SP. Poszukuję jakiś
materiałów ( scenariusze, referaty, wzory różnych opini itp. które nogą mi
się przydać), jak również ciekawych pozycji książkowych. np. mam problemy w
takich kwestiach. dziewczynka z MPD jest bardzo zaborcza, szuka koleżanek na
siłę, skarży no i jest izolowana od klasy, mam prowadzić z nią zajęcia
indywidualne na podoszenie poczucia własnej wartości, bezpieczeństwa. wogóle
poszukuję czegoś na prowadzenie głównie zajęć indywidualnych, będę
niezmiernie wdzięczna. W mojej szkole nie ma konpletnie nic, co by mi się
przydało, a dzieci z problemami głównie emocjonalnymi zgłasza się coraz
więcej, a ja mam prowadzić z nimi zajęcia, tylko jak to robić, nie mam
kompletnie zadnych materiałów i jestem załamana. bardzo przydatne będą
również materiały z zakresu "wychowanie do zycia w rodzinie". Doświadczeni
pedagodzy zlitujcie się. Za każde wsparcie Z góry dziękuję.




Temat: Wymiana listow miedzy dziecmi w Palestynie i w Pol
tetys napisał:

> Chodzi Ci o korespondencję indywidualną, czy raczej polska grupa pod opieką
> nauczyciela pisze do palestyńsiej grupy dzieci?

kazde polskie dziecko indywidualnie pisze z innym palestynskim dzieckiem
>
> Z oczywistych względów mogę podjąć się 'strony polskiej', postaram się zrobić
> jakieś plakaty, poroznoszę po szkołach i pogadam z dyrekcjami. Potrzebuję
tylko
> więcej informacji, ale wierzę, że coś nam się uda razem zorganizować.
>

Dotad czesc dzieci pisala z dziecmi z Szwecji i Wielkiej Brytanii

Tu masz przyklady
www.karama.org/eng/letterproject.html
Czy potrzebujesz czegos od dyrektora organizacji Karama (zreszta siedzi tu i
marudzi, ze zbyt wiele czasu spedzam przy necie)??



Temat: Chyba nie...
Wydaje mi się , że patrzysz na szkołę tylko przez pryzmat swoich negatywnych
doświadczeń. I stąd pewnie niezbyt dobre nastawienie do tej instytucji i jej
pracowników. Ale nie można w ten sposób uogólniać, bo jest to krzywdzące dla
wszystkich, którzy uczą znajdując w tym zawodzie sporą satysfakcję i wkładając
w swoją pracę dużo zaangażowania. Nie wszyscy nauczyciele myślą tylko o tym, by
dopiec uczniowi, czy ośmieszyć go na forum klasy.Pewnie tacy się zdarzają tak
samo jak zdarzają się wredne koleżanki w biurze.Moim zdaniem podejście
nauczyciela do ucznia zależy od tego jakim jest człowiekiem.Zresztą nauczyciel
też może mieć gorszy dzień, może jest sfrustrowany, bo za marną pensję nie stać
go na kupienie nowej lodówki, albo ma psm (dotyczy wyłącznie pań :) )Oczywiście
tylko od jego profesjonalizmu zależy, czy niepowodzenia prywatne będą sie
przekładały na pracę z dziećmi.
I jeszcze, jak już ktoś napisał, często trudno o indywidualne podejście mając w
klasie 30 uczniów i tylko 45 minut na poprowadzenie lekcji i to niestety też
trzeba wziąć pod uwagę oceniając pracę N.
Dużo łatwiej jest podchodzić do dziecka indywidualnie w klasach młodszych,
gdzie jeden nauczyciel jest z klasą kilka godzin, uczy wszystkiego i zna dzieci
bardzo dobrze,można rzec "na wylot".
Trochę się rozpisałam, a i tak tylko dość powierzchownie.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że jednak większość z nas nauczycieli traktuje
uczniów z szacunkiem i że wreszcie uda Ci się Verdano na takich trafić :)))



Temat: Egipt
więc ja miałam ten sam problem ponieważ nie mieszkam w Warszawie i załatwić
wizę w ambasadzie było mi troszkę nie na rękę,to trwa dwa dni,podzwoniłam tu i
tam i troszkę w necie popytałam,wiem tyle na dzisiaj że na stronie MSZ pisze-
turyści indywidualni mogą otrzymać wizę po przekroczeniu granicy także,czyli w
moim przypadku na lotnisku w Kairze,następnie zadzwoniłam do ambasady ,tam
powiedzieli że powinnam mieć wize od nich ,ponieważ wymagają tego niektore
linie lotnicze już przed wejściem do samolotu i mogą mnie nie wpuścić(z tego co
już wiem, tak jest z niemieckimi liniami)więc zadzwoniłam do linii lotniczych z
ktorymi wkrotce lece,tam zagwarantowali mi że nie zrobią mi problemu z wejściem
do samolotu i tę wize otrzymam na lotnisku w Kairze,jedna osoba ktora leciała
indywidualnie w tym roku do Kairu potwierdziła takze że wizę otrzymała na
lotnisku,tak więc podobnież wizę na lotnisku dostaniesz tylko jak wcześniej
powiedziałam,upewnij się czy linie lotnicze nie będą wymagały tego od ciebie
przed wejściem do samolotu



Temat: A ja z innym problemem
Nie bardzo pamietam ile lat ma dziecko partnera Stepmum. Mam doświadczenia z 11
i 16 latkiem. ten starszy zgodził się jeszcze w tym roku na wakacje z ojcem,
ale już zapowiedział, że w przyszłym roku jedzie z kolegami. Ostatniego
Sylwestra też spędził oddzielnie (chociaż osobiscie uważam, że to za wczesnie),
w tym roku też planuje to samo. Zdecydowanie woli towarzystwo kolegów i
koleżanek niż rodziny. Jedyne co go skusiło w tym roku to wyjazd ze mną i
Adasiem w zimie na tydzień w góry - mógł wtedy poszaleć na desce. 11-latek
jeszcze ciągnie do taty, ale z tego co pamietam to starszy mniej więcej na
początku gimnazjum zaczął spędzać więcej czasu z kolegami.
Chociaz jak we wszystkim - sprawa indywidualna.
danka



Temat: o co tu chodzi?...
justus - ja myślę, że to nie wyłącznie miłość warunkuje to czy i ile się
poświęcimy dla drugiej osoby, zrezygnujemy z siebie czy oddamy "pole", które
teoretycznie nam przysługuje (nie mówię tu tylko o "polu" w stosunku do dzieci
czy Ex partnera, ale ogólnie - w domu, w życiu wspólnym, zainteresowaniach,
potrzebach itd.).

miłość nie warunkuje tego, że NA PEWNO zostaniemy z kimś, jeśli go kochamy
nawet nad życie, nawet nie wyobrażając sobie swojego istnienia bez tej osoby.
warunkiem tego pozostania z kimś kochanym w takich sytuacjach o jakich mówimy -
jest WYŁĄCZNIE nasza osobista wytrzymałość. fizyczna i psychiczna.

Czasem jak się nawet mocno kocha, odchodzi się. cierpi się - samej/samemu. ale
odchodzi się. bo brak wytrzymałości na to co nas spotyka.
granica tej wytrzymałości u każdego jest inna. to bardzo indywidualna sprawa.
miłość więc niestety nie załatwia gwarancji na trwałość związku.

pozdr.

Joanna



Temat: wyjazd rodzinny do Chorwacji - masz coś?
Gaju, gdy zdecyduję się na konkretny termin (to bardzo prawdopodobne), to
będziesz mogła potwierdzić ofertę? Jak Ci pisałam mam 3-letnie dziecko, które i
tak śpi na jednym łóżku ze mną, więc moglibyśmy wziąć 3-osobowy apartament dla
mojej czwórki. Jestem ciekawa, czy będziesz wiedziała konkretnie czy nasze
mieszkanko będzie miało balkon, widok na morze itp. Oczywiście, gdy już
konkretnie się zdecyduję. No i ważne, jak gospodarze spojrzą na to, że
wynajmujemy mieszkanie dla 3 osób, a przyjeżdżają 4? Wiem, że to zależy od
indywidualnego podejścia gospodarzy, dlatego też pytam jak będzie w tym
przypadku. Kiedy trzeba dać Ci wiążącą odpowiedź? Pozdrawiam. Renata



Temat: Wymiana listow miedzy dziecmi w Palestynie i w Pol
Wymiana listow miedzy dziecmi w Palestynie i RP
Chodzi o indywidualną korespondencję...na zasadzie zaadoptujmy sobie kolegę...
Tetysku: rozpocznij z nowym rokiem akcję w szkołach!
Kto się dołączy?
Na początku możemy podawać adres korespondencyjny w Karawanseraju, a ja dalej
będę poprzez naszych pośredników (Tetysek+...)rozsyłała chętnym!
Ruszamy!!!!!!




Temat: Wiza do Libii
Wiza do Libii
Mój kolega stara się o wizę do Libii. Do Libii chce się przedostać przez
granicę Tunezyjsko - Libijską. Wiza turystyczna odpada, bo chce podróżować
indywidualnie (chyba, że znajdzie się 3 chętnych lub Libijczyk, który wyśle
zaproszenie. Zna ktoś jakiegoś?). W innym przypadku pozostaje wiza biznesowa.
Czy ktoś może pomóc w uzyskaniu takiej wizy? Nie wiem jakich trzeba
formalności, aby dostać taką wizę.




Temat: rozdzielnosc - jak?
Skoro to na "macochach";) pisane, to pewnie chodzi o rozdzielność majątkową po
to, aby wspólnie nabywane dobra nie były obciążone udziałem dzieci z pierwszego
związku.
Taką rozdzielność majątkową lepiej u notariusza, sąd załatwić może przy okazji
podział tego, co dotychczas nabyte jako wspólne.
Rozdzielność u notariusza to umowa pomiędzy Tobą a partnerem. Od momentu
podpisania tej umowy, wszytkie wasze rzecy macie oddzielnie - każdy jest
wyłącznym właścicielem tego co kupił, rozliczacie sie też samodzielnie - tak,
jakby każde było singlem.
Przy kredycie nie jest potrzebna zgoda drigiej strony, nie są też brane pod
uwage możliwości płatnicze drugiej strony, ani wydatki domowe na nia czynione -
nie zlicza się wiec wszytkiego razem ale każdy ma swoje oddzielne dochody i
odzielne koszty. No ale to też kwestia indywidualna danego banku.
Umowa u notariusza jest tańsza, ma stałą cene usługi notarialnej, pewnie taka
jak pisze ashan, w sądzie płaci się więcej. I dłużej trwa.




Temat: Jego Dziecko - a Nasz Ślub?
Nie odnosząc się do niczego co było napisane powyżej, powiem jak to było u nas.
Myslę, że wszystko jest indywidualna sprawą i zależy od wzajemnych relacji.
Mój obecny mąż dowiedział się o tym, że jego (jeszcze wówczas nie ex) jest w
ciąży i planuje ślub przed pierwszą rozprawą pojednawczą - zależało jej na nie
przeciąganiu procedury. Żeby było ciekawiej, dostał zaproszenie na ślub
z "osobą towarzyszącą". Cóż, uważam, że to zbyt daleko idąca "poprawność
polityczna" naszej ex. Ale ona w ogóle jest dziwna.
Zanim wzięliśmy ślub, na świecie pojawił się Adaś. jego bracia o tym, że
rodzina się powiększy zostali powiadomieni przez tatę jeszcze zanim mój rosnący
brzuch był widoczny. O planowanym slubie też tata ich poinformował. W obu
przypadkach zrobił to bez mojego udziału. Myslę, że chłopcy przygotowani byli
na taki obrót sprawy. Adaś urodził się po 6 latach wspólnego mieszkania, a ślub
odbył się rok później.
Na ślubie chłopcy byli obecni, myslę, że nie z przymusu. Oprócz nas i dzieci
(bez Adasia, bo była to jego pora spania) byli jeszcze tylko świadkowie z
dziećmi. Świadomie tak to urządziliśmy. Ślub odbył się w małej miejscowości w
górach, gdzie zawsze spędzamy wakacje, ferie itp. Było ognisko, kulig itp.
Nie zapraszaliśmy rodziny, bo nie chcielismy.
Nie wiem czy i kiedy P. uprzedził ex o slubie i o Adasiu, ale w naszym
przypadku nie wydaje mi się aby to było konieczne.
I nie myślę, aby dało sie tu zastosować jakieś reguły.
danka




Temat: brak slubu koscielnego a chrzest dziecka
Witam. Z tego co wiem bardzo dużo zależy od proboszcza parafii w której
będziesz chciała ochrzcić dziecko. Teraz raczej nie powinnaś mieć z tym
problemu. Możesz nawet poprosić o chrzest indywidualny a nie zbiorowy. A jesli
chodzi o komunię św. podczas chrztu , to wtedy ksiądz pomoże wam rozwiązać ten
problem,np. Rodzice chrzestni mogą wziąć dziecko na ręce w tym czasie i podjąć
komunię a wy podchodząc razem z nimi stanąć lekko z boku tak żeby tylko ksiądz
zorientował się że wy nie przystąpicie do komunii. Wszystko zależy od
porozumienia z księdzem. Zyczę powodzenia. Kasia



Temat: do kamilli, domali i innych zainteresowanych
Potwierdzam, że przy tym wątku zagalopowałam za daleko przy ocenie czyjejś
indywidualnej sytuacji. Ale to jest forum i na nim rządzą inne, brutalniejsze
prawa. I pomimo wszystko, nie żałuję żadnej z moich wypowiedzi. W jakiś sposób
określają moje poglądy, których się nie wstydzę. Nie musze być cudowną, słodką
istota, która wszystkim przytakuje. Mam swoje wady i wielokrotnie kieruję się
uprzedzeniami, chociaż nie powinnam. I chyba nigdy nie będę do końca obiektywna
w sprawach zdrady i porzucenia. Jednak, może tej mój stronniczy głos kogoś
uczuli na emocje eks żony/konkubiny. I jeszcze raz podkreślę, ze moja
stronniczość dotyczy tylko sytuacji, w których facet porzuca żonę dla innej
kobiety lub kobieta porzuca męża dla innego mężczyzny. Tak samo potępię eks
żony za beztroskie dojenie byłych mężów z kasy, za zrzędliwość, zjadliwość i
emocjonalny terror nad własnym dzieckiem. Mogę z cała odpowiedzialnością
przyznać, ze zawsze starałam się postawić w sytuacji mojego prawie byłego męża.
I dzięki temu żyjemy w zgodzie. Jednak dużo wody upłynęło, zanim wypracowaliśmy
miedzy sobą obecne stosunki.
A na koniec dodam, ze dzięki takim wątków forum "żyje", jest ciekae i pomaga
nam w jakis psosob poznac się nazwajem.

moj adres: daruncia@wp.pl / na "gazetowy" nic nie dochodzi :(



Temat: podyskutujecie?
Ejże, mamo-laury chyba się troszkę zagalopowałaś. Nie widzę u piotrusiapana
żadnego udowadniania, że musiał porzucić żonę (chyba, że jakaś część dyskusji
toczyła się na privie :-)). Tylko spojrzenie z jego strony na stosunki w
takiej sytuacji już po "rozlaniu się mleka". NIe widziałam też wcześniej zbyt
wielu postów, w których maochy głosiłyby wszem i wobec, ze ich obecni m. są
zupełnie bez winy.
A uzasadnianie niechęci, czy wręcz nienawiści do kogoś poczuciem moralności to
duuuuża hipokryzja.
Dopóki kobieta kocha.... itd. Ja bym powiedziała tak: dopóki człowiek
pielęgnuje w sobie poczucie krzywdy i nienawiść, dopóty cierpi. Ale to już
bardzo indywidualne podejście. Rozumiem ból tej kobiety, ale zbyt wiele pytań
budzą we mnie jej posty, zebym siliła się na jej usprawiedliwianie. A włączać
się w dyskusję (?) na samotnych nie będę, bo nie mam siły na kłótnie, które
już się tam rozpoczęly

pozdrawiam
ashan

ps. spotykające się tu osoby nie są bytem homogenicznym, więc stwierdzenie o
niepasowaniu przyjmuję jako lekki przytyk :-)



Temat: alimenty od macochy!
Hm no tak, przede wszystkim nie zaznaczyłem, że jestem facetem i odbieram to
troszkę inaczej ;) z góry z nieścisłość przepraszam, a jak napisałem w wątku
niżej, pomyliłem troszkę pojęcia i nie chodziło mi o "macochy" ;) mieszkające z
dala lub nawet nie znające dzieci z byłem związku...

Masz rację, dziecko ma rodziców, ale, napisałem tak jak napisałem z tego
względu, że (mam nadzieję, niedługo ;)) jako ojczym, chiałbym i nie widzę nic
złego w poczuwaniu się do obowiązku finansowego do dziecka które kocham jak
własne ...

Cóz masz rację, to tylko moje indywidualne odczucie i nie powinienem uogólniać
za co przepraszam




Temat: Wymiana listow miedzy dziecmi w Palestynie i w Pol
Chodzi Ci o korespondencję indywidualną, czy raczej polska grupa pod opieką
nauczyciela pisze do palestyńsiej grupy dzieci?

Z oczywistych względów mogę podjąć się 'strony polskiej', postaram się zrobić
jakieś plakaty, poroznoszę po szkołach i pogadam z dyrekcjami. Potrzebuję tylko
więcej informacji, ale wierzę, że coś nam się uda razem zorganizować.




Temat: Mój mżą ma dziecko z inną
witam serdecznie pyzo na forum:-)

nic dodać nic ująć, do tego co napisały dziewczyny powyżej.
przestawić się z myślenia o byłej, na myślenie o dziecku, jako
indywidualnej "jednostce". cięzko czasem to przychodzi, ale można tak.
i postarać się raczej o wzmacnianie więzi taty z dzieckiem, tworzenie się też
takiej "atmosfery dobrej" w umyśle dziecka w związku z tatą i tobą - jako parą,
odwiedziny taty u dziecka w domu można zamienić na spacer, kiedy jest ciepło,
możesz im towarzyszyć, jesli wszyscy mają takie "zyczenie" :-) - ale nie na
siłę. no i myśl też o sobie. te chwile kiedy on jedzie do dziecka wykorzystaj
dla siebie. nie traktuj tego jako "przymusowe rozstanie" z nim (bo wtedy łatwo
o wyszukiwanie "winnych" takiej sytuacji...:/) - ale jako chwila wolna dla
ciebie :-)
przede wszystkim uśmiechnij się i pomyśl, że wszystko jest OK. masz obok siebie
kogoś kogo kochasz, kto kocha ciebie - a to bardzo dużo.
a wszystko inne - da się jakoś przeżyć.

pozdr.
Joanna




Temat: Chyba nie...
No własnie! A uczeń potem przychodzi załamany do domu i mówi, że w szkole nikt
nie traktuje go jak człowieka. I nie traktuje - bo jak widać nie ma mowy o
zadnym indywidualnym traktowaniu. W klasie mojej córki jest b. ciężko chora
dziewczyna, w każdej chwili grozi jej zawał. Bez przerwy chodzi do lekarzy,
albo leży w szpitalu. Czego już się nie nasłuchała od nauczycieli, którzy mają
300 innych uczniów i nie mają czasu się roztkliwiać! Że bumeluje, że do lekarza
ma chodzić po lekcjach, ze uczeń, który przychodzi do szkoły ma być
przygotowany itd.



Temat: Gdzie do Tunezji..?
do innych miejsc wymienionych przeze mnie też są możliwe wycieczki fakultatywne
z biurami podróży (no może oprócz ksarów na południu), choć ja osobiście
polecam indywidualne podrózowanie po Tunezji
- różnorodne środki transportu, tanie, wygodne, częste
- możliwość zobaczenia tego co się chce i spędzenia w wybranym miejscu tyle
czasu ile potrzebujemy by poznać ten zabytek
- tanie noclegi
- bezpieczeństwo



Temat: Libanczycy
ja mam cos do powiedzenia ... mnie sie zdaje, ze to
jeszcze jeden stereotyp o mezczyznach tym razem z Libanu.
Jest juz tak wiele przeroznych, ze az czasu brakuje aby o
nich za kazdym razem opowiadac.
Otoz, moim zdaniem nieslusznie generalizujesz
stwiewrdzajac ze jesli ktos zyje w kraju, gdzie uprawia
sie prostytucje to .. "przekonac takiego faceta aby
traktowal kobiety z
szacunkiem i myslal o nich inaczej". Moim zdaniem jest
tysiace mezczyzn, ktorzy zyja na bakier z moralnoscia,
ale pomysl ze jest tam takze wielu ktorzy maja
diametralnie inny stosunek do zycia, do kobiet i do
milosci. Nie ma sensu sprowadzac wszystkiego do ogolu i w
takim otoczeniu rozprawiac o uczuciach. To wszystko
zalezy calkowicie od indywidualnego czlowieka!



Temat: Libanczycy
Wiesz moj maz pochodzi z tzw "arabskiego" kraju, ktory
wcale nie ma dobrej opini jesli chodzi o stosunek do
kobiet. Powiem ci wiecej, jestesmy malzenstwem od dobrych
paru lat i nie wyobrazam sobie innego meza. Jest
najwspanialszym facetem jakiego kiedykolwiek poznalam.
Wielu z tak zwanych "bardziej cywilizowanych" krajow nie
dorastaja mojemu mezowi do piet w sposobie traktowania
kobiety. Nawet tutaj w USA. Dlatego raz jeszce podkresle,
ze wazny jest indywidualny czlowiek nie zas stereotyp,
ktory tylko moze rujnowac relacje dwojga osob.

Pozdrawiam i milego weekendu!



Temat: muzyka arabska cz.2
muzyka arabska cz.2
Witaj,
Skoro jesteś założycielką wątku dotyczącego krajów arabskich, to zapewne
wiele wiesz i lubisz... Mnie interesuje oprócz kultury, języka i
ludzi,jeszcze ich muzyka. Szukam płyt albo kaset z muzyką arabską,
najchętniej algierską, tunezyjską, marokańską albo syryjską. W Polsce nie do
dostania,a ja byłam niemądra, kiedy odwiedzałam te kraje i nic sobie nie
przywiozłam ( z różnych przyczyn, ale to długa historia).
Pozdrawiam Agnieszka.
Wcześniej na innym forum dostałam propozycje odwiedzenia witryn
internetowych, ale mnie chodzi bardziej o takie indywidualne upodobania.
Swoje kawałki. Swoje ulubione kawałki.
A.



Temat: Wszystko i nic:) II
Hehe :) z waszych wypowiedzi wychodzi na to,ze tylko ja chodze na religie :))
Ale u nas jakoś nie zwracamy uwagi osobom,które na nią nie chodza...w tym roku
tylko jedna dziewczyna nie chodzi,bo jak pisałam jest swiadkiem jehowy a nikt
sie jej nigdy nie czepiał,bo teraz mamy naprawde fajnego,luzackiego księdza i
na dodatek robimy kurs przedmałżeński,wiec przed slubem nie bedzie trzeba go
robic :)) ale w zeszłym roku i dwa lata temu to wiecej osób nie chodziło,bo był
inny ksiadz,który gadał od rzeczy i w ogole ;)
No ale w każdym razie jakoś przez całą moją "szkolną kariere" już kilka moich
kumpli czy kumpel nie chocidzło na religie,ale jakos nigdy nie mieli z tego
powodu nieprzyjemnosci...przeciez to kazdego indywidualna sprawa w co wierzy...




Temat: kije do gry
najczesciej kije robione sa z drzewa klonowego ktore leżakuje prznjamniej kilka
dobrych lat odpowiedno to drewno sie impregnuje!
długosci kijow oczywiscie dostosowje sie do indywidualnych potrzeb osobiscie
grałem kijem polskiego zawodnika o wartosci 3 tysiace złtych!to było przezycie!
ale jak wiadomo zasada jest prosta kij sam nie gra trzeba pop prostu umiec grac!



Temat: Wszystko i nic :)
KOONICZYNKO - po wejsciu na gazete i kliknieciu na link do FORUM na samym
środku jest obrazek czarnego samochodzika. No i to jest dostosowanie swojego
profilu. Musisz tam kliknąć i już masz wszystkie ustawienia. Pisalismy o tym z
tatoosiem pare dni wczesniej. Tam tez mozesz ustawić sobie że po kliknieciu na
nasze forum i po wejsciu w dany temat (np. Twój: "wszytko i nic") wiadomości
pokażą Ci się z rozwinięciem treści i od góry najnowsze - żeby było łatwiej.
Podam Ci link do tych ustawień - mam nadzieje że nie jest to indywidualny (bo
jestem zalogowany) i że wejdziesz:
forum.gazeta.pl/forum/71,46580,1540811.html
Myślę ze sobie poradzisz.
A co do CLEO... Ona ma login na gazecie bo pisze na innym forum. Takze nie wiem
czemu jej tu nie ma. Może miłość do snookera wygasła :( A o FANCE nic nie wiem.
Wyslałem jej maila kiedyś że tu bedziemy i... lipa :(
Qrka wodna - jesteśmy tu pare dni a już 55 postów mamy :) SUPERIA :)))




Temat: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE
i ja jestem szczęśliwa, mąż mnie bardzo szanuje, nie zamyka mnie na 4 spusty w
domu, pozwala pracować ( a pieniądze zatrzymuje "dla siebie" tzn tak "jakby
co" ) po urodzeniu synka od pażdziernika wracam kończyć studia - ze wsparciem
mojego męża

Zresztą wiele słyszałam, że choc nie powinno się uogólniać, a każdy przypadek
rozpatrywać indywidualnie, jednak już wiem, że najbardziej "liberalni" są
Syryjczycy ( jak mój mąż) Libańczycy, Egipcjanie

wszystkiego dobrego dla Waszych rodzin ! :)



Temat: JĘZYK ARABSKI - uczę
alalama napisała:

> Sorki za pytanie, ale ile Ty masz lat?

kobiety się o wiek pytać się nie wypada, bo wyjdzie na jaw, że dopiero w tę
kobiecość wkracza...ma 21 lat, ale żyję bardzo aktywnie...

czy Ty sama wybierasz sie na te wypady?

zazwyczaj sama, bo wtedy mam najlepszą okazję to poznania kraju i ludzi

> czy ktos jeszcze? jak to organizujesz? Mysle jednak ze droga oficjalna
> Zamila

sama to sobie organizuję...ot tak...czasem (jak np. miesiąc temu do Egiptu)
decyduję się na wyjazd kilka godzin przed wylotem...czasemi o jakimś miejscu
dłużej marzę i marzę i w końcu muszę tam wyjechać...wyjazdy jak najbardziej
indywidualne, nie jakimiś wytyczonymi szlakami...sama wydeptuję swoje
ścieżki...jest pomysł, to i zawsze pojawia się możliwość jego realizacji




Temat: Rozmówki polsko-arabskie ?
Rozmówki polsko-arabskie ?
Odwiedziłam sobie dziś Empik i Traffic w w-wie i z przykrością stwierdziłam,
że na półce (bądź co bądź Traffic jest całkiem "wypasiony", jeśli chodzi np o
sekcję językową) jedynie dwutomowy słownik polsko - arabski i v-ce versa
(chyba PWN, ale może się mylę).
A mi strasznie zależało na jakiejś maleńkiej książeczce typu "Rozmówki
arabsko-polskie" , czy jakimś takim małym słowniczku (podstawowe zwroty,
zdania, słówka, coś więcej niż w przewodnikach turystycznych). Jest w
Trafficu półka z "nietypowymi" językami, w tym arabskim, ale znalazłam na
niej dodatkowo tylko kilka pozycji dotyczących gramatyki i coś a'la kurs dla
początkujących , ale mówiąc szczerze, jeśli ktoś nie ma podstaw, nie ma także
szans na indywidualną naukę z tym tytułem.. :(
Czy znacie jakieś pozycje typu "Rozmówki", lub mini-słowniki ? Mogą być
angielsko lub niemiecko arabskie, byle dostępne u nas.

Shokran ! :)
Kasia




Temat: nauka języka tureckiego
ja wyjeżdżając do Turcji nie znałam ani tureckiego, ani angielskiego-
przejechałam kawał drogi, mieszkałam u rodzin, którzy posługiwali się tylko
tureckim i radziłam sobie. Jeżeli jesteś z Warszawy, to wpadnij do
Karawanseraju, pogadamy, ja też mam dwoje dzieci i pomimo to- podróżuję! Z
małymi dziećmi objechałam Izrael, Egipt, Tunezję- indywidualnie, bez biur
podróży, no i całą Europę....i nadal jeżdżę i polecam wszystkim...a zwłaszcza
Tobie.



Temat: czy jesteście szczęśliwe?
do asiek
asiek25 napisała:

> A teraz te kilka lat minęło i wiem, że
> chciałabym mieć własną rodzinę: męża, dzieci... I tu się zaczyna problem, bo
M.
> za bardzo nie chce. Żonę już miał - nie wyszło. Dzieci już ma dwoje - i na
> razie więcej nie chce mieć. Ale to wszystko jest na razie. Nie zarzeka się,
że
> nigdy. Tylko ja nie wiem, czy jak się juz doczekam, to nie będzie dla mnie za
> późno na rodzenie dzieci. Ostatnio dużo na ten temat rozmawiamy.

Dobrze, ze rozmawiacie, bo to sa najwazniejsze sprawy w zyciu. Naprawde
najwazniejsze. I dobrze jest, ze Twoj partner wie, czego pragniesz, dobrze, by
wiedzial, w jakim czasie chcialabys te pragnienia zrealizowac (nas kobiety
ogranicza biologia, taka jest prawda). Niedawno bylam na spotkaniu moich
kolezanek ze studiow. Obie zwiazane ze znacznie starszymi rozwodnikami. Obie
jeszcze niedawno marzyly o dzieciach i malzenstwie. Ale ich partnerzy nie sa
zainteresowani. I one dla tych zwiazkow rezygnuja z jeszcze do niedawna
najwazniejszych dla siebie spraw. Smutne to jest, bo za dwa-trzy lata (obie sa
po 30.) moze sie okazac, ze zwiazek sie nie ulozyl, a one sa same i nie moga
miec dziecka, szanse na malzenstwo tez z wiekiem spadaja, nie ma co kryc. Wtedy
bedzie prawdziwa tragedia. Zastanawiam sie, gdzie jest granica poswiecenia dla
milosci do ukochanej osoby, czy mozna az tak wiele dla zwiazku poswiecic? Mi
sie wydaje to niemozliwe, ja od razu powiedzialam swemu M. ze nie wyobrazam
sobie zycia bez dzieci, a on za naturalne uwazal, ze bedziemy malzenstwem, ale
wiem, ze to bardzo indywidualna sprawa.



Temat: która z pań chce do meczetu??-wawa
Niestety jeśli chodzi o znajomego to musze odmówc, poniewaz to jest typowe
spotkanie dla kobiet i faceci nie mają tam wstępu. Mozesz go jednak wziąśc, bo
mysle, ze Nizar poswięci mu swój czas i porozmawia z nim o Islamie. Jest to
jednak dosc ryzykowne bo Nizara moze nie byc i wtedy twój znajomy będize musiał
wrócic do domu (jednak Nizar przewaznie jest, tymbardzij ze będzie prowadził
wykład).
Spotkanie odbywa sie w lużnej atmosferze, zazwyczaj jest jakiś wykładzik (w ta
sobote bedize przynajmniej 6 interesujących sie Islamem dziewczyn więc wykłąd
będzie pod ich kątem, tj. podstawy wiary), a potem mozna porozmawiac z
siostrami indywidualnie lub dyskusja w grupie na tematy Islamu lub zwykłe
babskie ploteczki.
Z racji na trwający Ramadan i post, o zachodzie słonca jemy posiłek eftar,
starczy dla wszystkich insha Allah :).
Trudno powiedziec ile jest osób ostatnio przychodzi około 20 kobiet.

Zapraszam

Jesli sie zdecydujesz to spotkajmy sie o 14.50 przed meczetem (chyba ze
będziesz na wykładzie), bo ja tej godzinie odbieram z tego miejsca niwe
dziewczyny które jeszcze tam nie były. Spotkanie zaczynają sie około 15 i
trwaja do około 18-19.
Tzn teraz wiele sióstr zostaje jeszcze po 19 na tarawih.

Potwierdz czy mam na ciebie czekac o 14.50




Temat: JĘZYK ARABSKI - uczę
beduinka napisała:

> sama to sobie organizuję...ot tak...czasem (jak np. miesiąc temu do Egiptu)
> decyduję się na wyjazd kilka godzin przed wylotem...czasemi o jakimś miejscu
> dłużej marzę i marzę i w końcu muszę tam wyjechać...wyjazdy jak najbardziej
> indywidualne, nie jakimiś wytyczonymi szlakami...sama wydeptuję swoje
> ścieżki...jest pomysł, to i zawsze pojawia się możliwość jego realizacji

'beduinko' jestes mloda dziewczyna, jedziesz sobie do... powiedzmy Syrii,
wysiadasz z samolotu i... ???
I wlasnie tu bylo moje pytanie. Jak to dalej wyglada? Podchodzisz do ludzi na
ulicy i pytasz czy mozesz u nich zamieszkac?
Nie wkurzaj sie na moje pytania. Po prostu w jakis tam sposob imponujesz mi.
Tylko dlatego tak dociekliwie pytam.

pzdr

Zamila



Temat: Jemen
"Warto pojechać do Jemenu, tym bardziej, iż uzyskanie wizy nie sprawia żadnych
problemów, jak np. do Libii"
jak zalatwiles wize.dzwonilam do ambasady 2dni temu i powiedziano mi ze
indywidualnych turystow nie wpuszczaja.nalezy wykupic wycieczke albo starac sie
o wize "biznes" i wtedy nalezy miec zaproszenie od kontrahenta jemenskiego.az
tak duzo sie zmienilo przez pare miesiecy .czy nalezy np.starac sie o wize w
kraju innym niz nasz?
pozdr
alicja



Temat: Troszkę lektury :-)
Nie napisałam, że orientalni mężczyźni są prymitywni (jako ogół) - więc to nie
jest rasizm. Tego typu osobników znajdziesz w Polsce, Niemczech i gdziekolwiek.
Napisałam to tylko, biorąc pod uwagę liczne spostrzeżenia z podróży (przyznam
się, że niektóre były organizowane nie indywidualnie, a przez biura podróży -
ale te były szczególnie wymowne). Niepojęte jest dla mnie to, jak wiele
dziewczyn daje się tam "złowić" wszelkiego rodzaju naciągaczom, facetom
prymitywnym z świetnym bajerem na ustach. Nigdy nie ośmieliłabym się uogólniać
i daleka jestem od rasizmu, tym bardziej, że osobiście znam kilku bardzo
kulturalnych i wykształconych Irańczyków (nie Arabowie, ale powiedzmy m. więcej
ten sam krąg kulturowy).



Temat: Alimenty-wredne next
Odpowiedź - do mag
Domali - zapytaj mamay - ze sa czasem dzieci , dla ktorych rodzice pewne rzeczy
musza robic na zasadzie zastaw sie a postaw sie...
Nie by sie gdzies pokazac , ale by te dzieci mialy szanse przejsc szkole i
przedszkole bez naprawde duzych przeszkod ..

Być może tak jest. Chociaż myślę, że na dłuższą metę to jest błędne koło.
Swoją drogą, co może usprawiedliwiać stosowanie tej zasady? Konkretnie?
Mam korzystać z doświadczeń mamy? To powiem Ci coś takiego. Moja mama prowadzi
terapię autystyka. Pewnie stwierdzisz, że powinna być szkoła prywatna, mała
grupa, albo nauczanie indywidualne.
Guzik prawda. Lepsze dużo jest, wymagające oczywiście ogromnego wysiłku,
uczenie się bycia w normalnej szkole. I tak się dzieje.
Wymaga to pracy i chęci dziecka, rodziców, nauczycieli. Choć oczywiście łatwiej
byłoby zatrudnić nauczycielkę, albo posłać do szkoły prywatnej.




Temat: dziwne problemy
Nic złego w prowokacji. Takie jest moje zdanie. To jest "wirtualna
rzeczywistość" i trzeba mieć do tego dystans :-)
A wspólne nicki mężów i żon (tudzież mężczyzn i kobiet) to chyba nie nowość.
Bardzo często czytam na tym forum "miałam, miałem, widziałam, widziałem" w
różnych postach tego samego nicka :-) A czy dzieje się to za zgodą i wiedzą
obojga czy też nie, to już sprawa indywidualna :-)
Pozdrawiam



Temat: Ulubiony tekst
Jedne to są oczywiście takie, które mnie zawsze powalają i usłyszane nawet po
raz pięćsetny przyprawiają przynajmniej o uśmiech ["tak sobie mówię po
zagranicznemu, bo lubię światowe życie"], ale są też te z drugiej grupy, które
włączyłam do mojej indywidualnej leksyki;)) Najczęściej powtarzane przeze mnie,
szczególnie do współpracowników;P "Nie chcę, nie mogę, nie lubię, gorąco mi"
Oczywiście zapożyczone od Nel;) pozdr,
ksywa



Temat: Sposób na odzyskanie skradzionych rzeczy.
Chętnie bym coś więcej napisał, nawet próbowałem, ale się po prostu nie da.
Sorry ale nie potrafię. Jak mam opisać odczucia kiedy się namierza promień
łączący i wahadło samo ciągnie w tym kerunku??? Mimo że zasady i prawa
radiestezji są żelazne to każdy je odczówa indywidualnie (po swojemu).
Zachecam do nauki i do praktycznych ćwiczeń. To nie jest takie trudne.
Pozdrawiam.



Temat: niedotykalna
zpm - kazda terpaia moze sie powiesc lub nie - to truizm - ale najwazniejsze
jest w ogole do niej przystapic i to wlasnie do terapii indywidualnej - ludzie
staraja sie pzrezwyciezyc lek wysokosci, agorafobie, klaustrofobie, prowadzi sie
terapie z dziecmi autystycznymi, ofiatami gwaltow etc - nikt nie zagwarantuje
calkowitego wyleczenia ale zwykle efekty pozwal;aja na prowadzenie w miare
normalnego zycia.
ty sie przyzwyczailas do swojej "odmiennosci" radzisz sobie , ale smiem
twierdzic ze potzreba bliskosci z drugim czlowiekiem kiedys sie w tobie
odezwie - i wtedy bedzie jeszcze trudniej..czyli im wczesniej zaczniesz terapie
tym lepiej dla ciebie.
mysle ze nie nalezy zaczynac od razu od proby zblizania sie do jednej osoby -
moze znalezc sobie grono znajomychz ktorymi bedziesz uprawiac jakies hobby, albo
sport ktory wymusza kontakt fizyczny...z drugiej strony mam wrazenie ze tak
naprawde boisz sie zaangazowania emocjonalnego w pierwszej kolejnosci myslac co
bedzie kiedy nastapi etap zblizenia fizycznego...wyprzedzasz fakty niepotrzebnie



Temat: srodki antykoncepcyjne.. i mi sie nie chce..
Niestety....
tak to juz jest ze jesli bierzesz tabletki to masz ogromne szanse ze spadnie ci
libido dodatkowo im dluzej je bierzesz tym gorzej nawet jesli na poczatku bylo
ok. Czasami pomaga zmiana tabletek jednak tez z reguly na krotko i po jakims
czasie problem powraca ( w sumie warto troche potestowac jednak nie co miesiac
inne tylko odczekac po 3-4 mc. )
Sa oczywiscie osoby ktore nie maja problemow tego typu ze wzgledu na inna
gospdarke hormonalna organizmu ale to juz indywidualna cech.

Pozdsumowujac ... zadne tabletki na dluzsza mete nie beda dobre pod tym
wzgledem jesli masz juz taki problem



Temat: Odkrycie zdrady po dłuższym czasie...
Z mojego punktu widzenia: zdrada jest zdradą.Czy byla miesiac czy 3 lata
temu.Pewnie boli troche mniej, bo to jednak nie ten moment, a wydarzenia sprzed
dluzeszgo czasu juz sie zamazaly.To czy sie wyzywac czy nie, to chyba nie zalezy
od momentu zdrady,ale od naszego nastawienia (nie mowie tu o "kulturze", bo
pewne bardzo wpojone rzeczy,zanikaja w takich sytuacjach).
A reszta, to juz sprawa bardzo indywidualna i zalezy od wszystkiego po kolei.nie
ma jednego scenariusza dla wszystkich zwiazkow , zdrad itd. ale o tym to wszyscy
wiedza:)



Temat: Odkrycie zdrady po dłuższym czasie...
Czas przeszły dotyczy zdradzającego, który się jakoś zdążył z tym uporać. Dla
zdradzonego jest to czas bieżący, ponieważ właśnie teraz się o tym dowiedział i
teraz ma problem. Na niekorzyść działa poczucie życia w kłamstwie przez wiele
lat. Na korzyść zaś brak niebezpieczeństwa rozpadu związku. Reakcje są
indywidualne i trudne do przewidzenia.




Temat: WITAM! JESTEM TU NOWA :) CZY POMOŻECIE MI W ... ?
Sny każdy musi interpretować indywidualnie. Jak sama napisałaś nie chcesz nam
przedstawić swojej sytuacji życiowej. Jedyne co Ci mogę podpowiedzieć, to to
byś w kolejnym śnie przegnała gościa na cztery wiatry. Musisz się postawić i
powiedzieć mu, że się go nie boisz i nie chcesz by tu przychodził.
Czy sen ten coś oznacza ? Na pewno. Ktoś w Twojej rzeczywistości wywołuje
podświadomy strach. Może to być także sytuacja nie konkretna osoba. Uwolnij się
od tego koszmaru i nie zaprzątaj sobie nim głowy. Można zwariować :))




Temat: Zapraszam na warsztaty alchemiczne:)
Warszaty 24 marca
Cała moc pochodzi z wnętrza, dlatego kiedy zmieniasz sie Ty i Twoje nastawienie,
zmienia się także świat dookoła Ciebie. Warsztaty alchemiczne to metoda
uzdrawiania wnętrza na głębokim poziomie - tak, by po integracji sprawy
zewnętrzne, z którymi przychodzisz, które wskazują na potrzebę zmian, znów mogły
się toczyć dobrze i po Twojej myśli.

Zapraszam na warsztaty alchemiczne.

Najbliższy termin:
24 marca 2007
sobota - od 11:00 do 17:00

Miejsce:
Klub Kinezjologa, Warszawa, ul.Ogrodowa 42/44,
Szkoła Podstawowa 221 sala nr 1.

Cena:
100 zł - uczestnicy aktywni (z indywidualną sprawą),
50 zł - uczestnicy neutralni.

Uczestnicy otrzymają skrypt wprowadzajacy w świat Alchemii i systemów
ezoterycznych, jakie są stosowane w praktyce na warsztatach.

Informacje i zapisy:
telefon kom.: 0 694 535 911
lub e-mailem: silverhands@op.pl

WIĘCEJ:
www.uni-garden.com/warsztaty/warsztaty.html
www.uni-garden.com/teksty/alchemia_rozwoj_integracja.html
Uwaga:
Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja miejsc.
Zgłoszenie są przyjmowane do 22 marca.




Temat: i po olimpiadze
i po olimpiadze
Igrzyska olimpijskie dobiegły końca a my zdobyliśmy "aż" 10 medali. Oto i one:
złoto:
- wioślarstwo, dwójki podwójne wagi lekkiej mężczyzn - Robert Sycz i Tomasz
Kucharski
- pływanie, 200m stylem motylkowym kobiet - Otylia Jędrzejczak
- lekkoatletyka, chód mężczyzn na 50km - Robert Korzeniowski
srebro:
- pływanie, 100 metrów stylem motylkowym kobiet - Otylia Jędrzejczak
- pływanie, 400 m stylem wolnym kobiet - Otylia Jędrzejczak
brąz:
- kajakarstwo, klasyczne - K2 kobiet 500m - Beata Sokołowska-Kulesza i Aneta
Pastuszka
- żeglarstwo, wyścigi klasy Finn mężczyzn - Mateusz Kusznierewicz
- szermierka, floret kobiet indywidualnie - Sylwia Gruchała
- podnoszenie ciężarów, waga ponad 75 kg kobiet - Agata Wróbel
- lekkoatletyka, skok o tyczce kobiet - Anna Rogowska




Temat: W ten smutny dla nas dzien...
eHhh no alE to Jak kto Sie zaChoWuje nA kaZaniAch pApieskIch Czy nIE tyLko to
SorY ale ZdaJE mi Sie ze iNdyWiduAlna SpraWa kaZdegO z nAs... jA miALam okazJe
w suMie tyLko rAz byC na mSzy pApieskIEj... i.. nIE poWIem... bylAm malA ale
pAMietaM.. byLo fuLl lUdzi i Kazdy Ze lzAmi W oczAch pa3l za PapIEzem.. jA go
nAweT za sutAnne ZlapAlam [:x]
Ale.. no fakT po Co to poRuSzAc... Nie tAki byL ceL jEgo DziEla...



Temat: Ogłoszenie drobne czyli ważne.
Owszem, ale jestem na tyle niskiego wzrostu ze niewiele mnie widać :P a chóry
mają to do tego ze nie wybijają się z pomiędzy indywidualne głosy - więc trudno
by było określić które dźwięki należą do mnie :P
Poza tym w sumie to czy ja tam śpiewam przecież chyba nie ma wiele do rzeczy :P
W orkiestrze gra Irena, jej najmłodsza siostra, i moja starsza siostra :) Więc
może chociażby z tej racji skusiłbyś się żeby przyjść i posłuchać jak będzie
taka okazja :P



Temat: przesądy o tarocie
........hmm, nie jestem ekspertem ale swoje zdanie mam na temat tarota, Te
wszystkie zabiegi sluza temu aby pomoc w interpretacji kart.Ja jednak uwazam
ze do sprawy trzeba podchodzic bardzo indywidualnie i ze zdrowym rozsadkiem.
Nie wierze w przesady ale jak sie w nie uwierzy to chyba automatycznie nadaje
sie im sile sprawcza. Trzymanie kart w jednym miejscu ,owiniete w cos tam ,to
wszystko ma sluzyc wykreowaniu odpowiedniej atmosfery,nie powielalabym jednak
tego co inni mowia. Trzeba wypracowac wlasne spojrzenie na sprawe.W zadna moc
po prostu nie wierze, moim zdaniem cala rzecz polega na wnikliwej analizie
psychologiczniej.Karty sa dualistyczne w swej wymowie.Wszyskto zalezy tylko od
tego co chcemy w nich zobaczyc. Takie jest moje laickie pojecie o nich. Lubie
bardzo talie Ridera Waite ze wzgledu na szata graficzna,
doskonale "wpasowywuje sie" we mnie.Jak widac moje podjescie do tematu jest
zgola sceptyczne i odarte z wszelakiej mistyki, ale to jest tylko i wylacznie
moje prywatne zdanie.Karty dla mnie sluza raczej nie wrozbie ale popuszczeniu
wodzow fantazji i ukladania tych wszystkich elementow i symboli z kart w jedna
calosc.Z ciekawoscia zauwazylam ze moi znajomi lubia moje "wrozebne
zmagania" ,co tylko nadaje temu mily wydzwiek.Pozdrawiam serdecznie.




Temat: rytuały, zaklęcia, uroki - oferta
rytuały, zaklęcia, uroki - oferta
Indywiduane rytuały, zaklęcia, uroki - jeśli pragniesz rozwiązać swój problem w

niekonwencjonalny sposób, skontaktuj się.

Napiszę dla ciebie jak krok po kroku wykonać rytuał, rzucić zaklęcie oraz
poinstruję, jak

się do niego przygotowywać aby wzrosła jego skuteczność. Odpowiem na wszystkie
pytania.

Koszt napisania takiego indywidualnego rytuału, wskazówek oraz instrukcji
wykonania w

zależności od złooności problemu i mojej nad nim pracy, waha się w granicach
20-30zl
kontakt: lenthia@interia.pl



Temat: szkoły psychotroniki w Warszawie
Nie uczęszczałem i nie zamierzam. W ezoteryce jest konieczny osobisty nauczyciel
z indywidualnym podejściem. Tzw psychotroniczne szkoły to wylewanie dziecka z
kapielą. Obserwuje to środowisko od 30 lat, większośc szkól psychtronicznych, to
osobiste folwarki różnych panów Stefańskich, w których dla własnych celów mają
za darmo króliki doświadczalne. Spotkałem wielu młodych ludzi z ogromnymi
problemami po takich szkołach, z uszkodzonymi aurami, bo jakiemuś panu czy pani
zachciało sie eksperymentów z naiwną młodzieża, ktora na dodatek płaci za to!



Temat: Maz mnie juz nie kocha!!!
Wydaje mi się, że ten pan pomylił miłość z zakochaniem / zauroczeniem, które
przecież mija i to dość szybko. Zafascynował się Tobą, a potem mu minęło.
Zakochanie nie przerodziło się w prawdziwą miłość. Być może stało się to już
dużo wcześniej, teraz dopiero się ujawniło. Co robić w takiej sytuacji? To już
indywidualna decyzja. Ja chyba bym został, gdyż - takie jest moje zdanie - tego
wymaga uczciwość. Wszak małżeństwo zawiera się "na dobre i na złe", a nie tylko
"na dobre". Czy miłość jest absolutnie konieczna w małżeństwie? Nie jestem tego
wcale pewien. Myślę, że jakieś ciepłe uczucie, przywiązanie- pozwala żyć razem
zgodnie i chyba nawet szczęśliwie.



Temat: mam taki problemik...
o mamma mia!

nie sadze zeby to byla kwestia mentalnosci ani stereotypow. To jednak bardzo
indywidualna sprawa, wiec juz sie nie wymadrzam.
Napisalem o swoich obawach, ze raczej nie zdecydowalbym sie na staly zwiazek z
kobieta w twoim wieku, bo nie wierze ze moglbym ja traktowac po partnersku. Ale
skoro dobrze wam sie uklada, to troche z politowaniem patrze na
twojego "chlopaka" - chyba nie docenia tego, co ma w zyciu.



Temat: Czy używacie słowa 'przyrodni'?
Fakt faktem, że przyrodnie rodzeństwo to trochę "rodzeństwo innej krwi" ;-) ale
na codzień chyba nie ma co używać całości sformułowania? za długie przecież.
łatwiej i szybciej się mówi: "moja siostra", niż: "moja przyrodnia siostra".

w życiu nie mówiłabym i nie mówię w domu: przyrodni, przyrodnia.
to są jak dla mnie określenia czysto formalne. i jako takie do użytku w
kwestiach wyjaśniajacych... jeśli ktoś chce już zgłębiać temat:-)

bo znajomi i rodzina i tak wiedzą, że przyrodni/przyrodnia - nie musze tego
zaznaczać na każdym kroku.
a nieznajomi? - czy ich ma obchodzić konfiguracja rodzinna takiego przyrodniego
rodzeństwa?

a tak a propos, wydaje mi się, że nagminne używanie i zaznaczanie tego na
każdym kroku, poprawianie: "to nie jest BRAT/SIOSTRA. to jest PRZYRODNI
BRAT/PRZYRODNIA SIOSTRA" to celowe odseparowywanie się od danej osoby, jakby
wyraźne zaznaczenie jakiejś granicy między dziećmi.
i nie wynika to raczej z czystej formalizacji takiego pokrewieństwa, tylko
innych, głębszych pobudek - a jakich - to już kwestie indywidualne.

pozdr.

J




Temat: "macochy" ;) w Poradniku domowym
pysia-2 napisała:

> Ludzi o skostnialych stereotypami moozgownicach nic nie przekona, bowiem oni
sa
>
> swiecie przekonani o wlasnych - jedynie i wylacznie slusznych w ich
mniemaniu -
>
> racjach. Tymczasem ja nie chce zeby ktos sobie gebe wycieral moim nickiem
> (rozpoznawalnym prawdopodobnie) i zeby ktos skojarzyl go z opisywanymi
> niejednokrotnie w przyplywie emocji wydarzeniami... Kurna, nie pomyslalam
> wczesniej o takiej ewentualnosci a teraz bede sie gryzla...

Pysia, nie stresuj się...
No, chyba, że twoje towarzystwo nagminnie wyczytuje historie z "Poradnika...":-)
A nick - jak nick. Znam osobiście dwie "Pysie":-)
A historie? A bo to historie są takie indywidualne? Na dobrą sprawę do wielu z
nich mogę dopasować IDEALNIE kilka osób, spośród moich znajomych. Co nie znaczy
przecież, że to któres z nich tutaj, albo na Samodzielnych pisze.
... a może???:-)))

J.




Temat: Dorosłe (?) dzieci
Może coś przez analogię: alimenty od rodzica żyjącego i renta rodzinna po
zmarłym rodzicu pełnią tę samą funkcję co do zasady: dają podstwę materialnego
utrzymania się dziecka. Renta rodzinna przysuguje: do chwili ukończenia przez
dziecko nauki (max do 25 roku życia) w szkole dziennej. Studia doktoranckie nie
wchodzą więc w grę, tym bardziej, że przysługuje tzw. stypendium doktoranckie
(nieważne, że niskie). Po ukończeniu 25 roku życia można się strać o tzw. rentę
wyjątkową, przyznawaną każdorazowo indywidualnie przez prezesa ZUS-u do 27 roku
życia, przy czym podstawy do takiej renty muszą być idealnie spełnione, np.
nagła śmierć drugiego rodzica w trakcie np. równoległego kierunku studiów.
Myślę, że te zasady powinny także obowiązywać przy alimentacji: do 25 lat, pod
warunkiem studiów dziennych z terminowym zaliczaniem egzaminów.



Temat: hm...co sądzicie???
Ktos kto ma juz dziecko z rególy wie jak ciąży na nim odpowiedzialność. Jeśli
kobiecie bardo na dziecku zależy to musi poszukac innego kandydata na ojca.
On ma prawo nie chcieć mieć więcej dzieci, ale ona ma prawo być matką.Pogodzić
się tego latwo nie da. Ja patrze na to z realistycznego punktu widzenia: dopóki
pasierb nie skończy lat 18 dziecka nie będzie, gdyż chciałabym by mój M. był
zwolniony z obowiązków wychowawczych wobec niego i poświęcił czas drugiemu
dziecku. Liczę się też z tym, że być może w ogóle dziecka mieć nie będziemy ze
względu na mój wiek, ale mało się tym przejmuję. W mojej rodzinie kobiety miały
dzieci grubo po 30-e, a nawet 40-e i urodziły zdrowe dzieci. Cieszyły się, że
gdy ich rówieśnice były już babkami, ich dzieci jeszcze były w szkole.
Tak więc jest to sprawa indywidualna, ale nikogo do macierzyństwa/ojcostwa
zmuszać nie wolno. Trzeba szukać kogoś, kto będzie chciał mieć wiecej dzieci i
tyle.



Temat: 4 lata- za mala?
lubstej - każde dziecko jest inne.
Jedne w wieku 2-3 latek umieją świetnie się aklimatyzować w innym miejscu niż
jego własny dom, nawwet jesli mamy nie ma w pobliżu. inne nawet w wieku lat 6-7
będą tęsknić za mamą i źle się czuć bez niej.

kwestia psychiki, przyzwyczajenia, wychowania.
i układów dziecko-ojciec.

z autopsji:
moja "domowa" 6-latka dopiero od jakiegoś pół roku potrafi bez mamy spędzić
czas z innymi osobami. a i to nie ze wszystkimi, tylko dobrze jej znanymi,
najlepiej z bliskiej rodziny, z którymi ma częsty kontakt na co dzień.

np z babcią (widywaną rzadko, bo raz na dwa-trzy miesiące) - nie zostanie do
dziś nawet na chwilę sama.
:)

tak więc.. to bardzo indywidualne.

pozdr.

J




Temat: Wątek oddzielny ds. sportów nie-snookerowych:-)
nie to, żebym był jakiś rasista,ale popatrzcie na Francuzów i Portugalczyków!
Jaka to Europa gra? Nawet u Niemców 2 Polacy, Czech, Turek i jakiś
Jugosłowianin, ech jesteśmy świadkami zanikania państw narodowych. Pewnie za
jakieś 20 lat liczyć się bedzie w sporcie indywidualnym nazwisko, a nie to z
jakiego kraju jesteś;a w zespołowych klub ważniejszy będzie niż jakaś
reprezentacja narodowa.



Temat: Poziom życia
czytajac twoje posty coraz bardziej utwierdzam sie ze jestes bardzo (zeby nie
powiedziec strasznie) stronnicza. jak wiesz wszystkie tutaj jestesmy w podobnej
sytacji, kazda moze powiedziec ze:
>jako sobie pościelesz tak sie wyśpisz - nie wiem czy wiesz, ale to do dotyczy
rowniez nas - decydujac sie na zwiazek z gosciem z tzw, "przeszloscia"... i nie
ma co rozdrapywac ran.

>wiem tylko jedno każda matka a
> zwłaszcza ta która jest ex chciałaby wszystko nie dla dziecka tylko dla
swojej
> wygody życia, bo dziecku nie jest potrzebny duży dom czy samochód, albo inne
> rzeczy, tylko matce żeby mogła sie pochwalic przed znajomymi
moze twoja sytuacja spowodowala, ze widzisz to wlasnie przez taki pryzmat - ale
ja uwazam, ze majac dziecko - samochod jest wrecz niezbedny gdy musisz pogodzic
wychowanie, pracowanie a przeciez o sobie tez trzeba pomyslec. szczegolnie gdy
nie masz pomocy i oparcia bo jest sie samodzielna... takze samochod nie tylko
sluzy do "szpanowania" ale ma rowniez bardzej wymierne zastosowanie.
co do domu to sprawa indywidualna - dom jest w polsce takim luksusem, ze chyba
nie warto rozwijac tematu.
a ja osobiscie mm tylko jedno pytanko: dlaczego tutejsze komentarze odbierasz
tylko jako krytyke? a nie widzisz, ze jest to tylko proba uswiadomienia, ze nie
wszystkie ex sa takie jak twoja, a ty probujesz je wrzucic do jednego wora

i na koniec tylko jeszcze jedna uwaga - to jest raczej pokojowe forum, a ty
probujesz na sile zalozyc "oboz walczacych macoch" - zacznij noze uprawiac
jakis sport, tak zebys tam mogla odreagowac?;)

i uprzedzajac pytanie - jestem next




Temat: Jak to jest byc prawdziwą macochą?
A ja odpowiem tak. Gdybym zakochujac sie w moim M. wiedziala wtedy to co wiem
dzisiaj na temat tego, jak wyglada taki zwiazek i z czym to sie je, to nigdy
bym sie na to nie zdecydowala. Wiem tez, ze jesli nam sie razem nie uda, nigdy
juz nie zwiaze sie z mezczyzna, ktory ma dzieci z poprzedniego
zwiazku/zwiazkow. Bedzie to pytanie zadane na pierwszej randce, w czasie
przystawki:-))
Na pewno jest to kwestia indywidualna i nie mozna uogolniac i przesadzac. A nuz
Twoja siostra bedzie bardzo szczesliwa. Jest tu na forum przeciez wiele
szczesliwych macoszek. Ale jest taka mloda... moze powinna jeszcze zaczekac z
tak powaznymi decyzjami?



Temat: Ci wredni faceci, te oziębłe babki
Forum nie służy do uzyskiwania jakichkolwiek odpowiedzi wiążących czy pomocnych.
Forum służy do wypowiedzi i ewentualnie do próby uzyskania akceptacji swoich
działań Do stwierdzenia nie jestem tylko taki jeden (jedna) co mam taki
problem Inni też go mają. Inni też są skrzywdzeni, skurwielami, zachowują się
szlachetnie, głupio, lub bez sensu Ale nie jestem sam i w związku z tym czuję
się lepiej.
Problem arbitralnych wypowiedzi wynika z indywidualnych doświadczeń
forumowicza.
Kobiałka która właśnie dowiedziała się o przygodzie męża będzie prawdopodobnie
cały ród męski odsądzać od czci i wiary. Facet któremu przyprawiono rogi będzie
równie pochlebnie wyrażał się o kobiałkach Obie strony będą z całym naciskiem
podkreślać właśnie to „wszyscy” lub „wszystkie” Takie same generalizacje będą
się pojawiać w wypadku migania się której ze stron od „obowiązków małżeńskich”
Dlaczego nic innego jak wspólne pożalenie się nie jest na forum możliwe. Nie
odkrywam tutaj żadnych tajemnic Wie o tym chyba większość uczestników tego
szacownego zgromadzenia. Człowiek jest istota bardzo skomplikowaną. Jeżeli
dołożymy do tego komplikacje wynikające ze stosunków interpersonalnych dwóch
lub jak można przeczytać więcej osób to komplikacja ta rośnie wielokrotnie.
Pomóc może i to nie zawsze fachowiec który poświęci dużo czasu i starania.
Pomóc w sensie wyjaśnić a nie naprawić.
Dlatego na forum przeważać będą głosy wyrażające emocje tych co piszą a nie
podające odpowiedzi
Sam też tak pisze




Temat: mam taki problemik...
ja bym tego nie nazywal problemikiem, zreszta sama to traktujesz powazniej niz
nazywasz.

Musze przyznac ze roznica wieku pomiedzy wami jest spora i moze byc jakims
wytlumaczeniem. Ja mam prawie tyle lat co twoj chlopak (choc dawno mnie tak
nikt nie nazywal :-)) i uczciwie musze przyznac, ze choc rzecz jasna podobaja
mi sie dwudziestoparolatki, ktorych w firmie jest duzo wiecej niz moich
rowiesniczek, to jednak nawet bym z zadna z nich nie zaczal flirtu, nie mowiac
o czyms wiecej. Po prostu nie ta liga. Ale moze to i sprawa indywidualna?

Nic nie piszesz, jak sie poznaliscie i pokochaliscie. Moze tam tkwi jakas
przyczyna.



Temat: fenomen zwany żoną
Eee tam, oczywiście, że każdy przypadek jest w jakimś sensie indywidualny. Ale
to nie oznacza, że zjawisko nie ma pewnych właściwości wspólnych. "Spoza drzew
nie widać lasu" - czasem trzeba spojrzeć ogólnie żeby coś zobaczyć.

A takie właściwości fenomenu kochanki to choćby:
- rozdzwięk między uwarunkowaniami biologicznymi faceta a oczekiwaniami
społecznymi (monogamia i wierność)
- potrzeba bliskości, powrotu namietności, ekscytacji, egzaltacji
- poszukiwanie szczęścia, spełnienia fantazji, emocji związanych z ryzykiem
- kryzysy związku czy faceta w pewnym wieku.

Można więc spróbować zrozumieć partnera i nie traktować zdrady jako koniec
świata albo podsumować zdarzenie wnioskiem, że facet to świnia a dzięki wyższej
samoświadomości jestem ponad tym chlewikiem.




Temat: fenomen zwany żoną
Petar - a ja mam wrażenie, że w sumie dyskusja staje się co raz bardziej
akademicka. Rozważamy kolejne aspekty niemalże nierozwiązywalnego problemu. Jak
sam wcześniej zauważyłeś od tysiącleci, z marnymi wynikami.
Śmiem watpić czy poznamy przyczyny zjawiska, które jest bardzo indywidualne...
Chyba, że zastosujemy studium przypadku. Wnioski zaś (jak się domyślam) - mamy
już dawno wysnute i są osądzone wg naszego ego, naszych sumień bądź wedle
poglądów etycznych. Forum jest li tylko po to by je przedstawić lub jak
niektórzy chcą - błysnąc erudycją, dowcipem czy celną pointą. Zwłaszcza jeśli
nie rozmawiamy nt konkretnego przypadku tylko używamy ogólnych stwierdzeń.
Bawimy się słowem nt Misia, Misiówny, miodku itd... - dlatego każdy z nas stara
się uprościc temat.

Zgadzam się z tezą, że zdrada nie jest ani etyczna ani moralna tudziez
uzasadniona lub zgodna z jakimkolwiek prawem. W tym apekcie nie ma co dalej brnąć.



Temat: winna pigułka?
PIGULKA?????
zaskoczyl mnie ten watek. mialam w swoim zyciu rozne okresy - pigulkowe i
bezpigulkowe (czasami bylo tak, ze nikt mnie nie chcial to po co wyrzucac
pieniadze w bloto i faszerowac sie hormonami). nigdy nie zauwazylam zadnej
zmiany w poziomie libido w zwiazku z pigulkami. raczej powodowaly komfort, ze
mozna tylko myslec o zmyslach i przyjemnosci nie przejmujac sie
konsekwencjami.

fakt, ze bralam 'niskohormonowe' pigulki raczej. ani nie przytylam, ani mi wasy
nie wyrosly, ani nie odrzucilam mezczyzn.

wydaje mi sie, ze to wszystko sprawa indywidualna, jesli pojawiaja sie jakies
niepozadane skutki uboczne, to lepiej zmienic pigulke albo nawet (w skrajnych
przypadkach) lekarza. w tych sprawach trzeba myslec o sobie, zdrowiu,
partenrze i komforcie. to nie syrop na kaszel z lat 80tych ktory MUSI byc
niesmaczny.



Temat: Co byś zrobił gdyby.....?
Powinni najpierw dać sobie trochę wolnego. Mały urlop i niewidzenie się przez
tydzień np. Potem trzeba zacząć mozolna odbudowę. Ja bym tak zrobił. Ale
oczywiście dotsanę komentarze typu a co jeśli itd... To kwestia indywidualna i
każdy sposób jest dobry byleby był skuteczny. I zgadzam się z przedmówcą, że
jednej recepty nie ma...



Temat: Macoszki na pełnym etacie ;) - POSZUKIWANE!
Hmm...w zaistniałej sytuacji odcięłabym babcię...Jeśli to jest matka matki
małej, to tym bardziej. Co do wyboru z kim mała będzie mieszkać: owszem takie
pytanie można zadać nieletniemu, gdy skończy lat 13 i dotyczy rodziców, którzy
się rowodzą. Tutaj szanse babci są niewielkie: żyje biologiczny ojciec dziecka,
jest pełna rodzina, nie ma patologii.
Co do tajemnic: albo lojalność wobec dziecka, albo jego dobro.
W moim układzie też były takie tajemnice: ale ja wybrałam dobro pasierba, a nie
doraźne interesy babci i wszystko mówiłam jego ojcu.
Matka mojego m. już wie, że tajemnic nie ma, a swoje dzieci już wychowała, wnuk
to nie jej problem.
Też był problem z dentystą i słodyczami: m. zapowiedział matce, że zwyczajnie
będzie za leczenie płaciła i ten problem się rozwiązał.
Wiesz, trudno mi radzić Tobie w tej sytuacji, sprawa jest indywidualna i
musisz sama rozważyć, czy dalej jesteś powierniczką tajemnicy, czy też patrzysz
dalekosiężnie, w perspektywie parulat i powiesz ojcu małaj , co z tym dalej...



Temat: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp itd
Jayin,

napisała: "1. Samodzielną czytuję dokładnie i nie spotkałam się tam (od
> BAAARDZO dawna, a własciwie to nie pamietam, czy w ogóle) z inwektywami
> o "drugich" typu larwa, małpa, etc (z reguły jesteście
> określane "druga", "ona", "obecna", "panienka")" = czyli wg jej słów (jako,ze
> Samodzielne podczytuję bardzo rzadko) odebrałam to, że tam się nazywa tak
OGÓŁ
> Drugich :-) znaczy się, nie konkretna Druga od danej Samodzielnej jest
panienka
>
> czy małpa, ale ogólnie tak się nazywa "zamiennie" Drugie.

TAK NIE JEST. Ja po prostu zebrałam powtarzające się określenia.

> Jeśli są używane "indywidualnie", bo zasługują, a nie uogólnia się do
> wszystkich - to ja nie mam nic do tego:-)

TAK WŁAŚNIE JEST.

A na dodatek - konkretnie napisałam, że określenia te dotyczą "Drugich", bez
podziału na żony czy nie-żony.
Zgadzam się, że określenie "panienka" w stosunku do "drugiej" ŻONY jest
dezawuujące. Jednak w większości przypadków na samodzielnej tym słowem
określana jest raczej stosunkowo nowa znajomość, a nie długoletnia konkubina.
Często samodzielne w takiej sytuacji piszą "ta/tamta kobieta".

I nawet jeśli słowo "panienka" może budzić złe odczucia, daleko mu od inwektyw.

Pozdrawiam,
Chalsia



Temat: Łódź
Polecam wspaniałą Panią doktor-Ewę Kuś.
Jest kompetentna,życzliwa,otwarta i bardzo sympatyczna.Każdą pacjentkę traktuje
indywidualnie ,jest z nimi w stałym kontakcie i jest zawsze gotowa do pomocy.
Mówię Wam,tylko do niej!!!!
Pracuje na codzień w szpitalu im .Madurowicza,a prywatnie przyjmuje na
Żeromskiego 14,w każdą środę od godziny 17.30.Wizyta 70 zł -naprawdę warto !



Temat: Łódź
Łódź - Dr. Anna Feręc
Przyjmuje prywatnie na ulicy Kaminskiego (niestety nie pamietam numeru) - zaraz
przy Uniwersyteckiej.
Telefon: 6560320
Obecnie przebywam za granica, ale jeszcze 4 miesiace temu przyjmowala w
poniedzialki od 18 do 20 i w czwartki od 16 do 18.

Niesamowicie mila i ciepla osoba. Traktuje pacjentki bardzo indywidualnie
(kojarzy nazwiska, przebieg "choroby"). Przed wyjazdem zrobilam cytologie,
wyniki dostalam smsem (!) chociaz nie prosilam o tak szczegolne traktowanie.
Jest bardzo rzetelna lekarka, odpowiednia zarowno dla mlodych dziewczyn jak i
dla mam.
Moja mlodsza siostra (obecnie 20 lat) poszla do niej z mojego polecenia po raz
pierwszy kilka lat temu (po wizytach u innych lekarzy) i byla pozytywnie
zaskoczona, kiedy Pani Doktor zlecila wykonanie wszelkich mozliwych badan przed
wypisaniem tabletek antykoncepcyjnych (poprzedni lekarze po porstu je przepisywali).
Gabinet jest bardzo przytulny i panuje naprawde mila atmosfera.
Wizyta kosztuje chyba 70 zl. Niestety dokladnie nie pamietam.
pozdrawiam
Dagmara



Temat: Łódź
Chcialabym rowniez dopisac do tego watku kilka dobrych slow o dr Szalczynskim.
Z czystym sercem moge polecic go jesli ktos przede wszystkim szuka lekarza
profesjonalisty, bo rzeczywiscie jego wiedza i umiejetnosci przekraczaja
wiekszosc te oferowane przez innych lekarzy. Z tej prostej przyczyny, ze
doswiadczenie zdobywal on przez kilkanascie lat w niemieckich klinikach,
rowniez jako ordynator oddzialu ginekologicznego. Wiem rowniez, ze jego gabinet
na Tansmana dysponuje jednym z najnowoczesniejszych sprzetow, a on sam jest
jednym z dwoch lekarzy w Lodzi, ktorzy maja tylko prywatna praktyke i nie
pracuja w szpitalu. To ma wady i zalety: z jednej strony nie skieruje nikogo do
siebie do szpitala zeby zrobic darmowe badania, z drugiej strony nie jest
lekarzem zagonionym, ledwo godzacym prace w placowce publicznej z wlasnym
gabinecie.
Polecam go tym osobom, ktore na pierwszym miejscu stawiaja fachowosc, trafnosc
diagnoz i maja powazne przypadlosci. Wiem, ze wszystkie moje kolezanki i dalsze
znajome zawsze byly wyleczone i zdiagnozowane z sukcesem. Natomiast inaczej
jesli chodzi o kontakt z pacjentem. To juz bardzo indywidualna sprawa. Sama
czasem szukam w lekarzu - najchetniej w lekarce, partnerki do rozmowy, szukam
nici porozumienia i tego mi w nim troche brakuje. Ale cos za cos. Z tego mysle,
ze biora sie te niekiedy sprzeczne o nim opinie.
Co do mnie, to na codzien wole znajoma pania doktor, ale podczas ciazy zaufam
tylko jemu.
Pozdrawiam forumowiczki z Lodzi.
Agunia



Temat: Łódź
ginekolog - kobieta
Ja od ok. dziesięciu lat chodzę do dr Agaty Karowicz-Bilińskiej, pracuje w
Madurowiczu na OCP. Przyjmuje państwowo w Madurowiczu a prywatnie na ul. Nowej-
nowy Zielony blok, blisko Piłsudskiego, na parterze-(gabinet czynny prawie
codziennie a na pewno w poniedziałki i czwartki od 17.00) i na Wałbrzyskiej
(gabinet w domu-po umówieniu telefonicznym).

Cenie ją przede wszystkim za to, że do pacjentek podchodzi indywidualnie i nie
jest arbitralna w swych zaleceniach. Poza tym patrzy na pacjentkę kompleksowo i
nie leczy wyłącznie miejscowych objawów występujących na organach płaciowych
ale szuka perzyczyny.

Prowadziła moją ciążę i dzięki temu, że przez pięć miesięcy byłam na
podtrzymaniu udało mi się donosić ciążę. Moja córeczka ma obecnie rok i 4
miesiące. Znam jeszcze pięcioro innych dzieci, którym pomogła doczekać porodu w
terminie.

Wizyta ostatnio kosztowała 70 zł, ale to było już sześć miesięcy temu.




Temat: Kielce
Pani doktor ma juz nowy gabinet w Citi- Parku na Paderewskiego. jest tam
pieknie, jasno i nowoczesnie Bylam jedna z pierwszych pacjentek w nowym
miejscu! Pani doktor jest wspaniala! jej wiedza jest ogromna, wszytsko zawsze
tlumaczy, opowiada a oprocz porad ginekologicznych jest "psychologiem" dla nas
kobiet!Chodze do niej juz z 10 lat...i chodza do niej wszytskie moje kolezanki,
polecam ja zawsze kazdemu!
zawsze rzeczywiscie mozna do niej zadzwonic nawet do domu, rozmawia, przejmuje
sie, zawsze zalatwi i pomoze...widac i czuc ze jest lekarzem z powolania a
kazda pacjentka traktowana jest bardzo indywidualnie
Goraco polecam!!!




Temat: KRAKÓW
mylisz sie. tak sie sklada, ze jestem studentka 6ego roku medycyny i dokladnie
pamietam z zajec, ze aby przepisac tabletki nie trzeba robic zadnych badan z
wyjatkiem:
-wywiadu (rozmowy z pacjentka), zwlaszcza w kierunku zakrzepicy w rodzinie
-badania ogolnego/ginekologicznego/palacyjnego piersi
-zmierzenia cisnienia tetniczego krwi.
-ew. pobrania wymazu cytologicznego- co 3-5 lat KAZDEJ kobiecie, bez wzgledu na
to czy zazywa tabletki czy nie
Dotyczy to oczywiscie "standardowej pacjentki" bez dolegliwosci. Wiadomo, ze to
jest schemat a z kazda pacjentka postepuje sie indywidualnie. Jezeli jednak nic
Ci nie dolegalo pan dr nie musial Ci robic zadnych badan, gdyz nic one nie wnosza.



Temat: KRAKÓW
Ja z pewnością mogę w 100% polecić dr Chałupczaka pracującego na Kopernika i
przyjmującego prywatnie na Sienkiewicza, naprawdę świetny specjalista, do
każdego przypadku podchodzi indywidualnie, ponadto pamięta swoje pacjentki a
ma ich mnóstwo jedyny mankament to to że trzeba odczekać swoje w poczekalni
(każdej pacjentce poświęca minimum 45min.), kolejnym lekarzem godnym polecenia
jest ordynator ginekologii na Galla - dr Romanek , przyjmuje podobno prywatnie
na urzędniczej, bardzo sympatyczny facet i również świetny specjalista, jeśli
chodzi o oddział ginekologiczno - położniczy to pracują tam bardzo sympatyczni
ludzie no i to wszystko za darmo



Temat: Łódź
Dr Krzysztof SZRAM
Bardzo gorąco polecam dra Szrama. Jest kompetentny, miły i traktuje pacjentki
bardzo indywidualnie. Poświęca tyle czasu ile potrzeba w konkretnym przypadku.
Chodziłam do niego kiedy pracował w CZMP, do przychodni przyszpitalnej. Miałam
kłopoty z zajściem w ciążę (2 lata u innego lekarza). Po zrobieniu wszystkich
koniecznych badań i podjęciu leczenia w pierwszym cyklu zaszłam w ciążę. W ciąży
chodziłam do gabinetu prywatnego. Byłam bardzo zadowolona.
Dr Szram przyjmuje w Eskulapie (ul. Traugutta 25, tel. 632 91 56) i w Jarmedzie
(ul. Organizacji WiN 50, tel. 655 03 30). Wizyta kosztuje 100 PLN. Jeśli
potrzebna jest cytologia, nie dopłaca się oddzielnie.
Pozdrawiam
Justyna



Temat: GLIWICE
Cześć
Pytasz o Panią doktor Maksymowicz, ja osobiście jestem z niej bardzo
zadowolona, kompetentna osoba, dba o pacjenta, nie przepisze niczego nie bedąc
w 100% pewna, że nie zaszkodzi. Ale muszę powiedzieć, że slyszałam również złe
opinie o Pani doktor , ale myślę , że to jest tak samo jak z każdum innym
zawodem, wszystko zalezy od indywidualnych upodobań.
Koleżanka z pracy przeszła z Panią Maksymowicz 3 ciąże i nie zamieniłaby jej na
żadną inną. Mam nadzieję, że i Ty bedziesz z dr. Maksymowicz zadowolona.
Przyjmuje w MEDICOR na os Zubrzyckiego, ul Zubrzyckiego 14 oczywiście na NFZ
Pozdrawiam



Temat: Tarnów
ja osobiscie polecam dr.Krystyne Bielaszke-Mikus, jest naprawde dobrym
lekarzem,ma wszystkie cechy jakie powinien posiadac lekarz tej specjalnosci,
tj.cieply glos, serdeczny usmiech,wykazuje duzo troski o pacjentke,potrafi sie
bardzo zaangazowac, wiem to z doswiadczenia, gdyz 4 mies.temu urodzilam
pierwsze dziecko-coreczke, przez cesarskie ciecie (oczywiscie w wykonaniu Pani
doktor).Moge z czystym sumieniem powiedziec ze jej pomoc byla ogromna, podczas
calej ciazy jak rowniez w trakcie zabiegu i tuz po gdyz Pani doktor w czasie
dyzuru w szpitalu, przychodzila do mnie w odwiedziny na sale gdzie lezalam,
pytala jak sie czuje, opowiadala mi o przebiegu calego zabiegu, traktowala mnie
z bardzo indywidualnym podejsciem,a nie tasmowo, jak kolejna pacjentke.Pani
doktor Bielaszka przyjmuje prywatnie w przych.Vivamed, na ul.Goldhammera,w
poniedzialki i czwartki, wizyta kosztuje 50 zl,nie ma problemow z rejestracja,
ani dlugich terminow oczekiwania.polecam.



Temat: Tarnów
Zapomniałaś o Kosarzyckim. Chodziłam do niego jak byłam w ciąży, ale nie
uważam, żeby miał indywidualne podejście do pacjentki. Wizyta z usg kosztuje 60-
70 zł, ale trwa 15 minut włącznie z wypisywaniem L4. Może i dobry fachowiec,
ale nie jest zanadto wylewny. O wszystko trzeba się dopytywać. Za poród (żeby
przyjechał) trzeba płacić extra. Ja tego nie zrobiłam i potem wcale też nie
czułam się jego pacjentką. Podchodził do mnie tylko na obchodzie, żeby zapytać
czy wszystko w porządku, ale nawet chyba nie zapoznał się dobrze z moją kartą.
Miałam łyżeczkowanie macicy (łożysko nie odkleiło się w całości) i potem zrobił
się stan zapalny. Musiałam chodzić prywatnie, bo wiadomo jak to później z
noworodkiem w domu - nie ma czasu na stanie w kolejkach. Jakoś nigdy nie miał
oporów przed braniem kasy, chociaż wtedy do kontroli kazał mi przyjść do
szpitala na dyżur. Tak go widzę z perspektywy paru miesięcy.
Raczej nie poszłabym do niego drugi raz, gdybym znowu była w ciąży. Tamtym
razem robiłam wywiad u szwagierki położnej i polecała mi jego lub Chrobaka.
Wybrałam Kosę i trochę żałuję. Teraz poszłabym do Chrobaka, albo do jakiegoś
lekarza z NFZ, gdyby nie było problemów.




Temat: MIKOŁÓW
polecam dr Wiesława Banasia (ul.krótka 11 szczegóły na priv)indywidualne
podejście do pacjentek, delikatny, rozległa wiedza!! )słucha i radzi, świetnie
prowadził moją ciąże. przede wszystkim jest dziennie w szpitalu co przed
porodem i po ma znaczenie. w piątek rodziła kuzynka, był w trakcie porodu a ona
była u niego na ostatniej wizycie bo karelowej nie było i powiedziała ze żałuje
że wcześniej mnie nie posłuchała i do niego nie chodziła.
naprawde z czystym sumieniem polecam i ręcze głową



Temat: Toruń
Zabrakło na Waszej liście dr Józefowicza. Naprawdę żadna z Was nie miała z nim
do czynienia? Przyjmuje w przychodni kolejowej (na przeciwko dworca miasto) oraz
prywatnie (osiedle po drugiej stronie Wisły). Podchodzi do wszystkiego spokojnie
i bardzo fachowo. Informuje o wszystkim co się dzieje, można do niego się
zwrócić z każdym pytaniem. Jeśli nie zna odpowiedzi to umawia się na telefon za
jakiś czas i szuka! Poza tym podchodzi do każdej pacjentki bardzo indywidualnie
(pamięta problemy, pytania itp). No i po prostu sympatyczny człowiek POLECAM.



Temat: POZNAŃ
chciałabym dołączyć się do wątku o dr Słopieniu. Byłam jego pacjentą
przez 6 lat. Nie podważam jego diagnoz ale nie mialam też większych
problemów. Subiektywnie - jest nadal miły, ale już nie widzę jego
indywidualnego podejścia do pacjentki jako osoby, zmieniło się to w
masowe "przerabianie" przypadków. Z sześcioletniego przywiżania
wyleczyłam się natychmiast po zabiegu na Polnej.
Przy wyborze tego lekarza polecam nie popadać w klimat ogólnej
euforii obecnej na forum.

być może wymagająca pacjentka



Temat: SZCZECIN
Wiem , że każda ma indywidualne doświadczenia i czasem są one skrajnie różne.
Dr. Różewicki uratował przed operacją usunięcia jajników moją siostrę, miała na
obu torbiele czekoladowe (czy jakoś tak się nazywały) i jej poprzedni ginekolog
(dr. Pietrzyk) zalecił operację bo stwierdził że nie ma innego wyjścia. Moja
siostra z mężem chcieli mieć dzieci więc skonsultowali się z dr. Różewickim w
sprawie tej "koniecznej" operacji. Dzięki niemu oboje są teraz szczęśliwymi
rodzicami trzy letniego synka, a torbiele w czasie ciąży zupełnie zniknęły! Być
może w Twoim przypadku Monija jego diagnozy nie były trafne (współczuję) ale
dzięki niemu moja siostra ma synka i szansę na więcej dzieci.
A propos dr. Pietrzyka niepolecam zdecydowanie, nie tylko po doświadczeniach
mojej siostry ale i opinii koleżanek które miały wątpliwą przyjemność być jego
pacjentkami.



Temat: KRAKÓW
Jesli chodzi o ginekologow polecam dr n. med. KOLKE, to specjalista ginekolog
poloznik. Pomimo refundowanej wizyty poswieca mi zawsze duzo czasu. Mozna go
poprosic o dodatkowe badania np. Cytologie - czesto sam proponuje jesli gdzies
jest akcja, zeby ja zrobic. Imponuje mi, ze zwykle zapisuje mi indywidualne
leki na przypadlosci kobiece i sa to zwykle leki robione w Aptece do 10 zl.
No,i dzialaja. Jest kompetentny i odpowiada na wszystkie pytania. Postawiono mu
na tym forum zarzut, ze proponuje prywatne wizyty i ja rowniez dostalam od
niego wizytowke - ale ten fakt zignorowalam i nadal chodze do niego panstwowo
do przychodni. Wazne, ze pomimo dlugich (ok.msc) terminow gdy sie cos dzieje, a
sie go poprosi o wizyte zawsze dopisze do listy i przyjmie!
Acha, jeszcze jedno, zawsze bada piersi przy badaniu i jest to dobre, bo ktora
z nas robi to samodzielnie?!



Temat: KRAKÓW
Dr Kosiba przychodnia na ul Batorego .Bardzo dobra lekarka , do kazdego
podchodzi indywidualnie, nie pozostawia pytan bez odpowiedzi bardzo dba o
pacjenta i jest sympatyczna polecam

Natomiast NIE polecam dr Płaszewskiego z tej samej przychodni ktory przyjmuje
rowniez prywatnie.




Temat: Wątek oddzielny ds. sportów nie-snookerowych:-)
BIATHLON
Michael Greis zdobył pierwszy złoty medal podczas XX Igrzysk Olimpijskich w
Turynie. Niemiecki biathlonista wygrał bieg indywidualny na 20 km. Drugie
miejsce zajął Norweg Ole Einar Bjoerndalen, zaś trzecie jego rodak Halvard
Hanevold.
Na 21. pozycji uplasował się Tomasz Sikora - stracił 2.59,1 popełniając 3 błędy
na strzelnicy.

:(( następnym razem będzie lepiej :))




Temat: podawanie leków dzieciom przez n-la! POMOCY!
leliwina napisała:
> SZUKAM PODSTAWY PRAWNEJ, KTORA MÓWI, ŻE NAM NIE WOLNO PODAWAĆ DZIECIOM LEKÓW
(S
> ZCZEGÓLNIE PRZECIWWSTRZĄSOWYCH, DO CHOLERY)

Masz rację, ale czy stała byś i patrzyła na dziecko, ktore umiera na twoich
oczach dusząc się?
Jest to poważny problem i ja bym zobowiązała rodzicow do przychodzenia i
podawania leku, lub zaproponuj im aby opłacili sobie pielęgniarkę, która będzie
dawkować leki dziecku w szkole.
Po drugie lek mozna podać w innej postaci, a jezeli nie to skierowala bym na
nauczanie indywidualne w domu.
Powołaj się na ustawę o molestowaniu i przeczytaj ją dokładnie, łącznie z
załącznikami do niej.

Możesz wtedy całkowicie odmówić.



Temat: Problem z rodzicem i uczniem
My dwa lata temu mieliśmy (my- bo sprawa dotyczyła kilku
nauczycieli) podobny problem rodzicowo-uczniowski, z tą różnicą, że
nadgorliwa mama wysmarowała na nas skargę do kuratorium i mieliśmy
wizytację. Miło nie było, ale...
Cóż... uratowały nas bardzo jasne kryteria oceniania, przedmiotowe
systemy i dokumentowanie naszych działań.
Polecam Ci stosowanie takich "dupokrytek", bo to przydaje się w
konfrontacji z kuratorium. Choć moja dyr jest, jaka jest, ale
zbieranie sprawdzianów i kartkówek do specjalnych teczek,
dokumentowanie tematyki rozmów indywidualnych z rodzicami (nawet
telefonicznych) w dzienniku, podawanie zasad oceniania i
dokumentowanie podpisem zapoznania się z nimi uczniów (pierwsze
wrześniowe lekcje) i rodziców (pierwsze zebranie)jest święte i
skrzętnie przestrzegane.

Może Ci się to wydać śmieszne, ale cała ta "dokumentacja" uratowała
nas przed grubszą aferą. Czarno na białym zostało wykazane pani
kurator, że uczeń się nie uczy, że nie chce współpracować i że matka
również z cyklu tych gorliwych inaczej. Wizytacja wypadła bardzo
pomyślnie dla nas- ocena pozytywna na piśmie.

A może zmień taktykę: zamiast drobnych zadań domowych stosuj większe
prace z jasno określonymi w momencie zadawania(nawet dać do ręki, do
wklejenia do zeszytu każdemu uczniowi) kryteriami oceny tej pracy.
I potem sprawdź dokładnie wg tych kryteriów, opisując co źle, za co
dajesz punkty i za co ocena. U mnie to działa- od dłuższego czasu
stosuję kryteria oceniania do wszystkich prac i nikt mnie o brak
obiektywizmu nie posądza. A rodzice też widzą "za co" dana ocena.



Temat: Ceny korepetycji
Cześć! Moge powiedziec jak wygladaja ceny lekcji jezykowych. Za 45 minut
studentka bierze ok. 35 zł, nauczyciel ok. 50-60zł, a lektor wyzszej uczelni
nawet do 75-80zł. Na Twoim miejscu potraktowałabym te lekcje w ten właśnie
sposób, biorąc oczywiście pod uwagę też majętność rodziny ucznia :). To chyba
jest bardzo indywidualna sprawa z tymi cenami i nie ma sztynych widełek w tym
zakresie.
Pozdrawiam, Basia



Temat: szkoła wiejska
Od dwóch lat pracuje w wiejskiej szkole-okolo 100 dzieci i 15 osob
grona:)Wczesniej przez rok pracowalam w duzej miejskiej szkole i nie ma
porownania-na korzysc wiejskiej, oczywiscie:) Oprocz tego ze znasz wszystkich
ucznow i wiekszosc rodzicow, to masz kontakat ze wszystkimi n-elami i dyrekcja
traktuje indywidualnie.Oczywiscie wszystko zalezy od szkoly,ale i tak pewne jest
ze w malej szkolce jest wiekszy komfort pracy,byc moze tez wieksza
odpowiedzialnosc-jak cos spaprasz to od razu bedzie wiadomo;)Nie zamienilabym
tej szkoly na zadna inna,mimo iz musze dlugo dojezdzac.



Temat: "Obyś cudze dzieci uczył..."
"Obyś cudze dzieci uczył..."
No właśnie cudze, a co z własnymi?
Czy ktoś z Was uczył swoje rodzone dziecko?
Ja tak będę miała od września. Wracam po wydłużonym urlopie wychowawczym i
będę miała nauczanie indywidualne mojego syna w klasie pierwszej SP :).

Chętnie wymienię się uwagami na ten temat.

Pozdrawiam
BeataM



Temat: Kamko1 pilne i inni, pomóżcie
Kamko1 pilne i inni, pomóżcie
Witaj, to znowu ja. w Swietle tego co do tej pory mi napisałaś może dyrektor
zabrać nadliczbówki. OK.więc zabiera mi całą klasę 5 godzin, mam 20, brakujące
3 chce mi dać w postaci indywidualnych z uczniem. OK.nawet spoko. czy to mi
jakoś zmienia warunki pracy? na umowie mam 18 bo podobno nadgodzin się nie
wpisuje. jedni mi mówią ze to mi zmienia warunki pracy inni ze nie. mnie się
wydaje ze to mi nie zmienia warunków pracy, ale tez nie chcę się w coś wkopac
niekorzystnego dla mnie. jak jest?nadgodziny moze zabrać w srodku roku wiec
niech bierze, o klase kłocić sie tylko dla zasady nie bede. umowę mam na czas
okreslony, ale okazało się ze powinna być nieokreslony i jest nieprawnie
zawarta. dyr o tym jeszcze nie wie. ogólnie przeraza mnie jego niewiedza i
nieprawne działania. bede wdzieczna za wyjasnienia i przepraszam za moje
natretne pytania i pozdrawiam



Temat: Kamko1 pilne i inni, pomóżcie
Zabranie nadliczbówek nie zmienia Ci warunków pracy. Jedynie nie musisz zgadzać
się na indywidualne- ale rzadko ktoś nie bierze (kasa to kasa:). Umowa i tak
jest tylko na pełny wymiar etatu- czyli 18 godzin dydaktycznych. A dlaczego
powinna być na czas nieokreślony? A o kasę nie masz się co kłócić, bo nie masz
podstaw:) Niestety, w czasie roku szkolnego wiele rzeczy może się zmienić. U nas
np w czasie ferii poszło się "gwizdać" dobrych kilkadziesiąt godzin, bo w 11
klasach trzeba było zlikwidować podział na grupy. A dlatego, ze w czasie I
semestru zmniejszyła się liczba uczniów ( zabrali papiery, wyjechali, zostali
wyrzuceni, itp) do mniej niż 24 osób i już. Organ prowadzacy ma regulamin i
trzeba się stosować do niego.




Temat: Olsztyn
Trudno mi jest sie zgodzic z Twoją opinią.Od wielu lat dr Piotr Mieloch jest
moim lekarzem i nie mogę złego zdania powiedzieć na jego temat.Jezeli chodzi o
częstośc wizyt w czasie ciazy jest to sprawa indywidualna( kazdy ma wolną wolę
i nie musiałas tak czesto chodzić).Widocznie była taka potrzeba.A USG sprawdz
sobie proszę jaki są zalecenia jezeli chodzi o częstość wykonywania badań USG w
ciąży prawidłowej.Mam nadzieję ze urodziłas ,zdrowe i piekne dziecko mimo tak
kiepskiego jak sądzisz ginekologa.
Moim zdanie i moich kolezanek jest to wspaniały , odpowiedzialny i doświadczony
lekarz.Goraco polecam.