Wyświetlono posty znalezione dla słów: Szczecin Wiadomości dnia





Temat: Wyjątkowa sesja
Wyjątkowa sesja
Sesja Rady Miasta w Drawsku (23 bm.) była szczególna z kilku powodów: brał w
niej udział wicewojewoda, odbywała się w Domu Kultury
i najważniejsze wyróżniono cztery wyjątkowe osoby.
Zgromadzeni byli zdania, by w tym dniu nie zgłaszać żadnych interpelacji ani
wniosków. Niestety, wyłamał się (miał takie prawo) powiatowy radny Jan
Barczak, który zarzucił prezesowi TBS-u i władzom miasta niekompetencje i
łamanie prawa. Radny był oburzony, że znajomi burmistrza otrzymują poza
kolejnością mieszkania, że urząd zatrudnia osoby z przeszłością kryminalną
oraz że w jednej ze wsi o g. 16 niepotrzebnie świeci się 30 tysięcy żarówek.
Wypraszam sobie taki ton! grzmiał burmistrz Drawska Zbigniew Ptak. Zostały
przekroczone granice przyzwoitości. Nikt z moich znajomych nie otrzymuje
mieszkań poza kolejnością i nie zatrudniam osób karanych. A co do lamp, to
włącza je czujnik zmierzchniowy.
Ojciec miasta poinformował zebranych m.in. o tworzącej się Drawskiej Strefie
Inwestycyjnej oraz budowie lodowiska i pomnika Chopina. Radna Zofia Nowicka
przedstawiła dogłębną informację o stanie oświaty w mieście i gminie.
Jednogłośnie i bez dyskusji przyjęto zmiany w budżecie oraz pakiet uchwał
dotyczących zmiany planów zagospodarowania przestrzennego.
Wicewojewoda Marcin Sychowski mieszkańcom wsi Zarańsko: Markowi Kowalikowi i
Janowi Filipowi wręczył medale "Za ofiarność i odwagę". Mężczyźni z narażeniem
własnego życia ugasili pożar w mieszkaniu blokowiska popegeerowskiego, w
którym znajdowało się ponad dwieście litrów paliwa.
"Pozytywnie zakręcony" Eugeniusz Piecewicz z Drawska zaangażowany społecznik,
wielki miłośnik przyrody, hobbysta, historyk, autor wielu projektów na rzecz
miasta i gminy otrzymał tytuł "Zasłużony dla miasta Drawsko Pomorskie".
Gorące brawa otrzymała 11-letnia Natalka Mazur, którą nagrodzili (maskotkami i
sprzętem grającym) i uhonorowali (dyplomem) strażacy oraz władze miasta za
"mądrość, bohaterski czyn i dojrzałe zachowanie w kryzysowej sytuacji".
Dziewczynka powiadomiła w porę straż pożarną o palącym się poddaszu przy ul.
Starogrodzkiej w Drawsku.
Sesję kończył program artystyczny w wykonaniu młodzieży i dorosłych
działających na co dzień przy Domu Kultury.
www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=94737




Temat: Tsunami w Polsce??? Zobaczcie
Przyslala mi znajoma z Kolobrzegu

2 kwietnia 2009 roku

"Wrozki ostrzegają przed tsunami Dwie wizjonerki z Lodzi w faksie
przeslanym do prezydenta miasta przestrzegają przed trzęsieniem
ziemi i falą tsunami na Baltyku, ktorej mozna się spodziewac 15
kwietnia lub kilka dni pozniej.

List dotarl do Urzędu Miasta 18 marca. Panie Bozena i Anna,
podpisane wizjonerki, wrozki i jasnowidzki informują, ze 15 kwietnia
na Baltyku dojdzie do trzęsienia ziemi i fali tsunami. Piszą tez, ze
trzęsienie, do ktorego doszlo pod koniec 2008 roku (wstrząsy odczuli
między inni mieszkancy Kolobrzegu i Ustronia Morskiego) bylo
lokalne, teraz nalezy spodziewac się znacznie silniejszego zjawiska
i powazniejszych skutkow. Epicentrum zapowiadanego trzęsienia
mialoby się znalezc między Szwecją i Danią. W związku z tym autorki
pisma proszą o poinformowanie o zagrozeniu ludnosci oraz armatorow
zeglugi pasazerskiej, ktorym wrozki zalecają wstrzymanie rejsow w
polowie kwietnia. Zwracają się tez do prezydenta miasta, by
przekazal wiadomosc sąsiednim gminom. Podobne pisma otrzymaly wladze
Ustki, Trojmiasta i Szczecina.
Rzecznik prezydenta Michal Kujaczynski mowi, ze urzędnicy
zobowiązani są zając się wszystkimi pismami wplywającymi do Urzędu
Miasta, nie mogą zwyczajnie schowac ich do szuflady. Pismo od wrozek
po raz pierwszy wplynęlo do kolobrzeskiego magistratu.
- Przekazalismy je do wydzialu zarządzania kryzysowego - informuje
Kujaczynski.
I dodaje:
- W naszej praktyce opieramy się na ostrzezeniach przekazywanych z
Wojewodzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, wspolpracującego z
naukowymi jednostkami badającymi zjawiska pogodowe i geologiczne.
Ale do Centrum w Szczecinie zadne ostrzezenie nie dotarlo. Pracujący
tam urzędnicy slyszeli cos o tym z prasy i telewizji.
Dr Andrzej Piotrowski z Pomorskiego Oddzialu Panstwowego Instytutu
Geologicznego Szczecinie w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski mowi, ze
prawdopodobienstwo zjawiska jest znikome, ale wykluczyc go nie
mozna. Z danych posiadanych przez naukowcow wynika, ze w ciągu 12
tysięcy lat piętnascie trzęsien wywolalo tsunami, w ktorym
największa wysokosc fali wyniosla 20 m. Do największych zniszczen
doszlo w 1497 roku w Darlowie, gdzie wysoka fala wyniosla na brzeg
cztery statki.
Jaka będzie pogoda w polowie kwietnia, meteorolodzy nie potrafią
jeszcze powiedziec. W ciągu najblizszych dni w rejonie Kolobrzegu
mozna spodziewac się wiatru o sile do 31 km/h. Na Baltyku
zapowiadane są silny wiatr z kierunku polnocno-wschodniego o sile 7-
8 st. B, okresami do 9 st., ale pod koniec tygodnia sila jego ma
slabnąc do 4-5 st. B. czyli typowych wiosennych klimatow."
ED





Temat: Duch Solidarności
Duch Solidarności
W styczniu 1981 roku w Watykanie doszło do wyjątkowego spotkania: Jan Paweł II
przyjął na audiencji delegację NSZZ "Solidarność" z Lechem Wałęsą na czele.
Kilka dni po powrocie delegacji Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dysponowało
szczegółowym raportem.

"Delegacja "Solidarności" udała się do Rzymu 13 stycznia. Na czele delegacji
stał Lech Wałęsa, a w jej skład wchodzili: Ryszard Kalinowski (Komisja
Krajowa), Stanisław Wesołowski (Szczecin), Kazimierz Świtoń (Katowice),
Ryszard Kuś (Jastrzębie), Anna Walentynowicz, Bożena Rybicka, Andrzej
Celiński, Tadeusz Mazowiecki, Bohdan Cywiński, Romuald Kukołowicz, Stanisław
Tyszkiewicz oraz proboszcz parafii św. Brygidy, ks. Henryk Jankowski."

Ks Jankowski. Anna Walentynowicz - odpadają - Celiński i Mazowiecki też -
donosy agenta były pisane o o nich.

Kto z pozostałych był agentem SB- TW "Delegat"?

W Rzepie jest sugestia, że "Delegat" był z Gdańska:
"Na podstawie dokumentów mozna stwierdzić, że mamy do czynienia z osobą
pochodząca z Gdańska, gdyż jest prowadzony przez Gdańska SB. Osobe wywodząca
się z szeroko rozumianych kręgów kościelnych, gdyz prowadzi ja Wydział IV -
ocenia Majchrzak {historyk IPN przygotowujacy doktorat o rozpracowywaniu
pierwszej "s" przez sb}. Z jego ocena zgadza sie Jan Żaryn".

Moralny autorytet pis'opultwa chwieje się w postawach....

"Delegat" pojawia się też w dokumentach, dotyczących I Zjazdu "Solidarności".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3530908.html

I jak tam kecawy ta zawsze wiarygodna telewizornia???



Temat: GW:Moda na język rosyjski
GW:Moda na język rosyjski
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2188870.html
Moda na język rosyjski

Iwona Bugajska 21-07-2004, ostatnia aktualizacja 20-07-2004 21:29

Polacy nagminnie uczą się tego języka. Zdobycie miejsca na kursie wakacyjnym
graniczy z cudem
Wakacje, Szczecin. Setka obozowiczów zamiast wypoczywać, wkuwa: "Toćka, toćka
zapiataja, minus, gałowka kriwaja. Pałka, pałka, agurieciek, wot i wyszeł
cieławieciek". I tak codziennie przez pięć, sześć godzin pod okiem 50
nauczycieli sprowadzonych specjalnie z Moskwy.

- Obóz trwa od kilku dni, a ja ciągle mam telefony: czy są jeszcze miejsca?
Nie ma, bo mogłam przyjąć tylko setkę. I mam tu same perełki: olimpijczycy,
prymusi - mówi Irmina Powąska, szefowa obozu zorganizowanego przy Bursie
Szkolnej Integracyjnej. - A jeszcze pięć lat temu zebranie 30 chętnych z
całej Polski graniczyło z cudem.

W Rosyjskim Ośrodku Nauki i Kultury działającym przy ambasadzie słyszę to
samo: - Listę chętnych na wakacyjny kurs językowy w Rosji zamknęliśmy już w
kwietniu. Byli wśród nich i studenci, i pracownicy ministerstw.

Teraz mogę pani dać numer do Instytutu Puszkina w Moskwie. Może będą mieć
jedno wolne miejsce? - mówi Swietłana Grekowa, sekretarz w ośrodku.

W Instytucie w Moskwie słyszę: - Jeśli to pani nie przeszkadza, dołączymy
panią do grupy Japończyków albo Hindusów. Ale najwcześniej w październiku.

Dlaczego Polacy rzucili się nagle na naukę nielubianego kiedyś rosyjskiego? -
Bo zmieniła się struktura Europy. Jesteśmy w takim położeniu, że możemy
przejąć funkcję łącznika między Wschodem i Zachodem - mówią zgodnie
nauczyciele.

W tym roku liczba chętnych chcących studiować rosyjski bije rekordy. W Łodzi
o jeden indeks walczyło 14 osób! Niektóre uniwersytety (np. w Łodzi i
Katowicach) ze względu na wielkie zainteresowanie otworzyły nowe kierunki:
język rosyjski dla początkujących. - Mało tego. Studenci ekonomii, handlu,
prawa jako drugi język wybierają nie niemiecki, francuski, czy włoski, ale
rosyjski - mówi Jadwiga Janik, rzecznik łódzkiego uniwersytetu.

Agnieszka Sobczak z biura karier zawodowych przy Uniwersytecie Łódzkim: - Nie
mamy zarejestrowanego ani jednego absolwenta rusycystyki, który poszukiwałby
pracy.

Potwierdza to Aneta Bijata, lingwistka, tłumaczka rosyjskiego i
niemieckiego: - Teraz zarabiam głównie znajomością języka rosyjskiego. Na
niemiecki nie ma już takiego boomu.




Temat: Po Toyotę z Niemcami
Do Egzegezy vel K.F. vel Doradcy vel Masakry...etc
[...}
> Natomiast Twoje manipulacje oparte na zasadzie powtarzania kłamstw i pomówień
> tak długo, aż ludzie w nie uwierzą są po prostu obrzydliwe i na kilometr
cuchną
>
> metodyką zaczerpniętą z czasów realnego socjalizmu. A FE, Felku.

a FE , a FE ...
a daj mi wielonickowcu szansę aby udowodnić że to nie kłamstwa ani
manipulacje,tylko najprawdziwsza prawda.

- czy Piechota nie ochronił pijanych starostów z SLD którzy "zdobyli" Brukselę
i atakowali współpasażerów i nie spadł im ani włos z głowy?

- czy Piechota nie podpisał "omyłkowego" rozporządzenia w sprawie jakości paliw
w ostatnich dniach swojego urzędowania w rezultacie którego nie można karać
fałszerzy paliw? a przecież poprzednie dawało taką możliwość!

- czy Piechota nie spowodował kryzysu z Brukselą która dopominała nieskutecznie
w Ministerstwie Gospodarki o reakcję na miliardowe dotacje z UE. A minister ,
ochrzczony jako Słońce Gospodarki, zabawiał się w Cafe walcząc o immunitet na 7
kadencję lekceważąc swoje obowiązki ministerialne. Czy tak postępuje
odpowiedzialny menedżer?

- czy Piechota nie pozbawił regionu inwestycji DELLa ? wymigał sie powiedzeniem
że nie jest lokalnym szowinistą. Oczywiście wsparł współtowarzysza z SLD, Belkę
i Millera, którzy zażyczyli sobie tej inwestycji w Łodzi.

- czy Piechota nie oszukał społeczności Szczecina obiecując Białą Księgę do
marca, a mamy połowę sierpnia i Białej Księgi ni słychu ni widu? Czy można
zaufać komuś kto nie dotrzymuje publicznego przyżeczenia tak by powierzyć mu
rządzenie Szczecinem?

- po co sprzedano Bazę Paliwową w Świnoujściu gdy udało się Piechocie uzyskać
kontrolę nad stocznią? i to komu? oczywiście baronowi SLD z Pomorza Gdańskiego !
a Piotrowskiego byłego szefa Holdingu pouczył : w paliwa nie wchodźcie bo to
nasza SLDowska działka!

- Jaką demokrację wykuwał w PZPR od 1978 roku? demokrację socjalistyczną?

- Dlaczego Piechota jako minister gospodarki był przeciwnikiem gazoportu,a jako
kandydat na prezydenta Szczecina nagle "walczy jak lew " o gazoport
dla ...Świnoujścia. Dlaczego nie opracował jako MG nawet konceptualnej wizji
lokalizacji w Świnoujściu, skoro teraz uważa że to najlepsza lokalizacja?

Powiedz która z tych wypowiedzi jest manipulacją bądź kłamstwem bądź
pomówieniem, a chętnie dostarczę dowodów na poparcie tej wypowiedzi!
( nie trzeba wielkiego trudu, by zrobić to samemu - w wyszukiwarce są dostępne
dla każdego wiadomości i z Forum i z GW na ten temat)




Temat: Tanie Linie Kolejowe
Rozreklamowane szeroko Tanie Linie Kolejowe w rzeczywistości mało któremu podróżnemu ułatwią życie. Kolej w informacjach prasowych przemilczała ważny szczegół swojej promocji - pisze "Głos Pomorza".

I miało być tak, że wystarczy przy okienku kasowym poprosić o "Tani Bilet", który kosztuje 27 zł niezależnie od długości naszej trasy: nawet jadąc ze Szczecina do Lublina powinniśmy zapłacić tyle samo. W przypadku wycieczki do stolicy to całkiem spora oszczędność, bo normalnie za bilet z Koszalina płacimy 52,60 zł (studenci ok. 34 zł). PKP zaznaczały też, że o tanie bilety trzeba starać się nieco wcześniej (ile - tego spółka nie podała), bo ich liczba jest ograniczona - dodaje "Głos Pomorza".

Tyle szumne zapowiedzi. Co one właściwie znaczą? Tajemnicę wyjawiła dziennikowi dopiero pani z okienka kasowego na koszalińskim dworcu: okazuje się, że aby kupić "Tani Bilet", trzeba się o niego postarać najpóźniej na siedem dni przed podróżą. "A w zasadzie osiem, bo trzeba jeszcze doliczyć dzień wyjazdu" - tłumaczyła kasjerka.

No właśnie, tu jest kolejny haczyk promocji. Na każdy z 23 pociągów TLK przypada określona pula tańszych biletów. "Na każdy skład TLK przypada od kilkunastu do kilkudziesięciu biletów" - tłumaczy Anna Rosiek, rzecznik PKP IC. "Im więcej osób korzysta z danego połączenia, tym ta pula jest mniejsza. Najmniej może ich być szesnaście".

Skład Pobrzeże (na trasie Kołobrzeg-Warszawa) nie należy do pociągów najlepiej obsadzonych, więc tu biletów jest więcej. Ile? To tajemnica handlowa. Ale na pewno więcej niż szesnaście - informuje "Głos Pomorza". (PAP)

wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=2829




Temat: Obszarpany luksus LOT-u
przelec sie EUROLOTEM to napewno tego nie zapomnisz. Opowiem Ci co mi sie
przydarzylo. mialem leciec Eurolotem ze Szczecina do w-wy ale lot odwolano i
mnie nie powiadomiono. Przyjechalem na lotnisko a Pani mowi ze AUTOBUS zastepczy
juz odjechal do Poznania zeby pasazerow doladowac na lot Hannover W-wa. Wsadzili
mnie w taksowke do Poznania i jazda (ale mialem stracha jechal z predkoscia
samolotu ) dojechalem do Poznania 20 minut przed planowanym odlotem do W-wy. Po
godzinie czekania rozdano bony zywnosciowe na wartosc polowy najtanszego obiadu
na lotnisku.
po nastepnej godzinie odwolano lot z Hannover'u do W-wy bo samolot mial awarie i
nie wystartowal z Hannoveru i podstawiono ... AUTOBUS zastepczy do W-wy. Jakbym
nim pojechal to bym nawet nie zdazyl na moj lot powrotny z W-wy do Szczecina.
Wiec wsadzili mnie w samochod rozwozacy zagubiony bagaz i zawiezli z powrotem do
Szczecina na lotnisko. Jak tam dojechalem wieczorem to zobaczylem jak podrozni
na ostatni lot do W-wy molestowali Pania dlaczego jeszcze nie ma samolotu ktory
ma za 15 minut odleciec. Pani w okienku nie mogla im udzielic zadnej konkretnej
wiadomosci a ja wiedzialem dlaczego ten lot bedzie odwolany.. bo samolot stoi w
Hannoverze i ma awarie. Co z tego mialem ? caly dzien szlyg trafil, wszystkie
terminy wziely w leb, bezsensowne jezdzenie samochodem po kraju. Jaka mi
zaproponwano rekompensate: lot w jedna strone z Berlina do W-wy z powrotem
muslalbym zaplacic sam. POowiedzialem im zeby sobie ta rekompensate wsadzili ...
na pamiatke. od tego czasu w mojej firmie nikt nie lata Lote, bo po co. Sa tansi
i lepsi i jezeli komus cos nie wypali to nie woza nikogo autobusem po kraju,
To nie sa brednie tak bylo rzeczywiscie.



Temat: Pomoc dla Patryka
Pomoc dla Patryka
Dla mnie to nie ktoś obcy, nie jedno z wielu zdarzeń. Ja ich znam.
To boli i wciąż siedzi we mnie.

Może dlatego, że sama mam małe dziecko, może dlatego, że wydarzyło
się to w dzień moich urodzin 24 sierpnia. Wciąż wraca i wraca do
mnie.

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" zwraca się z prośbą o wsparcie
finansowe dla Patryka Błaszyńskiego, u którego w wyniku powikłań po
operacji doszło do zatrzymania krążenia, a w następstwie do
uszkodzenia mózgu. Chłopiec jest w stanie śpiączki, cierpi na
porażenie czterokończynowe i padaczkę. Fundacja zwraca się o pomoc
finansową z przeznaczeniem na intensywną rehablilitację, zakup
sprzętu rehabilitacyjnego i leczenie dziecka.
Nr konta do wpłat:
Fundacja Dzieciom " Zdążyć z Pomocą" Zbiórka publiczna
nr 90 1020 1156 0000 7002 0051 6088
dla wpłat zza zagranicy : swift BPKOPLPW
z dopiskiem: Darowizna na rzecz: Patryk Błaszyński
to linki gdzie można dowiedzieć się więcej:
www.itvp.pl/informacje/video.html?channel_id=499&site_id=811&genre_id=503&form_id=479&video=29425
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4673552.html
www.tvn24.pl/0,1528628,wiadomosc.html
miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4683890.html
Szpital do niedawna jeszcze udawal, ze nic sie nie stalo. Nikt nie
rozmawial z rodzicami nie proponowal pomocy. Beata mama Patryka jest
na skraju wytrzymalosci. Pamietam jak pisala, ze maly boi sie
zabiegu, jak mu tlumaczyla ze bedzie OK. Teraz juz nic ni jest ok




Temat: festiwal pra-premier
festiwal pra-premier
kiedy sie odbywa? Ja bardzo chciałabym pójść. Ddostałam na maile taką
wiadomość ale daty tam niestety nie ma:

"KONIEC SEZONU

Z dniem 1 lipca Dyrektor Adam Orzechowski obj?? stanowisko Dyrektora
Naczelnego i Artystycznego
Teatru Wybrze?e w Gda?sku. Pe?ni?c? obowi?zki
Dyrektora w Teatrze Polskim zosta?a Boles?awa Plewa, dotychczasowy Zast?pca
Dyrektora ds.
ekonomiczno-administracyjnych, G?ówny Ksi?gowy.

Od 10 lipca trwa w Teatrze Polskim przerwa wakacyjna. Rezerwacja i sprzeda?
biletów w nowym sezonie
rozpocznie si? 21 sierpnia.

FESTIWAL PRAPREMIER 2006

Spektakle zaproszone do tej pory do udzia?u w konkursie festiwalowym:

"Norymberga" z Teatru Narodowego w Warszawie;
"Alina na Zachód" z Teatru m.st. Warszawy;
"Trzy stygmaty Palmera Eldritcha" ze Starego Teatru w Krakowie;
"Wszystkim Zygmuntom mi?dzy oczy" z Teatru Powszechnego w ?odzi;
"Lew na ulicy" z Teatru im. S. Jaracza w ?odzi;
"Napis" z Teatru Wspó?czesnego w Szczecinie;
"Honor samuraja" z Teatru C. K. Norwida w Jeleniej Górze;

Imprezy towarzysz?ce:

"Czas matek" z Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu - spektakl plenerowy;
"miasto mania" - koncert Marii Peszek;
"Darkroom" z Teatru Polonia w Warszawie - spektakl pozakonkursowy;
"Paw królowej" z Teatru Wytwórnia w Warszawie - spektakl pozakonkursowy.

Dzi?kujemy za dotychczasowe zainteresowanie newsletterem teatralnym.
Pierwszy numer w nowym sezonie, po?wi?cony wrze?niowym propozycjom
repertuarowym, otrzymacie Pa?stwo 14 sierpnia.

Zapraszamy do Teatru Polskiego w sezonie 2006/2007.

REZERWACJA BILETÓW
www.teatrpolski.pl
tel./fax 052 321 05 30"

na co warto iść? teatromanki licze na was




Temat: pilnie potrzebna krew A (Rh -)dla dziecka
artykuł
SMS-owy apel o krew - koszmarny żart?

Krzysztof Kowalik 08-09-2004 , ostatnia aktualizacja 08-09-2004 21:53

Sms-a z apelem o oddawanie krwi dla umierającego dziecka rozsyłają sobie ludzie
w Lublinie i innych miastach kraju. Nie wiadomo, czy prośba jest autentyczna,
czy to koszmarny żart, czy może próba zarobienia pieniędzy

"Pilne!!!. Roześlij gdzie możesz. Szukana krew arh- na białaczkę. Dziecko
gaśnie. Telefon do ojca..." - Struchlałem, jak przeczytałem tę wiadomość
przedwczoraj wieczorem. Natychmiast zatrzymałem samochód i przesłałem ją do
znajomych, zawiadomiłem w ten sposób kilkanaście osób - opowiada Leszek
Daniewski, mieszkaniec Lublina. Jak mówi, gdy tylko wczoraj dotarł do pracy,
namówił prawie dziesięć osób, żeby oddały krew. - Okazało się jednak, że podany
numer telefonu komórkowego jest niedostępny - opowiada nasz Czytelnik.

Nie tylko pan Leszek tak szybko zareagował na apel - na lekcji religii w III LO
o poszukiwaniu krwi poinformował ksiądz, a sms dotarł nie tylko do Lublina, ale
pojawił się także w innych miastach kraju, m.in. w Szczecinie, Bydgoszczy i
Płocku. - Przez cały dzień dzwonili do nas ludzie i pytali, czy rzeczywiście
trzeba krwi - mówi dr Dorota Kosińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i
Krwiolecznictwa. Telefon wskazany w informacji milczy, więc nie ma pewności czy
nie jest to tzw. łańcuszek - jeśli każdy prześle taką wiadomość do kilku
następnych osób, szybko będą ich dziesiątki tysięcy. - A może ktoś chciał w ten
sposób zablokować komuś telefon? - zastanawia się pan Leszek.

Pracownicy Centrum Krwiodawstwa spotkali się z czymś takim po raz pierwszy. -
Czasami rodziny osób chorych umieszczają prośby o oddawanie krwi np. w
internecie, ale o sms-ach jeszcze nie słyszałam - mówi dr Kosińska. - Jeśli
jest fikcyjny, byłaby to potworność, w takiej sytuacji trudno nawet mówić o
głupim żarcie.

- Nie ma pewności, ale teoretycznie to może być sposób na zarabianie pieniędzy -
uważa specjalista zajmujący się technologią telefonii komórkowej. - Gdy wiele
osób dzwoni na dany numer telefonu, operatorzy często nagradzają jego
właściciela np. dodatkowymi darmowymi minutami.

- Mam nadzieję, że nawet jeśli ten sms jest nieprawdziwy, to nie zniechęci
nikogo do oddawania krwi i nie spowoduje, że ludzie zaczną nieufnie podchodzić
nawet do autentycznych próśb i apeli - mówi dr Dorota Kosińska.



Temat: Dzień dobry Nowy Targ!
Powiem, że jakieś cztery lata temu kiedy dojeżdżałam do pracy z Kołobrzegu do
Świnoujścia - wracając o tej samej porze - jadąc czasami przez Kamień Pomorski w
jednej ze wsi przepędzano stado krów. To był widok! A krowy swawolne były! :)))
Śmigały po jezdni nieprzymierzając jak wyścigowe - niesubordynowane zupełnie.
Cóż tam się działo! Ale zawsze gdy pojawiał się pies stadny, że tak go określę,
porządek wracał. Teraz jeżdżąc raz w tygodniu do Szczecina mijam faceta
pędzącego przez wioskę stado krów złożoną z krów maści czarno-białej sztuk dwie.
I takie te moje spotkania z bydlęctwem, co to krowami się zwą.

A powiem szczerze, że opis Twój mrb4, jest tak obrazowy, że aż się chce tam byc.
Jednak tak właściwie z tego wynika żem fanka krów, jednak może nie aż tak, ale
powiem, że mi jakoś folklor nasz z krowami się kojarzy, a tu ich ostatnio brak.
Tylko w oczy nam z telewizorni wyziera krowa koloru fioletowego!
Co do określenia odchodów krowich składowanych w zgrabne pryzmy - u nas też
nazywa się to kupą gnoju. :))) Pojedyncze, to placki, talerze, miny. Myślę, ze
tak samo wszędzie wydają zapach podobny a i okrzyki gdy się w nie wejdzie też są
podobne. :))))))))))
Myślałm o wakacjach w Biszczadach, ale za daleko gonić na 1 tydzień taki świat
drogi. Nie mam koncepcji. Poczekam - sama przyjdzie.

A teraz wiadomości z ostatniej chwili - nad morzem parno, duchota, morze
spokojne, ludzi niewiele (poszli na kolacje), psów wyległo co niemiara (ja też
ze swoją klocką Tośką). Pewnie będzie burza - mam nadzieję, że będzie burza. U
nas burze efektowne, a jak jeszcze pioruny walą w morze! Ha! to jest widok! :)
Ale ja i tak się boję burzy :)

Pozdrawiam i idę zjeść truskawki co to o dziwo staniały do 3,50 za kilogram. A i
bób widziałam po 8 zł za 1/2 kg - rozbój w biały dzień!

:))))))))))))




Temat: kandydat na oscara !
kandydat na oscara !
. Kandydatem optymalnym do Oscara, choć siłą rzeczy - zastępczym, byłby
według nas Adam Michnik. Paszport ma, na bilet go stać, wstydu nie
przyniesie. Nie zrobił on co prawda kariery jako spiker radiowy, ale od ponad
tygodnia hipnotyzuje polską telewidownię, jąkając się godzinami na wszystkie
tematy, ze szczególnym uwzględnieniem Rywinowego łapownictwa, niepokalanej
spółki Agora oraz ze wszech podejrzanego publicznego prezesa Kwiatkowskiego.
Tego ostatniego Komisja chwyciła się jak tonący brzytwy i - uzasadniając swój
byt - zdecydowała go zawiesić. Entuzjazmu Komisji jednak nikt nie podzielił i
trzy dni widowiska diabli wzięli. Mówiąc serio, dawno nie było w publicznej
telewizji równie fascynującego reality show, spektaklu jednego aktora i
teatru sensacji razem wziętych. Michnik, niczym Laurence Olivier, trzyma w
napięciu miliony ludzi, słuchających o rzeczach, które dotąd pokazywały tylko
ambitniejsze filmy fabularne. Przypuszczam, że wbrew własnej woli stał się
Michnik ojcem politycznego teatru telewizji, w którym nie liczą się
didaskalia, tylko charyzmat głównego bohatera.
Widzimy jasną przyszłość przed taką konwencją, w której jeden aktor zgromadzi
rzeszę wyznawców. Telewizja Trwam, najmłodsze dziecko bezżennego
redemptorysty Tadeusza Rydzyka, będzie się opierała na charyzmatycznej wizji
ewangelizacji, uprawianej dotąd przez Radio Maryja. Będzie w ramówce
katecheza i wiadomości, filmy przyrodnicze i obrazy nie przerywane. Pewną
taką nowością może być natomiast zakonny teatr telewizji, zupełne novum w
mediach krajowych. Nic w tym zaskakującego, tym bardziej że demontaż
łódzkiego Teatru Nowego trwa, prezydent Kropiwnicki nakaz ojca dyrektora
wypełnił co do joty. Zaangażowano najlepszego z najgorszych reżyserów,
wyrzucono dotychczasowych szefów, zaś bractwo komedianckie zaczęło się do
siebie zwracać po bożemu "Bracie"... lub "Siostro...", przygotowując do
rychłego, duchownego kierownictwa. Teatru Nowego w Łodzi nikt już dziś nie
chce, nic zatem prostszego, jak włączyć Teatr w strukturę Telewizji Trwam i
zacząć produkcję. Przepraszam, ewangelizację.
Pomysł z łódzkim teatrem, otwiera przed telewizją Tadeusza Rydzyka nowe,
nieznane dotąd możliwości programowe. Redakcję sportową Telewizji Trwam
oprzeć można na upadłej szczecińskiej Pogoni, a redakcję ekonomiczną na
weteranach ze Stoczni Gdańskiej. Jeśli znajdzie się miejsce na takie
przyziemne sprawy między pacierzem a reklamami.



Temat: APEL DO REDAKCJI GAZETY
APEL DO REDAKCJI GAZETY
Szanowni Państwo, Redaktorzy GW!
Oglądając dzisiejsze wydania programów informacyjnych TVP ukazujące
dzisiejsze wydarzenia w Szczecinie odnoszę wrażenie, że niestety TVP nie
zachowała obiektywizmu, a nazwanie zdesperowanych stoczniowców w głównym
wydaniu Wiadomości warchołami, przypominało najgorsze czasy gomułkowskie.
Teraz min. Janik gani polcjantów, że nie interweniowali (sam kilka dni
wcześnij tłumaczył, że policja nie powinna interweniować przy blokadach dróg
bo blokady to nie jest łamaniem prawa), jednocześnie jak podała
wieczorna "Panorama", aresztowano trzech stoczniowców,
najbardziej "aktywnych" w dzisiejszych wydarzeniach . W kraju wrze, rolnicy
nie mogą sprzedac plonów, żołnierze się buntują, a premier... na urlopie w
Hiszpanii, prezydent na Helu, min. obrony właśnie rozpoczął urlop. Zwracam
się z uprzejma prośbą do dziennikarzy GW, aby stanęli w obronie tych
stoczniowców, którym najzwyczajniej po kilku miesiącach walki o pracę,
puściły nerwy. Czy np. redakcji Gazety nie stać byłoby na wynajęcie dobrych i
uczciwych adwokatów, albo na poręczenie pieniężne. Czy ktoś w tym kraju
wytłumaczy (na pewno tego nie zrobi TVP), że kilka miesiecy bez pracy może
doprowadzić do frusracji. Te kilka miesięcy, to był czas dla rządzących, aby
zająć jednoznaczne stanowisko w sprawie stoczni i innych bankrutujących
firm. Rząd na urlopie (zapracował na niego przecież!?), a w stoczni pracy jak
nie było tak nie ma...Oczywiście, nie należy pochwalać samosądów. Ale liczą
sie też okoliczności. Skoro polskie prawo pobłaża hochsztaplerom, mordercom
stanu wojennego itd., to może też nie powinno karać sfrustrowanych
robotników.Czy Gazeta jest w stanie im dopomóc, aby mieli szansę obrony? Kant
podobno powiedział: "Najważniejszą rzeczą jest aby słowa praw u wszystkich
ludzi budziły takie samo znaczenie". Czy w kraju, w którym są równi i
równiejsi ta maksyma kiedykolwiek się zrealizuje? POZDRAWIAM.



Temat: Bez komentarza
Bez komentarza
Ze stadionu Piotrcovii zniknęły bramki. Wcale nie w tajemniczych
okolicznościach - ścięli je robotnicy. Z oficjalnego pisma wynika, że obiekt
jest remontowany, ale piotrkowianie wiedzą swoje.

Meczów na "dożynkowym" stadionie nie rozgrywa się od początku rundy
wiosennej. Trampkarze, juniorzy i seniorzy KS Piotrcovia SSA grają w Gutowie
Małym w gminie Grabica. Do niedawna, chociaż nie zawsze, trenowali jeszcze w
Piotrkowie, ale teraz nie mogą tu już ćwiczyć strzałów na bramkę, a i
szkolenie bramkarzy jest trochę utrudnione. Wszystko z powodu "remontu
obiektu".

Na 15 marca datowane jest pismo, jakie do Okręgowego Związku Piłki Nożnej w
Piotrkowie skierował KS Piotrcovia SSA. Poinformował w nim, że "w związku z
remontem" wszystkie drużyny rozgrywać będą mecze na boisku w Gutowie. Tak
właśnie się stało.

Kiedy ów "remont" może się skończyć i czy stadion pozostanie stadionem?
Zapytany o to Krzysztof Indraszczyk, prezes klubu rezydujący wÉ Rzgowie -
odparł, że niczego na ten temat nie może powiedzieć.

I odesłał nas do właściciela, czyli Antoniego Ptaka.

- Ja nie odpowiadam za to, co dzieje się w Piotrkowie - mówi Antoni Ptak. -
Na miejscu jest spółka, która się tym zajmuje. Trudno mi powiedzieć, jakie ma
ona plany, ale myślę, że utrzymanie takiego stadionu nie jest łatwe.

Niecały rok temu, przypomnijmy, piotrkowianami wstrząsnęła wiadomość,
że "rozbierają stadion".

Zlikwidowano wtedy kasy i bramy od południowej strony, a kilkanaście dni
później bieżnia okalająca płytę boiska zamieniona została w parking dla ludzi
przyjeżdżających na niedzielny bazar. Właściwie stadion stał się jego
zapleczem, a gwoździem do trumny było przeniesienie drugoligowej drużyny
Piotrcovii Ptak do Szczecina.

(mj) - Dziennik Łódzki




Temat: WROCŁAW I RYANAIR
W dniach 10-11 maja w warszawskim hotelu Mariott odbyła się
konferencja „Regionalne porty lotnicze w Polsce a ekspansja tanich
przewoźników. Szanse rozwoju regionów”. W spotkaniu uczestniczyło ponad 100
osób: zarządy portów lotniczych, przedstawiciele linii lotniczych, ale również
przedstawiciele sektora publicznego. Port lotniczy we Wrocławiu reprezentowali
prezesi Leszek Karwowski oraz Zbigniew Sałek, którzy mówili o strategii
pozyskiwania tanich przewoźników oraz możliwości rozwoju polskich lotnisk.
Celem konferencji było uwypuklenie roli, jaką regionalne porty lotnicze i tanie
linie lotnicze mogą odegrać w rozwoju regionalnym kraju w kontekście Nowej
Perspektywy Finansowej na lata 2007-2013.

Zaledwie miesiac po ogloszeniu dwóch nowych tras, z Gdanska i Rzeszowa do
Frankfurtu-Hahn, na których loty rozpoczynaja sie odpowiednio 30 pazdziernika i
1 listopada, Ryanair powraca z jeszcze wieksza iloscia dobrych informacji! Na
wszystkich nowych trasach do Londynu pasazerowie beda podrózowali nowymi
samolotami typu Boeing 737 800, które zabieraja na poklad do 189 pasazerów.

Dodatkowo, Ryanair oglosil dzis jeszcze jedna nowa trase z Londynu do krajów
Europy Srodkowej. 30 pazdziernika 2005 r. Ryanair zacznie takze dwa razy
dziennie latac do stolicy Slowacji – Bratyslawy. Liczba wszystkich tras z i do
Polski obslugiwanych przez Ryanair wynosi obecnie 7, a liczba wszystkich tras
Ryanair w Europie Srodkowej wzrosla dzis do 10!

Caroline Baldwin, Dyrektor ds. Sprzedazy i Marketingu na Niemcy, Austrie i
kraje Europy Srodkowej, powiedziala dzis w Rzeszowie:

“Ryanair z przyjemnoscia powraca do Polski z kolejnymi dobrymi wiadomosciami
dotyczacymi tanich polaczen lotniczych. Zaledwie miesiac po ogloszeniu nowych
tras z Gdanska i Rzeszowa do Frankfurtu-Hahn stwarzamy Polakom kolejna okazje
do swietowania! Nowe polaczenia z Gdanska, Rzeszowa, Szczecina i Bydgoszczy do
Londynu w znacznym stopniu rozwina turystyke w Polsce. W pierwszym roku lotów
na tych trasach spodziewamy sie przewiezc ponad 400 tys. pasazerów. Duzy
procent tej liczby stanowic beda Brytyjscy turysci. Nasza obecnosc powinna
stworzyc przynajmniej 400 nowych miejsc pracy we wszystkich czterech regionach.
Z nadzieja patrzymy w przyszlosc i wraz z wladzami wszystkich portów lotniczych
spodziewamy sie odniesc sukces rozpoczynajac loty na naszych nowych trasach.




Temat: Kolejny sukces w rankingu miast !
Kolejny sukces w rankingu miast !
WIADOMOŚCI: Lublin nie dba o inwestorów

Czy Lublin jest przyjazny inwestorom? Nie. Dopiero na 13. miejscu, to jest na
4 od końca, uplasował się Lublin w rankingu „Rzeczpospolitej” i Szkoły
Głównej Handlowej. Wyprzedzają nas nasi rywale: Rzeszów i Białystok. Zamiast
pomocy w wypełnieniu formularza ankieter SGH usłyszał od urzędniczki
lubelskiej skarbówki dobrą radę: „Pani sobie poczyta, to się dowie”!

Studenci Szkoły Głównej Handlowej przez dwa miesiące w 16 miastach
wojewódzkich zakładali firmy. Towarzyszyli im
korespondenci „Rzeczpospolitej”. Bydgoszcz, Olsztyn i Poznań – to miasta
najbardziej przyjazne dla początkujących przedsiębiorców. Najgorzej wypadł
Szczecin.
– Ten ranking daje wskazówki dla przyszłych przedsiębiorców i dla władz
samorządowych, aby zwróciły uwagę, jakie są procedury w urzędach, które im
podlegają – mówi prof. Marek Rocki, rektor SGH.
Lublin tradycyjnie już rywalizował z miastami po naszej stronie Wisły: z
Białymstokiem i Rzeszowem. Znowu przegraliśmy. W ankiecie brano pod uwagę
szybkość załatwiania spraw w urzędach, pomoc, na jaką można liczyć i czas
oczekiwania na odbiór dokumentów. Jak to jest w Lublinie? No cóż, słabiutko...
W Lublinie na urzędnika trzeba było poczekać. U obydwu naszych rywali był on
dostępny „od ręki”. Na dodatek w Białymstoku urzędnicy lepiej tłumaczyli
petentom sprawy, które ci chcieli załatwić.
Notowania w rankingu zupełnie zepsuł nam czas oczekiwania. Formalności w
lubelskich urzędach trwają średnio pół godziny. W najlepszych miastach po
zaledwie kilka minut. W Olsztynie kompletne zarejestrowanie firmy trwało 10
minut! W Rzeszowie decyzję o wpisie do ewidencji interesant dostanie od ręki.
W Lublinie czekałby 3 dni! Dobrze, że nie tydzień jak w Białymstoku!
Wyniki ankiety bardzo zaniepokoiły lubelski magistrat. Urzędnicy zebrali po
głowach od swoich zwierzchników.

Tomasz Stawecki Kurier Lubelski



Temat: Oferty pracy dla starej władzy
Ja tego nie rozumiem
Gość portalu: powolniak napisał(a):

> Z dzisiejszego (17 stycznia) Głosu:
>
> - Dobra partia zawsze pamięta o swoich ludziach -
> deklaruje poseł Stanisław Kopeć, szef Sojuszu Lewicy
> Demokratycznej w Zachodniopomorskiem. - Edmund
> Runowicz, były prezydent Szczecina i Józef Faliński,
> były marszałek województwa, dostali oferty prac nieźle
> płatnych i prestiżowych. Do tej pory nie zdecydowali
> się jednak na żadną z nich. Szczegółów nie zdradzę.
>
> Wciąż bez pracy pozostają osoby, które niedawno pełniły
> najważniejsze funkcje w Zachodniopomorskiem. O posady
> dla nich starają się partie z których pochodzą. Oni
> sami skarżą się, że jeszcze nie dostali żadnej oferty
> na piśmie.
>
> - Od Stanisława Kopcia dostałem propozycję pracy w
> Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska, a od Jacka
> Piechoty objęcie stanowiska dyrektora szczecińskiego
> PZU - wylicza Faliński, który leży teraz w rodzinnym
> Barlinku chory na grypę. - Myślę, że zdecyduję się do 1
> lutego. Najpierw muszę poznać warunki tych ofert.
>
> Nie wiadomo, co SLD proponowało Runowiczowi, który nie
> jest członkiem partii, ale był jej kandydatem na
> prezydenta Szczecina. Komórki nie odbiera, po
> wykręceniu numeru odzywa się tylko automatyczna
> sekretarka, która głosem eks-prezydenta mówi: dzień
> dobry, tu Edek, zostaw wiadomość. Po Szczecinie krążą
> plotki, że Runowiczowi bardzo zależało na PZU - stąd
> zwłoka w obsadzie dyrektorskiego stanowiska w tej
> instytucji.
>
> Być może najszybciej znajdzie pracę Andrzej Posłuszny,
> który w poprzedniej kadencji był wicemarszałkiem z
> ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. "Głos"
> dowiedział się, że Posłusznemu oferowano posadę
> wicedyrektora szczecińskiego oddziału Agencji Własności
> Rolnej Skarbu Państwa.
> - PSL mnie naciska, ale żadnego wniosku o powołanie
> zastępcy do Warszawy nie wysłałem - przyznaje Roman
> Kobyliński, dyrektor oddziału.
> - Żadnej oferty na piśmie nie dostałem - mówi Posłuszny.
> W środę spotkał się w Warszawie z wicepremierem i
> ministrem rolnictwa Jarosławem Kalinowskim. Wicepremier
> podobno zatroszczył się o bezrobotnego członka swojej
> partii. Posłuszny dostał ciekawą ofertę pracy. Nie chce
> podawać szczegółów, żeby "nie spalić tematu". "Głos"
> dowiedział się, że oferta wiąże się z koniecznością
> wyjazdu byłego wicemarszałka ze Szczecina. Na pytanie,
> czy punktem docelowym będzie Bruksela, Andrzej
> Posłuszny powiedział: nie zaprzeczam i nie potwierdzam.
>
> I co wy na to?

Jak można nauczyciel (Falliński) Marszałka zrobić Dyrektorem komercyjnej firmy
(PZU). Przecież do tego należy mieć przygotowanie. To gierkowszczyzna.
Natomast Runowicz pracował w Spółce , co prawda z kiepskim wynikiem ale
przynajmniej, przynajmniej ma jakieś doświadczenie.
Jak Pan Kopeć mói, że dobra partia dba o swoich ludzi to niech ich zatrudni w
SLD. To nienormalne.




Temat: Adaś M. wczoraj miał urodziny
patience napisała:

> 19 października - urodziny generała Czesława Kiszczaka. Tego dnia w 1984 roku S
> B
> zamordowała księdza Jerzego Popiełuszkę. 17 października - urodziny Adama
> Michnika. Tego dnia w 2005 roku Gazeta Wyborcza udała, że nic nie wie o wyroku
> Naczelnego Sądu Administracyjnego anulujacym utratę obywatelstwa polskiego osób
> wyjeżdżających z Polski po 1968 roku.
>
> W dniu urodzin Adama Michnika lechu1 napisał na Forum Świat należącym do spółki
> Agora "Witamy wszystkich, jesteście Polakami" - i podał link do jednego z dwóch
> artykułów o emigracji Marca 68 opublikowanych tego dnia w "Rzeczpospolitej".
> Pierwszy był jenisiej z Aquanetu.
>
> W piątek 14 października NSA wydał pracedensowy wyrok, że osoby wyjeżdżające na
> stałe z Polski po Marcu '68 nigdy nie utraciły polskiego obywatelstwa.
> Forumowicze na portalu Agory dyskutowali wiadomości z "Rzeczpospolitej" .
>
> GW udaje do dzisiaj... 17 października dowiedzieliśmy się z łam GW, że posłanka
> Renata Szynalska była pijana . 18 października - że SLD nie popiera żadnego z
> prawicowych kandydatów na prezydenta, prokurator Mariusz Szewczyk z Lublina
> trzasnął w sądzie drzwiami i za to dziennikarz ukarał go tytułem "prokurator
> trzask - prask", że generał Wojciech Jaruzelski na procesie dotyczącym kopalni
> "Wujek" pochwalił generała Czesława Kiszczaka za rozsądek i stwierdził, że
> pluton specjalny strzelał spontanicznie w powietrze, a rozstrzelani górnicy
> przypadkowo znaleźli się na linii strzału. 19 października - że Donald Tusk
> wpadł do Szczecina z gospodarską wizytą: "aula Uniwersytetu Szczecińskiego
> wypełniona była po brzegi. Nie wszyscy się mieścili, stali na schodach. Brawa.
> Gorące przyjęcie" słów, że Rzeczpospolitej Polskiej grozi upadek niepodległości
> na skutek agresji hitlerowca Kaczyńskiego na Polskę, albo nawet gorzej: "I RP
> upadła po utracie przez Polskę niepodległości, II RP po agresji Hitlera na
> Polskę. Aż dreszcz mnie przechodzi, co chciałby ktoś nam zafundować, powołując
> IV RP".
>
> W dniu urodzin Adama Michnika "Rzeczpospolita" poświęciła aż dwa artykuły
> wyrokowi , następnego dnia jeszcze jeden.
>
> W dniu urodzin Adama Michnika forumowicze z portalu Agory dyskutowali wiadomosc
> i
> z rzeczpospolitej.
>
> w dniu urodzin Adama Michnika ludzie wysywani przez solenizanta i jego
> podwladnych od motlochu i rynsztoka napisali na forum swiat, slynacym z polsko
> -
> zydowskich bojek "witajcie w domu. Jestescie POlakami".
>
> W dnu urodzin Adama Michnika wiadomosc o wyroku NSA rozeszla sie po swiatowych
> mediach. o pijanej poslance i prokuratorze szast - prast nie napisal nikt procz
> Gazety Wyborczej.

hmmm, czyli jaki pan taki kram, a kto obywatelstwa nie stracił to nie zrozumie
radosci innych. To tak jak ze zdrowiem

Ślachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz.




Temat: Członek Samoobrony współpracował z faszystami
Członek Samoobrony współpracował z faszystami
Adam Zadworny 22-04-2004, ostatnia aktualizacja 21-04-2004 21:12

Politolog ze Szczecina, intelektualny guru Samoobrony i jej "świetny
kandydat" do europarlamentu, był liderem neopogan i redaktorem pisma dla
skinów, był też związany z faszystowskim wydawnictwem Volk

"Adolf Hitler przywrócił nam naszą szlachetną wizję, dał nam siłę do marzeń,
do tworzenia nowych cywilizacji" - to nie fragment wstępniaka z niemieckiej
prasy lat 30., lecz kolportowanej przez szczecińskich skinów
broszury "Narodowy socjalizm" wychwalającej faszyzm i wodza III Rzeszy.
Wypuściło ją "podziemne" wydawnictwo Volk.

Na okładce, oprócz autora Davida Myatta, widnieje nazwisko tłumacza Mateusza
Piskorskiego, do niedawna bardzo popularnego wśród polskich neopogan.
Piskorski przed rokiem - już jako asystent w Instytucie Politologii
Uniwersytetu Szczecińskiego - tłumaczył się dyrektorowi instytutu z zarzutów
o propagowanie treści faszystowskich na zajęciach ze studentami.

Dzwonią do niego nasi z całej Polski

Dzisiaj Piskorski jest społecznym asystentem posła Samoobrony Jana Łącznego
(zachodniopomorski szef tej partii i zastępca Andrzeja Leppera, członek
sejmowej komisji śledczej ds. Rywina). Pisze też teksty wystąpień partyjnym
działaczom. Ci uznali go za doskonałego kandydata do Parlamentu Europejskiego
i wpisali na listę siedmiu kandydatów Samoobrony z okręgu zachodniopomorsko-
lubuskiego, czyli z ziemi Leppera.

- Przerasta intelektem i wiedzą większość naszych ludzi - mówi działacz
Samoobrony z Koszalina. - Młody, zna języki, wstydu nie przyniesie. Poza tym
podpowiada nam, wieczorami w domu wystąpienia pisze. Dzwonią do niego nasi z
całej Polski. Parliśmy, żeby dostał pierwsze miejsce na liście, bo to świetny
kandydat.

We wtorek rano Mateusz Piskorski był jeszcze oficjalnym kandydatem do
europarlamentu. Kiedy po południu stało się jasne, że zainteresowała się
nim "Gazeta", zrezygnował. - Wybrałem karierę naukową. We wrześniu otwieram
przewód doktorski. Zależy mi na spokoju - mówi.

Niklot na unijne plagi

W latach 90. Piskorski był wydawcą nacjonalistycznego pisemka "Odala"
popularnego wśród szczecińskich skinów. Przed kilku laty związał się z
neopogańskim stowarzyszeniem Niklot, które tylko z pozoru wygląda jak klub
ludzi o oryginalnym hobby: niklotowcy czczą pradawne bóstwa i organizują
pogańskie rytuały w terenie. Z oficjalnego programu Niklota dowiemy się, że
jego celem jest "obrona narodu przed unijno-natowskim spustoszeniem i
efektami innych globalistycznych chorób, które zostaną do nas jeszcze
przywleczone".

Niklot organizuje akcje polityczne ramię w ramię z faszyzującym Narodowym
Odrodzeniem Polski. Sympatycy Niklota to często ubrani na czarno, wygoleni
mężczyźni lubiący się fotografować z ręką podniesioną w hitlerowskim
pozdrowieniu. Jesienią 2002 r. "Gazeta" ujawniła flirt neopogan (z Niklota i
koszalińskiej Świaszczycy, wokół której kręcą się też sataniści i wyznawcy
magii) z Samoobroną w Zachodniopomorskiem. Wiceszefem szczecińskiej
Samoobrony jest obecnie Marcin Martynowski, także politolog z niklotowskim
rodowodem.

Żyrafy wchodzą do szafy

- W Niklocie już nie jestem - mówi Piskorski. Swoją przeszłość też
nazywa "burzliwymi czasami studenckiego radykalizmu".

- Były na pana skargi, chodzi o treści faszystowskie na zajęciach.

- To pomówienia. Przecież takie treści są nielegalne, a ja nie łamię prawa.
Omawiam natomiast programy różnych partii, bo to część moich zajęć.
[Piskorski pracuje w Zakładzie Badań Niemcoznawczych oraz Ruchów Politycznych
i Społecznych].

- Pisze pan wystąpienia ludziom z Samoobrony?

- Jeśli są prośby o napisanie tekstu, mogę to rozważyć.

Piskorski jest na uniwersytecie asystentem prof. Mariana Grzędy, który także
związał się z Samoobroną. Prof. Grzęda, który na zajęciach opowiada
niestworzone historie (np. osaczają go agenci Unii Europejskiej), nakazał
współpracownikom wymyślenie hasła kontaktowego. Zaproponowali to
z "Misia": "Żyrafy wchodzą do szafy". Kiedy dziwne wykłady Grzędy opisała
szczecińska "Gazeta", władze uczelni obiecały im się przyjrzeć.

Szef zachodniopomorskiej Samoobrony poseł Jan Łączny o profesorze (przed
dziesięcioma dniami): - To człowiek światły, o szerokich horyzontach.
Będziemy się zastanawiać, co mógłby robić w europarlamencie.

Teraz władze Samoobrony ogłosiły, że Grzęda nie jest już ich kandydatem. Mają
nowych. Nazwiska ogłoszą w sobotę.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2033763.html




Temat: SLD "uwaliło" swojego Marszałka!
SLD "uwaliło" swojego Marszałka!
Mam dobrą wiadomość: SLD gnije od wewnątrz i niedługo już padnie, gdyż toczy
ją rak "dobrych pomysłów gospodarczych" m.in.Jacka Piechoty - co
bezpośrednio przenosi się i na jej i tak już skorumpowane struktury
wewnętrzne. Jacek Piechpta - harcmistrz PRL i człowiek Millera, wprowadza w
Szczecińskim SLD zasadę I Sekretarza PZPR (Na takie "coś" generalniew nie
zgadza się Kwaśniewski) i miesza tak, aby nie zaistniała w Szczecinie żadna
indywidualność i żaden rzeczywisty i autentyczny autorytet, gdyż tutaj
gwiazdą ma być tylko sam Piechota. Wiadomo jest wszystkim
zainteresowanym ,że w ostatnich wyborach najwięcej głosów dla SLD zdobył
Marszałek Faliński. To był jego poważny błąd - zważywszy przy tym i fakt
jego dobrotliwej opinii wśród mieszkańców Szczecina i okolic. Tego Piechocie
było już za wiele. Przyjechał z Warszawy i osobiście zamieszał. Najpierw
jego kandydatem był rzeczywiście Rujnowicz(jak napisał w tej witrynie
Profesor), ale przestraszyli się kpiny z mieszkańców Szczecina. Dlatego
Piechota powiedział tak: obojętnie kto - byle nie Faliński. I rzeczywiście.
W dniu wczorajszym odbył się Zarząd SLD (sabat SLDaków): wśród nich:
Długoborski, Zychowicz,Kopeć, Piechota i inni - razem było ich tylko 10 (w
skład Zarządu wchodzi ich chyba aż 15). Tak dobrane towarzystwo "uwaliło"
kandydaturę Falińskiego na Marszałka Województwa z ramienia SLD. Marszałek
Faliński padł w II głosowaniu "sabatu" (pierwsze: 5:5) - zdradził go jakiś
partyjny kolega. W rezultacie wybano Meyera (facet zanim się zorientuje
będzie miał już rączki pobrudzone). Marszałek Faliński jest osobą mocno nie
pasującą Jackowi Piechocie do jego atlasu "dobrych kroków" gospodarczych,
gdyż gospodarka Szczecina ma wyglądać tak jak brzmi nazwisko Posła -
Ministra. Jak to wygląda na zewnątrz: Partia SLD - gnije od wewnątrz. Rządzą
nami tacy sami złodzieje jak z AWS. Co na to powiedzą nasi Sąsiedzi?: mogą
zmieniać się Wójtowie, Burmistrzowie, a nawet Prezydenci Miast, ale gdy nie
otrzymuje partyjnej rekomendacji Marszałek wywodzący się z partii rządzącej
i przynoszący jej tyle głosów (chyba około 20 tysięcy) w wyborach - to to
samo w sobie jest już poważnym syndromem. Piszę o tym, gdyż ten partyjny
SLDowski beton - nazywający się wszędzie "polityczną elitą" - to banda
szubrawców i złodziei, którzy egzystują (bo nawet dla szubrawca jest to
tylko egzystencja)tylko dlatego: że funkcjonariusze publiczni zatrudnieni w
Sądach i w Prokuraturze - to ludzie wywodzący się z tzw. nadbudowy państwa
totalitarnego - ani sędziowie, ani prokuratorzy nie zostali prawnie
zweryfikowani, dlatego zacierają dowody przestępstw i chronią swoich - za co
sami są dalej bezkarni. Nam, którzy biorą udział w rządzeniu poprzez akt
wyborów, pozostaje tylko stwierdzenie: głupota komunistów z SLD nie jest
tylko naszym wymysłem. Ale co na pokrzepienie. Na piechotę panowie, na
piechotę!



Temat: Kandydat na prezydenta Szczecina nie płaci czynszu
Gość portalu: sf napisał(a):

> I oto jawi się nam kolejny hochsztapler...Prezydentem nie może
> być ktoś, kto w sposób dosyć elastyczny podchodzi do prawa.
> Dosyć już mamy takich, którzy poprzez stołek chcą stać ponad
> prawem. Pytanie tylko jest jeszcze jedno? Dlaczego Gazeta
> zainteresowała się właśnie tym kandydatem. Czy pozostali są
> kryształowo czyści? Chciałbym wierzyć w niezależność
> mediów...Nie wiem jednak czy potrafię

Po pierwsze: Czy zaleganie z czynszem, mandatami i innymi, podobnymi opłatami
aż tak bardzo musi dyskredytować kandydata?
Czy "niepłacenie" kandydata jest obliczone na zysk , czy wynika z głupoty i
niefrasobliwości ? Prawicowy Słomski miał do złożenia dokumenty w Urzędzie
Skarbowym. Z deklaracji , jaką miał złożyć, wynikało, że US miał mu zwrócić
jakąś okrągłą sumę. Słomski nie złożył zeznania podatkowego w terminie, i czym
to się skończyło, wszyscy wiemy. Na dodatek zapłaci grzywnę. Głupota ?
Całkowita. Chęć zysku? Oszustwo?
Oczywiście takie zaległości kandydatów ujawnione przez media, były by powodem
natychmiastowego wycofania swoich kandydatur w takich krajach jak USA, czy
Finlandia. W Polsce inaczej pojmowane są "obowiązki płatnicze wobec różnych
podmiotów, tak prywatnych , jak i państwowych czy spółdzielczych.
Wyborcy będą atakować kandydatów za ich dom i BMW, zaś odpuszczą wielkim
winowajcom, którzy swoja działalność prowadzili latami i obliczyli na daleką
przyszłość.
Czy mamy kandydatów czystych? Nie. Czy żaden z nich nie dał lekarzowi łapówki?
Czy nigdy nie skorzystał z protekcji przy załatwianiu swoim bliskim lub
prywatnych interesów?
Chrobrowski powiedział , że nie interesują go pieniądze, bo w ciągu godziny czy
dnia zarabia tyle , co Runowicz przez miesiąc. Jasne że zarabia. Zarabia, bo
nie płaci wykonawcom , projektantom. Obok jednego z jego domów na Monte Casino,
jest przedszkole specjalne , Zapytajcie dyrektora, w jaki sposób wyłudził
kawałki posesji.
Dlatego przy urnie nie będę stosował aż tak ostrych kryteriów. Pod jednym
warunkiem : że będą to ostatnie złe wiadomości o moim kandydacie.
Inna sprawa to fakt, czy Pani Kowalewska z czystym sumieniem wypełniła swój
dziennikarski obowiązek. Jeśli zrobi cykl o dokonaniach innych kandydatów, to
ok.
Podsunę Pani tematy: Żyndul (ZCH) zamówił ubrania robocze u dyrektora
Szczecińskiego Oddziału PFRONU, Pana Salitry. W maju pisałem o jego częstych
wizytach w Policach. Może teraz po realizacji zamówienia, zapłaci swoim
pracownikom zaległe pensje?
Może pani napisać o ustawionym przetargu na drukowanie kopert w ZUSIE? Pan
Dyrektor Drabik ma klopsa, bo przetarg został oprotestowany. I co teraz powie
swojemu koledze-zleceniobiorcy? Za takie ustawienia przetargu, wywala się co
najmniej dyscyplinarnie z pracy. Co najmniej.
Może coś napisze Pani o BGŻ, o jego nieudanych inwestycjach na wschodzie, co w
znacznym stopniu przyczyniło się do upadku Stoczni Szczecińskiej?
Może zapyta Pani Dyrektora Salitrę, komu zamierza przeznaczyć dofinansowanie w
wysokości 850 000 tyś. zł , które to środki pojawiły się w Szczecińskim
Oddziale PFRON - niezgodnie z wcześniejszymi uchwałami Zarządu i ustawą sejmową
podjętą na początku b.r. w sprawie przekazania zadań do realizacji
powiatom ?
Powyższe tematy dotyczą publicznych środków finansowych.




Temat: Bezkarność stoczniowców!!!
Bezkarność stoczniowców!!!
Poczucie bezkarności
Szczecińscy stoczniowcy czują się coraz mocniejsi. Wczoraj komitet
protestacyjny zaproponował zablokowanie produkcji w zakładzie. Zwolnienie
przez sąd zatrzymanych dzień wcześniej kolegów przedstawiciele komitetu
odbierają jednoznacznie. - To triumf naszej sprawy - mówią.

Nastroje wśród stoczniowców radykalizują się wraz ze wzrostem społecznego
poparcia dla ich działań. Po terenie stoczni porozwieszane są wydrukowane z
komputera wyniki sondażu przeprowadzonego wśród internautów przez portal
Onet. Wynika z niego, że 76 proc. wypowiadających się poparło lincz na
prezesie "Odry", a przeciw niemu opowiedziało się tylko 7 procent.
Stoczniowców cieszą też głosy poparcia, które otrzymują pocztą elektroniczną
oraz wypowiedzi socjologów, usprawiedliwiających ich działanie.

Poczucie bezkarności wzmogło się w niedzielę, gdy sąd wypuścił z aresztu
zatrzymanych dzień wcześniej sześciu najbardziej krewkich stoczniowców. Na
taśmach filmowych widać wyraźnie, jak atakują prezesa "Odry", zdzierają z
niego ubranie i biją. Szczeciński Sąd Rejonowy uznał jednak, iż stoczniowcy,
dotychczas niekarani, nie będą wpływać na świadków i mogą pozostawać na
wolności, jedynie z obowiązkiem meldowania się na policji dwa razy w
tygodniu. - Ich wypuszczenie to triumf sprawiedliwości - przekonuje Marek
Sosiński, sekretarz stoczniowego komitetu protestacyjnego. - Nigdy nie
wątpiliśmy, że są niewinni. A teraz sąd podzielił nasze zdanie. Anna
Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik prasowy szczecińskiej Prokuratury Okręgowej,
podkreśla, iż sąd nie wypowiedział się co do winy stoczniowców. - Opinie
formułowane przez stoczniowców są mocno przedwczesne, tym bardziej iż
będziemy odwoływać się od tego postanowienia, gdyż uważamy odwrotnie niż sąd,
że właśnie podejrzani będą naciskać na świadków, by ci w ramach fałszywej
solidarności zaświadczyli, iż w gabinecie prezesa "Odry" nic się nie
wydarzyło - mówi pani rzecznik.

Triumfują również sami podejrzani. - Nikogo nie biliśmy, jesteśmy
uczciwymi ludźmi, a naszą jedyną winą jest to, że się solidaryzujemy z
okradanymi pracownikami "Odry" - tłumaczy jeden z zatrzymanych Zbigniew W. -
Ale nasze zwolnienie jest dowodem, że jednak prawa przestrzega się w naszym
kraju.

W miarę docierania do stoczni nowych komentarzy dotyczących wydarzeń w
Szczecinie "winnymi" okazywali się inni ludzie. Pierwszym oskarżonym przez
stoczniowców został Kamil Durczok. Prezenter "Wiadomości" nazwał w rozmowie z
komendantem głównym policji prowodyrów zamieszek w "Odrze" "warchołami". - Te
słowa będą odszczekane, nie pozwolimy sobie, by ktoś szargał nasze dobre
imię - zapowiada Roman Pniewski, rzecznik komitetu. Za Durczokiem, po
pierwszych publikacjach w prasie winnymi stawali się kolejni dziennikarze.
Przedwczoraj wieczorem byłem jednym z ostatnich reporterów, którzy mogli
przebywać na terenie stoczni. Od wczoraj rana komitet nie wpuszcza
dziennikarzy w "proteście przeciw ich manipulacjom na łamach mediów".

Kolejnym "oskarżonym" stała się szczecińska prokuratura. - Nikt tu nie ma
wątpliwości, że realizuje ona zamówiony scenariusz polityczny, a celem jego
jest zamknięcie naszych kolegów - mówi Janusz Gajek, przewodniczący komitetu
protestacyjnego.

Jego koledzy zaproponowali zablokowanie produkcji w stoczni. Prezes
stoczni Andrzej Stachura próbował przekonywać, by tego nie robili. - Mamy
gwarancje rządowe. Jeśli podejmiecie taką decyzję, firma się nie podniesie.
Został wygwizdany.

z dzisiejszego "dziennika polskiego"



Temat: Biala Podlaska - mega przekret ?
Czy ktos moze podac jakis lin na temat artykulu w Expressie na temat tej
(podobno) super duper inwestycji jakiegos Turka w Bialej Podlaskiej ?

Mnie to wyglada na jakis super-przekret. Podobno facet chece zainwestowac 6
mld dolarow. Nikt nie widzial jego pieniedzy. Natomiast jego spolka chece
dostac m.in. 500 ha lasow do wyciecia etc. etc.

To przekret na 100% .

najgozrej ze mieszkancy tego regionu dosyc to widza, bo zrekomo jakies miejsca
pracy beda...na zasadzie ze ktos tam bedzie musial pracowac

Po co ci Biala podlaska ?
wiekszosc firm zagranicznych (inwestujacych) w Polsce tak wlasnie robi.
Maja rozbudowany marketing - czytaj wywiad gospodarczy.
Nie maja pieniedzy - ale tylko mowia ze maja.
Znaja zawily polski jezyk - a najlepiej jedno slowo , zaczarowane slowo, slowo
otwierajace wszystkie drzwi.

Inwestycja - odmieniane przez przypadki.
- zainwestujemy w Bialej Podlaskiej pieniadze.
- Ta inwestycja da ludziom prace
- inewstujac nasz pieniadze rozbudujemy wasze miasto.

Szare maiasteczko, bezrobotni walesajacy sie jak koty czy inny zwierz bezpanski
.
Brak perspektyw na lepsze jutro.
Lapia sie na takie lepkie slowa o swietlanej przyszlosci.

Nie wiedza ze maja ladny las. Sami za darmo wytna las do ostatniego drzewka.
Turek im naobieca gruszek na wierzbie i jest OK.
A bezrobotni dalej beda sie walesac i tylko beda pluc na wlasna glupote.
A wokola bedzie pustka bo las wyciety .

Ja naprawde czasami zastanawiam się na czym polega tzw. polski profesjonalizm.
Dokłądnie chodzi mi o coś takeigo jak pamięć. To w zbiznesie jest bardzo
przydatne. Posłużę się takim nazwiskiem jak Sabri Bekdas. Czy naprawdę niektz
zapomnieli do czego ten pan doprowadziła swoją działanścią w Szczecinie???
oraz w Warszawie??? Czy naprawdę niektórym urzędnikom państwowym nie wystarczy
zadzwonić do pewnego urzędu miejskiego i klubu sportowego w Szczecinie.
Oczywiście, że nie moga tam niczego skonsultować bo to miasto nie leży w
zasięgu administarycjnym Polski a ludzie chodzą po ulicach i są zjadani przez
Niedźwiedzie. Ktoś powie, że to są brednie pijanego człowieka. Niestety ale
nie. Tylko żadne inne porównanie nie przychodzi do głowy kiedy patrzę na
profesjonalizm różnych typów nazywanych urzędnikami państwowymi. Oczywiście w
innych krajach jest podobnie i np. Włochów ciulikują jak chcą Libijczycy spod
znaku syna Moumara Kadafhiego, Szwedów wykańczają Norwegowie produkując kubki
z uchami w środku, Hiszpanie są zachwyceni postawą Francuzów podburzających
Basków, Rosjanie są zaskoczeni ponieważ Litwni, Łotysze i Estończycy rządzą
Kaliningradem i.. ...Mógłbym tak wymyślać różne niedorzeczności, ale przecież
to naprawde nie ma sensu. Czy nie można tego wykonać prościej i skuteczniej??
Oczywiście, że nie można obejrzeć dokumentacji pana Toy`a. Nie można zoabczyć
w biznesplanie pozycji dającej odpowiedź na pytanie o źródła finansowania tego
pomysłu. Przecież wszystko jest napisaie w języku nieznanej Nam społezności z
dalekiej galaktyki i obraca się w zaklętym kręgu na zasadzie tego co wydarzyło
się onegdaj podczas budowy wieży Babel.
Nie znam tak bardzo wesołego narodu jakim są Polacy. Może nie jest lepiej ale
za to weselej. Pozdrawiam
Przy okazji jakby ktoś miał do mnie jakieś pretensje to zaznaczam, że to nie
ja byłem autorem tego postu tylko pies moich sąsiadów. Bydle kilka dni uważnie
mi się przyglądało i kiedy ja spokojnie oglądałem kolejne wiadomości w TVP to
pies usiadł do klawiatury i wyprodukował takie niedorzeczności. Za kare nie
będzie jadł przez trzy dni ze swojej miski tylko dostanie do używania noże,
widelce oaz misnieńską porcelanę...ale łojezuniu, ło kyrje elejzon dlaczego
tutaj nie ma okien?? dlaczego w tym pokoju nie ma klamek???
przepraszam gdzie ja jestem???




Temat: Sześć lat w kurniku?
Sześć lat w kurniku?
RZECKO. Po anonimowym telefonie, choszczeńscy policjanci interweniowali w
Rzecku (gmina Choszczno), gdzie rodzina przetrzymywała w kurniku
niepełnosprawnego, 30-letniego Waleriana S. Pomieszczenie było zamknięte na
kłódkę, a uwięziony nieszczęśnik przykuty został łańcuchem do ściany.
Bliscy pokrzywdzonego tłumaczyli, że w ten sposób próbowali uspokoić
niepełnosprawnego, który po wypiciu alkoholu sprawiał sporo kłopotów. W
niecodziennym areszcie przebywał nawet po kilka dni, tu też był karmiony.
Prawdopodobnie sytuacja taka trwała od sześciu lat. Funkcjonariusze zatrzymali
szwagra pokrzywdzonego 50-letniego Marka Ś., a sprawę wyjaśni prowadzone
właśnie śledztwo.
Na wsi wszyscy wszystko wiedzą, ale oficjalnie nikt nie chce zeznawać. W końcu
ktoś nie wytrzymał i zadzwonił na policję mówi jeden z mieszkańców Rzecka.
Anonimowy telefon postawił na nogi funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej
Policji, którzy pojechali do Rzecka i w jednym z gospodarstw znaleźli
mężczyznę uwiązanego na łańcuchu. Przebywał w zaniedbanym kurniku, w którym
nie było już ptactwa, ale pozostał po nim obornik. W pomieszczeniu stało
jedynie łóżko i taboret. Nie było żadnej miski do jedzenia. Kurnik zamykany
był na kłódkę.
Walerek jest upośledzony i ma całkiem sporą rentę, bo chyba z 1200 złotych
miesięcznie. Rodzina zabierała te pieniądze, a jemu dają tylko pięć złotych,
to chodzi i żebrze. A że lubi wypić, to prosi czasem o złotówkę czy
pięćdziesiąt groszy. Jak nazbiera, to kupuje wino czy denaturat. Nigdy jednak
nie zrobił nikomu krzywdy, we wsi nikomu nie naubliżał, nawet jak się upił
opowiadają mieszkańcy Rzecka. Lubił tylko dalekie piesze wędrówki i trzeba go
było szukać.
Po śmierci jego rodziców opiekę nad nim przejęła siostra Małgorzata Ś. wraz z
mężem. Chłopak przeprowadził się do niej na koniec wsi. Zaś do rodzinnego domu
Waleriana S. wprowadziła się inna z sióstr mówią mieszkańcy Rzecka. Żyli z
niego, na jego rentę brali kredyty i tak go traktowali. Nawet podczas mrozu
nie chcieli wpuścić go do domu twierdzi jeden z napotkanych pod sklepem
mężczyzn. Myślałem, że się już wykończył, a on jeszcze żyje? dopytywał się drugi.
Rodzina zatrzymanego Marka Ś. odmówiła składania zeznań, ale w towarzystwie
psychologa zeznawał sam Walerek, jak mówią o pokrzywdzonym mieszkańcy wsi.
Mężczyzna wrócił do domu w niedzielę wieczorem. Prokuratura czeka na opinię
biegłego i złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie Marka Ś. "Gosia, Gosia na
pomoc!" wołał do swej siostry ze swego więzienia Walerek, czy po policyjnej
interwencji, nie usłyszą już tych nawoływań najbliżsi sąsiedzi?
www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=95955




Temat: Z PKP pojedziemy po nowemu
Z PKP pojedziemy po nowemu
W grudniu wchodzi w nowy rozkład jazdy PKP. Kolej ma dobre wiadomości:
likwidacji linii nie ma, a jest też sporo nowych pociągów. - Ale rozkład ma
parę wad - przyznają specjaliści z PKP

W Lubuskiem nowy rozkład jazdy wchodzi 10 grudnia. Pojawią się przede
wszystkim połączenia szynobusowe. Nowy przyjedzie on do nas prosto z
bydgoskiej fabryki Pesa 30 listopada. Będzie kursował na trasie Żary - Iłowa -
Węgliniec i Żagań - Szprotawa - Niegosławice.

Nowością jest fakt, że na tory wjedzie także autobus szynowy z Wielkopolski. Z
tego połączenia ucieszą się pewnie kibice żużla, bo pojazd dotrze do Wschowy i
Leszna. - Wielkopolski szynobus ma również obsługiwać linie między Wolsztynem
a Zbąszynkiem i między Zbąszynkiem a Lesznem - mówi Leszek Ćwiliński,
naczelnik Działu Przewozów i Gospodarki Taborem w PKP Przewozy Regionalne
Ćwiliński. Dodaje, że na mapie połączeń będzie więcej pociągów na trasie
Zbąszynek - Gorzów. W starym rozkładzie jeździły trzy razy dziennie, a teraz -
pięć. Przybędzie pociągów z Zielonej Góry do Żar i Żagania. Dojadą także do
Tuplic.

Bezpośrednie połączenie z Wrocławiem zyska również Rzepin. Według nowego
rozkładu kursów z Zielonej Góry do Wrocławia bez przesiadki będzie siedem. To
ukłon kolei w stronę studentów, którzy dojeżdżają do stolicy Dolnego Śląska

- Wstyd, że Zielona Góra nie ma połączenia ze Szczecinem, gdzie studiuje dużo
młodych - skarżyła się na forum "Gazety" internautka. PKP się ugięło. Do
Szczecina ruszy przez Kostrzyn pociąg "Regalica".

Powody do radości mają też mieszkańcy północnej części województwa. Od 10
grudnia w rozkładzie znajdzie się bezpośredni pociąg z Gorzowa Wielkopolskiego
do Warszawy. - W Krzyżu wagony z Gorzowa Wlkp. będą dołączane do pociągu
portowego, który jedzie do stolicy - wyjaśnia Grzegorz Dwojak, dyrektor PKP PR.

Rozkład powinien pojawić się już 28 listopada na stronach internetowych PKP.
Warto się z nim zapoznać, bo godziny niektórych dotychczasowych połączeń
zmieniły się. - Ale żadnego połączenia nie zlikwidowaliśmy - zapewnia Dwojak.

Okazuje się, że sporo podróżnych z niecierpliwością oczekuje na nowy rozkład.
- Kiedy surfowałem po internecie, okazało się, że polski rozkład jest już na
niemieckich stronach! A na naszych jeszcze nie - dziwi się Marek Abramowicz z
Nietkowic, który na co dzień jeździ koleją do pracy.

- Rozkład, jaki jest na niemieckich stronach, jest nieaktualny. To jedynie
pierwotny projekt rozkładu - wyjaśnia Dwojak.

Nowy rozkład nie jest jednak idealny. Są w nim wady, których nie można było
uniknąć. Na przykład szynobus, który jedzie z Niegosławic do Żagania, nie jest
skomunikowany z pociągiem InterCity z Berlina do Krakowa. - Rozkład jazdy jest
jak organizm, w którym płynie krew. Wiadomo, że czasem zdarzają się w nim
zatory - wyjaśnia Ćwiliński.

Przedstawicieli PKP martwi jeszcze kwestia opłat za użytkowanie torów.
Dotychczas płacili jedną stawkę podstawową. Teraz opłaty zostaną rozbite. -
Stawka podstawowa została teraz obniżona. Ale dochodzą opłaty cząstkowe za
wykonywane manewry czy na przykład za dojazd do bocznic. Jednak jeśli
zsumujemy wszystkie opłaty, to ogólna stawka się nie zmieni. Ewentualnie może
nieznacznie wzrosnąć lub zmaleć - wyjaśnia Leszek Witczak, naczelnik Wydziału
Marketingu w regionalnym oddziale PKP Polskie Linie Kolejowe w Poznaniu. Czy w
związku ze zmianami w opłatach za linie kolejowe zmienią się też ceny biletów?
Tego jeszcze w PKP Przewozy Regionalne nie wiedzą.

Pociąg jedzie - wybrane z nowego rozkładu jazdy

Zielona Góra - Szczecin - godz. 6.04

Zielona Góra - Leszno - godz. 10.18

Gorzów - Warszawa - godz. 14.50

Zielona Góra - Niegosławice - godz. 11.20
news.komunikacja.krakow.pl/kraj/index.php?id=200611092




Temat: trudne początki
heru29 napisała:

> walterbertin napisał:
> Przepraszam, ze troche nie na temat ale musze opowiedziec moj przyklad z
> Niemieckiego Urzedu. Potraktowano mnie moze nazwe to dziwnie. Nie bylam
> nachalna, ze trzeba by mi bylo dokopac. Po zapoznaniu sie z wiadomosciami na
> temat: Jakie dokumenty potrzebne sa do zawarcia zwiazku malzenskiego w
> Niemczech, pojechalam do Polski i je zdobylam (nawiasem mowiac udalo mi sie
> to w 2 dni!!!lacznie z MSZ i Konsulatem Niemieckim).
> Przyjechalam do Niemiec, razem z mezem zlozylismy stosowne dokumenty w
> tutejszym USC, po 2,5 miesiacu dzwoni Pani z Urzedu i mowi, ze musze
> jeszcze raz dostarczyc zaswiadczenie o mozliwosci zawarcia zwiazku
> malzenskiego, bo to juz sie "przeterminowalo".

> Okazalo sie, ze Pani pozno wyslala do urzedu ds cudzoziemcow.
> Zadnego przepraszam, nic, tylko krotka informacja.
> Zorganizowalam, przy pomocy moich rodzicow i bardzo zyczliwych urzednikow w
> Polsce nastepny dokument i szczesliwie wzielam slub.

> To niestety nie koniec moich zmagan z urzedami w Niemczech.

> Kiedy poszlam do Urzedu po "podanie o pozwolenie na pobyt" Pani powiedziala,
> ze wlasciwie to ja juz tu jestem nielegalnie, bo bez wizy to ja moge
> przebywac tylko 3 miesiace.
> Zadzwonilam do urzedu ds cudzoziemcow i Pani tam poinformowala mnie, ze po
> slubie dodatkowo moge byc w Niemczech 3 miesiace dluzej i powiedziala mi co
> jest potrzebna do uzyskania takiego pozwolenia na pobyt.
> Niestety nie o wszystkim sie od niej dowiedzialam,
> akurat zblizaly sie swieta i pojechalismy z mezem do Polski.
> Przy okazji wymienilam paszport na nowe nazwisko i wrocilam do Niemiec
> zlozyc papiery.
> Tam okazalo sie, ze jeszcze musze miec wize, ktora musze zdobyc w Konsulacie
> w Warszawie!!!!!!!
> Wczesniej nikt mi nie wspomnial o tym ani slowa.
> I oczywiscie nie uslyszalam przepraszam tylko, ze przeciez wiza jest
> bezplatna.
> Tylko, ze podroz kosztowala mnie ponad 100euro.
> Jeszcze taraz na slowa trzeba isc do Urzedu po cos dostaje gesiej skorki.
> Jeszcze raz przepraszam, ze przy nie tym temacie co trzeba opowiedzialam
>
> swoja historie ale tak jakos przypomnialo mi sie gdy czytalam post Waltera.
> Pozdrawiam wszystkich
> Heru

Heru widzisz jak sie przyzwyczailas do dobrego - nawet nie zauwazylas ze
poszlas do urzedu oddalas papiery i po prostu czekalas co bedzie
bez szukania dojsc i znajomych bez bombonierek i kto wie czego.

Pech - Baba zaspala - ale to ta urzedniczka do ciebie zadzwonila, ze musisz
cos dostarczyc
- a wyobrazasz sobie taka sytuacje w Polsce, zeby urzedniczka do ciebie do
domu dzwonila, a moze jeszcze wyszukiwala twoj numer przez informacje, ze jest
cos zle obojednie z czyjej winy - czy twojej czy urzedu ale ze to ona dzwoni
lub zebys mogla zostawic sprawe swojemu biegowi w polskim urzedzie

Inna rzecz ze glupie biurwy i to nie tylko plci zenskiej sa wszedzie
- zupelna porazka dawno temu bylo kiedy biurwa w urzedzie od kolegi austrijaka
przy przepisywaniu prawo jazdy na niemieckie zarzadala tlumaczenia
- bo tak jest napisane w jakiejs instrukcji urzedniczej
1) original prawka obcjokrajowego lub uwierzytelniona notarialnie kopia
2) tlumaczenie

Tak na marginesie instrukcja jak zawierac slub i jakie formalnosci sa do
zalatwiania jest na stronie ambasady niemmieckiej w Polsce
www.amabasadaniemcy.pl
na stronie polskiej amabasady takie informacji nie zobaczy.

Walter

PS ja grzalem z Monoachium do Szczecina (kiedy tam byl jeszcze konsulat)
bo nie doczytalismy w przekazanym nam instrukarzowym druczku, nasza wina,
ze zdolnosc do malzenstwa mojej zony - polski dokument - musi byc poswiadczany
przez niemiecki urzad konsularny - pewnie dlatego, ze bylo tyle przekretow i
lewizn
Na dodatek niemiecki sad musial pro-forma rozpatrzec zgodnosc polskiego
rozwodu mojej slubnej z niemieckimi przepisami i postawic pieczatke.

Ale o tym mnie poinormowala urzedniczka in Standesamt
- moze mialem szczescie
Moze dlatego ze gdy ja wchodze od Urzedu to tak zagubienie wygladam ze
wszystcy mnie informuja - gdzie tu do wyjscia. |:-)))
a jak juz zacznej nudzic to informuja o wszystkim bo nie daj Bog wroci za dwa
dni i zacznie od nowa nudzic. |:-)))



Temat: "POLICJA nie jest glucha na problemy ludzi"
Moi znajomi tez mowili, i co z tego?

> Mam do Ciebie jedno zasadnicze pytanie, które rodzi się czytając Twoje bez
> obrazy bełkotliwe wypowiedzi.

Juz mi milo. Poczatek dnia jak znalazl... ;)

> Piszesz o godnosci prezesa i jego prawa do
> poszanowania jego osoby. Ja się Ciebie pytam a gdzie jest godnośc ludzi,
> którzy
> przez kilka miesięcy nie dostawali pensji.

Z tego co pamietam, to nigdzie nie pisalem ze wielomiesieczne nieotrzymywanie
pensji to fajna sprawa, albo ze (a takie glosy tez sie pojawily) wszystkiemu
winni sa stoczniowcy. O tym ze najwiecej zawinili prezesi swiadczy to ze toczy
sie przeciwko nim postepowanie karne i nie bede tego dluzej rozwlekac. Faktem
jest jednak to, ze w ciagu dobrych paru miesiecy zanim jeszcze stocznia runela
na dobre i zwiazki i sami zbierajacy sie juz wtedy pracownicy w ogole nie
przyjmowali do wiadomosci tego ze ida nie najlepsze czasy i ze w zwiazku z
(wtedy jeszcze sie wydawalo) przejsciowymi problemami nie beda juz dotawac
takich pieniedzy jak wczesniej. W Niemczech gdy szefostwo Volkswagena
oswiadczylo ze ida gorsze czasy zwiazki w porozumieniu z dyrekcja przyjelo dzis
niemal wzorcowy plan pracy zmianowej zakladajacej zatrudnienie wszystkich
pracownikow tyle ze niemal wszystkich na pol etatu. Ciekawe co powiedzieli by
na to wowczas stoczniwcy gdyby K.Piotrowski (jak pisalem pomijajac kwestie
przekretow zarzadu) zaproponowal solidarne obciecie plac o polowe. Wygwizdali
by go tak samo jak Stachure wczoraj ktory przeciez rozumnie przekonuje ze
strajk w NOWEJ totalnie pogrzebie zaklad.

> Podobno w Polsce jeszcze za pracę
> zgodnie z prawem powinno się płacić!!!

BArdzo wiele rzeczy powinno sie robic. Konstytucja Zwiazku Radzieckiego
(zreszta PRL-u tez) byla jednym wielkim spisem poboznych zyczen. ALe kazdy
wiedzial ze z rzeczywistoscia ma to niewiele wspolnego. Swoja droga to samo
prawo (rowniez prawo pracy i ubezpieczen)jest glowna przyczyna tego ze zaden ze
stoczniowcow nie zdecyduje sie na wlasna dzialalnosc bo jest to tak pokrecone
ze az nie do zastosowania dla zwyklego szaraka ktory chcialby wziasc sprawy w
swoje rece...

> Ja uważam, że to co stało sie w
> szczecinie jest urealnieniem tego o czym ja sama (jak i wielu moich znajomych
> mówiło od kilku tygodni). Dojdzie do tego, że będziemy mieć powtórkę z
> historii

NO I CO Z TEGO? U mnie sie mowilo, u CIebie sie mowilo i co z tej gadki
wyniklo? NIC! Spotykaja sie zespoly, madre glowy od Durki, Lozano po Jurczyka i
OKP. Tyle ze od wielosci stworzonych komitetow ktore sobie milo pogadaja i
postrasza miejsc pracy nie przybedzie. A ze wciaz mamy najwieksza szanse d
ozrealizowania dla Polski i Szczecina w historii to jakos nikt nie mowi.

> a jak wiadomo ona lubi zataczać koła. Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi
> cytowanej w GW (dzisiejsze wydanie) powinieneś trochę się zastanowić nad tym
> co piszesz bo piszesz po prostu pierdoły. Jeżeli uważasz, że inni powinni
> wziąż sprawę w swoje ręce, to może dasz przykład patriotycznej postawy i
> zatrudnisz ludzi, którzy pracy potrzebują.

Chleba i pracy! krotko mowiac. A ja Ci powiem ze tak czy inaczej zadaniem z
ktorym predzej czy pozniej beda musieli sie zmierzyc nasi rzydzacy jest to jak
SKUTECZNIE nauczyc ludzi dbac o samych siebie i stworzyc im ku temu warunki, a
nie wymyslac metody co robic zeby do jutra bylo spokojnie. Wlasnie pseudo
socjalna polityka prowadzony przez ostatnie 10 lat przez nasz wciaz biedny kraj
jest jedna z przyczyn dzisiejszych dramatow.

> Nie życze Ci znalezienia się
> kiedyś w takiej samej sytuacji.

A jak Ci powiem ze wlasnie w takiej sytuacji sie znajduje?

> Z wyrazami szacunku .... (do każdego rodzaju pracy) - Joanna

A jednak milo sie skonczylo. Prace tez szanuje. Chociazby dlatego ze moj
Ojciec sam jest stoczniowcem.

> P.s. Chciałam dodać, że mam dobrą pracę ale i tak solidaryzuję sie z tymi
> którzy nie dostają pencji.

No i tak sobie mozeby trwac w tej bardzo swoiscie rozumianej solidarnosci. I
niech sie wali i pali. Poczekaj az ktos powie stoczniowcom ze za jednym
biurkiem siedzi sobie taka Joanna ktora tez nie do konca jest kul...

> Aha a prezes który nie dba o swoich pracowników,
> nie ma godności.

Rozumiem ze jak bede mial pytania ktoa ma godnosc a kto nie to po opinie mam
udac sie do Ciebie...

Z wyrazami szacunku dla Ciebie, Stoczniowcow i Prezesa.




Temat: UPR rządzi w sieci
Dlaczego UPR jest przeciw akcesji...
na wynegocjowanych warunkach? Mówi o tym krótka notka PAP-u z lutego br.
"Wojtera: członkowie UPR jako jedyni czytają traktat akcesyjny

23.2.Szczecin (PAP) Prezes Unii Polityki Realnej Stanisław Wojtera powiedział w
niedzielę w Szczecinie, że członkowie UPR prawdopodobnie jako jedyni w Polsce
czytają traktat akcesyjny i znajdują w nim "niepokojące zapisy"

"Prawdopodobnie jako jedyni w Polsce czytamy traktat akcesyjny, który jest dość
długi i dostępny tylko w wersji angielskiej na stronach internetowych. I już
znajdujemy w nim pewne niepokojące zapisy, które będziemy przedstawiali do
publicznej wiadomości, bo polska opinia publiczna powinna wiedzieć, co rząd
zamierza podpisać" - powiedział na konferencji prasowej

Pytany przez PAP, które zapisy budzą niepokój UPR odpowiedział, że m.in. te,
które dotyczą rolnictwa

"Jeden z nich (zapisów - PAP) polega na tym, że UE będzie mogła jednostronnie
zmienić pewne zapisy dotyczące np. polityki rolnej po podpisaniu traktatu, a
przed przyjęciem Polski do UE" -zaznaczył

Wojtera dodał, że sojusznikiem UPR w kampanii referendalnej jest LPR

"Zamierzamy współpracować, chociaż nieco inaczej rozkładamy akcenty, ale się
dobrze uzupełniamy" - dodał

Według UPR, wynegocjowane w Kopenhadze warunki są złe i partia będzie namawiać
także zwolenników wejścia Polski do UE do głosowania w referendum akcesyjnym
na "nie"

"Polsce nie opłaca się wejście do UE. Namawiamy do tego, żeby (...) tak jak
Duńczycy jeszcze raz usiąść do stołu negocjacyjnego i wynegocjować zdrowe,
rozsądne warunki" - dodał sekretarz generalny UPR Marcin Bonicki

Wieloletni lider UPR Janusz Korwin-Mikke wyjaśnił, że jego partia uważa za
konieczne podpisanie traktatu pokojowego z Niemcami, który zagwarantuje Polakom
prawo własności do ziemi na zachodnich terenach Polski, do której prawo
posiadania opiera się na aktach wieczystej dzierżawy. Może bowiem, zdaniem
Korwina-Mikke, dojść w takim przypadku do konfliktów z Niemcami, którzy mają
akty własności do ziemi na tych terenach wydane przed II wojną światową

Wojtera podkreślił, że UPR opowiada się za przystąpieniem Polski do grupy
Schengen podobnie jak Norwegia, Islandia czy Lichtenstein, co umożliwi swobodny
przepływ osób. (PAP) klim/ ls/"

www1.gazeta.pl/kraj/1,34335,1339808.html
Z programu UPR:

"Warunek Unii Polityki Realnej w sprawie przystąpienia Rzeczpospolitej Polskiej
do Unii Europejskiej:
Unia Polityki Realnej uważa, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest
korzystne tylko w przypadku uzyskania przez Polske statusu "raju podatkowego"
Unii Europejskiej. UPR domaga się, by Władze Rzeczypospolitej przyjęły taki
kierunek w rokowaniach z UE i dostosowały politykę wewnętrzną do tej strategii.
Z uchwały Konwentu Unii Polityki Realnej przyjetego w dniu 10.10.1999 r."