Wyświetlono posty znalezione dla słów: szablon Niemcy 2002





Temat: A problem occurred while Microsoft Access was communicating with the OLE server or ActiveX Control


Cześć,
Mam taki kłopot:

Pzekonwertowałem ją do wersji MS Access XP PL i działa ona bez problemu.

Gdy ten mdb uruchamiam pod MS Access XP EN w MS Windows XP EN otzymuję taki
błąd:

"A problem occurred while Microsoft Access was communicating with the OLE
server or ActiveX Control"


Pozwolę siebie zacytować wg postu z dn. 23-07-2002:

(...)
1. Wszystkie odwołania typu =[Formularze]![...] i =[Raporty]![...] musisz
zamienić na Forms i Reports
2. Usunąć w kodzie wszystkie polskie litery z ogonkami (także w
komentarzach)
3. Zamienić polskie ogonki w nazwach obiektów i kontrolek (uwaga na
autoamtycznie tworzone sekcje formularzy i raportów, typu "Szczegóły",
"NagłówekSekcji1", najlepiej utworzyć sobie szablony formularzy i raportów z
sekcjami "Detail" itp. i tworzyc nowe obiekty przez kopiowanie szablonów).

4. Jeśli umieszczasz skopiowany gdzieś z sieci kod, przejrzyj, czy tam też
nie ma jakichś inno-języcznych ogonków, np. niemieckie umlauty.
(...)

Pozdrawiam,
MS





Temat: [Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2007...
W halach byłego zakładu odzieżowego w Legnicy realizują internetowe zamówienia dla Polski i Niemiec

Zrób sobie koszulkę

– Mamy dziennie pięć tysięcy zamówień z Polski i Niemiec – mówi Marcin Kurek. – W przyszłości planujemy otworzenie w Legnicy fabryki nanoszącej na koszulki także zdjęcia

Firma Spreadshirt Polska sp. z o.o. do końca roku zatrudni w Legnicy sto osób, a w 2008 kolejną setkę. Tak przynajmniej zapewnia Marcin Kurek, dyrektor ds. rozwoju przedsiębiorstwa zajmującego się nanoszeniem nadruków na koszulki.
Obecnie w hali dawnego Elpo przy ul. Słubickiej etat dostało 30 legniczan, a 20 kolejnych współpracuje. W ogromnej hali stoi na razie niewiele półek z koszulkami i urządzeń do wprasowywania wzorów. Wkrótce ma przybyć urządzeń i ludzi.

Student zakłada firmę
Pomysł na firmę był prosty i genialny zarazem. Pięć lat temu Łukasz Gadowski, młody obywatel Niemiec polskiego pochodzenia, pomyślał o internetowym biznesie. 25-letni student wymyślił, że skoro ludzie lubią chodzić w koszulkach z nadrukami, sami sobie mogą wymyślić i zaprojektować, co chcą nosić na plecach czy piersiach. Wzór wysyłają pocztą elektroniczną do firmy, a ta w ciągu doby prasuje na koszulce odpowiedni nadruk.
– Praca jest prosta, bo przygotowanie szablonu i prasowanie zajmuje kilka minut – mówi Lidia Uhl. Legniczanka jest wykształconą krawcową, ale do tej pory nie mogła znaleźć pracy. Udało jej się znaleźć zatrudnienie dopiero w fabryce, która powstała w budynkach dawnego Elpo – byłego odzieżowego kolosa.

Najlepszy w Saksonii
Każdy internauta, który korzysta z oferty firmy, może też założyć własny sklep internetowy, w którym będzie sprzedawał innym koszulki własnego wzoru. Z takiej kooperacji korzystają głównie kluby kibiców sportowych, fani zespołów artystycznych, organizatorzy imprez. Z prowizji kooperacji z jednoosobowymi e-sklepami pochodzi 60 proc. zysków firmy Gadowskiego. Duża grupa odbiorców to internauci, którzy chcą zamówić wyjątkową koszulkę dla znajomych i najbliższych. Najciekawsze prace są przechowywane w archiwum spółki.
– Bez zgody klienta, który wymyślił wzór, nie oferujemy do sprzedaży koszulek jego pomysłu – zapewnia Kurek.
Firmę zaproszono niedawno nawet do projektowania strojów bohaterów gier komputerowych.
Kiedy rozpoczął produkcję w 2002 roku, miał dziennie zaledwie dwa zamówienia. Firma jednak szybko się rozwija. W 2006 roku Hewlett Packard spółkę firmę młodego Polaka za najbardziej innowacyjną i prężną w Niemczech, a Łukasz Gadowski otrzymał w 2005 roku tytuł przedsiębiorcy roku w Saksonii.
Legnicki zakład jest trzecim – po niemieckim i amerykańskim. W przyszłości ma realizować zamówienia z całej Europy.
– Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Legnica będzie głównym centrum produkcyjnym na Europę – dodaje Kurek. – Zamówień nie brakuje.
Dyrektorem legnickiego zakładu jest Jan Gadowski, ojciec założyciela firmy.
– Jestem jedynie pracownikiem swojego syna – tłumaczy skromnie.
Oprócz koszulek Srpeadshirt sprzedaje też z wybranymi bądź wymyślonymi przez klientów nadrukami kubeczki, bluzki, czapki, a nawet stringi. •

Koszulka nr 1
Jedną z pierwszych koszulek ozdobionych w legnickim zakładzie otrzymał prezydent Legnicy. Z tyłu ma napis „t. krzakowski” i wielką cyfrę „1” jako najważniejszy mieszkaniec. Z przodu zaś herb miasta. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, robienie sobie prezentów z koszulek stało się modne wśród urzędników ratusza.

Tomasz Woźniak - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

http://legnica.naszemiasto.pl/wydarzenia/713274.html





Temat: [Historia] Dariusz Ratajczak - NSZ a Żydzi
W podwójnym numerze "Opcji na Prawo" (lipiec-sierpień 2002) popełniłem tekst poświęcony legalizacji Narodowych Sił Zbrojnych na emigracji. Przy okazji niejako wspomniałem o pojedynczych Żydach walczących w szeregach tej organizacji. Myślę, że warto by nieco szerzej przedstawić stosunek NSZ do Żydów w latach II wojny światowej. Tym bardziej, że materię tą nadal wypełniają mity nie mające wiele wspólnego z historyczną prawdą.

Przedwojenny Obóz Narodowo- Radykalny był organizacją programowo wrogo nastawioną do Żydów. W "Deklaracji Obozu Narodowo- Radykalnego", opublikowanej w dodatku nadzwyczajnym "Sztafety" ( Warszawa, 15 kwietnia 1934 r., nr 13/19) czytamy między innymi: "Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego i - póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje- powinien być traktowany jedynie, jako przynależny do państwa". W konsekwencji Żydzi winni opuścić Polskę, gdyż " odżydzenie miast i miasteczek jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego".

W okresie okupacji narodowi radykałowie skupieni w wojennej mutacji ONR- Grupie "Szańca" (jej siłą zbrojną był początkowo Związek Jaszczurczy, a następnie Narodowe Siły Zbrojne powstałe z połączenia ZJ i części Narodowej Organizacji Wojskowej) nadal podtrzymywali przedwojenne, negatywne stanowisko względem Żydów.Starali się jednak tego wątku nie eksponować z kilku co najmniej przyczyn. Po pierwsze, NSZ do 1943 r. za wroga głównego uważały Niemców (od klęski Wehrmachtu pod Stalingradem- Sowietów); po wtóre, szeregi NSZ wypełniły się ludźmi o różnych poglądach politycznych; po trzecie wreszcie, żołnierze NSZ nie pozostawali obojętni na okupacyjną tragedię ludności żydowskiej.Nie uchroniło to niestety organizacji przed propagandzistami (krajowymi i emigracyjnymi) przedstawiającymi NSZ jako nieomal bandę antysemickich maniaków owładniętych ideą niszczenia wszystkiego co żydowskie.

Moim skromnym zdaniem jest to sąd głęboko krzywdzący NSZ, co postaram się udowodnić na kilku przykładach. Na wstępie chciałbym zaprezentować relację ppłk. NSZ- Tadeusza Boguszewskiego (uważającego się zresztą za... piłsudczyka), w której czytamy m.in.: " Stwierdzam jednak kategorycznie, że w latach 1939- 1947 tępiono we własnych szeregach politycznych, w Związku Jaszczurczym i w Narodowych Siłach Zbrojnych wszelkie zapędy antysemickie. Współczucie dla tępionego nieludzko narodu żydowskiego, pamięć na piętno antysemickie z lat 1934-1939 i obawa przed własnoręcznym włożeniem broni w ręce Moskwy i dygnitarzy (akowskich- D.R.) w rodzaju Tatara, Rzepeckiego, Sanojcy i legionu innych- były gwarancją, że grupa i NSZ będą się trzymać jak najdalej od jakichkolwiek czynnych wystąpień antyżydowskich!" Autor powyższej relacji opracował również pod kierunkiem ówczesnego dowódcy NSZ- płk. Kurcyusza wytyczne do Akcji Specjalnej NSZ. W wytycznych tych wyraźnie podkreślano, iż jakiekolwiek wystąpienia przeciwko Żydom miały być surowo karane. Dodam również, że wypowiedź Boguszewskiego współgra z relacją Stefana Marcinkowskiego, który 12 lat temu, goszcząc u rodziny w Brzegu, stwierdził w obecności piszącego te słowa: "Żydzi? Mieliśmy 100 innych problemów.Ciężkie potyczki z Niemcami, prący do przodu krasnoarmiejcy, komunistyczne watahy w terenie, brak broni..."

Na miarę swoich możliwości żołnierze NSZ nieśli jednak pomoc zagrożonym utratą życia Żydom.22 września 1943 we wsi Dąbrówka (powiat włoszczowski) powstał oddział partyzancki NSZ pod dowództwem kpt. Władysława Kołacińskiego- "Żbika". Oddział ten miał w swoich szeregach Żyda- lekarza, dr Kamińskiego. Brat "Żbika"- Józef w okresie istnienia getta w Piotrkowie utrzymywał z nim stały kontakt, a nawet organizował ucieczki Żydów. Na jego prośbę kpt. Kołaciński wyprowadził grupę Żydów (11 kobiet i 2 dzieci) z piotrkowskiego cmentarza w lasy spalskie, a następnie przekazał gospodarzom z sasiednich wsi.

Zdarzenie to tym bardziej godne jest podkreślenia, że kpt. "Żbik", który po wojnie nie zaprzestał swej działalności konspiracyjno- niepodległościowej, był niejednokrotnie oskarżany przez komunistyczną propagandę o dokonanie wraz z podkomendnymi w maju 1945 r. w Przedborzu masakry na bezbronnych Żydach. Prawdą jest, iż w tym czasie znajdowało się tam około 300 osób narodowości żydowskiej. Jednak akcja represyjna dotknęła tylko kilku figurujących na liście pracowników UB (Żydów i Polaków). Rozstrzeliwano ich nie za przynależność narodowościową, lecz za " tropienie byłych konspiratorów, za znęcanie się w czasie śledztwa i w więzieniach, głównie na byłych żołnierzach- bojownikach".

W roku 1960, staraniem Ministerstwa Obrony Narodowej, wydany został album poświęcony męczeństwu, walce i zagładzie Żydów polskich w latach 1939-1945. Jedno ze zdjęć w tym albumie przedstawia sztab Brygady Świętokrzyskiej NSZ z adnotacją u dołu, że brygada ta masowo mordowała Żydów. Stwierdzenie to nie odpowiada prawdzie, przeciwnie: wiele Żydówek zawdzięcza życie właśnie dowództwu Brygady, które 5 maja 1945 r. zdecydowało się wykonać śmiałe uderzenie na obóz koncentracyjny w czeskim Holiszowie. Decyzja ta najprawdopodobniej ocaliła więźniarki- Żydówki, które miały być zgładzone przez obozowe władze w momencie zbliżania się wojsk amerykańskich do Holiszowa.

Skąd wziął się zatem pogląd o "antysemickich zbirach z NSZ" ? Pomijając kwestie czysto propagandowe, wynika on moim zdaniem z niezrozumienia specyfiki walki toczonej przez NSZ w czasie wojny. Jedną z jej cech przewodnich (zresztą pod koniec okupacji niemieckiej) było zwalczanie komunistycznych band w Kraju, tak aby "wyczyścić przedpole" przed spodziewanym zajęciem Polski przez Armię Czerwoną. Skład narodowościowy owych band był niejednorodny. Nie brakowało w nich, obok Polaków i Rosjan, również Żydów. W momencie likwidacji danej bandy przez NSZ ginęli także Żydzi, ale- raz jeszcze podkreślam- nie za pochodzenie, a za działalność na szkodę Rzeczypospolitej.

Cóż, zapewne oponenci NSZ nie przyjmą mego rozumowania za prawidłowe.Niestety, myślowy szablon: przedwojenne pogromy (same w sobie stanowiące rodzaj mitu)- wojenne (w konsekwencji) mordy w połączeniu z wręcz histeryczną nienawiścią do tej wielkiej, ponad 70-tysięcznej organizacji, ma nadal wielu zwolenników. Być może w ten sposób starają się oni zapomnieć o swojej, niezbyt chlubnej, działalności przed i po 1945 roku.

Dariusz Ratajczak