Wyświetlono posty znalezione dla słów: Syzyfowe prace uczniowie





Temat: Awantury w sosnowieckim liceum - cd.
zasatowmy sie komu ma sluzyc tak instytucja jak szkola ?? - bo
mi zdawalo sie ze jest ona przedewszystkim dla uczniow,
aczkolwiek moge sie mylic !! Szczerze to nie chcialbym byc
teraz w skorze moich kolegow i kolezanek z klas 2 LO. Ta cala
sytulacja jest po prostu smieszna...nikt nie ma prawa zmuszac
Ich do nauki przedmiotu ktorego Oni nie maja zamiaru zdawac na
maturze bo jest to syzyfowa praca. Jestem uczniem klasy
pierwszej i coraz czesciej razem z przyjaciolmi zastanawiamy
sie czy takie problemy czekaja i nas juz za rok, to nasza
matura nie bedzie wygladac rozowo !! A tak w nawiasie mowiac
to...(nauczyciele graza mi ze beda mi wstawiac oceny
niedostateczne jesli nie bede nosic na lekcje podrecznikow. Nie
nosze ksiazek z prostej przyczyny, bo ich jeszcze nie kupilem)
moze to i lepiej bo coraz czesciej nietylko mnie przychodzi
pomysl zmiany szkoly >>>



Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
Tłumaczenie,że uczy się do 20 czerwca i wtedy po egzaminie chce się
bez ładu i składu omówić 2 z 5 obowiązkowych lektur(w trzyletnim
cyklu) jest tłumaczeniem dla nierozgarniętych.Nie od dziś wiadomo,że
część nauczycieli zamiast realizować program testuje uczniów.
Nareszcie normalny, konkretny temat. Egzaminatorzy nie będą musieli
przydzielać punkty za charakterystyki Kopciuszka. Pinokia - bo tak
było dotychczas.
Inna sprawa, nawet taką ramotę jak Syzyfowe prace można uatrakcyjnić
na lekcji. Czy dzisiaj tak trudno zrozumieć człowieka, który chce
się wyrwać ze swego środowiska jak A. Radek? Czy nie jest
uniwersalną sprawą poddawanie się manipulacji jak Borowicz?
Chciałam dodać, że w wielu szkołach nie jest popularne czytanie
długaśnego H. Pottera i tego, co się wydaje niektórym
dorosłym.Dowolność doboru książek to olbrzymie wydatki, na które nie
ma budżetu.Zresztą mody będą się co parę lat zmieniać.
Ta Pani, o której mowa, realizuje program Swiat człowieka
Wydawnictwa Szkolnego PWN, w którym zachowana jest też jakaś
kolejność chronologiczna, korelacja z historią, więc niepojęte jest
to, dlaczego nie zrealizowała dwóch lektur z różnych epok i
poruszających różne tematy. Może była za dobra dla uczniów. Jedna z
książek była zadana na luty i córka mojej znajomej wtedy ją
przeczytała i potrafiła napisać charakterystykę.A inni, ci, c
chcieli iść do renomowanych lokalnych liceów? Niech zasilą liceum
miejskie i podniosą jego poziom, skoro są tacy dobrzy.





Temat: Ilu gimnazjalistów przegrało z zadaniem 32
Ale dlaczego nie dostosowac lektur do zmieniajacego sie swiata i
zainteresowan mlodziezy? Dlaczego nie dac im glosu co chcieliby
przeczytac, pozniej omawiac i dzielic sie? Mozna przekazac te same
uniwersalne prawdy bez czytania "Syzyfowych prac".
Niektore lektury pomimo, ze jest to piekna literatura i napisana
pieknym jezykiem, dla 13-16 latkow sa po prostu cholernie nudne,
nieprzystawajace ani do rzeczywistosci, ani do ich zainteresowan,
stad odwalanka.

Dlaczego nie wlaczyc do lektur fantastyki, chociazby "Harry Potter"
czy Tolkiena.
Czytalam od zawsze, literature nasza i swiatowa uwielbiam,
ale "Syzyfowe prace" nadal przyprawiaja mnie o mdlosci.
Do pewnej literatury trzeba po prostu dojrzec. "Pana Tadeusza"
i "Dziady" przeczytalam z przyjemnoscia dopiero po studiach.

Trzeba najpierw zapalic mlodziez do czytania, ksiazek, literatury,
pozniej biadolic, ze lektur nie czytaja. Przypuszczam, ze 90% dzieci
nie widzi w domu czytajacych rodzicow, a do biblioteki chodzi, po to
zeby pozyczyc tylko lektury.
Zestaw lektur szkolnych na poziomie gimnazjalnym jest przerosniety,
niedostosowany do wieku i anachroniczny. Na tym etapie strzelamy
sobie stope i zniechecamy uczniow do czytania wogole.



Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
co oni pieprzą!! "stare ramoty"?? przecież o to chodzi w lekturach, lektura to
nie "harry potter" czy inna bajeczka dla dzieci, tylko lektura i już, trzeba to
przełknąć nawet jak się nie podoba!

"syzyfowych prac" rzeczywiście nie umiałem przeczytać, bo było strasznie nudne,
ale przynajmniej przezytałem ściągę i wiem cośtam. a "kamienie na szeniec" to
zajebista książka, nie wiem, w dodatku paradokumentalna, czego się czepiać,
przeczytałem całą i jeszcze coś pamiętam.

to że tym "nowoczesnym" nauczycielom nie chce się przerabiać "starych ramotów"
to niech potem oni próbują przepchać swoich pokrzywdzonych uczniów do ich
wymarzonych liceów.



Temat: Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim
Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim
Wygląda na to, że jakiś przeciek był, ktoś test widział, choć go nie przeczytał
w całości; czy miało to wpływ na wynik egzamnu? raczej nie, w końcu pytania z
historii dotyczyły fragmentów w teście - nie trzeba było mieć jakieś szczególnej
wiedzy. Problem byłby wtedy, kiedy pojawiłyby się informacje, że dłuższą formą
wypowiedzi będzie charakterystyka bohatera syzyfowych prac albo Kamieni na szaniec.

Zastanawiające, że nie budzi powszechnych zastrzeżeń dobór treści. Sprawdzeniu
poddano najbardziej znienawidzone lektury gimnazjalne - kogo dziś obchodzi
oddanie życia za kraj albo walka o narodowy język. W momencie gdy marzeniem
młodego Polaka jest ucieczka na zachód UE, a prirytetem edukacji jęyk angielski,
dobór problematyki wydaje się groteskowy. Zdaje się, że to poplon rządów PiS.
Powstanie warszawskie, muzeum, rusyfikacja, patriotyzm... Skąd my to znamy?

I jeszcze jedno. Tegoroczni gimnazjaliści bedą inaczej poszufladkowani.
Dotychczas egzamin sprawdzał głównie inteligencję i umiejętność korzystania z
niej. Teraz wypłyną ci, którzy rzetelnie pracowali. A ilu przeczytało syzyfowe
prace? Ręczę, że 5 % Z pewnością niejeden polonista bije się teraz w piersi, bo
te lektury potraktował zgodnie z nastawieniem uczniów - per noga. Zwłaszcza że w
nowym kanonie planuje się pozostawienie ich we fragmentach. A tu taka niespodzianka




Temat: polscy nauczyciele zarabiają najmniej w UE
Dodam jeszcze, że syzyfowa praca, to praca nie wyczerpujaca, ale nieskuteczna.
I tu już można zastosowac porównanie do zawodu nauczyciela, przynajmniej w
stosunku do niektórych uczniów i dorosłych, którzy upierają się jak osły, bo
brak im argumentów.



Temat: Syzyfowy egzamin
rex33 napisał:

> Dwie sprawy. Po pierwsze autor artykułu wprowadza w błąd co do treści polecenia
> . "A zadanie nr 32 brzmiało: "Napisz charakterystykę wybranego bohatera &
> #187;Syzyfowych prac < Stefana Żeromskiego i >Kamieni na szaniec 
> 1; Aleksandra Kamińskiego"." Między tytułami wcale nie było "i" tylko "al
> bo". Przy tak sformułowanym poleceniu uczniowie musieliby pisać dwie charaktery
> styki a nie jedną. Po drugie : nie zwalajcie wciąż winy na nauczycieli - to nie
> oni wprowadzili idiotyczną reformę programową. W każdej szkole powinien obowią
> zywać taki sam program a tak nie jest. Znam sytuacje, że uczeń mimo przeprowadz
> ki rodziców nie mógł zmienić szkoły z powodu niezgodności programów. I na konie
> c - wzorem Niemiec powinniśmy wprowadzić dwa typy gimnazjów, dla tych co się ch
> cą uczyć i dla tych dla których przeczytanie książki spoza omawianych na lekcja
> ch jest stratą czasu.

Potwierdzam, ze nie było "i", tylko "albo", a to oznacza, ze uczen miał do wyboru.

Rzeczywiscie, ci dziennikarze to tacy sami "profesjonalisci", jak obecna pani Minister Edukacji.

W Polsce dzieje sie COS bardzo zlego. Za duzo osob, sciemnia rzeczywistosc. Czyzby tak było wygodniej, aby mieszac i wymieszac to, co sie nie da wymieszac ?!




Temat: Dzień nauczyciela - lekcji nie ma
Z moich doswiadczen - osoby probujacej od lat doksztalcac nauczycieli (okazalo
sie to trudem daremnym wiec niedawno zrezygnowalam z tej iscie syzyfowej pracy)
- wynika jednoznacznie, ze co najmniej 1/3 belfrow pozbawiona byc powinna w
trybie natychmiastowym i dozywotnio prawa nauczania - wlasnie za lenistwo,
najzwyklejsza glupote, niczym nie skrywana, patologiczna wrecz niechec do
uczniow i....wlasnego zawodu, za krzywdy jakie wyrzadzaja uczniom zniechecajac
ich na dlugo (czesto trwale) do wchlaniania wiedzy. Problem jednak w tym ,ze
nauczyciele na tzw.umowach o prace na czas nieokreslony sa praktycznie
NIEZWALNIALNI.Nadzieja w mlodych, dokonujacych jak sadze swiadomego wyboru swej
drogi zawodowej i....pracujacych na umowach na czas okreslony.




Temat: Dzień nauczyciela - lekcji nie ma
amhu napisała:

> Z moich doswiadczen - osoby probujacej od lat doksztalcac nauczycieli (okazalo
> sie to trudem daremnym wiec niedawno zrezygnowalam z tej iscie syzyfowej pracy)
> - wynika jednoznacznie, ze co najmniej 1/3 belfrow pozbawiona byc powinna w
> trybie natychmiastowym i dozywotnio prawa nauczania - wlasnie za lenistwo,
> najzwyklejsza glupote, niczym nie skrywana, patologiczna wrecz niechec do
> uczniow i....wlasnego zawodu, za krzywdy jakie wyrzadzaja uczniom zniechecajac
> ich na dlugo (czesto trwale) do wchlaniania wiedzy
Z tego wynika, ze pracę 2/3 nauczycieli jednak oceniasz pozytywnie. Więc nie
jest tak beznadziejnie. Warto i należy pisać o bolączkach oświatowych. Trzeba o
tym rozmawiać, jednak nie dziś. Może już za kilka dni, ale nie w dniu świątecznym.




Temat: Oblali w maju, ale teraz dostali drugą szansę
Masz racje to jednak syzyfowa praca , poddaje się.
Angrusz jeszcze nie wyszedł z socjalizmu .
On wychodzi z założenia ,że praca mu się należy ,bo zaliczył kilka fakultetów
.A jeżeli mu nie wychodzi to winne są układy .
Zero samodzielności.
Podpowiadałam mu różne rozwiązania , bo jestem przekonana ,że dla
dobra moich wnuków taki człowiek powinien miec prawny zakaz nauczania w szkole !!

Wiecznie sfrustrowany ,leniwy ,nieudacznik nie może pracowac z młodzieżą nawet
tą trudną .Dobrego ucznia zniechęci do samodzielnej pracy , słabemu nie pomoże .



Temat: Nauczyciele są naszą przyszłością. I nowe techn...
Co to znaczy „człowiek informatyczny”? Co to znacz
Co to znaczy „człowiek informatyczny”? Co to znaczy „sprawniejszy
umysłowo”? Co to znaczy „lepszy”? Czy człowiek informatyczny to
człowiek współczesny? Czy taki, który umie posłużyć się nowoczesnymi
technologiami? Jeśli tak, to nie widzę związku między tymi cechami a
sprawnością umysłową. Lem nie był współczesny, nie znał się na
komputerach ale był niezwykle sprawny umysłowo w wymyślaniu różnych
bajeczek. A kto ma mierzyć „lepszość” i jak? Też nie widzę związku.
A Hary Poter to tylko przykład, może być co innego też ale choćby
częściowo z wyboru uczniów. I teraz do humanizmu. Ktoś
powiedział „człowiek bez wiedzy humanistycznej traci część swego
człowieczeństwa.” Ale człowiek bez wiedzy praktycznej traci pracę.
Widać różnicę w priorytetach. Pracodawca nie będzie cię odpytywał
z „Syzyfowych prac” i Gala Anonima ale z excela, komputera i
znajomości angielskiego. A humanizm można sobie poczytać do poduszki
po pracy. Zakazu nie ma. Tylko dziwne, że jakoś mało jest chętnych
na szkolenia humanistyczne a pełno ludzi robi dokształt w
angielskim, komputerach czy innych konkretnych umiejętnościach.
Czyli szkoła powinna z tego wyciągać wnioski i uczyć tego co będzie
człowiekowi w życiu potrzebne.




Temat: Problemom na maturze winny Roman Giertych
Problemom na maturze winny Roman Giertych
Denerwuje mnie ta awantura wokół egzaminu gimnazjalnego i matury. Czy to takie
dziwne, że na egzaminie zadaje sie polecenie dotyczące lektur widniejących w
podstawie programowej?I co to za tłumaczenie ,że niektórzy nauczyciele nie
zdążyli omówić tych lektur? Jak oni planowali swoją pracę , zostawiając dwie
duże pozycje lekturowe na maj, czyli na sam koniec edukacji gimnazjalnej? Tych
dwóch lektur nie można porządnie zanalizować w jednym miesiącu!Poza tym każdy
szanujący się program rozmieszcza te lektury nie w jednym miesiącu czy roku ,
ale w różnych latach . I tak " Kamienie na szaniec " można omówić w drugiej
klasie , a " Syzyfowe prace" w trzeciej- na pewno przed egzaminem. I jak my mamy
motywować uczniów do czytania , gdy można zdać egzamin nie czytając ani jednej
lektury? A awantura wokół pytań i zadań z matury jest kuriozalna. Wypowiadają
się autorytety nie mające pojęcia o praktyce szkolnej. To że ktoś jest
profesorem na uniwersytecie ,nie oznacza automatycznie ,że wszystkie rozumy
pozjadał. Trzeba umieć myśleć i umieć odróżnić praktykę szkolną od teorii
uniwersyteckich. Takie awantury niczemu dobremu nie służą, a na pewno system
egzaminów zewnętrznych wymaga jeszcze wielu prac. ewula56



Temat: Ukarzą polonistów za brak lektur
przeciwcialo jak mozesz to pisac?! uczniowie maja wylacznie
obowiazki a ty tu piszesz ze tylko prawa nie osmieszaj sie! pewnie
jestes jakims nauczycielem od polskiego ze tak ich bronisz..
najlepiej wszystko zwalic na uczniow. otoz to obowiazek nauczyciela
zeby przygotowac nas do egzaminu i zeby przerobil z nami obowiazkowe
lektury a nie ze uczniowie maja prywatnie czytac i sie domyslac co
czytac. to jest bez sensu. przeciez zamiast syzyfowych prac lub
kamieni na szaniec moglobyc milion innych lektur i co moze mielismy
siedziec i je wszystkie czytac prywatnie? niby z kad mielibysmy
wiedziec jakie lektury sa w spisie programowym? stuknij sie w glowe.



Temat: dot.pyt.3
dot.pyt.3
nie sądzę,że taka opinia na temat uczniów szczególnie uzdolnionych jest
powszechna, myślę,że to jest osąd ludzi, którzy ferują opinie nie sprawdzone
do końca.Moje dziecko też jest dzieckiem bardzo zdolnym i bardzo chetnie
pracuje nad pogłębieniem swojej wiedzy. Tylko że,jest to praca syzyfowa bo
niestety nikt w jej szkole nie kwapi się aby pomóc w przygotowaniach do
wszelkich konkursów. Uczniowie w tej szkole muszą sami szukać niezbędnych
pomocy do konkursów. Nauczyciele tylko interesują się uczniem jak juz ma
jakieś osiagnięcia, które wypracowało samo. Po prostu zbierają laury
niezasłużone.Mam nadzieję,że w innych szkołach problem ten nie istnieje



Temat: Syzyfowy egzamin
Diennikarze nie potrafią czytać.
Dwie sprawy. Po pierwsze autor artykułu wprowadza w błąd co do treści polecenia. "A zadanie nr 32 brzmiało: „Napisz charakterystykę wybranego bohatera »Syzyfowych prac « Stefana Żeromskiego i »Kamieni na szaniec « Aleksandra Kamińskiego”." Między tytułami wcale nie było "i" tylko "albo". Przy tak sformułowanym poleceniu uczniowie musieliby pisać dwie charakterystyki a nie jedną. Po drugie : nie zwalajcie wciąż winy na nauczycieli - to nie oni wprowadzili idiotyczną reformę programową. W każdej szkole powinien obowiązywać taki sam program a tak nie jest. Znam sytuacje, że uczeń mimo przeprowadzki rodziców nie mógł zmienić szkoły z powodu niezgodności programów. I na koniec - wzorem Niemiec powinniśmy wprowadzić dwa typy gimnazjów, dla tych co się chcą uczyć i dla tych dla których przeczytanie książki spoza omawianych na lekcjach jest stratą czasu.



Temat: Gdzie iść do gimnazjum?
wyniki egzaminów jeszcze o niczym nie świadczą.A w przypadku ciechanowskich
gimnazjów na wyniki egzaminów mają wpływ klasy przysposabiajace do zawodu
(tzw.spz),które skupiają uczniów odrzuconych przez wszystkie szkoły w
Ciechanowie i okolicach-uczniów,którzy nie potrafią dobrze sie podpisać,to
gdzie tu mowa o rozwiazaniu testu.Takie klasy(III-egzaminowane) do tej pory
posiadało Gimnazjum nr 2,ale dzięki uporowi tamtejszej rady pedagogicznej,inne
gimnazja też będą mogły popisać sie umiejętnością przekazywania wiedzy w/w
uczniom.Życzę powodzenia,bo jest syzyfowa praca.Zobaczymy więc jak zmienią się
w tym roku wyniki egzaminów.Szczególnie proszę zwrócić uwagę na wyniki
szkoły ,która w zeszłym roku nie miała III klasy SPZ,a w tym roku szkolnym
będzie szczęśliwą posiadaczką tejże klasy.



Temat: Syzyfowy egzamin
> Nie spotkałam nauczyciela, który lekceważyłby podstawowy w swojej pracy
> dokument, czyli rozporządzenie w sprawie podstawy programowej.

A ja powtarzam, że takich nauczycieli jest wielu, nawet są wymienieni w
artykule. "Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmentach, a Żeromskiego
wcale. Uznają "Syzyfowe prace" za książkę archaiczną i nudną, którą uczniom
trudno dziś zrozumieć." I sądzę, że jest ich więcej niż tych, którzy jakimś
przypadkiem zostawili obie lektury na ostatnie półtora miesiąca szkoły.

/Gdabski



Temat: Syzyfowy egzamin
Okiem belfra
We wtorek wybór ograniczył się do "Syzyfowych prac" Żeromskiego
i "Kamieni na szaniec" Kamińskiego. Bardzo spodobała mi się ta
zmiana. Wreszcie uczniowie i nauczyciele zostali rozliczeni z
konkretnej wiedzy jaką powinni zdobyć i jaka powinna znaleźć się na
lekcji. Kilka razy wyrażałem już swoją irytację dotyczącą sporów o
kanon lektur. Między innymi dlatego, że przynajmniej na poziomie
gimnazjum, nikogo nie interesowało czy uczeń coś czytał i jak
zrealizowano program w tym zakresie. Przy okazji okazało się, że ze
strony nauczycieli też nie jest z tym za dobrze... więcej na
arsit.blog.onet.pl/



Temat: Dlaczego nauczyciel ma ulgowy bilet???????????
I na tym polega właśnie cała trudność i to jest właśnie źródło zmęczenia i
zniechęcenia wielu nauczycieli: musisz przekazać wiedzę komuś, kto tego nie
chce. W większości przypadków to Tobie a nie uczniowi zależy żeby on coś umiał.
Jest to po prostu w wielu przypadkach syzyfowa praca. Wielu przyszłych
nauczycieli nie bierze tego pod uwagę (nawet tych, którzy tu się wypowiadają),
że będą musieli wiele czasu i energii poświęcić na to, żeby uczniów
zmobilizować do czegokolwiek a oni im na pewno za to nie podziękują. I jeszcze
przyjdą ich rodzice i ci powiedzą, że nic nie robisz bo ich dzieci osiągają
niskie wyniki w testach. Jeżeli nie widzisz efektów swojej pracy, to czujesz
się zmęczona nawet jak pracujesz 18 godz tygodniowo.



Temat: Uczniowie z Bielska-Białej stworzyli wirtualną ...
Uczniowie z Bielska-Białej stworzyli wirtualną ...
Wielka szkoda, że nikt nie powiedział uczniom, ze opis ksiązki jest
znormalizowany i nie wolno kształtowac opisu wg własnego widzimisie. Chłopcy
wykonali syzyfową pracę tworząc sami kod (lub rozkodowując licencjonowany
katalog biblioteki), szkoda, bo mogli posłużyć się wolnym oprogramowaniem
bibliotecznym dostępnym w sieci, kształtując go do własnych potrzeb



Temat: Oświadczenie OSKKO
Wiesz, to jest prosta obrona przed atakiem - zauważ, że na początku cała siła
uderzenia poszła w nauczycieli, straszono ich kontrolami, naganami, dlaczego nie
przerobili/omówili.
W ogóle taki temat nie powinien wystąpić na egzaminie gimnazjalnym, właśnie
biorąc pod uwagę między innymi możliwość rezygnacji z tych lektur, pozostawienia
ich odłogiem, jako nieobowiązkowe czy też odłożenie omówienia przynajmniej
jednej na maj/czerwiec (osobiście odłożyłam 'Syzyfowe prace' na czas po egzaminie).
Generalnie jestem ciekawa wyników tego egzaminu, chciałabym zobaczyć, jak
dłuższa wypowiedź pisemna poszła tym, którzy lektury omówili.
Jeszcze jedno - przeczytałam przykładową charakterystykę (w odpowiedziach w
dziale 'Edukacja' GW), Boże mocny, gdyby mój uczeń napisał coś takiego,
wyparłabym się go natychmiast - seria banałów, schemat schematem pogania. Nie
wspomnę o tym, jak bardzo wątpię, żeby uczeń pamiętał, jak wyglądał Alek z
'Kamieni na szaniec', po dwóch latach od omawiania lektury.




Temat: Syzyfowy egzamin
pewnie,niech czytaj harrego pottera. to bohater pasujacy do dzisiejszych
realiow. te lektury to elemnt naszej kultury,choc ich dobor jest
dyskusyjny.niezaleznie jenak od wszystkiego,warto wiedziec o takiej ksiazce jak
"Syzyfowe prace"(mnie osobiscie zanudzila) i inne,bo charakteryzuja epoke,one
nie maja pasowac do dzisiejszych realiow,nikt nie kaze sie uczniom utozsamiac z
ich bohaterami.



Temat: Nauczycielki o koleżance z pracy: Trzeba ją psy...
generalnie nie ma innego wyjścia jak zwolnić to
"ciało pedagogiczne" w całości... Włącznie z tym ich posranym
szefem....
Ludzie, przecież oni uczą nasz dzieci, kształtują kolejne pokolenie
a czy trzeba udowadniać jaki to będzie kształt gdy kształtujący
rzeźbi w goownie? ("...może by jej płaszcz ... wysmarować?")
Poza tym; nauczyciel ma mieć autorytet u swoich uczniów, który
właśnie w wyniku tej publikacji upadł był na pysk i już się nigdy
nie podniesie... W każdym razie gdybym mieszkał w Łukowie; nigdy bym
nie dopuścił by pedagodzy o takich "zasadach" etyczno-moralnych
miały jakikolwiek kontakt z moim dzieckiem bo młodego człowieka
zwichnąć jest bardzo łatwo. Natomiast ponowne prostowanie go to
niemalże syzyfowa praca...




Temat: Drugie życie wczesnego emeryta
Tekst propagandowy
Brakuje frajerów do pracy w Policji więc produkują takie bzdury na czyjeś zlecenie .
Po pierwsze jesteś pionkiem w nadal komunistycznych przepisach
Ty łapiesz złodzieji , sąd ich wypuszcza. Syzyfowa praca.
Łapiesz płotki bo grube ryby mają układy z urzędnikami i politykami.
Wynagrodzenie takie jak kieszonkowe dla ucznia mającego bogatych rodziców.
Lepiej do McDonalds idz pracować więcej będziesz miał pieniędzy i nie trafisz do psychologa.
Przygotuj się na strajki w policji.



Temat: Syzyfowy egzamin
Gratuluję! nareszcie jakaś mądra wypowiedź! Ten test jest biletem do
liceum, w którym nie będą pytać czy coś przerabialiście czy nie,
było w gimnazjum i koniec, najwyżej nadrabiaj. Szesnastoletni
człowiek chyba już potrafi o siebie zadbać i nie musi być trzymany
za rączkę...
"Kamienie na szaniec" pokazują życie młodzieży podczas II wojny
światowej, a "Syzyfowe prace" Życie uczniów pod zaborami rosyjskimi,
skoro jesteśmy Polakami to sami od siebie powinniśmy przeczytać tę
książkę, poznać naszą historię, a nie narzekać, że nauczyciel tego
nie przerabiał... To także wina dzieci. Nie widzę powodu, by osoby,
które przerobiły te lektury miały ponosić odpowiedzialność za to, że
inne olały egzamin.



Temat: Uczniowie się uwsteczniają
A mnie sie podoba stwierdzenie o 'nadganianiu brakow' i 'realizacji programu'.
Otoz jak sie czlowiek koncentruje na realizacji programu to traci sie wizje
ksztalcenia mlodych ludzi - bo to nie program jest najwazniejszy ale ludzie.
Program jest jednym z narzedzi pomagajacym w osiagnieciu celu. Napinanie sie
zeby pozniej nadgonic straty z poprzednichetapow ksztalcenia to zazwyczaj
syzyfowa praca ktora do tego sluzy glownie dopasowaniu ucznia do wspomnianego
programu nauczania.
Jak sie ma takie podejscie do ksztalcenia ludzi to rownie dobrze mozna sobie
cale to 'ksztalcenie' odpuscic bo forma jaka sie _uksztaltuje_ nie bedzie i tak
do niczego pasowac.

Poza tym ktos musi PiS i leppera wybierac a do tego zle wyksztalceni sie
najlepiej nadaja.




Temat: Jak wam poszło na egzaminie? Jakie wrażenia?
Ostatnie zadanie - porażka!
Uważam, że to ostatnie zadanie z charakterystyką nie powinno się
pojawić. Po pierwsze są to lektury ("Kamienie na szaniec"
i "Syzyfowe prace") dla klasy II, których treść wielu uczniów mogło
już zapomnieć. Po drugie zbytnie narzucanie uczniom ich ogranicza i
nie pozwala w pełni się im wykazać. Jeżeli Komisja uparła się już na
charakterystykę, a tematem głównym było dorastanie, to powinni dać
nam pełną dowolność w wyborze postaci albo przynajmniej ograniczyć
nas do bohatera literackiego. Jeśli chodzi o zadania zamknięte, to
były dosyć łatwe. Dla mnie problemy sprawiły pytania do wiersza
Baczyńskiego. Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia na
jutrzejszym egzaminie!



Temat: PiS: Czy w sprawie prywatyzacji szpitali PO osz...
Szanowna Istoto, proponuje śledzić wiadomości - w kwestii lektury była to aluzja
do problemów pewnej grupy uczniów z egzaminem gimnazjalnym i tekstami takimi jak
kamienie na szaniec i syzyfowe prace, problem dość powszechnie omawiany w
mediach, a co do gimnazjum z racji wieku nie uczęszczałem tam i udałem się z
podstawówki prosto do liceum, a więc gratuluję sposztrzegawczości i życze
wszytkiego dobrego



Temat: Zawalili egzamin, bo nie przerobili lektury
Żenadą jest nie to, że nauczyciel zostawia lektury na koniec roku, ale to, że lektury , które w niektórych programach są omawiane na końcu w ogóle pojawiły się na egzaminie. Przecież "Kamienie na szaniec" to literatura wojenna. W przypadku nauczania blokowego, należy program dostosować do lekcji historii, a jak wiadomo, uczniowie dopiero przerabiają okres wojenny. Podobna rzecz tyczy się "Syzyfowych prac". W wielu ambitnych programach ta lektura pojawia się na końcu edukacji gimnazjalnej.



Temat: Mickiewicz, Prus i blogi na maturze z polskiego
Mickiewicz, Prus i blogi na maturze z polskiego
„Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmentach, a
Żeromskiego wcale. Uznają "Syzyfowe prace" za książkę archaiczną i
nudną, którą uczniom trudno dziś zrozumieć”. Brawo poloniści. Trzeba
wyrzucić te stare knoty z kanonu lektur.




Temat: Hall: gimnazjaliści dostaną zaświadczenia
Hall: gimnazjaliści dostaną zaświadczenia
Autor artykulu napisal:
"...dotyczący tych uczniów, którzy przed egzaminem gimnazjalnym nie przerobili
w szkole "Kamieni na szaniec" i "Syzyfowych prac"..."
Moze sie myle, ale zawsze wydawalo mi sie ze obydwa utwory sa juz ostatecznie
zakonczone przez autorow, wiec CO MATURZYSCI MIELI W NICH PRZERABIAC?!!!
Autorze artykulu, klania sie gramatyka i skladnia jezyka polskiego, a moze
Szanowny Pan/Pani jest rowniez absolwentem ubieglo- lub tegorocznej matury?!
Pozdrawiam i zycze sukcesow na niwie zawodowej.



Temat: Gimnazjaliści płacą za błędy nauczycieli!
Zgadzam się, że egzaminy powinny być po zakończeniu roku szkolnego, bo czego potem mają się gimanazjaliści uczyć?
Natomiast sądze, że egazminy wewnętrzne nie przejdą, bo w wieku 6-7 lat dziecko musiałoby sobie wybrać i podstawówkę i gimazjum i najlepiej liceum, bo jak potem odnosząc się do wewnętrzego egzaminu obiektywienie ocenić poziom ucznia? Wtedy to napewno byłby problem z nieprzerobionymi lekturami.
A co do artykułu:
Na moim teście gimazjalnym był temat bardziej uniwersalny, dokladnie nie pamiętam, ale mozna było się odieść do dowolnego bohatera, ale ja mimo uczęszczania do bardzo słabego wiejskiego gimnazjum pisalem akurat o bohaterze z lektóry której nie przerabiałem (akurat z "syzyfowych prac"). Jezeli dziecku zależy to powinno się do tego przygotować



Temat: Gimnazjaliści płacą za błędy nauczycieli!
przepraszam bardzo, ale jakie znów pytania z egzaminów mają wprowadzać w
osłupienie dorosłych ?
Egzaminy są proste tylko trzeba się do nich przygotować. Nie wierzę, że są
osoby, które przez 3 lata nauki nie omawiały Syzyfowych prac lub Kamieni na
szaniec. To, że lektury te były w 1 czy 2 klasie nie powinno być problemem gdyż
każdy uczeń rozumny, który chce się przygotować do egzaminu powinien sobie
przypomnieć każdą omawianą lekturę./ Takie moje zdanie./



Temat: Ilu gimnazjalistów przegrało z zadaniem 32
"Podobnie tłumaczy się polonistka z Gimnazjum nr 1 w Żninie. Jej klasa nie napisała charakterystyki, bo zamiast "Kamieni na szaniec" omówiła w uczniami "Ziele na kraterze" Melchiora Wańkowicza, a "Syzyfowych prac" nie miała w planach. "

Czemu dyrektorowie szkol pozwalaja na taka samowole?
Uprzedzajac wszelkich oburzonych: Jestem zarowno za likwidacja przymusu szkolnego, jak i samego MEN, ale obowiazujace prawo winni przestrzegac wszyscy.



Temat: Gimnazja do likwidacji, wróci 8 klas podstawówki?
Wcale nie nonsens.
Przyjmij do wiadomości, że w wieku 12-15 najczęściej kształtują się u dzieci
zinteresowania, predyspozycje, itd. Szkoły średnie są właśnie po to, żeby te
predyspozycje w każdym pogłębiać i szlifować (stąd właśnie podział podział np.
na licea i technika - dla każdego coś miłego) i 4 lata w zupełności wystarczą,
by te zainteresowania wystarczająco pogłębić i przygotować uczniów do studiów
wyższych (czy 3 lata wystarczą, nie jestem pewien).
Teraz porównaj 2 modele:
1. stary, gdzie w wieku 12-15 dzieci przebywają w stabilnym środowisku
znajomych, są prowadzeni przez nauczycieli których znają.
2. nowy, gdzie na 3 lata są lokowane w gimnazjum.
Skutki są takie, że (przepraszam za uogólnianie) mnóstwo absolwentów gimnazjum
jest intelektualnie i emocjonalnie wciąż na poziomie VI klasy podstawówki. I jak
to teraz nadrobić w 3 lata szkoły średniej? Iście syzyfowa praca - może
faktycznie powinni zlikwidować licea, ja bym nie miał tyle siły w sobie...



Temat: Elita nie spotka Downa
hiperrealizm napisał:

> istnieją dobre szkoły dla dzieci z różnego rodzajami dysfunkcjami
> intelektualnymi.
> Tylko żeby tam dziecko trafiło trzeba bardzo chcieć.

No własnie...niemniej to nie jest takie liniowe przelozenie, ze
wszsytko zalezy tylko od rodzica, od dziecka, czy od szkoly - to są
znacznie nbardziej skomplikowane powiązania ...

Ciekawi mnie poniekąd, ze nikt nie podjla tematu dot.
wielodzietnosci w rodzinach uczniow tej "Sorbony", no moze
niewygodne było ...
Prawda jest jednak taka, ze wielodzietne najczesciej bywaja rodziny
patologiczne ...Po prostu dlatego, ze tam się nikt nie zastanawia
jak bedzie wygladała edukacja dziecka, sytuacja materialna rodziny
itepe ttylko idą na zywioł ...
Tak, jak wspominalam- wczoraj byłam w pewnym domu dziecka, takiej
placówce dosc nietypowej, bo jest w niej ook. 50 dzieci na ok. 30
wychowawców. Są tam z reguły dzieci nieosierocone, a wiec takie,
które maja rodziców, z ogranoczonymi prawami. Jak wspomniał
dyrektor, placowka ma za zadanie współpracować z tymi rodzicami i
doprowadzić do powrotu dziecka do rodziny. W praktyce to jest to
syzyfowa praca w dodatku szkodliwa dla tych dzieci, bi one pochodzą
z rodzin patologicznych i najlepsza dla nich bylaby izolacja od nich




Temat: Czy psycholodzy sa na to gotowi?
Polska ma wielu dobrych psychologów. Niestety, to nie oni winni są problemom
uczniów. (A wiem, co piszę bo jestem pedagogiem i RóWNIEZ "mozliwości" polskiej
szkoły i jej destrukcyjnego wpływu na dzieci znam doskonale.) Psychologowie
dopóty nie "wniosą swojego wkładu" dopóki nie zmieni się mentalnośc przeciętnego
Polaka, który woli problem zmieśc pod dywan - i mam tu zarówno na mysli "nie
chcących widziec problemów" rodziców bo "co ludzie powiedzą, że mam syna
nienormalnego, co chodzi do psychologa?", jak i nauczycieli, którzy wola
zamataczyc, umniejszyc problem np. agresji "bo jeszcze miejsce w rankingu będzie
nie takie". Zmiana swiadomości i mentalności Polaka to syzyfowa praca na długie
lata. Psycholog nie moze pomóc ani rodzicom, ani dzieciom, jeśli nie zauważą oni
u siebie problemów i nie będzie im się chciało zmienic sposobu myślenia na taki,
że trzeba leczyc w zarodku, a nie objawowo i dostrzegac związki
przyczynowo-skutkowe tam, gdzie ich nie potrafią dostrzec. Na podobnej zasadzie
nie da się namówic alkoholika do terapii jeśli sam nie będzie tego chciał.

A twierdzenie, że nie ma złych nauczycieli ani złych szkół (może jeszcze nie ma
złych rodziców?) tylko są złe dzieci - trąci mi czarną pedagogiką i jakimś
osiowym zaburzeniem osobowosci autora tych słów z socjopatią włącznie.



Temat: Co "bardzo mądrzy ludzie" chcą zrobić z naszymi dziećmi?
Gosiu! Sama jestem nauczycielem i z niepokojem obserwuję fakt, jak to - jak napisałaś - "mądrzy ludzie" coraz bardziej poszerzają zakres materiału w poszczególnych klasach. Sama pamiętam swoją podstawówkę, wiem czego się uczyłam, na pewno mniej niż dzisiajsze siedmiolatki, i co? Jestem jakaś durnawa, niedouczona? Uczę w technikum niemieckiego. Dopiero od tego roku wprowadzono drugi obowiązkowy język. No i co z tego, skoro w 4 lata przy dwóch godzinach tygodniowo muszę dokonać rzeczy niemożliwej. Przygotować chłopaków do NOWEJ MATURY!!! Syzyfowa praca... Nie ma pieniędzy na lekcje dodatkowe /swoją drogą paranoja, żeby programowe lekcje nie wystarczały na przygotowanie do egzaminu dojrzałości /. Dzieciaki nie chcą się uczyć. Angliście mówią, że zdają maturę z niemieckiego, mi że z angielskiego. Kołomyja . Może to o czym piszę odbiega od twojego tematu, ale jest mi to na tyle bliskie /Gaba ma dopiero 2 lata, a moje szkolne chłopaki już "naście"/, że spędza mi sen z powiek. Dwoję się i troję w pomysłach na uatrakcyjnianie lekcji - i nic... Ogólne NIE!!! niemieckiemu . Jeszcze jedno. Dotychczasowy program nauki j. niemieckiego przewidywał opanowanie tak ogromnego materiału gramatycznego, że na wolne rozmowy z uczniami, na tematy leksykalne nie zostawało czasu. I co z tego, że może i wiedzieli jak tworzy się czas przeszły Perfekt, jakie jest następstwo czasów po spójniku "nachdem", kiedy nie umieli zapytać o godzinę, o drogę, o samopoczucie czy poderwać jakąś Helgę . Ech, witaj szkoło! Magda



Temat: Pornografia to wielki biznes
> uwierzyc,ze w pracowniach informatyczynych na pare komputerow nauczyciel nie
> moze dopilnowac tego co sie dzieje na ekranie,a juz chocby po fakcie,gdzie
> latwo sprawdzic jakie strony byly odwiedzane

1. czynnik ludzki to nie jest to, o czym pieprzy Giertych. On robi ludziom wode z mozgu probujac robic szum wokol nieskutecznych pomyslow

2. nie wierze, zeby nauczyciel tolerowal ogladanie pornografii jezeli to zauwazy. uczniowie z pewnoscia - jezeli takie strony ogladaja - robia to tak, zeby nauczyciel nie widzial

3. po fakcie... historie w przegladarce mozna usunac. Mozna zainstalowac sobie inna przegladarke niz domyslna i jej uzywac - nauczyciel o niej nawet nie bedzie wiedzial. Chyba, ze bedzie sie monitorowac ruch w sieci i blokowac konkretne adresy, ale problemy sa z tym dwa:
a. wymaga to bardziej zaawansowanych urzadzen sieciowych niz w klasycznej szkole - a wiec drozszych i takich, jakich 90% nauczycieli w typowej wiejskiej szkole obslugiwac nie potrafi
b. mnogosc adresow jest taka, ze blokowanie ich "po sztuce" jest syzyfowa praca
c. zupelne dno jest z programami p2p (te, ktorych uzywa sie np. do sciagania muzyki lub filmow) - nie ma praktycznie metody - bez calkowitej blokady tego typu programow (co uposledza inne funkcje systemu) na filtrowanie zawartosci "tylko dla doroslych"




Temat: Anachronizmy i absurdy w filmach historycznych
Był w tvp taki serial - adaptacja "Syzyfowych Prac" Żeromskiego, niestety nie
pamiętam tytułu ani nazwiska reżysera, ale zrealizowany w połowie lat 90. O
Boże! - to było dopiero coś! Lata 70. czy 80. XIX wieku i Kielce przypominały
łudząco Warszawę stanu wojennego. Odbywały się uroczyste msze za cierpiącą
ojczyznę... A uczniowie gimnazium otwarcie protestowali przeciw rusyfikacji...
Gdy kogoś wywożono na Sybir, przed więzieniem odbywała się manifestacja
niepodległościowej młodzieży! Zbyteczne dodawać, że u Żeromskiego nic takiego
nie było, on przedstawiał rzeczywistość taką, jaka była i jaką znał osobiście.
Nikomu wtedy w Królestwie Polskim nie śniły się takie zachowania, ktoś kto
sobie by na coś takiego pozwolił zostałby schwytany, pobity przez Kozaków a
potem skazany na lata Syberii. Opór - jeśli był - to przejawiał się w formach
tajnych i elitarnych. Na co dzień polskość była poniżona, społeczeństwo po
klęsce powstania styczniowego zastraszone. I chyba to właśnie nie spodobało się
twórcom serialu. Za smutne to, jak w tej sytuacji dzisiejsza młodzież miałaby
się utożsamiac z bohaterami. A ponieważ pamiętali stan wojenny, to sobie go
odtworzyli. Może zresztą jestem dla nich za łaskawy, może oni naprawdę myśleli,
że w XIX wieku było tak, jak za Jaruzelskiego...



Temat: Najgorsz lektura szkolna
Zgadzam sie z Toba, "Syzyfowe prace" byly potwornie nudne, postacie budzily we
mnie rowniez antypatie. Dla mnie osobiscie nie do przebrniecia sa utwory
romantyczne z Dziadami na czele, wiem, ze w niektorych (nawet uczniach) nudza
one zachwyt, ale nie powinnismy wszystkich skazywac na czytanie tego.
pozdrawiam
PS: nie sadzicie, ze do kanonu lektur powinno sie wprowadzic wiecej literatury
wspolczesniej, zamiast dziel starszych i niejednokrotnie niezrozumialych. Po
co tlumaczyc ksiazke na lekcji z polskiego na nasze, skoro zawarty w nim
problem mozna czesto rownie dobrze rozwazyc na przykladzie z literatury nieco
bardziej bliskiej czytelnikowi. Wiadomo, ze powinno sie poznac lektury z
kazdej epoki, ale chyba nie wszystko musi byc tak dokladnie omawiane.
jeszcze raz pozdrawiam :)



Temat: Szkolne korki
Moja matka - osoba po 70-ce, często wspomina, jak dostała od brata jako prezent
na I Komunię kupon materiału na sukienkę. Kupił go za zarobione przez siebie
pieniądze na korepetycjach. A był wówczas uczniem gimnazjum i miał ...13 lat.
Nic więc dziwnego dawanie korepetycji w tak młodym wieku. Można jeszcze podać
parę przykładów z literatury, np. "Syzyfowe prace". Mnie ten fakt nie
bulwersuje. Sama kiedyś, ze trzydzieści parę lat temu, denarwowałam się gdy
koledzy masowo- zwłaszcza przed maturą- prosili mnie o wyjaśnianie pewnych
zagadnień. Traciłam mnóstwo czasu i nic nie zyskiwałam, często nawet nie było
zwykłego "dziękuję". Dziś robiłabym tak jak opisany gimnazjalista.



Temat: Papierek z kuratorium nie da miejsca w liceum
Gość portalu: Antoni napisał(a):

> Bzdura. Szkoła nie wywiązała się z obowiązku
Tu się nie zgadzam. Z informacji, jakie słyszałem, nie ma wymogu przerobienia
lektur do czasu tego egzaminu jak również dotąd na tych egzaminach nie była
wymagana wiedza z konkretnych lektur tylko umiejętność doboru źródeł wg wyboru
ucznia.
A semestr trwa jeszcze dwa miesiące, też coś trzeba robić z dziećmi w tym
czasie. Czemu nie "Syzyfowe prace"?



Temat: 409 dolnośląskich gimnazjalistów bez powtórki
Dla tych uczniów to był prawdziwy pierwszy test życia w Polsce.
Zapłacą za nie swoje błędy karę, która niejednokrotnie ciążyć będzie
do konca ich życia. LO, studia, kariera zawodowa, a na koncu
emerytura. Niewinny test gimnazjalny. To jest Polska, drodzy
gimnazjaliści. W zależności od potrzeb chwili, można przymknąć oko
na maturę. Można wprowadzić ocenę z religi. Można wprowadzić
mundurki i temu podobne. Wy dzisiaj się nie liczycie. 16 lat to za
mało by pójść do urn. 2 lata to wystarczająco by zapomnieć. TKM - to
hasło cały czas tu obowiązuje. I jeszcze jedno, nie ważne czy Polska
będzie bogata czy biedna, ważne żeby była katolicka. Za 2 miesiące
część z Was doświadczy jednak wspaniałych wakacji. Koneksje i
koperta odpowiedzą na wszystkie pytania dotyczące Kamieni na szaniec
i Syzyfowych prac.



Temat: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek...
„Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmen
„Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmentach, a
Żeromskiego wcale. Uznają "Syzyfowe prace" za książkę archaiczną i
nudną, którą uczniom trudno dziś zrozumieć”.
Brawo poloniści. Trzeba wyrzucić te stare knoty z kanonu lektur.

Powtarzam: proporcje, proporcje! 5-10% na wypisy historyczne a 90%
poświęcić temu co dzieje się tu i teraz, bo potem niedouki kończą
szkoły. Uczyć literatury ale nie historii literatury. Uczyć języków
obcych ale nie gramatyki języków obcych itp. Praktyka się liczy a
nie teoria.




Temat: reklamacje matury?
Nie ma co owijać rzeczy w bawełnę. Tegoroczna matura z biologii była
fatalnie skonstruowana i tyle. Przecież nie trafił się rocznik
wybitnych nieuków. To co?-nauczyciele nagle zaczęli kiepsko uczyć??
Jeżeli na dane pytanie nie odpowiada większość maturzystów ( tak jak
klucz sobie tego życzy), to nie oni są przygłupami, tylko pytanie
jest żle sformułowane ( lub wymagana odpowiedź). To wie każdy, kto
choć trochę zajmował się tworzeniem testów, zadań na sprawdziany
etc. Mam wrażenie, że tegoroczne zadania nie były w ogóle
standaryzowane. Zresztą bałagan jaki panował w CKE, chyba o czymś
swiadczy. Ale czy ktoś się przyzna tam do błędu?? Jak potraktowano
gimnazjalistów od tych nieszczęsnych " Syzyfowych prac"-radźcie
sobie sami, drogie dzieci, przecież jakaś szkoła was w końcu
przyjmie. I jeszcze jedno: nie dyskutujemy tutaj o tych, których
odpowiedzi były ewidentnie złe. Po paru pytaniach widać, że uczeń
nie ma zielonego pojęcia o biologii. Ale kiedy nie można postawić
punktu komuś, kto odpowiada poprawnie-tylko dlatego, że w kluczu nie
ma takiej odpowiedzi,i na 100 km widać, że to ktoś kto wie o czym
pisze. I nie zmienię swojego zdania, że tegoroczna matura z
biologii, to była porażka OKE mazowieckiego ( który to arkusz
układał), i CKE , bo takiego knota zatwierdził.



Temat: zasady w szkole
A co niby szkoła ma z tym robic?
Tez to widziałam, tez mi sie niedobrze zrobiło.
Ale siłą - zakazem, cenzurą w najdelikatniejszej nawet formie - niczego nie
załatwisz.
I tak naprawde to nie szkoła buduje system wartosci, tylko dom.
Dlatego ja sie nigdy nie boję szkolnej indoktrynacji - a jako nauczycielka wiem,
ze co najwyzej mogę wzmacniac to, co w uczniach juz jest (czasem osłabiac, ale w
sumie to syzyfowa praca).

Wracajac do blogu klasy 5 - oni po prostu tacy są. pokolenie. We wszystkich
szkołach, choc moja corka twierdzi, ze ci z prywatnych i społecznych są bardziej
pusci i próżni. (Chodzi do społecznej).




Temat: No i zaczęło się - ja też chcę być dyslektykiem.
Witam ponownie!

Muszę wyjasnić, ze moi uczniowie nie przepisują 4 stron dziennie!!!(byłaby to
syzyfowa praca).
Oni wykonują w specjalnych zeszytach ćwiczeń( rekomendowanych przez Polskie
Towarzystwo Dyslektyczne)zadania, które angażują wszystkie funkcje percepcyjno-
motoryczne oraz wzmacniają integrację między funkcją słuchową,wzrokową i
kinestetyczną. Innymi słowy ćwiczenia te są tak ułożone(właśnie na 4 str.),żeby
usprawniać u dzieci dyslektycznych wszystkie zaburzone funkcje(i obok ćwiczeń
ortograficznych jest m.in: rysowanie obiema rękami,znajdowanie różnic między
obrazkami, liczenie,ćwiczenia z mapą itp.)

Mam nadzieję, że nieporozumienie zostało wyjaśnione!l
kacperka211



Temat: "Kamienie na szaniec"
"Kamienie na szaniec"
Pewnie słyszeliście o "aferze" z tegorocznym egzaminem gimnazjanym.
Pojawiły się pytania o lektury, które nie we wszystkich szkołach przerobiono,
mianowicie "Syzyfowe prace" i "Kamienie na szaniec".

Uderzyła mnie wypowiedź jednego z polonistów, który wprawdzie "Kamienie"
przerobił, ale uważa, że: "dla dzisiejszego ucznia to wcale niepotrzebny
wysiłek".

Nie jestem nastawiona jakoś szczególne patriotycznie czy martyrologicznie, ale
na litość! Po pierwsze, jaki wysiłek? Książka jest cienka, a Rudy, Zośka i
Alek są jako bohaterowie lepsi od Harry'ego Pottera i Indiany Jonesa razem
wziętych. A po drugie, skąd dzieciaki będą wiedzieć o wojnie, okupacji, ruchu
oporu? W domu się o tym nie dowiedzą. Na lekcjach historii poznają tylko suche
fakty.

W innym miejscu artykułu piszą, że na liście gimnazjalnych lektur jest 25
pozycji. I nauczyciele uważają że to za dużo. Policzmy. Trzy lata gimnazjum,
rok szkolny (zaokrąglam w dół)trwa 9 miesięcy. W sumie mamy 27 miesięcy, czyli
jedną książkę na... miesiąc. No comments.




Temat: Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki
Co może rada rodziców? Prawa i obowiązki
Pani redaktor informuje Pani rodziców, że ?Skargi na
nierespektowanie przez władze szkoły praw rodziców można zgłosić w
kuratoriach o?wiaty oraz wydziale edukacji urzędu miasta.?.

Z komentarzy czytelników do artykułu Gazety pt. ?Szkoła (nie) taka
straszna? (adres www:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,7025623,Akcja_Gazety__Szkola__
nie__taka_straszna.html ) wynika, że przed podjęciem jakichkolwiek
wystąpień do urzędów należy sprawdzić, czy dyrektor, na którego
zamierza się pisać skargę ma plecy i jak mocne. W przeciwnym wypadku
będzie to syzyfowa praca. Przekonali się o tym rodzice uczniów
Szkoły Podstawowej Nr 51 i Gimnazjum. Barbara Bratek Dyrektorka
podstawówki robi wszystko co chce. Ma gdzie? rodziców i ich prawa, o
których Pani pisze.
Pierwszy etap do wyrzucenia Gimnazjum już osiągnęła. Teraz realizuje
następny. W roku szkolnym 2010/2011 przy ulicy Stawowej 179
Gimnazjum już nie będzie. Chyba, że Prezydent Jacek Majchrowski
wreszcie zrobi to co powinien już dawno zrobić, czyli oderwie
Barbarę Bratek od stołka dyrektora szkoły. No chyba, że te ?mocne
plecy?, to Jego plecy.



Temat: Brawo PISiorowe klakiery z forum
Brawo PISiorowe klakiery z forum
Jako zwolennik obecnej koalicji rządzącej chciałem podziękować za
bezkompromisową krytykę Platformy,Tuska i pozostałych
przedstawicieli tego obozu przez forumowych klakierów PIS i SLD.Taki
wynik tej działalności wart jest pochwały.Kłamliwe i prymitywne
wymysły forumowych klakierów gwarantują Platformie wieloletnie
rządzenie przy małym wysiłku.Przecież poziom argumentacji opozycji
jest na niższym poziomie niż elokwencja marnego ucznia ze szkoły
niskiego szczebla.Weżcie pod uwagę,że społeczeństwo jest coraz
bardziej wyedukowane,a wasza propaganda jest dla tych co omijali
szkołę szerokim łukiem.Tych ostatnich jest coraz mniej,a o ich
względy ubiega się coraz więcej schyłkowych partii jak PIS,SLD czy
Samoobrona.
Mamy przykład syzyfowej pracy.Nic lepszego nie można życzyc swojemu
przeciwnikowi.




Temat: Brawo PISiorowe klakiery z forum
borbali napisał:

> Jako zwolennik obecnej koalicji rządzącej chciałem podziękować za
> bezkompromisową krytykę Platformy,Tuska i pozostałych
> przedstawicieli tego obozu przez forumowych klakierów PIS i SLD.Taki
> wynik tej działalności wart jest pochwały.Kłamliwe i prymitywne
> wymysły forumowych klakierów gwarantują Platformie wieloletnie
> rządzenie przy małym wysiłku.Przecież poziom argumentacji opozycji
> jest na niższym poziomie niż elokwencja marnego ucznia ze szkoły
> niskiego szczebla.Weżcie pod uwagę,że społeczeństwo jest coraz
> bardziej wyedukowane,a wasza propaganda jest dla tych co omijali
> szkołę szerokim łukiem.Tych ostatnich jest coraz mniej,a o ich
> względy ubiega się coraz więcej schyłkowych partii jak PIS,SLD czy
> Samoobrona.
> Mamy przykład syzyfowej pracy.Nic lepszego nie można życzyc swojemu
> przeciwnikowi.
>



Temat: Słowacki test
Błąd w felietonie
Błąd w felietonie - dyskwalifikuje autora jako profesjonalistę.
W jednym z akapitów W. Orłowski napisał o omawianiu bądź nieomawianiu
,,Syzyfowych prac" jako o zmartwieniu maturalnym (!)... To faktycznie problem
dość błahy (dla systemu, nie dla uczniów, którzy do tej pory nigdy nie byli
sprawdzani na egzaminie z konkretnej wiedzy lekturowej, ale takie mieliśmy nowe
egzaminy - to musiał być dla nich szok...).
I niby wszystko się zgadza - argument mocny, no któż by polemizował?... - tyle,
że sprawa dotyczy egzaminu GIMNAZJALNEGO, nie matury!
Jeśli wiedza W. Orłowskiego jest równie pobieżna w innych kwestiach, to chyba
nie powinien on być felietonistą GW, tylko się douczyć trochę, a przede
wszystkim, powinien sprawdzić, co pisze, zanim odda to do druku, bo... wstyd,
autor przestaje być wiarygodny, obojętnie ile oprócz tego mądrych, ciekawych tez
sformułuje...



Temat: Ułóżmy listę lektur _szkolnych_
gimnazjum:
Antygona, Romeo i Julia, Świętoszek, Quo vadis, Dziady cz.II, Balladyna,
Folwark zwierzęcy, Syzyfowe prace, Buszujący w zbożu, Balladyna, Przygody
Odyseusza, Zemsta, Opium w rosole, Kamienie na szaniec, Niemcy, Opowieść
wigilijna, 20000 mil podmorskiej żeglugi, Latarnik, Pan Tadeusz, Krzyżacy;

napisane chaotycznie, nieprzyporządkowane do poszczególnych klas, ale to robi
sam nauczyciel, bo zna możliwości swoich uczniów;
chodzi o to, żeby wśród lektur znalazły się pozycje zróżnicowane gatunkowo i z
różnych epok literackich;



Temat: Kolejka po opinie o dyslekcji
O dysfunkcjach wiem sporo, mniemam, że więcej niz większość nauczycieli. Jedni
dyslektykow/dysgrafikow traktują właśnie jak ociężałych umysłowo- bo im tak
wygodnie. Inni - jak osoby, które może ociężałe nie są, ale napewno
niereformowalne tzn, nie warto uczyć ich czytelnie pisać, bo to i tak syzyfowa
praca.
Generalnie gros nauczycieli robi wszystko, aby się nie przepracować, a
ewentualne niepowodzenia na egzaminie zrzucić na uczniów bo leniwi, ociężali
umysłowo, dysfunkcyjni, niedopilnowani itd. A że programik nie przerobiomy, a
to, że na lekcji dzwoni telefonik komórkowy to małe Miki.
Jak moje dziecko było uczone przyrody w klasach IV -VI ilustruje wiersz, który
niedawno znalazłam w jego kieszeni. Zachowałam. Oto on:
Do kalsy weszła biologica
Włos rozczochrany, długa spódnica
Zapisała na tablicy temat nowy
I sięgnęła po swój telefon, telefon komórkowy
I zaczęły się długie i krótkie rozmowy
na temat jałowy.
Później nogi na stół położyła
i za kobiecą prasę chwyciła.
........................................



Temat: IVLO-Staszic-narkotyki w najlepszym liceum?
Znowuż muszę ripostować i pozwól, że zacznę od końca.
Sugerujesz, że "człowiek z klasą" obrzucony błotem nie powinien próbować się
oczyścić, bo to jest poniżej jego godności? Cóż w dzisiejszych czasach wszystko
jest buissnesem, a w interesach dobre imię i reputacja są często ważniejsze niż
jakość towarów i usług. Kompleksu niższości nie mam a jedynie próbuje
tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. Cóż jest to syzyfowa praca, niemniej
należy ją podjąć w imię obrony dobrego imienia szkoły a po części również
swojego własnego.
Co do "awangardy" twierdzenie o pierwszym szeregu jest mocno naciągane, bowiem
awangarde najczęściej nie ma bezpośredniego kontektu z resztą sił. Wobec tego
można posunąć się do wstwierdzenia, że ze względu na to może być nierozumiana
(bo już widzi/wie to o czym inni dopiero się przekonają dzięki informacji
przekazanej przez rzeczoną).
Rozumiem czym jest pytanie retoryczne, jednak pewne retoryczne pytania wymagają
odpowiedzi, właśnie ze względu na sugerowaną odpowiedź. Gdybyś jednak nie
zauważył odpowiedź na twoje pytanie była tylko pozorna i stanowiła jedynie
wyjście do szerszej wypowiedzi.
A co do serkastycznego ujęcia dopingu; zauważyłem ale ty chyba nie zauważyłeś
ogólnie uznanego znaku żartu ":P" (nie będę ci go tutaj tłumaczył bo przekonuję
się, że tłumaczenie czegokolwiek Plateranom to orka na ugorze :P)źAcha i
jeszcze jedno,(taka prywatna uszczypliwość) parafrazując(dość luźno) twoją
wypowiedz: "w szkole na poziomie uczniom do głowy nie przyjdzie jej
oczerniać"(chyba wiemy o jaką "szkołę" chodzi?? :D
Pozdrawiam.



Temat: Zadanie 32 najszybciej rozwiązane w Łodzi
Zadanie 32 najszybciej rozwiązane w Łodzi
A co z uczniami tych szkół, gdzie przerobiono tylko jedną lekturę i de facto nie
mieli oni żadnego wyboru - a na przykład "Syzyfowe prace" zupełnie im nie
odpowiadały? Zdaje się, że takich szkół (z przerobioną tylko jedną z tych dwóch
lekturą jest więcej, ale przezornie nie ujawniają się). Może im też coś przeliczyć?



Temat: Watek nauczycielsko - uczniowski :-)
Nauczycielowi, ktory w szkole odbebnia panszczyzne i robi wszystko aby sie nie
wysilac? Nauczycielowi obrazajacemu bezkarnie ucznia? Hmmm... Wspominam, jak to
mowi mikan, stare grona i, patrzac wspolczesnymi kategoriami, tez widze przemoc
moralna, obrazania, zniewagi itp. Moze jest teraz tego wiecej, ale nie jest to
zjawisko nowe (patrz lit. XIX w. i I pol. XX, np. Wspomnienia niebieskiego
mundurka Gomulickiego czy tez Syzyfowe prace)




Temat: Zagrać w siódme poty
Zagrać w siódme poty
I to jest nowoczesny kierunek edukacji a co robi szkoła? Katuje
jakimiś XIX-nymi knotami Sienkiewicza typu "Syzyfowe prace". Jasne,
że te śmieszne papierowe biblioteki trzeba pozamieniać na kawiarenki
internetowe gdzie uczeń może pożytecznie spędzić czas grając w
nowoczesne technologicznie gry komputerowe albo ma dostęp do sprzętu
DVD,CD,mp3,mp4 i kina domowego a nie do pożółkłej makulatury gdzie
Konopnicka opisuje przyrodę nad Niemenem. To było dobre 100 lat
temu, bo nie było TV i urlopów na Majorce. A dziś od opisów przyrody
to jest nowoczesna telewizja i to się widzi na Discovery albo na
National Geografic.



Temat: z pamietnika ogrodnika - cz. 3
jutka1 napisała:

> Zakwitly konwalie :-)

to ja ide , w takim razie szukac swoich , a juz o nich zapomnialam,
lubie je bardzo; pamietam, kiedys dostalam malutki bukiecik, wlasnie
z konwalii (co sie z NIM teraz dzieje ??? o;

> Skalniak sie przyjal, a poza tym Rodzicielka posadzila mi dalie, astry,
> i jakies inne kwiatki...
> Juz chyba z nowymi kwiatami dam spokoj :-)

cos Ty, ja przesadzam cale lato, prawie w kazda sobote o;
a caly czas przyrzekam sobie, ze nigdy wiecej...
przyjemnie jest jednak posiedziec sobie na patio, wokol tak kolorowo
i pachnaco, poobserwowac malutkie koliberki spijajace nektar...
wsluchac sie w #3 Rach...uwielbiam takie letnie wieczory

> Z pomoca ucznia koszenie trawnika zakonczone! :-)
> Nastepne koszenia beda latwiejsze

nie ludz sie, trawa rosnie bardzo szybko, syzyfowa praca...




Temat: Dlaczego gimnazjaliści nie znali lektur?
Dlaczego gimnazjaliści nie znali lektur?
Współczuć należy uczniom, którzy muszą przeczytać nieśmiertelne gnioty lekturowe
zwane literaturą (pożal sie Boże) piękną w postaci Syzyfowych Prac czy innych
Ludzi Bezdomnych (ten gniot jest chyba w liceach). Taki kanon lektur, to
skuteczny środek odstraszający od czytania...



Temat: Syzyfowy egzamin
Można czytać te dokumenty jak kto chce, byleby obydwa zrealizować. Z tym, że
podstawę DO KOŃCA ROKU SZKOLNEGO. Pisanie, że standardy odnoszą się do lektur to
takie samo uproszczenie, jak autorytatywne i ujawniające brak wiedzy twierdzenie
p. Legutki, że "Kamienie..." i "Syzyfowe..." to trzeba w pierwszej klasie omówić.
"Każdy polonista wie (a może ... wiedzieć powinien),
> że uczniowie mają w swych pracach odnosić się do zaleconych lektur!" Jeżeli są
poproszeni, to niech się odnoszą. Ale nie na egzaminie, który ma dać równe
szanse wykazania się UMIEJĘTNOŚCIĄ, a nie wiedzą, którą uczestnicy mają nie ze
swojej winy dostępną w różnym stopniu (omawianie lektur w różnych latach,
omówienie jednej itd)
"uczniowie mają czytać teksty kultury, interpretować je, dostrzegać
> konteksty (historyczny, biograficzny, literacki, plastyczny,
> aksjologiczny), niezbędne do interpretacji tekstów kultury. I to
> wymaganie egzaminacyjne nie odnosi się przecież do tekstów z arkusza
> egzaminacyjnego, tylko do lektur z „Podstawy programowej”!

Skąd ta pewność? Dokument jest jasny w brzmieniu, uczeń ma mieć umiejętność
pracy z każdym tekstem, nie tylko lekturą. Ma umieć przeczytać gazetę, czy
zinterpretować piosenkę itd. Na egzaminie równość szans zapewniało właśnie
odniesienie się do tekstów z arkusza.



Temat: Bardzo chętnie poznam zakres czynności pedagogów
U nas podobnie: Rozmawiamy z uczniami, rodzicami. Prowadzimy tzw
konsultacje z nauczycielami - czego jest bardzo dużo. Ja osobiście
uważam te rozmowy z nauczycielami z cenne. To co oni dostają od nas
to przede wszystkim wsparcie, czasem pomysł, no i jakby to nazwać...
trochę siły może? Tworzymy lekcje wychowawcze "na zamówienie" tj.
odpowiednio do zaistniałego w danej klasie problemu. Piszemy do
różnych instytucji w sprawach uczniów (np do sądu) Współprowadzimy z
wychowawcami lekcje wychowcze - oczywiście nie wszystkie :-).
Wypełniamy papiery - jak wszyscy. No i jesteśmy zapchajdziury -
zastępstwa. Ale u nas to jakos tak uczciwiej, bo na "zastępstwach"
robimy wdż (szkoła średnia), co jest traktowane jak odrębny
przedmiot i jest płatne jako godziny ponadwymiarowe ( oczywiście
trzeba je odrabiać). Fakt, że to dezorganizuje pracę, ale tak już
jest. Mamy dodatkowe funkcje, np jesteśmy opiekunami SU. Sporo tego.
Ale wiecie co? My mamy czas na kawę! Myślę sobie jednak, że to nie
znaczy,że źle pracujemy. Jesteśmy dwie. I nie nudzimy się. Czasem
wydaje się nam że nasza praca jest fascynująca, wspaniała, lubimy
ją, a czasem mamy doła i myślimy sobie że to taka trochę syzyfowa
robota przez nikogo niedoceniana(wy też tak macie?)



Temat: Najnudniejsza lektura.......................
Najstraszliwiej wspominam "Syzyfowe prace" - makabryczna nuda. Była
najnudniejsza ze wszystkich i dlatego ją zapamiętałem.
Pozdrowienia dla wszystkich uczniów muszących czytać lektury
Na szczęście to już mnie nie dotyczy :))




Temat: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu...
wszystkich z syzyfowych prac... wymeczylam i przeczytalam i prawie nic nie
pamietam.. ale tych wszaystkich uczniow i nauczycieli... ach a zeby Hannibal
Lecter sie z nimi pobawil...( za to ze sie mudialam tak meczyc czytajac)



Temat: MEN: Nie będzie powtórki egzaminu gimnazjalnego
Nie będzie powtórki egzaminu - i dobrze :)
W tym roku pisałam testy kompetencji…
Dobrze, że nie będą powtarzane!

Dwie lektury (o które toczy się spór), bądź co bądź,
powinny być obowiązkowo przerobione w każdej szkole. Nie chodzi już
tylko o to, że są w kanonie lektur - chodzi tutaj o ich piękne
przesłanie historyczne! Ja przeczytałam wszystkie lektury, które
były nam zadane. Te dwie wspominam najlepiej. Pierwsza - "Kamienie
na szaniec" wzruszająco opisuje czasy II
wojny światowej, walkę i śmierć młodych ludzi… Druga lektura -
"Syzyfowe prace" jest żywą legendą tego, co działo się pod
rosyjskim zaborem. Wzorcowo ukazana jest prawda o "tamtym" świecie -
pełnym kłamstwa i okrucieństwa.

Wątpię, aby nauczyciele AKURAT te dwie lektury zechcieli
przerabiać pod koniec roku szkolnego. Na ten okres zostawia się
zazwyczaj jedną, krótką lekturę. Nie chce mi się wierzyć, aby
stosunkowo grubą lekturę - "Syzyfowe prace" nauczyciele zadawali
uczniom w okresie, gdzie nie ma dłuższych (minimum tygodniowych)
przerw. Jeśli tej lektury nie przerobili do czasu testów, oznacza
to, że JUŻ nie mieli zamiaru jej zadawać. Ja miałam idealnie
rozplanowane "grubsze" lektury. "Krzyżaków"
czytałam we ferie w 1-szej klasie, "Pana Tadeusza" we ferie w drugiej
klasie, a "Syzyfowe Prace" we ferie w trzeciej klasie. TAK POWINNY
BYĆ ROZPLANOWANE LEKTURY!

Pragnę również podkreślić, że ludzie, układający test nie chcieli
krzywdzić młodzieży. Byli zdania, że jeśli lektura jest obowiązkowa,
to
każdy powinien sobie świetnie poradzić z tematem charakterystyki.
Wielu
rodziców i nauczycieli się buntuje, że nie zadano jak co roku
rozprawki...
Na ten temat, mogę tylko powiedzieć - Świat się przecież zmienia,
ludzie
się zmieniają, technika się zmienia, więc dlaczego nie może zmienić
się
temat pracy pisemnej? Chcę również nadmienić, że twórcy testów dali
nam
wielkie wygody na testach matematyczno-przyrodniczych. Do zadania na
temat
kuli i prostopadłościanu narysowali nam rysunek i podali wzory na
pole i
objętość kuli. W innym zadaniu dokładnie opisali co to są alkany,
jaki jest
ich wzór ogólny i jakie są pomiędzy nimi wiązania. O tym, to już
nikt nie
wspomni... Ciekawe dlaczego?




Temat: Czyżby ograniczenia matematyczne pracowników Gazety?
Czyżby ograniczenia matematyczne pracowników Gazety?
Bardzo zbulwersowało nas ogłoszenie wyników konkursu na najlepszego nauczyciela
roku, ogłoszonych 16 czerwca w Gazecie. Zastanawia nas fakt jak to możliwe, iż
Paweł Drożyner nauczyciel łomżyńskiego Ekonomika mając 1 czerwca 1194 głosów
(patrz Gazeta z dn.1. 06.01) nie zajmuje żadnego znaczącego miejsca, mało tego
nie wygrywa Plebiscytu.Czyżby to było matematyczne ograniczenie pracowników
Gazety, a może nie znajomość podstawowych działań min. dodawania? Jak można
lekceważyć i oszukiwać uczniów?!!! Czy tak postępuje gazeta ogólnopolska? Jak
to się stało, że pani Grażyna Iber mając 904 głosy wygrywa 16 czerwca cały
konkurs??? Od kiedy 904 jest liczbą większą od 1194??? Od kiedy? Bardzo byśmy
chcieli wiedzieć.
Tak to prawda , jesteśmy tylko powiatem ziemskim uzależnionym od kaprysów
miasta wojewódzkiego. Czy jednak zawsze pierwsze miejsce zarezerwowane jest dla
Białegostoku( w tym wypadku Suwałk)? Z pełną odpowiedzialnością śmiemy
odpowiedzieć, nie! Konkurs na najlepszego nauczyciela organizowany przez Gazetę
stał się już niemal tradycją łomżyńskiego Ekonomika. Lecz mimo ogromnego
wysiłku, chęci pracy i nieustającej nadziei na zwycięstwo jeszcze ani razu
łomżyński nauczyciel nie zdobył złotego lauru. Jak możliwe jest, iż mimo sporej
przewagi głosów na "łomżyniaka"ostatecznie wygrywa nauczycielka z Suwałk.
Sytuację komplikuje również fakt, że to już kolejny raz zostaliśmy tak
potraktowani. Czujemy się pokrzywdzeni, ale jak wiadomo nie możemy nic zrobić.
Nasze starania to syzyfowa praca. Jesteśmy w końcu tylko uczniami, uczniami
których nie traktuje się poważnie.
Mamy nadzieję , iż sprawa ta zostanie w trybie natychmiastowym poruszona i
rozpatrzona na łamach Gazety.Oczekujemy również publicznych przeprosin
skierowanych do nas, uczniów oraz naszego najlepszego nauczyciela Pawła
Drożynera.
Z poważaniem uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Łomży




Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
1. Wybrane utwory z klasyki światowej:
Biblia (fragmenty); mitologia (wybór); Homer: Iliada lub Odyseja
(fragmenty); Sofokles: Antygona; Pieśń o Rolandzie (fragmenty); W.
Szekspir: Romeo i Julia; M. Cervantes: Don Kichote (fragmenty); K.
Dickens: Opowieść wigilijna lub Dawid Copperfield (fragmenty); A.
Czechow: wybrana nowela; A. Saint-Exupéry: Mały Książę lub Nocny
lot; E. Hemingway: wybrane opowiadanie.
2. Wybrane utwory z klasyki polskiej:
Bogurodzica; J. Kochanowski: wybrane fraszki, pieśni, psalmy, treny;
wybór poezji barokowej; I. Krasicki: wybrane bajki i jedna z satyr;
A. Mickiewicz: wybrane bajki i ballady, Dziady cz. II, Pan Tadeusz
(fragmenty); J. Słowacki: Balladyna (fragmenty); A. Fredro (Zemsta);
H. Sienkiewicz: wybrana nowela; B. Prus: wybrana nowela; S.
Żeromski: Syzyfowe prace, wybrana nowela.

3. Wybór liryki XIX wieku, wybór poezji XX wieku.
4. Wybór nowelistyki XIX i XX wieku (w tym co najmniej jeden utwór
pozytywistyczny).
5. Wybrane utwory współczesnej prozy polskiej i dramatu.
6. Wybrane utwory o dorastaniu, w tym powieści dla młodzieży.
7. Przykłady pamiętnika, dziennika, korespondencji literackich,
reportażu, w tym A. Kamiński: Kamienie na szaniec; M. Białoszewski:
Pamiętnik z powstania warszawskiego (fragmenty).
8. Przykłady literatury regionalnej, wkład literatury regionalnej do
ogólnopolskiej skarbnicy literackiej.
9. Wybrane z czasopism i prasy codziennej teksty publicystyczne,
informacyjne, reklamowe.
10. Utwory zaproponowane przez uczniów i nauczyciela, w tym
literatura popularna (co najmniej jeden w każdej klasie).
11. Inne składniki kultury (np. przedstawienia teatralne, filmy,
słuchowiska radiowe, programy telewizyjne, przekazy ikoniczne,
poezja śpiewana).
To jest obowiązująca lista lektur, które należy omówić w gimnazjum.

Jak łatwo zauważyć, nie ma czegoś takiego jak lektury
nieobowiązkowe. Wszystko, co tu jest zapisane powinno być
zrealizowane. Czasami nauczyciel ma możliwość samodzielnego
dokonania wyboru.
Nie jest to więc pięć lektur, a trochę więcej, choć oczywiście
niektóre są do omówienia we fragmentach. Dziwi mnie, że urzędnik
komisji nie zna podstawy programowej i tak łatwo oszukuje się
społeczeństwo, by wykazać nieudolność nauczycieli, którzy przez 3
lata nie byli w stanie omówić 5 lekur - to jest dopiero chore.

Swoją drogą uważam, że lektury należy zrealizować do egzaminu, a nie
pozostawiać je na później.




Temat: Ile pracuje nauczyciel?
prócz tego przydałoby się także zwiększyć trochę czas ich pracy jak i zwiększyć
uczniom liczbę godzin lekcyjnych w tygodniu. To także zaowocowałoby
inteligentniejszym społeczeństwem.

Uwazam ze zwiekszanie ilosc nie ma sensu. Juz teraz uczy sie moim zdaniem za
duzo. Nie chodzi o ilosc tylko o JAKOSC!!!!! a u nas nadal jest krucho, poza tym
w zaleznosci od zainteresowan. Jesli chlopak chce byc sportowcem i ma ku temu
predyspozycje to powinien w tej dziedzienie sie ksztalcic (powinno stworzyc sie
ku temu warunki) jesli chce byc muzykiem i ma ku temu predyspozycje powinno sie
stworzyc ku temu warunki itp itd.
I jeszcze jedna rzecz mniej zajec i mniej pracy domowej. (Szczegolnie pracy
domowej bo to ZABIJA ZAINTERESOWANIA) jak chlopak kory ma swietne wyniki w
bieganiu ma dbac o swoj rozwoj jak ma 3 godziny pracy domowej gdzie jedno to
wypracowanie ze SLOWACKI WIELKIM POETA BYL. Dobrze niech zna utwory, niech wie
kto to, jego histrie ale po cholere przerabiac jego 50 utworow i kuc je na
pamiec. Co to zmieni oprocz tego ze nie ma czasu na nic innego po 6 godzinach
zajec??????

Podwyzki owszem ale powinno sie zroznicowac dla kogo ile w zaleznosci od wieku
nauczyciela, przedmiotu nauczania, jakosci nauczania.

I jeszcze jedna rzecz W KLASIE NIE POWINNO BYC WIECEJ NIZ 15 16 OSOB.

P.S. Niestety takie rzeczy dzieja sie tylko na uczelniach prywatnych choc widze
ze i tak strasznie sie mecza bo musza wykonywac zacofany repertuar zajec
nakazany przez MEN.

P.S. Jak widac nie ma ani jednego sensownego pozytywu oprocz tego ze
wpierdziela sie do mozgu dziecka rzcezy ktore nigdy mu sie nie przydadza.

P.S. Podsumowaujac nasza edukacja jest tak samo uposledzona jak system zdrowotny
i emerytalny. Dlatego nie dziwie sie ze nauczyciele sa zmeczeni. Jesli robi sie
SYZYFOWA PRACE TO CZLOWIEK MECZY SIE 100 RAZY BARDZIEJ NIZ TEN KTO WIDZI
EFEKTY!!!!!!!!.

P.S. MATURA TO NAJGLUPSZY EGZAMIN JAKI MIALEM.




Temat: Tabu o szkolnej przemocy
Aktualnie nauczyciel ma prawo tylko do apelowania lub mówienia sobie a muzom,
którego od lat i tak nikt nie słucha. Reforma oświaty krytykowana była w tym
środowisku od samego początku jej wprowadzania i te same bzdury pogania się
dalej do dnia dzisiejszego. No i co z tego wynikło? Ano nic albo przynajmniej na
tyle nie wiele, by mogło to dać zadowolenie zarówno dla samych uczni jak i
nauczycieli, nie mówiąc już o realizacji pokładanych nadziei w reformie.
Niestety, ta porąbana karawana jedzie dalej w swej euforii pseudo uzdrawiania
oświaty na najprzedniejszych wzorcach!!!

Przecież to jest nic innego, jak upublicznianie państwowej oświaty na wzorach
amerykańskich, gdzie szkoły publiczne traktowane są tak jak szalety publiczne.
Gdyby szkoły prywatne stanęły na wysokości zadania, chociaż oprócz wpłacanego
czesnego przez rodziców otrzymują takie same pieniądze z budżetu, jak szkoły
państwowe. Nie przeczę, że gdzieś takie może i istnieją, jednak dochodzące stąd
odgłosy też nie są wcale budujące.

Może zamiast narzekać na sytuację w oświacie, trzeba ją w końcu zacząć poważnie
traktować zaczynając debatę nad aktualną sytuacja w szkołach także przy udziale
wymęczonych wieloma studiami podyplomowymi i kursami samych nauczycieli???

Przecież to jest farsa, w której zmiany wprowadzają zupełnie przypadkowi ludzie
a praktykom wyznacza się tylko zadania do realizacji praktycznie bez żadnych do
korekty tych zadań.

Przypomina mi to reżim planu spustu surówki z pieców hutniczych realizowane w
Hucie Katowice, gdzie najważniejszy był jej spust bez względu na wymagany
technologicznie proces dojrzewania w odpowiedniej temperaturze tak, jakby w
Polsce nie było zimy i lata.

Ta samo w szkołach, są uczniowie zdolni, z którymi warto popracować i są
uczniowie, których zmuszanie do zdania matury jest wręcz syzyfową pracą. No
chyba że ważniejszy jest plan spustu surówki. :)




Temat: Uczniowie otrzymają zaświadczenia, nauczyciele ...
NIE imbecylom!!!
I tu się mylisz kolego. Tak się składa, że pisałem w tym roku Test
Gimnazjalny. Lektury te przerabialiśmy w klasie I gim. i II gim,
więc nie było problemu. Jednak są tacy, jak ja, co nawet nie raczyli
jej przeczytać - a mimo wszystko z zapamiętanej lekcji potrafiłem
napisać o bohaterze w Syzyfowych Pracach, zapomniałem tylko o
wyglądzie zewnętrznym. Powiem więcej - w teście gimnazjalnym nie
było ŻADNYCH fragmentów jakiejkolwiek lektury przerabianiej w
gimnazjum.
I ostatnia sprawa, a co to, czy ktokolwiek mówił nam kiedyś,
kiedykolwiek: MACIE PRZECZYTAĆ WCZEŚNIEJ WSZYSTKIE LEKTURY.
Odpowiedź brzmi NIE!!! A ja nie mam czasu, gdy codziennie wracam do
domu o 15.00, uczę się, odrabiam lekcje i jeszcze mam czytać lektury
zaplanowane na maj! Bez przesady. Wszyscy tacy figo-fago, a pewnie
gdybyście wy chodzili trzy lata do gimnazjum (a może i niektórzy
chodzili), to na pewno byście nie czytali lektur zaplanowanych na
maj. Jest szkoła, jest nauka, zgoda. Ale nie należy wymagać od nas,
uczniów, aby przerabiać program (w tym także lektury) samemu w domu!
Owszem, jak przyjdzie do omawiania lektury, to wtedy tak, ale po co,
do chu*a pana, mam czytać w styczniu lekturę zaplanowaną na
czerwiec?! Mam ważniejsze sprawy na głowie, w tym przede wszystkim
bieżąca nauka.
A co byście powiedzieli, gdyby np. (choć to niemożliwe, bo program
jest już raczej zakończony) z matematyki na teście pojawiło się coś,
co nie było omawiane, bo ten dział jest na końcu książki?! Co
wtedy?! Może miałbym siedzieć po nocach i w weekendy i przerabiać
samemu w domu kolejne działy z matematyki, choć jeszcze to nie było
omawiane w szkole?! Naprawdę, radzę uważać na słowa, gdyż łatwo jest
z góry osądzać, napisać i wymądrzać się, ale gdyby ci krzykacze
znaleźli się w takim miejscu jak ci, co nie przerabiali lektur (mimo
wszystko ja nie narzekam, gdyż na tym nie ucierpię), to mówię, jak
wcześniej: wątpię, aby choć jedna osoba na sto chciała czytać
wcześniej lektury, które są zaplanowane na po teście. A program
czytania lektur w roku wymyśla sobie nauczyciel, a nie uczniowie.

Dziękuję za uwagę wszystkim tym, którzy zechcieli przeczytać
to "seplenienie"

NIEPOZDRAWIAM.



Temat: Syzyfowy egzamin
wkris1 napisał:

Interesujące jest to, egzaminatorze, że jednak nie znasz podstawy
programowej - jest w niej bowiem sześć lektur. Wszystkie poziostałe
mają spójni "lub". Wiesz, co on oznacza? WYBÓR. CZYLI BRAK
KONIECZNOŚCI, OBOWIĄZKI. A to oznacza, że z całą pewnością nie
będzie ich na egzaminie. Mogą być tylko pytania z tych sześciu. Ale
żeby to wiedzieć, trzeba umieć czytać podstawę, egzaminatorze od &
lat.
> CKE polecam ponadto lekturę całej "Podstawy programowej", gdyz na
> moje oko jest wiecej niż 5 książek do przeczytania w gimnazjum.
Poza
> tym prosiłbym bardzo, aby wskazać taki standard, który mówi, że
> egzamin "bada znajomość lektur". Pisanie charakterystyki to także
> kompozycja, język, styl, zapis. W sumie 10 punktów, których
autorzy
> zadania pozbawili uczniów.
> Żeby było jasne, w tym roku nie mam trzeciej klasy, w tym roku w
> ogóle nie uczę w gimnazjum. A uczniowie mojej szkoły akurat w
> ostatnich dniach omawiali "Kamienie na szaniec". Ale takie
> postępowanie mi sie nie podoba. Bo czy w przsyzłym roku muszę
omówić
> do 20 kwietnia wszytsko, co zapisane zostało w "Podstawie
> programowej". To w takim razie, po co są standardy? Skrócmy zatem
> czas nauki trzeciej klasie gimnazjum, tak jak maturzystom.
> I na koniec o maturze. Łatwiej jest ją zdać, bo nawet jeśli nie
> czytają lektur, to otrzymują fragment i na jego podstawie mogą
> zdobyc do 75% pkt. A to wystarczy, aby zdać. No chyba, że w tym
roku
> będzie inaczej. Bo i to jest możliwe!
> Pozdrawiam CKE, MEN i wszystkich pasjonatów "Syzyfowych prac".
> Toczmy ten głaz po górę.




Temat: MEN: Uczniowie nie powinni zauważyć błędu w mat...
akademicy niech
się zajmą akademickimi dyskusjami, bo często mają małe pojącie o
praktyce a to w życiu chodzi tak? Ludzie nie przesadzajcie. Chyba
jest przy iksie trzecia potęga tak? A to znaczy, że chodzi o
wielomian trzeciego stopnia. I co jeszcze ma być napisane? Że „f”
oznacza funkcję? A może tylko siłę w fizyce? W życiu z reguły są
zadania wymagające podejmowania decyzji w warunkach niepełnej
informacji i wielu rzeczy trzeba się domyślać. Uczeń też powinien
taką umiejętność mieć a jeśli czegoś nie jest pewny to rozwiązuje
zadanie przyjmując określone założenia i tyle.

Wystarczy, że szkoła egzaminuje z nieżyciowych zadań, odpytuje z
wyuczonych typów ćwiczeń. Nie sprawdza czy ktoś zna angielski tylko
srawdza czy zna angielską gramatykę a to duża różnica i nie o to w
życiu chodzi. Na muzyce odpytuje się czy zna nuty albo umie
wykaligrafować klucz wiolinowy ale niedouk opuszcza szkołę nie
umiejąc grać na żadnym instrumencie.

Na polskim musi wkuwać Galla Anonima i odpytywany jest na maturze na
okoliczność knotów typu Syzyfowe Prace zamiast z obszaru literatury
współczesnej. Owszem, szkoła może sobie takie teściki urządzać;
zapamiętać, zdać, zapomnieć się da i nie w tym widzę problem tylko w
tym, że na podstawie ocen tych zadanek definiuje się też czy ktoś
może np. dyrektorem czy sprzątaczką.

Nie patrzy się na osobowość, nie rozwija i premiuje różnych
talentów, które każdy ma, nie sprawdza czy przyszły lekarz
charakterologicznie nadaje się do tego zawodu tylko wystarczy, że
umie rowziązać wielomian i policzyć ruch walca po równi pochyłej a
na pewno będzie świetnym medykiem. To jest społecznie chory system.



Temat: MEN uratuje gimnazjalistów!
MEN uratuje gimnazjalistów!
Rozumiem więc, że będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju
amnestii gimnazjalnej. O, ironio!!! Po co było męczyć młodzież
lekturami, po co było "tracić" trzy tygodnie (bo tyle zajęło
omawianie obydwu lektur!)?! Ciekawe, jak MEN to zrobi? Jednym nie
będzie liczył punktów (tym, co polecieli się poskarżyć?), a inni
będą jednak musieli się wykazać? Czy w ogóle uznamy, że pytania nie
było? No to rzeczywiście konsekwencja. To nauczy kolejnych
nauczycieli, że lektur czytać nie trzeba, a jak tylko się pojawią na
egzaminie - trzeba głośno krzyczeć i wyciągać nonsensowne argumenty,
jak ten nauczycielki, któa chwali się wynikami na poziomie średniej
arytmetycznej 35 pkt. Ciekawe tylko, jakie u niej jest EWD. Wszyscy
wiemy, że średnia nic nie znaczy.
Może MEN powinno jednak zająć się szczegółowo realizacją podstawy
programowej przez nauczycieli (jestem nauczycielką, polonistką i
wiem, co piszę - moja koleżanka z pracy też samowolnie podjęła
decyzję kilka lat temu, że czytać z młodzieżą "Syzyfowych prac" nie
będzie. Choć teraz pewnie się przestraszy...)
Zawiodła mnie pani Hall, jeszcze wczoraj napisałabym "pani" wielką
literą, dziś - straciłam dla niej szacunek, chyba że wyciągnie
jednak konsekwencje wobec tych, któzy mienią się być nieomylnymi
krytykami literackimi, jak wspominany w Gazecie tzw. "polonista"
od "ramot". Zmieńmy kryteria... Swoją drogą, czy to nie ciekawe, że
największe larum podniosły te województwa, gdzie odsetek uczniów
posiadających opinie z poradni o dysleksji jest największy? Mylę
się? Jeśli tak, przepraszam. A może po prostu oni umieją sobie
dobrze radzić?
Test skonstruowany był dobrze, jeśli ktoś nie realizuje podstawy
programowej, to znaczy, że albo nie zna dokumentu, albo uważa się za
lepszego od tych, co ją tworzyli.
Poza tym, Gazeto droga, czytałam cię regularnie, dla mnie piątek i
sobota bez wyborczej kiedyś była nie do wyobrażenia. Teraz zaś -
zawiodłam się na was.



Temat: Klucz nie wyklucza
Ten cały „mądry” klucz to nawet nie wytrych to deb
Ten cały „mądry” klucz to nawet nie wytrych to debilny łamak ludzi,
którzy niszczy talenty i zabija w młodych potencjalne pasje,
premiując tępawych niedouków wkuwających na pamięć jakieś
schematyczne odpowiedzi typu „malarz van Gogh, 3 cechy, bunt,
ekspresja, prawda przeżycia”.

Tak jakby można było zamknąć sztukę czy literaturę w jakichś
szkolnych szufladkach, odpytać i już wiemy kto się na tym
lepiej „zna”. Tak jakby można było „poprawnie” odpowiedzieć na
pytanie „opisz V-tą symfonię Beethovena”. O czym zaświadzca taki
test? O poziomie literackim ucznia? Nie, ten test zaświadcza jedynie
o umięjętności zdawania testów z literatury. To jest chore i jakże
wygodne dla nauczycielstwa.

Szkoła egzaminuje z nieżyciowych zadań, odpytuje z wyuczonych typów
ćwiczeń. Nie sprawdza czy ktoś zna angielski tylko srawdza czy zna
angielską gramatykę a to duża różnica i nie o to w życiu chodzi. Na
muzyce odpytuje się czy zna nuty albo umie wykaligrafować klucz
wiolinowy ale niedouk opuszcza szkołę nie umiejąc grać na żadnym
instrumencie. Na polskim musi wkuwać Galla Anonima i odpytywany jest
na maturze na okoliczność knotów typu Syzyfowe Prace zamiast z
obszaru literatury współczesnej. Owszem, szkoła może sobie takie
teściki urządzać; zapamiętać, zdać, zapomnieć się da i nie w tym
widzę problem tylko w tym, że na podstawie ocen tych zadanek
definiuje się też czy ktoś może np. dyrektorem czy sprzątaczką. Nie
patrzy się na osobowość, nie rozwija i premiuje różnych talentów,
które każdy ma, nie sprawdza czy przyszły lekarz charakterologicznie
nadaje się do tego zawodu tylko wystarczy, że umie rowziązać
wielomian i policzyć ruch walca po równi pochyłej a na pewno będzie
świetnym medykiem. To jest społecznie chory system.