Wyświetlono posty znalezione dla słów: Syzyfowe prace ściągi





Temat: Stefan Żeromski
Szkoła potrafi zniechęcić do każdego autora i do każdej książki. Czytanie powinno nas wzbogacać wewnętrznie, przynosić ukojenie od problemów codzienności i pozwalać na relaks.
Dzięki systemowi, lektury stanowią literackie zło konieczne dla mnie. Na szczęście mam to już za sobą i teraz sięgam po takie pozycje, na jakie mam ochotę. Nikt mnie do niczego nie zmusza.
Tak naprawdę przeczytałem jedynie "Siłaczkę" i "Syzyfowe prace". Nawet "Przedwiośnie" ominąłem szerokim łukiem przy pomocy ściąg lub po prostu godzin nieusprawiedliwionych;)
"Ludzie bezdomni" należą do kręgu zainteresowania, ale jakoś nie ma bodźca decydującego o wyciągnięciu ręki po tę pozycję. Pewnie nadejdzie taki dzień, że stanie się to faktem, na razie jednak - twórczość Żeromskiego jest mi w zasadzie obca. Wiem oczywiście, o czym są te szkolne książki, ale jednak bez przeczytania ich - ta wiedza jest niepełna.
Może kiedyś się przemogę, ale na dzień dzisiejszy jedynie "Ludzie bezdomni" mają w ogóle szanse, na dotarcie do mnie.



Temat: Gdzie jest bezpiecznie? (temat przewodni: Gdańsk)
towarzystwo świetnie wybrnęło z sytuacji widzę dodając w temacie drugi temat,jednakże jakby ktoś nie zauwazyl,z tematem głównym ma on naprawdę niewiele jednak współnego moi drodzy.
Więc dalszą dyskusję proszę prowadzić na PW,bądż gg - dyskusję zostawiam - będę mieć ściągę na wypadek jakbym któregoś z was chciała kiedyś odwiedzić:)
proszę o trzymanie sie tematu.Wariat,masz w tylek i to mocno ode mnie.

----
***
Ach, Wampirko, moderowanie tego wątku i tak jest bez sensu - to syzyfowa praca. Usuwam, a oni znowu zaczynają...

W.





Temat: liczymy +gra
3841

Ja przestałam się tak "na poważnie" uczyć w 4 klasie. Potem były ściągi, poprawki itp... Teraz po lekturze "Syzyfowych prac" stwierdziłam, że jednak muszę się za siebie wziąć, bo szkoła dzisiejsza to bardziej nadgorliwe dobrodziejstwo niż zakazany owoc.



Temat: Egzamin gimnazjalny - część humanistyczna
Trochę się Wam wcinam, ale na wszystkich forach, na których coś tam skrobię poruszam ten temat. Otóż jestem zadziwiona postawą Linki. Oczywiście to pozytywny szok. Osobiście wolałabym pisać na jakiś "luźniejszy" temat. Czytam lektury od deski do deski (czyt. uczciwie i solidnie), ale omawiałam obie książki... 2 lata temu? Zaćwierkało mi trochę i naskrobałam charakterystykę... pewnie cienko wyszła. Ale inni ludzie pt.: "ściąga.pl" (pokolenie kopiuj-wklej) nie napisało NIC. (na 20 osób w mojej klasie, pracę podjęła połowa, może mniej!). Uważam, że ten test ma sprawdzić umiejętności gimnazjalistów, a nie tak konkretną wiedzę (choć zdaję sobie sprawę, że "Syzyfowe prace" i "Kamienie na szaniec" to podstawa).

Ponadto niektórzy poloniści olali sobie omawianie (tu cytat) "archaicznych i nudnych książek". Dostali wynagrodzenie za źle wykonaną pracę! (jak znowu drodzy nauczyciele zaczną strajkować, to mnie, delikatnie mówiąc, szlag trafi!) Sorry Winetu, ale to negatywnie odbije się na wynikach wielu uczniów. I niektórzy twierdzą, że jest jeszcze 2 miesiące do końca roku szkolnego... a tak naprawdę: kto widział, by w upalne, czerwcowe popołudnie, któryś nauczyciel przytrzymywał w klasie uczniów i kazał omawiać lektury? Max. na koniec roku pozostawia się jedną książkę do opracowania... Kanon lektur jest w podstawie programowej, więc nie ma przeproś - czytać (i omawiać) trzeba! Gdzieś tam wyczytałam (sobotnia Gazeta Wyborcza?), że kuratorzy biorą kserówki dzienników ze szkół, gdzie nie były omówione te lektury... rzekomo karę mają ponieść nauczyciele (ciekawe co z tego wyniknie). Gdzie wcześniej byli drodzy kuratorzy? Z miesięcznym uprzedzeniem zapowiadają swoją wizytę w szkole, dyrekcja i nauczyciele "trasują" uczniów, doprowadzają do porządku dokumenty, wygląd klas... znajdują się nawet przykurzone pomoce naukowe!

Moim zdaniem testy, które pisaliśmy, powinny być sprawdzone i koniec. Pewnie część humanistyczna wyjdzie blado, więc automatycznie obniżą się progi punktowe do szkół (poza tym jesteśmy z niżu demograficznego, więc szkoły raczej nie strzelą wygórowanych wymagań). Może ci geniusze, którzy w tym roku układali test, w następnym roku nie popełnią takich błędów...



Temat: Kącik poetycki - na luzie :D
Bromus przypomniał że jest taki temat, to warto by coś spłodzić. Dzisiaj nie politycznie (bo póki co w Polsce jest jakoś za fajnie na satyrę ).

Z życia trzecioklasisty

Zanim spać pójdziesz - spojrzysz w kalendarz.
Kwietnia to doba dwudziesta pierwsza?
Umysł - choć ciężki - pocznie pracować...
Co za tą datą może się chować?

Skoro jak byk dziś dwa-jeden stoi
To jutro dwa-dwa... Czegoś się boisz...
"Dwudziesty... drugi... O Boże drogi!"
Zaraz ze strachu miękną ci nogi.

Idziesz do szafy garniak wyciągać.
Myślisz, od kogo da radę ściągać?
Skąd w twojej głowie myśli tak liczne?
Jutro egzamin - humanistyczny...

Rozprawka? Grunwald? Co zrobić teraz?
Istne cierpienia - młodego Wertera.
Nic już nie zrobisz, śpij i nie pękaj,
Nie, nie pomoże złamana ręka.

Zasypiasz, wstajesz, koszulę wdziewasz.
A może ściągę? Nie, już nie teraz...
Czarny długopis, kanapka, do szkoły.
Siadasz - i wokół same matoły.

Bije ci serce. Krew szybciej płynie.
Ściągać? Od kogo? Przepadłeś, zginiesz!
Otwierasz arkusz, bardzo powoli...
Patrzysz - i zaraz głowa cię boli.

Początek - łatwo. Zamknięte, więc dobrze.
Jakiś tam Chrobry gdzieś tam... na Odrze?
Nieważne. Trzydzieści minut i z głowy.
Lecz się pojawia problem całkiem nowy...

"Kamienie na szaniec"? "Syzyfowe prace"?
Mózg znów zaczyna wytężoną pracę.
Patrzysz na zegar. Niewiele zostało...
Boże kochany, to nie tak być miało!

Skreślasz, poprawiasz godzinę całą...
Piętnaście minut zaledwie zostało.
Na czysto! Szybko! Przepisać nie zdążysz!
Miecz nad twą głową niebezpiecznie ciąży...

Zdążyłeś. W biegu i rzutem na taśmę
ale zdążyłeś. Czy dobrze? No właśnie...
Myślisz przez drogę do domu całą.
"Oj, chyba napisałem tam za mało..."

Nie myśl. Idź spać. Jutro będzie gorzej.
Matematyka... fizyka... o Boże!
Znów wstajesz, koszula, kanapka, ekierka.
Po drodze "Wyborczą" kupujesz i zerkasz.

To dobrze, to dobrze... tu nie, ale co tam.
Ostatnie pytanie - koniecznie je zobacz...
I nagle żołądek się w tobie obraca...
Nie było Syzyfa w "Syzyfowych Pracach"?

Niedobrze. Już nie masz co wracać do domu.
Patrzysz tam, gdzieś, w niebo, czekasz gromu...
Nic z tego. Zegarek - pięć minut zostało...
Biegniesz, padasz na progu - grunt że się udało.

Znów test otwierasz - teraz bułka z masłem.
Znów pracę kodujesz jakimś tajnym hasłem...
Godzina starczyła. Już wychodzisz z sali,
Już wracasz do domu, już jesteś na fali...

Koniec cierpień! Nareszcie koniec przygotowań!
Wszystko już za tobą! Książki prędko chowasz.
Padasz na tapczan - jużeś spać gotowy.
To już jest koniec! Już wszystko masz z głowy!