Wyświetlono posty znalezione dla słów: syzyfowe prace List





Temat: Sprawa Lisa to przełom w stosunkach państwo - m...
Sprawa Lisa to przełom w stosunkach państwo - m..
Sytuacja jak w każdej innej dziedzinie. Ci co dorwali się do władzu
z tej władzy korzystają. Że nie zawsze uczciwie, zgodnie ze
szlachetnymi ideami "ślużby narodowi"? To standard niestety. Pytanie
jak daleko się posuną, jak bardzo są przekonani i swojej bezkarności.
Nawoływanie do jedności środowiska, jakiegokolwiek to syzyfowa
praca. T. List - którego lubię oglądać bo przypadkiem ma poglądy
zbieżne często z moimi - jest dorosły i sam zapracował na to co
teraz ma. Za jakiś czas będzie chodził w glorii chwały i
kombatanctwa z nowymi doświadczeniami i nowym spojrzeniem na swój
zawód i swoją rolę. Szkoda, że nie ma go tyle ile być powinno w
mediach. Szkoda, że dziennikarze nie potrafili być solidarni. Miejmy
nadzieję, że wyciągną wnioski - wszyscy - politycy, właściciele
mediów, dziennikarze, widzowie i T. Lis (w końcu ten brak
solidarności to wynik tego, po części, jak odbierają go koleżanki i
koledzy po fachu).



Temat: Temat jak co roku - liście!
nie. nie przeszkadza mi kompletnie wszystko. przeszkadza mi bałagan.
przeszkadza mi, że zamiatanie liści to "syzyfowa praca", bo i tak są nawiwane z
parku. przeszkadza mi "syzyfowa praca" dozorców, którzy grabią na kupki, nie
łądują do worków i nie sprzątają, a wiatr na nowo liście rozwiewa. przeszkadza
mi, że liście te leżą i gniją często do samej wiosny. przeszkadza mi "przepaść"
pomiedzy zarządzaniem Zabrza a Gliwicami. chciałbym być dumny z tego, że jestem
zabrzaninem. i zauważ kolego, że piszę o ulicach i niedużym parku miejskim w
centrum 20-tysięcznej dzielnicy. nie piszę o łakach i lasach. tam niech będzie
naturalnie. a w mieście niech będzie czysto i schludnie.





Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
To jest chore!!!
Skoro, jak wylicza Legutko, w gimnazjum jest aż (!?) pięć lektur
obowiązkowych ("Zemsta", "Antygona", "Syzyfowe prace", "Kamienie na
szaniec", "Romeo i Julia") przez trzy lata, to nie omówienie jednej
lub nawet dwu z nich oznacza, że dany nauczyciel nie ma na to
żadnego usprawiedliwienia i powinien być wywalony na zbity pysk z
pracy. W końcu o terminie kwietniowym egzaminu wiadomo od lat!
W moich czasach szkolnych w podstawówce i w liceum było ok. 10-12
lektur obowiązkowych rocznie (!!!) plus kilka lektur dodatkowych -
do wyboru przez nauczyciela, z listy. Teraz nauczyciele przez 3 lata
nie są w stanie omówić pięciu lektur? To jest po prostu paranoja.




Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
A może byście sprawdzili obowiązującą listę lektur. Ci gimnazjalisci
nie musieli czytać "Kamieni na szaniec", bo w ich spisie lektur nie
ma tej książki. Oni mieli znać wersję skróconą przez ministra G.
patrz rozporządzenie z 30 listopada 2006 r. Może ktoś się tym
zajmie? Kto pomylił listy lektur!!!!



Temat: Ranking najgorszych - odsłona cykliczna
Ranking najgorszych - odsłona cykliczna
Witam,

Za biblionetką www.biblionetka.pl podaję cykliczny ranking najgorszych książek
- pierwszych 20 miejsc. Do dyskusji, a w oryginale i całości dostępny tu:
biblionetka.pl/statystyki.asp?typ=najgorzej. Na uwagę zasługuje duża
korelacja pomiędzy listą, a listą lektur.

Ranking:

1. Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną (Masłowska Dorota) -
średnia: 2.90
2. Antek (Prus Bolesław) - średnia: 2.93
3. Odprawa posłów greckich (Kochanowski Jan) - średnia: 2.93
4. Siłaczka (Żeromski Stefan) - średnia: 3.02
5. Anielka (Prus Bolesław) - średnia: 3.05
6. Janko Muzykant (Sienkiewicz Henryk) - średnia: 3.05
7. Nasza szkapa (Konopnicka Maria) - średnia: 3.05
8. Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela (Sienkiewicz Henryk) - średnia: 3.17
9. Dom na Sekwanie (Wharton William) - średnia: 3.19
10. Sachem (Sienkiewicz Henryk) - średnia: 3.21
11. Syzyfowe prace (Żeromski Stefan) - średnia: 3.23
12. Katarynka (Prus Bolesław) - średnia: 3.32
13. Nad Niemnem (Orzeszkowa Eliza) - średnia: 3.32
14. Grażyna (Mickiewicz Adam) - średnia: 3.35
15. Ludzie bezdomni (Żeromski Stefan) - średnia: 3.37
16. Placówka (Prus Bolesław) - średnia: 3.41
17. Rozdziobią nas kruki, wrony (Żeromski Stefan) - średnia: 3.42
18. Szkice węglem (Sienkiewicz Henryk) - średnia: 3.45
19. Latarnik (Sienkiewicz Henryk) - średnia: 3.46
20. Cierpienia młodego Wertera (Goethe Johann Wolfgang von) - średnia: 3.46




Temat: Obligatoryjna lista tytulow dzentelmena
Obligatoryjna lista tytulow dzentelmena
Witam wszystkim,
tak sie ostatnio zastanawialem nad lista ksiazek, ktore powinien kazdy
mezczyzna przeczytac, aby wydawalo mu się ze ma odpowiednie wyksztalcenie
kulturalne :-).

Zdaje sobie sprawe, ze nie mozna "wyksztalcenia kulturalnego" formalizowac,
jest ono nam zazwyczaj przekazywane w domu, szkole, a pozniej "wymuszane" na
podstawie srodowiska w ktorym funkcjonujemy...jednak pokusilem sie o budowe
takiej listy dla samego siebie - dziela, ktore ksztaltuja duszę,
swiatopoglad, przekazuja wiedze z zakresu historii, psychologii, norm
kulturowych.

Kierowalem sie zasada, ze to trzeba przeczytac gdyz:

- o tym sie rozmawia w towarzystwie
- wiedza w nich zawarta pozwala skuteczniej analizowac nasze zycie
- zasob slownictwa i nazewnictwa powaznie sie zwieksza

Chwile po rozpoczęciu budowania listy… rozczarowałem się okrutnie gdyz z
jednej strony pozycji było tak duzo, ze poczułem się zle (ze ich nie
przyczytalem dotad) a z drugiej czy to nie jest aby syzyfowa praca – bo niby
jak mam umiec ocenic „ważność” jednego autora nad drugim (dowiem się o tym
dopiero jak przeczytam ich wszystkie ksiazki).

Wydaje mi się wiec, ze rozsadnie będzie pogrupowac tytuly pod poszczególne
kategorie. Oto i one:




Temat: ide grabic te cholerne liscie
Oj dziefczyny...
Ile ja bym dala za to, zeby moc tylko liscie grabic! Od trzech m-cy zaharowuje
sie na smierc pomagajac przy remoncie domu, ktory idzie na sprzedaz...

Ja grabilam liscie bodajze w sobote, na przemian z ich "dmuchaniem", zeby
przygotowac trawnik do koszenia, ale to jak syzyfowa praca. Skonczysz, za dwa
dni masz znowu trawnik pelen lisci...

Ech...ale to i tak lepsze od kapitalnego remontu domu [bez pomocy fachowcow!]

Pozdrafiam,
Mia




Temat: mandat dla władz miasta!
mandat dla władz miasta!
wszędzie straz miejska straszy włascicieli domów wolnostojących że
jeżeli nie zgrabią liści z chodnika lezacego kolo posesji to ukaze
ich mandatami!
ja jako posluszny obywatel sprzatam ten chodnik niestety jest to
syzyfowa praca poniewaz uzad miasta nie garnie sie do posprzatania
ulic!wiec liscie z ulicy leca na chodnik przy mojej posesji!
dlaczego nie ukarac władz miasta?sa tak samo odpowiedzialni jak my!
niedlugo zaczna sie opady śniegu-i taka sama chistoria sie zacznie!
w ubiegłym roku przed wyjsciem do pracy odgarnełam snieg po powrocie
rence mi opadły-po ulicy przejechał spychacz i caly snieg znalazł
sie na wjeżdzie do mojej posesji!
poprostu paranoja!



Temat: Symbole hitlerowskiego Wehrmachtu w Bundeswehrze
placidus napisał:

> To palma na dzrzwiach jest az tak kontrowersyjna? No No chyba czas na liście
> dębu. Proponuję w Niemczech i w Polsce - na wszelki wypadek , wyciąć wszystkie
> dęby. Takie liście to dopiero są niebezpieczne.
> Co do tematu który prowokuje - no kto by go na tym forum nie napisał - SSS9
> oczywiście. SSS9 ty to jesteś super esesman . SS Super 9. No o to to bym cię
> nie posądzał.Tylko o co chodzi z tym 9 - ty to potrafisz się zakamuflować.

nie wpadło ci nigdy do głowy, aby zacząć jakoś kamuflować swoją głupotę? czy
mimo prób nie udawało się i zaniechałeś syzyfowej pracy?



Temat: Pierwsze pol setki
W sensie sensacji medialnej to nikogo, bo to idzie od lat powojennych. Ale
Badanie historii na tym polega ze sie nie szuka sensacji tylko leci
systematycznie. Ci zaczeli od II wojny swiatowej, pelen podziw, to jest 80 km
akt. i to na pewno tylko bardzo micerna czesc calej pracy. Przy okazji jest taki
news, ze cos znalezli, przynajmniej w odniesieniu do osob zaangazowanych
dawniej, mianowicie okazuje sie ze bezpieka robila taka sama bulcharterie, jak
nazisci. Pamietasz te teksty z procesu w Norymberdze, ze sami na siebie zbierali
dowody rzeczowe? A tu masz liste pensjonariuszy z lat 50, 60 i 70tych, tylko
biurokraci SB ja co i rusz przepisywali, podana jest data 1982. To niszczenie
archiwow Kiszczaka to bardzo syzyfowa praca i pewnie sie moze okazac ze tak samo
skuteczna, jak u nazi. Superbiurokracja, nikt normalny by nie wymyslil robic
wykazow pensjonariuszy z lat 50tych. To mnie zaskoczylo.




Temat: Do Melinka i wszystkich.
Witam Liloom,
U mnie poezja wyglada tak: w garnku szpinak,ale tylko dla mnie. Maz w pracy i
tam zje obiad, naprawia serwer. Za oknem deszczy, pluszczy a chciałbym z malym
na spacer wyjsc i nas przewietrzyc.
Były jakies klopoty z serwerem gazety, wczoraj otrzymalam info, że wystapily
problemy z komunikacja, ale dzisiaj dziala. Czemu nie skorzystasz z pomysłu, o
którym napisalam ci w liscie? Pisząc i tracąc co chwila to syzyfowa praca,
w ten sposób można się rzeczywiscie zniechęcić.




Temat: >>> Jak oduczyc meza balaganiarstwa??
lewania napisała:

> Czy mialyscie problem z mezem balaganiazem?
>
> Nie radze sobie z jego rzeczami porozwalanymi po calym mieszkaniu. I wyszstko
> jest mu tak akurat potrzebne. Lacznie z pustymi kopertami po otrzymanych
> listach. Konczy sie u mnie zawsze na krzykach i placzu.
a po co płaczesz??? rozrzucone rzeczy warte są płaczu??? nie obrax się, ale to
śmieszne.... chyba że rozmowa, a w efekcie kótnia o nie doprowadza Cię do
płaczu. Porozmawiaj z Nim, co prawda wątpie w pozytywną reakcję, ale ponoć
jesteśmy od tego, aby gadać..... Jeżeli tłumaczenie nie przynosi efektów, to
zabierz się za bardzie j drastyczne środki, przestań po nim sprzątać, to po
pierwsze, po drugie zacznij wkładać jego śmieci do Jego kieszeni, toreb
itp..... np. brudne sparpety i gacie... będzie miał obciach, jak w pracy to
wyciągnie. Powodzenia życzę, to w wielu przypadkach Syzyfowa praca, aczkolwiek
nie zawsze. Czasami uda się wytłumaczyć partnerowi na czym polegaję wzalemne
relacje, dbałość o otoczenie itp..... Napisz więcej szczegółów, bałaganiarstwo
dla każdego jest czymś innym.




Temat: Jak zdać egzamin, nie znając lektur?
Jak zdać egzamin, nie znając lektur?
Moja klasa omówiła do egaminu:Kamienie na Szaniec, Syzyfowe Prace( i
to tak, że do teraz pamiętam Kostruliew czy jakoś tak), Antygone,
Quo Vadis,Romea i Julie, Opowieść Wigilijną, Skąpca, część Dziadów,
Tristana i Izoldę, Opowieści z Narnii, Starego Człowieka i Morze,
Krzyżaków, Mały Książę, Hobitta, Iliadę, i jeszcze wiele innych
opowiadań, wierszy, propozycji, które sami zaproponowaliśmy. Oprócz
tego nauczyliśmy się pisać rozprawkę, charakterystykę, listy,
ogłoszenia a nawet referaty. I już pomijam taki szczegół jak
gramatyka(imiesłowy itp.)
I mogę zapewnić, że do gimnazjum chodzę 3 lata, dlatego sądze, że
dało się przerobić te dwie lektury.
Moim zdaniem nie przerobienie przez 3 lata "Kamieni na szaniec" to
jakaś pomyłka, ale musze przyzanć, że narzucanie laktur było nie w
porządku.



Temat: Jest prezes spółki Lotnisko Kielce
Ja nie jestem przeciwko dyscyplinie i lamaniu zasad pisowni j.polskiego.
Przyznaje ze nigdy nie mialem daru dbalosci o detal.
Nigdy nie mialem cierpliwosci sleczenia nad tekstem polerujac go do pelnych
blaskow.
Wybaczcie ! Ja wiem ze niekturych taka na opak pisownia moze razic i slusznie
ze sie buntujecie. Starajcie sie jednak pisac sami poprawnie za co bede wam
wdzieczny.
Poczytajcie korespondencje Giedroyca jak w swych listach do przyjaciol narzeka
na niektorych autorow ksiazek za ich brak przywiazania do poprawnej pisowni. A
jednak wydaje ich kolejne ksiazki ktore sprzedaja sie jak najlepsze hit'y. Bo
ich wartosc tematyczna ,merytoryczna jest wazna, bo kazda z nich dotyka jakiejs
istotnej srodowiskowej i polonijnej problematyki.

Wspolczuje juz sw.p. pani Zofi Herc pracujacej w "Kulturze" jako korektor o ile
nie tysiecy to setek rekopisow. To byla syzyfowa praca zwazywszy na fakt ze owe
teksty byly maszynopisem i nie bylo jeszcze komputerow dzieki ktoremu taka
korekte robi sie o wiele szybciej i sprawniej.
A tymczasem czas pedzi jak szalony podsuwajac nam nieustannie nowe intrygujace
tematy.
I w rzeczy samej dzis byt ludzki jest zagrozony, nasza panstwowosc, a
ortografia poczeka.




Temat: "Kamienie na szaniec"
"Kamienie na szaniec"
Pewnie słyszeliście o "aferze" z tegorocznym egzaminem gimnazjanym.
Pojawiły się pytania o lektury, które nie we wszystkich szkołach przerobiono,
mianowicie "Syzyfowe prace" i "Kamienie na szaniec".

Uderzyła mnie wypowiedź jednego z polonistów, który wprawdzie "Kamienie"
przerobił, ale uważa, że: "dla dzisiejszego ucznia to wcale niepotrzebny
wysiłek".

Nie jestem nastawiona jakoś szczególne patriotycznie czy martyrologicznie, ale
na litość! Po pierwsze, jaki wysiłek? Książka jest cienka, a Rudy, Zośka i
Alek są jako bohaterowie lepsi od Harry'ego Pottera i Indiany Jonesa razem
wziętych. A po drugie, skąd dzieciaki będą wiedzieć o wojnie, okupacji, ruchu
oporu? W domu się o tym nie dowiedzą. Na lekcjach historii poznają tylko suche
fakty.

W innym miejscu artykułu piszą, że na liście gimnazjalnych lektur jest 25
pozycji. I nauczyciele uważają że to za dużo. Policzmy. Trzy lata gimnazjum,
rok szkolny (zaokrąglam w dół)trwa 9 miesięcy. W sumie mamy 27 miesięcy, czyli
jedną książkę na... miesiąc. No comments.




Temat: MEN tnie po klasykach
Co dokładnie zniknie (lista):
Szkoła podstawowa:
Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"
Władysław Bełza "Kto ty jesteś? Polak mały"

Gimnazjum:
Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze"
Czechow - proza
Stefan Żeromski "Syzyfowe Prace"
William Szekspir "Romeo i Julia"

Liceum:
Henryk Sienkiewicz "Quo Vadis" i "Potop"
Adam Mickiewicz "Konrad Wallenrod"
Juliusz Słowacki, Witold Gombrowicz, Gustaw Herling-Grudziński - tylko we
fragmentach
Johann Wolfgang Goethe "Cierpienia młodego Wertera"
Joseph Conrad "Lord Jim"
George Orwell "Folwark zwierzęcy"



Temat: "Kamienie na szaniec"
Uważam że każdy Polak powinien czytać "Kamienie na szaniec", "Syzyfowe Prace" i
inne książki poświęcone podobnej tematyce.
Kamienie... powinny być wpisane na listę lektur jako pierwsze. To doskonała i
pouczająca lektura. Nie rozumiem komu nie pasuje to, by ją omawiać.
Paranoja.
Jak zamienimy "Kamienie.." czy inne książki Żeromskiego, Sienkiewicza,
Mickiewicza, Konopnickiej i innych na książki "Harry Potter", czy inne lektury o
podobnej tematyce to w szybkim czasie uczynią z nas społeczeństwo amerykańskie
bez zasad szanowania polskich twórców.
Język polski to język polski. I co za tym idzie, polska historia.



Temat: Jak wam poszło na egzaminie? Jakie wrażenia?
Test prosty, ale zadanie ostatnie karkołomne.
Po pierwsze pomyliłam imię bohatera i oto, zamiast Marcina z "Syzyfowych prac"
opisałam Adama. Trudno się dziwić - lekture te omawialiśmy w 1 klasie.
A "Kamieni na szaniec" nie czytałam w ogóle ani ja, ani nikt inny z mojej klasy.
Wszyscy sie spodziewali rozprawki, ewentualnie opowiadania czy listu, a tu
proszę - niespodzianka.
Wstyd i hańba.



Temat: Czy ktoś czyta jeszcze stare książki?
Niestety - tylko jeden!
moony7 napisała:

> Do listy dorzucam jeszcze, z pogranicza literatury,
> Brillat-Savarina.
Mniam, mniam...

> Nie uważasz, że wydawnictwa robiły dobrą robotę? Zwłaszcza
> PIW i Czytelnik. Jakoś nie wypadało wydawać szmiry. Niby nie było papieru na
> książki, ale jakoś udawało się kupić klasyków.
To fakt - oczywiście wydawano tylko wybranych klasyków, ale wydawano. Zresztą
to w tamtych czasach przeczytałem większość z tzw. kanonu literatury.
Nie było źle, zwłaszcza że książki kosztowały naprawde niewiele.

> Co do tulipanów - mam ich całe mnóstwo w swoim mikroskopijnym ogródku: moją
> dumą są zwłaszcza różowe, o wygietej, kielichowatej linii, łososiowe, bordo,
> wpadające we fiolet i białe. Czerwone i żółte to oczywistość. Szkoda, że
zaraz
> przewitną, ale jest jeszcze bez, niezapominajki, konwalie, stokrotki i
> mlecze... Lubisz mlecze? Próbowałam je zwalczać, ale mają taką siłę
> przetrwania, że dałam spokój i po prostu cieszę się ich agresywną żółcią.
Mleczy nie lubię i morduję je z dziką satysfakcją. Jest to rodzaj syzyfowych
prac ogrodniczych, ale co tam! Trochę bezsensownej roboty jeszcze nikomu nie
zaszkodziło! Ja im się pożółcę agresywnie!!!
KrisK Wojowniczy
A konwalie pięknie przezimowały i zaraz będą pachniały!



Temat: żydzi i rewolucja bolszewicka
Gość portalu: traianus napisał(a):

> Rewolucja bolszewicka była wielonarodowa, nie tylko Żydzi ją tworzyli
>
> Czy to ze było dużo Żydów podczas rewolucji świadczy o tym ze byął ona tworem
> żydowskim?
>
> Pierwszym szefem Czeki był Polak - Dzierżyński, póżniej szefem GPU był Polak -

> Mienżyński, prokuratorem generalnym odpowiedzialnym za procesy moskiewskie
był
> Polak z pochodzenia - Wyszyński, czołowym publicystą był POLSKI Zyd - Karol
> Radek (nazwisko wziął sobie od bohatera "Syzyfowych Prac" Żermoskiego -
> Andrzeja Radka),

Ave,
co to znaczy, że Radek to "polski żyd"? Był z pochodzenia Polakiem? Nie, on,
nie miał nic wspólnego z Polakami.
Rewolucja październikowa była bezsprzecznie tworem żydowskim - podałem
swiadczące o tym jednoznacznie statystyki. Nieżydzi stanowili wyjątek i listem
figowy w kierownictwie bolszewików. W latach późniejszych to oczywiście uległo
zmianie, Stalin stanął na czele ruchu antyżydowskiego w WKP(b) i na tym wygrał.
T.

> szef GPU Gienrych Jagoda - też miał polskie korzenie
>
> Gruzini (STALIN I BERIA) odpowiedzilani są za większą liczbę ofiar niż Żydzi




Temat: O nieskonczonosci slow kilka
Gość portalu: Pulbek napisał(a):

> Jako ze odpowiadanie Kaganowi jest praca syzyfowa,
> prosze o glosy stwierdzajace ze powinienem to zrobic.
> Innymi slowy, jezeli ktos spoza Australii uwaza ze
> Kagan w tej dyskusji ma troche racji, prosze o glos i
> krotki opis fragmentu w ktorym jego listy sa
> przekonujace. Wtedy odpowiem.
> Pulbek.
K: A nie uczciwiej byloby napisac, ze nie masz racjonalnych
kontargumentow?!




Temat: O nieskonczonosci slow kilka
Jako ze odpowiadanie Kaganowi jest praca syzyfowa,
prosze o glosy stwierdzajace ze powinienem to zrobic.
Innymi slowy, jezeli ktos spoza Australii uwaza ze
Kagan w tej dyskusji ma troche racji, prosze o glos i
krotki opis fragmentu w ktorym jego listy sa
przekonujace. Wtedy odpowiem.

Pulbek.



Temat: Polska walczy ze spamem
Spam wpisany jest w istotę Internetu. Tak samo jak wirusy, wolność słowa, poczucie bezkarności i anonimowości. Zwalczanie go wydaje się być syzyfową pracą albo walką z wiatrakami.
od tyłu: z jedne strony - wszysstko sie da. nie ma tak, ze cos stoi na przeszkdzie i nei da sie tego usunąć. da się - tylko jakim kosztem?
dalej: anonimowość była, jest i będzie tylko POCZUCIEM, ktore wynika, ze rozmowca nas nie zna, nie widzi naszej twarzy. naprawde naszą internetową twarz zapisanej w postaci adresu IP jest znana wiekszosci ludzi tym zainteresowanych.
wolność słowa/ coraz częśćiej ograniczana i coraz częściej mieszają się w to gadające głowy
bezkarność? względna. ogdy bowiem nei wiesz czy nie jestes juz na jakiejs liście...



Temat: chrzan na trawniku
Tez walczę z chrzanem od kilku lat, jak dotąd żadne chemikalia nie pomogły,
wykopywanie głębokie zresztą też. Wystaczy, że zostanie kawałeczek cieniutkiego
korzonka i już za kilka tygodni odrasta, wyrywam i wyrywam, na razie to
syzyfowa praca. Wyrwane i wykopane części pale lub wyrzucam do śmietnika (za
dużo do jedzenia), pilnuje żeby ani odrobinka listka nie dostała się do
kompostu. Na szczęscie chrzan mam poza trawnikiem, w części "kopanej" ozdobnej,
choc te liście chrzanowe psują mi wciąż od nowa widok na posadzone roślinki.
Pozdrawiam, Dorota



Temat: muszki,białe robaczki-co z tym robić?
muszki,białe robaczki-co z tym robić?
mam w domu fuksję i gardenię (że już nie wspomnę o krzaczkach
pomidorów),które upodobały sobie różne paskudztwa. Liście są lepkie,a spód
liści obsiadły białe,latające robaczki.Oprócz tego pojawiły sie
muszki.Gardenię myłam kilkakrotnie,pomidory spryskuję wyciągiem z cebuli, ale
jest to syzyfowa praca. Poradzcie coś.
pozdrawiam
Magda



Temat: lekturowstręt - dlaczego?
Znalazlam taka liste:

Ania z Zielonego Wzgórza
Antek
Balladyna
Brzydkie kaczątko
Chłopi
Czerwony Kapturek
Dedal i Ikar
Dziady
Grażyna
Janko Muzykant
Kamienie na szaniec
Katarynka
Kopciuszek
Królewna Śnieżka
Królowa śniegu
Krzyżacy
Latarnik
Mały Książe
Marcin Kozera
Niemcy
Pan Tadeusz
Przypadki Robinsona Cruzoe
Quo vadis
Siłaczka
Stary człowiek i morze
Syzyfowe prace
Szatan z siódmej klasy
Ten obcy
W pustyni i w puszczy
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela
Zemsta

No, jest z czego wybierac do wyrzucenia ;-P




Temat: Moj Log w HiJack'u
Twój problem bierze się z tego że masz kompletnie nie zaktualizowany system.
Prawdopodobnie Twój klucz produktu jest na czarnej liście w MS.
Tu masz program którym można odczytać ten klucz:
www.michaelstevenstech.com/keyfinder.exe
Po kliknięciu wyświetli jaki masz klucz, jeśli zaczyna się od FCKGW to nie jest
dobrze. Masz nie zaktualizowany system, więc jakiekolwiek działania to syzyfowa
praca.




Temat: Czas wybrać się na cmentarze...
Czas wybrać się na cmentarze...

Byłam na cmentarzu przy ul. Lipowej. Jesień na cmentarzu też piękna,
niestety, gnijące liście tracą koloryt i trzeba je uprzątnąć. Przygotowane
przy wejściu specjalne worki zapełniają się bardzo szybko, a na drzewach
jescze mnóstwo liści, które niebawem spadną. Syzyfowa praca. A do święta
zmarłych zostało już tylko parę dni...



Temat: Skoda FABIA 1.9 TDI - dobry czy zły samochód.
SALONY SKODY - ROZPACZ !!!
Mam Skode Fabie. Po kazdej wizycie w salonie firmowym czuje sie przegrana.

Proba reklamacji czegokolwiek w ramach gwarancji jest syzyfowa praca.
Zawieszenie ktore mi skrzypi - salon stwierdzi, ze w Fabi ma tak skrzypiec.
Dmuchawa szumi na maxa (wpadaja liscie) - salon twierdzi: prosze sie cieszyc
ze ma Pani tak mocna dmuchawe.
W innym salonie po dokonaniu naprawy (platnej bo tylko takich dokonuja) klapa
z tylu sie nie zamykala. (!) znowu jazda do salonu - co za problem - przycieli
mi poleczke z tylu zeby sie domykalo! Nawet bym o tym nie wiedziala ale jak
cieli to nie sprzatneli wior z bagaznika.
Mogla bym tu pisac i pisac - niestety.

Mam Fabie - samochod nie jest taki zly. Ale jak bede tylko mogla to zmienie,
napsuli mi krwi w tyhc salonach :)




Temat: Obmierzłe lektury szkolne
Niestety moja lista jest długa... zapewne zbyt długa :) Na szczęście poza szkołą
czytałem bardzo dużo innych książek więc kompletnym tłukiem nie jestem...

jedziemy:

- Król Maciuś Pierwszy (co za kupa!)
- Syzyfowe Prace
- Cierpienia Młodego Wertera
- Dziady III
- Zbrodnia i Kara (wiem i wstydzę się)
- Ojciec Goriot
- Lord Jim
- Konrad Wallenrod (no sorry, ale nie dałem rady)
- Lalka (do połowy dotarłem)
- Nad Niemnem
- Chłopi
- Granica
- Ferdydurke (zamierzam przeczytać, jak najszybciej)
- Kamienie na szaniec

i pewnie jeszcze sporo...




Temat: Do Braineaterowej
Jestem corka nauczycielki i pamietam jak moja mama czesto powtarzala "obys
cudze dzieci uczyl". Fakt to nie tylko kwestia dzieci ale takze ich rodzicieli.
Jednych i drugich wychowywac jednoczesnie to rzeczywiscie syzyfowa praca.
Odnosnie jeszcze tej wspomnianej listy to przypomnialam sobie, ze kieszonkowe
na okres 3 dniowej wycieczki wynosilo 5€. Dodatkowo dzieci nie mogly zabrac ze
soba slodyczy. Slodycze byly zakupione dla calej klasy przez nauczyciela.
Wlasnie rozwiazanie kwestii slodyczy bardzo mi sie podobalo.

Czasami kopiowanie cudzych pomyslow, zwlaszcza tych sprawdzonych jest bardzo
przydatne.:)




Temat: Tarczniki u roślin pokojowych.
Trudno jednakowoż myć liść po liściu u 3 metrowego beniamina, kóry ma w
przestrzeni na oko3 metry sześcienne gałązek z listkami. A jeśli oprócz tego
podobnych gabarytowo roślin jest kilka to już syzyfowa praca. Zresztą pamiętam
jak naście lat temu zmywałam z Mamą listki i był to super sposób na
rozniesienie cholerstwa na niezaatakowane liście, oczywiście możnaby używać
jednorazowych chusteczek/wacików, ale przy tej ilości liści to kosztowałoby
kilka tysięcy ;-). Bardziej życiowe metody poproszę.




Temat: Śląsk sparaliżowany opadami śniegu
ojej tak sobie czytam te listy i nawet nie zauważyłem że mnie tu w Warszawce
prawie juz zasypało, będę sie musiał pożegnać i spadam do domu na grzane piwo.

Pozdrawiam wszystkich co walczą ze śniegiem:
wytrwałości w odsnieżaniu: syzyfowa praca, ale może to wasz jedyny wysiłek
fizyczny w tym roku więc w sumie dobrze to wam zrobi na kondycję. Naprawdę.

Falafel



Temat: podwójny nóż w serce.....
margharet7 napisała:

> mam troche samookrytyki i tez nie jestem łatwa osoba do zycia,
> zrobiłąm sobie ta liste i ja tu mam aby sobe pomoc aby zrozumiec to
> wszystko, stwierdzilam ze jak sobie to napisze i bede to czytac to
> uswiadomie sobie to wszystko bardziej a nie zapomne..pracuje nad
> sobą..chce.. tylko ja go bardzo mocno kocham i jest mi bardo trudno
> sie z tym pogodzić...dlaczego on, dlaczego nie umie sie zmienić,
> dlaczego nie umie zrzumieć,,, dlaczego dlaczego dlaczego?

czytam to i zastanawiam sie czy ty po prostu jestes niedojrzala emocjonalnie czy
po prostu w takiej kropce, ze naprawde wszystko ci sie juz miesza.
dlaczego nie komentujesz w ogole tego co piszemy o twoim synku?
on sie nie zmieni, bo:
- uwaza, ze wszystko z nim ok
- mysli, ze moze to nie jest ok, ale nie potrafi inaczej
- zmienic jest sie bardzo trudno i wymaga to syzyfowej pracy nad soba
- nie potrafi zyc swiadomie
- takie zycie jest dla niego satysfakcjonujace
powody mozna by mnozyc.
wydaje mi sie, ze mylisz fizyczna fascynacje z miloscia. milosc to takze
szacunek do drugiej osoby. moz epo prostu tez nie umiesz zyc inaczej i twoj los
musi byc jak zywcem z jakiegos dramatu czy tragedii antycznej. moze dobrze, ze
twoj syn nie ma z toba zadnego kontaktu, inaczej wciagnelabys go w ten caly wir,
a dziecko najbardziej potrzebuje bezpieczenstwa i stabilnosci.



Temat: B&B w Krakowie - szukam
Wszedzie jeszcze nie probowalam :)

Niezbyt drogie - chodzi o to, ze to nie ma byc czterogwiazdkowy hotel tylko
zwyczajne miejsce, gdzie mozna sie przespac. Pokoj dwuosobowy i lazienka. Nie
chodzi juz o to, czy bedzie 40 zlotych tansze czy drozsze, ale zeby bylo blisko
tej nieszczesnej Zbozowej (tam corka mojej znajomej bedzie miala jakies zabiegi
medyczne).
Wszedzie, gdzie szukam mam zaraz cala liste hoteli. Zazwyczaj nawet bez adresu
(owszem, jest www), wiec musialbym chyba wchodzic na strone kazdego po kolei, a
pozniej jakos (?) dojsc do tego, czy jest to blisko czy daleko od Zbozowej.
Tak czy owak, patrze na te spisy jak sroka w gnat, bo w Krakowie bylam raz w
zyciu i nie mam pojecia nawet o glownych ulicach. Dlatego tak trudno mi
cokolwiek znalezc. A poniewaz Krakow przewija sie na naszym forum dosc czesto,
licze na to, ze ktos mi poradzi. A jak nie to czeka mnie owa syzyfowa praca.
Moze zadzwonic do informacji turystycznej i zapytac o noclegi blisko tej ulicy?
Sama juz nie wiem jak to ugryzc.



Temat: wojwództwo Karkonoskie
zaraz po wojnie bylo wCieplicach duzo tzw,szabrownikow ,byli
zorganizowani,sprytni i konsekwentni.byli tez ludzie z czech,(niemcy
sudeccy),mieli swoj klub na mireckiego,prawie na rogu starej Gdanskiej i
Mireckiego.Tam sie zbierali zwolennicy Fürera,sam jako dziecko to
widzialem.Kolekcje szabel(zbroi) poszly do Warszawy za przyzwoleniem,a moze
wymuszeniem na dyrekcji Zdroju.jaroszewicz byly premier mial tu swoich ludzi.W
tej chwili trzeba by nie robic nic innego jak szukac a jest to praca
syzyfowa.zapytam sie na forum nazistow,ale tam nie beda sklonni do
kontaktow.Tyle juz zbrodni maja na sumieniu ze przeszlosc zakamuflowana,sekretna
nie wyjdzie tak szybko na swiatlo dzienne.Ta lista teoretycznie byla,ale
dzisiaj mozna ja odnalezc tylko przez przypadek.Ponadto schowki w roznych
zamkach,syzysowa praca niestety.



Temat: Ciekawe kiedy będą posprzątane liście ........
jak juz liscie wszyskie spadną, bo inaczej to syzyfowa praca!




Temat: Motyw rozstania...
silaczka i syzyfowe prace - dobrowolne rozstanie z powodu wyzyszych celow,
listy slowckiego do matki, jego wiersze do matki - rozstanie powodem cierpienia




Temat: Jak zwalczyć chwasta?
Już pisałam na innym forum,ze podziwiam Twoją wiedzę.Dzięki,Horpyno4. Tak,to
jest to paskudztwo.Chyba znowu spróbuję Posmarować liście randapem,może w końcu
pomoże,tylko,że od sąsiada znowu może przeprowadzić się do mnie.Pewnie czeka
mnie syzyfowa praca.



Temat: Czy Ślązacy są narodowością
rajskie zycie Slazakow pod administracja Polski
nie bylo tak szczesliwe jak tu pisza inni.Lata 50, cenzura listow
zagranicznych, kazdy list do Niemiec trzeba bylo oddac listonoszowi nie
zaklejony, Slazacy chcacy opuscic polski teraz raj byli zwalniani z pracy, ale
po miesiacach otrzymywali zgode na wyjazd.
Lata 60, takich zgod bylo juz niewiele, niektorzy czekali na wyjazd z
polskiego raju czasem 18 lat, powtarzam 18 lat.
Lata 70 pierwszy raz docenil slaskich rolnikow powtarzam slaskich a nie tych
przybyszow zza buga, Gierek organizujac pierwsze dozynki poza warszawa w
Opolu, a starosta dozynek byl Slazak z dziada pradziada.
Slaski przemysl tez zostal doceniony, stad tyle zazdrosci, Gierek mial lekki
akcent slaski co mu warszawiacy zarzucali, podobno wyrazil sie tak, jak
nauczycie sie pracowac tak jak Slazacy to ja pozbede sie wtedy akcentu
slaskiego, wiedzac ze nauczyc polakow pracy to syzyfowa praca / patrz obecny
obraz polski/.
Ale byly i minusy, Slazacy za Gierka nie otrzymywali juz tak wiele zgod na
wyjazd do Niemiec, obawial sie i slusznie ze bez pomocy Slazakow nie uda sie
polski przeksztalcic w rozwiniety przemyslowo kraj, a to z uwagi na brak
tradycji, no i inne ujemne cechy polakow / nie wybaczyli mu tego do dzis/.
Lata 80, gwiazda nadzieji nad polska, Slazacy widzac ja czym predzej
opuszczali polskie jedni legalnie inni po prostu uciekali bo nie wierzyli ze w
polsce moze cos sie zmienic, doswiadczenia robia swoje. Zaklady pustoszeja. Z
huty w Zawadzkiem wyjechalo 1200 fachowcow powtarzam fachowcow, no a przybysze?
Lata 90. wolnosc w polsce, co robia polacy ? zakladaja partie polityczne, jest
ich chyba 700 , w parlamencie pierwszym wolnym 37, a ja myslalem ze beda
Wlochy a tu jeszcze gorzej, no i co dalej? Sprzedajemy wszystko co Gierek
wybudowal za psi grosz , najwazniejsze ze kasujemy lapowke i tak leci do dzis,
z ta tylko roznica ze wszystko juz sprzedane wiec sprzedaje sie teraz
USTAWY,PRZEPISY,ITD.
Czy z taka polska maja identyfikowac sie Slazacy? Oto jest pytanie.



Temat: Syzyfowe prace gimnazjalistów. Bez punktów.
1. Wybrane utwory z klasyki światowej:
Biblia (fragmenty); mitologia (wybór); Homer: Iliada lub Odyseja
(fragmenty); Sofokles: Antygona; Pieśń o Rolandzie (fragmenty); W.
Szekspir: Romeo i Julia; M. Cervantes: Don Kichote (fragmenty); K.
Dickens: Opowieść wigilijna lub Dawid Copperfield (fragmenty); A.
Czechow: wybrana nowela; A. Saint-Exupéry: Mały Książę lub Nocny
lot; E. Hemingway: wybrane opowiadanie.
2. Wybrane utwory z klasyki polskiej:
Bogurodzica; J. Kochanowski: wybrane fraszki, pieśni, psalmy, treny;
wybór poezji barokowej; I. Krasicki: wybrane bajki i jedna z satyr;
A. Mickiewicz: wybrane bajki i ballady, Dziady cz. II, Pan Tadeusz
(fragmenty); J. Słowacki: Balladyna (fragmenty); A. Fredro (Zemsta);
H. Sienkiewicz: wybrana nowela; B. Prus: wybrana nowela; S.
Żeromski: Syzyfowe prace, wybrana nowela.

3. Wybór liryki XIX wieku, wybór poezji XX wieku.
4. Wybór nowelistyki XIX i XX wieku (w tym co najmniej jeden utwór
pozytywistyczny).
5. Wybrane utwory współczesnej prozy polskiej i dramatu.
6. Wybrane utwory o dorastaniu, w tym powieści dla młodzieży.
7. Przykłady pamiętnika, dziennika, korespondencji literackich,
reportażu, w tym A. Kamiński: Kamienie na szaniec; M. Białoszewski:
Pamiętnik z powstania warszawskiego (fragmenty).
8. Przykłady literatury regionalnej, wkład literatury regionalnej do
ogólnopolskiej skarbnicy literackiej.
9. Wybrane z czasopism i prasy codziennej teksty publicystyczne,
informacyjne, reklamowe.
10. Utwory zaproponowane przez uczniów i nauczyciela, w tym
literatura popularna (co najmniej jeden w każdej klasie).
11. Inne składniki kultury (np. przedstawienia teatralne, filmy,
słuchowiska radiowe, programy telewizyjne, przekazy ikoniczne,
poezja śpiewana).
To jest obowiązująca lista lektur, które należy omówić w gimnazjum.

Jak łatwo zauważyć, nie ma czegoś takiego jak lektury
nieobowiązkowe. Wszystko, co tu jest zapisane powinno być
zrealizowane. Czasami nauczyciel ma możliwość samodzielnego
dokonania wyboru.
Nie jest to więc pięć lektur, a trochę więcej, choć oczywiście
niektóre są do omówienia we fragmentach. Dziwi mnie, że urzędnik
komisji nie zna podstawy programowej i tak łatwo oszukuje się
społeczeństwo, by wykazać nieudolność nauczycieli, którzy przez 3
lata nie byli w stanie omówić 5 lekur - to jest dopiero chore.

Swoją drogą uważam, że lektury należy zrealizować do egzaminu, a nie
pozostawiać je na później.




Temat: Precz z Żeromskim!
podobno to jest dobra literatura... ale ja nie wiem

..miałem traumę w dzieciństwie - i postanowiłem nigdy nic nie przeczytać ;))

- a nie było to łatwe bo w podstawówce i ogólniaku było tego naprawdę całe
mnóstwo w obowiązkowej literaturze... a ja zawsze z polskiego miałem ambicję na
piątki :)

PS:
trauma wyglądała tak:

w chyba 6 klasie pdst. były "syzyfowe prace" obowiązkowe..

moja nauczycielka miała okropną metodę zmuszania do czytania - zadawała książkę
tydzień przed na określony termin.. i tego dnia z losowo listy po koleji każdy
opowiadał po fragmencie danej pozycji... ten pierwszy miał pecha... ale
następni przez ten czas mogli wysłuchać od znajomego 'kujona' dalszego ciągu..
i następnie wywołani do odpowiedzi mogli jako tako zdać relację z dalszego
ciągu... oczywiście nie muszę wspominać , że nikt nie marnował cennej przerwy
na wysłuchiwanie relacji od kolegów - robiło się to już w czasie lekcji..

rzadko kto przeczytał daną książkę przed terminem.. brakło w biliotece.. albo
nudne było ... albo nie było po prostu czasu... ale końcu się doczytywało -
choć znacznie później

i w dniu pytania z 'syzyfowych prac' przyszedłem do szkoły w takiej czapce
kraciastej, takiej w stylu kaszkietu (ale czemu miałem ją na głowie w czasie
przerwy - to nie mam pohjęcia???) .. i przed polskim wchodzę do klasy a pani w
drzwiach do mnie; "ooo, wyglądasz całkiem jak marcin borowiec"
a ja na to bezmyślnie; "a kto to?", a ta się zgorszyła jakbym jej w twarz napluł
... no i byłem pierwszy do pytania z treści... a że nie zdążyłem się dowiedzieć
o co chodziło to dostałe wielką czerwoną laskę (wtedy laska to była dwójka -
ale przecież nielogiczne ciut określenie, prawda?)

tak oto widzimy jak nauczyciel, ukierunkowuje literacko dziecko na całe życie
;)



Temat: poczucie własnej wartości
tropposole, masz racje. z tym "obiektywym" - wiem, że nie istnieje, źle się wyraziłam. ciężko mi to wytłumaczyć.

to, co piszesz o liście zmian zamiast liście swoich pozytywnych cech moim zdaniem nie jest takim dobrym pomysłem, wg mnie. wypisując nawet z dystansem listę zmian skupiasz się na tym, co jest nie tak. a to chyba nie w tym rzecz. oczywiście, wiadomo że trzeba nad sobą pracować i poprawiać to, co nie działa dobrze, ale to jest syzyfowa praca i można dostać niezłej depresji podejmując takie próby. człowiek jest tylko człowiekiem i może się okazać, że cięzko ci jakiś punkt zrealizować, co może dowieść że jesteś wg Ciebie beznadziejna. i wracamy do punktu wyjścia...

ja od pewnego czasu jestem zwolenniczką skupiania się na tym co dobre, ładne, ciekawe, bo tego co złe i beznadziejne jest pełno i nie trzeba się wysilać, żeby to zobaczyć. przyznam, że takie myślenie przynosi wyraźne i trwałe efekty. wiadomo, że trzeba do takiego czegoś się mocno przyłozyć - bardzo proste jest objadanie się, zarzucanie sobie wad, niedoskonałości, izolowanie się itp. - ED to taki wybór nas samych, bo przecież duzo z nas ma super świadomość własnej osoby, swoich wad, zalet, odnosi sukcesy w życiu, jest kochana, a jednak tkwi w ED mimo to. bo tak jest wygodnie.

zmiana podejścia to ciężki wysiłek. nie można już powiedzieć: coś mi nie wyszło, bo jestem beznadziejna, mam ED, bulimię, coś tam. jeśli wyrzuci się to tłumaczenie, człowiek zostaje sam ze sobą.

mówię tak, bo sama walczyłam na terapii i poza nią z wielką chęcią babrania się w moich negatywnych cechach i niepowodzeniach. to było najciekawsze. robiłam sobie listy zmian, a jakże - z nadzieją, że jak coś w sobie zmienię, to mi się wszystko w życiu odmieni. będę lepsza, zdrowsza, ładniejsza.
kolejność jest dokładnie odwrotna.
najpierw działasz na "pozytywnie" a potem, nawet nie wiesz kiedy, zaczynasz się zmieniać. jestem tego 100% przykładem.




Temat: PRĘŻENIE FIRAN I SERWET
do Carminy Dmuchającej list osobisty
Carmino!

> Carmino, czy nie mogłabyś części przepisowej barwić.
> Zdaję sobie sprawę, że mężczyżni są o wiele lepszymi kucharzami od kobiet,
> ale mam inne zainteresowania, i bardziej dodatki mnie interesują.

Carmino, drugie zdanie tłumaczy pierwsze.
Chciałem napisać, abyś czerwonym kolorem przepisy wyróżniała,
ale żeby się czerwoni nie obrazili napisałem barwić.
Po co? Gdyż część "przepisowa" Twego pisania mniej mnie interesuje,
i wyłuskuję tylko osobiste myśli. O kucharzach to była prowokacja oczywista,
chciałem z Tobą podyskutować, ale Ty w część techniczną uciekłaś (część
techniczna - podawanie obiadu, co gdzie itd.)
Rodzinkę powinnaś nauczyć jeść grzyby - przecież - najlepsza zupa pieczarkowa, a
pospolita borowikowa - to piekło a niebo. A barszcz z uszkami?
Zabierz się za edukowanie rodziny.

Jeżeli chodzi o dostrzeganie, to zawsze czytam co piszesz.
Co więcej, doceniam Twoje pisanie .
Ja nie mam czasu zbyt wiele, i nie śledzę wątków, po cóż mam się wtrącać.
Jest kilka majaczących nicków, którym się wydaje,
że mają coś do powiedzenia, miałkość ich myślenia
i brak elementarnej wiedzy łatwo wykazać, ale po cóż.
Syzyfowa praca.
Może z Borsukiem jakaś polemika się wywiąże, zobaczymy.
Nie wiem czy czytałaś krótką wymianę dłuższych listów ze Scanem,
ale zamilkł. Nie rozumiem?
Jeżeli chodzi o dmuchanie to masz rację, i o tym pamiętaj.
Czyli: zaglądam, czytam, dostrzegam, doceniam.

Serdecznie pozdrawiam Hiacynt

Podaję adres, może się przydać.
hiacynt#@poczta.gazeta.pl




Temat: czarna lista dla admina
Kosz czerwony
>>>Jeżeli ktoś uważa, że jakiś wątek/post narusza regulamin, może to
zasygnalizować listownie na adres delphinee@gazeta.pl, lub zgłosić to na
forum.abuse@gazeta.pl klikając w czerwony kosz.<<<

Doskonale, gratuluje poczucia "humoru"!!!
W zwiazku z czym mam propozycje, gdyz to teraz rok wyborczy (wybiorczy jeli
ktos woli).

Ustawcie ten "czerwony kosz" np. na rogu Al. Jerozolimskie z Marszalkowska
(nazwa ulic -nie bez znaczenia- stanowi ciekawe zestawienie). Obok kosza
rozstawcie tabliczki ze oslawnymi politykami, poslami, ministrami, miekkich i
twardych glow partyjnego betonu, wszelkiej masci zlodziei (przepraszam za, ze
nazwalem skorumpowanych :), caly zestaw jednostek kultu idioty ...i co tam
jeszcze dodacie....acha, wcale sie nie krepujcie dolaczajac polonijnych
warcholow (moze byc z w/w listy neoplusa)...itd.

W poblizu ma byc widoczny dla przypadlego przechodnia z kazdej strony
rozciagniety wielki transparent, ze slowami:

Jesli ktos uwaza, ze jakas geba sie nie podoba , moze zerwac tabliczke z
nazwiskiem lub pseudonimem i wrzoc do "czerwonego kosza".

Bardzo ciekaw jestem wynikow, ktora osobka zostanie??? To bedzie fascynujace!!!
Prosze sie nie obawiac, ze eksperyment sie nie uda. Podpowiadam: wystarczy
tylko ten "czerwony kosz" przekazac, najlepiej noca, pani Zuzi ( przyslowiowej
pindzie urzedniczej) i zarazem zastrzec jesli sie zle wywiaze z zadania to
wyleci na zbity pysk. W oto sposob zawsze zostana sami wlasciciele "czerwonego
kosza" - tak zwyczajnie "tow. wybiorczych".
Poniatna??

Prawda, ze to wesole, a nie mowilem uprzednio: macie poczucie
wyjatkowe "humoru". Boki zrywac!!!

PS. Kilka godzin temu ten podobny w/w post neoplusa pojawil sie i znikl. Do
syzyfowych prac obok "plum plum" zatrudniony "delphinee". ... Przyznam
zapowiadalo sie ciekawie, uwidocznial sie podzial na dwa obozy. Ale nie o to
wam chodzilo zakladajac tu ForumPolonia. Czym wieksze zamieszanie tym
lepiej....

Ach, prosze neoplusow.idiotow.pl pisac USA z duzej litery bo zaczne pisac
Polska z malej.




Temat: Miasto musi być marką
Jaka kultura?
W kwestii „jaka kultura” wypowiedziałem się w pierwszym wątku.
Kultura budowana od podstaw we wszystkich wymienionych duszkiem w artykule
dziedzinach. To syzyfowa praca. Jej wyniki dostrzeżemy po upływie lat.
Innego sposobu jednak nie ma. Per aspera ad astra.

Ta inwestycja opłaci się. Bo to inwestycja w potencjał drzemiący w ludziach.
Z Lublina wywodzi się wielu artystów, ludzi sztuki. Tu zasmakowali w kulturze,
rozwijali talenty. Róbmy wszystko by tę szansę mieli również kolejni obywatele
tego zacnego grodu! - tak, tak zacnego. Największego po wschodniej stronie
Wisły, członka Unii Metropolii Polskich, dziewiątego w kraju pod względem
liczby mieszkańców. Miasta Biernata z Lublina, Jana Kochanowskiego, Józefa
Czechowicza, Henryka Wieniawskiego. Więc chapeau bas!

Jeśli kogoś na ów szacunek nie stać niech oblecze się w wór, posypie głowę
popiołem i narzeka: „aj, waj, tak mi źle, tak mi wstyd, tak mi łyso, miasto
złe, władza zła, szare dni są”. Bo narzekać najłatwiej!

A co na dziś? Bo podejrzewam, że jakiś sukces obecnym włodarzom będzie jednak
potrzebny. Już za chwilę. Zręby murów krytyki wznoszone przez „maruderów”
i „przegranych” (cokolwiek by to miało znaczyć) już wystają z ziemi.
Nihil novi – mamrocą w pamięci mając niedawną wizję „miasta wsamraśnego”,
a na ustach gotowy do intonacji zaśpiew „ale to już było”.
Szlachetne intencje włodarzy przyoblec się więc winny w owoce.
Zmaterializować w postaci budynków, instytucji czy nowo pozyskanych,
wartościowych ludzi służących Kulturze.

No więc jaka dziedzina sztuki? – pyta autor. Oczywiście teatr. Dlaczego?
Bo Lublin ma ogromne tradycje teatralne. Sięgające korzeniami odległej
historii. Bodajże końca XVI w. Bo najstarsza zawodowa scena teatralna
(tzw. „Komedialnia na Korcach”) powstała tu już w 1784r.

Bo ma najstarszy w Polsce powstały w 1822r budynek teatralny, wpisany na listę
100 Najbardziej Zagrożonych Obiektów Światowej Straży Zabytków. Budynek, który
pomimo sędziwego wieku nie cieszył się szacunkiem poprzedniej ekipy rządzącej
miastem. I do dziś chyli się ku upadkowi.

Od niego należy zacząć. Przywrócić mu dawny blask i z szacunku dla historii
nawiązać do funkcji jaką niegdyś pełnił.
Ludzie kultury Lublina będą – jak mniemam służyć "odnowicielom" konsultacją
ukierunkowaną tak by w Teatrze powstał teatr.
A do jego wnętrza wprowadzili się ludzie z wizją, werwą i talentem.

"Mędrzec wątpi, głupiec wie na pewno."
A. Majewski



Temat: Wystawmy forumowych kandydatow na posłów
maciek.zwany.jajem napisał:

> Pewnie powinno się prosić szanownego pana :-))

Niewątpliwie wypadałoby przynajmniej zapytać o zdanie przed publicznym
zgłoszeniem takiej inicjatywy zwłaszcza, że zgoda zainteresowanych jest
warunkiem koniecznym.
Natomiast co do form grzecznościowych, jakich trzeba by użyć, to nie ma takich,
które skłoniłyby mnie do zainteresowania się tak niepoważną i skazaną na porażkę
inicjatywą. Do spraw sensownych, realnych, zgodnych z moimi przekonaniami i
takich, w których wziąć udział mam czas i chęć nie trzeba mnie namawiać. :-))

> Doceniam że deklarujesz się na 'nie', wycofuję swe poparcie.

Nie ma tu czego doceniać, bo dbam wyłącznie o jakiś wymiar mojej reputacji. Mam
natomiast nadzieję, że wycofujesz swoje poparcie dla inicjatywy jako takiej
(jeszcze nie jest za późno), bo wtedy Ty masz szansę wyjść z tego bez narażenia
się na drwiny, kiedy ktoś bezlitośnie obnaży słabe punkty tego pomysłu i
naiwność jego autora.
Jeśli jednak pomysł swój podtrzymujesz, to będzie z zaciekawieniem przyglądał
się jego rozwojowi, bo jeśli wyjdzie on chociaż trochę poza etap czczych
forumowych gadek, to dla mnie będzie to już ewenement na skalę kraju. :-))
W jednym tylko się z Tobą zgadzam. Niewątpliwie polityk powinien mieć pasję
społecznika, czego, jak uważam, nie ma większość z naszych zarówno krajowych,
jak też lokalnych polityków. Dlatego też na moje miejsce na liście proponuję,
żebyś wpisał siebie. Niewątpliwie musisz mieć ogromną społecznikowską pasję i
masz w sobie coś z naiwności bohaterów pozytywistycznej literatury, skoro
porwałeś się na tak syzyfową pracę, jaką jest gromienie ludzkiej głupoty. Jedno
jest pewne, o ile Ci się to nie znudzi, będziesz miał zajęcie do końca życia, a
i starczy go jeszcze dla wielu pokoleń Twoich potomków. ;-))




Temat: nalepki widzewa
Gość portalu: r napisał(a):

> Ja bym moze nie powiedzial, z zakała spoleczenstwa, ale taka systematycznosc
> i zaciecie do błahych spraw jest czesto smieszne.

wiem, że śmiesznie wygląda tłumaczenie dorosłym ludziom, że nieładnie jest
śmiecić ale masz rację - jeżeli przedszkole i rodzice zawiedli to czego
oczekiwać?

> To taka Syzyfowa praca, ktora
> sam sobie narzucasz choc nie musisz jej wcale wykonywac. Poswiecasz swoja
> energie na rzeczy malo wazne choc tak naprawde Ciebie denerwujace.

mało ważne... być może jest to mało ważne, być może są rzeczy ważniejsze ale,
pisałem już o tym, czy w związku z ciężką sytuacją i szalejącym bezrobociem nie
należy się przejmować tym, że miasto jest brudne? ale znów się z tobą zgodzę -
to jest czcza gadanina.

> Byc moze
> irytujesz sie ze to walka z wiatrakami i dlatego jestes taki zadufany.

czy ja się irytuję.. wiesz znam już trochę ludzi, spotykałem się z jeszcze
lepszymi aparatami niż ci tutaj więc wyrobiłem sobie pewien rodzaj spokoju w
podchodzeniu do takich spraw - to jest raczej ironia z odrobiną współczucia.
ale zadufany? wydaje mi się, że mogę być w jakiś sposób pewien siebie kiedy za
moimi plecami stoi prawo, kultura i dobre wychowanie... są różne środki
ekspresji tylko, że niektóre dla bardziej twórczych i utalentowanych - dla
reszty pozostają np. wlepki.

> ja do vlepek nic nie bom za RTSem.

to może by złożyć petycję do klubu żeby zmienili nazwę na 'widzew brudna łódź'
wszak kibicom to nie przeszkadza ;-)

ale na serio - zmęczyła mnie już ta dyskusja tak samo jak męczy odpowiednio
długie odbijanie piłeczki o ścianę - jakich technik i zagrań byś nie próbował
to ściana zawsze odpowie ci tak samo. od dawna wiem, że z pewnymi przejawami
głupoty i ignorancji nie da sie wygrać a teraz jedynie powiększam ich listę.

pozdrawiam i EOT.




Temat: soorry może jestem nie na miejscu!!
jak czytam tematy dyskusji, robi mi się smutno.
może nie "na miejscu", bo jestem tak zwaną pełnosprwną.
ale przestrasza mnie takie podejście: dotacje, dofinansowania, zasiłki....
wiem, że to pułapka naszego systemu.
ale czemu nie pytacie o turnusy dla plasyków nad morzem, o wakacje dla
komputerowców, czy spływy kajakowe!!!!! tylko o turnusy dla
niepełnosprawnych!!!!
aaa! bo dofinansowanie z pefronu? czy co?
a gdzie pełnia życia?
jest?
V-lucas!
sorry,ze musialem wrocic do Twojego pierwszego postu,w tym watku
,ale popatrz sama jak daleko odeszlismy od meritum:(
Zamiast ad:rem jest ad:personam!:(
...,czy juz zawsze tak bedzie???
Twoje przepraszam przyjmuje,bo moze i Ty zrozumiesz,ze branie,w obrone,ludzi
ktorzy nie maja nic innego do zaproponowania ponad inwektywy i insynuacje
to na Boga "nie w ta strona"!:)
Juz Wankowicz pisal,ze bezinteresowna zawisc i nienawisc to charakteryzuje
polska nacje...zwlaszcza jak sie samemu nie ma nic innego do zaproponowania/sic!/.
Mielismy rozmawiac,ze zle sie dzieje,w naszym Kraju!,ze zle sie nam zyje...,
bo na nasz koszt i naszym kosztem!:)zyja inni;te wsystkie ngo'sy+ustawowo
wpisane po'89 roku struktury zbudowane przez poprawne"elyty ON"rodem z PRL-u!:(
Przykladowo,zapewne wiesz ze na obsluge fundacji,stowarzyszenia idzie 10-do 20%
pozyskanych srodkow!...
tak to zostalo zapisane jeszcze w 1986 roku...,w czasach kiedy uwlaszczala sie
pzetperowska nomenklatura/sic!/.
Teraz my jemy i dlawimy sie ta zaba,a wielu z tu piszacych swoje posty nawet
sobie nie wyobraza,ze mogloby byc inaczej!:(
Wystarczy przejrzec te zapytania na tym forum...
Zatem wracajac do meritum prosze popatrz i wskaz mi gdzie widzisz chec do zmiany
istniejacego status quo?:(
Gdzie ta "burza mozgow"??? ...
smieszno i straszno skoro,w odpowiedzi, leci stek wyzwisk+dostalem juz 7
zawirusowanych listow,na moja skrzynke!:(
Blondyneczka-niebieskooka trafnie zauwazyla,ze to syzyfowa praca,ale od czegos
trzeba zaczac!:)
Ja od 30-stu lat probuje...,niestety od walenia glowa w mur to mozna sobie
jedynie guzow ponabijac!:)...,ale kropla drazy skale!:) i wierze,ze doczekam...
gdybym mial 20-30 lat mniej to juz dzisiaj zastanawialbym sie czy aby nie
pakowac walizek i wyjechac ot chocby do Portugalii!:)
Serdecznie Pozdrawiam
Ryszard.OSTRY107-Gdańsk.




Temat: Dawaj książkę, pasożycie!*
Dawaj książkę, pasożycie!*

Trawersując słowa Azazella, skierowane do administratora Warionuchy chciałbym
uprzejmie :-) poprosić o rozejrzenie się w domowych zbiorach książkowych.

W połowie 2005 roku zalało pewną bibliotekę. Utopionych książek nie udało się
odzyskać (ani odczytać). W związku z tym stowarzyszenie, którego mam
przyjemność być członkiem, organizuje zbiórkę książek. Poniżej zamieszczam
listę tych, które są najpotrzebniejsze:

G. Herling-Grudziński Inny świat,
Homer Iliada, Odyseja,
I. Jurgielewiczowa Ten Obcy,
M. Jaworczakowa Oto jest Kasia, Jacek, Wacek i Pankracek,
B. Prus Lalka, Nowele wybrane,
S. Żeromski Syzyfowe prace, Przedwiośnie,

a także:
książki o tematyce obozowej (łagry, lagry), ekonomicznej, techniczne,
medycyna, historia i geografia Polski i świata, kryminały, leksykony o
bohaterach literackich, komiksy, bajki dla dzieci, pozycje z literatury
angielskiej i amerykańskiej autorów na litery P, R, S, T, U, W, Z; z
literatury polskiej na litery K, M, Z.

Więcej informacji o całej akcji itp. można odnaleźć tu:

www.pinezka.org/content/view/48/65/

Jeśli ktoś posiada ww pozycje, to ja bardzo proszę (uprzejmiej niż
niewydarzony diabelski pomiot od Bułhakowa) – przynieście do mnie :-)

Adres (fizyczny) jest zamieszczony w załączonym linku, ale podam jeszcze raz
na wszelki wypadek:
ul. Puszczyka 3/29
02-785 Warszawa

m,
.y.

* "– Co masz w teczce, gnido? – przenikliwym głosem wrzasnął podobny do kota.
– Depesze? A uprzedzano cię przez telefon, żebyś ich nigdzie nie nosił?
Uprzedzano czy nie, pytam ciebie?
– Uprzedza... dzano... dzano... – łapiąc oddech odpowiedział administrator.
– A ty musiałeś polecieć? Dawaj teczkę, pasożycie! – krzyknął drugi bandyta
tym samym nosowym głosem, który administrator słyszał już w telefonie, i
wyrwał teczkę z trzęsących się rąk Warionuchy."
M.Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata", Czytelnik, Warszawa 1996, s. 138




Temat: Czego Wam najbardziej brakuje z polskiego jedzenia
Salata
Nie spodziewaj sie zbyt wiele. Ja juz 10 razy zwracalam uwage na zdechle liscie
salaty i zwiedniete glowki w najlepszym markecie angielskim Waitrose.
Postanowilam walczyc o jakosc, chocby miala to byc walka z wiatrakami. Anglicy
to kraj rolniczy. MAja doskonale warzywa i owoce, wiec niech sklepikarze nie
psuja tego co wyprodukuje rolnik.
A robie to tak - stoje przy salacie i wybieram - przy tym glosno komentuje do
innych zainteresowanych - o pani popatrzy jakie brzydkie, stare i zwiedle. Jak
Waitrose moze cos takeigo wystawic do sprzedarzy, przeciez Anglicy podrozuja po
swiecie i nikt takiej podrzednej salty nie kupi za te pieniadze. Wtedy tez
prosze o kontakt z odpowiedzialnym za dzial. A znaja juz mnie wiec najczesciej
zaczynam - ostatnio pan obiecal, ze sytuacja sie juz nie powtorzy i co??????
Jestem straszna, a ze maz z kraju salaty i wysokiej jakosci jedzenia, wiec
walczymy o to by i w Anglii jakosc stawiana byla na pierwszym miejscu. A za te
pieniadze chyba moge wymagac. I glownie z powodu, ze kraj ten ma doskonale
warzywa, owoce, ma dobre mieso, ryby, sery, produkty mleczne.
Mam duzo czasu, nie pracuje, wiec bede powtarzac akcje z salata, az sie naucza.
Lub przyczepia moje zdjecie przed sklepem i powiedza - tej pani nie
obslugujemy
Mam tez kawalek wlasnego ogrodka,wiec ziola i salaty ciut mam. Nie jast to cos
o czym marze, bo jak sie czlowiek przeprowadza raz w roku, to taka troche
syzyfowa praca.
W Londynie jezdzilam po salate na Borough Market, cos ponad funta za jedna
glowke placilam.
Teraz poza Londynem na targu farmerow raz na dwa tygodnie moge kupic glowke
salaty za 50 - 60 centow. Ale ja potrzebuje "zielonego" duzo, bo przed kazda
kolacja jemy miske zieleniny.
I powiem, ze po przeprowadzce na wies poprawilo nam sie jesli chodzi o warzywa
i owoce. Jerzyny zrywam za darmo, obok w lesie. A cala reszta jest tansza i
kupowac moge od rolnikow.
A Waitrose nie popuszcze!
Slata - mieszanka w torebkach jest, i jest to - mieszanka odpadow jak na moje.
Nawet jesli nazywa sie z francuskiego. Jedno czego nie kiepszcza to rukola, bo
z tego trudno wrzucic do torebki tylko lodyge.



Temat: Miasto walczy ze szrotówkiem na platanach
Miasto walczy ze szrotówkiem na platanach
Czy przed nami prace syzyfowe ?
W literaturze tematu nie znajdujemy wiadomości, że platany atakuje odmiana
Szrotówka, żerująca wyłącznie na tym gatunku drzew.
Zatem dziś, możemy przyjąć, że jest to ten sam owad, który zaczął w
Polsce inwazję od Kasztanowca.
Powyższa konstatacja jest istotna z uwagi na zakres walki z tym szkodnikiem.
AR, naliczyła 37 skupisk Platanów w Szczecinie. To cenna praca, lecz daleko
nie wystarczająca do walki z tym szkodnikiem. Wręcz, syzyfowa !
Czy jest szansa, że paląc liście spod Platanów, uchronimy te drzewa ?
Nie trzeba entomologa aby takie twierdzenie uznać za nieuprawnione.
Minimum z dwóch powodów :
1. Z informacji wynika, że liczono SKUPISKA. A co z pojedyńczymi
egzemplarzami ? Czy one nie są ( in statu inwazji) zagrożeniem ? Pytanie
retoryczne !

2. A co z populacją Kasztanowca ? Czyż nie z niego przyleciały motyle na Platana ?
Drzewo to w Szczecinie występuje w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy

( w skupiskach + pojedynczo ). To tylko szacunek !

Czy policzono u nas te drzewa; pierwszych żywicieli Szrotówka ?

Nie ! Bo nie mamy na to pieniędzy. Bogatsze od nas kraje Europy
bezsilnie patrzą na ginące drzewa.
Dodatkowo ( odpukać w niemalowe drewno ! ) można zadać kasandryczne
pytanie : czy to kres inwazji tego motyla ? Na jakie inne gatunki naszego
drzewostanu „przerzuci się” ? Kiedy ?

Piszę powyższe, nie po to aby podsycać grozę zjawiska, lecz
w celu
zmobilizowania WSZYSTKICH, którym na sercu leży otaczająca nasz przyroda.
Nie wolno nam czekać aż ktoś za nas to zrobi. To praca przerastająca
siły wszystkich urzędników razem wziętych oraz możliwości finansowe naszego
budżetu !
Należy doprowadzić do pełnej mobilizacji społeczeństwa. Harcerzy,
młodzież szkolną, wojsko itd. NAS WSZYSTKICH. Inaczej sobie nie poradzimy !
Formy tej mobilizacji powinni zainicjować i określić pracownicy AR wspólnie
z władzami administracyjnymi miasta i województwa.
Jtysz44@op.pl
==========================================================

Oto kilka słów nt.zwalczania Szrotówka :
Metoda mikroiniekcji - wprowadzaniu do wiązek naczyniowych wewnątrz pnia
preparatów układowych, zawierających imidachlopryd.
Metoda mechaniczna
Polega na ograniczaniu liczebności stadium zimującego szkodnika przez
grabienie i usuwanie opadłych liści . Zebrane liście wraz z larwami i
poczwarkami szkodnika powinny być spalone.

Niszczenie Szrotówka za pomocą organizmów pożytecznych.
Przeprowadzono badania nad skutecznością działania owadów i roztoczy. Spośród
owadów najbardziej efektywnymi drapieżcami okazały się złotooki (Chrysopidae)
i pasikoniki (Tettigoniidae), które niszczą jaja i gąsienice szrotówka,
natomiast z roztoczy - pająki, które polują na motyle. Jednakże ich rola w
ograniczaniu liczebności tego szkodnika okazała się znikoma.

Wykorzystanie atraktantów płciowych
Wiąże się z wykorzystaniem naturalnej reakcji samców Szrotówka na feromon
płciowy samicy. Produkcja atraktantu płciowego na skalę przemysłową stwarza
dodatkowe możliwości zwalczania Szrotówka. Wyłapywanie samców na pułapki lub
opaski lepowe nasycone atraktantem, niedopuszczenie do kopulacji przez
dezorientację samców rozproszonym atraktantem oraz nanoszenie kropli płynu
zawierającego feromon i truciznę, która zwabiałaby, a następnie uśmiercała
samce. Okazuje się jednak, iż aby nastąpiło istotne ograniczenie liczebności
szrotówka, konieczna jest bardzo częsta wymiana pułapek lepowych, co wiąże się
z ogromnymi nakładami finansowymi.

Metody chemiczne
Opryskiwania drzew. Wysoką skuteczność uzyskano po zastosowaniu środków z
grupy inhibitorów biosyntezy chityny np. Alsystin (triflumuron) i Dimilin
(diflubenzuron). W większości przypadków wykonanie zabiegu opryskiwania jest
niemożliwe do wykonania ze względów technicznych i obowiązujących przepisów
prawnych, np. na osiedlach czy w parkach.

Iniekcja preparatów do pni drzew
Metoda ta polega na wywierceniu w pniu na wysokości około jednego metra
otworów o średnicy 8 mm na głębokość 7 cm, a następnie
wprowadzeniu do ich wnętrza preparatu.
Działania doglebowe
podlewania konewką oraz wstrzykiwanych do gleby w obręb systemu korzeniowego
preparatów zawierających w swoim składzie imidachloprid (Confidor 200 SL i
ProAgro 100 SL)




Temat: Magdziarz za Legutkę-zamienił stryjek...;-)))))
Po pierwsze: szkoda, ze Hall się nie pospieszyła. Dymisja to
odejscie za porozumieniem stron, Legutko ją wykiwał.

Po drugie: Od 4 lat maturzyści i my, nauczyciele, zwracamy uwagę na
błędy w maturach.Forum "Edukacja" jest pełne starych wpisów na ten
temat. Media do tej pory nawet się zajakneły na ten temat. Nigdy
żadna gazeta, żadne radio, żadna TV nie poruszyła tematu błędów
maturalnych. I nagle w tym roku: Jakby się umówili - zapewne dzieci
dziennikarzy osiągnęły wiek maturalny i dziennikarze tematem sie
zainteresowali.

Po trzecie: Zamiast kogoś nowego, energicznego, na dyrektora
powołują dotychczasową wice. A więc zostaną stare ukłay, starzy
autorzy, starzy recenzenci. "Wybitne jednostki świata nauki", co to
porobiły doktoraty z Juliana Tuwima, i w Tuwimie się specjalizują, a
zabierają się za układanie matury. I są autorytetami w zakresie
matury. Autorytetem w zakresie matury jest nauczyciel.

Po czwarte: Dzierzgowska raz powiedziała coś mądrego: "Nie wiem, czy
to wyeliminuje błędy. /.../Wydaje się, że jakość pracy CKE się nie
poprawia, wręcz pogarsza. Należałoby dobrać najbardziej krytycznych
recenzentów zadań. "
Mój znajomy recenzowal kilka lat temu dla OKE zadanie z matematyki,
na potrzeby matury. I do tego jednego jedynego zadania napisał
krytyczną recenzję na 10 stron. I od tej pory jego współpraca z OKE
się skończyła. Po kiego ch...a komuś recenzent, który widzi 18
błędów w jednym zadaniu.

Po piąte: Lista zarzutów wobec CKE:
- Nieujednolicona skala trudności matury. Raz jest łatwiejsza
geografia, raz matematyka. Raz biologia, raz chemia.
- Dwuznaczne odpowiedzi a/b/c/d na maturach z języków obcych.Dla
ludzi inteligentnych są mozliwe inne warianty odpowiedzi.
- Błędy, i to dyskwalifikujące, w zestawach na maturze ustnej z
języków obcych. Pomylone numery ćwiczeń,żly wydruk, błędy
leksykalne, błędy gramatyczne.
- Beznadziejne tematy. Na angielskim w maju 2006 temat
wypracowania: "Wady i zalety zawierania małżenstw po trzydziestce"
Maturzysci mają 19 kat, skąd mają mieć wiedzę na ten temat.
- Utajnianie kluczy do matur. Wszystkie klucze powinny być jawne i
to od dziś. Dziś nalezy opublikować wszystkie klucze.
- Powtarzające się w mediach sygnały o przeciekach - wszystkie
dementowane. Skoro testy maturalne są w szkołach przez kilka dni w
sejfach, przecieki są mozliwe. Można przeskanowac tomografem. Moze
tak się dzieje?
- Dziwne zadania, pomylona podstawa programowa, jak na maturze z
języka polskiego.
- Arogancja urzedników OKE i CKE. Traktowanie maturzystów jak bydło.
Uczennice wracające z oglądania swoich prac w OKE płakały z
upokorzenia.
- Błędy w testach kompetencji dla gimnazjalistów.
- To samo dla klas szóstych.
- Nieszczęsne pytanie za 16 punktów o "Kamienie na szaniec"
lub "Syzyfowe prace". Jak się daje coś nowego, nalezy zrobić
ćwiczenie, owszem. Ale dac za nie tylko 4 punkty. I tak powinni
zrobić. Pytanie do lektury za 4 punkty. Strata niewielka.
itd. itp.

Skandal, skandal. Jak jeden człowiek może wpłynąć na losy prawie
całej Polski.



Temat: Tragedia Anny, matki - listy
Tragedia Anny, matki - listy
Jestem mamą kochanej, ślicznej, pogodnej dziewczynki... z
czterokończynowym porażeniem mózgowym i jestem w stanie zrozumieć
Panią Annę. Jest nam czasami tak ciężko, że trudno to nawet wyrazic
słowami. Codzienność z takim dzieckiem wymaga naszego całkowitego
oddania, trzeba je pielęgnować 24 godziny na dobę, bo w nocy np.
może miec atak epilepsji. Praktycznie nie ma już czasu i miejsca na
własne życie i samorealizację. Przy tak chorym dziecku najczęściej
jedno z rodziców musi zrezygnowac z pracy, co pociąga za soba
pogorszenie sytuacji materialnej. Najtrudniejsza jednak jest
świadomość ciężkiego kalectwa własnego dziecka, jego całkowitej
bierności oraz lęk o to co będzie dalej? Co będzie jak mi
zabrakinie sił? Mam oparcie w rodzinie i w mężu, choc jakoś tak sie
składa, że cały ciężar opieki, sprawy rehabilitacji i leczenia,
pielęgnacja i cała ta przerażająca odpowiedzialnośc w wyborze
terapii spada na mnie. Czasami wydaje się to pracą syzyfową, bo
jeden atak padaczki niweczy miesiące rehabilitacji. Nawet w mojej
sytuacji nie jestem sobie w stanie wyobrazic jak może sobie poradzić
kobieta porzucona przez męża z 7 dzieci w tym dwójką
niepełnosprawnych. To po prostu za dużo dla człowieka i gdzie u
diabła jest tatuś? Jak sam nie chce pomóc i umywa ręce to może
opłacić jakąś pomoc. Czemu na niego nie spada odpowiedzialność?

Empatia urzędnicza:
Gdy po przekroczeniu przez męża o parę złotych śmiesznie niskiego
dochodu na członka rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem (583 zl-
idiotyzm) zostały mi zabrane pieniądze ze świadczenia
pielęgnacyjnego, pracownik opieki społecznej miał mi do powiedzenia
z uśmiechem na ustach: "co się pani martwi, są bardziej
potrzebujący". Poczułam się jakby mi ktos dał w twarz, bo co ten
człowiek może wiedziec o wychowywaniu całkowicie sparaliżowanego
dziecka. Przed urodzeniem córki do głowy mi nie przyszło, że będę
zmuszona korzystać z pomocy państwa. Ci bardziej potrzebujący,
których wspomniany pan, tryskający empatią, raczył wymienić to w
większości rodziny patologiczne, wszelkiej maści pijacy i
naciągacze. Z powyższych problemów przy odpowiedniej determinacji i
sile woli można wyjść, z porażenia mózgowego niestety, już nie.

Pomoc psychologa:
Po urodzeniu dziecka, którego ciężki stan wynika z komplikacji
okołoporodowych, nie doznałam żadnej opieki psychologicznej, ani w
szpitalu, gdzie mówiono mi kilkakrotnie, że dziecko umiera i nie ma
juz nadziei (zostawiając mnie z tą świadomością w pokoju z matkami
karmiącymi swe zdrowe noworodki) ani już po wyjściu z dzieckiem.
O możliwościach jakichkolwiek świadczeń dowiedziałam się po kilku
miesiącach. Nigdy wcześnie nie miałam z tym do czynienia. Muszę
dodać, że w tym czasie chodziłam z dzieckiem do ośrodka
rehabilitacyjnego i do kilku lekarzy specjalistów. Myślę, że na tym
etapie juz powinna być jakas informacja o możliwościach pomocy
przewidzianej przez państwo. Nie jestem niezaradna ale po traumie
jaką przeżyłam po porodzie starałam się skupic się na rehabilitacji
córeczki - kilka razy dziennie, podawaniu leków, inhalacjach też
kilka razy dziennie no i również na tym aby się nie załamać. Sama
starałam się wychodzić z częstych napadów lękowych, z
przytłaczającej odpowiedzialności za tą małą bezbronną istotę,
zadająć sobie bez przerwy pytanie: czy podołam. Sama nie wiem jak to
wytrzymałam, chyba wiedziałam, że musze byc silna dla Niej.
Znów nie jestem w stanie wyobrazic sobie nawet ogromu problemów i
lęków w przypadku Pani Anny.

Córeczka ma 6 lat, w międzyczasie pojawił się zdrowy świetnie
rozwijający się synek, dzięki któremu pewnie też jakoś się trzymam.
Mam wsparcie w najbliższych. Oczywiście, że korzystam z róznych
dopłat do sprzętów rehabilitacyjnych, turnusów itp. ale o tym że coś
takiego funkcjonuje dowiadujesz się sama z internetu lub od innych
rodziców przewlekle chorych dzieci - niezawodne źródło informacji.
Co mają zrobic mniej zaradni, bez dostępu do sieci? W cywilizowanym
kraju za jaki Polska ma ambicje uchodzić, rodzice wychowujący
poważnie chore dziecko powinny miec jakąś pomoc psychologiczną i
powinny mieć zagwarantowaną informację o świadczeniach
przysługujących im z tego tytułu. Takie osoby jak Pani Anna nie moga
byc pozostawione same bo człowiek jest istota krucha i takiego
ogromu nieszczęśc nie da sie znieść bezboleśnie.

Joanna Wyszyńska-Gralak - mama Wandy



Temat: Dyrektor CKE odchodzi za błędy w maturze
Dyrektor CKE odchodzi za błędy w maturze
Po pierwsze: szkoda, ze Hall się nie pospieszyła. Dymisja to
odejscie za porozumieniem stron, Legutko ją wykiwał.

Po drugie: Od 4 lat maturzyści i my, nauczyciele, zwracamy uwagę na
błędy w maturach.Forum "Edukacja" jest pełne starych wpisów na ten
temat. Media do tej pory nawet się zajakneły na ten temat. Nigdy
żadna gazeta, żadne radio, żadna TV nie poruszyła tematu błędów
maturalnych. I nagle w tym roku: Jakby się umówili - zapewne dzieci
dziennikarzy osiągnęły wiek maturalny i dziennikarze tematem sie
zainteresowali.

Po trzecie: Zamiast kogoś nowego, energicznego, na dyrektora
powołują dotychczasową wice. A więc zostaną stare ukłay, starzy
autorzy, starzy recenzenci. "Wybitne jednostki świata nauki", co to
porobiły doktoraty z Juliana Tuwima, i w Tuwimie się specjalizują, a
zabierają się za układanie matury. I są autorytetami w zakresie
matury. Autorytetem w zakresie matury jest nauczyciel.

Po czwarte: Dzierzgowska raz powiedziała coś mądrego: "Nie wiem, czy
to wyeliminuje błędy. /.../Wydaje się, że jakość pracy CKE się nie
poprawia, wręcz pogarsza. Należałoby dobrać najbardziej krytycznych
recenzentów zadań. "
Mój znajomy recenzowal kilka lat temu dla OKE zadanie z matematyki,
na potrzeby matury. I do tego jednego jedynego zadania napisał
krytyczną recenzję na 10 stron. I od tej pory jego współpraca z OKE
się skończyła. Po kiego ch...a komuś recenzent, który widzi 18
błędów w jednym zadaniu.

Po piąte: Lista zarzutów wobec CKE:
- Nieujednolicona skala trudności matury. Raz jest łatwiejsza
geografia, raz matematyka. Raz biologia, raz chemia.
- Dwuznaczne odpowiedzi a/b/c/d na maturach z języków obcych.Dla
ludzi inteligentnych są mozliwe inne warianty odpowiedzi.
- Błędy, i to dyskwalifikujące, w zestawach na maturze ustnej z
języków obcych. Pomylone numery ćwiczeń,żly wydruk, błędy
leksykalne, błędy gramatyczne.
- Beznadziejne tematy. Na angielskim w maju 2006 temat
wypracowania: "Wady i zalety zawierania małżenstw po trzydziestce"
Maturzysci mają 19 kat, skąd mają mieć wiedzę na ten temat.
- Utajnianie kluczy do matur. Wszystkie klucze powinny być jawne i
to od dziś. Dziś nalezy opublikować wszystkie klucze.
- Powtarzające się w mediach sygnały o przeciekach - wszystkie
dementowane. Skoro testy maturalne są w szkołach przez kilka dni w
sejfach, przecieki są mozliwe. Można przeskanowac tomografem. Moze
tak się dzieje?
- Dziwne zadania, pomylona podstawa programowa, jak na maturze z
języka polskiego.
- Arogancja urzedników OKE i CKE. Traktowanie maturzystów jak bydło.
Uczennice wracające z oglądania swoich prac w OKE płakały z
upokorzenia.
- Błędy w testach kompetencji dla gimnazjalistów.
- To samo dla klas szóstych.
- Nieszczęsne pytanie za 16 punktów o "Kamienie na szaniec"
lub "Syzyfowe prace". Jak się daje coś nowego, nalezy zrobić
ćwiczenie, owszem. Ale dac za nie tylko 4 punkty. I tak powinni
zrobić. Pytanie do lektury za 4 punkty. Strata niewielka.
itd. itp.

Skandal, skandal. Jak jeden człowiek może wpłynąć na losy prawie
całej Polski.




Temat: Sierpień 2004 nowy wątek.
Witam o poranku,

Deszczowo wprawdzie i ponuro, ale piątek, co bardzo mnie cieszy. To taka różna
optyka mam pracujących w domu i poza nim.

Mamakura ja o 23.42 to zwykle śpię, w innych porach natomist chętnie się
poprzyjaźnię. Tak czekam i czekam ... i naciągam Ci na jakiś komiks, albo
rysunek z życia kur, a tu nic... Kura w garsonce, nie to zupełnie nie pasuje?

Seniorella, Vikingowa ... prosze patrzyć łaskawie i z wyrozumiałością na moje
błędy. W Wordzie już nie piszę więc nie ma na kogo zwalić

Mama-szymka lista uaktualniona.

ROWER. Z tym kiedy malucha można wozić, a kiedy za wcześnie to opinie są różne.
Głównie chodzi o to by nie narażać kręgosłupa na niepotrzebne duże obciążenia
dynamiczne. Najważniejszy jest odpowiednio mocowany fotelik. Burbuja pewnie wie
o co mi chodzi i napisze na co zwracać uwagę. My na razie nie planujemy
rodzinnych wycieczek, bo na rowerze jeździ tylko Dorota z tatą.

Dbial i inne mamy, którym połyka posty. Ja piszę w Notatniku lub innym prostym
edytorze (na Word jestem obrażona!!!), a po ukończeniu kopiuję. Jeśli nawet
wyskoczy błąd to mam kopię i mogę wysłać ponownie. Nie lubię Syzyfowej pracy...

Biealka. A ja myślałam, że Ty w tych garsonkach na codzień... ooo!!!

Mama.madzi. Magdusia mogłaby spokojnie zaprzyjaźnić się z Markiem... u nas kable
muszą być obowiązkowo zabezpieczone (obstawione, zasłonięte). Ale ostatnio super
jest szuflada Doroty. Wszystko co zakazane jest intrygujęce, i super!!!

Pulcheria. Wracajcie do zdrowia, zaczarujcie pogodę i znowu umawiany się na
spacerek, co?

Ania_f1, Vikingowa, Biealka, ... wiedziałam, że mnie zrozumiecie, ale skąd się w
nas to bierze, że musimy same wszystko robić? Ja czasem myślę, że u mnie to w
genach siedzi, w końcu jestem 3 babskim pokoleniem w mojej rodzinie, co pracuje
i zajmuje się domem. I ciągle łapię się na tym, że nawet do pięt nie dorastam
mojej mamie w prowadzeniu domu.

Happymama. Czy ja też mogę dostać zdjęcia, żeby sobie pomarzyć?

Eluszka. Trzymaj się dzielnie. Tu tylko czas pomaga...

Zelmerka, Bewka, co z wami???

Maks_i_mama. Trzeba stawiać na optymizm i cieszyć się kiedy są powody. Zarażaj
nas tym ciągle.

Super_kasiatko. Z koleżankami zrób porządek. Postaw na jakość, a nie ilość.
Znajdź jedną, ale taką, co będzie myślała nie tylko o zbliżających się
wakacjach... Kciuki będziemy trzymać, a semestr kończy się we wrześniu, więc
wszystko nadrobisz. Głowa do góry!!!

Kasia2511. Spóźnione, ale serdeczne życzenia z okazji 4 rocznicy ślubu!!!

Massmix, Biealka, Happymama i inne - też bym momentami chciała coś zmieniać,
urządzać... ehhh...

Melka. Zdrowia!!!

Pieprz. Trzymam kciuki. O czym ta praca magisterska?

Burbuja. Ja też poproszę o znalezienie dla mnie jakiejś lektury, albo filmu...
zaproponujesz mi coś?

Mam nadzieje, że nikogo nie opuściłam. Dla pewności wszystkich serdecznie
pozdrawiam i miłego weekendu!!!
Monika

PS.
Biealka! proszę dalej nie czytać!

Zgodnie z terminarzem w niedzielę świętujemy urodziny Biealki, kto zajrzy niech
składa życzenia. To gdybym nie ja była pierwsza w tym dniu, bo mamakura, albo
happymama nie może spać




Temat: Zróbmy manifestację bezrobotnych 1 czerwca........
basza napisał(a):

> Przewodnicząca OSB działa w sejmiku wojewódzkim dolnośląskim (można wejśc na
> strony i sprawdzić). OSB ma ten urok, że jest formalnie działającą partią.
> Ale można prywatyzować wszystko oprócz niestety bezrobocia, które na przekór
> wszystkiemu jest wg mnie b.demokratyczne. Co do manifestacji to osmielam sie
> zwrócić uwagę, że jeżeli ma byc skuteczna to nie może byc jednorazowa. Zauważ
> proszę, że problem bezrobocia ma 12 lat tragicznej historii i mało zajmuje
> uwagi tak rządzących jak i społeczeństwa, które, my to wiemy, w sytuacji w
> jakiej jest kraj, jest po drugiej stronie tylko przypadkowo.
> Tak więc już formalnie działająca partia może być pomocna w wyborach
> samorządowych (patrz małe gminy) jak przy manifestacjach a powinno ich być
> wiele i w wielu punktach kraju.
> Przypuszczam, że nie docenili czym jest bezrobocie i organizacyjnie przerosło
> to siły OSP.
> Tak jak przy manifestacjach bezrobotnych wielu będzie odcinać kupony, tak i my
> możemy skorzystać lub spróbować z legalnej partii. Tak to się kręci.
> Na pewno my, codziennie i za darmo szukamy rozwiązań dla siebie, rodziny, na
> przyszłość, dla znajomych w podobnej sytuacji, dla mieszkańców naszej ulicy,
> dzielnicy itp. Tak więc świadomie i w półśnie tworzymy algorytmy postepowania.
> Ale my nie mamy praw. A OSB?
> Fakt, nie odpowiadaja na telefony, deklaracja zniknęła ze strony lub jej wcale
> nie było, równie dobrze to może być pomysł rodziny na przetrwanie (polityk
> sezonowy staje się zrzeszonym partyjnym działaczem itp.) ale właśnie
> demokratyczne działania, w tym i może nasze (uwaga lawina!!!!!!) mogą zmienić
> bieg rzeczy.
> A może się mylę?
> Pozdrawiam Ciebie ciepło.

Coś w tym może jest....

Partia faktycznie wygląda na bardziej rodzinną inicjatywę niż ogolnopolską i
szczerze mówiąc jakoś po prostu nie wzbudziła mojego zaufania...
Ale i ta jeszcze się przyjrzę... Może to jest wykorzystywani sytuacji
bezrobotnych do osiągnięcia własnych celów, ale jeśli to pomoże i bezrobotnym, to
ok... Byle tylko nie lokalnie, nie na własnym podwórku, a strukturalnie,
wszędzie... choć to poniekąd syzyfowa praca przekonywać twardogłowych w sejmie,
senacie, rządzie i działach kadrowych..

Ale tak sobie myślę, że nie powinno być raczej partii bezrobotnych... Taka
partia, której głównym celem jest stworzenie warunków na rzecz odejścia swoich
członków, raczej nie ma przyszłości...
Może lepiej byłoby tworzyć organizację lub związek bezzawodowy, który wystawiałby
swoich kandydatów... Albo ewentualnie na tle którego utworzona byłaby partia na
potrzeby wyborów. Tylko, żeby znowu nie było bicia się o stołki lub miejsce na
liście wyborczej. To zniszczyło już wielu...
Cholera ostatnio nawet nie mam czasu pomyśleć dłużej nad tym...
Ale w sumie każde działanie które pokazuje problem bezrobotnych jest dobre...
Tak że co do OSB to zobaczymy....
Kurka.. może po weekendzie coś pomyślę spokojniej, bo teraz piszę podania i
chodzę w ten weekend na zajęcia więc wcześniej nie będę miał czasu....

Dzięki za inspirujace słowa...