Wyświetlono posty znalezione dla słów: Syzyfowa praca przykłady





Temat: zuzka-angelika
zuzka-angelika
egzamin gimnazjalny to chyba porażka dla mnie. 25 zadań zrobiłam w ciągu
godziny. sprawdziłam w necie odpowiedzi i te 25 jest w miare dobrze , ale
rozprawka to koszmar.podałam za przykład syzyfowe prace, akademie pana
kleksa, jana pawła 2 i dzieci niepełnosprawne które przez śmiech poznają
życie. nie wiem czy to dobre przykłady nauczycie4lka mnie wyśmiała.aż sie
płakac chce, na prawde myślicie że to niedobre przykłady? czekam na
odpowiedzi i pocieszenie. pozdrawiam



Temat: bez monopolu na polskich lotniskach
jak slysze pana romike'a czy jak mu tam to skreca mnie. Twoja wiedza
o lotnisku jest plytsza niz woda w wc. Jak pas nie bedzie odsniezony
nic nie poleci i nie wyladuje, jak bagazowi nie zabiora bagazu to
samo, jezeli nie bedzie zapewniony dozor " plotu" lotnisko nie
bedzie moglo operowac. Jesli chodzi o pracownikow tzw. operacyjnych
to bez ich pracy niebylo by lotniska ,a bez lotniska niemial bys sie
czym podniecac na tym forum. Jezeli jestes taki madry itd. , zloz
swoje cv na mechanika i odsniezaj w zime , przejedziesz pas , a za
toba znow bialo ....i tak bez sensu - syzyfowa praca. Przykladow
moglbym wiecej pisac ,ale nie o to chodzi. Co sie tyczy pracownikow
biurowych tu bym roszade zrobil... nie mowie ,ze nie , zwlaszcza
w "paratroopersach". I jeszcze raz prosze nie wypowiadaj sie o pracy
o ktorej eni masz zielonego pojecia.
Slyszeliscie ,ze w przyszlym roku prezes Krawczyk ma odejsc?
Ciekawe kto po nim? Nowy ...tfu....Laszkiewicz?
A moze boski gigolo Krzysiu?
Ela?

Pozdro






Temat: Zadanie 32 najszybciej rozwiązane w Łodzi
Zadanie 32 najszybciej rozwiązane w Łodzi
A co z uczniami tych szkół, gdzie przerobiono tylko jedną lekturę i de facto nie
mieli oni żadnego wyboru - a na przykład "Syzyfowe prace" zupełnie im nie
odpowiadały? Zdaje się, że takich szkół (z przerobioną tylko jedną z tych dwóch
lekturą jest więcej, ale przezornie nie ujawniają się). Może im też coś przeliczyć?



Temat: Brawo PISiorowe klakiery z forum
Brawo PISiorowe klakiery z forum
Jako zwolennik obecnej koalicji rządzącej chciałem podziękować za
bezkompromisową krytykę Platformy,Tuska i pozostałych
przedstawicieli tego obozu przez forumowych klakierów PIS i SLD.Taki
wynik tej działalności wart jest pochwały.Kłamliwe i prymitywne
wymysły forumowych klakierów gwarantują Platformie wieloletnie
rządzenie przy małym wysiłku.Przecież poziom argumentacji opozycji
jest na niższym poziomie niż elokwencja marnego ucznia ze szkoły
niskiego szczebla.Weżcie pod uwagę,że społeczeństwo jest coraz
bardziej wyedukowane,a wasza propaganda jest dla tych co omijali
szkołę szerokim łukiem.Tych ostatnich jest coraz mniej,a o ich
względy ubiega się coraz więcej schyłkowych partii jak PIS,SLD czy
Samoobrona.
Mamy przykład syzyfowej pracy.Nic lepszego nie można życzyc swojemu
przeciwnikowi.




Temat: Z ostatniej chwili
polska_belgijka napisała:

> W zla stone sa skierowane poszukiwania Twoje ale ja nie bede Cie
wyprowadzac z
> bledu, bo mialam juz kiedys przyklad, ze to Syzyfowa praca.

Alez bron Boze, nie wysilaj sie. Niech ja tam pozostane w bledzie.
Chociaz stracisz, bo uczac mnie, sama bys sie (moze) czegos nauczyla.




Temat: Brawo PISiorowe klakiery z forum
borbali napisał:

> Jako zwolennik obecnej koalicji rządzącej chciałem podziękować za
> bezkompromisową krytykę Platformy,Tuska i pozostałych
> przedstawicieli tego obozu przez forumowych klakierów PIS i SLD.Taki
> wynik tej działalności wart jest pochwały.Kłamliwe i prymitywne
> wymysły forumowych klakierów gwarantują Platformie wieloletnie
> rządzenie przy małym wysiłku.Przecież poziom argumentacji opozycji
> jest na niższym poziomie niż elokwencja marnego ucznia ze szkoły
> niskiego szczebla.Weżcie pod uwagę,że społeczeństwo jest coraz
> bardziej wyedukowane,a wasza propaganda jest dla tych co omijali
> szkołę szerokim łukiem.Tych ostatnich jest coraz mniej,a o ich
> względy ubiega się coraz więcej schyłkowych partii jak PIS,SLD czy
> Samoobrona.
> Mamy przykład syzyfowej pracy.Nic lepszego nie można życzyc swojemu
> przeciwnikowi.
>



Temat: Jak czyscic rower ubabrany jesiennym błotem..?
> ja to widzę tak: jeśli mam ubłocony rower i nie mam gdzie i jak go umyć (a w
> wannie nie mam zamiaru, raz zrobiłem i nigdy więcej)

Ja myję swoje rowery w wannie. To bardzo wygodne i nie widzę przeszkód. Jeśli są grubo oblepione błotem, to przedtem zdejmuję błoto wilgotnym ręcznikiem ligninowym. Człowieka da się umyć w wannie to i rower też.

> a jeśli jeszcze wypłucze brud z łańcucha, tym lepiej, oszczędzę na szejkowaniu

Karszer nie jest tak skuteczny jak "szejkowanie" w benzynie, bo woda nie rozpuszcza oleju, a benzyna owszem. I ta ciapa z oleju zmieszanego z błotem zostaje w ogniwkach, na osiach. A tak w ogóle to "szejkowanie" (mam na myśli stricte "szejkowanie" czyli energiczne potrząsanie naczyniem z benzyną i łańcuchem) też jest zbędne - benzyna w ogniwka lepiej od tego nie wchodzi. A po rozpuszczeniu oleju (kiedy już nie mamy takiej mocno lepkiej papki) ciśnienie zwykłego strumienia wody z kranu lepiej wypłukuje z ogniwek brud (już nie klejący) niż przepływająca przez nie w trakcie "szejkowania" benzyna.

Zresztą o czym ta dyskusja: mycie roweru zimą jest podręcznikowym przykładem syzyfowej pracy!



Temat: Syzyfowe prace katolika
Syzyfowe prace katolika
Pan Turnau myśli głośno i głupio. Szkoda, że najpierw nie pomyśli po cichu.Pisze, że "muszą, bo na przykład jako parlamentarzyści albo publicyści są do tego zobowiązani." Chodzi o uzgadnianie stanowisk z biskupami. A niby dlaczego muszą uzgadniać stanowiska z jakimiś biskupami? Każdy ma swój rozum i swoje sumienie i nie musi oddawać ich na własność jakimś biskupom. Wiadomo, że tym osobnikom nie chodzi o żadną etykę a o pieniądze i pokazanie kto rządzi w tym kraju. Mam nadzieję, że czas uzgadniania wszystkiego z biskupami szybko się skończy. Ludzie są coraz bardziej wykształceni i wkrótce przestaną dać sobie wciskać ciemnotę serwowaną przez tych panów.



Temat: Syzyfowy egzamin
...i nie wiem który nauczyciel powiedział, że "Kamienie na Szaniec" są nudne i
archaiczne. "Syzyfowe prace" - może i owszem, ale na pewno nie Kamienie na Szaniec.
Tak, test humanistyczny nigdy dotąd nie sprawdzał wiedzy, wszystko można było
rozwiązać na podstawie fragmentów tekstów zawartych w samym teście. A jedyne
nawiązania do lektur to "podaj przykłady z literatury" w pracy pisemnej.
W tym roku było inaczej i moim zdaniem - lepiej.
Sam pisałem ten egzamin. :)



Temat: Nauczyciele są naszą przyszłością. I nowe techn...
Co to znaczy „człowiek informatyczny”? Co to znacz
Co to znaczy „człowiek informatyczny”? Co to znaczy „sprawniejszy
umysłowo”? Co to znaczy „lepszy”? Czy człowiek informatyczny to
człowiek współczesny? Czy taki, który umie posłużyć się nowoczesnymi
technologiami? Jeśli tak, to nie widzę związku między tymi cechami a
sprawnością umysłową. Lem nie był współczesny, nie znał się na
komputerach ale był niezwykle sprawny umysłowo w wymyślaniu różnych
bajeczek. A kto ma mierzyć „lepszość” i jak? Też nie widzę związku.
A Hary Poter to tylko przykład, może być co innego też ale choćby
częściowo z wyboru uczniów. I teraz do humanizmu. Ktoś
powiedział „człowiek bez wiedzy humanistycznej traci część swego
człowieczeństwa.” Ale człowiek bez wiedzy praktycznej traci pracę.
Widać różnicę w priorytetach. Pracodawca nie będzie cię odpytywał
z „Syzyfowych prac” i Gala Anonima ale z excela, komputera i
znajomości angielskiego. A humanizm można sobie poczytać do poduszki
po pracy. Zakazu nie ma. Tylko dziwne, że jakoś mało jest chętnych
na szkolenia humanistyczne a pełno ludzi robi dokształt w
angielskim, komputerach czy innych konkretnych umiejętnościach.
Czyli szkoła powinna z tego wyciągać wnioski i uczyć tego co będzie
człowiekowi w życiu potrzebne.




Temat: Syzyfowy egzamin
Syzyfowy egzamin
Mam 16 lat i tak sie składa ,że pisałem ten egzamin. Unieważnienie go byłoby
bzdurą, ponieważ wiadomo ,że prawie żadna szkoła nie da rady zrealizować całego
materiału ze wszystkich przedmiotów. Ja na przykład nie miałem na lekcjach kilku
rzeczy z części mat-przyr , ale nikt z mojej szkoły się nie burzy z tego powodu.
Co do samych lektur, to rzeczywiście przesadzili trochę z ,,Syzyfowymi Pracami"
, bo u nas co prawda była omawiana, ale nikt prawie jej nie pamiętał (oprócz
syna naszej polonistki :D). Pozatym gdyby zamiast charakterystki była rozprawka,
to egzamin byłby za łatwy. A rodzice niech nie lamentują tylko niech popatrzą na
to z perspektywy innych dzieci. Wszyscy mają w miarę jednakowe szanse, po co nam
dodatkowy stres i wogóle...A pozatym , jeśli ktoś idzie do dobrego liceum to
chyba powinien wiedzieć przynajmniej troche o ,,Kamieniach na szaniec" , nieprawdaż?




Temat: Z 2-latkiem na angielski ???
Dwie kwestie
Dwie uwagi:
" Wiem, że przełamywanie stereotypów u pewnych ludzi to syzyfowa praca. Przecież
łatwiej jest powiedzieć, że "mam swoje zdanie i absolutnie nic mnie nie
przekona"."
Problem w tym, że pani także posługuje się w swym rozumowaniu (w tej konkretnej
dyskusji) stereotypem, który wylgląda mniej więcej tak:
dużo nauki+dużo wiedzy+dużo umiejętności=lepsza perpspektywa pracy w
przyszłości=szczęście człowieka (lub lepsze życie)
Jest to stosunkowo nowy stereotyp w naszym społeczeństwie, ale bardzo silnie już
ugruntowany, jak widać. Przełamanie tego stereotypu może okazać się szalenie
trudne, a to z tego powodu, że opiera się on na najbardziej bezpośrednim
doświadczaniu naszej codziennej rzeczywistości, która to traktowana w sposób
wysoce bezrefleksyjny, prowadzi właśnie do takich wniosków jak ciąg myślowy w
powyższym stereotypie.

Uwaga druga
To już czysta kosmetyka. W swoim ostatnim akapicie powołała się pani na przykład
Konopielki - sztandarowej lektury pozytywizmu. To akurat uważam jest chybione
porównanie, ponieważ główne założenie pozytywizmu (rozwój wiedzy, techniki,
nauki uczyni świat i człowieka lepszym) okazało się być ewidentną klapą
(delikatnie mówiąc)...tak więc parafrazując pani wypowiedź - zmiana sierpa na
kosę nie czyni żadnej istotnej różnicy w człowieku

Pozdrawiam.



Temat: Kicz w RMaryja
Lubię "Ziarno" choć rozumiem, że dla Ciebie moze być nudne, bo nie Ty jesteś
targetem. Ja mam dziecko akurat w wieku "ziarnowym" więc bardzo tę audycję
cenię. Ale podobnie jak Pawlinka nie szukam w TV ani w radio treści religinych.
Szukam ich w samym Kościele. Jesteśmy we wspólnocie Domowego Kościoła i to
zaspokaja naszą (a przynajmniej moją) potrzebę i dawania i otrzymywania.
Angazujemy się i w zwykłe ludzkie (tzn towarzyskie) inicjatywy w ramach RDK i
na rzecz parafii. Nie mam okazji się nudzić.
jeśli jakas forma pobożności mi nie odpowiada, to w niej nie uczestniczę. W
naszej w sumie niewielkiej parafii propozycji jest sporo i kazdy znajdzie cos
dla siebie a jak nie, to może pojechać do Centrum na przykład do Dominikanów.
Oprócz tego jest internet, który oprócz zaspokajania innych potrzeb wypełnia i
te ewentualne luki jakie mogłyby powstać gdybysmy poprzestali tylko na parafii.
Na przykład mąż "wyżywa się" apologetycznie na pl.soc.religia. Chociaż top nie
jest typowa apologetyka raczej - jak sam mówi "prostowanie głupoty"
Syzyfowa praca, ale ktoś musi to robic.
Tak wiec jest mnóstwo miejsc gdzie można się angażować na miarę posiadanych
talentów i potrzeb.
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego Pospieszalskiego uważasz za tendencyjny
program. Czy Ty sama tak uważasz, czy tak się przejęłaś "gębą" którą usiłują
dorobić mu media?

A na podsumowanie mogłabym powtórzyć za Pawlinką - sama Ewangelia jest
wystarczająco świeża i atrakcyjna. "Opakowanie" to sprawa drugorzędna.




Temat: nikną posty ???
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim ...
Harpatko, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.
Moderowanie to nie "bułka z masłem". Jednak usuwanie postów nie było
dobrym posunięciem. Wiem, że zmiana tytułów postów zabiera więcej
czasu niż nich usunięcie. Jednak osoby początkujące na tym forum lub
bywające tu sporadycznie nie zawsze potrafią prawidłowo określić o
co im chodzi. Przykład: dziewczyna szukała obrazka na urodzenie
dziecka, a nie metryczki, ponieważ nie wiedziała, jak to nazwać.
Sama zwróciłam jej uwagę, a później poczułam się trochę głupio.
Przecież zanim trafiłam na to stare forum xxx sama byłam „zielona”.
Jeśli chodzi o czytanie regulaminu. Zastanów się, czy ty czytasz
wszystkie regulaminy? Nie zmieni się mentalności innych, ponieważ
sami jesteśmy ludźmi i nie zawsze, i nie wszędzie postępujemy
prawidłowo. Można zwracać uwagę, upominać, ale to też trafi do
nielicznych. Przyjdą następni młodzi (stażem, niekoniecznie
wiekiem), którzy nie przeczytają ani regulaminu, ani upomnień
skierowanych do innych. Wydaje mi się, że ta syzyfowa praca czyli
zmiana tytułów to najlepsze rozwiązanie dla tego forum. Podziwiam
cię za wkład pracy i pozdrawiam gorąco.
P.S. Mam jedną sugestię. Może warto link do zagubionego na początku
forum postu „poznajmy się” założonego przez ryznar13 wrzucić do
przyszpilonego Regulaminu?



Temat: Polonia bierze przykład ze Szczecina
tomku vel menago
nie wiesz gdzie sie podziewa tomek bo w zasadzie odpowiadalem na jego post. nie
moglbys sie przelaczyc na moment?? troche wewnetrznej spojnosci... jesli
przelaczysz sie na tomka, moze zajarzysz ze internet jest medium anonimowym, a
co za tym idzie za pomoca dyskusji na forum internetowym mozliwosci aby
potwierdzic albo zanegowac tego typu deklaratywne stwierdzenia sa bardzo
ograniczone. Dlatego tez mozesz sobie na przyklad twierdzic ze mieszkasz w
Belwederze, tyle ze nic w ten sposob nie udowadniasz. juz kumasz??
komu bede kibicowal, nie zalezy od tego, co napisze Pan Olgierd, poki co sa ta
tylko spekulacje. sa tez jeszcze inne opcje, czas pokaze co stanie sie faktem.
Tak swoja droga jestes ostatnia multiosobowoscia, z ktora mam zamiar wymieniac
na ten temat uwagi do czasu az ty mi wyjasnisz kwestie, o ktora pytalem cie
wczesniej, a mianowicie co bedziesz porabial jesli artykuly na temat Polonii
przestana pokazywac sie rownie czesto? gdzie bedziesz plul jadem? gdzie
bedziesz wyladowywal swoje wewnetrzne frustracje?
bawic sie w syzyfa? przerabiales juz mity greckie? no caly czas obracamy sie
widze na poziomie wczesnej podstawowki. wymysl cos bardziej blyskotliwego albo
przelacz sie na tomka. Przypadkowa jak ja nazywasz sytuacja polegala na tym, ze
podpisales sie w dwoch postach dotyczacych jednej kwestii raz jako tomek raz
jako menago. Rzeczywiscie nawiazujac do twojej szkolnej metafory, znalezienie
sensownego wykretu jest w tym wypadku syzyfowa praca. No ale kombinuj tomku vel
menago, przeciez napinki na tym forum to twoj sens zycia...



Temat: "Nie jesteśmy w stanie...
A nie, nie, my akurat z emocjami w małżeństwie nie mamy większych problemów.
Przepraszam, jeśli odebrałaś tę "ideologię" jako zaczepkę. Nie chciałam robić
wycieczek osobistych ani nic w tym stylu. Po prostu zastanawiam się, dlaczego
kobiety mają większą skłonność do brania na siebie odpowiedzialności za emocje
innych osób kosztem umniejszania czy ukrywania własnych. Twoją wypowiedź
rozwinęłam raczej jako przykład (w końcu to BYŁ jakiś tam przykład i możliwe, że
w prawdziwym życiu akurat u Ciebie nigdy się taka sytuacja nie pojawiła).
A co do rozterek, czyje emocje są ważniejsze: no właśnie o tym pisałam, że my
(kobiety) się na ogół nad tym nie zastanawiamy, nie mamy rozterek, uznajemy to
za rzecz oczywistą: nawet jeśli ja się czuję źle, ważne żeby mąż i dzieci się
czuli dobrze, to ja też będę szczęśliwa. I robimy dużo dla innych, mało dla
siebie. A mnie to zdanie, które zacytowałam na początku, właśnie skłoniło do
zastanowienia się, czy to wszystko jest faktycznie takie oczywiste. I czy na
pewno prowadzi do czegoś dobrego. I czy to w ogóle nie jest jakaś syzyfowa
praca, bo nigdy nie uszczęśliwimy najbliższych tak, jak byśmy chciały (o
dalszych nie wspominając).



Temat: Chór Miasta Siedlce
Do osób , które krytykują
a może ci co tak narzekają , są niezadowoleni z tego co sie dzieje w
siedleckiej kulturze (tu przykład chóru) sami coś lepszego zaproponują ,MOżE SĄ
LEPSI , spróbowali coś stworzyć i pokonali wszystkie przeszkody, tworzyć w
Siedlcach to rzeczywiście sztuka dla sztuki ,człowiek jest sam jak na
pustyni ,wykonuje syzyfową prace ,próbuje czymś zainteresować, taaa lepiej
prowadzic hurtownie spożywczą lub budę na bazarku, święty spokój w porównaniu
do pracy siedleckiego twórcy.



Temat: Zdjęcia z Abu Ghraib jednak tajne. "Są skrajnie...
Znam taki, choć nieprzyjemny przykład:

Powstanie Styczniowe w Polsce, 1863-1864.

Po stłumieniu powstania ludność Kongresówki zajęła się rozwojem gospodarki i
budowaniem materialnego dobrobytu. Młode chłopaczki z biednej szlachty gardziły
różnymi tam Wokulskimi, kupcami czy rzemieślnikami, i wolały karierę urzędnika w
carskiej biurokracji.

Bardzo wiele polskich dzieł literackich opisywało PRACĘ w epoce po powstaniu
styczniowym: Chłopi, Nad Niemnem, Syzyfowe prace, Ludzie bezdomni, Ziemia
obiecana itd.
Społeczeństwo polskie wzięło się do roboty i mozolnie budowało dobrobyt, nawet
pod carskimi rządami.

Gdy w 1914 legiony Piłsudskiego wkroczyły na Kielecczyznę, wezwanie do powstania
zostało przez ludność zignorowane. Całkiem słusznie. Ludzie myśleli tak: "A co
się będziemy od razu deklarować dopiero na początku wojny? Poczekajmy na rozwój
sytuacji!"



Temat: Kogo kusi rosyjski przykład
czlowiek_ksiazka napisała:

>Podawano już wielkrotnie przykł. Grąnądy - areszt,
>zatrzymanie kilku obywateli Imperium Dobra skończyło się inwazją na
>wyspę. A przecież nikt Amerykę nie posądzi o instynkty totalitarne -
>przecież UA to chodzący ideał demokracji i wolności.

Nawet nie wyobrazasz sobie jak mieszkancy Grenady "cieria" po inwazji USA.A
bylas ty chociaz po tej amerykanskiej inwazji na Granadzie? Jak nie to pojedz i
przekonaj sie sama jak wyglada tam w porownaniu z Rosja. Moze dla przykladu
oprowadzisz nas po republikach sowieckich, ktore sa w sojuszu z Rosja. Moze
przedstawisz nam obraz Gruzji za 10 lat, gdyby zostala pod wplywami Rosji. Nie
tacy jak ty,karmili nas sowiecka propaganda przez dlugie dziesieciolecia, jak
bylo i jaka podla i okrutna jest Rosja nie trzeba daleko siegac pamiecia.Wysilaj
sie dalej wykonujac syzyfowa prace, zauwaz tylko ze narody, ktore choc raz
posmakowaly rosyjskiej przyjazni nie pchaja sie do niej ponownie.



Temat: Gdy gesty mówią więcej... niż słowa
Tego się nie da zrobić - też tak uważam. Uczy się języka ciała np.
akwizytorów. I jest to mozolna i długa praca. W wielu przypadkach
przynosi mierne rezultaty. Temat znam z autopsji.
Wśród forumowiczów widać tak wiele przypadków koszmarnego zadufania,
że byłaby to syzyfowa praca. To ludzie ukształtowani. Na forum -
zwłaszcza będąc w sytuacji stresowej - szukają wyłącznie potwierdzenia własnych racji. Przykład pierwszy z brzegu: forumowiczka poskarżyła się, że mąż znalazł "zastępstwo". Przedtem
wiele razy były wzburzone fale. Zapytałem jaką oliwę na nie wylewała
bo stwierddziła, że zawsze się uspokajało. Dziecko nieprzygotowane
do odpowiedzi ma gotowe usprawiedliwienie: "uczyłam się". Autorka
spóżnionych żalów odpowiedziała IDENTYCZNIE: "pytałam, rozmawiałam,
zabiegałam" itd. No i kto jej wytłumaczy, że fałszywie odbierała
jego reakcje, jego JĘZYK CIAŁA? Że rozmawiała jak gęś z prosięciem
i doczekała rezultatu będącego do przewidzenia. Ty - mądry GLOSATORZE
- CHCIAŁBYŚ NAUCZYĆ ZDOLNOŚCI PRZEWIDYWANIA. No może... Wszak powiadają, że i konia można nauczyć tańczyc. Próbuj. Powodzenia.



Temat: Doradźcie, czy wybrałam dobre lektury :)
Doradźcie, czy wybrałam dobre lektury :)
Tytuł prezentacji: bohater literacki w poszukiwaniu własnej, dojrzałej drogi życiowej - omów na wybranych przykładach.

wybrałam oczywiście Przedwiośnie Żeromskiego i Baryke, bo jest idealnym przykładem bohatera dojrzewającego, a poza tym podoba mi sie tą lektura.

Kolejną jest Kodrian Słowackiego, jest to trudniejszy bohater, ale mam nadzieje, że pasuje do mojego tematu.

i ostatnim bohaterem jest Kandyd Woltera.

Każda lektura jest z innej epoki i napisana przez innego autora, podobno lepiej jest, gdy nic sie nie powtarza, bo można porównać.

mam jeszcze pare typów, np. Józia z Ferdydurke Gombrowicza, Marcina Borowicza z Syzyfowych prac (pokazać tu można dojrzewanie w szkole, gdzies tak przeczytałam), i Zenona z Granicy.

Pomóżcie mi, bardzo prosze, które postacie są najlepsze do mojego tematu :)



Temat: Rozpoczął się egzamin gimnazjalny
Tak się przejmujecie wszyscy rozprawką. Czy ktoś pokusił się o przeczytanie
punktacji? Defacto treść schodzi na pobocze, jeśli na to spojrzycie. Ja za
przykłady wziąłem bodajże Kopernika (argh, przez ten test w wczorajszej
Wyborczej :D), Pitagorejczyków i Radka z Syzyfowych Prac, a główna teza - rozum
ważniejszy od cech zew. czy zamożności. Mam przykłady, na temat (chyba :D),
długość o.k, ortografia bezbłędnie (+/- kilka przecinkow, bo zawsze u mnie
leżą). I jest cacy.

Bardziej denerwują mnie pytania zamknięte. Pomijając fakt, że były bardzo
dziwnie sformułowane, niejednokrotnie były dwuznaczne. Pytania nie były na
wiedzę ... baa, nie były często nawet nie czytanie ze zrozumieniem. Bardziej
trafne byłoby "zgadnij jaką odpowiedź w tym udziwnionym zadaniu wymyślił
wspaniały egzaminator, który ma więcej lat od Ciebie i jest po studiach. A
najlepiej się nawet nie wysilaj i nie zgaduj, bo masz tylko 16 lat, więc jesteś
idiotą". I nie ma co się czarować, bo tak to wygląda. A najgorsze to już jest
sprawdzanie pytań otwartych z kluczem ... rany.

Z testów ostatnich 3 lat (wliczając nasz) mieliśmy najtrudniejszy. Inne robiłem
na średnio 45pkt (zawsze odejmując 3pkt za rozprawkę, bo nigdy nie wiadomo), a
ten ... pożal się ...



Temat: Gimnazjaliści, jak wam poszedł sprawdzian?
R O Z P R A W K A !!! Bardzo ważne!!!
Ja w rozprawce zrobiłem coś takiego :/?!!:
Napisałem że szta człowieka nie czyni na podstawie

1) Przykłady z textu co był tam o tym, że gościom nie pozwalali nosić bogatych
ubrań, ale oni są przecież tacy sami jak my i to najczęściej dzięki nim udaje
się jakieś wynalazki odkryć

2) Antyk - cenili piękno ludzkiego ciała, a nie szaty oprócz tego było tam
wielu myślicieli i ich odkrycia przetrwały do dziś, an nie ich bogactwo

3) Syzyfowe Prace



Temat: Czy warto studiować na SGGW???
Studiować tak ale tylko do tytułu mgr. Potem.... Syzyfowe prace.
Jestem dr po SGGW i po 4 latach spedzonych na tej uczelni
stwierdzam, że jest to BAGNO (bez dna). Na tej uczelni liczy się
tylko kasa i znajomości. Mistrzem świata w tej dziedzine jest zakład
zool...i dokończcie sobie sami. MGR robiłem na zupełnie innej
uczelni w mieście dużo mniejszym. Tam ludzie wykładający
reprezentują zdecydowanie wyższy poziom wiedzy niż na SGGW. Tylko
renoma pozwala jeszcze tej szkole istnieć. Poziom nauczania jest
poniżej minimum , i do tego wielkie kumoterstwo. Co to oznacza....
dobre pytanie. Przyjaciele, znajomi, dzieci pracowników SGGW itd.
kończa tą uczelnię z tytułem mgr nie mając pojęcia jaki kierunek
studiowali. Mógłbym takich przykładów mnożyć tysiące, tylko po co??
Jedna dobra rada....
Chcesz mieć wiedze nie wybieraj SGGW....
Chcesz mieć papierek "dobrej uczelni"..... SGGW jest dla CIEBIE...

Pozdrawiam
Zrobicie jak uważacie..... ale ..... Bagno wciąga.....




Temat: Dlaczego na polskich szlakach turystycznych musimy
Drogi kolego. Nie bądż naiwny. Ta opłata ma tyle wspólnego z czystością, co
niegdysiejszy podatek drogowy z drogami.To po pierwsze. Po drugie: - przecież to
nie ruskie nam naśmiecili /to były czasy, co złe, - to przez ruskich / - ale my
sami ten bajzel robimy. Chwała Ci, że posprzątałeś / ja też sprzątam / ale to
syzyfowa praca. Zapytasz dlaczego? - bo nikt nie ponosi konsekwencji za ten
bałagan. Chcesz przykładu - proszę - senator Stokłosa. Połowa Wielkopolski
ekologicznie wykończona a Stokłosa w Ameryce i pęka ze śmiechu. I jak uważasz,
wiedziały władze gminy co Stokłosunio wyprawia,czy nie wiedziały. I jak uważasz,
poniesie ktoś konsekwencje?! A najbardziej boli mnie to, że sam jestem " pyra "
czyli wywodzę się z poznańskiego - a więc regionu będącego kiedyś wzorem
porządku oraz praworządności a co z tego zostało sam widzisz. Z tą kulturą jest
chyba tak jak z pieniądzem, że gorszy pieniądz wypiera lepszy. Osobiście jestem
przekonany, że dopóki nie zostanie zaostrzone prawo w tym względzie, nadal Ty i
ja będziemy próbowali sprzątać ten kraj przy wtórze kpiących śmiechów ze strony
naszych rodzimych brudasów. Pozdrawiam - Stary Praktyk .




Temat: Gimnazjaliści, jak wam poszedł sprawdzian?
BARDZO WAŻNE!!! --> ODPISZCIE BŁAGAM :*:*:*
Ja w rozprawce zrobiłem coś takiego :/?!!:
Napisałem że nie szata człowieka zdobi lecz to co ma "w środku" czyli umysł i
zachowanie!!!

ARGUMENTY:

1) Przykład z textu co był tym, że gościom nie pozwalali nosić bogatych
ubrań, ale oni są przecież tacy sami jak my i to najczęściej dzięki nim udaje
się jakieś osiągnięcia zdobywać, wynalazki odkryć i jeżeli mamy klasyfikować
ludzi to klasyfikujmy ich po ich zachowaniu i umyśle a nie po bogactwie

2) Antyk - cenili piękno ludzkiego ciała, a nie szaty oprócz tego było tam
wielu myślicieli i ich odkrycia przetrwały do dziś, an nie ich bogactwo
Ich odkrycia zostawiły trwałe piętno na życiu wielu kolejnych pokoleń, także i
nas.

3) Syzyfowe Prace



Temat: Chcą ocalić część historii Lublina
Chcą ocalić część historii Lublina
ostrożnie z tą wielokulturowością, tak teraz modną... W tym
przypadku tego pojęcia-określenia da się użyć tylko wtedy, gdy
będzie się pamiętało, że obecność Rosjan była połączona z zaborami,
a więc inaczej, niż obecność Żydów Greków, Ormian i Niemców.
Podobnie z kaplicą prawosławną, zbudowaną w stylu cerkwi
imperianych (jak ta, która stała na Pl. Litewskim). Rosjanie
mieszkający wówczas w L-nie to byli przede wszystkim carscy
urzędnicy i ich rodziny, a więc wykonawcy planów rusyfikacji (vide
np. "Syzyfowe prace"). Szanujmy, odnawiajmy, dbajmy, ocalajmy
historię, ale owładnięci szlachetnymi uczuciami nie fałszujmy jej.
Przykładem wielokulturowości są cerkwie zazwyczaj drewniane,
stawiane przez miejscowy lud, w sposób naturalny wymieszany z
żywiołem katolickim. Ten podział nie przebiegał wg narodowości lecz
wyznania - bo pojęcie narodowości najpierw nie istniało ("my
tutejsi"), a potem było dość słabe. I wtórne. Ten podział obrazuje
także "Pan Tadeusz".
Z pozdrowieniami - BN



Temat: musze sie leczyc...
nie pomoge ci, mam to samo, choc widze, ze mi chyba pomalu przechodzi..Ja z tych minimalistycznych, czyli malo mebli, zadnych duperelek, bo mi zycie zagracaja,ale ile ja kilometrow po chacie zrobie zanim pochowam te graty..
Sprzatanie pokoju chlopcow to jest dopiero syzyfowa praca..a maja dwie wielki torby zabawek w naszej sypialni i dalej to samo...skad oni te wszystkie rzeczy biorą?

Ale przechodzi mi ustawianie na miejsce przekrzywionego krzesla na przyklad...ba! Ja to potrafilam dosuwac ciagle stół do sciany jak ktos przy nim siedzial, goscie w sensie..paranoja.




Temat: Nie będzie kary za dziury w jezdniach
głupoty
Cytat: " Wina leży zapewne po każdej ze stron. Tylko że trzeba spojrzeć na nas w sposób bardziej wyrozumiały - nie możemy pozyskiwać pieniędzy z zewnątrz, na przykład z Unii Europejskiej, na bieżące łatanie dziur - wyjaśnia Ewa Tyszkiewicz. - Jesteśmy skazani na własny, skromny budżet."

I to ma być do jasnej ch***ry tłumaczenie???? a czy pani Tyszkiewicz nie wie o środkach pomocowych na budowę NOWYCH dróg? (odbudowywanie)
Jeżeli to prawda o tym, że unia nie przyznaje pieniędzy na tzw. "bieżące łatanie dróg", to nie dziwię się wcale takiemu prawu w unii. Łatanie dziur to syzyfowa praca, na którą nikt chociaż z odrobiną logiki nie będzie nieskończenie wykładał pieniędzy. Tylko w Polsce, a zwłaszcza w zacofanym dzięki pajacowi-Turowi Białymstoku, jest możliwy taki paradoks - łatanie dziur, zamiast ich gruntownej odbudowy. Powód? Wypełnienie wymaganej dokumentacji jest zadaniem zbyt skomplikowanym dla białostockich urzędników! Lub czytelniej, jak kto woli: nasi urzędnicy są zbyt głebokimi debilami, aby należycie wypełniać swoje obowiązki. Oczywiście całą odpowiedzialność za swych podwładnych ponosi nasz miłościwie panujący (na szczęście już niedługo) prezydent Tur.




Temat: Śmieci
Droga "częstochowianeczko". Obawiam się, że podjęłaś się syzyfowej
pracy.Nasze społeczeństwo nie jest nauczone dbać o porządek.
To niestety mamy we krwi. Zaczynam nawet podejrzewać, że sprzątanie
po sobie jest w naszym kraju uważane za coś uwłaczającego godności
Polaka i człowieka razem wzięte. Nie rozumiem, dlaczego tak jest ale
że jest, to niestety fakt. Ze trzeba coś z tym zrobić i to im szybciej
tym lepiej, to pewne, tylko co????!!!!!!
Nie mam zamiaru odwodzić Cię od podjętej/chwalebnej zresztą/ decyzji.
Uważam jednak, że najpierw należałoby zmienić mentalność naszych
rodaków. Metoda dowolna, /najlepiej kara grzywny/. O! - słyszysz
jak fukają, - ale to konieczne. Inaczej nic to nie da.
Uwierz mi, próbowałem nawet stawiając siebie za przykład. Odpowiedzą
były kpiące uśmieszki i słowa: przecież od tego jest sprzątaczka!
I tyle, ale próbuj, życzę powodzenia Dyzio.



Temat: Rosjanie chcieliby drugiego Stalina
1/nie rozsmieszaj mnie.
2/
Co wiecej, Pilsudski swiadomie dazyl do wprowadzenia w Rosji ustr
> oju, dla niej zgubnym,Stalinowi zas, los reszty Polski byk poprostu obojetny

to jest po prostu nieprawda, niczym nie udokumentowana.Z pism Pilsudskiego
wynika, ze nie zdawal sobie sprawy , bo nikt wowczas tego nie przewidzial co
naprawde ten ustroj oznacza.
Szukaj dalej , moze innego winnego znajdziesz co komune do Rosji wprowadzili .
Pilsudski mowil o ukladach , mowil o wojnie prewencyjnej , nigdy nie odgrywal
roli wyzwoliciela.ZSRR za takiego sie uwazalo.Co wiecej , ku mojemu zdumieniu i
nigdy tego nie pojme-za takich uznali sie prosci obywateloe tego panstwa.
Teraz mamy duzo przykladow, a i w dawnych latach wystarczylo porozmawiac z
takim radzieckim czlowiekiem.
To jest dla mnie tajemnica .I chyba wg mnie jedna z przyczyn upadku tego
panstwa.Brak zdolnosci trzezwego myslenia.Zarowno w okreslaniu przyjaciol jak i
wrogow.
3/wywody nt roli KK smieszne, strasznie starodawne, przypominaja mi walke
caratu z Syzyfowych Prac.Nie tylko rzecz dzieje sie tak dawno, sama powiesc
powstala w zamierzchlych czasach.
>Wystepowala juz wtedu, kiedy Polska byla strona mocni
> eisza i zaszkodzila w tej przewadze zachowaniu

a kiedy niby to bylo,ratunku naf, o czym ty piszesz?
4/Rosjanie maja
> cholerne kompleksy wobec zachodu.

no widzisz, to mialem na mysli piszac,ze sadzisz po sobie.Polsa kompleksow nie
ma , najwyzej swiadomosc niezawinionych brakow.Wobec zachodu.
Wobec wschodu-strach




Temat: Gimnazjaliści, jak wam poszedł sprawdzian?
Ja w rozprawce zrobiłem coś takiego :/?!!:
Napisałem że szta człowieka nie czyni na podstawie

1) Przykłady z textu co był tam o tym, że gościom nie pozwalali nosić bogatych
ubrań, ale oni są przecież tacy sami jak my i to najczęściej dzięki nim udaje
się jakieś wynalazki odkryć

2) Antyk - cenili piękno ludzkiego ciała, a nie szaty oprócz tego było tam
wielu myślicieli i ich odkrycia przetrwały do dziś, an nie ich bogactwo

3) Syzyfowe Prace



Temat: Proszę, błagam i nie wiem, co jeszcze...
Proszę, błagam i nie wiem, co jeszcze...
Sluchajcie, jestem zalamana. Moj temat prezentacji z polskiego brzmi: "Na
wybranych przykładach literatury, wskaż rolę motta, tytułu i cytatu w
interpretacji dzieła". I mój problem to cytat właśnie, bo musi on być taki,
jaki jest np. w "Kamieniach na szaniec" z "testamentu" Słowackiego
albo "Reduta Ordona" w "Syzyfowych pracach". Nie mogę wziąć już innych
lektur, bo do motta i tytułu mam "Dziady" cz. II i "Ludzi bezdomnych".
Błagam Was, pomóżcie mi, bo do środy muszę oddać bibliografię i nie wiem, co
zrobić...
Ola



Temat: ! Pomysł na udrożnienie Płocka - mini ronda !
Cześć MAT. Bardzo dziękuję za wypowiedź. Szkoda, że zdrowy rozsądek jest w
mniejszości na tym forum. Szkoda też, że prostotę i logikę trzeba argumentować
uczestnikom tego forum za pomocą odsyłania do przykładów europejskich. Niestety
inne wywody to syzyfowa praca w udawadnianiu, że mimo wszystko 2+2=4.

Co do ronda na Radziwiu. Ciekawe, czy ten kosztowny gigant spełni swoją
funkcję. Jak pisałem system rond działa jak naczynia połączone. Cóż miastu z
ronda jeżeli pozostaną światła na skrzyżowaniu z Popłacińską. Każde czerwone
światło na tym oddalonym raptem o kilkaset metrów skrzyżowaniu zniweluje efekt
płynności ruchu uzyskany na budowanym rondzie. I znowu bezmyślna strata
pieniędzy bez efektu. Moim zdaniem światła powinno się zlikwidować na tym
skrzyżowaniu i namalować mini rondo. To samo dotyczy nowozałożonych świateł w
Górach. To istny absurd!

Co do władz pracujących na pokaz to oczywiście masz rację. Większą winą za ten
stan rzeczy obarczam jednak wyborców-podatników. Warto o tym pisać w przeddzień
wyborów samorządowych. To z naszych pieniędzy buduje się kosztowne i
nietrafione rozwiązania komunikacyjne. To ja wyborca domagam się tańszych i
skuteczniejszych rozwiązań bo to za moje pieniądze a nie bezmyślnych polityków
zaściankowych.



Temat: J.Kaczyński: Wkrótce ujawnię swoją teczkę
Raczej agnoza...
Nie uważam się za najmądrzejszego, ale owszem, mam wysokie zdanie na temat
własnej rodziny, ponieważ mam do tego powody. Jeśli zwrócisz uwagę, to
rozmawialiśmy na temat konkretnych zachowań, które dla mnie rzeczywiście godne
są potępienia, ale to dlatego, że bardzo się takich zachowań wystrzegam- tak
zostałem wychowany. Nie darzę współrodaków pogardą, a tylko pewne zachowania i
postawy. Na przykład takie, jak deprecjonowanie częsci sceny polityczno-
kulturowej. Ja chciałbym, by Polska była bogata wielością i różnorodnością, a
nie ksenofobią i nacjonalizmem. Natomiast co do literówki masz oczywiście
rację, tyle tylko, że na forum internetowym ich poprawianie to syzyfowa praca.



Temat: Szukam pociechy:(
asikkol, nikt tu nie będzie Ci mówił, że za wcześnie szukasz u nas wsparcia, a
jeśli nawet ktoś tak myśli, to nie ma racji - ja jestem tego najlepszym
przykładem. odstawiłam antyki w marcu, chciałam trzy miesiące odczekać i zacząć
starania, ale z tych starań niestety nic nie wychodziło. do kliniki leczenia
niepłodności trafiłąm właśniene po pół roku starań. bardzo się cieszę, że nie
słuchałam opinii według których o problemie z zajściem w ciąży można mówić
dopiero po roku, czy dwóch starań.
jeśli mogę coś doradzić, to jeśli u Ciebie jest wszystko ok, to może niech mąż
zbada nasienie. wielu facetów nawet nie wie że ma z tym problem, a bywa, że ten
problem pojawia się z wiekeiem. nie jest wykluczone, że 4 lata temu Wam się
udało bez problemu, a teraz po prostu nasienie osłabło i nie jest już tak
dobrej jakości jak kiedyś. jeśli okaże się że u męża wszystko w porządku
będziecie szukać dalej przyczyny niepowodzeń. nie warto szukać przyczyny tylko
u jednego z partnerów, bo może to być syzyfowa praca...
ja dopiero tu, na forum, dowiedziałam się, że słabe nasienie wcale nie jest
rzadką przypadłością

trzymam kciuki, żeby wkrótce Wam się udało i zebyś nie musiała zbyt długo
czekać żeby znowu zostać mamą maleńkiego człowieczka



Temat: Szkolne korki
Moja matka - osoba po 70-ce, często wspomina, jak dostała od brata jako prezent
na I Komunię kupon materiału na sukienkę. Kupił go za zarobione przez siebie
pieniądze na korepetycjach. A był wówczas uczniem gimnazjum i miał ...13 lat.
Nic więc dziwnego dawanie korepetycji w tak młodym wieku. Można jeszcze podać
parę przykładów z literatury, np. "Syzyfowe prace". Mnie ten fakt nie
bulwersuje. Sama kiedyś, ze trzydzieści parę lat temu, denarwowałam się gdy
koledzy masowo- zwłaszcza przed maturą- prosili mnie o wyjaśnianie pewnych
zagadnień. Traciłam mnóstwo czasu i nic nie zyskiwałam, często nawet nie było
zwykłego "dziękuję". Dziś robiłabym tak jak opisany gimnazjalista.



Temat: Jak to się skończy?
Ja mysle,ze jest takze sprawa domowego wychowania. Tam gdzie nie przywiazywalo
sie wagi do tych spraw, trudno obudzic w doroslym "poczucie dumy
narodowej".Chociaz sa i takie przypadki. Ale raczej przyklad Borowicza i
jego "przebudzenia" bardziej mnie przekonuje.Jezeli ktos jeszcze pamieta
Syzyfowe prace....



Temat: MEN uratuje gimnazjalistów!
Młodzież nie czyta?! A czyta, czyta, tylko nie jak
Młodzież nie czyta?! A czyta, czyta, tylko nie jakiegoś smutnego
poetę Słowackiego i jego Syzyfowe Prace.

Po kiego grzyba katuje się młodzież tymi przestarzałymi knotami
Sienkiewicza i Mickiewicza. A potem zdziwienie, że „młodzież nie
chce czytać”. A chce proszę pani minister oświaty ale na przykład
Hary Potera albo inną interesującą literaturę a nie nudy na pudy.
Chyba, że ktoś mi udowodni czemu Słowacki zachwyca, skoro nie
zachwyca



Temat: Pytanie do wszystkich...rozwiążmy problem forum
Cześć! Niestety, chcąc kultury, nie można sobie pozwalać na chwile słabości i
lżyć chamów (a propos przyganiania). Czasem wydaje się, że gość aż się o to
prosi, ale on chyba właśnie na to czeka...a inni widzą, i biorą przykład (tym
skuteczniej, im kulturalniejsze- choć nie ugrzecznione- były poprzednie opinie).

I nie jest to tylko sprawa ambicji- to po prostu priorytet. Jest chyba tak, że
pewnego dnia zauważamy, że wokół jest pełno śmieci i zaczynamy sprzątać. Jak
kończymy u siebie, okazuje się, że żyjemy na wielu wspólnych gruntach, na
których też jest bałagan, choć niewielu go widzi (bo 'zawsze' był i zdążono się
przyzwyczaić, a z czasem to już w ogóle staje się niezauważalny). Syzyfowa
praca na tym się właśnie opiera...

A propos Twojego pytania- niech to będzie forum otwarte, ale z przewodnim
tematem. Szczególy omawia się zaczynając od punktu wyjścia, wychodząc
w 'świat', a wracając od drugiej strony. Taka jest moja propozycja.



Temat: GŻDACZ
Nie powiedziałem, że wolę Siłaczkę - zresztą to nie ta klasa szkoły. Było
jednak kilka debilnych pozycji w spisie lektur dla dzieci. Oto przykłady:

4 klasa: o krasonludkach i sierotce marysi; bromba i cośtam; cyryl gdzie
jesteś...

Ja wtedy dla własnej przyjemności czytałem syzyfowe prace, pana samochodzika i
wiele innych, których tytułów nie pamiętam.



Temat: Wielki powrót z Wysp
Nie zrozumialas mnie :)
Ja sam jestem "zmywakiem", tj. pracuje za granica. Uwazam ze to cos
naprawde dobrego i dla "zmywaka" i dla Polski.

Ja tylko sie kloce z tym biednym dzieckiem, ktore nie ma pojecia o
zyciu, ze jego wyliczenia, ze wiecej da sie odlozyc pracujac w
Warszawie niz w Londynie, to stek bzdur.

Porownanie cen Warszawa/Wroclaw pochodzi sprzed kilku lat - ja tylko
podalem przyklad jak w jednym z duzych miast staralem sie przezyc za
jak najmniejsze pieniadze - i ponizej pewnej granicy mi sie nie
udalo zejsc (granicy duzo wyzszej niz podanej przez biednego idiote).

> REASUMUJĄC: gdybym chciala zarobic kasę, to w zyciu nie
pakowalabym
> sie w syzyfową prace w Polsce za 850-1200 zl netto od bladego
świtu
> do nocy( bo tylko taka dostanie w najlepszym razie osoba bez
> plecow), tylko wolalabym potyrac na zmywaku przez jakis czas albo
> wyjechac w wakacje na zbior szparagow czy pomidorow.

Oczywiscie, zgadzam sie z tym, ale Misza36 wyraznie uwaza inaczej.

Pozdrawiam!




Temat: paprochy pod szybka wyswietlacza
czyszczenie kurzu pod wyswietlaczem w nokii 6030 i temu podobnych to syzyfowa
praca. za parę dni kurz będzie znowu. a od częstego zdejmowania tej cudownej
obudowy wszystko się "wychechła" zacznie skrzypieć i rozłazić się w rękach. ten
model to "wzorcowy" przykład jak spieprzyć prosty fajny telefon
"super-hiper-wymienną obudową" i to chyba tylko po to by zbyt długo przypadkiem
nie służł swemu właścicielowi.



Temat: Logo Lublina: fajne, brzydkie, ale jest
Mnie to się wszystko kojarzy .....
Gość portalu: wisia napisał(a):

> brawo maly ;-) szukalam skojarzen z renesansem, ale o LSM nie
> pomyslalam ;-P

Wisiu, gdzie nam się porównywać z profesjonalistami ze Stolicy?

Ale przecież Tubtin to nie tylko Renesans!
Z takim na przykład Średniowieczem kojarzyć by się mogła ulica Tubtina co miała Imię Róży a w dodatku do tego imienia nazwisko tożsame z nazwą średniowiecznego księstwa (obecnie bardziej z Podstolicą Unii Europejskiej) ale już tę nazwę zmieniono....

Albo z taki Pozytywizm też pasuje: od lat syzyfowe prace u podstaw i wciąż to samo : dla nas chata za wsią zamiast szklanych domów bo ziemia obiecana ale oddana pod markety...
Pozdrawiam ;-)))



Temat: kontrakty na usługi dla członka wspólnoty
waprok boryka sie z problemem nurtującym chyba większość
wspólnot w Polsce.
Zarząd jeśli jest, olewa sprawę bo się na niczym nie zna, zarządca
wciska kit i wykorzystuje sytuację dla swoich interesów. Pojedynczy
właściciele walczący, widząc zło są bezsilni.
Użalanie też jest formą protestu i świadczy właśnie o bezsilności.
Podejrzewam że waprok próbował już wszystkich metod (rozmowy,
zwracanie uwagi, pisma, monity, prośby do zarządu....).
Udzielanie rad typu: zmusić zarząd itp - mija się z celem bo ich do
niczego się nie zmusi. Zmobilizowanie właścicieli zwłaszcza w dużej
wspólnocie to syzyfowa praca - chyba że nóż na gardle ale i to
ciężka sprawa.
Niepoprawni optymiści zalecają drogę sądową - nic bardziej
beznadziejnego.

Na przykładzie tego problemu może warto by przedyskutować i
wypracować metody i sposoby reagowania i zwalczania występujących
patologii włącznie nawet z określonym wnioskiem o poprawki do
obowiązującego prawa.
Ktoś patronuje temu forum więc nie powinno być problemu.



Temat: Bałagan jest w porządku
Bałagan jest w porządku
ja jestem bałaganiarzem ale już z tym nie walcze... gdy usorzątne np. moje biórko to za krótki czas wszystko wraca i tak do stanu wyjściowego - syzyfowa praca... gdy posprzatam na przykłąd w pokoju to nigdy niczego znaleźć nie moge a jak jest rozgardiasz artystyczny to nie mam problemó ze znalezieniem czegokolwiek
i przede wszystkim potrafie rozróżnić bałagan, rozgardiasz, nieład od syfu czyli śmierdzące skarpetki, resztki jedzenia itp rzeczy są niedopuszczalne i ohydne :)



Temat: Piszę co słyszę czy pisze co słysze?
randybvain napisał:

> To nie jest wyjątek. Nadal pojawiają się Panie Polonistki, które aprobuja
jeden
>
> jedyny słuszny "jeji" punkt widzenia:)
> Zgadzam się z nauką gramatyki dopiero w gimnazjum tudzież liceum. W ogóle
język
>
> polski chyba powinien być nauczany tak jak angielski, bo z literacką
> polszczyzną Polacy maja dużo kłopotów (stąd to forum!) i napisanie podania do
> urzędu jest dla nich karkołomne, a co dopiero rozprawki.
> Jeden z moich podopiecznych miał na przykład problem z frazeologizmami.
Takimi
> typu: olimpijski spokój czy syzyfowe prace. Jak się okazuje większośc z
> podanych w książce jest przestarzała i nieużywana. To dowód na to, że cały
> system trzeba odświeżyć i uaktualnić.
>
> "Polacy nie gęsi, lecz swój jezyk mają"




Temat: Najgorsz lektura szkolna
Zgadzam sie z Toba, "Syzyfowe prace" byly potwornie nudne, postacie budzily we
mnie rowniez antypatie. Dla mnie osobiscie nie do przebrniecia sa utwory
romantyczne z Dziadami na czele, wiem, ze w niektorych (nawet uczniach) nudza
one zachwyt, ale nie powinnismy wszystkich skazywac na czytanie tego.
pozdrawiam
PS: nie sadzicie, ze do kanonu lektur powinno sie wprowadzic wiecej literatury
wspolczesniej, zamiast dziel starszych i niejednokrotnie niezrozumialych. Po
co tlumaczyc ksiazke na lekcji z polskiego na nasze, skoro zawarty w nim
problem mozna czesto rownie dobrze rozwazyc na przykladzie z literatury nieco
bardziej bliskiej czytelnikowi. Wiadomo, ze powinno sie poznac lektury z
kazdej epoki, ale chyba nie wszystko musi byc tak dokladnie omawiane.
jeszcze raz pozdrawiam :)



Temat: Tu jest miejsce...
Też mnie zawsze zastanawiało, po co myć okna przed Wigilią. Przecież jest
środek zimy i za dwa dni (jeśli mam szczęście i akurat nie pada) będą wyglądały
dokładnie tak samo. Nie lubię syzyfowych prac. Okien nie myję.

Smsów też nie wysyłam, bo co roku dostaję tego samego po 15 razy od różnych
osób, których nie widziałam na przykład od półtora roku. Wysyłają chyba tylko
dlatego, że treść życzeń im się podoba. Po co mam odpowiadać komuś, kto się
nawet nie wysilił, żeby napisać coś od siebie tylko standartem leci?

Ale najbardziej mnie chyba dobijają życzenia... zwłaszcza, jeśli muszę je
składać komuś, kogo nie znam i nie lubię i na dodatek całować go w paszczę.
Bleh.




Temat: Piszę co słyszę czy pisze co słysze?
Precyzyjna Pani...
To nie jest wyjątek. Nadal pojawiają się Panie Polonistki, które aprobuja jeden
jedyny słuszny "jeji" punkt widzenia:)
Zgadzam się z nauką gramatyki dopiero w gimnazjum tudzież liceum. W ogóle język
polski chyba powinien być nauczany tak jak angielski, bo z literacką
polszczyzną Polacy maja dużo kłopotów (stąd to forum!) i napisanie podania do
urzędu jest dla nich karkołomne, a co dopiero rozprawki.
Jeden z moich podopiecznych miał na przykład problem z frazeologizmami. Takimi
typu: olimpijski spokój czy syzyfowe prace. Jak się okazuje większośc z
podanych w książce jest przestarzała i nieużywana. To dowód na to, że cały
system trzeba odświeżyć i uaktualnić.

"Polacy nie gęsi, lecz swój jezyk mają"



Temat: Ameryka za Putinem - administracja prezydenta B...
Badania opinii publicznej dowodzą, że Polacy dzisiaj - tak jak 20 lat temu - są
bardzo proamerykańscy i bardzo antyrosyjscy. Nic w tym dziwnego. USA kojarzy
się z dobrym wujaszkiem z Ameryki, a sąsiadów w żadnym kraju nie lubią (vide
opinia Czechów o Polakach).
Żadnej antyamerykańskiej propagandy w Polsce nie ma. Na przykład taka "GW" -
najbardziej opiniotwórcza gazeta w kręgach inteligenckich - jest do bólu
proamerykańska i proizraelska. Jest też antyrosyjska, ale antyrosyjska jest
cała polska inteligencja. Czy można się temu dziwić w kraju, który pozostawał
przez wiele, wiele lat pod rosyjskim butem?
Czeczenia to nie Polska, ale łatwo się Polakom myśli, że Czeczenia to taka inna
Polska, która ciągle cierpi pod rosyjskim butem. Wszyscy w końcu wychowaliśmy
się na "Nad Niemnem" czy na "Syzyfowych pracach". Nie usprawiedliwia to
oczywiście bezzasadnej rusofobii, ale jest przyczyną tego, że polska
inteligencja jest w stosunku do Rosji bardziej podejrzliwa niż inteligencja
fracuska, niemiecka lub hiszpańska, która nie ma historycznych doświadczeń
rosyjskiej obłudy.




Temat: Odpryski Codziennosci Czwarte
Gratuluje przyczlapania i przytulenia. To dzieki takim momentom sie czuje ze
sie zyje i ta syzyfowa praca jak jest chowanie i wogole bycie rodzicem czy
opiekunem, ma sens. Ja wymiekam jak mala przychodzi i mnie caluje ot tak sobie
bo na przyklad plecy mnie bola
Ooooooooooooooooooooooooooooooo wlasnie szybkonoga przyczlapala sie od mnie z
resztka kakao i powiedziala w swoim uroczym polsko-wloskim: prego mama, jestem
bimba brava
Poza tym zimno ale cudne slonce nad rzymem trza sie zbierac i kulac na plac do
dzieciakow
dobrego dnia wszystkim



Temat: ładne imiona z brzydkimi zdrobnieniami
Z tymi zdrobnieniami to w ogóle jest ciekawa sprawa. Ja mam na przykład
trudności w wytłumaczeniu mojemu niemieckiemu narzeczonemu istotę zdrobnień. W
Niemczech znane są oczywiście zdrobnienia, ale nie są aż tak powszechne i tak
"przymusowe" jak w Polsce. Większość polskich imion zdrabnia się bowiem
odruchowo, np. wspomniana Małgorzata do Gosi, Stanisław do Staszka, Anna do Anki
lub Ani, itp. Można to oczywiście zawsze odkręcać, powiedzieć wyraźnie: "Proszę
do mnie mówić Anna a nie Ania." Ale to taka trochę syzyfowa praca. Dlatego z
rezerwą odnoszę się do deklaracji typu: "Uwielbiam imię np. Maksymilian, ale nie
znoszę zdrobnienia Maks. Mimo to nadam to imię synkowi i będziemy się do niego
zwracać pełną formą." Siła przyzwyczajenia jest wielka i nie ma się co obrażać
na ludzi, którzy używają zdrobnień, bo zazwyczaj chcą po porostu być mili i nie
wyjeżdżać do nowo poznanych osób z grubej rury, jaka w rozumieniu jest pełna
forma imienia.
Dlatego jak przyjdzie mi wybierać imiona dla dzieci, wybiorę na pewno takie,
które podobają mi się w pełnej formie i zdrobnione, albo ewentualnie takie,
które się nie zdrabniają. Osobiście bardzo lubię zdrobnienia, częściowo właśnie
przez to, że są takie dla obcokrajowców egzotyczne.




Temat: Akcja Sprzątanie Świata jest durna
Prośby o sortowanie odpadów w naszym kraju ???? - syzyfowa praca .
Na nas skuteczne sa tylko kary i jestem za tym . Za wyrzucenie
papierka lub gumy do zucia -mandaty po 1000zł .Za smiecenie w
lesie -2000 zł . Od razu zrobiłoby się czysciej . Jak kary skutkuja
widać na przykladzie jazdy przez wsie i miasteczka - jak dzwignięto
kwoty mandatów i postawiono fotoradary ludzie naraz zaczęli jeżdzić
ostrozniej i wolniej .



Temat: Uniwersytet czyli ambicje zakompleksionych

Masz całkowitą rację. Myślę też ,że frustracje toruńczyków wynikają bardziej ze
złości na toruńskie władze i ich mizerię. Bydgoszcz w tym przypadku jest tylko
dobrym przykładem na pokazanie tej mizerii władz. To jest tak jak z Żydami ,
często się ich nie lubi właśnie dlatego ,że lepiej dbają o własne grupowe
interesy i zamiast równać w górę - obniża się górę.
W dniu dzisiejszym budowa w Toruniu : opery , filcharmonii itp jest bez sensu z
punktu widzenia rozwoju regionu , tak samo jak rozwijanie uniwerku w
Bydgoszczy. W regionie brak jest Politechniki , brak odczuwalny i to ma sens na
bazie ATR'u.
Jeżeli zaczynacie mówić tak :... opera , filcharmonia , NSA , Multikino to
rozwój regionu , a Uniwersytet to inna sprawa to nasz miejski rozwój ...i
dodatkowo oczekujecie zrozumienia dla tej konstrukcji myślowej ze strony
torunian - to życzę powiedzenia w syzyfowej pracy.
pozdrawiam OLO



Temat: Kędzierzynianie o meczu z Moskwą
Kędzierzynianie o meczu z Moskwą
Pojedynki Polaków z Rosją zawsze należą do bardzo
emocjonujących. Przykładem jest oczywiście Liga Światowa. W tym
przypadku, doświadczenie Mostostalu będzie napewno niezwykle
istotne. Rosjanie dzięki temu że mają wysokich zawodników, grają
fantastycznie blokiem. Uważam że zgubienie ich w tym elemencie
gry, będzie wymagało sporo sił. Jak zauważył Sebastian
Świderski, Rosjanom nie można pozwolić na rozwinięcie skrzydeł.
Jeśli nie zostaną upilnowani, odrabianie strat przez polski
zespół może być niemalże "Syzyfową pracą".



Temat: obiecane - dwójki
Julia,
świetnie, że nie masz kompleksów i niskiej samooceny - tym właśnie często
różnią się jedenastki od dwójek. Ale i jedenastki muszą sobie na tą dobrą
samoocenę zapracować :)
Jedenastka to niby dwójka, ale złożona z dwóch jedynek, dlatego jest dwójką
bardzo specyficzną. Bardziej świadomą siebie, bardziej przebojową, silniejszą
niż typowa dwójka, o bardziej elastycznym myśleniu.
Jedenastki, zwłaszcza te, które inwestują czas i energię we własny rozwój,
często odkrywają u siebie jakiś specjalny talent, dzięki któremu mogą pomagać
innym. Pomagać nie tylko w sensie wyciągnięcia ręki do kogoś, ale i w sensie
pokazywania dobrej drogi, służenia radą, opieki duchowej. Jak na przykład
pisarz, który dzięki swojemu talentowi trafia z własnymi przemyśleniami do
setek ludzi, a oni dzięki temu zmieniają swoje życie.
Jeśli chodzi o Twój podpis, to nie polecam eksperymentów tego typu. Po pierwsze
daltego, że jeśli w karcie występuje kilka liczb mistrzowskich, to wzajemnie
się blokują. Po drugie dlatego, że jedenastka (2), która podpisuje się
jedenastką (2) osiąga przeznaczenie 22=4. To kolejna blokada - następna liczba
mistrzowska. Ponieważ jednak ta mistrzowska 22 jest jednoczesnie 4, oznacza, że
człowiek musi się bardzo napracować na każdy efekt, który osiąga. To w pewnym
sensie syzyfowa praca. Jednym słowem - robisz sobie pod górkę :)
W większości przypadków podpis można dopasować dopiero po dogłębnym
przeanalizowaniu całej karty, bo dopiero wtedy wiadomo, czego człowiekowi
brakuje, a czego ma aż w nadmiarze.
pozdrowienia serdeczne,
Ewa G.




Temat: to ja z innej beczki
No dobra przekonalyscie mnie co do tego smrodku. skoro tyle was uwaza ze
smierdzi sprobuje na to zwrocic uwage.
ale jeszcze raz sie sprobuje tez obronic. czy wiecie Wy niepalace ze kazdy
papieros "pachnie " inaczej?? i podam to na przykladzie.
u nas w domu pale ja i babcia. ona rzeczywiscie jakies smrody pali ze nawet
mnie to przeszkadza. moj maz jakkolwiek bardzo przeciwny paleniu twierdzi ze
moje cieniutkie papieroski nie wala tak strasznie. wiem powiecie ze napewno nie
pachna ale jednak ten straszny zapach jest nieco inny- lagodniejszy.
wczesniej napisalam ze bede sie bronic, ale jak widze sama jestem w
towarzystwie niepalacych wiec jest to syzyfowa praca. bo cokolwiek bym nie
napisala to i tak naskoczycie na mnie.
wiec napisze tylko tyle:
- palilam na plazy, pety zbieralam, nikt uwagi mi nie zwrocil.
- nie chodze po miescie wiec nie mam problemu palenia np. na przystankach itp.
pale sobie spokojnie u siebie w ogrodku i to mi wystarczy. ale zastanowcie sie
czy tak samo byscie walczyly gdyby w tym towarzystwie byly sama palace i jedna
niepalaca- czy potrafilaby obronic swoja racje???
buziaki niepalace- bardzo wam zazdroszcze!!!




Temat: moj sasiad co tydzien pali w swoim ogrodku smieci
Gość portalu: pralinka napisał(a):

> Daję link do Lasów Miejskich Warszawy dla tych, co sobie lubią o
truizmach pogadać;)

Jak słusznie dalej dowodzisz w 2008 r. Lasy Państwowe, a nie Lasy
Miejskie - Warszawa, wydały na zbieranie śmieci w lesie 9,5 mln zł
a w 2009 r. na ten cel przewidziano 8 mln zł, z czego aż milion na
sprzątanie lasów warszawskich.

Pieniądze na ten cel pochodzą z funduszu organizacji Lasy Państwowe,
która zgodnie z art. 50 ustawy o lasach musiała wykrzesać te
pieniądze z własnych przychodów. Wobec czego nadal popularyzuję
lekturę tej ustawy ;)

Czyli nie tylko Lasy Miejskie - Warszawa, wysysające krew
warszawskim podatnikom, płacą za flejtuchów.

Warto również poznać strukturę własnościową lasów znajdujacych się w
zasięgu granic m.st., z której wynika, że nie tylko miasto zarządza
tymi lasami i ponosi odpowiedzialność za utrzymanie ich w czystości.
Każdy z zarządzających stara się jak może, są też próby
współdziałania, czego przykładem była ta majowa konferencja.

Las jak koń, jaki jest każdy widzi, wszyscy się na gospodarowaniu w
nim dobrze znają,co najmniej tak dobrze jak na medycynie, tylko te
źródła finansowania prac leśnych jakoś sprawjają problem i
większości z budżetem (podatkami) się kojarzą. Sprzątanie lasu
leśnicy nazywają pracą i jest to wbrew obiegowym opiniom praca
ciężka, taka syzyfowa.




Temat: nim sie zwiazesz z feministka najpierw sie zastano
evita_duarte napisała:

> razy mialam zamalowane okno, nic fajnego. Kiedys nawet z siostra zmylysmy
> jeszcze zwierza farbe z okna wstajemy rano a tu znow to samo, ech... syzyfowa
> praca. Teraz wiem, ze juz mniej tego ale bardziej chamskie. Na przyklad
rzucaja
>
> ci w okno 'bombke' z farba a jak w okno nie trzfi? To trudno, nie ich problem.

Ufff , całe szczęscie , że w moich stronach tego nie znają :)




Temat: Kiedy wreszcie napiszą coś normalnego?
Gość portalu: Kobieta napisał(a):

> Ale moze dobrze by było, gdyby taką rodzinę nieco promować, nie uważasz? Mam
> wrażenie, że podstwowe wartości na jakich buduje się społeczeństwo zostały
> zepchnięte gdzieś daleko.
a kto podstawowe wartości zbudował?..
to są Twoje odczucia ..podstawowe potrzeby..
źródłem działań jest potrzeba..potrzebujesz narzucać komuś swoją moralność
kiedy tworzysz rodzinę..to nie zaprogramujesz mózgu swojego dziecka..ani nie
przewidzisz co może odbić partnerowi..

bez angażowania emocjonalnego możesz tresować bliskich..tylko że to praca tak
zwana syzyfowa..i zimna i psychopatyczna..

dzieci szczęśliwego małżeństwa są nie przygotowane na dramaty..
nieszczęśliwego są prawie zawsze twardsze..,

nie wiem czy można zrozumieć to co piszę ..ale życzę ci abyś respektowała
myślenie innych i ich odczucia..terroryzowanie dzieci własną wiarą i
rozumieniem świata prawie zawsze prowadzi do buntu..,a to podobno najbardziej
boli jak dziecko umiera przed tobą..albo jak trzeźwe mówi ..nienawiedzę ciE..

promowanie modelu życia rodziny?
tak jest fajnie..mając rodzinę..bliskich co mają(przepraszam mieli w dowodzie
wpisane owoce..ale dojrzewa każdy odrębnie..nie jest ktoś córką mamusi..ale
kobietą..na przykład




Temat: agresja
No właśnie, co zrobić z tą agresją? Moja córa ma prawie półtora roku, a agresji
jak u niejednego czterolatka. Ja póki co nic z nią nie robię, jedynie tłumaczę,
tłumaczę i jeszcze raz tłumaczę, że starsza siostra przez nią płacze, że ją to
boli (tak samo jak np. młodszą ostatnio gdy się przewróciła) itp. Jak narazie
grochem o ścianę, ale mam nadzieję, że w końcu do niej dojdzie i moja praca
przestanie sprawiać wrażenie syzyfowej. Starsza córka nigdy młodszej nie
uderzyła. Niektórzy radzili mi, że mogłabym ją poprosić żeby jej raz oddała,
ale kłóciłoby się to ze wszystkim co dotąd starszą nauczyłam (że przemocy nie
wolno nigdy i pod żadnym pozorem używać) a i młodsza miałaby przykład, że są
sytuacje kiedy wolno bić. A tego bym nie chciała, więc pozostaję przy swoich
póki co mało skutecznych metodach. Zauważyłam też, że młodsza często używa siły
z czystej zazdrości, bo np. w danym momencie czytam coś starszej, albo z nią
się bawię, czy przytulam (nieważne, że z drugiej strony przytulam młodszą, z
którą dopiero co skończyłam ogladać książeczkę). W takim momencie po prostu
staram się odwrócić uwagę młodszej i zająć przez chwilę nią. Nie jest to łatwe,
bo starsza czasem się buntuje, ale to już inna historia. Takie są moje
doświadczenia związane z agresją dziecka, ale ja mam dwie córki, nie wiem czy
miałabym podobne podejście wychowując syna. Pozdrawiam serdecznie.



Temat: Yaang co ty robisz?
Jestem za. Stworzyc: Anglia i posortowac na "Praca" (gdzie ludziki by
dyskutowali tylko o pracy) i "Inne" (gdzie moznaby bylo sie dowiedziec jaki
jest numer O2 do Polski - na przyklad).
:)

PS: Kto chetny do wykonania syzyfowej pracy? ;)



Temat: "Barbarzyńcy przy szopce" - artykul Wildsteina
Syzyfowa praca politycznej poprawnosci
komentator napisała:

>
> Problemem nie jest islam, tak gadaja oszolomy.
czy przeciwstawianie sie wojowniczej religii, ktora czesto popiera
teroryzm i mordowanie, obcinanie glow cywilnym zakladnikom
to wystarczajacy dowod na oszolomizm?

>
> Problemem jest LAICYZACJA czyli olewanie religii zwiazane z
> nowoczesna cywilizacja konsumpcyjna.
taka uproszczona wypowiedz moze tylko wynikac ze
slabej znajomosci otaczajacego swiata, podroze ksztalca!

> W Polsce nie jest to
> jeszcze widoczne bo wiekszosc ludzi nie ma kasy ale tez musi
> nadejsc.
> Jest to absolutnie nieuniknione, szczegolnie jesli

absolutnie nie masz racji i jest to prawda absolutna, ktora
absolutnie nie podlega dyskusji gdyz jest absolutnie nieunikniona (przepraszam
ale nie moglem oprzec ;)

> religie sie nie zmodrenizuja.
> Przykladem sa USA gdzie religie
> maja sie calkiem dobrze ale to sa religie dopasowane do oczekiwan
> kilentow i rynek religii jest bardzo duzy, kazdy cos znajdzie dla
> siebie.
przyklad jest pozornie dobry,
tzn tak, jest prawda religia w USA ma sie dobrze,
ale nie dlatego, ze jest "dopasowana do oczekiwan klientow"
i nie ma czegos takiego jak rynek czy gielda religii w USA
religijnosc wynika z historii i tradycji danych grup spoleczno-etnicznych, a
roznorodnosc wynika z roznorodnosci emigrantow i ich religii, ktore
przywiezli ze soba ze swoich krajow pochodzenia

Tak wiec bledny przyklad popiera bledna teze!
jest zadziwiajace, ile mozna zrobic prostych bledow rzeczowych i logiczych,
w tak krotkiej wypowiedzi,
Usilna, sluzalcza polityczna poprawnosci najwyrazniej pozbawia zdolnosci do
krytycznego myslenia i oceny otaczajacego swiata,
co tylko czesciow mozna nadrobic duzym entuzjazmem i upartoscia w
syzyfowej pracy naginania rzeczywistosci do watlych i na predce skleconych
zasciankowych teorii...




Temat: Marki dzielnicą Warszawy ???
Drogi i Szanowny panie Jerzy,

> Nie zniechęcam się w dziele naprawy świata,
> choć byc może to syzyfowa praca.
Tak, tak. To syzyfowa praca i na długie lata.
Nie zobaczy Pan szybko efektów.
Ja też, wbrew pozorom, naprawiam od .....dziesieciu
lat ten świat.
Ale przestałem być niecierpliwy.

Byłem jeszcze większym rewolucjonistą niż Pan.
Wychowani na Październiku 1956 roku, doszliśmy do palenia
komitetów partyjnych w 1970 roku.
Po buncie w 1976 roku przegonili nas komuniści po "ścieżkach zdrowia"
i wtedy pojawił się Człowiek i rzucił hasło -
"Zamiast palić komitety, budujmy komitety".

I doprowadziliśmy do 1980 roku.

Mamy teraz to co każdy widzi.
> W Polsce rządzą układy, korupcja, nepotyzm i
> głupota "polactwa",....

Wszystko to prawda.
Proszę wierzyć, że jestem bardziej krytyczny w ocenie
rzeczywistości i jakości naszej tzw "klasy politycznej"
Ale jest to temat na dłuuuugie dysputy.
Pan ma lewicowe spojrzenie na świat. Ja natomiast prawicowe.

Dlatego proszę zrozumieć moją postawę.
Jednym z nieszczęść w naszej rzeczywistości jest nagminne
przekraczanie progu kompetencji i wypowiadanie się,
najczęściej w sposób kategoryczny, w sprawach na których
się nie znamy lub mamy o nich blade pojęcie.

Na przykłąd.
Mogę się wypowiadać na temat procedur zastosowanych
w stosunku do Pana pisma do komisji rewizyjnej ale
nie mogę się wypowiadać w czy taka a nie inna decyzja
komisji w sprawie Pana projektów była merytorycznie uzasadniona.
Nawet wysłuchanie wyjaśnień Pani Babiuch i konfrontacja
z Pana poglądem nic tu nie da.
Po prostu nie jestem kompetentny merytorycznie.
Natomiast mogę wypowiadać się w sprawie możliwych
do zastosowania procedur aby zmusić odpowiednie organy
czy też "ciała" do zajęcia stanowiska.

Pozdrawiam




Temat: Dworzec PKP Bydgoszcz Główna
Dworzec PKP Bydgoszcz Główna
Nie mam zamiaru rozwodzić się nad architekturą samego budynku czy też
właściwościami i walorami przejeżdzających pociągów ale chcę poruszyć problem
który nas wszystkich dotyczy - mianowicie bezpieczeństwo.Bydgoski Dworzec
podobnie jak wiele innych stał się domem dla ludzi którzy nie mają dokad
pójść.Może się już do takich widoków przyzwyczailiśmy i nie wstrząsa nami
widok czy zapach "żulerni" - jednak to co robią w tej kwestii służby
porządkowe (Policja , Żandarmeria , SOK) zakrawa na jakiś ponury żart i kpinę
z pojęcia bezpieczeństwa podróżnych.Bezdomni opanowali poczekalnię w budynku
pomiędzy 3 i 4 peronem.Kilka razy dziennie do poczekalni wkraczają wspomniane
służby i wyganiają bezdomnych.Praca tych panów w mundurach jest pracą
syzyfową bowiem gdy tylko mundurowi znikają z horyzontu bezdomni natychmiast
wracają do "siebie".Powie ktoś - policja czy SOK mają taką pracę i muszą ją
wykonywać - tylko ciągle nurtuje mnie pytanie - dlaczego oni robią to akurat
w czasie kiedy do Bydgoszczy zjeżdżają się pociągi i przez dworzec przewijają
się ludzie ?? Czy nie można tego zorganizować w porze kiedy na Dworcu nie ma
zbyt wielu podróżnych ??Czyżby Policja czy SOK urządzały tzw. pokazówki dla
publiki w stylu "patrzcie jak my ciężko pracujemy". Wyganiani bezdomni stają
się niekiedy agresywni i zaczepiają podróżnych (najczęściej przy kasach
biletowych) - ale tam policji się nie uświadczy... Wśród bezdomnych są także
i narkomani którzy będąc na "haju" mogą zrobić wszystko... Co to może
oznaczać dla podróżnych - nietrudno sobie wyobrazić.Jednak chyba największą
kpiną jest wyganianie bezdomnych i jednoczesne komunikaty przez megafony o
zachowaniu czujności przed przestępcami.Ktoś kto zobaczy bezdomnych , policję
czy SOK w akcji a potem usłyszy stosowny komunikat to następnym razem mocno
się zastanowi nad wyborem środka lokomocji.Może problem bezdomnych należy
rozwiązać jakoś inaczej - na przykład coś takiego jak bilety peronowe.



Temat: Jedyna informacja z realnego życia
magdajeden napisała:
> ucczciwość jest jedna. nie akceptuje podwójnej moralnosci

Nie chce mi się Ciebie edukować, bo to syzyfowa praca jednak. Podam Ci przykład.
Będzie to cytat z czata:

21:50:41 ~_magda_one: magda już teraz chcesz polecieć? ]
21:50:49 ~_magda_one: dzisiaj lecą wszystkie magdy
21:51:02 ~_magda_one: proces chcesz bana???
21:51:06 ~dareczek: procesowi podobno nie staje
21:51:17 ~proces z banem: dostałem bana na loginie “proces7″
21:52:18 ~_magda_one: proces bo tu tylko homo sapiens mają wstęp może dlatego?
_magda_one jest zła, chyba źle zrobiłem, że wszedłem na czat… Nie powinienem
denerwować kobiety w piątkowy wieczór.
21:53:19 ~_magda_one: proces jak zostałeś wyrzucony to niestety musisz się pożegnać
21:53:35 ~proces z banem: ale ja csię nie odzywałem na ogóle
21:53:58 ~anastazaja1974@tlen.pl: hej proces ale sobie nagrzebales nio nio
21:54:01 Powiadomienie: Zostałeś wyrzucony z tego pokoju. Powód to: “powrót po
zabanowaniu i chamst” Możesz wejść ponownie po 2005-10-28 22:17:13
21:54:01 Powiadomienie: Utracono połączenie z pokojem
Źródło:
szarm.art.superhost.pl/blogowisko/?p=231

Ty postąpiłaś uczciwie banując mnie a ja uczciwie wchodząc na czat. Państwo
postępuje nieuczciwie w stosunku do podatników oraz firm będących
konkurencyjnymi, dotując na przykład państwowe przedsiębiorstwa. Dla pracowników
tych dotowanych firm nie jest to nieuczciwością (górnicy, hutnicy, pracownicy
dotowanych banków nie uważają tego za coś złego). Przekraczając prędkość na
drodze odczuwasz winę, że postępujesz nieuczciwie? Uczciwość, moim zdaniem jest
pojęciem jak najbardziej subiektywnym. Można wypracować ramy uczciwości w
określonej grupie ludzi kompromisem, opartym na Dekalogu na przykład. Albo na
Konstytucji.




Temat: Mała sonda...
"A karanie wszystkich za nieprzestrzeganie prawa przez jednoski to
> totalitaryzm."
Bylbys uprzejmy mowic we wlasnym imieniu, a nie wszytskich, bo bynajmniej ja
nie czuje sie ukarana. Gdybys sie mniej emocjonowal to bys zauwazyl, ze nie
bronie policji, tak sie sklada, ze mam wiele zastzrezen do jej dzialalnosci.
I znowu a piac od nowa. Coz, lata socjalizmu wypaczyly nasze pewne zachowania,
a moze to juz nasza cecha narodowa. Takie zakazy nie powstaja bez przyczyny.
Zjezdziles pol Europy, tam nikt nikogo nie ogranicza. Ale nie odpowiedziales na
pytanie, czy w ktoryms z tych krajow widziales odpwiednikow naszych
obszczymurow??? Czy byles swiadkiem takich scenek?? Niestety pomiedzy nami, a
innymi obywatelami UE w pewnych kwestiach istnieje spora roznica.
Wiesz, kilka lat temu mialam okazje obejrzec niemiecki album o POlsce. I jakie
tam byly fotki??? Na przyklad rolnik orzacy pole konnym plugiem, usmiechnieta
bezzebna babcia i menele z jabolami. Taki oto obraz naszego kraju. Gdybys
myslal, ze to Niemcy chca nas tak upokorzyc podam kolejny przyklad. Francuska
tesciowa mojej kolezanki w czasie pierwszej wizyty pokazala jej odkurzacz
tlumaczac do czego to skomplikowane urzadzenie sluzy.
Istnieje cos takiego jak zbiorowa odpowiedzialnosc. MNie do szalu doprowadza
utozsamainie Polski z przytoczonymi wczesniej obrazkami, podejrzewam, ze ciebie
rowniez. Ale taka jest konsekwencja tego co sie dzieje. Powtorze, ze jesli
ludzie nie potrafia sie dostosowac, nie umieja rozsadnie korzystac z
przywilejow, trzeba je ukrocic. Ale fakt faktem, czasami jest to syzyfowa
praca.....
Tak, jest to ograniczenie swobod, ale zwrcam uwage, ze porownanie Polski i
Korei jest lekka przesada. Tam ludzie przede wszystkim nie sa nawet swiadomi
tego co im wolno, a czego nie.



Temat: Granice luzu w wychowaniu
Moje dziecko jest już duże (12 lat) ale często narażam się na uwagi, że jestem
straszną matką bo:
- istnieje reglamentacja telewizora i komputera, generalnie maks. 1,5 godziny
dziennie (łącznie, jedno i drugie)
- córka na początku lekko goniona do pomocy w kuchni, teraz uważa za coś
naturalnego, że razem coś gotujemy/pieczemy, przy czym ma świadomość, że
niektóre rzeczy robi ona, bo mamunia tego nie cierpi (obieranie włoszczyzny na
przykład)
- jeśli są wakacje i ona jest w domu a ja w pracy, to uważam za naturalne, że
to ona prasuje swoje rzeczy a nie ja jej, nawet jeśli mam na to czas
- wymagam pewnego poziomu porządku w jej pokoju (syzyfowa praca jak na razie
i pozostawienia po sobie porządku w pomieszczeniach "wspólnych"
- nigdy w życiu nie bawiłam się żadnymi lalkami, w mamy i córeczki, sklepy i
inne siajstwa. Jak była mała moje zajmowanie się nią polegało na wiecznym
czytaniu na głos i włóczeniu po wszelkich możliwych teatrach, filharmoniach
itd. Skutek - ciężko ją obecnie oderwać od książki.
- nigdy nie pozostawiłabym bez reakcji jakichś odzywek do mnie typu "nienawidzę
cię, głupia jesteś" itp. Fakt - nigdy nie próbowała.
- chciała chomika, dostała, ale opieka nad nim należy wyłącznie do niej -
zmiana klatki, dbanie o zakup i podanie mu jedzonka, dbanie o wodę itd.

Jest super dziewczynką, słowo daję. Najwyżej raz na tydzień mam ją ochotę
zamordować, ale jeszcze żyjemy obie (jako dziecko oczytane i niegłupie dyskusje
nastolatkowe mam na codzień - żeby nie było, że "biedne dziecko zahukane, boi
się odezwać itd). Ponieważ nie mam większych problemów finansowych kupuję takie
ciuchy jakie jej się podobają (prawie zawsze) i praktycznie wszelkie książki
jakie chce (poza serią bodajże "niefortunnych zdarzeń", gdzie jedna książka
kosztuje ponad dwie dychy, a Elce starczy na godzinę czytania, wtedy wysyłam
ją do biblioteki).

Pełen luz w wychowaniu to dla mnie:
- pełna głupota podszyta wygodnictwem
- krzywdzenie dziecka, które będzie musiało żyć w społeczeństwie i nie będzie
rozumiało, dlaczego raptem ma się do czegokolwiek dostosować.

Wiem, wiem, strasznie jestem nienowoczesna, zacofana, głupia i krótkowzroczna.




Temat: kontrakty na usługi dla członka wspólnoty
netkater napisał:

> waprok boryka sie z problemem nurtującym chyba większość
> wspólnot w Polsce.
> Zarząd jeśli jest, olewa sprawę bo się na niczym nie zna, zarządca
> wciska kit i wykorzystuje sytuację dla swoich interesów.
Pojedynczy
> właściciele walczący, widząc zło są bezsilni.
> Użalanie też jest formą protestu i świadczy właśnie o bezsilności.
> Podejrzewam że waprok próbował już wszystkich metod (rozmowy,
> zwracanie uwagi, pisma, monity, prośby do zarządu....).
> Udzielanie rad typu: zmusić zarząd itp - mija się z celem bo ich
do
> niczego się nie zmusi. Zmobilizowanie właścicieli zwłaszcza w
dużej
> wspólnocie to syzyfowa praca - chyba że nóż na gardle ale i to
> ciężka sprawa.
> Niepoprawni optymiści zalecają drogę sądową - nic bardziej
> beznadziejnego.
>
> Na przykładzie tego problemu może warto by przedyskutować i
> wypracować metody i sposoby reagowania i zwalczania występujących
> patologii włącznie nawet z określonym wnioskiem o poprawki do
> obowiązującego prawa.
> Ktoś patronuje temu forum więc nie powinno być problemu.

Netkater, chyba jesteśmy w tej samej wspólnocie ;) Tak, wspólnota ma
kilkuset właścicieli lokali. Raz udało się zebrać większość,
kosztowało to dużo pracy i "propagandy", by odwołać zarządcę
obsadzonego przez developera, ale robił ewidentne wałki i nie
zgłaszał żadnych usterek budynku - wiadomo dlaczego. Niestety nowy
też został przez nas samych umocowany na podstawie art.18, bo wtedy
nie było chętnych na zarząd właścicielski, właśnie z powodu
wielkości wspólnoty. Nowy zgłasza usterki developerowi, ale "trochę
nadużywa" swojej pozycji w innych kwestiach.



Temat: Spór o IPN. Szarżujący nosorożec
syzyfowa praca dla Romanowskiego i Pawlaka
Znany socjolog groźnym agentem SB?

"Dziennik Łódzki" przedstawia dowody na to, że dr Andrzej Mazur, znany łódzki
socjolog i opozycjonista, był "Wacławem" - jednym z najgroźniejszych agentów
Służby Bezpieczeństwa w PRL.

"Tajny współpracownik »Wacław« jest jednostką inteligentną, sprawdzoną, o dużym
doświadczeniu operacyjnym"- pisali o Andrzeju Mazurze jego przełożeni ze Służby
Bezpieczeństwa.

"Wacław" zakładał tajne organizacje, by je potem ujawnić, wydawał pismo
podziemne, by przenikać do tajnych drukarni opozycji, i przez prawie 40 lat
donosił na znajomych i przyjaciół. Co do tego nikt się nie spiera -zachowało
się kilkaset meldunków tego konfidenta. Sprawą sporną było to, czy "Wacław" to
Andrzej Mazur - łódzki socjolog, zmarły w 1995 roku.

Dobrego imienia Mazura broni wdowa po nim, która oskarżyła prezydenta Łodzi
Jerzego Kropiwnickiego o naruszenie dóbr osobistych. Powodem była jego
wypowiedź drukowana na łamach "Dziennika Łódzkiego", że Mazur był "klasycznym
donosicielem". Proces ten jeszcze się toczy.

Zdaniem "Dziennika Łódzkiego", lektura akt Służby Bezpieczeństwa i Urzędu
Bezpieczeństwa, w których występuje nazwisko Andrzeja Mazura, nie pozostawia
żadnych wątpliwości co do tego, że był agentem. W niektórych miejscach można
się tego domyślać, w innych czytamy o tym wprost.

Nie zachowała się teczka personalna tajnego współpracownika o
pseudonimie "Wacław". Szkoda, bo jej zawartość - na przykład pokwitowania
pieniędzy - mogłaby bardzo pomóc w identyfikacji "Wacława". Ocalały jednak
trzy "teczki pracy", czyli zbiór kilkuset jego meldunków z lat 1975-1983,
spisywanych i komentowanych przez oficera SB, na ogół przez podpułkownika
Czesława Chojaka.

Teksty te były pisane przez oficera prowadzącego i na ogół dzielą się na trzy
części: najpierw jest informacja o tym, czego "Wacławowi" udało się dowiedzieć,
potem "zadanie", jakie sobie wyznacza, wreszcie "uwagi i wnioski" oficera
prowadzącego.




Temat: Mrouh...
Hmmm, wiesz, najlepiej dzieciaki wiedzą. W dodatku pewnie wiedzą INACZEJ:-)

Nie cierpię nikogo do niczego zmuszać, nadzorować i pilnować... A to jaka
jestem, zależy od tego, jaką startegię przyjmują dzieciaki:-) Niestety i na
szczęście:-)- są bardzo różne i są klasy, z którymi mam nieformalny "układ" (z
7, które uczę, tylko dwie zrozumiały, o co chodzi:-(). Proste to, jak drut, a
jednak rzadko działa. Większość dzieci w gimnazjum nie jest na tyle dojrzała,
żeby radzić sobie z takim "kontraktem". Chociaż wszyscy mają z tego korzyści. Im
dasz palec, a chcą całą rękę. Raczej się mnie nie boją, wciąz próbuję wejśc mi
na głowę. Jestem zbyt łagodna, za mało stanowcza, żeby być nauczycielką. Przy
tym łatwo się denerwuję i zniechęcam, rzadko krzyczę, ale zdarza się. Trzeba być
bardzo twardym w szkole. Inaczej człowiek się męczy, tak jak ja:-( Mój charakter
po prostu stoi w sprzeczności z charakterem tej pracy. Nie umiem być twarda
systematycznie:-( Dlatego nie wyobrażam sobie, że zostanę w szkole na zawsze. Na
razie nie mam innego wyboru.

Samo uczenie nawet lubię. Lubię to, czego uczę, to mnie ratuje:-)Wtedy, kiedy
ktoś chce się uczyć, to jest bardzo fajne zajęcie dla obu stron (wczorajsze
korki na przykład- przeciągnęły się o godzinę, bo było super! Prowadzę też
społecznie "kółko" dla kilku osób, które chcą chodzić na francuski, mimo, że
uczą się już angielskiego, jest bardzo fajnie)... Na praktykach w liceum miałam
inne odczucia, w gimnazjum najczęściej to jest, jak pchanie głazu pod górę-
syzyfowa praca.

Sa oczywiście ludzie, którzy sobie radzą całkiem dobrze, są w swoim żywiole. Ale
to nie ja:-( I oni na pewno są lepszymi nauczycielami:-)