Wyświetlono posty znalezione dla słów: systemy wieszania obrazów





Temat: jak zawiesić dużą ramkę ze szkłem na ścianie
W sklepie z ramkami znajdziesz różne systemy zawieszania obrazów.
Kołek rozporowy to najprostrze rozwiązanie. Trochę barbarzyńskie, jeśli będzie
za gruby. W Ikei są zwykle plastikowe zaczepy na trzy stalowe szpile. Nie
nadaje się do ściany żelbetowej z za cienką warstwą tynku.

pozdr.

OP



Temat: Kwietniowe szkodniki Top 10
Eh, ze wam sie tak chce. Ostatnio powiedzialem sobie dosyc windowsa w robocie.
Ciegle sie cos sypalo, IE7 zaczal sie bez przyczyny wieszac, caly system
potrafil sie powiesic przy wyjsciu z hibernacji, start systemu zaczac siegac 4
minut (ciagle zabawy w wylaczenie programu z autostartu, po czym po jakims
czasie 'automagicznie' znowu sie zaczal ladowac). Najbardziej zabawne jest
windows w polaczeniu z glupota uzytkownika (czyli moja). System zapytal sie czy
sciagnac uaktualnienia, na co ja (glupi user) sie zgodzilem i poszedlem na
kawe... Po kilku minutach wracam by zobaczyc ze byl restart systemu (pa pa kilka
minut pracy).

Rozwiazanie jest proste:
1) Instalujesz inny system (w moim przypadku Ubuntu - 20 minut i calosc uzywalna
i skonfigurowana).
2) Instalujesz Virtual Box (wersja 1.6 jest swietna)
3) Instalujesz XP na maszynie wirtualnej (jakas 1h z dossaniem ton poprawek i
konfiguracja).
4) Instalujesz minimum programow ktore KONIECZNIE potrzebujesz do roboty (bylo
tego cale 3 w tym Firefoks :)
5) Kopiujesz plik z obrazem dysku w bezpieczne miejsce (jakby sie cos wykrzaczylo).
6) Teraz mam windows ktore startuje kilka sekund, na ktorym instalacja byle
programu nie wywali 1001 innych rzeczy - po prostu nic nie instaluje. Brak
potrzeby uzywania antywirusa czy firewalla.
Wymiana i dzielenie plikow jest banalnie prosta.

Zycie z windows (wirtualizowanym oczywiscie) tez moze byc slodkie :)






Temat: Haker ośmiesza zabezpieczenia Safari
@ja
pracowałem na maszynie w przemysle której komputer sterujący był na windzie. Przez 2 lata nie zawiesił sie ani razu. I miałem dostęp do tego systemu (można nawet było sie z netem łączyć).

co do tych odpowiedników to nie dawajcie już przykładu gimpa za PS bo sie ośmieszacie tylko.

A co do tych wirusów na linuksa- są! I skutecznie zlikwidowały ten system na moim kompie
Wiecie co to za wirusy?
To super-znawcy linuksa siedzący na forach, odsyłającego każdego, kto ma problem tekstami "było 1000 razy..." "zajrzyj na google..."
Jak zainstalowałem ubuntu, i nagle zaczałem miec problemy z kartą radeona, z drukarką brothera, z wieszaniem sie obrazu i dźwięku w odtwarzaczach to za kazdym razem dostawałem takie odpowiedzi. W rezultacie, koledzy w sweterkach, linuksa odinstalowałem, wyczyściłem dysk gpartedem ( bo nawet tego @#$*& nie da sie normalnie usunąc,zeby nie zostawić smieci na dysku) i z radością wróciłem do windowsa. I wiecej nie zamierzam do linuksa wracać.

Weźcie może wasze opluwanie w tych i innych komentarzach zamieńcie na oferowanie pomocy nowym użytkownikom, bo na razie to Wy jesteście najskutecznejszymi wirusami. I skutecznie zniechęcacie do tego systemu.



Temat: Geforce 5500, problem z wyświetlaniem, testy-czym?
Geforce 5500, problem z wyświetlaniem, testy-czym?
Mam problem z kartą graficzną. Z poprzednią nie było żadnych, oprócz tego,że
nie obsługiwała nowych standardów. Z nową mam następujace:
-podczas zmiany rozdzielczości w grach (np. z 1024-768 na 800-600) obraz
zaczyna skakać, jest poszatkowany. W jednej z gier jest tak od wgrania się
gry, z tym,że oprócz skakania i poszatkowania jest jakby inwersja kolorów
(wszystko w jaskrawych kolorach fioletowo-zielonych z przewagą pierwszego).
Ciekawe jest to,że na poprzedniej karcie gra chodziła,tyle ze np bez shaderów.
Nowa je obsługuje,ale obraz jest jak wyżej. Wyjście z programu nic nie daje,bo
obraz pulpitu w Windows jest także poszatkowany, niewyraźny pasek start widac
gdzies w połowie ekranu. Tylko przy tej grze pare razy pojawił się komunikat
systemowy w okienku:
"ssasswert-assertion failed

Line: 0
Info Filesys_completeop - operation not found in completed list"

-mam wrażenie,że to karta miejscami wiesza system na chwilę,przy włączaniu
niektórych aplikacji. Przy poprzedniej nic takiego nie było. Mam najnowszy Dx
i sterowniki (Omega nie obsługuje tego modelu).

- podczas testów DX nie wyswietla się test DX 7, w DX9 (3d) część ekranu jest
poszatkowana.

Moja prosba: Czy jest program ,który mógłby zdiagnozować problem? Może ktoś z
forumowiczów bedzie się orientował co to za błędy lub na co wskazują? Mam biec
z kartą (na gwarancji) do serwisu?
Dziękuję

P.S. Może potrzebne są jakieś inne testy do poprawnego zdiagnozowania?



Temat: I Ching versus namolne zadawanie błachych pytań...
Doświadczenie mi mówi, że przez fazę zadawania namolnych pytań przechodzi
każdy, kto sięga po jakąkolwiek formę dywinacji, aby znaleźć odpowiedź na swoje
życzenia (i spowodowane nimi problemy).
Ta faza może trwać całkiem długo. Na pewno do chwili, gdy System się zawiesi i
zaczyna "gadać bez sensu".
Ciekawa jest obserwacja sposobów "zawieszania się" Systemów, gdyż każdy jest
oparty na innym "porządku ogólnym", czy też obrazie zasadniczym (ikonie).

Tarot staje się albo "szatanem", "czarnoksiężnikiem", "wyklętym" przez świat i
ludzi, albo hazardzistą, który "zgrał się do nitki".
I-Cing staje się jak głęboka studnia, która odpowiada echem pytającemu. Im
więcej pytań tym więcej pytań.

Trzeba po zadaniu pytania wsłuchać się w ciszę i odczytać odpowiedź. To wymaga
nie tylko koncentracji, bo można bez koncentracji. Ale rozumienia symboliki
Księgi.
Żeby zaś ją zrozumieć i umieć przyłożyć do rzeczywistości trzeba lat praktyki i
zadawania właśnie nawet głupich pytań bez końca.
I tu jest mądrość Księgi, gdzie głupota pytajacego. Gdyby nie było głupich,
mądrość nie byłaby tym, czym "się zdaje".

Pozdro.
Ewa S.



Temat: Haker ośmiesza zabezpieczenia Safari
@piyoter
"co do tych odpowiedników to nie dawajcie już przykładu gimpa za PS bo sie ośmieszacie tylko"
Nie mówiłem o Gimpie, tylko o programach wymienionych przez Ciebie, takich jak np. Labview.

"Jak zainstalowałem ubuntu, i nagle zaczałem miec problemy z kartą radeona, z drukarką brothera, z wieszaniem sie obrazu i dźwięku w odtwarzaczach to za kazdym razem dostawałem takie odpowiedzi."
Więc może jednak należało poszukać w Google? Ludzie z forów internetowych to nie pomoc tecniczna, nikt im nie płaci za udzielanie porad. Nic dziwnego, że nie za bardzo chce im się robić za sekretarza/sekretarkę.
" I skutecznie zniechęcacie do tego systemu."
No to używaj Wndows. W czym problem? Do kogo masz pretensje?



Temat: Marszałkowska wielkomiejską aleją?
O jakim zablokowaniu Marszałkowskiej mowa? Przecież ruch między Pl. Unii a
Zbawiciela jest jednokierunkowy. Postulowane jest zwężenie Marszałkowskiej i
skierowanie ruchu w Waryńskiego z zachowaniem komunikacji samochodowej na
ulicach przechodzących przez oba place (Zbawiciela i Unii) na etapie włączania w
system drogowy obwodnicy śródmieścia. Projektowanie miasta, to nie wieszanie
obrazów na ścianie! Kompleksowe myślenie i świadomość realizacji przez wiele
lat! Wiem, że spodobałaby się propozycja poszerzenia jezdni kosztem chodników i
uzupełnienia brakującej zabudowy budkami z kebabami. Jak ktoś ma ochotę na
spacer elegancką ulicą - zawsze są tanie linie lotnicze i wypad do Berlina.
Wiem, wiem.



Temat: Życzenia...
Życzenia...
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam, Drodzy
Forumowicze :-))), aby:
systemy się nie wieszały, a tym bardziej nie padały,
– karty graficzne i monitory obraz wyświetlały,
– drukarki drukowały,
– nagrywarki nagrywały,
– odtwarzarki odtwarzały,
– skanery skanowały,
– tablety rysowały,
– twardziele dane przechowywały,
– karty wideo przechwytywały,
– myszy wskazywały i klikały,
– głośniki grały,
– wirusy, spyware'y i adware'y się nie instalowały,
– P2P pliki ściągały,
– enkodery kodowały,
– kodeki dekodowały,
– skrzynki pocztowe nie szwankowały itd.

I w ogóle, żeby wszystko Wam się układało w Święta i w całym Nowym Roku (w
ogóle – nie tylko z komputerem :-).

piecyk gazowy




Temat: Windows 7 czy Pinnacle 12 ?
Windows 7 czy Pinnacle 12 ?
Witam, potrzebuję porady. Nie wiem czy mam problem z Pinnaclem 12
czy z moim komputerem. Zaczeło się od tego że strasznie często mi
się wieszał i przez to traciłem czasami kilka godzin pracy. W końcu
postanowiłem kupić nowy, szybszy dysk i zainstalować nowy system i
tylko samego Pinnacla na czystej Windzie. Przy okazji przesiadłem
się na Windows 7. I tak... wieszać, rzeczywiście się już nie wiesza,
za to przy podglądzie/odtwarzaniu zmontowanego projektu (obojętnie
czy na małym okienku czy na całym ekranie) obraz po kilku/kilkunastu
sekundach zaczyna koszmarnie ciąć, po chwili zanikać, a potem już
znika na całe sekundy lub na stałe, ścieżka dźwiękowa leci dalej.
Zauważyłem w Menadżeże zadań/wydajność że przy odtwarzaniu użycie
procesora skacze mi do 80 - 90%, nie wiem czy tak też miałem na
Windows XP, nie sprawdzałem bo nic mi nie cieło. I teraz nie wiem
czy to Windows 7 tak mi zeżarł zasoby że mi Pinnacle nie wyrabia,
czy to może coś z samym Pinnaclem, czy może zupełnie coś innego.
Mam Intel Core2 Duo E6420 2.13 GHz i 2 GB Ram.
Z góry dzięki za pomoc.
Maciek




Temat: Pinnacle 12 czy Windows 7 ?
Pinnacle 12 czy Windows 7 ?
Witam,
Potrzebuję porady. Nie wiem czy mam problem z Pinnaclem 12
czy z moim komputerem. Zaczeło się od tego że strasznie często mi
się wieszał i przez to traciłem czasami kilka godzin pracy. W końcu
postanowiłem kupić nowy, szybszy dysk i zainstalować nowy system i
tylko samego Pinnacla na czystej Windzie. Przy okazji przesiadłem
się na Windows 7. I tak... wieszać, rzeczywiście się już nie wiesza,
za to przy podglądzie/odtwarzaniu zmontowanego projektu (obojętnie
czy na małym okienku czy na całym ekranie) obraz po kilku/kilkunastu
sekundach zaczyna koszmarnie ciąć, po chwili zanikać, a potem już
znika na całe sekundy lub na stałe, ścieżka dźwiękowa leci dalej.
Zauważyłem w Menadżeże zadań/wydajność że przy odtwarzaniu użycie
procesora skacze mi do 80 - 90%, nie wiem czy tak też miałem na
Windows XP, nie sprawdzałem bo nic mi nie cieło. I teraz nie wiem
czy to Windows 7 tak mi zeżarł zasoby że mi Pinnacle nie wyrabia,
czy to może coś z samym Pinnaclem, czy może zupełnie coś innego.
Mam Intel Core2 Duo E6420 2.13 GHz i 2 GB Ram.
Z góry dzięki za pomoc.

Maciek




Temat: Dlaczego użytkownicy XP nie polubią Windows 7?
Ubuntu to porażka, przynajmniej 64-bitowe 6.06.
Chodzi toto duuużo wolniej od XP, jest kilkukrotnie w ciągu dnia wieszane przez
Firefoksa, wystarczy otworzyć i zachować w Gimpie jakiś duuży obraz, a później
go zamknąć, by na jakieś 2 minuty stracić możliwość wygodnej pracy z Ubuntu
(swapuje), a ostatnio to już ten tzw. "system operacyjny" dał do pieca.
Uruchomiłem sobie domyślny RSS Akregator. Pokonfigurowałem, zasubskrybowałem
sobie kilkadziesiąt serwisów potrzebnych mi do pracy (jestem dziennikarzem, więc
siedzę przy kompie po kilkanaście godzin dziennie i mam jednocześnie otwarte
dziesiątki witryn). Skończyłem pracę, następnego dnia uruchamiam komputer i...
Akregator nie startuje. Nie da się uruchomić ani jego, ani żadnego programu z
menu Aplikacje. Zrestartowałem kompa.. oki, działa. Popracowałem. Wyłączyłem
komputer, za jakieś 2 godziny do niego wróciłem. Uruchamiam kompa, Akregator
startuje, ale z kilkudziesięciu zasubskrybowanych feedów zostało z 6. I to ma
być system służący do pracy?
Przez 5 lat pracy z XP na słabszych komputerach nie miałem tylu awarii, zwiech i
innych problemów, co przez pół roku pracy z Ubuntu. A ponoć to jedna z lepszych
dystrybucji Linuksa.
Dziękuję, postoję. Niedługo na moim kompie zagości Win 7, bo nawet od znajomych,
którzy od zawsze używali Linuksa i spróbowali Win 7 wiem, że to bardzo porządny
system. Jestem pewien, że beta Win 7 jest bardziej stabilna i szybsza od
jakiejkolwiek dystrybucji Ubuntu.



Temat: Pinnacle 12 czy komputer z Windows 7 ?
Pinnacle 12 czy komputer z Windows 7 ?
Witam, potrzebuję porady. Nie wiem czy mam problem z Pinnaclem 12
czy z moim komputerem. Zaczeło się od tego że strasznie często mi
się wieszał i przez to traciłem czasami kilka godzin pracy. W końcu
postanowiłem kupić nowy, szybszy dysk i zainstalować nowy system i
tylko samego Pinnacla na czystej Windzie. Przy okazji przesiadłem
się na Windows 7. I tak... wieszać, rzeczywiście się już nie wiesza,
za to przy podglądzie/odtwarzaniu zmontowanego projektu (obojętnie
czy na małym okienku czy na całym ekranie) obraz po kilku/kilkunastu
sekundach zaczyna koszmarnie ciąć, po chwili zanikać, a potem już
znika na całe sekundy lub na stałe, ścieżka dźwiękowa leci dalej.
Zauważyłem w Menadżeże zadań/wydajność że przy odtwarzaniu użycie
procesora skacze mi do 80 - 90%, nie wiem czy tak też miałem na
Windows XP, nie sprawdzałem bo nic mi nie cieło. I teraz nie wiem
czy to Windows 7 tak mi zeżarł zasoby że mi Pinnacle nie wyrabia,
czy to może coś z samym Pinnaclem, czy może zupełnie coś innego.
Mam Intel Core2 Duo E6420 2.13 GHz i 2 GB Ram.
Z góry dzięki za pomoc.
Maciek




Temat: Żegnaj Visto, witaj XP!
Żegnaj Visto, witaj XP!
Przeciętny przeżuwacz chleba, niegrający nałogowo w gry komputerowe, wcale nie
potrzebuje windowsa, a już na pewno kombajnu pokroju visty, który, mówiąc w
przenośni, wymaga stosu atomowego do zasilenia elektrycznego opiekacza do
chleba, bo oprócz opiekania potrafi jeszcze wygenerować trójwymiarowy obraz
panienki informujący nas na odległość o upieczeniu chleba, a wieszający się przy
trudniejszych wyrazach. Wystarczy standardowa instalacja ubuntu na maszynie
kosztującej ułamek tego co taka pod vistę i niczego mu nie będzie brakować.

Dopiero użytkownicy specjalistyczni, wykorzystujący do pracy bardzo konkretne
aplikacje np. bilingowe czy jakiś dziwny soft do zarządzania pracą jakiejś
instalacji nie mają większego wyboru przy systemie operacyjnym. No i ci
nieszczęśliwi gracze, którzy jeszcze mają wybór, ale od przyszłego roku będą
skazani na ten 'kombajn do opiekania chleba'.

Problemem są producenci sprzętu i jego sprzedawcy uszczęśliwiający na siłę
wszystkich konsumentów, systemem m$. Chociaż teraz już sytuacja zaczyna się
poprawiać i można kupić nawet markowy sprzęt bez tego zbędnego dodatku w postaci
windowsów...



Temat: ZX 81, ZX Spectrum, Meritum, Timex, Commodore
he he,pewnie ze pamietam te sprzety. Na portugalskich Timexach uczylem sie
informy w szkole, tam byla gumowa klawiatura. W domu mialem C 64. Tam nie bylo
co prawda zasranego Windowsa co sie wiesza-ale kto pamieta system operacyjny
Geos na C 64?? Arkusz kalkulacyjny, baza danych, edytor tekstu-wszystko
dzialajace na 65 kb pamieci i 1 mhz zegarze!! I nawet w systemie byl kosz na
smieci do kasowania plikow! A wtedy na pecetach bylo tylko guano o nazwie dos,
zadnych ikonek.
Oczywiscie setki gierek,ale kto pamieta demoscene? Mialem np demo na Commodore
ktore wygrywalo melodyjki-przeboje na glowicy stacji dyskow (oczywiscie to byla
slynna stacja 1541 II), albo demo wykorzystyjace pamiec stacji dyskow albo
efekty graficzne na ramkach obrazu, mimo ze konstruktorzy C 64 zapewniali, ze na
ramce nie da sie nic zrobic bo to jest technicznie niewykonalne.

Dzisiaj uzywam "duzego" Apple PowerMaca, ale dzieki emulatorom wciaz moge sobie
powspominac C 64: Frodo albo Power64. Sa tez na stronie tworcy Frodo emulatory
Atari, Spectrum, Schneidera Amstrada, Segi, Nintendo, Playstation, coinupow itd.
Polecam kazdemu, zabawa jest przednia! Tym bardziej,ze wiele romnow mozna
sciagnac za darmoche.



Temat: NORTON GHOST 2003
NORTON GHOST 2003
Czy system operacyjny który jest na laptopie może mieć wpływ na to, że nie
mogę zrobić obrazu dysku?
Z tego samego dysku robię to na stacjonarnym gdzie mam Win2000 i jest OK.
A na laptopie :
- na jednym się wiesza po wystartowaniu z dysku z GHOSTEM
- a na drugim gdy przechodzę do wyboru gdzie ma być zapisany obraz nie widzi
napędu CD



Temat: stop klatka
stop klatka
Podczas oglądania filmu z kompa na telewizorze zdarza się(nawet kilkanaście
razy)że zatrzymuje mi się obraz. Dzwięk i napisy są odtwarzane dalej jednak
obraz się zatrzymuje. Dlaczego tak się dzieje?
Po cofnięciu filmu o kilka sekund i ponownym odtworzeniu danej sekwencji
filmu, problem już nie występuje. Nie ma reguły co do jakości filmu: czasami
zdarza się że kiepska kopia przeleci bez zatrzymania a film o dobrej jakości
się wiesza kilka razy.
Mam Athlona 2000XP, Ati Radeona 9200, 256MB ramu, system Win XP i odtwarzarke
Subeditplayer. Telewizor (Thomson)jest podłaczony do karty za pomocą 5
metrowego kabla S-video (oryginalnego).
Czy spotkał się ktoś kiedyś z takim przypakiem? Jak temu zaradzić.



Temat: Co myslicie o technologii Ytong i o firmie ESC?
Ytong to bloczki z betonu komórkowego
ma takie same wady i zalety jak beton komórkowy czyli:
- dość kiepsko tłumi hałas(im "lżejszy" tym gorzej tłumi) co nie oznacza że jest
zły, po prostu w bardzo głośnych miejscach lepiej używać innych materiałów
konstrukcyjnych
- zapomnij o wieszaniu bardzo ciężkich elementów na scianach przy "lżejszych"
bloczkach(to akurat dotyczy marginesu użytkowników, ale niektórzy mają takie
wymagania więc warto wiedzieć)
- nie nadaje się dla kogoś kto chce mieć super bezpieczny dom (czasem złodzieje
zamiast przebijać się mozolnie przez kraty/rolety/wzmocnione szyby wolą przebić
się przez ścianę, sprawni ludzie zrobią to w kilka minut - jak nie masz w domu
obrazów za setki tysięcy złotych, kolekcji antyków itp możesz nie zwracać uwagi
na tę "wadę")
ma też zalety:
- dość dobrze kumuluje ciepło w sobie
- jest lekki więc transport jest tańszy, fundamenty mogą być tańsze
- dość dobrze izoluje przed chłodem (im "lżejszy" tym lepiej)

od innych różni się tym, że jest to cały przemyślany system, pomyślano nawet o
ograniczeniu mostków cieplnych(ocieplone nadproża)

Warto wybrać wersję ściany z ociepleniem niż jednowarstwową.



Temat: Problem czarny ekran
Problem czarny ekran
Witam,jestem właścicielem rupiecia.
A było to tak. System był niestabilny wieszał się, resetował.
W końcu padła płyta główna. Wymieniłem(na ak32v2.1). Okazało się, że
akceleracja grafiki nie działa. Włożyłem drugą kartę.(gf4200ti) Teraz komputer
potrafi działać, nawet po kilkanaście godzin bez zarzutów (przy włączonym
autocadzie, grze czy filmie czy telewizji), ale... obraz lekko drży przez
kilka sekund i nagle pojawia się czarny ekran. Resetuję go odpala się windows
i po kilku minutach to samo. Odpalam bios i też czasami potrafi mi się zrobic
czarny ekran. Napiecia w biosie: 12v - 12,70, 3,3v - 3,24, 5v - od 4,3 do
4,65. Pewnie zasilacz jest problemem. Akurat teraz dziala. Kto ma pomysł.



Temat: co sadzicie o takim zestawie :) ??
Zasilacz to glowne zrodlo systemu i od niego wlasnie zalezy czy komputer bedzie
pracowal stabilnie, czy nie bedzie sie wieszal - przekraczanie tolerancji napiec
normy ATX wynikajace z kiepskich komponentow . Wreszcie zasilacz markowy ma
szereg dodatkowych obwod (zwarciowy,przepieciowy) ktore moga ocalic podzespoly
komputera w razie wypadkow losowych zwiazanych z praca sieci energetycznej.
Koszt takiego markowego zasilacza to jakies 120 zl (Chieftec) a zysk to 3 letnia
gwarancja i pewnosc, ze zasilacz nie wykonczy calej reszty kompa.

Trzeba dodac,ze duzo kompow pracuje na tanich zasilaczach, jednakze jest to
ryzyko nie warte 70zl (na lepszy zasilacz).

Natomiast jezeli mowimy o kartach graficznych to za podobna cene juz lepiej
kupic nowsza technologie (nawet a9200), ktora zapewnia lepsza jakos obrazu.



Temat: Jak się leczyć w tym bałaganie?
Balagan i bezdusznosc
Do balaganu NFZ dokladaja sami lekarze, ordynatorzy, i personel
medyczny.

Dam przyklad: Szpital na Wawelskiej, Onkologia. Znam osobe ktora tam
sie leczy. Rak, bol miesni, kosci etc. Na wizyte do lekarza trzeba
sie stawic na konkretny dzien. Odsiedzec od rana swoje w
skandalicznych warunkach, casami po piec godzin.

Ile pieniedzy kosztuje rejestracja na konkretna godzine? Jak
bezdusznym trzeba byc lekarzem, ordynatorem, dyrektorem, czy
rejestratorka by kazac ciezko chorym i przewaznie starym polamanym
ludziom siedziec po piec godzin na rozlatujacym sie krzesle?

Do zmian w rejestracji na konkretna godzine nie trzeba wielkiej
kasy, ani pomyslunku. Wystarczy komputer i telefon - jakies 3000
zlotych. Ale system jest juz tak zdehumanizowany, ze ani NFZ ani
lekarze nie mysla o pacjentach. Maja mentalnosc dozorcow wiezienia,
gdzie czlowiek jest obiektem.

Spoleczenstwo poznaje sie po tym jak traktuje sie najslabszych, na
przyklad chorych. Nasze spoleczenstwo pod tym wzgledem zeszlo do
epoki kamienia lupanego. Wieszanie swietych obrazkow, czy karty praw
pacjenta na korytarzu szpitala nie przykryje tej ochydnej prawdy.



Temat: Nowa hucpa talibow-oszustow w PE
Nowa hucpa talibow-oszustow w PE
Do niecodziennej awantury doszło wczoraj w budynku Parlamentu Europejskiego w
Strasburgu. Eurodeputowani z Ligi Polskich Rodzin starli się z
parlamentarzystkami socjalistycznymi z Belgii i Portugalii. Poszło o
szokujące zdjęcia porównujące aborcję do zagłady w obozach koncentracyjnych.
(..)
Przeciwko porównywaniu zabiegów przerywania ciąży do zbrodni nazizmu
zaprotestowały deputowane z grupy socjalistycznej. Próbowały zabrać
najbardziej kontrowersyjne zdjęcie z wystawy, a tablicy bronili deputowani
LPR. - Dokonałam aborcji i nie zgadzam się, by porównywano mnie z nazistami -
wykrzykiwała Ana Gomez z Portugalii.Ostatecznie o zdemontowaniu tablicy
zdecydowała Genowefa Grabowska, kwestor PE. Jak twierdzi, deputowani LPR
oszukali ją, bo prosząc o zgodę na wystawę, nie przedstawili jej wszystkich
zdjęć. - Nie zgodziłabym się na tak kontrowersyjne. Ochrona życia poczętego
znajduje się w domenie państw członkowskich i nie można w taki sposób ranić
uczuć ludzi z krajów o innym systemie regulowania tego problemu -
powiedziała "Rz".
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051116/publicystyka/publicystyka_a_10.html
Chcialbym wiedziec za co Polska placi tym ludziom i jaki jest z nich pozytek.
Wieszanie krzyzykow i obrazkow swietych, agresywnosc ,glupota .. Ci ludzie
osmieszaja Polske,draznia,irytuja, przysparzaja jej wrogow. Nie slyszalem o
zadnej sensownej inicjatywie tych pomylonych pasozytow.



Temat: Jaki antywirus jest najlepszy do kompa domowego?
Jeśli to komputer używany do zastosowań domowych, to żaden.
To nie żart.
Naprawdę nie wiem, po co ludzie instalują jakieś antywiry w
komputerach uzywanych w domu i do zastosowań domowych.

Przecież nawet jeśli złapie się jakieś świństwo, to w większości
przypadków można spokojnie pracowac dalej na zainfekowanym
komputerze.
Dopóki komputer (z powodu wirusów lub z innych powodów softwarowych)
wyraźnie nie zwolni, lub będzie "pyskować" inaczej, to nie ma
potrzeby się tym przejmować.
Ktoś zapyta, a co jeśli wirus potrzaska dane ? (co się zdarza bardzo
rzadko)
Odpowiedź brzmi, ano nic.
A nic dlatego, że jakież to ważne dane trzymamy na kompie domowym.
Zdjęcia i filmy rodzinne ?
Gry ?
Filmy ?
Muzykę ?
Wszystkie te w/w rzeczy nie są (moim zdaniem) ważne.
Przecież każdy film, muzyka lub gra, wcześniej czy później się
znudzi, więc nawet jeśli je (z różnych powodów) utracimy, to
przecież nic się nie stanie.
Nawet jeśli dla kogoś są to ważne dane, to zawsze można przenieść je
na trwalszy nośnik niż dysk twardy, chociażby dlatego, że nie żaden
wirus, a po prostu zwykły fizyczny pad (awaria, uszkodzenie) dysku
twardego narazi nas na utratę w/w danych i to w sposób o wiele
bardziej trudny do odkręcenia niż ich ewentualne skasowanie przez
wirusa.

Co więc zamiast antywira ?

Po prostu zrobić sobie obraz systemu (najlepiej świeżutko po
instalce) wraz z przyległościami, czyli sterownikami i
najpotrzbniejszym softem i normalnie pracować na kompie.

W momencie kiedy stwierdzamy, że nie da sie już pracowac na kompie
bo:
wirów, adwarów i innego świństwa jest już za dużo.
net chodzi za wolno.
komp się wiesza nie wiedzieć dlaczego.
Przywracamy system z obrazu (co trwa chwilkę zaledwie) i po kłopocie.

Ktos zapyta, ale w czym przeszkadza posiadanie antywira ?
Odpowiedź brzmi: W niczym, ale każdy antwirus (i inny rezydentny
program) spowalnia komputer.
Jedni tego nawet nie zauważą, a dla drugich (jak np. dla mnie)
będzie to bardzo istotne.

Jeśli jednak już koniecznie chcesz mieć jakiegoś antywira (bo np.
lepiej się wtedy czujesz), to (moim zadniem) NOD32 byłby rozsądnym
wyborem.




Temat: Kamery w mieście powinny emitować obraz do netu!!
nikdaklik ale Ty głupi jesteś albo złośliwy , czemu inne miasteczka takie jak
Chojnice , moga mieć chociaż jedna kamerę internetową jeśli nawet to miasto nie
zostało okupione ciężkimi pieniędzmi na okamerowanie jak u nas.Jeśli nie wiesz
to tylko powiem że kilka lat temu kiedy nowy komendant policji przyszedł do
Świecia z Koronowa to postawił sobie za najważniejszy cel żeby dzięki
monitoringowi miasto było bezpieczne .Kupiono za ciężkie pieniądze sprzęt i
zamontowano go w kilku miejscach miasta . Lokalizacja tych kamer jest
przypadkowa . Podobno kierowano się tym że to miejsca gdzie najbardziej
dochodziło do przestępstw . Po kilku latach okazało się że kamery są
przestarzałe bo są źle zamontowane nie widzą po zmroku . Najpierw władzę nad
kamerami sprawowała policja , która teraz twierdzi że nie ma czasu na
spoglądanie na monitory bo co innego musi robić. Po jakimś czasie w ramach
robót interwencyjnych zatrudniono cywilów do spoglądania na monitory co nie
daje też żadnych efektów bo panie które siedzą na komisariacie parzą kawę
dyżurnym i wieszają gazetki ścienne .Ostatnio Straż Miejska chciała przejąć
kamery ale żeby im ktoś system monitorowania pociagnął do biura .Jestem ciekaw
kiedy strażnik będzie spoglądał w monitor kamer skoro siedzi przez całą noc w
internecie i tamten monitor go bardziej interesuje.Jedyne sensowne wykorzystnie
kamer jest takie żeby obraz z kamer przesłać do internetu. Same dobre rzeczy z
tego płyną bo nie potrzebny w takim przypadku będzie nadzór nad obrazem kamer,
jeśli chodzi o turystów to lokalizacja kilku kamer zamontowanych pod dyktando
różnych firm z naszego miasta może zniechęcać do oglądania więc pewnie obrazem
z kamer moga być zainteresowane osoby kiedyś zwiazane ze Świeciem .Chociaż
pewnie można by przy okazji zmienić miejsce kamery przy Kardynała Wyszyńskiego
lub przy Plusie .Pewnie przydać się może kamera na zamku .Burmistrz zamiast
topić fortunę w takie przedsięwzięcia jak studio nagrań w OKSIRze mógłby zrobić
coś dla wszystkich mieszkańców mających dostęp do internetu.Podobno się chwalił
że z TPSA chce podjąć jakieś przedsięwzięcie XXI wieku to może najpierw
realizuje te które rozpoczął w XX wieku , bo mu wieków zabraknie nie mówiąc już
o pieniądzach.Życzę wszystkim pozytywnego myślenia i obrazu online z naszego
miasta.



Temat: Przedsmak krachu na światowych giełdach. Inwest...
Gość portalu: Kuba napisał(a):

> Tom,
> Jesli przewidujesz upadek kapitalizmu, to chyba czas wrocic do
> feudalizmu. Interesujace, ze przybrales sobie
> przydomek "krolewski". Widac, ze chialbys byc krolem w tym nowym
> systemie. A moze wyjedz do Korei Polnocnej albo do Iraku i tam
> zakosztuj alternatywnego systemu. Najlepiej czekac, az swiatowe
> problemy sie same rozwiaza. Widzialem wczoraj dowcip rysunkowy w
> mojej gazecie lokalnej; Paryz w gruzach, glos, ktory stamtad
> dochodzi mowi - "Iraq juz pewnie nie ma zadnych rakiet".

jesli o mnie chodzi to moga Saddamowi lewatywe wiertarka zrobic... ale
metodologie to Bush ma do kitu. zamiast uderzac w tony pojednawcze i probowac
uzyskac konsensus narodow to ten najpierw nakresla czarno-bialy obraz; potem
ten obraz nieswiadomie zamazuje na bezowo i szaro; mowi 'z nami albo z nimi';
potem zas 'prosimy was zebyscie do nas jednak przyczlapali', ale pod nosem
slychac pomruk 'bo jak nie to wykastrujemy ONZ a oponentow wepchniemy do
ciemnicy'; i wspaniale Bushowskie 'oczywiscie ze was posluchamy, ale i tak
zrobimy swoje, bo kastrata glos nie trafia mi do serca". brakuje checi dyskusji
po stronie amerykanskiej. jesli im rzeczywiscie zalezy na uporzadkowaniu swiata
to powinni sie ostro wziac za reforme ONZ, a nie wieszac Annana za nogi i
przyklejac mu reke do nocnika. niby sami nie chca, ale nie chca tez zeby ktos
inny wspomagal ich w podjeciu decyzji. funkcjonalne ONZ z potrojna wiekszoscia
kwalifikowana (wiekszosc panstw; wiekszosc liczby ludnosci; wiekszosc
potencjalu gospodarczego) to moim zdaniem sensowne rozwiazanie. niestety ale
Bush jak i duza czesc elity amerykanskiej podejsciem do swiata niewiele
oddalila sie od okresu miedzywojennego, bo nie dostrzega ze tu nie chodzi o
sukces amerykanskiej spolecznosci ale o zwyciestwo spolecznosci swiatowej.

pyt:. czy wszyscy Born Again Christians sa tacy (***cenzura***)?



Temat: 30-latek chce grać...
Gość portalu: Facet napisał(a):

> Mój sprzęt trochę czasu już mam, ale nie jest chyba jeszcze przestarzały: CPU A
> thlon XP 1700+, płyta gł. Epox 8KTA3L+ KT133A ATX, k.graf. GF4 MX440SE 64MB DDR
> 128B TV OUT, pamięć DIMM 512MB 133Mhz. Mam nadzieję, że system Windows XP na t
> ym sprzęcie nie będzie się wieszał

Bedzie :-) Czasami sie wiesza. Tak juz ma. I to nie zalezy od gier.

nawet na rozbudowanych, wymagających nowych
> tytułach.
> Jestem już po 30-tce i pamiętam czasy jak szalałem na 8-bitowym Commodore 64 (6
> 4kB RAM-u).
> Od czasu jak zająłem się programowaniem i przeszedłem na PC-ta, gry odstawiłem.
> Teraz jednak nagrywałem znajomemu parę prostych gier i westchnąłem na stare ,
> dobre czasy. Doszedłem do wniosku, że w gry nie muszą przecież grać tylko dziec
> i i komputer nie musi być przeznaczony jedynie do użytków.
> Mam jednak kilka pytań.
> Czy mój sprzęt wystarczy do aktualnie wydawanych gier i nie trzeba będzie niera
> z stosować jakiś emulatorów.

Zadnych emulatorow.

Czy wszystkie gry wydawane np. w Niezbędniku KŚ w
> latach 2000-2004, będę mógł uruchomić bezpośrednio w Windows XP, bez przechodze
> nia w jakieś inne tryby (w poprzednich systemach np. tryb DOS) lub stosowania p
> rogramów symulujących DOS-a.

Wszystkie? Podaj tytuly. W XP nie ma DOSa. Jest linia komend.

> Czy nadal używa się joysticków, czy może popularniejsze i lepsze są gamepady. W
> sklepach widziałem ich zdecydowanie więcej. Jeśli tak to jaki gamepad byście m
> i polecili (dobry i tani).

Jedni lubia "zabawne paleczki" inni "myszki" a jeszcze inni jakies pady... :-)

> Możecie mi dać kilka adresów z dobrymi, darmowymi gierkami...

Poszukaj na stronach producentow jak np Electronics Arts. Mozna czasami
sciagnac dema i sprawdzic jak wolny jest sprzet przy ustwieniach na max'a...

> Acha! Czy normalne jest, że po wyłączyniu gry obraz wydaje mi się trochę wyblak
> ły? Może to tylko przemęczenie wzroku... ale bez gier mogę mieć włączenie sprzę
> tu przez wiele godzin i tego nie obserwuję.

Jaki monitor? I zdefiniuj "wyblaklosc".

> Sorry, że tak się rozpisałem, ale rozpoczynam nowe zadania jedynie wtedy, gdy j
> estem do nich dobrze przygotowany (może to śmieszne...).
> Z góry dziękuję!

Moze jacys gracze (bedacy na bierzaco) uszczesliwia Cie dokladniejsza odpowiedzia.



Temat: 30-latek chce grać...
30-latek chce grać...
Mój sprzęt trochę czasu już mam, ale nie jest chyba jeszcze przestarzały: CPU Athlon XP 1700+, płyta gł. Epox 8KTA3L+ KT133A ATX, k.graf. GF4 MX440SE 64MB DDR 128B TV OUT, pamięć DIMM 512MB 133Mhz. Mam nadzieję, że system Windows XP na tym sprzęcie nie będzie się wieszał nawet na rozbudowanych, wymagających nowych tytułach.
Jestem już po 30-tce i pamiętam czasy jak szalałem na 8-bitowym Commodore 64 (64kB RAM-u).
Od czasu jak zająłem się programowaniem i przeszedłem na PC-ta, gry odstawiłem. Teraz jednak nagrywałem znajomemu parę prostych gier i westchnąłem na stare , dobre czasy. Doszedłem do wniosku, że w gry nie muszą przecież grać tylko dzieci i komputer nie musi być przeznaczony jedynie do użytków.
Mam jednak kilka pytań.
Czy mój sprzęt wystarczy do aktualnie wydawanych gier i nie trzeba będzie nieraz stosować jakiś emulatorów. Czy wszystkie gry wydawane np. w Niezbędniku KŚ w latach 2000-2004, będę mógł uruchomić bezpośrednio w Windows XP, bez przechodzenia w jakieś inne tryby (w poprzednich systemach np. tryb DOS) lub stosowania programów symulujących DOS-a.
Czy nadal używa się joysticków, czy może popularniejsze i lepsze są gamepady. W sklepach widziałem ich zdecydowanie więcej. Jeśli tak to jaki gamepad byście mi polecili (dobry i tani).
Możecie mi dać kilka adresów z dobrymi, darmowymi gierkami...
Acha! Czy normalne jest, że po wyłączyniu gry obraz wydaje mi się trochę wyblakły? Może to tylko przemęczenie wzroku... ale bez gier mogę mieć włączenie sprzętu przez wiele godzin i tego nie obserwuję.
Sorry, że tak się rozpisałem, ale rozpoczynam nowe zadania jedynie wtedy, gdy jestem do nich dobrze przygotowany (może to śmieszne...).
Z góry dziękuję!



Temat: komputery- zaraza. Psuja sie ciagle.
komputery- zaraza. Psuja sie ciagle.
Mam wrazenie, ze gdziekolwiek sie pojawie tam natychmiast dzieje sie cos
nieoczekiwanego. Nie moge oprzec sie wrazeniu, ze te badziewia po prostu nie
lubia mojej obecnosci. Przychodze do znajomych - bach internet przestaje
dzialac. W domu ciagle boje z karta graficzna albo systemem operacyjnym.
Po wlaczeniu, Win2000 wiesza sie. Uruchamia sie zawsze dopiero za drugim
razem. Drukarka raz drukuje poprawnie ale czasem nie drukuje.
W pracy u znajomej padla drukarka jak wlasnie wszedlem do pokoju.
Jak zaczelismy dzwonic po pomoc do osoby odpowiedzialnej za sprzet to padla
druga drukarka. Siec tez przestala chodzic. A ja nic nie dotykalem!
W moim biurze obraz na monitorze drga tylko wtedy kiedy ja go uzywam.
Po oddaniu do serwisu nic nie wykryli. Nie tylko ja z niego korzystam.
Ale tylko przy mnie drga-wstretne bydle.
Pisalem ostatnio raporty w wordzie i wiecie co?
Zaczely sie dziac dziwne rzeczy z czcionkami. Przy wysokosci czcionki 12
jedne byly ok. ale inne dziwnie male. No wiec powiekszylem je indywidualnie
bo sie spieszylem, musialem uzyc czcionki o wys. 20 zeby na wydruku mialy
podobna wysokosc. Przyszedl informatyk z firmy obslugujacej moja siec i
sprawdzil najpierw system na obecnosc wirusow-nic, potem zainstalowal od nowa
worda. Ustalo. Ale dzisiaj jak pisalem tekst w tabeli i pomylilem sie to nie
chce sie wykasowac.... zaznaczam text, wciskam delete i ... nic sie nie
dzieje, przestala tez dzialac komunikacja miedzy serwerem i komputerem na
ktorym mam wazniejsze pliki. Musze latac z dyskietkami.
A na pierwszy rzut oka wszystko dziala jak nalezy!
Acha, zapomnialem dodac ze drukarka (HP office jetG) od wczoraj nie chce
drukowac w formacie landscape. I zabijcie mnie ale nie wiem czemu.
Zaczne sie chyba interesowac metafizyka.
Ale to nie koniec klopotow.
Zawiozlem dwa tygodnie temu samochod do smog check. (Saturn.)
Auto wjechalo na stanowisko diagnostyczne i po przejsciu wstepnych testow,
przy przechodzeniu z testu emissions przy predkosci 15 mil/h komputer dal
sygnal, ze: engine stall detected. Jak to mozliwe?
Auto OK. (prawie nowka) a stanowisko diagnostyczne chyba go nie polubilo.
Wszyscy sie zlecieli, patrza silnik chodzi zloto, a komputer twierdzi ze nie!
No i nie zrobilem smog checku. Nawet pieniedzy ode mnie nie wzieli.

Co wy na to?!
Jest tego wiecej,ale nie mam czasu pisac.
Moze innym razem.




Temat: Adam Michnik: Z dziejów honoru i zgnilizny
sekwana2005 napisał:

> Pożyteczna wypowiedź?
> Bez znaczenia...
> Popatrz na sąsiednie bluzgi
> Dla tych ludzi "rozmowy z katem" nie są ważne, bo przecież nie
> czytali
> Mają własny, prosty obraz świata i zabiją kazdego, kto inaczej
> myśli - choćby o nie wykonanym wyroku śmierci na autorze tamtej
> książki.
> Bo wymyślą własne albo w IPN znajdą stare donosy SB - iż Autor tak
> naprawdę nie siedział w celi śmierci lecz był agentem ruskim czy
> izraelskim na wczasach na Krymie lub Eljacie...

:)... typowe. Nie wiem czy wynika z indolencji umyslowej, czy jest
tylko sztuczka retoryczna, ale twierdzenie jakoby "oszołomy"(czytaj -
ci co autora nie gloryfikuja) negowały albo mialy negowac autorytet
K. Moczarskiego jest wrecz smieszny i bezczelny jednoczesnie.
K. Moczarski jest właśnie takim autorytetem dla mnie przykladowo, że
zestawienie z nim autora tego dyletanckiego i
zmanipulowanego "eseju" jest skandaliczne. Co ciekawe, dowiedzialem
sie, że jak ktos jest przeciwko "grubej kresce" to jest przeciwko
ludziom takim jak K. Moczarski. Jest akurat odwrotnie.
Chcialbym jedynie podkreslic, ze K. Moczarski wiedzial z kim
przebywa w celi, wiedzial co ten czlowiek zrobil i mial o nim jedno
jedyne klarowne zdanie. Jezeli przebaczyl mu jego winy, na co z tego
co wiem sie nie silil, to zrobil(by) to we wlasnym imieniu. Nie byl
w sytuacji, że sitwa powiazanych biznesowo i towarzysko
sprzedawczykow pojednala sie z bandziorami i oswiadczyla, ze kto sie
z tym nie zgadza, ten jest "oszołom".
Ja tez chce moc miec zdanie na temat ludzi, ktorzy sluzyli
zbrodniczemu systemowi i towarzyszom z ZSRR. Nie jestem przez to
zlym czlowiekiem, nie chce wieszac, chce wiedziec i adekwatnie do
tej wiedzy oceniac. Chce znac fakty o tych którzy mieniac sie
bohaterami byli zwyklymi zdrajcami. Nikt za mnie oceny takich ludzi
dokonywac nie ma prawa... szczegolnie ktos piszacy takie
mierne "eseje".

I na koniec przyczynek do dyskusji z kolegą, który pisał o
zestawieniu komunizmu z faszyzmem - Kiedy niby w Polsce
przedwojennej panował faszyzm??? Odpowiem ci - NIGDY! To tez jest
typowe. Padaja slowa madre, takie z ktorymi nie moge sie nie
zgodzic, ale sama podstawa calej wypowiedzi jest kompletnie błędna.




Temat: Szafa Lesiaka i taśmy prawdy
Kiedy nie ukrywał? Czy wtedy gdy jeszcze nie odebrano nadziei
narodowi na niezawisłe i niepodległe rządy?

Teraz jest taka atmosfera, że SLD minister na mównicy wiesza psy na
Kaczyńskich oskarża o afery choć od dwu dni wiadomo, ze kupił sobie w Warszawie
mieszkanie za 1000 zł warte milion. Cynizm sięgnął Himalajów!

Przenicowano mentalność znacznej części młodszego pokolenia.

Był ministrem finansów u Olszewskiego w 1992 roku z nominacji Bolka i wtedy
było najniższe bezrobocie, najwyższy doadatni bilans handlu zagranicznego i
najmniej afer z powodu zapoczątkowanych ale przerwanych śledztw, oraz ministra
spraw zagranicznych w latach 1993-95 po udanej nocnej zmianie u Pawlaka.

Najbardziej bezrobocie spadło za rządów Kaczyńskich.
Ale oczywiście wiążę to z odbiciem po wejściu do UE (funduszy unijne,
inwestycje azjatyckie i przenoszenie firm z Unii w celu zmniejszenia kosztów)
po wielu latach absurdalnego zmrażania gospodarki.

Jak można było - powiedz jak MOZNA stosować "niewidzialną rękę" rynku
w państwie pokomunistycznym z państwowymi molochami, niereagujacymi na sygnały
rynkowe a na polecenia "towarzyszy", bez reprywatyzacji, bez kapitału,
bez prawdziwego uwłaszczenia obywateli mamiąc naiwnych oszukańczą "prywatyzacją"
NFI i "reformami" dla uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury?

Jak można było pomimo ostrzeżeń noblistów, że szok i restrykcje, które udają
się w państwie kapitalistycznym uzdrawiając nieefektywne firmy
w państwie centralistycznie zarządzanym przez pozostawionych bezkarnie cyników
spowodują tylko bezrobocie strukturalne, załamanie budżetu państwa
- służby zdrowia, systemu emerytalnego itp.
Wszystko się sprawdziło! Nie ma dróg ani autostrad a ile pochłonęły miliardów
zarządy tychże i prezesi przez 17 lat?

..............przeczytaj sobie co # pisał od wielu lat.

Wszystko czarne się sprawdziło a białe okazuje się być
co najmniej "szarą siecią".

Twoja próba zamazania szarym tego obrazu czarno-białego jest co anjmniej
naiwna.



Temat: Temat trochę zapomniany (?)
Ciekawe czy Głowacki dalej tak pije jak pił. Pewnie tak. Nie przyznaje się co
prawda do tego w wywiadzie. Nie pisze co stało się z jego kolegami: Wilhelmi,
Himilsbach, Maklakiewicz, Kofta..., którzy zapili się na śmierć.
Ktoś kto pił tak jak on nie może tak łatwo pozbyć się nałogu. Sam jest
alkoholikiem, a wypowiada się tak jakby patrzył na to z zewnątrz. Ogłupianie?
Ten artykuł jest właśnie tego przykładem. Jest to kolejna agitacja przeciwko
tamtej epoce, w której część z nas się wychowała. Większość młodych osób
przeczyta to bezkrytycznie przyjmując słowa Głowackiego za obraz tamtej
rzeczywistości. A była ona znacznie bardziej złożona.
Głowacki jak każdy alkoholik nie widzi swojej roli w tamtych czasach jako
rozpijacza. Był przecież znanym scenarzystą i pisarzem. Spycha winę na władzę, a
przecież to tacy jak on imponowali młodym ludziom i byli dla nich przykładem w
latach 70tych. Hłasko pił w Polsce i w Ameryce, gdzie już system nie mógł go
rozpijać Dzisiejszemu alkoholikowi trudniej wskazać tego kto go rozpija. Reklamy
piwa, popijanie koniaku albo whisky w telenowelach, Kiepscy to przykłady
agitacji na rzecz pijaństwa. Tokszołowe moralizatorstwo niewiele daje.
Dzisiejsza władza też wie jakie dochody (nie tylko finansowe) przynosi
rozpijanie obywateli. Chyba, że ktoś wierzy, że dzisiejsza władza jest inna niż
tamta władza i że można jej w pełni ufać. Socrealistycznie polował Głowacki w
PRL na muchy potem w NY na karaluchy, pisali mu dobre recenzje bo przecież taki
dysydent z kraju komunistycznego, a teraz nie ma już na co polować, więc poluje
na wampiry przeszłości i dalej robi w propagandzie.

Chyba jednak dalej pije:

Janusz Głowacki, pisarz: A co panu złego wódka zrobiła?


Z tym "wygrzebaniem" to niekoniecznie logiczne.

- Tu bym polemizował. Może na trzeźwo - owszem, ale jak się człowiek napije - to
już ma głęboki sens.


i na koniec

Wódka może rozbudzić wyższe uczucia, ale raczej na krótko. W tym PRL-owskim
piciu była jakaś gigantyczna odgórna hipokryzja. Bo z jednej strony władza
prowadziła niby te wszystkie akcje antyalkoholowe, niby uświadamiała, wieszano
afisze i plakaty, były pogadanki i poradnie antyalkoholowe. A z drugiej strony
doskonale wiedziała, jak wielki procent dochodu narodowego pochodzi z wódki. I
że człowiek pijany słaby jest, zmęczony i łatwy do rządzenia. Więc władza
kombinowała, że dopóki nie zabraknie wódki, to komunizm nie jest zagrożony. Wie
pan, to wszystko jest niby zabawne, lecz w gruncie rzeczy należał by się
rozpłakać.




Temat: Ciągłe zwieszanie systemu
> piszesz że w domyślnym jadrze nie ma modulu który potrzebujesz. pomyśl jak
> wielki musial by być plik initrd by zaladowac wsystkie moduły jakie użytkownik
> moze potrzebować
no oczywiście-ale zdaje się właśnie w czasie instalacji linuxa następuje
wykrywanie sprzętu i ładowanie modułów dla niego-pewnie z jakiejś najczesciej
używanej puli w takim razie a nie ze wszystkich możliwych

> a co do twojej konkluzji i przesłanai do nowych w linux ze powinni spróbowac
> wielu dystrybucji.
> Moim zdaniem problemów nie da się uniknąć.
> szukanie jedenj jedynej dystrybucji dla naszej konfiguracji chyba mija sie z
> celem, nie dosć że trudno ja znaleźć, to jeszcze nasze wymagania sie zmieniaja.
> Za jakis czas kupujemy nowy sprzet zmieniamy konfiguracje i co mamy zaczać
> ponownie szukać dystrybucji marzeń.
> chyba lepiej wybrać sobie taka dystrybucje której system zarządzania pakietów
> nam odpowiada, która oferuje dużo pakietów i która jest popularna by w razie
> problemów był dostęp do pomocy. Każdą dystrybucje da sie przekonac by
> współpracowała na maszym sprzetem, tak jak w twoim przypadku wystarczy
> skompilowac jądro i poedytowac pliki konfiguracyjne.
> Z instalatorami bywa juz trudniejsza sprawa i czasami trzeba nieźle
> pokombinowac
>
> linux daje użytkownikowi wolnośc -wolnośc wyboru jaki ma być jego system.
> Decydujac sie na linuxa trzeba chcieć z tej wolności korzystać a nie oczekiwac
> kotś inny podejmie za nas wszystkie decyzje.
właśnie z tej wolności korzystam wybierając sposród tych najbardziej
znanych,wspieranych,popularniejszych taką która przez jej twórców jest już
wyposażona w odpowiednio dopracowany przyjazny instalator, ma prawidłowo
zapisane paramerty dla monitorów(które przecież przez centrum sterowania można
przejrzeć-skoro mają go w bazie sterowników to powinny mieć dla nich prawidłowe
parametry, przy tym samym KDE ma dobrą szybkość-bo tutaj naprawdę są róznice-nie
oszukujmy się-jedne dystrybucje są wydawane cześciej i częstawo mają więcej
błędów-tudzież mniejszy zespół pracuje nad nimi i nie wychwytuje
wszystkiego-chodzi o to aby wybrać taką w której będziemy musieli mniej
grzebać-a jak wszyscy wiemy nawet zrobienie aktualizacji danej dystrybucji
czasem powoduje błędy w pracy systemu
ponieważ linux to linux-w każdej chwili możemy zmienić na inną dystrybucję jeśli
w danym czasie akurat ona okaże się lepsza,choćby po zmianie naszego sprzętu na
inny,tutaj nie jesteśmy przywiązani do jednego systemu-kopiujemy sobie dane z
home i śmigamy

P.S. odnośnie Ubuntu-czytałam parametry instalatora-ale miały one pod F1 i F2
poza ogólnie znanymi typu lang=pl, rodzaj porady w stylu możesz użyć np. opcji
fb=false , noapic itd.-zerknij sobie sam na ten instalator(więcej zwykle jest
napisane na stronach danej dystrybucji lub ogólnie o linux w kwestii opcji boot)
nie miałam też problemu z instalatorem jako takim-system sie zainstalował-ale
wiesza monitor-po co mam się grzebac w tym nie znając parametrów dla odkupionego
monitora,żeby go uszkodzić?-patrzyłam w google pod hasłem "Ubuntu frequency out
range" i to zdaje się problem tego ostatniego Ubuntu-pełno w tym temacie postów
w polskich i zagranicznych forach-na 4 testowane dystrybucje tylko Ubuntu tak
źle radzi sobie z monitorem(coś zdaje się pisza,że Ubuntu nie korzysta z xorg
conf tylko XF86config),SuSe jak pisałam też -ale tylko wyświetla mniejszy
obraz=w wyższej rozdzielczości jak dostosowanych do nowszych monitorów czyli 17"
wzwyż-ale to można łatwo zmienić w ustawieniach przez Yast



Temat: Fundacja Linuksa chce wyeliminować FAT
Na szczęscie Tomaszek, w przeciwieństwie do Zygusia, wiedzę o Linuxie opiera nie
na przeczytaniu sobie artykułu w necie, a na ponad 8 letnim jego codziennym
użytkowaniu (początkowo równolegle z Windowsem, od kilku lat do Win XP zaglądam
raz na 3 miesiące jak chcę sobie pograć w Railroad Tycoon) Tymbardziej, że
artykuły, jak to artykuły, opisują wyjątkowe problemy z którymi większość
użytkowników się nigdy nie spotka, bo taka jest codzienność dziennikarstwa (nikt
nie napisze "dziś Marszałkowską przeszło bezpiecznie 60 000 osób" tylko "dziś na
Marszałkowskiej napadnięto babcię i zabrano jej torebkę).

Z Tomaszkowego doświadczenia z czasów kiedy używał dwóch systemów równolegle
wynikało, że z obu systemów to Windows wymagał więcej uwagi - czyszczenie,
odwirusowywanie, problemy pojawiające się niewiadomo skąd, wieszanie się,
reinstalacje, a były to czasy, kiedy Linux faktycznie był dla wytrwałych. Czasy
owe dawno już się skończyły o czym zaświadczyć może Tomaszkowa dziewczynka,
która dała się namówić na instalację Linuxa (najpierw Debiana, obecnie Kubuntu)
i nie chce słyszeć o powrocie na Windows. A jest to dziewczynka bardzo z
komputerami nieobyta.

To, co Tomaszka przekonuje do Linuxa to jest to, że wszystko w nim działa jak
powinno. Działa Tomaszkowi kamerka do skype z logo windows XP, która pod
rzeczonym Windowsem XP nie chce działać i to pomimo, że posiada płytę ze
sterownikami (a do linuxa nie posiada, ale to nie problem, bo owa nie była
potrzebna). Cieszy Tomaszka również, że podłączenie drukarki HP Laserjet 3030
zaoowocowało koniecznością wykonania dwóch kliknięć i wszystko działa -
skanowanie, drukowanie, a nawet fax, który nie działał w biurze i dlatego
Tomaszkowi ów sprzęt oddany został do użytku domowego. Oczywiście Zyguś i tak
Tomaszkowi nie uwierzy, że owa drukarka nie działa pod Windowsem XP, pomimo
posiadania oryginalnej płyty ze sterownikami, i że Tomaszek po nieco ponad
godzinie szukania problemu poddał się, gdyż i tak właściwie nikt z owego
Windowsa w domu nie korzysta, więc po co komu tam działająca drukarka.

Tomaszek napisze jeszcze że przez ponad 8 lat używania linuxa zawiesił się on
trzy razy i za każdym razem był to problem sprzętowy. Dodatkowo pomijajac
pronierskie czasy wczesnych wersji Mandrake problem z Linuxem Tomaszka wystąpił
raz, kiedy to zanikł internet w trakcie automatycznej aktualizacji trzonu
systemu. Okazało się jednak, że nie jest to problem, z którym taki laik jak
Tomaszek nie mógłby sobie poradzić i dzięki możliwości użycia przeglądarki
google w trybie tekstowym i wyszukaniu kilku potrzebnych komend, oraz jednego
pytania zadanego na IRCu problem został rozwiązany w przeciągu nieco dwóch
godzin, przy czym można by jeszcze posiedzieć parę minut dłużej i ponaprawiać
także fajerwerki, ale ów Tomaszek nie jest pryszczatym dzidziusiem który się
podnieca obrazkami i animacjami i nie przeszkadza mu, jeżeli w czasie ładowania
systemu będą na ekranie przesuwać się literki zamiast kolorowych obrazków z
paskiem postępu.

Tomaszek ma jednak wrażenie, że nie ma sensu tego pisać do Zygusia, bo on I TAK
WIE LEPIEJ, ale ma nadzieję, że ktoś kto się zastanawia nad założeniem linuxa po
przeczytaniu tego spróbuje i zamiast wierzyć Zygusiom i artykułom, sam spróbuje
i przekona się, że jest to bardzo dobry system (a stosunek jakości do ceny jest
idealny).

P.S.A Lema, to Tomaszek czytuje sobie od ponad ćwierć wieku i rozumie także jego
trudniejsze książki. Widzi też na przykładzie Zygusia prawdziwość innego
spostrzeżenia tego wielkiego pisarza, który stwierdził kiedyś, że gdyby nie
internet, nie wiedziałby że na świecie jest tylu idiotów ;-)




Temat: Anteny i pranie na blokach zakazane
Naplepaliscie się i tyle.

Należy wrócić do Tematu.

Ciuchy wiszące na balkonach, t pochodna bytowania z gniazda. To jest
naturalne w małych gromadach, itp. Ale miasto ma swoje prawa i to co
widzimy na balkonach świadczy tylko o tym, że Zocha załapała się na
mieszkanie w tym miejscu...

Wieszanie ciuchów zaniża naszą kulturę ale chodzi o większy problem.

Przekaz informacji i ciągle zmieniana technologia wymusza i nasze
dostosowanie się do niej. kiedyś trzeba było posiadać skomplikowana antenę
kierunkową, żeby z Warszawy oglądać TV.

Obecnie analogową TV naziemną zastąpi przekaz naziemny cyfrowy. Znikną
kłopoty z odbiciami od anteny i fali stojącej w kablu.

Wydawało się , że rozwiązaniem mogą być anteny zbiorcze na poszczególnych
blokach. widzimy przecież na dachach resztki po antenach zbiorczych a
nawet istnieje nie wykorzystana sieć kabli antenowych wewnątrz bloków.
Pomimo, że to wszystko nie działa, nadal płacimy za antenę.

Pojawili się konkurenci i założono tv kablową. Znowu wydawało się, że to
gotowe rozwiązanie problemu.

Niestety chęć zarabiania popsuła zamysł.

Zastosowano sztuczkę techniczną. Jeden kanał TV , to pasmo 6,5 MHz.

Można wtedy oglądać to , co kiedyś było szczytem techniki 625 linii.

Inwestorzy przedobrzyli i na 1 paśmie TV, puszczali nam 2 a nawet 3
kanały o b. małym paśmie.

Jakość magnetowidu 250 linii……

Potem przyszedł czas TV kablowej ale cyfrowej. Nabrano nas znowu.
Podniesiono opłaty, pasmo nadal wąskie ale nie było już bocznych odbić
i oglądaliśmy obraz zamazany ale coś tam było widać….

W tym czasie wiele osób kupiło telewizory plazmowe, czyli wielki
niewypał…. I okazało się , że na wielkim ekranie POKAZAŁY się wszystkie
wady przesyłania obrazu o zawężonym paśmie.

Ludzie wpadli w pułapkę. Wysokie koszty zakupu pozwoliły oglądać słaby
obraz. Ale kablówki nie próżnowały i zaoferowano nam TV cyfrową HD.

Wszystko piękne ale koszty oglądania coraz wyższe.. Stało się to
nieekonomiczne.

Ratunkiem może być własny system TV satelitarnej.

Ale trzeba mieć dostęp fizyczny do horyzontu satelity.

Nie wszędzie jest to możliwe i antena musi być na dachu. Wyobraźcie
sobie dach a na nim dziesiątki anten satelitarnych. Każda obsłuchuje swój
tuner…..

Dlatego też widać, że twórcy zakazu zakładania anten na własnym
balkonie, czy ścianie nic nie rozumieją. TV kablowa nie zastąpi własnej
anteny. Mają za mało kanałów a do tego obcinają co się da, obcinając
nawet jakość dźwięku…..

Dalszy postęp technologii odbioru tu nie pomoże. I zabieranie możliwości
odbioru wg własnych wymagań będzie likwidacją systemu odbiorczego.

Gdzie jest to możliwe, właśnie antena własna ratuje sytuacje.

A sieci kablowe zrobiły kolejny numer oferując nam namiastkę TV – N,

Po zapłatach , co jest możliwe i tak z sieci kablówki nie obejrzymy
tego, co ludzie oglądają po własnym zakupie i założeniu swojej anteny.

Poza tym wiele mieszkań jest własnościowych i nie można ludzi
niewolić. A anteny sat są niewielkie i nie ma potrzeby naganiać ludzi do
sieci kablowych w ramach układów wzajemnych i zaangażowania rodzin w
sieciach.




Temat: Przemyśl na forum rzeszowskim
Polska jest państwem świeckim, neutralnym swiatopoglądowo, w którym
-przynajmniej tak wynika z konstytucji - każdy obywatel ma równe prawa.
Argumenty w rodzaju "jeśli większość obywateli czegoś sobie życzy, to ma tak
być" nie tylko mnie nie trafia do przekonania. Równość wobec prawa, to nie -jak
sądzi Blady Bronek, Aaa, Lechowski i inni "obrońcy krzyża", nie oznacza, że
jakaś większość ma więcej do gadania, to samo dotyczy mniejszości - równość, to
równość i nie ma, o czym gadać. Konstytucja została uchwalona przytłaczającą
większością głosów, co oznacza, że większość obywateli zaakceptowała rozdział
Kościoła od państwa ( ściślej od jakiejkolwiek ideologii). Krzyż, wizerunek
bogini Kali, Buddy, swastyka, czy inne są symbolami jakichś ideii, a od idei
państwo się przecież dystansuje od jakiejkolwiek ideologii, nie przyjmuje żadnej
jako oficjalny wzorzec wg którego ma zamiar realizować swoje zadania. Pogląd, że
europejski system wartości jest oparty na chrześcijaństwie, jest po prostu
głupi,a to dlatego, że powstał on w czasach kiedy się nikomu o chrześcijaństwie
nie śniło. W każdej religii również tej nie podpierającej się krzyżem, fotką
papieża, obrazem z Częstochowy, obowiązywały i obowiązuję zasady jeśli nie
identyczne, to bardzo podobne. W kazdej z nich są one identycznie sformułowane,
nie jest więc tak, ze to co w jednej jest złem w innej jest dobrem, tak więc
chrześcijaństwo, podobnie jak religie starsze jest jedynie ich mutacją, oraz
kompilacją w tym również kultów pogańskich. Ponadto cały ten system dotarł do
nas od znienawidzonych żydów, bo nikt chyba nie zakwestionuje, że Chrytsus i
jego apostołowie oraz wiekszość uczniów była żydami. Krzyż i krzyzowanie tez nie
jest wynalazkiem europejskim, bo krzyzowano juz wczesniej i gdzie indziej. W
Europie (nie licząc Rzymu) uśmiercano głownie przez ścięcie lub powieszenie.
Kultura chrześcijańska, to również konglomerat różnych kultur, często dość
odległych od siebie, w zw. z tym śmiem twierdzić, że nie ma czegoś takiego jak
kultura chrześcijańska. Dodam jeszcze, że Polakom, jak i wielu innym narodom,
katolicyzm narzucono siłą, bo nic mi nie wiadomo, żeby przed Mieszkiem Polanie,
czy Mazowszanie, czcili Jahwe i wieszali krzyże w ziemiankach, chatach, czy
świętych gajach.
Jeśli ktoś twierdzi, że krzyż wiszący w klasie obraża go, poniewaz godzi w jego
inny światopogląd, to ten ktoś jest notorycznym idiotą, ale takim samym idiotą
jest ten, kto twierdzi, że krzyż musi wisieć w klasie, czy w urzędzie, czy w
jakiejś instytucji państwowej, żeby: przypominał ludziom, że Europa, Polska -
mają korzenie chrześcijańskie, żeby pamiętali o wartościach chrzescijańskich (bo
jak krzyża nie będzie tu czy tam, to zaraz o tym zapomną?). Nie wnikam w to, z
jakich pobudek politycy domagają się wieszania, lub zdejmowania krzyży, ale
ponieważ państwo jest neutralne światopoglądowo, więc w jego instytucjach nie
powinno być ŻADNYCH symboli religijnych, chociażby po to, żeby uniknąć właśnie
takich sporów, czy absurdalnych sytuacji w rodzaju: jeśli katolicy mogą wieszać
krzyż, to ja jako np. wyznawca motoryzacji mogę powiesić felgę na ścianie. Dziwi
mnie postawa niektórych katolików, czy chrześcijan (bo i protestanci też "bronią
krzyża") i ich fanatyczna postawa, bo nikt przecież w Polsce nie zabrania i nie
zabroni stawiania krzyży, kapliczek, kosciołów, nikt nie zabrania uprawiania
kultu, Polska jest najbardziej "okrzyżowanym" miejscem we Wszechświecie, a wam
ciągle tych krzyży mało, kościołów mało, kaplic mało. I na koniec, co nieco o
tej rzekomej większości, która nie może obyć się bez krzyży w szkołach czy
urzędach - ciekaw jestem czy Blady Bronek lub Aaa przepytali każdego świadomego
obywatela naszego państwa, czy jest za krzyżami w instytucjach państwowych czy
nie? Stawiam perły przeciwko orzechom, że jednak nie przepytaliście tych
milionów Polaków, więc skąd ta pewność, że większość tego chce?



Temat: Kto za lewicą, która jest przyczyną nieszczęść Polski ?

Droga Grażko,
Z zainteresowaniem przeczytałem twój post. Wiele rzeczy poruszonych przez ciebie
odnośnie rzeczywistości kanadyjskiej potwierdza częściowo moja bliska rodzina,
mieszkająca akurat w jednej z biedniejszych prowincji - Nova Scotia. Generalnie
obraz się zgadza: gremialne narzekania na socjalistyczne rzady i "wieszanie psów"
na politykach tej opcji. Nasuwa się jednak pytanie,na które chcialbym uzyskać
odpowiedź: jak to sie dzieje, że pomimo okresu prosperity za rządów prawicowych
konserwatystów po nich wielokrotnie do władzy dochodzą socjaliści. Dlaczego
rozsądni skądinąd obywatele porzucają słuszny wydawałoby się kierunek?.
napisałem , że obraz generalnie zgadza się ale.... . Nie wszystko jest tak
różowe jak to opisałaś i tak jednoznaczne. Tym bardziej , że, jak napisałaś pewne
sfery zycia "nie są gorsze" w prowincjach konserwatywnych. A dlaczego nie sa
zdecydowanie lepsze? Zwracam ci też uwagę na jedną rzecz: socjalizm w wydaniu
polityków kanadyjskich ma sie tak do socjalizmu naszego jak (żeby uzyć lukowego
porównania) czołg do baletu. To co proponują socjalistyczni z zalożenia
kanadyjscy politycy jest de facto zblizone raczej do programu polskiego AWS. Nie
wspomnę jednak nawet o samej jakości wykonania tych założeń.
Kolejna uwaga: o jakiej biedzie piszesz, mówiąc że jest ona jednoznaczna z
socjalizmem? O kanadyjskiej? Podaj więc przykłady kanadyjskiej biedy,
równoznacznej często dla nas z conajmniej średnią zamiożnością naszego spo
łeczeństwa.
Sądzę, że nie masz racji pisząc o niemożności wyrwania się z tzw wyścigu szczurów
tylko w (zgodnie z twoja nomenklaturą) kapitalizmie zaś socjalizm to niemalże
więzienie. Ja wolałbym uzywać określenia - demokratyczna lewica i sadzę, że taki
system, proponowany przez SLD-UP zapewnia takie same albo lepsze warunki
narzucenia sobie dyscypliny finansowej, możliowsci kredytowe, warunki
inwestowania etc. A jeżeli chodzi o regulacje w postaci obniżenia podatków,
stabilność przepisów dla srednich i małych firm, no cóż calość ewoluuje
stosunkowo wolno, ale sądzę, że program w tym zakresie proponowany przez lewicę
jest znacznie lepszy od innych. A to co piszesz: "jak małe firmy maja
funkcjonować bez kredytów i zabezpieczeń przed bankructwem". Otóż prawicowe
programy zdaje się nie dysponują takimi zabezpieczeniami a reprezentują
najbardziej "rapieżną " wersję kapitalizmu - "pływaj jak potrafisz, a jak nie to
toń, możemy ci jeszcze wrzucić kamień do kieszeni" (UPR i okolice). Lewica wiele
się nauczyła i raczej połącznie jej programu, z pragmatycznym dążeniem do
wspólnej Europy może zapewnić znacznie szybszy postęp niż konserwatywno -
nacjonalistyczne (niestety) bajorko polskiej prawicy. Jeśli chodzi zaś o "układy"
i dostęp do różnego rodzaju "żłobów" to prawica zaprezentowała i prezentuje
niedoścignione przykłady politycznej głupoty. Lewica zas uczy się na tych błędach
zaś prawicy wydaje się,, że jest nieomylna i to ją gubi. Kształt obecnej
gospodarki i polityki z jej karykaturą stosunków "kapitalistycznych" jest zresztą
odrzucana przez społeczeństwo, o czym dobitnie można się przekonać zapoznając się
z rankingiem popularności poszczególnych ugrupowań. Sięganie po "socjalistyczne"
przykłady sprzed lat nie ma sensu a chyba taka wizję polskiego "socjalizmu" nadal
zachowujesz w swojej pamięci. I nie ma potrzeby skakania lub nie przez wizję
rządów demokratycznej lewicy - można przez nie bezpiecznie przejść i żyć.
Znacznie bezpieczniej niż oferuje to prawa strona sceny politycznej.




Temat: Firefox przereklamowany .
Składam kondolencje
skynews napisał:

> Testuje Firefox'a od ca. trzech tygodni.

A ja używam od kilku miesięcy (dawniej Firebird).

> Ten Browser nie wnosi kompletnie nic nowego.

Kłamiesz.

> Wyglad - sprawa gustu - nie dyskutuje.

To prawda. Akurat mi się podoba, inni nie lubią i zmieniają skórkę na inną.

> Nie mozna zmieniac symboli linkow w Bookmarks - w IE mozna dowolnie.

Hmmm. Nie wiem o co chodzi, w każdym razie dopiero od momentu kiedy zacząłem
używać Firefoksa mam porządnie skonfigurowane zakładki.

> Szybkosc - rzekomo najwieksza zaleta Firefox'a - to jakies nieporozumienie!

Masz rację. Straszne chamstwo. Zwłaszcza jak siedzę przed komputerem na uczelni
i widzę jak kolega obok narzeka na to, że mu się IE długo ładuje. Nie wiem o co
mu chodzi, bo IE nie używam. Po co to komu, skoro jest Firefox czy Mozilla?

> IE pokazuje strone juz kompletna,Firefox zaczyna pokazywac w trakcie ladowania
> (cos sie juz dzieje) i to wlasnie robi pozorne wrazenie szybkosci.

Znajoma próbowała ostanio różnych przeglądarek na swoim wolnym laptopie. Był
właśnie problem z szybkością działania. Wiem, że sprawdzała IE, Mozillę i
Firefoksa. Została przy Firefoksie. Ciekawe dlaczego? Może jest masochistką?

> W efekcie koncowym kazda strona "gotowa do uzytku" jest w IE zawsze znacznie
> szybciej.

Jak to sprawdzić? Hmmm... Ja nie mam IE...

> Przy analogicznej konfiguracji systemu Firefox,w porownaniu z IE,odpada juz w
> eliminacjach.

O tej samej konfiguracji możemy mówić, kiedy Firefox też będzie wbudowany w Windows.

> Praktycznosc obslugi,"porecznosc" - sprawa przyzwyczajenia.

Tak? W IE też strony ogląda się w wielu zakładkach, a nie nowych oknach? Też
obsługuje gesty? Wow? Bookmarks też można dodać na zasadzie przeciągnij-i-puść?
Też ma standardowo wbudowany pasek z wyszukiwarkami? Też w pasku adresu
wystarczy, że wpiszę "wyborcza" i załaduje się strona gazeta.pl? Wow! Też
obsługuje prawie wszystko z CSS2, XHTML, MathHTML, SVG? Ale fajna. Też da się w
niej buszować po stronach bez użycia myszy i tabulatora? Tzn. czy też jak będąc
na stronie gazeta.pl wprowadzę z klawiatury "pogo" <enter> to przejdzie mi na
stronę pogody? Wow! Też jest za darmo? Też jest na inne systemy niż Windows? Też
nie ma problemów z SSL? Też jest tak, że już nie pamiętasz kiedy ostatnio
wykryto lukę w bezpieczeństwie? Tak? Ale boski ten IE.

> Jakies "skakanie" Firefox'a przy klikaniu na linki na stronach daje
> zaobserwowac!? Ani slowa o tym na stronie mozilli.

Za dużo alkoholu pijesz chłopie. I skacze Ci obraz przed oczami.

> Bezpieczenstwo online - nastepne nieporozumienie - Firefox "lapie" co najmniej
> to wszystko co inne przegladarki, a napewno wiecej niz IE.(blokada tylko popup
> to za malo)

Ile w ciągu ostatniego roku odkryto błędów bezpieczeństwa w IE? Ile do dziś nie
doczekało się łaty? A ile w Firefoksie? Dam Ci tyle butelek piwa ile takich
błędów miał Firefox, a Ty mi tyle ile miał IE. Pasuje Ci taki układ?

> Bezpieczne logowanie np. w gazeta.pl - prawdopodobnie problem Firefox'a z SSL.
> Zawiesza sie co jakis czas.IE nie ma z tym zadnych problemow.

Mi się nic nie wiesza. A wiesz ile błędów ma w kodzie gazeta.pl? Dziwię się, że
to w ogóle się wyświetla.

> Otwieranie plikow pdf.bezposrednio ze strony - przy wiekszych plikach Firefox
> pada totalnie,IE nie.

Pada Ci chyba za oknem. Bo ja takich cudów nie widziałem.

> Mozilla support & service - mnostwo jakis do niczego nieprzydatnych
> plug-in'ow,zadnych konkretnych FAQ.

Masz rację. Prawie 30 000 postów (na stronie mozillapl.org/forum) i ponad 400
000 (na stronie forums.mozillazine.org) i możliwość zadania własnego pytania to
strasznie mało.

> Mam juz kilka stronek,ktorych Firefox nie jest w stanie pokazac - IE nie ma
> z tymi stronami najmniejszych problemow - czyli trzeba miec dwa programy,
> ktore praktycznie wykonuja ta sama "robote".

Bo mamy webmasterów głupków, którzy nie potrafią robić stron bez błędów.

> To nie pasuje mi najbardziej.

Bosko!



Temat: opinie o foto hurcie
Witam wszystkich.Tych sfrustrowanych i tych realistów chłodno oceniających
rzeczywistość.

Czytając ten wątek można dojść do wniosku ,że internet ,a fora szczególnie to
wspaniały wynalazek. Można tu wyładować nerwy ,podnieść niską własną
samoocenę ,usprawiedliwić przed samym sobą swoje porażki i złe wybory.
Wielu z Was wypowiada się o firmie w niezbyt przyjaznym tonie , wieszając psy
na kim popadnie.Ciekawe ,że konkretnych przykładów jest jak na lekarstwo.
To daje obraz Foto-Hurtu jako niemal obozu koncentracyjnego - czy rzeczywiście
tak jest- o tym za chwilę.
Ale czy ktokolwiek z tych anonimowych oskarżycieli zastanowił się jak taka
postawa świadczy o tobie samym? Jeśli jesteś jeden z drugim byłym pracownikiem
FH , to dlaczego nie mówiłeś o problemach głośno ,kiedy twój krytyczny głos
mógł wnieść do firmy coś dobrego ,tak, żeby wszystkim pracowało się lepiej???
Nie znajduję innego określenia na taką postawę jak tchórzostwo.
I nie docierają do mnie argumenty ,że jak ktoś miał własne zdanie ,to już go
nie ma...
Przywołujecie tu przykłady wielu byłych pracowników ,którzy odeszli z różnych
przyczyn i w różnej atmosferze i są teraz gwiazdami u swioch nowych
pracodawców. Nasuwa się pytanie dlaczego jest im tak dobrze i dlaczego znaleźli
dobrą pracę.Więc odpowiem: Foto-Hurt nie jest może wzorem organizacji
korporacyjnej , nie jest szczytem marzeń pracownika ,bo płaci tylko za
konkretne wyniki , ale Foto-Hurt jest znakomitą szkołą dla ludzi ,których
ambicje nie kończą się na pracy w magazynie. Jest tu wiele rozwiązań , o
których podobnym firmom nawet się nie śniło.Przykłady? Proszę bardzo:
1.System ocen pracowniczych - zero uznaniowości , płaci się za wynik , a
wynikiem w firmie handlowej jest obrót marża - coż jeśli ktoś pisze ,że to
niestprawiedliwe , to może faktycznie niech lepiej zostanie senatorem. A czy w
takim systemie źle się zarabia? Jeśli zarobki na pozimie średniej krajowej są
złe ,to przepraszam .
2.Narzędzia pracy - prawie każdy ma telefon ,przedstawiciele - palmtopy ,
samochody - stale wymieniane na nowe , nie wspominając o komputerach i
nieograniczonym i niekontrolowanym dostępie do internetu.
3.Ciągłe szkolenia , szeroko rozumiane inwestowanie w ludzi. Praktycznie co
tydzień jest jakieś szkolenie , o różnej tematyce i dla różnych profili
pracowniczych.Więc jeśli ktoś twierdzi ,że jest wyzysk i brak
profesjonalizmu ,to ja postawię tezę ,że może niektórzy nie mają potrzeby
własnego rozwoju ,a może skierowanie na szkolenie jest wręcz karą ? Potem
odchodzi , idzie do innej , inaczej funkcjonującej firmy i na forum pisze ,że
jest wyzysk ,bo szef kazał mu w weekend jechać na szkolenie.
4.Paradoksalnie - postawa prezesa - nie przeczę jest cholerykiem ,często
podejmuje nietrafione decyzje , potrafi niszczyć ludzi. Ale potrafi też
przyznać się do błędu i ten błąd naprawić.Tu przykłady można mnożyć.Tego tematu
nie będę rozwijał.

Piszecie uporczywie o wyzysku i niszczeniu ludzi.Tu nawet bym się
zgodził ,gdyby to było pół roku temu.Dziś rzeczywiście ,firma przechodzi
głębokie zmiany ,bo ktoś wreszcie zauważył ,że również rynek się zmienia , że
konkurenci mają cholerne problemy ,że trzeba redukować koszty. Nie wszystkim
się to podoba - to zrozumiałe.Dawniej było fajnie , niekontrolowane
koszty ,lewe faktury , przytulane gifty....ech to były czasy....

Podsumowując - Foto-Hurt nie jest może firmą idealną , ale moje doświadczenia z
kilku moich poprzednich pracodawców pokazują ,że jest to przynajmniej firma
dająca szansę rozwoju i awansu ,oraz paradoksalnie niezłego zarobku.
A że trzeba cieżko pracować - no cóż ,tak jest świat zbudowany....

I jeszcze wspominane kilkakrotnie nadgodziny: Jednym słowem to bzdura.Nikt
nikogo nie zmusza do nadgodzin ,wręcz przeciwnie -nie jest to mile widziane.
Sam wiele razy słyszałem : "Jeśli zostajesz po godzinach to znaczy ,że nie
potrafisz zorganizować sobie pracy"...Kilka razy też dosadniej: "Jest 18.00
wyp... do domu".

Na koniec ,uprzedzając ewentualne komentarze i pytania wyjaśniam:
Jestem pracownikiem Foto-Hurtu ,nie jestem ani Prezesem ,ani jego "dupowłazem",
należę do "kadry" kierowniczej , nieźle zarabiam , w firmie przeszedłem
wszystkie szczeble ,od sprzedawcy za 1200pln ,przez prace polegające na
byciu "pomocnikiem komputera" ,aż do miejsca ,w którym jestem dziś.Może dlatego
patrzę na to wszystko trochę inaczej niż inni wypowiadający się tu karierowicze
i filozofowie-amatorzy.

Mimo to wszystkich pozdrawiam....




Temat: Szafa Lesiaka i taśmy prawdy
hasz0 napisał:

> Kiedy nie ukrywał? Czy wtedy gdy jeszcze nie odebrano nadziei
> narodowi na niezawisłe i niepodległe rządy?

Kiedy tworzył partię lub kandydował na prezydenta. Był jednym z tych, którzy
przynali się do współpracy w oświadczeniu lustracyjnym.

>
> Teraz jest taka atmosfera, że SLD minister na mównicy wiesza psy na
> Kaczyńskich oskarża o afery choć od dwu dni wiadomo, ze kupił sobie w
Warszawie
>
> mieszkanie za 1000 zł warte milion. Cynizm sięgnął Himalajów!

To ma charakter odgrzewanych kotletów. Mieszkania w zatoce czerwonych świń nie
wzbudzą emocji i były już przedmiotem rozważań procesowych. Cynizmem jest
sięganie po tego typu argumenty w kontekście długów państwowych, bezrobocia,
stanu infrastruktury i całej gospodarki.

>
> Przenicowano mentalność znacznej części młodszego pokolenia.

Nie. Młode pokolenie interesują zupełnie inne sprawy niż starych pryków, nie
wyłączając mnie. Sprawa mieszania służb specjalnych do polityki będzie
interesowała je (młde pokolenie) w kontekście naruszania demokracji a nie w
kontekście walki politycznej. Oceniając procentowo, młodzi zainteresują się tym
w 5%, starzy w 85%.

>
> Był ministrem finansów u Olszewskiego w 1992 roku z nominacji Bolka i wtedy
> było najniższe bezrobocie, najwyższy doadatni bilans handlu zagranicznego i
> najmniej afer z powodu zapoczątkowanych ale przerwanych śledztw, oraz
ministra
> spraw zagranicznych w latach 1993-95 po udanej nocnej zmianie u Pawlaka.

Tak. Siedział sobie u Olszewskiego i Pawlaka. Niewiele z tego wynikało.
Najniższe bezrobocie, nie licząc początkowego okresu było za czasów Buzka, na
samym początku jego rządów. Ale należałoby to przypisać jemu poprzednikowi,
Cimoszce, za którego spadło ono gdzieś o jedną trzecią. Za Buzka w efekcie
wzrosło ono do najwyższgo poziomu po 89r i rosło sobie dalej. Tempo Buzkowe
utrzymał Miller, który dzierży rekord ponad 20% bezrobocia. Późniejsze rządy
Belki i Marcinkiewicza odnotowywały jego spadek.

>
> Najbardziej bezrobocie spadło za rządów Kaczyńskich.
> Ale oczywiście wiążę to z odbiciem po wejściu do UE (funduszy unijne,
> inwestycje azjatyckie i przenoszenie firm z Unii w celu zmniejszenia kosztów)
> po wielu latach absurdalnego zmrażania gospodarki.

Nie. Za Cimoszewicza.

>
> Jak można było - powiedz jak MOZNA stosować "niewidzialną rękę" rynku
> w państwie pokomunistycznym z państwowymi molochami, niereagujacymi na
sygnały
> rynkowe a na polecenia "towarzyszy", bez reprywatyzacji, bez kapitału,
> bez prawdziwego uwłaszczenia obywateli mamiąc naiwnych
oszukańczą "prywatyzacją
> "
> NFI i "reformami" dla uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury?

Eeee, dla nikogo nie jest tajemnicą, że NFI to niewypał. Jaka prywatyzacja nie
jest oszukańcza??? Państwo najpierw zabrało, następnie próbuje oddawać
zrujnowany majątek. To wszystko zawsze będzie opierało się na oszustwie. PiS
nigdy nie mówił o reprywatyzacji w klasycznej postaci.

>
> Jak można było pomimo ostrzeżeń noblistów, że szok i restrykcje, które udają
> się w państwie kapitalistycznym uzdrawiając nieefektywne firmy
> w państwie centralistycznie zarządzanym przez pozostawionych bezkarnie cyników
> spowodują tylko bezrobocie strukturalne, załamanie budżetu państwa
> - służby zdrowia, systemu emerytalnego itp.

Hmm. Mogę napisać tak, że tak się dziwnie składa, że bezrobocie najgwałtowniej
rosło za rządów tzw prawicy i w czasach, gdy pierwsze skrzypce w rządzie
odgrywał Balcerowicz. Mam nadzieję, że to Ci odpowiada. Reszta o
centralistycznym państwie, naprawianiu nieefektywnych fabryk itp, to oczywiście
racja tyle, że w tym zakresie PiS ze swoim solidarnym państwem niewiele różni
się od reszty.

> Wszystko się sprawdziło! Nie ma dróg ani autostrad a ile pochłonęły miliardów
> zarządy tychże i prezesi przez 17 lat?
>
> ..............przeczytaj sobie co # pisał od wielu lat.
>
> Wszystko czarne się sprawdziło a białe okazuje się być
> co najmniej "szarą siecią".
>
> Twoja próba zamazania szarym tego obrazu czarno-białego jest co anjmniej
> naiwna.

Mam wątpliwości co do tego, czy Twój czarno-biały obraz świata lepiej trafia do
odbiorców od mojego, szarego.