Wyświetlono posty znalezione dla słów: systemy transakcyjnepl





Temat: Futy
Teza pracy byla taka, ze poniewaz rynek nasz jest mlody (zwlaszcza futy) i
nalezy do grupy emerging markets to powinny na nim dzialac proste wskazniki
techniczne. Oczywiscie nie chcialem za wszelka cene udowadniac tej tezy i
naciagac badan. No i w efekcie wyszlo, ze faktycznie na poczatku nie byl
efektywny ale pozniej stal sie coraz trudniejszy- coraz efektywniejszy (co
jeszcze nie znaczy ze efektywny bo badania byly prowadzone na zbyt prostych
systemach aby to stwierdzic). Na poczatku jednak sprawdzaly sie doskonale
najprostsze systemy co swiadczyc moglo o niskiej efektywnosci.

Nie wiem jak gdzie indziej alu u mnie na wydziale pisanie pracy mgr nie
polega na tym aby sformulowac teze i za wszelka cene co do joty ja obronic.
Praca polega na tym, zeby przedstawic jakas teze i ja zbadac i nawet jesli
ja obale to praca tez jest wartosciowa.


Większość z książek które wymieniłeś przeczytałem i one również nie dają
prostej odpowiedzi ale na tym polega miedzy innymi system trading.


Wcale nie twierdze, ze tak jest. Co wiecej na koniec mojej pracy pisze o
tym, ze nigdy nie powstanie publikacja, ktora w jednoznaczny sposob
cokolwiek udowodni w tej materii. Taka sobie teze wysnulem na koncu :) Jesli
by powstala praca, ktora udowadnia skutecznosc jakichs systemow to
oczywiscie system ten bardzo szybko przestalby dzialac. Nigdy wiec nie
powstanie PRZELOMOWA praca, ktora nagle wszystko postawi do gory nogami i
wszyscy przejza na oczy. Moja praca to po prostu wklad do badan, ktore byly
robione do tej pory- tyle, ze tym razem zrobilem to na polskim rynku.
Bardziej zaawansowana metodologicznie prace postaram sie zrobic na
doktoracie :)


1/ na danych historycznych można wyczyniać niebywałe ...


Zgadza sie. Dlatego testy robilem dla duzej ilosci parametrow.


2/ to że nie działał MACD czy RSI nie świadczy o tym, ze rynek jest
efektywny; to raczej narzędzia są do bani ablo źle użyte


Celem mojej pracy nie bylo udowodnienie, ze rynek jest efektywny. Zgadzam
sie z Toba w 100 procentach.


| Wniosek wyszedl taki, ze do roku okolo 2001 wszystko dzialalo
| super a potem kiszka sie zrobila
| Wniosek
| byl wiec taki, ze nasz rynek stawal sie coraz bardziej efektywny i
proste
| systemy transakcyjne coraz mniej byly skuteczne

Czy teza była taka , że analiza techniczna lub wybrane wskaźniki są
skuteczne czy że nie są ?
Tak czy inaczej, z tego co opisujesz IMHO ani jedna ani druga teza była
nie
do obrony w takim ujęciu...

innych

"the edge",  złapać "fat tails" czy co tam jeszcze czego tobie się nie
udało. Bo gdyby się udało - znalazłbyś stabilny system mechaniczny oparty
na
jednym wskaźniku, w niezaawansowanej postaci, bez MM, nie wiem z jaką ale
domyślam się, że prostą strategią kontroli ryzyka. O ile wiem najtęższe
mózgi do dziś czegoś takiego nie wymyśliły.
Ale nawet jeśli tylko obaliłeś tezę skuteczności to też nie jest prawda bo
smart system traders potrafią wyczarować z prostego wskaźnika skuteczny
system, choćby przez zmianę trafności, scaling out, zmianę time frame itd
choć to nie proste bez dodatkowych filtrów.
Większość z książek które wymieniłeś przeczytałem i one również nie dają
prostej odpowiedzi ale na tym polega miedzy innymi system trading.

A co do wniosków przedstawionych przez ciebie:
1/ na danych historycznych można wyczyniać niebywałe rzeczy łacznie
dopasowaniem polygonalnym 5tego stopnia czyli klasycznym curve fitting a
wszystko po to by wyciągnąc błędne wnioski
2/ to że nie działał MACD czy RSI nie świadczy o tym, ze rynek jest
efektywny; to raczej narzędzia są do bani ablo źle użyte

pozdrawiam
Kathay






Temat: giełda-przez-internet
Witam!
Ciesze sie, ze udalo sie wywiazac dyskusje na ten temat. Ze wzgledu na mnogosc
zarzutow postaram sie odpowiedziec zbiorczo. NIestety na wszystkie nie moge (z
roznych wzgledow). Prosze o wyrozumialosc.


Kazdy rynek ma swa specyfike i odrebne regulacje wewnetrzne, a czesto i
prawne. Sugestie "Firmy softwar'owe do roboty jest interes do zrobienia!!!"
moge traktowac tylko jako zart. Trudno bedzie znalezc szalenca, ktory
przeznaczy spore srodki na wykonanie czegos, o co jedyny potencjalny nabywca
nawet nie zapytal. Tym bardziej, ze pewna znana mi firma juz popelnila ten
blad. Nie nalezy sie wiec spodziewac blyskawicznego wypieku potrzebnego
oprogramowania, ktorym BM BOS i WGPW zostana zarzucone.



uwage na fakt, iz na polskim rynku nie ma do tej pory systemu do obslugi biura
maklerskiego, ktory bylby w stanie obsluzyc w sposob satysfakcjonujacy wieksza
(kilkanascie tysiecy i wiecej) liczbe klientow. Problemy ktore mialy biura
maklerskie po wprowadzeniu "slynnych" zmian 1 lipca wynikaly w 90% z
niedopracowania systemow "dzialajacych".

Systemy transakcyjne GPW pozwola Panstwo, ze pomine milczeniem.


Tansze systemy moga juz teraz zakupic biura maklerskie i udostepnic
swoim klientom gre na ciaglych przez internet z domu/ pracy.


Prosze o przyklady.
A tak na marginesie: Jaki sens ma uruchamianie systemu automatycznego skoro
zlecenia i tak musi wklepac recznie makler gieldowy, nie ma rozliczen na biezaco
(trzeba za kazdym razem sciagac plik z GPW i wgrywac dyskietke, cena za
udostepnienie danych on-line jest nie do przyjecia dla "mniejszych" inwestorow,
systemy do obslugibiur maklerskich nie sa dostosowane do obslugi wiekszejliczby
klientow).


Zamiast narzekać
wykazcie sie inicjatywa Panowie. Pierwszy ruch nalezy do Was a nie do firm
softwarowych. To Wy i WGPW powinniscie okreslic kryteria, wg ktorych ma
powstac odpowiednie oprogramowanie a nie czekac az ktos do was przyjdzie z
oferta a Wy ja laskawie przyjmiecie lub nie.


Nie wypowiadalbym sie o braku oprogramowania gdybym nie czynil ww. prob.


Naprawde bez taniego,
sprawnego, powszechnego i szybkiego dostepu do internetu nasza dyskusja
bedzie przysłowiowa dyskusja akademicka. Przeciez bez tego nawet nie ma co
myslec o elektronicznym handlu na szybko zmieniajacym sie rynku.


Szybkie polaczenie potrzebne bedzie day-trader'owi, ktorego bedzie stac (jak sadze)
na takowe. Reszcie klientow wystarcza (?) inne rozwiazania. Nie bede polemizowal w
tej sprawie bo jest poza moim zasiegiem. Mam nadzieje jednak, ze boom na otwieranie
(kupowanie) spolek internetowych przez dostawcow telekomunikacyjnych, ktory
ostatnio obserwujemy pozwoli choc w czesci rozwiazac ten problem.


Skoro przyjmuje
sie zlecenia telefoniczne, to brak przyjmowania zlecen za posrednictwem
internetu jest brakiem dobrej woli ze strony BM.


Moge Pana zapewnic, ze tak nie jest. Dlaczego? Tutaj niestety wlacza sie lojalnosc
wobec reprezentowanej firmy, firmy dostarczajacej software itd.


Liczba 10.000 dotyczy sumy pobran listy wgpw z wszystkich serwerow
usenet na swiecie.
Odliczajac dni wolne i sobote,  daje to juz 50.000 pobran listy
tygodniowo. Czyli naklad duzego tygodnika specjalistycznego.


Gdzie mozna potwierdzic te dane lub w jaki sposob je zdobyc oficjalnie?

Tak przy okazji, jaka kwote bylibyscie Panstwo w stanie wydac (miesiecznie) za
dostep do danych on-line (notowania ciagle,  futures, CTO)?







Temat: E-booki, książki - szukam, kupie, sprzedam, zamienie.

Mam troche eboków na kompie i chetnie bym sie wymienil na jakies inne o forexie. Mam ebooki o forexie oraz o inwestowaniu na GPW.Mój email to : horhe1984@tlen.pl

odp. od horhe1984 "Niestety masz wszystkie ebooki które ja mam i nawet pare pozycji wiecej, wiec raczej sie nie wymienimy wiec zycze wysokich lotów i obfitych zysków dzieki za odpowiedz .Narazie"

Witam.

Tak myslałem bo ludzi na tym forum są jacyś "inni" nie wszyscy ale bardzo wielu, choćby na poprzedniej stronie tego watku Pan Tweester, następny wymieniacz, który nie dał ani grosza za to co ma ale za darmo nie da tylko na wymiane, smieszny jesteś koleś, normalne, na innych forach o forexie gpw i każdym innym forum tematycznym mozna wszystko zanleźć i otrzymac jakaś pomoc, tylko na tym forum ludzie zachowuja się jak jacyś służbiści nikt
nikomu ebooka nie da co najwyzej sprzeda lub się wymieni a sami sciagaja je za darmo z sieci, smieszni jesteście, wiem wiem zaraz mi napiszesz że płaciłes za wszystkie swoje ebooki co oczywiscie nie jest prawdą, płaciłes
ewentualnie za te daremne ebooki ze zlotych mysli i nawet w to nie wierze bo są bardzo słabe więc kto im to kupuje, reszta to zeskanowane książki za które nie dałes ani grosza i pamiętaj jeżeli będziesz miał jakas problem sprawe i bedziesz chciał aby ktoś Ci pomógł na forum dał jakas rade to odrazu pisz ile zapłacisz albo co dasz w zamian zresztą już powinienies dac cos wzamian (nie nie mi) bo korzystasz za darmo jak narazie (1 post wiec nikomu nie pomogles) z ogromnej bazy wiedzy ntego forum, pamietaj nie badz frajerem i nikomu za darmo tez nie pomagaj, tylko zadaj sobie pytanie po co jestes na tym forum.

Szukam ebooków o forexie simonyx@o2.pl

Pozdrawiam, Wesołych Świąt

Mam takie ebooki, zchęcią sie podzielę za darmo oczywiście nie na wymianę

Forex - Analiza Techniczna Zlotemysli Pl
forex_wprowadzenie
Piotr.Surdel.-.Forex-Podstawy.Gieldy.Walutowej
Surdel Piotr, Forex. Strategie oraz systemy transakcyjne
Turbo Forex System
DiNapoli, Joe - Poziomy DiNapolego.rar
Gustaw le Bon - Psychologia tłumu.doc
John J. Murphy - Analiza techniczna rynkow finansowych.pdf
Murphy, John J. - Międzyrynkowa Analiza Techniczna.pdf
Arms_Richard_W.-Znaczenie_Wolumenu
Bernstein-Inwestor_Jednosesyjny-Daytrading.pdf
Gately_Ed-Cena_i_Czas_zarys_metod_analizy_technicznej.pdf.gz
Rozszyfrowac_rynek.pdf
Tharp_Van_K.-Gielda_Wolnosc_i_Pieniadze.pdf
Ritchie, John C. --- Analiza Fundamentalna.pdf
Waldemar Tarczyński - Rynki kapitałowe - metody ilościowe vol 1 - analiza techniczna.pdf
Komar, Zenon --- Sztuka Spekulacji.pdf
Zalewski_Grzegorz-Kontrakty_Terminowe_w Praktyce.pdf
Hull, John - Kontrakty terminowe i opcje - Wprowadzenie
Bernstein - Cykle Giełdowe.pdf
Elder - Zawod inwestor gieldowy.pdf
Gieldowa Analiza Techniczna.pdf
Giełda papierów wartościowych jako rynek wtórny.pdf

Pozdrawiam, Wesołych Świąt



Temat: Czy OEM wersja XP zainstaluje sie jako drugi na Vista Basic?


| To była ironia. Co nie zmienia faktu że mam coś koło 750GB filmów na dysku.
| Legalnych. Moich własnych, rodzinnych. No ale rozumiem że to nienormalne ...
I nie backupujesz ich?


A skąd wyciągnąłeś taki wniosek czy też spostrzeżenie? Inna sprawa że
żaden backup automagiczny nie dałby rady.


| Bajer, bo to akurat jeden z najbardziej głupawych ficzerów windowsa.
Wygląda na to, że nigdy się nie zastanawiałeś dlaczego tak jest, zastanów się
dlaczego tak jest, możesz dojść do ciekawych wniosków. :(hint: semantyka
systemu plików i kilka rzeczy dookoła)


Co ma "semantyka systemu plików" do okienka mogącego zrebootować
komputer kiedy tego nie chcę? Wystarczyła by migająca ikonka koło
zegarka czy coś. Albo CHOCIAŻBY odliczanie paru sekund kiedy przycisk
nie jest aktywny. Żebym zdążył się zorientować o co chodzi i przypadkiem
nie kliknąć.


Albo jakiś idiota sobie nie potrafił tego wyłączyć... Sorry jeżeli już chcesz
operować idiotami to właśnie tak to wygląda. A potem idiota się dziwi, że mu
coś działa tak jak jest skonfigurowane.


No patrz, zaraz będziemy kernelować kompile żeby doprowadzić to do
_wygodnego_ działania. Nie, nie wyłączyłem bo właśnie instalowałem
system i jakoś mi się zapomniało. Zupełnie jak z firewallem i małym
robaczkiem we wczesnych wersjach XP. Taka niespodziewanka, z resztą też
rebootująca system.


technologicznie jest to od lat możliwe.


Każde rozwiązanie jest ok, o ile jest transakcyjne na plikach. Z chęcią
powitam taki feature w każdym systemie operacyjnym.


| Nie są ważne. Wrzuciłem je na chwile na dysk, żeby posegregować. Pechowo
| trafiłem na 2 minuty przed przymusowym backupem ...
A skąd system ma znać Twoje intencje?


Tu w wątku co chwile przewija się idea inteligentnego backupowania.
Głupio założyłem że pod tym kryje się coś więcej niż copy co godzinę ...


Widzisz w tym jakiś technologiczny problem? A, że programy HP z reguły nie są
zbyt dobre to każdy nie idiota wie przecież.


Widze że całkiem spora firma to spieprzyła. Może to jednak nie takie proste.





doprowadzi do sytuacji że backup rozpocznie się z nienacka w
przypadkowym momencie kiedy user własnie miał pecha trafić myszką.


| Czy jestem idiotą tego jeszcze nie wiadomo, bo nie badałem się u psychiatry.
A tych, których tak określasz badałeś?


To nie jach ich tak określam. Ich tak określa projektant featuer który
zakłada, że user jest zbyt tępy żeby zauważyć potrzebę rebootu w inny
sposób niż na chama. Dlatego piszę "systemy adresowane do idiotów" a nie
"userzy tych systemów to idioci".


| Plan9 miał to, tylko wtedy był problem z nośnikami.
| Znaczy co, rozmagnesowywały się ?
Były zbyt małe i za słabo wydajne.


A teraz są już dobre, czy po prostu Plan9 to szit bez względu na stopień
rozwoju fizycznego magazynowania danych? Bo nie widziałem nigdzie Plan9
w systemie mającego jaką poważniejszą rolę niż zaspokojenie ciekawości
usera.





Temat: Nowosci w mBanku - konf. prasowa


AMRA 1 cent przeciez to zupelnie smieszne wyliczenia?!


Widzisz - trzeba zobaczyc, jakie tam sa koszty wliczone.
Lacze internetowe i tak i tak musi dzialac przeciez.
Oplaty do KIRu sa rozne, zalezne od tego na jaki czas dostarcza dane
itp.

W Bank 5/2002 bylo pytanie do prezesow bankow jaki jest koszt obslugi
pojedynczego przelewu dokonanego za posrednicwem internetu.
No i odpowiedzi sa od 6-10 groszy (jedna osoba) za przelew do 1-1,5
zotego (2 osoby).

Probowalem to odniesc do tej slawnej wyliczaki - przelew przez
komputer 1 cent, za pomoca pracownika 1,07$

Ty chcesz, zeby wliczyc wszystkie koszty - ja jednak mysle, ze
amortyzacja sprzetu itp. itd raczej nie powinna sie w to wliczac -
dlaczego? bo jesli interes na siebie zarabia i jest nad kreske -
zauwaz - glowne koszty ponosisz raz (a pozniej jest to minimalny
procent glownej sumy) - przelewy robisz caly czas - i ich suma
rosnie - czyli np w pierwszym roku moze kosztowac przelew 1 zl, za 2
lata juz np 50 groszy - jest to wiec taki sobie sposob na liczenie.

Najlepiej jednak wliczyc w tym przypadku koszt lacza internetowego +
oplata za KIR + prad i takie stale oplaty - a oddzielic je od kosztu
zakupu sprzeti itp.

Podobnie w przypadku placowki - placimy czynsz, za ogrzewanie, mozemy
obliczyc ile pracownikowi schodzi z przelewem - wyliczmy z jego pensji
jaki to jest koszt jednostkowy, dodamy podobne kosty - czyli prad,
lacze z placowki, oplate KIR.

Sumarycznie widac - ze wyjdzie wiecej.

Co do jednego centa - nie upieram sie chodziaz w Bank 05/2002 mam juz
jakies informacje

Jesli wiesz lepiej - chetnie lykne ;)

BANK 05/2002
"Zdaniem polskich banków, koszty przelewu poprzez Internet są
wysokie - średnia z odpowiedzi respondentów wynosi aż 0,78 zł.
Tymczasem w krajach zachodnich szacunki kosztów przeprowadzania
operacji przez Internet są dużo niższe, chociaż rozbieżności między
nimi są równie duże jak w Polsce.
Najprawdopodobniej mieszczą się one w granicach od 0,36 do 0,41 zł za
pojedynczą transakcją bankową, chociaż podawano również wielkości
rzędu 0,04 zł.
Tak duże rozbieżności w opiniach między bankami w Polsce i w krajach
zachodnich mogą mieć kilka przyczyn. Z jednej strony zaskakująco
wysokie koszty transakcyjne w Polsce mogą wynikać z ostrożniejszego
ich oszacowania lub uwzględnienia w nich elementów, które w innych
badaniach nie byty do nich zaliczane. Możliwe jest jednak, że wysokie
koszty dokonywania przelewów za pośrednictwem Internetu w Polsce
wynikają z niedostosowania systemów wewnętrznych banków lub systemów
rozliczeń międzybankowych. Jeżeli wysokie są we-wnątrzbankowe bądź
międzybankowe koszty dokonywania przelewów (niezależnie od metody
składania zlecenia przez klienta), to faktyczne oszczędności na
zastosowaniu Internetu będą niewielkie. Tańsze będzie jedynie samo
składanie zlecenia (przez sieć, zamiast w okienku) . Natomiast w celu
rzeczywistego wykorzystania możliwości redukcji kosztów, jakie daje
Internet, konieczna jest pełna automatyzacja realizacji standardowych
operacji przez systemy informatyczne banku oraz tani system płatności
międzybankowych. Należy jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że stosunkowo
duża rozbieżność opinii wśród polskich banków odnośnie kosztów
transakcyjnych może świadczyć o problemie z ich precyzyjnym
określeniem, a więc istnieje również możliwość ich przeszacowania."





Temat: Skąd ta nienawiść?

Użytkownik "Adam Kolacz"


MOGĄ udzielać się tylko te osoby które mają coś wartościowego do
powiedzenie? Nie jest, a czasem szkoda...


Możesz sobie założyć specjalistyczne forum do którego sam będziesz rozdawał
loginy i hasła za okazaniem skanu dyplomu Politechniki. Mi nie dasz i
będziesz miał spokój.


Tak samo jest z komunikacją miejską... Systemowy charakter to pewna jej
cecha charakterystyczna, pewien fakt który istnieje i koniec.


To są tylko TWoje wyobrażenia. Żadne prawo nie nakazuje systemowego
charakteru komunikacji miejskiej, poza tym jest wielu pasażerów którzy od
systemowości wolą np. niskie ceny jednorazowych przejazdów.


syf w tym Lublinie to możecie sobie zamiast komunikacji miejskiej puścić
nawet i riksze... Mi to wisi...


No i właśnie o to chodzi. Niech będą i riksze, ja nie mam nic przeciwko. Jak
komuś się podoba, niech jeździ sobie rikszą. NIc mi do tego.


Ja zwróciłem uwagę tylko na to, że przy dużym rozdrobnieniu rynku klient
ponosi wyższe koszty tzw. transakcyjne. I tyle.


Ano pewnie. Za bilet w PKS Wałcz za 30 km płaci 7, 30 zł, u prywaciarza -
2-4 zł. Gdzie są tu te koszty transakcyjne?
TO samo w MPK Lublin - 1,60 zł, u prywaciarza - 1,00 zł. Gdzie są tu koszty
transakcyjne?
W ramach walki z kosztami transakcyjnymi może trzeba zacząć kolektywizację
rolnictwa?


A to już ty powinienes wiedziec, w koncu sam porównywałes komunikacje
miejska do TIRów...


No bo niektórzy moi rozmówcy nie mogą się zdecydować. Z jednej strony
twierdzą, że busiarze nie tworzą systemu, a z drugiej, że busy trzeba
zlikwidować a taksówki zostawić, mimo że taksówki tez nie tworzą systemu.


Przestań pierdzielić... Jeśli dla ciebie produkcja towarowa i usługowa
(a zwlaszcza uslugi o charakterze służby publicznej) mają taki sam
charakter to nic, tylko współczuć ciemnoty...


Oczywiście że tak uważam. Nie sądzę, żeby pan X który wozi ludzi autobusem z
Psiej Wólki do Kopydłowa pełnił jakąś strasznie ważną służbę publiczną w
przeciwieństwie do pana Y, który np. leczy zęby w tejże Psiej Wólce albo do
pana Z, który samolotem wozi ludzi do Londynu.
Przecież to jest śmieszne, że w dobie kiedy mogę sobie wybrać przewoźnika
samolotowego na trasie Warszawa - Londyn, ktoś śmie chrzanić o tym, że
przewożenie ludzi autobusem z Psiej Wólki do Kopydłowa to służba publiczna.


Są regulowane. Tyle że regulator rynku za bardzo nie wie co powinien
robić...


No to wytłumacz mu co powinien zrobić. Zmniejszyć liczbę kursów? Tak zrobił
regulator rynku w mieście Lublin i niewiele to MPK pomogło.


No o co? Cieszysz się że to odkryłeś? Normalną sprawą jest to, że
monopole w każdej dziedzinie gospodarki są złe i należy je likwidować.


No ale TY proponujesz te monopole utrwalać w imię walki z kosztami
transakcyjnymi.

pozdrawiam ARON





Temat: Skąd notowania ciągłe do nowego programu


A czy orientuje sie ktos moze poprzez jaki interfejs polaczone sa domy
maklerskie z warsetem?


Ja nie wiem ale na pewno protokół nie różni się jakoś szczególnie od  
protokołów jakich używają domy do łączenia swoich serwerów z appletami  
klientów (bo niby czym miałby się różnić). Musiałby się wypowiedzieć ktoś  
kto pisał taki soft dla DM.

Poza tym jakie to ma znaczenie? Obecnie jak idzie zlecenie klienta -dom  
maklerski -warset to dzieje się to tak szybko (kilka sekund), że nie  
widzę potrzeby łączenia się bezpośrednio (co pewnie jest o wiele droższe)  
poza może jakimś super szybkim arbitrażem ale czy wtedy i tak nie lepiej  
skorzystać ze zleceń z limitem niż market orders i najwyżej te co nie  
wejdą poprawić (nie mówię że ręcznie) - na pewno się wyjdzie na tym  
lepiej. Co innego jeżeli chodzi o notowania ale tu opóźnienia są jeszcze  
mniejsze no i zawsze można mieć niezależne źródło chociaż wiadomo że  
wszystkie i tak muszą brać dane z warsetu.

Kiedyś też chciałem mieć jak najlepsze połączenie ale ostatnio doszedłem  
do wniosku, że to bzdura. Im mniejszy interwał tym mniejsza zmienność,  
wpływ prowizji olbrzymi. Mimo, że naprawdę się starałem nie znalazłem  
systemu, który mógłby zarabiać robiąc kilka(naście,dziesiąt) operacji  
dziennie. Najlepszy jaki udało mi się przetestować robił -1 pkt dziennie  
(po uwzględnieniu prowizji 2x1pkt czyli de facto zarabiał ale dla domu  
maklerskiego, który potem upominał się o więcej :)). I problemem nie jest  
szybkość składania zleceń ale czas potrzebny na rozpoznanie subtrendu,  
który i tak za chwilę zniknie albo się tak wahnie że szok. Ostatnio  
zaimplementowałem nawed woodies cci i kupa. Tzn. jest jeden wyjątek -  
działają programy czekające na 1, 2 pkt zysku a jak go nie ma, podwajające  
(i/lub odwracające) pozycję. Na zasadzie - a, odegram się! Tak, one  
działają i mają perfekcyjnie prostą linię equity ale jest jeden problem -  
jak trafią na bardzo silny trend i braknie kasy na nowe depozyty to  
wyzerują konto w 1 minutę :), a potrzebny depozyt rośnie kwadratowo wraz z  
czasem utrzymywania pozycji !!!! Więc nie ma takiej kasy i płynności  
rynku, która to przeżyje. Może są lepsze systemy intra, ale niestety nie  
znalazłem. Zarabiające systemy lepiej oprzeć na większym interwale (i tu  
już nie ma takich problemów chociaż nie mówię hop, bo wiadomo że te  
trudniej przetestować - zawsze brakuje danych). Bezpośredniego połączenia  
z warsetem nie potrzeba nawet do zaimplementowania fikuśnych trailing  
stopów, bo i tak w momencie ich modyfikacji są przeważnie w bezpiecznej  
odległości od ceny. Inna sprawa, że warset ma ograniczenia modyfikacji  
zleceń dlatego i tak trzeba często zlecenie anulować i złożyć od nowa.  
Może kiedyś go rozbudują. Fajnie by było, gdyby dodali transakcyjne  
zlecenia - np. wysyłam 2 zlecenia na papierki skorelowane i mówię - mają  
się wykonać oba albo żadne - ale to by było zbyt piękne :-)) Rozmażyłem  
się... i pewnie zszedłem z tematu, to już kończę.





Temat: HOS.SA
Ten atak hossy wbrew temu co się dzieje na swiecie
jest podobny do "sukcesu" polskiej policji i AT
(oddziały AntyTerrorystyczne- nie mylić z Analizą Techniczną:) w Magdalence.
Wszytko byłoby ok. gdyby nie ci źli bandyci....

mg





Witam!
London-boysi i szwagry zrobily se hosse na wgpw.Zastanawiam sie, kto
zaplaci
rachunek za te show.
Graja pod odbicie w USA i wzrosty w momencie wybuchu wojny. Takie jest
powszechne przekonanie, że są pewne. Nikomu do głowy nie przychodzi,że
obecna fala wyprzedaży moze zakończyć się np. krachem. A na to wskazują
formacje hiperboli na swiatowych indeksach. Czego wiec tak obawia sie
swiat?

Fundamentalnie rzecz analizując są dwa bardzo poważne zagrożenia związane
z
tą wojną, których nie sposób zdyskontować (tak jak nie można zdyskontować
sypania telepsa przez obdarowanych górników i stoczniowców; gdy sypną to
walnie i nic nie utrudnimy!):
1.Walki uliczne o Bagdad. Inteligentna broń wiele usiakom nie pomoże, bo
nie
wymyślili jeszcze takiej, która w typowej rodzinnej chacie zlikwiduje
gwardzistów sadama a oszczędzi cywili. Umoczona w zbrodnie i ludobójstwo
kurdów gwardia sadama nie ma nic do stracenia i walki te mogą pochłonąć
wiele ofiar wśród cywili i żołnierzy USA co pokazane w CNN może wywołać
szok
opini publicznej.
2. Bushowi chodzi przede wszystkim o likwidacje sadama. Ten przyciśnięty
jest zdecydowany - na co wskazują zeznania zbiegłego gwardzisty - w
ostateczności użyć na wielką skalę broni chemicznej. Dalsze konsekwencje
trudno sobie wyobrazić.

Pozostałe zagrożenia jak płonące szyby naftowe już były i raczej są jeż
przez rynki finansowe zdyskontowane. Ale koszmarne koszty polityczne tej
wojny ujawnią się dopiero w przyszłości.

Wobec tego kiedy nastąpi moment dyskontowania pozytywnego zakończenia
wojny?
Raczej nie w pierwszych dniach konfliktu, dopiero gdy wzrośnie
prawdopodobieństwo uniknięcia tych dwóch najniebezpieczniejszych
scenariuszy. A to może się stać dopiero pod sam koniec. Bo początek jest
oczywisty: wchodzą do Iraku jak w masło aż do ulicznych walk o Bagdad.
Ostatnie pompowanie WGPW to gra w przerzucanie odbezpieczonego granata z
rąk
do rąk, używając już analogii wojskowej. Ostatniemu "urwie rączki".

--
______________________________
Systemy Inwestycyjne, transakcyjne...
www.plutar.com.pl

ps.Mój system wygenerował średnioterminowy sygnał kupna. Podejrzewam, że
nie
on jeden, bo o to chodzi boysom i szwagrom byśmy odbierali od nich teraz
gorący towar. W obecnych okolicznościach nie zalecam zastosowanie się do
tego sygnału.


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.459 / Virus Database: 258 - Release Date: 03-02-25





Temat: ANKIETA EURO ZAMIAST ZL ??
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bez dobrych reform i ujednolicenia przepisów, nigdy nie będzie dobrze. Dwie opinie za i przeciw wprowadzeniu euro:

Dlaczego powinniśmy wejść do strefy euro?

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert z organizacji gospodarczej PKPP Lewiatan:

Przede wszystkim wyeliminuje to ryzyko kursowe w handlu zagranicznym. Jest to szczególnie ważne dla małych i średnich firm w Polsce, które, sprzedając dziś produkty za granicą, nierzadko ryzykują tym swoim "być albo nie być". Małe wahnięcie kursu może bowiem zabrać im cały zysk z operacji. Gdybyśmy przyjęli w Polsce europejską walutę, moglibyśmy zwiększyć eksport, co odbiłoby się pozytywnie dla całej gospodarki.

Przyjęcie euro generalnie zmniejszyłoby koszty transakcyjne naszych przedsiębiorstw. Firmy nie musiałyby bowiem wymieniać pieniędzy, przeliczać ich w jedną i drugą stronę. A to przecież kosztuje. Ponadto firmy mogłyby w łatwy i bezkosztowy sposób porównywać swoje oferty z ofertami zagranicznej konkurencji. Miałyby stabilny punkt odniesienia, w jaki sposób poprawić swoją konkurencyjność i jak w prosty sposób dotrzeć z informacją handlową do potencjalnych klientów za granicą.

Statystyczny Polak również na tym skorzysta. Wyjeżdżając na wczasy do jednego z krajów Unii, nie będzie musiał martwić się kursem złotówki. A dziś z powodu wahań kursowych, na wymianie pieniądza może wiele stracić. Ponadto "Kowalski" będzie mógł - podobnie jak przedsiębiorca - porównywać ceny polskich firm i tych w innych krajach Unii. W dobie coraz popularniejszego handlu internetowego, to bardzo ważna zaleta euro.

Dlaczego nie trzeba się spieszyć do euro?

Andrzej Sadowski, ekspert centrum im. A. Smitha:

Gospodarki krajów, które przyjęły europejską walutę, przestały się rozwijać. A obywatele tych krajów wcale się przez to nie wzbogacili, tylko - jak pokazała praktyka zaokrąglania cen - raczej stracili.

Dlatego nieprawdą jest, że jak wejdziemy do strefy euro, to będziemy mieli przez sam fakt posiadania wspólnej waluty o jeden punkt procentowy więcej wzrostu gospodarczego. Śmiem twierdzić, że będzie wręcz odwrotnie.

Ekonomiści próbują ustalić, dlaczego kraje, które przyjęły wspólną walutę, mają gorszą sytuację gospodarczą niż kraje, które tego nie zrobiły - np. Wielka Brytania czy Dania. Jedna z hipotez mówi, że nie da się prowadzić wspólnej polityki monetarnej dla tak różnych krajów jak Niemcy, Francja, Irlandia, Hiszpania, Portugalia czy Grecja. Każdy z nich potrzebuje innych bodźców, by się rozwijać, a próba uśredniania parametrów gospodarczych dla wszystkich zawsze skończy się porażką.

To slogan, że nie będzie ryzyka wahań kursowych, kiedy wejdziemy do strefy euro. Slogan, bo przecież wyeliminujemy ryzyko, ale wobec tylko jednej waluty - wobec euro. A przecież zostanie jeszcze frank szwajcarski, rubel, dolar itd., czyli waluty krajów, z którymi trwa jakaś wymiana handlowa.

Ponadto chcę zauważyć, że istnieją popularne instrumenty finansowe, które potrafią ryzyko kursowe wyeliminować. Każdy bank oferuje ubezpieczenia od takiego ryzyka.

Mówienie o euro jak o recepcie na sukces jest nieporozumieniem. Nie z euro bierze się bogactwo państwa i jego obywateli. Zamiast mówić o wyeliminowaniu ryzyka wahań kursowych, powinno się mówić o wyeliminowaniu ryzyka zmian w systemie podatkowym. Bo jak odrobinę zmieni się kurs jakiejś waluty w jedną lub w drugą stronę, to przedsiębiorca sobie poradzi. Ale jak przepisy się wciąż zmieniają, to niejeden przedsiębiorca musi zamykać swój biznes.

Bezczelnie skopiowane z http://www.dziennik.pl/go...zeniu_euro.html



Temat: UE w liczbach - odsłona nr 2,5
Witam,

W poprzednim odcinku:
- torero pisze posta, że w wyniku całej integracji każdy Polak wzbogaci
się średnio statystycznie o ok. 40 zł,
- oponenci zarzucają mu, że to nieważne, bo liczy się gospodarczy efekt
integracji,
- Mario mówi Vincenzie, że... eeeee, to nie z tej bajki.

Odcinek 2.5 [pół to nieudany crosspost na pl.soc.polityka].

Integracyjne PKB.

We wczorajszym odcinku "7 dni - świat" jeden z komentarzy dotyczył
wzrostu wskaźników gospodarczych po wejściu Polski do UE.

Znakomita większość nie-pomocowych argumentów za UE to np:
- łatwiejszy dostęp do rynków unijnych,
- zmniejszone koszty transakcyjne,
- wejście na olbrzymi rynek.
itd.

Są to argumenty dobre, pod warunkiem, że przekładają się na ekonomiczne
konkrety. Czyli na przykład na wzrost PKB. Jeśli czegoś takiego nie ma,
to albo są to ozdobniki, albo coś z tym wszystkim jest nie tak.

*****
Otóż wczoraj w ww. programie padło stwierdzenie, że po wejściu do UE
nasz PKB będzie rósł o 1/3 szybciej, niż bez UE, oraz że musimy liczyć
się ze wzrostem bezrobocia, również o ok 1/3.
*****

Autora niestety nie pamiętam, ale.. dla chcącego nic trudnego, do studia
nie zaproszono raczej eurosceptyków. Założyłem więc, że to NIE są
wyliczenia, które możnaby klasyfikować jako "tendencyjne ANTY".

Jeśli dobrze liczę, to zakładając, że wzrost PKB kształtuje się na
poziomie 1%, wejście do UE da nam kolejne 0.33%. ZERO PRZECINEK TRZY
DZIESIĄTE PROCENTA.

NAWET, gdyby założyć, że wzrost PKB Polski jakimś cudem podniesie się do
6% [niemożliwe przy obecnej polityce gospodarczej], przyrost
integracyjny wyniósłby tylko 2 pp, co dałoby 8%. Tylko... po co nam UE,
jeśli mielibyśmy 6% wzrostu PKB rocznie?

Jak na bezalternatywny system jest to katastrofa. Przy całym bagażu
negocjacji, biurokracji, itepe, osiągnąć integracją zysk na wzroście PKB
rzędu 0.3pp. to gorzej niż źle.

Dla porównania: Rosja mająca UE w dużym poważaniu i konsekwentnie
realizująca strategię niskich podatków szacuje wzrost gospodarczy w tym
roku na 5-6%. Wzrost gospodarczy Irlandii, realizującej swoją politykę
podatkową WBREW polityce UE [oskarżanej wręcz o "dumping podatkowy",
cokolwiek to znaczy], od kilku lat oscyluje dokoła 10%.

Wbrew więc temu, co piszecie tu na pręgu, samo wejście do UE nie załatwi
NIC, jeśli po drodze nie posprzątamy własnej gospodarki. A jeśli
posprzątamy... to po cholerę nam UE?

O wzroście bezrobocia wypowiadał się nie będę, wnioski zostawiam
czytającym.

btw. Nie wiem co prawda za bardzo, jakim cudem przy drastycznym
spodziewanym wzroście bezrobocia będzie można jeszcze mówić o wzroście
gospodarczym, no ale... niech Wam będzie...





Temat: Volume? LOP?


To juz za duzo powiedziane IMHO. Z rynkiem jak najbardziej mozna
wygrac.
Mozna wygrac przez przypadek (Zolwie i Williams, nie do utrzymania w
dluzszym okresie) ale mozna tez wygrac wykorzystujac prawidlowosci i
powtarzajace sie wzory, uzywajac mechanicznego systemu


inwestycyjnego.

Miałem na myśli dłuższy okres czasu, w ktrótszym to może być i
totolotek.


W czasach gdy Warren Buffett zaczynal prowizje byly tak ogromne ze
analiza
techniczna jaka dzis znamy nie mialaby racji bytu. To chyba wlasnie
wtedy
chyba wymyslono srednia 200-dniowa, albo nawet i MACD:-))
Czyli zdawaloby sie - czasy buyandholdow, fundamentalistow, itp.
szarlatanow - i to o bardzo zasobnych portfelach - koszty
transakcyjne.
Jednak tylko na pierwszy rzut oka. W latach 70 i 80 fundamentalisci
stracili
(USA) wiele pieniedzy. Ktos kto kupil indeks japonski w 1990 r. do
dzisiaj
nie widzi swoich pieniedzy, juz 10 lat... Zreszta: zobaczy je
jeszcze kiedys
? (np. za swojego zycia)? - A kto to moze wiedziec?


Oczywiście, ale chyba masz na myśli inwestowanie długoterminowe, a nie
na zasadzie analizy fundamentalnej. Metoda wyboru akcji nie ma tutaj
chyba znaczenia, jeżeli mają bessą od dekady. Zresztą również
pogorszyły się dane makro - i mikroekonomiczne w Japonii więc również
fundamenty potwierdzają. Oczywiście problem to przewidywanie takie
przebiegu wydarzeń.


Wyglada na to, ze timing (zwlaszcza, gotowosc realizacji/ucinania
strat)
jest wszystkim. Dla mnie to jest synonim analizy technicznej.
Czy Buffett mogl wiedziec w 1973 roku ze tak mu w zyciu wyjdzie? -
Nic
podobnego: przylozyl ten rewolwer do glowy, pociagnal za spust i -
wow! W
srodku nie bylo kuli! Teraz moze opowiadac o swoim sukcesie w TV, a
trupy
tych ktorym nie wyszlo wyniesie sie cichaczem tylnym wyjsciem.


Dokładnie. Chyba masz na myśli to samo na co również samemu wpadłem.
Można daną sprawę porównać z totolotkiem. Co jakiś czas ktoś wygrywa
znaczną sumę pieniędzy, ale nie ma sposobu aby znaleźć metodę, która
spowoduje że określona osoba wygra. Dodatkowo totolotek jest grą o
sumie ujemnej. Podobnie może być z guru i innymi ekspertami
giełdowymi. Grało tyle inwestorów, że "ktoś" musi osiągać znaczne
zyski ze względu na ilość grających. Tych, którzy są dostarczycielami
kapitału nie widać - oni są wynoszeni tylnymi drzwiami. Natomiast ze
względu na ilość grających ktoś musi osiągać zyski w dłuższym
terminie. Tego osiągającego straty nie będzie - bo mu ... zabraknie
kapitału. Ktoś kiedyś podawał przepis na ekstra zyski i pewne.
Pierwszego dnia [przez sesją w poniedziałek] należy wysłać do 8 osób,
że giełda wzrośnie do 8 że spadnie. We wtorek będziemy mieli 8 osób
[niezależnie od faktycznej zmiany indeksów], którym trafnie
prognozowaliśmy zmianę, więc do 4 osób wysyłamy że wzrośnie do 4 że
spadnie. Przed sesją w środę wysyłamy podobne typy do 4 osób [po
dwie], którym trafnie podaliśmy prognozę. Przed czwartkiem wysyłamy do
2 osób [po jednej] ponownie wysyłamy "prognozy". W efekcie po czterech
sesjach mamy osobę, której już czterokrotnie podawaliśmy wyśmienitą
prognozę. Wystarczy zaproponować jej zapłacenie za tak trafne
prognozy. [niestety, ale autora tej metody nie pamiętam już].
Czyli wystarczy odpowiednio duża grupa inwestorów, aby komuś udało się
stale korzystnie inwestować. Nie wiadomo tylko komu. W efekcie ważny
jest sam fakt inwestowania i utrzymywania pozycji w długim okresie
czasu na podobnym poziomie jak indeksy giełdowe, by osiągną dobrą
stopę zwrotu. Z jednej strony będzie korzystnie wpływał fakt, że w
długim okresie wzrost  kursu + dochodu z akcji [dywidenda] jest wyższy
niż inne dochody z innych lokat. Oraz wykorzystanie efektu kupowania
po niskich cenach.
I oby nas nie czekało jedynie uśrednianie. :))

Powodzenia





Temat: Metastock.
Przepraszam, że na Twojego maila odpowiadam publicznie, ale każdy Twój adres

____________________________________


Rzeczywiście ma to być edukacja.
Tym niemniej nie mam zamiaru niczego kraść.


Jak edukacja, to można użyć wersji bez licencji - choćby studentom
informatyki zdarza się takie przyzwolenie ;)


Czytam te grupę od pewnego czasu i po prostu spotkałem sie ze
stwierdzeniami (odpowiedziami)
typu - ściągnij sobie z ...


W sumie prawie każdy ma jakiś program "ściągnięty" - czyli, niestety trzeba
tak to nazwać, ukradziony.


Rozumiem, że wszystko co się ciągnie tym eMulem to kradzież ?
Sorry mało zorientowany jestem.


Wszystko, chyba że ściągasz wersję freeware lub jakieś demo darmowe.


W takim razie gdyby kolega podał link do tego Abakusa i przy okazji
wyjaśnił
co to ten WL i gdzie go znaleźć fajnie by było. A może jeszcze kilka słów
co lepsze.


WL - Weatlh Lab - program taki jak MetaStock, ale podobno są dostępne wersje
demo z kilkoma ograniczonymi funkcjami - wówczas za darmo.
Jeszcze jest AmiBorker - również przez wiele osób polecany
Na pewno znajdziesz o tych programach więcej informacji przez googla.
Właściwie można stwierdzić, że WL, AB i MS są porównywalne - zależy jakch
cech się szuka, różnią się chyba tylko sposobem testowania systemów
transakcyjnych - wówczas nie jest polecana wersja MetaStocka 8 (ponoć ma
jakieś dziwaczne błędy), natomiast 7 jest ok.

www.abakus.pl
http://www.abakus.pl/oferta/ggoldii/index.htm
Abakus Gold2 nie jest może superzaawansowanym programem do AT, ale w
większości przypadków wystarcza (przynajmniej na początek, choć znam takich
co jako zaawansowani nadal używają i są zadowoleni). Jedyny problem może być
z danymi, bo trzeba każdy dzień osobno ściągać - gdy ma się już bazę danych,
to kilka dni nowych nie jest problemem uzupełnić, ale na początku lepiej
poprosić kogoś na grupe dyskusyjnej, aby przesłał dane historyczne - chętnie
to zrobią, nawet niedawno ktoś ten temat podjął.


Dzięki wielkie - chyba przez kolegę nie stałem się złodziejem.



programy, ale wydaje mi się, że ogłaszanie chcęci darmowego ściągnięcia jest
co najmniej niesmaczne.
Nie można się również tłumaczyć ceną oprogramownia - przecież nie kradniemy
np. BMW
siódemki tylko dlatego, że nas na nią nie stać.
Dombrek

PS Nie wiem dokładnie do czego potrzebujesz tych programów, ale jeśli grasz
(grałbyś) na Forexie, to dostępne są darmowe platformy transakcyjne. Moim
zdaniem fenomenalny jest DealBook 2  - no ale nie będziesz mógł się "bawić"
danymi giełdowymi, a tylko walutowymi: www.efixpolska.com - tam znajdziesz
wszelkie informacje i program. Możesz też zobaczyć konkurencyjną
www.x-trade.biz





Temat: Darmowa baza SQL i dużo danych INSERT a mało SELECT


(przepraszam jesli dojdzie 2 raz, ale news.tpi.pl nie widzi mojego
wcześniejszego posta a mineło pare godzin)

Witam!

Mam sytuację następujacą:

Program ładuje cyklicznie do bazy danych informacje. Np. co sekundę
wywołuje "INSERT ...". Sporadycznie wywoływane są zapytania SELECT.
Ilośc danych jest spora i wciskane są dane przez wiele programów na raz
o bazy. Ilośc wpisów może sięgnąc paru na sekundę.

Teraz o co chodzi:

Czy możecie mi polecić bazę danych spełniającą nastepujące parametry:

1) Darmowa, licencja musi pozwalać na korzystanie komercyjne


MySQL


2) Działająca na unixopodobnym systemie przez sieć


MySQL


3) Autonomiczna i _nie_ wbudowana w aplikację


MySQL


4) Potrafiąca SZYBKO i bez przestojów dodawać nowe wiersze do tabeli


MySQL


5) Może wolno wyszukiwać informacje, nie zależy mi na szybkość
wyszukiwania


???


6) Działająca na plikach koło paru GB (w zasadzie im więcej ...)


MySQL


7) Obsługiwana zwykłym SQL i z interfejsem do C/C++ oraz PHP.


MySQL


Na razie używam MySQL (wybór raczej na zasadzie "wiem i znam").


I proponuje pozostac przy niej


Rozglądam się jednak nad zmianą na coś nowoczesniejszego (o ile istnieje
coś lepszego w/g kryteriów które przedstawiłem).


MySQL 5


Nie jest tak, że MySQL nie starcza - ale za chwile bedzie więcej
klientów i więcej dancyh i obawiam się, że MySQL może mi robic przestoje
przy dodawaniu wierszy, jak robi to teraz (coś reorganizuje w pliku i
się "zawiesza" na ułamki sekund, które dla mnie są kluczowe, bo zwisa
również aplikacja a jest ona pi razy oko real-time.


Wykorzystaj tabele transakcyjne InnoDB. Mozesz je tak skonfigurowac, ze beda
korzystaly z kilku plikow, ktore dodatkowo automatycznie beda zwiekszaly
rozmiar, gdy zabraknie miejsca na dane. Mozesz tez ograniczyc wielkosz
takiego pliku. Jak Ci zabraknie dysku - mozesz dodac plik znajdujacy sie na
innym dysku. W ten sposob mozesz miec baze o nieograniczonej wielkosci. A
oto cytat z ksiazi "MySQL Podrecznik administratora" wydanej przez HELION
(strona 578):

Mytrix, Inc. przechowuje ponad 1TB danych w InnoDB, a jeszcze inna strona
obsługuje średnio 800 wstawień i aktualizacji na sekundę, takze przy
wykorzystaniu InnoDB.

Jak na moj gust to powinno wystarczyc :-)





Temat: Irańska giełda naftowa definitywnie zrezygnowała z dolara


Jak sam piszesz - "lub rownowartosc".
Z tymi kosztami transakcyjnymi tez nie jest tak zle, bo banki miedzy
soba zalatwiaja to z roznica na czwartym czy piatym miejscu po
przecinku.


Po pierwsze, te koszty byłyby gigantyczne w skali calości obrotu tym towarem.
Po drugie, ponoszone koszty transakcyjne są tylko _jednym_ z czynników które
wymieniłem, więc ciekawe czemu akurat od niego zacząłeś :-)?
Po trzecie, ździwiłbyś się jak dużo banki kasują za takie operacje :-)


Orlen sie chwalil ze ma jakies skomplikowane wzory w umowach z
rosyjskimi firmami obliczajace cene umowna ropy na podstawie
gieldowych kursow. Mozna by je dalej skomplikowac - albo uzyc notowan
z gieldy w innych walutach.


Oczywiście, można w umowach, o ile strony się zgodzą, wprowadzić algorytm
uwzględniający plamy na Słońcu, pływy, i dzień cyklu miesięcznego żony
prezesa. Nikt jednak do tej pory tak interesującego algorytmu nie zastosował,
o za tym, mówisz o dwóch róznych rzeczach, podobnie jak p47 i F. - to że Orlen
ma w kontraktach cenę ropy wyliczaną wg. określonego wzoru uwzględniającego
ceny na róznych giełdach (lub wg. róznych kontraktów prędzej, może coś
pomieszałeś?) nie ma żadnego związku z tym, że to co otrzymujesz to nadal jest
określona kwota DOLARÓW.


Inne firmy maja swoje zloza, gdzie placa
oplaty wedle prawa kraju polozenia .. i to moze byc bardzo odlegle od
gieldowej ceny dolarowej.


No i teraz powiedz nam wszystkim, jaki % hydrokarbonów jest kupowany w
walutach lokalnych w kontekście jego globalnego obrotu denominowanego i
opłacanego w $?


Bo rozliczanie w dolarach to tez ryzyko, dla obu stron.
Kurs moze wzrosnac, spasc, a cena umowiona.


Nie zrozumiałeś kompletnie.
To właśnie chęć zabezpieczenia się przed tym ZMUSZA nabywcę, by trzymał
FIZYCZNIE dolary. Nie rodzimą walutę którą przewalutowujesz, bo to właśnie to
znacza twoje ryzyko.


Zreszta na zabezpieczenie przed zmiana kursow jest multum mechanizmow
fifnasowych [choc nie za darmo].


No fajnie że wspomniałeś o kosztach :-) A zdajesz sobie sprawę, ile one
wynoszą, i rozwiń "multum mechanizmów", bo ja "multum" nie znam, mimo że
zajmuję się tym od dawna...?


Hm, a jaka sila zmusza je do trzymania CHF ?


Stabilność waluty łagodząca oscylację $/EUR. Głównie. Poza tym, chęć
dywersyfikacji koszyka.


Wiec owszem - sila rzeczy, ale niekoniecznie wyniklej z rozliczania
ropy ..


Właściwie tylko i wyłaczne. Gdyby nie to, to przy bardzo długiej deprecjacji $
wszystkie banki centralne transferowałyby rezerwy na inną walutę. Nie robią
tego, mimo że co jakiś czas strzela bańka "BC Chin wyprzedaje!", albo "BC
Japonii przechodzi na CHF!", co okazuje się albo plotką, albo po prostu jakimś
względnie małym transferem.


Ale obligacje wcale nie musza byc amerykanskie ! Moga byc np
brazylijskie dolarowe.


Oczywiście że tak, ale u ich źródła NADAL leży dolar. Przeciez Brazylia nie
jest głupia, i nie emituje obligacji nie mając rezerwy w tej walucie, bo
brałaby na siebie ryzyko, tymczasem posiadając rezerwy dostaje pieniądze za
niższą cenę niż musieliby zapłacić za rodzimą walutę.


Ale nie "drastycznie", bo zbankrutuja - tzn system finansowy na
swiecie sie wywroci, nikt nie bedzie chcial dolarow :-)


No i ostatnio obserwujesz mniej-więcej podobny mechanizm.


zasadniczo zaden ? Producenci surowcow chetnie by wymienili te gory
euro na amerykanskie produkty ?


Tia, tylko uważaj żeby cię ta "góra amerykańskich produktów" nie przygniotła
swą cenową konkurencyjnością :-)...
ALAMO





Temat: Deja vu ? (katastroficzne posty mg)
Nie zamieszczam publicznie żadnych prognoz także nic dziwnego
że nie miałeś okazji ich przeczytać - opracowuję je na własny
użytek.

Ty jednak publikując takowe narażasz się na komentarze i krytykę
różnego rodzaju i jest to cena którą musisz ponieść z tytułu
braku
odpowiedzialności za Twoje błędne przewidywania.

potrafi każdy
kto ma chociażby blade pojęcie o ekonomii - problem w tym iż
przełożyć to na sygnały transakcyjne jest o wiele trudniej.

Pisząc "większośc z was" zaliczasz mnie do kategorii jakiegoś
bydła
giełdowego o ile dobrze rozumiem i stawiasz się tym samym gdzieś
wyżej w  Twoim błędnym mniemaniu.

W decyzjach inwestycyjnych nigdy nie kieruję się emocjami
natomiast
nie brak ich w Twoich postach co uważam za poważną ich wadę obok
braku elastyczności w analizowaniu sytuacji na naszym rynku.

Przykład - wtedy w październiku miałeś rację - rynki zachodnie
spadały
zgodnie z przewidywaniami jadnakże nie przewidziałeś iż OFE będą
wbrew całemy światu trzymać rynek a przecież wystarczyła odrobina
wyobraźni aby taki scenariusz uznać za prawdopodobny.

Wystarczy tylko iż swoje pesymistyczne prognozy(którym nie można
odmówić
racji)będziesz zamieszczał gdy rynek osiąga nowe maksima -
staniesz się moim
zdaniem bardziej wiarygodny - to naprawdę nie wymaga wiele
wysiłku.

cassius



Moj "katastroficzny" post nie jest jest zupełnie zwiazany z
dzisiejszym,
krótko czy srednioterminowym stanem
rynku czy z jakąkolwiek pozycją na rynku.
Byc moze dojdzie do jakies korekty wzrostowej, nawet silnej (
sam sie tego
spodziewałem prędzej czy później) ale to nie ma zadnego


znaczena w dłuższej

perspektywie.
Większość  z was potrafi patrzec na rynek tylko z perspektywy
posiadanej
pozycji L lub S, kierując sie emocjami z tym związanymi nie
mając szerszego
spojrzenia.
Takie jest moje odczucie długoterminowe, wnioski co do


przyszłosci swiata a

moj pesymizm w wiekszosci przypadków sie sprawdzał ( oczywiscie
na dłuższą
metę)- patrz w cytatach w poprzednim wątku(Triumf Osamy)
Oczywiscie nie jestem wróżką i popełniam błedy.
( spodziewałem sie np ostatnio wzrostów z wyzszych poziomów na
indeksach
swiatowych)
Z wyrachowania przytoczyłes moja prognoze która sie nie
sprawdziła, nie
przytaczając wielu innych, kiedy maiłem wielokrotnie racje (
indeksy,akcje,
ropa, złoto) i to często w punktach zwrotnych-takze przy drugim
sondowaniu
poziomu ok 1000 na wigu-20
Miło mi ze zwracasz uwage na moje prognozy. Bo ja o Twoich nie
słyszałem,
kimkolwiek jestes.
Co do walut sądze ze jestesmy w ok . szczytu zarówno
indeksu usd (0,94), eur do usd ( 1,12-1,15), jena do usd (116)i
tak samo eur
(ok 4,5) i usd do pln 4,05-4,1). a ruchy na nich były tylko
korektą
poprzednich spadkow .
z powazaniem

mg
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.459 / Virus Database: 258 - Release Date: 03-02-25