Wyświetlono posty znalezione dla słów: systemy totolotka





Temat: Znasz się na SPORCIE ? To zacznij zarabiać !!!
Znasz się na SPORCIE ? To zacznij zarabiać !!!
Witam

Poniżej znajdziesz opis metody jaką z powodzeniem stosuję do zarobienia ok.
600 zl miesiecznie pracując około pół godziny dziennie.
Większość ludzi grających w zakłady sportowe z niezrozumiałych (dla mnie)
względów przenosi sposób grania z Toto Lotka usiłując za 2 zł wygrać parę
tysięcy zł obstawiając 6 do 9 zakładów na jednym kuponie. Oczywiście takie
granie jest z góry skazane na niepowodzenie. Jedyną metodą na wygranie jest
granie opisane poniżej.

Sposobem na wygranie jest przestrzeganie 2 prostych zasad:

1. Zminimalizowanie do minimum szansy na porażkę
2. Granie tzw. progresją

Zobaczmy to na przykładzie:

1. Wybierasz tylko takie mecze dla których są możliwe DWA wyniki (wygrana
jednej lub drugiej strony) i gdzie kursy z obu stron są jednakowe i wysokie
(np. 1.85 i 1.85) czyli interesują nas mecze np. tenisa i wszystkie INNE
gdzie są 2 możliwe TYLKO 2 wyniki (czyli tzw. poniżej/powyżej). Codziennie
mamy do wyboru kilka do kilkunastu takich zdarzeń.

2. Wybieramy w podobny sposób 2 drużynę (czyli gramy na dwa mecze na jednym
kuponie a sumaryczny kurs bedzie wynosił np. 1.85 * 1.85 = 3,4225)

3. Zaczynamy grać np. od 1 zł (nie ma większego znaczenia którą z drużyn
wybierzemy - mamy 25% szansy, że trafimy za pierwszym razem, w naszym
przykładzie możemy wygrać 3,4225 zl czyli zysk wynosi 2,4225 zl "na czysto")

4. Jeżeli nie trafisz za pierwszym razem podwajasz stawkę i grasz tak samo
jak w punkcie 3

5. NIEZALEŻNIE od dnia w którym trafimy zawsze kończymy grę z zyskiem (i
oczywiście zaczynamy znowu grać od 1 zł).

Zobaczmy:

Stawiasz 1 zl - zysk 2.4225 zl
Stawiasz 2 zl - zysk równa się 2 * 3.4225 minus 1 zl z pierwszego zakładu i 2
zl z drugiego czyli 3,845 zl
Stawiasz 4 zl - zysk 4 * 3,4225 minus 4-2-1 = 6,69 zl
Stawiasz 8 zl - zysk 12.38 zl
Stawiasz 16 zl - zysk 23.76 zl
Stawiasz 32 zl - zysk 46.52 zl
Stawiasz 64 zl - zysk 92.04 zl
Stawiasz 128 zl - zysk 183,08 zl
Stawiasz 256 zl - zysk 365,16 zl
Stawiasz 512 zl - zysk 729,32 zl
.........

Proszę zwróć uwagę - czym póżniej trafisz tym twoja wygrana będzie większa !
Ponieważ można obstawiać grając w Intenecie kilka razy dziennie (wystarczy
poczekać 2 do 3 godzin na zakończenie meczu) można w ciągu miesiąca rozegrać
tym sposobem ponad 90 spotkań.

W praktyce zaczynając grę od złotówki i trafiając średnio co 5 spotkań
(obstawiając 3 razy dziennie) można wygrać ok. 600 zl inwestując w grę nie
więcej niż 40 zł !!!

Jeżeli ciągle nie jesteś przekonany zarejestruj się na dzisiaj na stronie
www.bookmakers.com.pl/polski.htm (pamiętaj o podaniu prawdziwych
danych osobowych bo na pewno będziesz chciał zagrać !) i śledz przez tydzień,
dwa wyniki grając bez obstawiania.

Po przetestowaniu systemu w ten sposób wpłać pieniądze na swoje konto gracza
(wystarczy Ci włąśnie 40 zl bo tyle wynosi minimum) i zacznij grać.

Nie zapomnij wysłać tego przepisu swoim znajomym, rodzinie itp. - na pewno
zaskarbisz sobie ich wdzięczność.

Nie życzę Ci powodzenia bo go nie będziesz potrzebował ten system działa bo
jest oparty na MATEMATYCE a nie na przypadku !

Zacznij już dzisiaj: www.bookmakers.com.pl/polski.htm



Temat: Fatalne prognozy demograficzne dla Polski
super propozycje! Jestem za!
> mam następujące:
> - rodzice będą otrzmywac jako dodatek do emerytury, część składek ZUS swoich
> dzieci, w wysokosci np. 10% zarobków dzieci,
> - system wypłat pensji dla wszystkich matek z dwójką i więcej dzieci, w wieku
> przedszkolnym, w wysokości płacy minimalnej na każde dziecko,
> -zasiłek porodowy, wystarczający na koszty wyprawki,
> - powołanie systemu kredytów dla dzieci starszych (od 6 lat), płatnych
rodzicom
>
> także w wysokości pensji minimalnej miesięcznie na każde dziecko, przy czym
> kredyt ten, oprocentowany wg stopy inflacji byłby spłacany przez dziecko,
przez
>
> powiedzmy, 30 lat, po rozpoczęciu przez nie pracy zawodowej.

Bardzo, bardzo, BARDZO mi się podobają twoje pomysły Tytusie... Zwłaszcza, że
sama już wkrótce urodzę drugie dziecko a trzecie jest w planach na najbliższe
dwa lata. Pozwolę sobie nieśmiało dopisać jeszcze kilka pomysów na wspomożenie
dzietności.
Za ich skuteczność gwarantuję głową!

- talon na samochód dla każdej młodej matki... od trzeciego dziecka będzie się
przysługiwał minibus Mercedes:)
- każdy rodzic otrzymuje darmowe skierowanie na wczasy (jedno dziecko:
Tunezja, dwoje: Gran Canaria, troje: Seszele, czworo: wyspa z prywatną plażą na
Oceanii, pięcioro: wczasy pod gruszą na ranczu państwa Bushów)
- wprowadzamy "kartki na urodę" czyli bezpłatne usługi kosmetyczno-fryzjerskie
oraz talony na ciuchy i kosmetyki dla kobiet w wieku płodnym (jak nie będą się
podobały mężom, to dzieci też nie będzie, prawda...?). Powiedzmy...skromnie
licząc... 20.000 na głowę (a właściwie na macicę;)

A skąd na to pieniadze? też mam propozycje.
> -zniesienie ulg podatkowych dla osób samotnie wychowująych dzieci,
> -wydłużenie wieku emerytalnego do 70 lat dla obu płci,
> -zaprzestania podwyższania przez kolejne lata rent, emerytur i płac budżetówki

W tym temacie też mam kilka propozycji, mam nadzieję że ci się spodobają... W
końcu w niczym nie ustępują twoim;)

- każdy bezdzietny zdobywca głównej wygranej w toto-lotka zostaje zobowiązany
do oddania 99% wygranej losowo wybranej rodzinie wielodzietnej
- wprowadzić specjalny podatek progresywny dla bogatych bezdzietnych.
Proponuję 120% zarobków;))
- wydłużyć wiek emerytalny do 100 lat
- odebrać emerytury obecnym emerytom (to przecież wszystko i tak komuchy)
- rozważyć przymusową eutanazję emerytów (zwłaszcza bezdzietnych)

Jak sądzisz Tytusku, może powinniśmy połączyć nasze pomysły w jeden
piorunujący, genialny i wiekopomny projekt pod nazwą "Dzielność w Dzietności" i
przedstawić go w ONZ? Nobel dla obojga murowany:)))

Pozdr. B.






Temat: *** Zacznij zarabiać na sporcie jak inni ***
*** Zacznij zarabiać na sporcie jak inni ***
Witam

Poniżej znajdziesz opis metody jaką z powodzeniem stosuję do zarobienia ok.
600 zl miesiecznie pracując około pół godziny dziennie.
Większość ludzi grających w zakłady sportowe z niezrozumiałych (dla mnie)
względów przenosi sposób grania z Toto Lotka usiłując za 2 zł wygrać parę
tysięcy zł obstawiając 6 do 9 zakładów na jednym kuponie. Oczywiście takie
granie jest z góry skazane na niepowodzenie. Jedyną metodą na wygranie jest
granie opisane poniżej.

Sposobem na wygranie jest przestrzeganie 2 prostych zasad:

1. Zminimalizowanie do minimum szansy na porażkę
2. Granie tzw. progresją

Zobaczmy to na przykładzie:

1. Wybierasz tylko takie mecze dla których są możliwe DWA wyniki (wygrana
jednej lub drugiej strony) i gdzie kursy z obu stron są jednakowe i wysokie
(np. 1.85 i 1.85) czyli interesują nas mecze np. tenisa i wszystkie INNE
gdzie są 2 możliwe TYLKO 2 wyniki (czyli tzw. poniżej/powyżej). Codziennie
mamy do wyboru kilka do kilkunastu takich zdarzeń.

2. Wybieramy w podobny sposób 2 drużynę (czyli gramy na dwa mecze na jednym
kuponie a sumaryczny kurs bedzie wynosił np. 1.85 * 1.85 = 3,4225)

3. Zaczynamy grać np. od 1 zł (nie ma większego znaczenia którą z drużyn
wybierzemy - mamy 25% szansy, że trafimy za pierwszym razem, w naszym
przykładzie możemy wygrać 3,4225 zl czyli zysk wynosi 2,4225 zl "na czysto")

4. Jeżeli nie trafisz za pierwszym razem podwajasz stawkę i grasz tak samo
jak w punkcie 3

5. NIEZALEŻNIE od dnia w którym trafimy zawsze kończymy grę z zyskiem (i
oczywiście zaczynamy znowu grać od 1 zł).

Zobaczmy:

Stawiasz 1 zl - zysk 2.4225 zl
Stawiasz 2 zl - zysk równa się 2 * 3.4225 minus 1 zl z pierwszego zakładu i 2
zl z drugiego czyli 3,845 zl
Stawiasz 4 zl - zysk 4 * 3,4225 minus 4-2-1 = 6,69 zl
Stawiasz 8 zl - zysk 12.38 zl
Stawiasz 16 zl - zysk 23.76 zl
Stawiasz 32 zl - zysk 46.52 zl
Stawiasz 64 zl - zysk 92.04 zl
Stawiasz 128 zl - zysk 183,08 zl
Stawiasz 256 zl - zysk 365,16 zl
Stawiasz 512 zl - zysk 729,32 zl
.........

Proszę zwróć uwagę - czym póżniej trafisz tym twoja wygrana będzie większa !
Ponieważ można obstawiać grając w Intenecie kilka razy dziennie (wystarczy
poczekać 2 do 3 godzin na zakończenie meczu) można w ciągu miesiąca rozegrać
tym sposobem ponad 90 spotkań.

W praktyce zaczynając grę od złotówki i trafiając średnio co 5 spotkań
(obstawiając 3 razy dziennie) można wygrać ok. 600 zl inwestując w grę nie
więcej niż 40 zł !!!

Jeżeli ciągle nie jesteś przekonany zarejestruj się na dzisiaj na stronie
www.bookmakers.com.pl/polski.htm (pamiętaj o podaniu prawdziwych
danych osobowych bo na pewno będziesz chciał zagrać !) i śledz przez tydzień,
dwa wyniki grając bez obstawiania.

Po przetestowaniu systemu w ten sposób wpłać pieniądze na swoje konto gracza
(wystarczy Ci włąśnie 40 zl bo tyle wynosi minimum) i zacznij grać.

Nie zapomnij wysłać tego przepisu swoim znajomym, rodzinie itp. - na pewno
zaskarbisz sobie ich wdzięczność.

Nie życzę Ci powodzenia bo go nie będziesz potrzebował ten system działa bo
jest oparty na MATEMATYCE a nie na przypadku !

Zacznij już dzisiaj: www.bookmakers.com.pl/polski.htm




Temat: nabór elektroniczny w Warszawie- czyzby bubel?
BUBEL PRZERADZA SIĘ W SKANDAL!!!
Jeśli PT przedpiścy, którzy doszukiwali się odrobiny sensu w dotychczasowych
decyzjach władz oświatowych dot. rekrutacji kandydatów do liceów warszawskich
popełniali mój pierwotny błąd, tj. zakładali, iż OKE (Okręgowa Komisja
Egzaminacyjna), tak jak i inne władze oświatowe, kieruje się w swoim
postępowaniu jakimiś przesłankami związanymi z dobrem uczniów, czy też próbą
optymalizowania ich wyboru, to muszą niestety po ostatniej decyzji OKE
ostatecznie porzucić jakiekolwiek nadzieje na rozsądek urzędników oświatowych.
-Otóż warszawska OKE ustaliła niedawno termin ogłoszenia dyrekcjom gimnazjów
wyniku egzaminu na ranek 17.06. A jakie są skutki tej decyzji i jakie jest jej
tło:
1. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, które ograniczają wybór uczniów do 3
szkół,- przy przyjęciu wdrożonego m. in. w stolicy komputerowego systemu nie
istnieje przecież niebezpieczeństwo blokowania miejsc, niepotrzebnych list
rezerwowych itp. System z powodzeniem obsłużyłby wybór pomiedzy wszystkimi
szkołami warszawskimi,- być może trwałoby to o kilkaset milisekund dłużej:).
Decyzji ministerstwa wprowadzającej powyższe ograniczenie wyboru nie da się
niczym wytłumaczyć prócz głupoty p. Łybackiej, chyba, że jest coś
nadzwyczajnego, co dyr. Mirowski może jednak zdecyduje się ujawnić na podstawie
swej rozmowy z nią w kwietniu br. Ale podejrzewam, że to było po prostu "nie bo
nie". A dobro dzieci, usunięcie niebezpieczeństwa złego wyboru, czy też
nawet "pozostania na lodzie" dobrych uczniów,- takie głupstwa urzedasów MENiS
nic nie obchodzą:(.
2.Równie bezsensowne i całkowicie ignorujące dobro dzieci jest zarządzenie
kuratora, który (bezprawnie zresztą, jak wykazuje analiza aktów prawnych)
nakazał zamknięcie procesu wyboru szkół i klas do dnia 28.05 tj. w terminie,
gdy ani wyniki egzaminów, ani oceny koncowe nie są jeszcze znane. Zmusił on
więc ponad 20.000 kandydatów to swoistej gry w toto-lotka pomieszanej z
wróżbiarstwem, zamiast do dokonania przemyślanego wyboru opartego na
racjonalnych przesłankach. I tak wg kuratorium mają młodzi ludzie wchodzić w
dorosłe zycie, tak mają uczyć się racjonalnego postępowania. A faktycznie uczą
się, w jakiej pogardzie mają urzędnicy dobro i prawa obywateli, których
interesy jakoby reprezentują!!. A na marginesie dodam, że kurator zarządził
tak, mimo, iz Rozporządzenie MENiS nakazuje mu przeprowadzenie rekrutacji
dopiero wśród absolwentów gimnazjów!
3.W wyniku licznych protestów władze oświatowe w maju dokonały korekty swoich
wcześniejszych postanowień (tylko więc naciski zmuszają je do myślenia) i
dopuściły do dokonywania korekt w wyborze szkół/klas do godz. 13 dnia 17.06.
4. Jednak dopiero potem zauważyły (myslenie idzie im wolno i z trudnością), że
wówczas powstaje prawdopodobna możliwość, iż większość kandydatów zapoznawszy
się z wynikami egzaminu dokona w końcu bardziej racjonalnego wyboru opartego
nareszcie na konkretach i skorzysta z mozliwości opisanej w pkcie 3. A wówczas
cały ten "totolotkowo-wróżbiarski" nabór z dni 17-28.05 okaże się potrzebny psu
na budę, bo być może większość kandydatów zdecyduję się na korektę. A że
urzędasy lubią brać pensję, a nie lubią pracować, to znależli lekarstwo -
ogłośmy zatem wyniki najwcześniej rano 17.6, a wtedy nikt, albo niewielu zdązy
złożyć poprawki wyboru. I stąd decyzja OKE o podaniu wyników egzaminu do
wiadomości dyrekcjom gimnazjów dopiero po prawie 7 tygodniowym "pracowitym" ich
sprawdzaniu. A że w ten sposób eliminują oni możność bardziej przemyślanego
wyboru dzieciom to jak zwykle juz ich to nie obchodzi.
I taka jest wg mnie prawda o przesłankach leżących u podłoża tych wspaniałych
decyzji, które niepotrzebnie powodują nerwy u prawie 70 tys Warszawiaków. Bo
przeciez trudno uwierzyć, że na ocenę prostych testów gimnazjalnych
potrzeba "tęgim głowom" z warszawskiej OKE aż prawie 7 tyg., podczas gdy
nieporównanie bardziej skomplikowane prace maturalne sprawdza się ciągu kilku
dni. Dodam jeszcze, że w Wielkopolsce juz w piątek 28.05 znane były wyniki
egzaminów gimnazjalnych.
P
Charakterystyczne jest, że żaden z tych urzędników nie raczył dotychczas
odpowiedzieć na zadawane tu wielokrotnie publicznie pytania dot. przesłanek
swoich decyzji. Ot, typowa arogancja waaadzy:((.



Temat: Zacznij zarabiać na sporcie już dzisiaj
Zacznij zarabiać na sporcie już dzisiaj
Witam

Poniżej znajdziesz opis metody jaką z powodzeniem stosuję do zarobienia ok.
600 zl miesiecznie pracując około pół godziny dziennie.
Większość ludzi grających w zakłady sportowe z niezrozumiałych (dla mnie)
względów przenosi sposób grania z Toto Lotka usiłując za 2 zł wygrać parę
tysięcy zł obstawiając 6 do 9 zakładów na jednym kuponie. Oczywiście takie
granie jest z góry skazane na niepowodzenie. Jedyną metodą na wygranie jest
granie opisane poniżej.

Sposobem na wygranie jest przestrzeganie 2 prostych zasad:

1. Zminimalizowanie do minimum szansy na porażkę
2. Granie tzw. progresją

Zobaczmy to na przykładzie:

1. Wybierasz tylko takie mecze dla których są możliwe DWA wyniki (wygrana
jednej lub drugiej strony) i gdzie kursy z obu stron są jednakowe i wysokie
(np. 1.85 i 1.85) czyli interesują nas mecze np. tenisa i wszystkie INNE
gdzie są 2 możliwe TYLKO 2 wyniki (czyli tzw. poniżej/powyżej). Codziennie
mamy do wyboru kilka do kilkunastu takich zdarzeń.

2. Wybieramy w podobny sposób 2 drużynę (czyli gramy na dwa mecze na jednym
kuponie a sumaryczny kurs bedzie wynosił np. 1.85 * 1.85 = 3,4225)

3. Zaczynamy grać np. od 1 zł (nie ma większego znaczenia którą z drużyn
wybierzemy - mamy 25% szansy, że trafimy za pierwszym razem, w naszym
przykładzie możemy wygrać 3,4225 zl czyli zysk wynosi 2,4225 zl "na czysto")

4. Jeżeli nie trafisz za pierwszym razem podwajasz stawkę i grasz tak samo
jak w punkcie 3

5. NIEZALEŻNIE od dnia w którym trafimy zawsze kończymy grę z zyskiem (i
oczywiście zaczynamy znowu grać od 1 zł).

Zobaczmy:

Stawiasz 1 zl - zysk 2.4225 zl
Stawiasz 2 zl - zysk równa się 2 * 3.4225 minus 1 zl z pierwszego zakładu i 2
zl z drugiego czyli 3,845 zl
Stawiasz 4 zl - zysk 4 * 3,4225 minus 4-2-1 = 6,69 zl
Stawiasz 8 zl - zysk 12.38 zl
Stawiasz 16 zl - zysk 23.76 zl
Stawiasz 32 zl - zysk 46.52 zl
Stawiasz 64 zl - zysk 92.04 zl
Stawiasz 128 zl - zysk 183,08 zl
Stawiasz 256 zl - zysk 365,16 zl
Stawiasz 512 zl - zysk 729,32 zl
.........

Proszę zwróć uwagę - czym póżniej trafisz tym twoja wygrana będzie większa !
Ponieważ można obstawiać grając w Intenecie kilka razy dziennie (wystarczy
poczekać 2 do 3 godzin na zakończenie meczu) można w ciągu miesiąca rozegrać
tym sposobem ponad 90 spotkań.

W praktyce zaczynając grę od złotówki i trafiając średnio co 5 spotkań
(obstawiając 3 razy dziennie) można wygrać ok. 600 zl inwestując w grę nie
więcej niż 40 zł !!!

Jeżeli ciągle nie jesteś przekonany zarejestruj się na dzisiaj na stronie
www.bookmakers.com.pl/polski.htm (pamiętaj o podaniu prawdziwych
danych osobowych bo na pewno będziesz chciał zagrać !) i śledz przez tydzień,
dwa wyniki grając bez obstawiania.

Po przetestowaniu systemu w ten sposób wpłać pieniądze na swoje konto gracza
(wystarczy Ci włąśnie 40 zl bo tyle wynosi minimum) i zacznij grać.

Nie zapomnij wysłać tego przepisu swoim znajomym, rodzinie itp. - na pewno
zaskarbisz sobie ich wdzięczność.

Nie życzę Ci powodzenia bo go nie będziesz potrzebował ten system działa bo
jest oparty na MATEMATYCE a nie na przypadku !

Zacznij już dzisiaj: www.bookmakers.com.pl/polski.htm



Temat: Polanie a Polacy
ERRATA wykasowało cyfrę 2000
borebitsa napisała:

> ze stronia 208 Kodexu Rohończego* (2 linia od gory sreodkowe slowo)
>
> poolosm
>
> a w wiekszym fragmęcie to:
>
> "naciscis na ce i po olcech i o losach co coenceip
> i poslusz i poolsmy o olsich icszżneć cisersłiż clła
> ________________old wsich _________________clecuń cłek czlowiek
>
> i posłuchaj i pomyśl o starych opowiesciach cesarskich ludzi
>
> tak wiec nazwa Polska pochodzi nie
> tylko od pola
> a bardziej od pomyślnosci , myślenia ludzi ją zamieszkujacych.
> a czy opole to nie zbiorowe zastanawianie się
>
> sława słowa cieserłiż clła
>
> _.._ _o_ _i_ _v_
>
> cesaż cariaż cariai aRIA arainie to w najczystrzej postaci i języka i
połozenia
>
> i genotypu to my bo cariaż to dzwięk orła a orły to my 40 milionów!
>
>
>
> bo to tekst ktory

napisałem 2000 a pewnie i więcej. nie ma daty C14 jeszcze.
Ksiązke graf Węgirerski przekazał dla wszyskich.
Skąd ją miał? nie jest to po Węgiersku
(Jak się wie jak czytać to kto zna polski język zrozumie.)
dostał od Lendzia jako najcennijszy prezen. Spósciznę intelektualną naszych
myślicieli.

A czy im sie było trudno dogadać? jednak mili wspólne gusta
o czym każdy Wegier Madziar Awar zaświadczy. "Polak Węgier dwa bratanki"
A ze bratanki to pokazuje genetyka.
W Polacy i Madziarzy mają powyżej 60% w populacji genu M17 który się przenosi
tylko z ojca na syna (Y zawsze tylko). A ze wygładają inaczej?
No cóż jak nasza armia poszła bronic południowej rubierzy nie wzieli ze sobą
takze połnocnych souszników.
A ci co wtedy dostali teraz na forum wylewają jad goryczy.

Słowian niewolnik? Tak niewolnik Słońca tak zniewoleni jak orły. Ba nawet
pierwsi ponad słońcem.

A 1/2 myto to jak poleciało to już nie wróciło całe tak samo jak łajka. No cóż
1/2 psi los. Takie geny takie skorupki takie dzbanki i takie ucha.
Złożony system totolotka. Jeden wygra gen inny musi usychać. Takie są prawa
natury. Trylobity wygineły też chociaż się pancerzem odgradzały. kiedy ? 700
milonow lat temu! a czy ktoś to nazywa geno_cide? nie geny odpadają jak liscie
z drzewa życia i mądrości. Mieszanie ludzi nic nie da. Chromosom Y przenosi
sie tylko z ojca na syna i nie znany jest żaden proces krzyzówek.

Tylko po co mieszać? Poco? Nie lepiej żyć w pokoju?
Niech sobie będą rezerwaty przyrody.
nie lepiej tak by wojny dnia codziennego wygrywały?
Tylko temu przeszkadza grupowe ratowanie usychającej gałezi.
Zprganizowany wysiłek grup których głownym oręzem jest kłamstwo!
Aczkolwiek czasmi nie tylko.
No zobaczymy.
Przed nami tysiące lat za nami zeszłoroczne sniegi.
Jestem pewien że piszę prawdę. I mogę ją z każdym debatować.

jam pan jam harr
jam bardzo bardzo AR
jestem modry oraz biały
chrąbrny wąż cariąż clecuń
dumny jak czerwone ślońce

i'm pan i'm harr
i'm very very AR
i'm white i'm blue
chrąbrny wąż praud
as is red sun

poczytajcie tę książkę

www.dr-savescu.com/codex/original/original.html
a pamiętajcie że czyta sie tak jak wędruje po niebie północne słońce

> lat leżał
> i tylko ludzi głupaota chamowała jego rozczytanie
> zobaczcie czytają to ze złej strony . jak sie czyta

NIE od lewa a z prawej strony

od lewa to ma sens.
> Tak jak to robia czesciowo Żydzi.
> Częsciowo bo czyta sie od dołu .
> więc się wiecej mi tu nie wywyższać a wzrok poniżyć.
> Macie na wszyko numerki może se je poskładacie.
>
>
>
>
>
>
> * A czemu target blank? co żeby aćć jeszcze uszczypnąć żeby utrudnić poznanie prawdy?hehe idioci czy wy myslicie ze co? w ostateczności kto chce to sobie w address link wpisze. i dojddzie do zrodeł. Ktore już są w dystrybucji a po necie krązy martixowy film o tytuleWE or AS z naszą grupą w roli głownej. HA! i co ? copyright? www.dr-savescu.com/codex/original/original.html




Temat: SKAD SIE BIORA PIENIADZE ?
Gość portalu: Glupi Jasio napisał(a):
>(...)ze utrata wiary w gospodarke jest najgrozniejszym elementem ktory
>przeszkadza politykom gospodarczym realizowanie tej czy jakiejkolwiek
>polityki monetarnej (lub jej nieprowadzenie jesli Pan woli).

Wydaje mi sie, ze wiara jest jednak bardziej istotna w posludze kaplanskiej
niz w gospodarce .
Co do prowadzenia lub nieprowadzenia polityki monetarnej, uwazam, ze najlepsza
polityka jest dbanie o wartosc pieniadza .
Wg prostych(a jakze skomplikowanych w opisie funkcji) zaleznosci mowiacych o
wartosci pieniadza (czyli : sumaryczna wartosc pien. w obiegu , szybkosc
obiegu pieniadza) , nie ma za bardzo miejsca na dodrukowywanie/wycofywanie bez
wplywu na wartosc pieniadza (czyzbym pokladal wiare w zbyt prostym modelu?).
Czyli rownie dobrze, zamiast uzywac terminu "sterowania pieniadzem",
moglibysmy uzywac terminu "sterowania inflacja" w celu osiagniecia pozadanych
celow .
Przyjmowanie planowej(czasami "spontanicznej":) ) deprecjacji pieniadza(czy
jak kto woli wywolywania inflacji), jak pokazuje praktyka, wszedzie ma
miejsce . Mozna uznac, ze ma to jakis pozytywny wplyw(jesli tak wszyscy
robia?), z drugiej strony, keynsowskie postulaty wysokiej inflacji, odwrotnego
wplywu tejze na stope bezrobocia ... zostaly porzucone (nikt juz nie uznaje,
ze 10% inflacja "to jest to" - poglady "wszystkich" sa wrecz przeciwne ...
juz) .

Ja , poniewaz nie jestem ekonomista, lubie skupiac sie na dlugofalowych
efektach, bo krotkookresowe hocki-klocki pachna kuglarstwem . Tak przeciez
bylo z rzekomo pozytywnym wplywem wysokiej inflacji na rozwoj, wykorzystanie
capacity, stope berzrobocia . Jakos nikt madry nie chce juz wysokiej inflacji .
Czyli co, byly "dobre" mechanizmy, ale juz sa niemodne ? Uznalbym raczej, ze
tysiace "madrych, rozentuzjazmowanych ekonomistow" podniecalo sie kompletna
bzdura .

Jesli dyskutuje to staram sie wskazywac bzdury (przepraszam, ale
wyrazenie "niedostatek mimo dodrukowywanego pieniadza nie mogl wzbudzic
mechanizmu przy ktorym spoleczenstwo zaczyna pracowac" przekazywalo w domysle
jakowys mechanizm, ktory ... de facto nie istnieje) , a nie skupiac sie
na "procencikach" . Byc moze "impulsik inflacyjny" przy niskim capacity "to
jest to" . Moze to juz standard na wieki wiekow . Moze .
Historia ekonomii pokazuje jednak, ze w kapitalizmie nie liczylo sie
zadne "sumaryczne capacity" , ale rugowanie nieefektywnych przez konkurencje
(nikt nie liczyl ile mocy wytworczych w rolnictwie ZNIKNELO poprzez odejscie
od tej branzy olbrzymich rzesz ludzi i tysiecy niegdysiejszych gospodarstw
rolnych) .

Skupianie sie na tych "procencikach" przypomina mi "firmy specjalistyczne"
od "systemow" totolotka . Nawet probuja analizowac historie statystyczna
wpadajacych kul , nawet "chwilowo" dostrzegly kilka lat temu zwiekszenie
czestosci wypadania srebrnych kul w multilotku (multilotek zmienil pozniej
kule), moze dzieki takim "odkryciom" potrafia o "procencik" zwiekszyc szanse
wygrania , ALE ... WARTOSC OCZEKIWANA WYGRANEJ WYNOSI OKOLO POLOWY CENY LOSU
(wielki haraczownik totolotkowy zgarnia ok.50% przychodow) i ... guzik warte
sa te procenciki, jesli podstawe temetu stanowi strata 50% "na dzien dobry" .

>(Zapomnial byl Pan wspomniec skutkow olbrzymiej kontrybucji nalozonej przez
>Aliantow na Niemcy - a warto bo to jeszcze bardziej wzmacnia teze wielu
>monetarystow - Prosze jednak pamietac ze uproszczenie postepujacy niedostatek
>nie sugeruje tutaj przyczyn takich czy innych polityki monetarnej tylko raczej
>utraty kontroli jakiejkolwiek nad wartoscia pieniadza przez wladze monetarne

Niedostatek , niestety , wiekszy byl w owych czasach na terenach Polski, a
jeszcze wiekszy na terenach ZSRR itd. .
To , ze jest niedostatek, nie zaczy od razu, ze trzeba drukowac mnostwo
papierowego pieniadza , bo to dostatku nie doda, a wrecz przeciwnie .

>Otoz jest teoretycznie
>mozliwe ze w pewnych okreslonych warunkach polityka monetarna moglaby pobudzic
>gospodarke (chociaz ja w to nie wierze bo tego nie widzialem jeszcze)
(...)
>w uproszczeniu jest przedstawione modelem Hicks'a/Jansena-ten model nie budzi
>wsrod monetarystow (znaczacej wiekszosci) odrazy a wrecz przeciwnie jest
>raczej uwazany w tej chwili za fundament ekonomii...moze jednak wielu sie myli

Znow sobie wchodzimy w teoryjki na temat "procencikow" (i wyjde na nieuka ,
bo "modnych" teoryjek nie przyswoilem) . Znowu mowa "pobudzic monetarnie" i
(automatyczne) pytanie "poprzez inflacje" ? Kazdy sposob dobry byle tylko
skuteczny, ale to czego powinni sie nauczyc zwolennicy teoryjek, to to, ze
skutecznosc wiekszosci wypocin Wielkich Myslicieli nie byla zerowa , ale ...
ujemna :) . No i pytanie : przyswajac modna teoryjke, czy pozostac nieukiem ?

A co maja "procenciki" do utraty szans i bogactwa w skali rozpieprzanych 50%
PKB ?

Pozdrowka



Temat: Nowe forum bukmacherskie!!! Kasa za free, wspanie!

System, który pozwoli Ci zarobić?

Witam. Mam 22 lata, jestem studentem IV roku politechniki. Do wielu zagadnień
podchodzę z reguły sceptycznie, jednak chciałem przybliżyć sens tego
„magicznego” sposobu zarabiania pieniędzy.

Tak naprawdę chcę sprawdzić czy ogólne zachwycenie się ma podłoże stricte
matematyczne, czy przez przypadek nie jest typowym naciągactwem oraz natręctwem
wielu ludzi na forach internetowych. Czyli po prostu czy da się na nim zarobić,
czy nie.

Inwestycja : 5zł

Bądź co bądź kwota mała i duża, jak dla studenta, ale da się ja przeboleć. nie
zjemy pierogów w barze mlecznym, nie wypijemy 2/3 piwa w klubie studenckim, 1/3
drinka, nie puścimy 2,5 zakładu w totolotku, aby wygrać miliony P(A) = 1:14 000
000, wychodzi na to, iż mamy to 5zł i jesteśmy gotowi je „zainwestować”, jak by
nie patrzeć w ciemno – na tym z reguły polega inwestycja.

Obszar inwestycji: targetem są inni użytkownicy Internetu, w szczególności nasi
znajomi, osoby z naszej listy mailingowej. (sama myśl już przyprawia mnie o
mdłości jak pomyśle iż ktoś wysyła mi głupie łańcuszki – od razu klawisz „del”)
Skupię się więc na użytkownikach Internetu.

Reklama: za pośrednictwem Internetu, poprzez liste mailingową (sic!) znajomi etc.

System: Opiera się na zaufaniu, iż następna osoba wpłaci również 5 zł (mało
możliwe, ale na pewno 1 na 100 osób w tym kraju będzie słowna i tak zrobi) mamy
40 mln mieszkańców liczać iż 20mln jest w wieku produkcyjnym lub poprodukcyjnym
i ma 5zł wolne do zainwestowania zatem 20 000 000 /100 = 200 000 ludzi którzy
może również jak my wyrażą chęć łatwego wzbogacenia się .

Dysponujemy numerami pięciu kont bankowych. Pieniądze wpłacamy na konto numer 1)
oraz usuwamy je z listy. Konto numer 2 automatycznie staje się pierwsze, a my
wpisujemy na sam dół nasz numer konta.

1) 50 1020 2906 0000 1702 0046 7068
2) 21 1140 2004 0000 3502 3976 7929
3) 83 1020 1752 0000 0702 0085 2889
4) 63 1140 2004 0000 3902 4415 9040
5) 54 1140 2004 0000 3102 3154 3677

Pieniądze wpłacamy za pośrednictwem konta internetowego, w tytule wpłaty
wpisujemy „system” a wszystkie dane wpisujemy xxx ze względu na ochronę danych
osobowych.
Następnie skupiamy się na REKLAMIE czyli wysyłamy maile znajomym, piszemy posty
( nie zaśmiecamy) i rozsławiamy system. Im większa liczba osób do których to
dotrze, tym większa liczba możliwych odpowiedzi a co za tym idzie większa
możliwość zarobku. Logiczne.

FAQ.
1) Dlaczego nasze konto podajemy na ostatnim miejscu?

Jasne, możemy wpisać nasze konto na miejscu numer jeden, ale tak naprawde
więcej potencjalnego zysku daje nam pozycja numer 5.

Matematycznie:

Niech x będzie liczbą osób do których dotrze nasz system. Sądząc iż 1 na 10 osób
odpowie na nasz sposób.

Mamy zatem:

0,1x - liczba osób która pozytywnie odpowie na nasz mail, informacje, strone
WWW whatever.

Im większa reklama tym większy x, ale przyjmijmy ze z całej Polski dotarło to do
50 osósb, pozytywnie odpowie 5osób.

5*5zł = 25zł -> przy niskich wartościach x, oraz założeniu iż tylko 10% odpowie
na system.

Jednake nie chodzi o te 25 zł, lecz o 5 osób które pokieruje dalej swoją
informację wpłacą pieniądze na konto numer 1, skreślą je i dopiszą na spód swój
numer konta. I tym sposobem nasz numer konta będzie na pozycji numer 4-> każda z
tych osób dotrze do następnych 50, tylko 5 z tych osób wyrazi chęć przystąpienia
do programu a my będziemy mieli 5*5 osób na drugim poziomie.

Na trzecim 5*5*5 = 125 osób (nasze konto na 3 pozycji)

Na czwartym 5*5*5*5 = 625 osób (nasze konto na 2 pozycji)

I na piątym 5*5*5*5*5 osób = 3125 osób (nasze konto na 1 pozycji)

Czyli potencjalnie możliwe iż 3125 * 5 zł = ~15 000 zł.

Też myślę o tym dość sceptycznie, ale z prostej matematyki wynika iż przy małej
reakcji otoczenia możliwe jest osiągnięcie takiego stanu rzeczy.

Nie wiem czy zadziała, sprawdzę i wam powiem. Teoria a praktyka to dwie różne
rzeczy

Wychodzę jednak z założenia iż wystarczy 1 osoba aby program się zwrócił, więc
naprawde nie ma się czego obawiać.




Temat: Pierwszy program Tomasza Lisa zaczął się ...
Jesteś Liberałką :)
Moi rodzice byli robotnikami. Część moich kolegów z dzieciństwa skończyła w
więzieniach, część nie żyje, część walczy z codziennością jak ja. Skończyłem
studia dzięki moim rodzicom i sobie. Maje dzieci uczą się świetnie i mogą
dostać się na dowolną uczelnię. Jeżeli będą płatne studia, ich szanse wyraźnie
zmaleją, nie należę do klasy średniej, będę mógł zapłacić za jakąś marną
uczelnię. Niedawno rozmawiałem ze znajomym z Japonii. Przywiózł dziecko na
studia do Polski, w ojczyźnie nie było go stać na opłacenie studiów. Dostęp na
studia tylko dla warstwy najbogatszej.

> to się niestety nie sprawdza u nas. Na studia dzienne dostają się w większości
> dzieci z zamożniejszych rodzin i nic nie płacą a mogliby. Reszta jest
> wyautowana:) Takie są realia.

Nie jestem zainteresowany dopłacaniem do studiów dla blokersów ze względu na
polityczną poprawność. Realia są takie że na dobre studia dostają się
najzdolniejsi (plus patologie). Regulacja dochodów może się odbywać za
pośrednictwem systemu podatkowego, od wprowadzenia płatnych studiów dzieci na
wsi, czy dzieci alkoholików (czy jakiekolwiek inne) nie zmądrzeją!

> Na świecie powszechne jest wspomaganie zdolnej
> młodzieży stypendiami, głównie prywatnymi a najlepsze szkoły utrzymują się
> z darowizn oraz prowadzenia badań na rzecz biznesu, który za nie płaci
sowicie.
> Dotacja państwowa jest tylko częścią budżetu uczelni.

Tak jest gdzieś na świecie, a u nas tak nie jest. Napisz jak się ma system
pożyczek na studia, który u nas wprowadzono:))

> Poza tym młodzież często pracuje w wakacje by zarobić na czesne. Uważam, że
to
> jest zdrowy system.

W Łodzi nie ma pracy wakacyjnej. 20 % bezrobocia. Mam wielu znajomych
studentów. Kolega po architekturze – żadnych propozycji godnej pracy. Znajoma
na doktoracie bez stypendium - 500 zł w MacŚmieciu. Piszesz o mrzonkach, nie o
naszych realiach

> Popatrz co się stało w Gdańsku na wydziale prawa UG.
> Prominentni prawnicy wspierali dzieci kolegów, kiedy te nie osiągnęły
> wymaganego minimum na egzaminie wstępnym. A przecież te akurat dzieci stać
> na płacenie czesnego w prywatnych szkołach czy na płatny tryb studiów.
> To jest krzycząca niesprawiedliwość i tak jest wszędzie - te różne lobbies!

Rozumiem, że uważasz, że wprowadzenie płatnych studiów wpłynie na poprawę
funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce:)) A Sadowski pewnie od razu
zaproponuje dla siebie karę więzienia za spowodowanie wypadku:)))))

> Z tym by się można ostatecznie zgodzić gdybyśmy mieli pewność, że państwo
> lepiej zużyje pieniądze podatników niż oni sami. U nas państwo trwoni i
pozwala
> na rozkradanie pieniędzy pochodzących z naszych podatków.

Każde państwo wydaje pieniądze podatników, napisz jakie państwa mają mniejszy
budżet od Polski. Jeżeli lepiej je wydają to nie na skutek wprowadzenia
płatnych studiów.
Tyko nie pisz o Burkina Faso!!!

> Tak jest w Anglii i to niezależnie od tego która partia rządzi.

Napisz, która partia prawicowa w Polsce ma to w programie.

> O tym to mi się nawet dyskutować nie chce, bo w dalszym ciągu mamy
> nadumieralność niemowląt oraz od dwóch lat ujemny przyrost demograficzny
> i starzejące się społeczeństwo a z drugiej strony niewielkie uświadomienie,
> słabą wiedzę o metodach zapobiegania ciąży i różne opory przeciw metodom
> podnoszenia wiedzy na ten temat w szkole.

Jak cię się nie chce to nie dyskutuj. Ale co ma aborcja wspólnego z
nadumieralnością niemowląt i które partie prawicowe chcą uświadamiania dzieci w
szkole?

Piszesz w kategoriach marzycielsko-naiwnych, a życie toczy się obok ciebie, a
nie w książkach. Zbiór pozytywnych przykładów z całego świata ma się nijak do
realnego programu politycznego w konkretnej sytuacji.
Podobno mamy najlepszy system emerytalno-rentowy, ale żeby przeżyć na rencie to
powinienem jeszcze wejść do pięciu filarów i wygrać w totolotka. Nowa matura i
obecna reforma szkolnictwa jest najlepsza na świecie, tyko uczniów mamy
wtórnych analfabetów i stąd trudności (najlepiej ich wymienić, zaproponuj na
Niemców czy Anglików).

Masz jakieś poglądy, być może najlepsze i najsłuszniejsze. Tylko, że tak się
składa, że na całym świecie ludzie mają poglądy. Lewicowe, prawicowe i jeszcze
inne. I jakoś nie widzę kraju powszechnej szczęśliwości.

Pozdrawiam,

Slon




Temat: PORADNIK DO KONTAKTOW Z NIEMCAMI.
dzieki za slowa wsparcia, czasem probuje im sie odgryzac, ale zazwyczaj
blyskotliwe uwagi przychodza mi do glowy ze pozno, no i w wtedy probuje to
jakos ladnie powiedziec(taki jeden koles jak ma bardzo zly humor to nabija sie
z moich bledow jezykowych)
Mam pare pomyslow na ten poradnik - nie che ci naturalnie robic konkurencji:)
kto wie moze go jeszcze kiedys razem wydamy...

1 Nie probuj rozmawiac z Niemcami na temat jakis aktualnych wydarzen
politycznych, tego, co sie dzieje na swiecie itp. bo w tym po prostu nie ma nic
interesujacego.
Jedymi interesujacymi faktami w zmieniajacym sie swiecie sa pogoda i wygrane w
totolotku.
2 Nie zaskakuj Niemca niepotrzebnie, to bardzo spokojny narod, ktory nie lubi
nieprzewidzianych zjawisk... Jesli jesz pomarancze lub czekolade z marcepanem
nie w czasie swiat lub przyjdziesz do pracy w spodnicy a nie w spodniach to
milo by bylo miec na to jakies rozsadne wyjasnienie. Tak jak wyzej, dla Niemca
nieprzewidziane wydarzenia, ktorych nieprzewidywalnosc jest w stanie
zaakceptowac to zmiany pogody i cyfry totolotku.
3 Nie prowokuj Niemcow do rozmow na temat jezyka czy kultury polskiej czy
historii bo.. mozesz sam poczuc sie sprowokowany. Niemiec niewiele wie np. o
gramatyce, poniewaz on sie takich niepraktycznych rzeczy w szkole nie uczy.
Kiedy wdasz sie w rozprawe na temat odmiany rzeczownikow w jezyku polskim,
tego, ze mamy 7 przypadkow a nie 4 mozesz na przyklad zobaczyc absloutne
oslupienie w oczach twoich rozmowcow i po minucie konsternacji uslyszec
komentarz "A skad ci sie wziely 4? ja myle, ty myslisz, on mysli .. sa tylko
3!!!"
4 Zeby wiedziec jak postepowac z Niemcami musisz poznac i zrozumiec
spoleczenstwo niemieckie, jego system wartosci, potrzeby, marzenia.
Nienajgrorszym narzedziem do tego celu jest telewizja, wszak jest ona oknem na
swiat i rowniez ten swiat ksztaltuje. Obejrzyj sobie troche programow o
cudownych wlasciwosciach operacji plastycznych, ktory sa najlepszym sposobem,
aby pozbyc sie kompleksow i zmienic swoje zycie na lepsze. Koniecznie zobacz
tez programy o biednych niemieckich rodzinach, tak biednych, ze od 10 lat nie
kupily sobie zadnych nowych mebli lub maja grube dzieci, bo nie stac ich na nic
innego niz chipsy. Wtedy lepiej zrozumiesz Niemcow i ich bolaczki.
5 Nie wdawaj sie pod zadym pozorem w rozmowy na temat stosunkow polsko-
niemieckich mininego wieku, a jesli chodzi o wczesniejsze to raczej nie ma
problemu, bo wiekszosc Niemcow nie wie, ze wtedy w ogole jakies byly..
Niemcy wiedza, ze 30% Niemcow popieralo Hitlera, ze to byl zly czlowiek i ze
mniej wieciej tyle samo bylo w ruchu oporu.
Gdy jakis starszy pan powie ci " a ja w Polsce bylem" mozesz sie wprawdzie
spokojnie zapytac jak sie panu podobalo. Uslyszysz cos w stylu " A wie pani
Warszawa to zburzona byla (sa rozne katastrofy- przypis autorki) ale podobno
Krakow jest piekny" Jednakze nie wdawaj sie w takie rozmowy dla spokoju
wlasnego ducha.
6 Nie probuj burzyc ich wyobrazen. Wprawdzie o Polsce wiedza niewiele, ale dwie
rzeczy sa pewne "kazdy Polak pije wodke litrami i kazdy kradnie samochody"
Nie ma sensu walczyc z tymi mitami, bo oni wiedza lepiej. Trzeba sobie razczej
torche pofantazjowac "ja nie kradne bo tatus siedzi a brata wypuscili tylko
dlatego, ze niepelnoletni, a ze tatus siedzi to ja tu na cala rodzine zarabiam"
Koniecznie zaznacz, ze to byl dowcip - wprawdzie o poczuciu humiru, podobnie
jak o gustach dyskutowac sie nie powinno, ale coz.. Niemiec jesli nie konczy
jakiegos dowcipu powiedzeniem, ze to byl tylko zart to znaczy, ze to co myslal
bylo przynajmnie pol serio..

Uff chyba sie troche wyzylam..




Temat: Czemu naukowcy plują sobie do zupy ?
odpowiedz pkt 3-8
Gość portalu: xas napisał(a):
> 3. struktura zatrudnienia w wielu uczelniach światowych jest nastpująca: etat
> można pokrywać dydaktyką i badaniami, jeśli nie ma grantów - powinno się
> wypełniać 100% etatu dydaktyką. Drugim biegunem jest osiągnięcie znaczenia
Slusznie! tylko ze zachodni system promuje PRACUJACYCH naukowo a polski sytem
promuje UTYTULOWANYCH naukowo. A to juz nie to samo!

> 4. podstawowym problemem środowisk naukowych w Polsce jest ogólnokrajowa
Nie!, nie, Nie! podstawowym problem srodowisk naukowych w polsce jest apatia
wyksztalcona porzez brak merytorycznej konkurencji, brak realnych perspektyw
sukcesu i zagrozenia jego brakiem. Bez kijka i marchewki zaden osiolek nie
bedzie sie uginal pod ciezarem pracy. Nawet osly nie sa takie glupie!

> innego lobby profesorsko-politycznego. W kraju biedy należałoby postawić na
> kilka zasadniczych dla tegoż kraju kierunków badań i je sensownie finansować.
BZDURA! pod ta propozycja kryje sie centralne mikrozarzadzanie! kto ustali te
jedyne sluszne kierunki badan? Unia jeszcze-nie-emerytowanych profesorow? NA
jakiej podstawie? ostatniego planu piecioletniego? SKADZES TY SIE URWAL?
Procesy w nauce sa zbyt dynamiczne aby takie zarazdzanie bylo mozliwe.

> Nie dlatego, że dziedzina była ważna w latach 60-tych, czy 70-tych ubiegłego
> stulecia i wyprodukowała setki profesorów, ale dlatego, że jest ważna dziś i
> będzie ważna w conajmniej kilkunastoletnim horyzoncie czasowym
"wazna w __kilkunastoletnim__(sic!!) horyzoncie"?! Pracujesz w naukach
paranormalnych? wrozdzkarstowo? noo taaaaak teraz rozumiem. Ale lepiej graj w
totolotka - to znacznie mniej ryzykowne. I mniej szkody wyrzadzisz!

> 5. patrząc trzeźwo na rzeczywistość finansowania badań uważam, że to nie
> nastąpi. System jest skorumpowany do granic możliwości. Nie tylko dlatego, że
Widzisz w obserwacjach zawsze sie zgadzamy ale wnioski juz zaleza od tego gdzie
kto siedzi! Wszyscy w polsce widza jak jest tylko z nikt nie chce pokazac
palcem DLACZEGO! ... bo moglby wypasc i na nich...

> większość pieniędzy idzie na badania zamawiane przez rząd (a więc polityków),
COOOO?! tutaj mnie zdumiales? Mozesz podac _konkretne_ projekty naukowe
_zamowione_ przez rzad. Nie chodzi i mi o podzial centralnego budzetu tyaki jak
w kazdym panstwie ale _konkretne_ zamowienia rzadowe specyficzne dla Polski a
nie spotykane w tej skali na swiecie. Jesli to wiekszosc to powinienes wysypac
parenascie - podaj jakies linki do stron z informacja na ten temat.

> 6. pieniędzy na badania nie zdobędzie nigdy żadna administracja. Zawsze będą
I masz racje i nie masz... oczywiscie bezpostrednio administracja tych
pieniedzy nie zdobedzie ale bez podkladki jaka jest uniwesytet, i gwaracji ze
jest dobrze zarzadzany nikt zadnych pieniedzy nie da. A jesli administracje
jest do niczego i ze srodkow sie nie rozliczy... no to juz o nstepnych grantach
nie ma co marzyc.
NA twoje i Carmen sugestie ze uniwersytet jest tylko po to zeby placic pensje
czy sie "stoi czy sie lezy" odpowiem TO BZDURA TOTALNA!. uniwersytet jest po to
aby zapewnic _stymulujace_ srodowisko pracy poozwalajace na uzyskanie "masy
krytycznej" wiedzy w jednym miejscu wraz z cala infrastruktura.

> robić to świadomi swoich celów naukowcy. Nie każdy musi pisać podania o
> granty.
> Wystarczy jeden energiczny członek zespołu nie brzydzący się pracą
> organizacyjną, a ta jest w końcu wpisana w obowiązki każdego pracownika
He, he, he... mowisz tutaj o "energicznych" 70 letnich profesorach?

> 7. rajem oczywistym jest prowadzenie badań i nie robienie niczego poza tym.
> raju nam daleko. Do Związku Radzieckiego - na szczęście - też nam daleko.
> Zresztą tenże świetlany przykład niezbyt dobrze był przywołany. Nauka
> nie uratowała imperium pred upadkiem i cieszmy się z tego
No to tutaj tez sie zgadzamy. tym razem i z obserwacja i z wnioskami!

> 8. pozdrawiam wszystkich dyskutantów licząc na to, że - jako racjonalni
> naukowcy - potrafią opanować swoje emocje i nie będą w sposób żenujący
> odgrywać
> się na swoich profesorach (anonimowe czarne listy to hańba, jakiś sąd
> kapturowy, bez prawa do obrony), dyskutujących kolegach i prezentowanych
> poglądach.
Tajny "peer review" jest wszechobecny w nauce. Profesorowie sami tez maja
swoja CK. Prawo do obrony tutaj tez jest jak najbardziej. Zapraszamy profesorow
do dyskusji. BArdzo prosimy wymienionych lub ich anonimowych obroncow o podanie
odpowiednich osiagniec naukowych. Moze nareszcie dowiemy sie czegos ciekawego!
"Hanba" jest marnowanie pieniedzy na nauke na taka skale jak sie to odbywa w
Polsce i nawolywanie do chronienia osob odpowiedzialnych. Wiec tutaj sie te nie
zgadzamy.

JZ



Temat: Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ...
Gość portalu: jeja napisał(a): Same bzdury. Szczegolnie imputujac, ze ludzie
zyjacy poza stanami, w ktorych wygral Kerry jest mniej swiadoma i intelektualnie
uposledzona. To tak jakbysmy powiedzieli, ze ci z Warszawy to rozumieja i
ogarniaja ale juz lubliniacy i ci z okolc koszalina to przyglupy. Wstydz sie
pan, panie jeja. Ponadto nic pan nie wniosl do dyskusji poza politykowaniem.

Zacznijmy od tego, ze Ameryka jest w znacznie mniejszym stopniu skorumpowana.
Nie ma tez jednego, centralnego osrodka wladzy. Prosze zauwazyc, ze w
europejskim systemie parlamentarnym wladza wykonawcza i ustawodawcza spoczywa w
tych samych rekach co tylko czasami ma miejsce w USA. Faktem jest, ze dzisiaj
republikanie kontroluja dwie galezie rzadu ale juz w nastepnych wyborach w 2006
moga utracic Senat lub Izbe Reprezentantow. Prezydent Reagan tylko raz w czasie
swojego osmioletniego urzedowania mial przez dwa lata republikanski Senat.
Izba Reprezentantow byla pod kontrola demokratow.
Taka decentralizacja powoduje kuriozalna z europejskiego punktu widzenia
sytuacje, ze prezydent nie moze niczego narzucic gubernatorom stanow a ci z
kolei nie moga niczego narzucic burmistrzom miast i wladzom powiatow.
W Polsce istnieje powiedzenie "dorwac sie do koryta" przy czym koryto oznacza
wladze i pieniadze. W USA pieniadze sa w sektorze prywatnym a nie przy wladzy.
Doskonalym przykladem jest tu byly kongresman z Nowego Jorku Rick Lazio, ktory
jak pamietamy przegral wybory do senatu z Hillary Clinton. Lazio jako kongresman
zarabial okolo 140 tysiecy rocznie, dzis jako dyrektor w Merill Lynch zarabia
conajmniej 10 razy tyle. I zeby bylo smieszniej to znowu mysli o kandydowaniu.

Drugi, niezwykle wazny czynnik sukcesu Ameryki to spoleczenstwo tak inne od
europejskiego. Amerykanie jeszcze do dzisiaj maja w sobie pionierska dusze.
Imigranci, nawet najbiedniejsi posiadaja jedna wspolna ceche. Gotowosc do
podjecia ryzyka. ta cecha zdaje sie przechodzic z pokolenia na pokolenie.
Dwie grupy etniczne sa tej cechy pozbawione i wloka sie w ogonie.
Indianie i murzyni. Pierwsi mieszkali tu od przedhistorycznych czasow, drudzy
zostali tu przywiezieni wbrew wlasnej woli. Ciekawie wyglada sytuacja murzynow,
ktorzy przybyli do USA z karaibow, z Jamaiki, Barbadosu, Brazylii a nawet Haiti.
Szybko wspinaja sie po drabinie i w krotkim czasie staja sie czlonkami tzw.
sredniej klasy. Doskonale rozumieja potrzebe ksztalcenia sie i zaleznosc
pomiedzy wyksztalceniem a perspektywami na przyszlosc i wysokoscia wynagrodzenia.
Amerykanie daza do osiagniecia sukcesu. Rozumieja, ze sukcesu nie mozna wygrac w
totolotka i nalezy ciezko pracowac. To ma wplyw na etyke pracy.
Bumelantow nigdzie wprawdzie nie brakuje ale w USA jest ich zdecydowanie mniej
niz w Europie i z pewnoscia nie sa akceptowani tak jak na przyklad w Polsce.
Mozna jeszcze dodac znacznie wieksza mobilnosc amerykanow, ktorzy przeprowadzaja
sie z miejsca do miejsca znacznie czesciej niz europejczycy.
I na koniec jedno z amerykanskich powiedzen jakze dobrze oddajacych ducha,
"Zyj i daj zyc innym".
PS. Amerykanie nie sa tez tak rozpolitykowani jak europejczycy i nie plotkuja.
Nie sa tez zazdrosni i nie zagladaja do cudzych portfeli.




Temat: Fach z klucza, czyli ciąg dalszy kadr prezesa B...
Gość portalu: bezpartyjny napisał(a):

> Byłem bezpośrednio zainteresowany pracą w IACS. Złożyłem swoje
> dokumenty zgodnie z ogłoszeniem. Jednak miałem pecha, nie
> należałem ani do PSL ani do SLD. W artykule mówi się o
> stanowiskach kierowników biur powiatowych rozdawanych z klucza
> partyjnego. Prawda jest taka, że każde stanowisko pracy
> rozdawane jest z klucza partyjnego wg zasady kierownik wasz,
> zastępca nasz, itd. Znam ludzi, którzy trafili do biura IACS i
> mogę stwierdzić, że mają poparcie swoich parti i nic poza tym.
> Nikt nie zna się nawet w najmniejszym stopniu na komputerach,
> które stanowią podstawę systemu, nikt nie zna angielskiego.
(...)
Hmmm, zadziwiasz mnie. Myślę, że Twój pech nie polega na tym, że
nie należysz do PSL czy SLD, tylko na tym, że nie masz
kwalifikacji ( już nawet Twoja ortografia i interpunkcja jest
dyskusyjna :-) ). Nie napisałeś, o jakie stanowisko się
starałeś - celowe przeoczenie ? Agencja w Olsztynie zatrudniła
kilkanaście osób w ostatnim czasie, właśnie w biurach IACS, i
obrażasz ich twierdzeniem, że przyszli z klucza partyjnego -
znam sporą część tych ludzi i wiem, że są po prostu
bezpartyjnymi fachowcami, co więcej, część ma prawicowe
korzenie. Twoje twierdzenia "nikt nie zna, nie potrafi" cuchną
populizmem i demagogicznym żalem - jak możesz udowodnić swoje
twierdzenie, skoro nie pracujesz w ARiMR ? Żałosne wypowiedzi
żałosnego ludka.

(..)Efektem takiego
> działania będzie nieudolność i kompletne nie przygotowanie
> Polski do wykorzystania środków Unijnych, a IACS to nie tylko
> słynne kolczykowanie o którym się mówi ale przede wszystkim
> dopłaty bezpośrednie, bez których nasi rolnicy padną a zapewni
> im to przez swoje działanie PSL i SLD.(...)

Kolejne, wyjątkowo odkrywcze i logiczne twierdzenie. Czy
przeglądając doniesienia prasowe na temat podziału stanowisk w
ARiMR nie zastanowił Cię fakt, że żaden z pismaków nie stara się
sprawdzić kwalifikacji i wykształcenia "nowych", skupiając się
tylko na ewentualnej "przynależności" ? Typowe dla krytykanctwa.
Twoje prorocze patrzenie w przyszłość i twierdzenie, że obecna
koalicja doprowadzi do tego, że rolnicy dopłat nie dostaną,
zadziwia. Podaj mi numery, które padną w najbliższym losowaniu
totolotka. Albo nie przenoś swoich żali na forum publiczne i
przestań pisać bzdury.

Do innych krytyków polityki personalnej Bentkowskiego:
sięgnijcie do podręczników historii - znajdziecie tam
interesującą zależność - od początków demokracji urzędy i agendy
państwowe obsadzane są ludźmi z ugrupowań sprawujących władzę.
Działo się tak już w starożytnej Grecji, aczkolwiek jeszcze bez
partii politycznych w dzisiejszym rozumieniu. Dzieje się tak do
dziś, i to na całym świecie. Pamiętam, podobne jak ta, dyskusje
po przejęciu władzy przez AWS - dokładnie to samo, tylko otoczka
inna.
Z drugiej strony pismaki z GW i Rzepy muszą jakoś na bułę
zarobić, więc nie dziwi mnie przeinaczanie faktów i podawanie
fałszywych danych ( vide przetarg na samochody podano, że to
przetarg o wartości 50 mln - wpadnijcie na stronę ARiMR - jest
tam informacja o otwartych ofertach, jakieś te wartości niższe i
najdroższe z terenówek nie kosztują 150 tys PLN za sztukę :-)).
Żadna gazeta nie napisała o tym i nie sprostowała wcześniejszych
swoich wypowiedzi...

Nie jestem euroentuzjastą i nie jestem sympatykiem PSL i SLD (
wręcz przeciwnie ), ale mam już dość polskiego politykowania i
dyskutowania w kółko o tym samym. Ludzie głosują i wybierają
rząd. Raz prawicowy, raz lewicowy (zawsze mamy kolejkę prawica-
lewica-prawica-lewica i tak co cztery lata). Nasze zdecydowanie,
co do tego, kto ma Polską rządzić jest, hmmm, niezdecydowane.
Nie dorośliśmy do demokracji chyba, bo bardziej interesują nas
dyskusje ( takie jak ta, chociażby :-) ), niż udział w budowaniu
ojczyzny. I tyle.




Temat: tak trochę z innej strony
"...Nie ma chyba sprawy, do której nie przyporządkowano by odpowiedniego
świętego. To - by tak rzec - zmarli użyteczności publicznej.

Podobnie jak bohaterowie. Sięgamy po nich w zależności od potrzeb. Mają być
wzorem do naśladowania, ale i straszakiem.

- Jedno z indonezyjskich plemion tworzy figurki swoich zmarłych i ustawia je na
skalnej półce nad wioską. Żywi żyją pod okiem zmarłych. Podobną funkcję w naszej
kulturze pełnią nasi wielcy nieobecni - mówi profesor Joanna Tokarska-Bakir,
antropologz Collegium Civitas.

Bohater potrzebny od zaraz!

Zasada sięgania po zmarłych jest uniwersalna. Wybraniec musi odpowiadać
zamówieniu, czyli zbiorowym potrzebom społeczeństwa w danym momencie historii.

Dlatego kiedy trzeba odbudowywać zburzony kraj, przypominamy sobie o Kazimierzu
Wielkim. Gdy trzeba się bronić, bierzemy na tapetę Piłsudskiego. Zmarli mają ten
jeszcze plus, że przed takim wykorzystywaniem nie mogą się obronić.

Karuzela z bohaterami ciągle się kręci. Jak popyt napędza podaż, można łatwo
sprawdzić, wpisując w wyszukiwarkę internetową na przykład zwrot: "o człowieku,
który się kulom nie kłaniał". W Google w ten sposób trafi się na link do
artykułu o złodzieju samochodów, który umknął policyjnemu pościgowi na toruńskim
Rubinkowie, albo o wyjątkowym strzelcu ligi NBA. W Onecie czy WP takiej frazy w
ogóle nie odnajdziemy.

A przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu każde większe polskie miasto i
miasteczko za punkt honoru stawiało sobie upamiętnienie - bo jego dotyczą te
słowa - generała Karola Świerczewskiego.

Życiorys miał imponujący. Służba w Armii Czerwonej, wojna domowa w Hiszpanii,
marsz na Berlin, teka wiceministra obrony, wreszcie męczeńska śmierć z rąk UPA.
Wydział propagandy masowej przy Komitecie Centralnym PZPR sporo się namęczył,
żeby z tego despoty i alkoholika zrobić komunistycznego herosa. - W PRL pamięć o
zmarłych była - jak zresztą wiele innych dóbr - reglamentowana i wykorzystywana
do celów politycznych - mówi profesor Roch Sulima, antropolog ze Szkoły Wyższej
Psychologii Społecznej.

Dlatego z czasem Świerczewski zniknął z pamięci Polaków równie gwałtownie i
niespodziewanie, jak się w niej pojawił.

Profesor Barbara Szacka ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej od 40 lat bada
Polaków, pytając, ,kto jest dla nas powodem do dumy, a kogo powinniśmy się
wstydzić". - W 1965 roku Świerczewski wymieniany był jako jeden z tych, z
których powinniśmy być dumni. W 1988 roku nikt już o nim nie pamiętał - mówi
profesor Szacka.

Świerczewski to modelowy przykład, jak zmarłych wykorzystujemy do swoich
doczesnych interesów.

Problem dziadka

Bo gdy zmieniają się czasy, zmieniają się i bohaterowie, a także system ich
wyłaniania. - Wcześniej to było proste. Państwo próbowało zmonopolizować te
mechanizmy. Teraz mamy słabe państwo, a bohaterów wyłaniamy w iście
postmodernistyczny sposób. Odbywa się to jak w totolotku. Wielka maszyna
losująca i media w roli sierotki, która czasem na oślep wyciąga pasującego do
sytuacji nieszczęśnika. To zapomniany bohater powstania warszawskiego na 60.
rocznicę, to innym razem niedoceniony wynalazca. Koło ciągle się toczy -
tłumaczy profesor Tokarska-Bakir.

Jednak ze zmarłymi trzeba obchodzić się bardzo ostrożnie. - Komuniści chętnie
sięgali po Piastów, przedstawiając ich jako wzór wszelkich cnót, ostoję
polskości zagrożonej przez germańską zarazę. Piastami szczuli Jagiellonów.
Krytyka tych ostatnich była w gruncie rzeczy krytyką Polski szlacheckiej, której
resztki chcieli zniszczyć - tłumaczy profesor Andrzej Paczkowski. Ale kto
bohaterami walczy, ten od bohaterów ginie.

Ostatnio doświadczył tego Donald Tusk, a raczej Jacek Kurski. W efekcie nie
program polityczny, ale Józef Tusk i jego krótki epizod w armii III Rzeszy mógł
rozstrzygnąć o tym, kto został prezydentem Polski..."
...onet.pl




Temat: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich?
4str Nasze zadanie jest tak naprawdę proste. Tak jak na tym statku pana kapitał,
który tworzy swoisty żagiel finansowy ustawić optymalnie do wiatru(przekładamy),
żeby w pełni wykorzystać możliwości, które oferuje rynek. Do tego niezbędne są
oczywiście wszystkie te elementy , o których rozmawialiśmy(przeczytać), ale
także Profesjonalizm a czymże jest profesjonalizm jeżeli nie sumą tych 3 rzeczy
DOŚWIADCZENIA(bo działamy od 4 lat jesteśmy 1 z pierwszych DF w Polsce),
KOMPRETENCJI(która gwarantuje nam nasz zespół ekspertów) no i PRESTIŻ(bo
przecież my sami wybieramy naszych klientów).
(przekładamy)Gra pan w szachy?

5str, E2-E4 ruch, który najczęściej rozpoczyna partię. Pierwszym ruchem w naszej
współpracy będzie osobista analiza finansowa(przekładamy).
5 otw. Celem analizy jest abyśmy z jednej strony zweryfikowali historię umów
,które zawarł pan do tej pory, po przeanalizowaniu tego będziemy w stanie
powiedzieć panu które są dla pana dobre, a na które, mówiąc kolokwialnie, ktoś
pana naciągnął.
Z drugiej strony chodzi o to abyśmy ocenili pana potrzeby i możliwości, bo to są
zawsze cechy immanentne. Na podstawie tej analizy zostanie przygotowane
indywidualnie dopasowane do pana profilu finansowego rozwiązanie lub pakiet
rozwiązań finansowych.
I wtedy pojawia się następne pytanie: (przekładamy)

6str, CO DALEJ? Tak jak pan widzi, z naszej strony może się pan spodziewać
takiego spadochronu finansowego w postaci regularnego serwisu. Dzięki
trójstopniowemu systemowi ARS, czyli Analiza – Rozwiązanie – Serwis, ma Pan
zagwarantowane, że tak jak podczas pierwszego ruchu jesteśmy przy Panu w trakcie
każdego następnego.
Zawód doradcy finansowego jest zawodem fiducjarnym/powierniczym. To jest trochę
jak z dobrym lekarzem czy prawnikiem. Jeśli będzie pan zadowolony z naszych
usług to w skali kilkunastu najbliższych lat spotkamy się jeszcze nie raz i nie
ma co ukrywać, z całą pewnością z pożytkiem dla pana i dla mnie.
Serwis dział dwutorowo. Z jednej strony raz w roku ma pan z naszej strony
gwarancję, ze sprawdzimy czy pana inwestycja działa tak jak ma działać, czy coś
się w pana profilu zmieniło, czy pojawiły się nowe potrzeby no i ewentualnie czy
trzeba wtedy nanieść jakieś korekty.
Z drugiej strony ma pan cały czas możliwość skontaktowania się z nami i
zadawania jakichkolwiek pytań dotyczących finansów, od tak prozaicznych rzeczy
jak to gdzie ubezpieczyć samochód, po decyzje życiowe jak kredyt hipoteczny na
30 lat czy zainwestowanie pieniędzy z totolotka (wybór instrumentu emerytalnego).
W ramach serwisu ma pan zagwarantowaną stałą opiekę osobistego doradcy
finansowego, infolinię, bieżąca analizę pańskiej sytuacji i monitorowanie rynku.
Odnośnie monitorowania rynku: To oczywiście nie znaczy, że będziemy dzwonili do
Pana o 4 rano z propozycją kupna akcji w Szanghaju, ale przykładowo, jeżeli
widzimy, że w profilu pana zainteresowań leżą sprawy emerytalne, i tak na
przykład, gdy dwa lata temu wchodziły IKE, a jest to np. instrument, którego my
nie rekomendujemy, natomiast gdyby było to skonstruowane tak jak miało to być w
projekcie ustawy, na pewno dostałby pan na ten temat odpowiednią informację:
maila, telefon, faks lub nawet gołębia pocztowego. (Przekładamy)

7str. Skąd pana korzyści?
Na początku prezentacji firmy zapytałem pana czy słyszał pan o nas. Odpowiedział
pan, ze nie. Odpowiedziałem, że może to dobrze, a może to źle. No właśnie, –
więc skąd pana korzyści?
7otw. Odpowiedź jest prosta, brak zbędnych kosztów. Reklama, drogie placówki,
akcje marketingowe, to już znamy. Tak jak zauważyliśmy – w dużej mierze są to
zbędne koszty, które sprawiają, że albo jakość usługi jest niższa albo
instrument jest mniej efektywny niż mógłby być.
My zdecydowaliśmy się na inną strategię. Decydowanie wygodniejszą, tańszą i siłą
rzeczy korzystniejszą dla klienta. My wybraliśmy alternatywną strategię
obniżania kosztów.
Rekomendacje. Na zachodzie za taką analizę musiałby pan zapłacić 30-50 Euro.
To ta część, którą musielibyśmy przeznaczyć na marketing. Tu z racji
socjologicznego/praktycznego podejścia do rynku analiza jest za darmo. Jedyną
gratyfikacją dla mnie, za mój czas i moją pracę jest 14 rekomendacji do
potencjalnych klientów. I tak dzięki temu, ze fajnie współpracowało mi się z
MARKIEM, ja mogłem spotkać się z panem, tak pana znajomi będą mogli spotkać się
ze mną.

8 str., Ok. Reasumując.
Z jednej strony analiza finansowa, a z drugiej profesjonalni doradcy finansowi.
Dalej możliwości i potrzeby klienta, a równolegle perfekcyjna znajomość rynku.
To tylko część elementów, których przeanalizowanie prowadzi do podjęcia jedynej
prawidłowej decyzji finansowej. A jak powiedział Eurypides:
„SUKCES JEST SUMĄ PRAWIDŁOWYCH DECYZJI”




Temat: Powiesc dla wszystkich
Pokazalem to mojej zonie,najpierw spojrzala i sie usmiechnela i odpowiedziala
podoba mi sie to,ale od jutra zaczynam grac w totolotka.Wytlumaczylem ,ze
naprawde nie trzeba.Nie wierzyla ,zabralem ja do Bristolu na obiad zeby
uwiezyla.Pyta sie- co ja zmajstrowalem w zyciu ,ze stac mnie na obiad w
Bristolu. Hm nic specjalnego,po prostu troche szczescia i odwagi.Znasz mnie
wiesz ze na zadne uklady kolidujace z prawem nigdy bym nie poszedl.No tak No
ale jak?- zapytala,odpowiedzialem zobaczysz na mniejscu.Pakuj co
potrzebujesz,zadnych sprzetow troche z ubrania najpotrzebniejsze i ksiazki tych
nigdy nie za duzo.Zdecydowala sie na ksiazki,bylem zadowolony ,ze tak latwo
poszlo.Stare mieszkanie trzeba odnajac albo miec jako rezydencje miejska .Czasy
niespokojne,wszystko stoi na glowie,nic sie nie robi wedlug potrzeb tylko na
udowodnienie ,ze my lepsi,Do diabla z takim systemem nie naturalnym ,raz trzeba
skonczyc,zrobic cos co pasuje czlowiekowi a nie przeciwko niemu.Nie mialem
samochodu,troszke zmienilem u konikow i pojechalem na gielde na Stawki.Wyboru
specjalnie nie bylo,pare Citroenow BL 11 pamietajacyh czasy Adolfa i
Ubeckie.Byly ople rekordy przywozone przez studjujacyh arabow,lub pracownikow
wywiadu.Byl nawet mesio za jakies gigantyczne pieniadze,byl Ford 8 cylindrowy
smok,bylo Volvo Amazon i ten starszy Duet to takie towarowe kombi.Dunczycy sie
smieja i nazywaja Elefant.
Wybralem tego starego Elefanta.Facet chcial 170ys zl stargowalem na 150 tys zl.
Byl pakowny przyda sie do budowy i urzadzania.Nie wymaga wiekszych
napraw,prosta konstrukcja,cos dla nas.Po zalatwieniu wszystkich
formalnosci ,zajelo to 3dni.Jeden dzien ubespieczenie,dwa dnie w wydziale
komunikacji.Pozniej padlo pytanie skad pieniadze,ale auto rzeczywiscie bylo
okolo 10 lat stare.To sie uspokoili.Niemieli ostaniej niedzieli spiona na
gieldzie nie bylo i niewiedzieli ile ono moglo kosztowac.Radosc straszna auto w
rodzinie.Nowo zarejestrowne po przegladzie.Ach zapomnialbym przeglad byl
fajny,gosciu chcial kupic tego elefanta.Srogi byl co do hamulcow podjechalem i
sie zatrzymalem przy lini,on byl podejrzliwy wsiadl rozpedzili zablokowal
cztery kola potem wyszedl i wtym kurzu patrzal na ziewmi czy rowno
braly.Powiedzial dobre nie obrocilo samochodu dodokola osi.
Jedziemy alejami i za placem Zawiszy milicja kontrola.Sprawdzal swiatla
stopu ,wycieraczki czy chodza,musialem dmuchnac w policzek czy nie czusc
alkocholu,byl grozny chcial zarobic,wlasnie zblizal sie piatek i zbierali na
sobote na jakos zabawe.No nie zarobil umnie nic.Wszystko chodzilo jak
trzeba.Mieszkanie zostalo zamkniete na cztery spusty,gospodarz domu dostal w
lape dosc duzo pieniedzy,aby miec oko na nasze cztery wielkomiejskie sciany.
Cala noc jazda do Poznania.Mknelismy prawie 65km/h ,mijalismy wszystkie
furmanki i traktory.Raz sie co malo nie wpieprzylem w dyszel furmanki z sianem
lub sloma ,w ostniej chwili zobczylem na dyszlu u gory palaca sie lampe naftowa.
Mamy w aucie cale nasz majatek.Kupujemy w Poznaniu duzy namiot lozka polowe
stol idrobiazgi potrzebne do zycia.Po poludniu dobijamy do naszej
miejscowosc.We wsi sensacja takiego aUTA NIKT NIE WIDZIAL,PANIE A TO NA RUPE CZ
BENZYNO,PYTOLY SIE CHOPY.Zauwazylem ze staly wszystkich naszych kolegow
auta.Kazdy kupil sobie jakiegos uzywanego grata.Rozbijamy namioty na naszej
ziemi.Zaczynamy dzialac.
C.d.n
Michal



Temat: Prymas Polski spotkał się z bezrobotnymi
Manipulator :-)
> Nie wiem kim jesteś. Mogę na ten temat snuć tylko
przypuszczenia. A widzę dwie
> możliwości.
>
> Może jesteś zawodowym manipulatorem, który mąci ludziom w
głowach zgodnie w
> wytycznymi politycznych mocodawców. SLD ma takich najemników,
a przypuszczam,
> że i inne partie nie rezygnują z tak potężnego narzędzia
oddziaływania, jak
> internet.

To juz jestesmy blisko teorii spisku :-)
Jako ze pochodze w biednej rodziny
Jestem co prawda zwolennikiem socjaldemokracji ale NIE SLD jako
takiej partii jaka jest obecnie.
Choc moi rodzice uciekli przed komunizmem ,
to nie jestem antykomuchem , bo doceniam i jestem im za to
wdzieczny, ze jako dziecko moglem w Polsce owczesnej przezyc bez
poznania glodu jak to sie tam zdarza dziecia obecnie.

Choc moja sytuacja glownie dzieki rodzica nie jest najgorsza ,
to nie jestem i nigdy nie bede zwolennikiem prawicy , bo wiem ,
ze mitem jest twierdzenie aby zostac naprawde dobrze sytuawanym
i uzyskac troche wolnosci - potrzeby tylko wytrwalej pracy - do
tego trzeba jeszcze szczescia wiecej niz w totolotku , a to nie
moze byc podstawa polityki.

Nie przypuszczam tez aby SLD potrzebowalo mnie i moich glupot do
swojej machiny propagandowej , lub jezeli nawet to aby im
fundusze pozwolily mi za to zaplacic.
( za to ja kiedys dosyc intensywnie wspieralem kampanie
prezydencka p. Kwasniewskiego - czego sie nie mam zamiaru
wstydzic ale teraz serdecznie zaluje wlasnie z pozycji
antyklerykala :-) )

Antyklerykalem napewno jestem , ale okreslil bym sie jako
umiarkowanym i tylko jezeli mam do czynienia z nastepnymi
poczynaniami KK w kierunku osiagniecia jeszcze wiekszej wladzy w
mojej bylej ojczyznie ! ... i jako nastepny krok w tym kierunku
odczytalem wlasnie te wypowiedz Glempa - stad ten spor :-)

>
> Tak czy owak, słusznie używasz opozycji "my - wy". W obu
przypadkach mamy do
> siebie bardzo daleko.

I tu nie byl bym taki pewny - nie potrafie zrozumiec jak mozna
probowac osiagnac jakis cel - sprzymiezajac sie do tego z
programowo smiertelnymi wrogami.

Dyskusja zeszla na tematy Koscielne , bo jestem i bede zdania
ze popelniasz wielki blad biorac pustoslowie urzednika tej
zbujnikiej organizacji za dobra monete w twojej sprawie.

Nie rozumie rowniez jak mozna z miec taka nienawisc do
komuchow , pomimo , ze jako zdrowo myslacy czlowiek musisz
przeciez wiedziec , ze akurat oni potrafili kiedys ten problem
rozwiazac ?

Moge zrozumiec , ze nienawidzisz ludzi tego systemu i widzisz
wszystkie przekrety , klamstwa i zwyrodnienia w extremalnym
swietle , ale taki ostry "skret w prawo" swiadczyl by ,ze
postepujesz w mysl zasady - "na zlosc mamie odmroze sobie uszy"

Lewica to nie komuchy i komuchy nie byly prawdziwa lewica , ale
tylko po lewej stronie mozesz znalesc rozwiazanie problemow
ludzi tak malo waznych w kapitalizmie jak bezrobotni.

Faktem rowniez jest ze SLD to KOMUCHY i oni maj najmniejsze
prawo reprezentowac podlady ktorych albo sami nie mieli , albo
juz je kilkakrotnie rozmieniali na drobne (np. Kwasniewski i
spolka )ale zamiast tworzyc cos nowego po lewej stronie - liczyc
ze zmiany w prawo i zwiazki z klerem zmienia problem
bezrobotnych na lepsze jest NAIWNOSCIA w skali nie do pojecia.




Temat: Sonda Pioneer 10 już się nie odezwie
Przeczytawszy wszystkie dotychczasowe opinie,usmialem sie a i
tez popadlem w chwile zadumy.Jestem fascynatem uniwersu i
wszystkiego co w nim sie znajduje.Tak! musicie panstwo wiedziec
ze mimo jakichkolwiek cywilizacji to i tak zyjemy w swoim
wlasnym wiezieniu ktory lezy sobie w ukladzie slonecznym w
strefie tkzw. zycia otoczony wszelkimi powlokami
ochronnymi,atmosfera ,polem magnetycznym i dlugo by tu mowic
czym jeszcze.Takich stref zycia w kosmosie moze byc miliony i
miliony cywilizacji o roznej postaci zycia-od bialka i wegla po
zycie oparte na kwarcu itd.Kosmos w swoj swoisty sposob
stworzyl takie warunki-ktore my potrafimy obliczyc zobaczyc a i
wykorzystac je we wspolczesnym zyciu-technologie kosmiczne
pozwalaja nam miec komputery,telewizory i cala mase roznych
elektronicznych cacek i raczej nie podchodzilbym do tego z
kpina!!Kosmos pozwala nam zyc i miec to co mamy-on nas zacheca
do tego abysmy udawali sie w mozliwie dostepne granice
kosmosu.TeleskopHabbla dal ludziom obrazy nie z fantazji sience
fiction-obrazy realne i prawdziwe-nawet najgorszy tuman i
przeciwnik wszelkich programow kosmicznych siadzie z wrazenia
na taki widok.Ludzie nigdy nie poznaja prawdy powstania
wszechswiata,zycia itd-dojda tylko do tego ze nie ma zadnego
boga i innych fantazji stwozonych przez ziemskie cywilizacje
od Allaha,po innych bogow.Tak bedzie!Uswiadomia sobie ze jeden
nieduzy kamyk z wszechswiata zniszczy nasz glob w ulamku
sekundy i paradoks zycia w kosmosie zakonczy sie i bedzie to
bez znaczenia dla jakiejkolwiek gwiazdy czy innego czegos? a
byla nasza ziemia rozsypie sie w kawalki.Slonce powoli gasnie-
obliczono ze za 5 milionow lat bedzie absolutnie po
wszystkim.Sa to lata odlegle jak dla ziemian jednak w skali
kosmosu jest to zaden okres czasu.Wszystko jest raczej
pesymistyczne! no ale jak juz musimy na niej zyc to uwazam ze
lepiej wydawac pieniadze na badania niz na wojny!!! tu znowu
jest paradoks kolejny!? bo i wojny tez przynosza korzysci dla
ludzkosci jak i nauka o kosmosie.Podstawa kazdego zycia jest
szukanie energii ktora powoli sie konczy na ziemi-ropa-
wegiel.Wiec tylko uniwers moze dac nam dalsze mozliwosci
pozyskiwania energii z innych planet-czyli i nowoczesniejsza
technike-komunikacje telefoniczna za ktora nie trzeba bedzie
placic i wiele innych cudeniek-to jest najprawdziwsza
rzeczywistosc-technologia kosmiczna!!!!!Tak ze nie zgodze sie z
tym ze niepotrzebnie ktos wyrzucil pieniadze w sondy pionier i
inne,czy nawet gdy gina ludzie-taka jest kolej rzeczy!totolotek!
Bez znaczenia jest to iz sonda dotrze do cywilizacji-na pewno
wzbudzi duze zainteresowanie? jezeli bedzie to cywilizacja
chodzby na poziomie naszych faraonow.Zeby nie byc fantasta
pozwole sobie na swoja opinie-wierze w cos co nazywa sie "
swiaty rownolegle i wymiarowosc swiatow"-prosty przyklad zycia
ryb w akwarium? czy fauny morskiej.Ludzkie oczy potrAFIA WIELE
JEDNAK dopiero technika pozwala uzbroic nasze oczy w system 3D
i inne efekty-ktore polegaja na zabawa swiatlem i obrazem i sa
fascynujace.W przestrzeni otwartej kosmicznej, takie cos jest
zupelnie normalne ze wzgledu na zalamanie swiatla itp.My tego
golym okiem nie widzimy.Wiele gwiazd i pplanet jest dla nas
niewidoczna poniewaz nie mamy takiej techniki ktoraby pokonala
taka warstwe zalamanego swiatla.To sa teorie jak zreszta kazda
w temacie kosmosu,galaktyk itd ale ? jest zawsze jakies ale??
Wierze tez w UFO. DLACZEGO? A TO DLATEGO ZE IZ MY ZIEMIANIE
POKONAMY GRAWITACJE TO NIE BEDZIE PROBLEMU Z PRZEMIESZCZANIEM Z
MIEJSCA NA MIEJSCE NAWET W BARDZO ODLEGLE ZAKATKI
KOSMOSU.Wszystko jest przed nami-ALE NIE ZA NASZEGO ZYCIA.I
PAMIETAJCIE CZYTELNICY-ZYCIE NA ZIEMI JEST ZWYKLYM PRZYPADKIEM-
TEGO SOBIE NIKT NIE WYMYSLIL I TAK BEDZIE DO KONCZ SWIATA I
KOSMOSU.FAJNE JEST TYLKO TO ZE NIKT NIC NA PRAWDE O KOSMOSIE
NIE WIE -JAK POWSTAL? ILE MA LAT? WSZYSTKO TO TYLKO
PRZEPUSZCZENIA -ALE TO CO ZAWIERA KOSMOS I TEGIE LUDZKIE UMYSLY-
POZWALA NAM ZYC Z CORAZ TO NOWA TECHNOLOGIA.I NIECH SOBIE
PRZYLATUJA INNE CYWILIZACJE-A MOZE JUZ SA MIEDZY NAMI A MY NIE
WIDZIMY ICH? PROSTE!!! I TAK TO NIC NIE ZMIENI!



Temat: 40 pomysłów na zarabianie
Panie Piotrze,
(wcześniej z zupełnie dla mnie niezrozumiałych przyczyn
nazwałem pana imieniem Paweł, za co przepraszam)

Doceniam Pana zapał i cieszę się, że taki konstruktywny wkład się pojawia,
bo jest to twórczy ferment z którego dużo dobrego może wyniknąć.

Myślę, że człowiek planujący swoją karierę nie powinien szukać na swoją rękę
metod osiągnięcia niezależności finansowej,
bo mu na to życia nie starczy.

Raczej powinien podpatrywać co robią ludzie, którzy już osiągnęli sukces i
naśladować ich.
Amerykanie mają fioła na punkcie badania sukcesu i ludzi którzy ten sukces
osiągnęli.
W kraju, którego gospodarka funkcjonuje dobrze i się dynamicznie rozwija,
pracowitemu osobnikowi nie jest trudno się dorobić przy zachowaniu pewnych
zasad.
Wiele zależy od siły woli i samozaparcia.

Wydaje mi się, że Pan (ani ja) nie mamy żadnych kwalifikacji aby doradzać
współnieszczęśnikom w biedzie.
Nie osiągnęliśmy sukcesu i możemy najwyżej spekulować na ten temat.

W naszym kraju podpatrywanie ludzi sukcesu prowadzi do bardzo smutnych
wniosków.

Odpowiednio bezwzględny młody człowiek może własnymi siłami zostać najwyżej
dobrze prosperującym bandytą,
będzie trochę kulał z powodu przestrzelonego kolana, ale poza tym będzie nie
tylko niezależny finansowo,
ale i rozpoznawany w swoim środowisku.

Jeżeli ktoś dysponuje znajomościami, kapitałem i trafi na moment koniunktury to
rozkręci uczciwy biznes
i po pierwszym zawale będzie wciąż jeszcze walczył z otaczającym go systemem
ale już bez początkowego entuzjazmu.
Prawdopodobieństwo takiego sukcesu jest niewielkie, że można porównać je do
trafienia szóstki w Totolotku.

Są jeszcze ci, którzy zdobędą dobrze płatne stanowiska i zanim nie wylecą z
pracy będzie im się wydawało,
że wszyscy dookoła to nieudacznicy, a kraj ten jest całkiem znośny do życia.

W biednych murzyńskich państewkach trzeciego świata też istnieje kasta bogatych
kacyków i urzędników,
którym żyje się lepiej niż w Ameryce,
lecz ludzie mieszkający dookoła nich mają takie szanse wybicia się z biedy,
jak nie przymierzając, zostania papieżem.

Anegdota ( nie mojego autorstwa):

Pewien młody człowiek radził się starca jak osiągnąć niezależność finansową.

"To proste", odparł starzec.
"Znajdź rozwijające się miasto w rozwijającym się państwie, osiedl się tam i
znajdź pracę.
Każdego miesiąca odkładaj oszczędności a następnie inwestuj w nieruchomości na
obrzeżach tego miasta.
Gwarantuję ci, że w przeciągu dwudziestu lat będziesz bogaty."

"Tak -odparł młodzieniec- ale musiałbym opuścić moich rodziców i przyjaciół i
zaczynał wszystko od nowa.
Nie mogę tego zrobić."

"W takim razie nie pożadasz bogactwa aż tak bardzo, jak twierdzisz."
odparł starzec.

Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów.



Temat: SONDAŻ PREZYDENCKI
SONDAŻ PREZYDENCKI
Od dwóch tygodni odkryłem forum płockie na portalu gazety.
Za zaciekawieniem obserwałem szczególnie sondaże. Zaskoczyły mnie szczególnie
wyniki dotyczące popularności prezydenta Płocka. Ok. 50% uważało, że
poprzedni Prezydent (z SLD) był lepszy, a jedynie 3% popierało obecnego
Prezydenta.
W wyborach wygrał (minimalnie) oczywiście (bo gdyby przegrał by nie był
prezydentem) p. Milewski.
Logicznie rozumując ilości głosów powinny być rozłożone mniej więcej po
równo.
Gdyby zachować te proporcje (z sondażu internetowego) to w drugiej turze
poprzedni prezydent powinien dostać
94%, a obecny 6%. Chyba nikt w Polsce nie uzyskał 94%!! Zastanawiałem się kto
w takim razie zagląda (i głosuje).
Strasznie niereprezentatywna grupa albo jakiś szwindel. Z ciekawości zacząłem
spisywać przez tydzień czasu ilości oddanych głosów.
I tak do 11 lutego stary Prezydent miał 3207 głosów (49,9%)
nowy Prezydent miał 213 głosów ( 3,3%)
a teraz ilości głosów oddanych
od 11 do 12/02 : Hetkowski 17 (38,6%)
Milewski 19 (43,2%)
od 12 do 13/02 Hetkowski 159 (88,8%)
Milewski 11 ( 6,1%)
od 13 do 14/02 Hetkowski 14 (37,8%)
Milewski 11 (29,7%)
od 14 do 17/02 Hetkowski 23 (39,0%)
(obejmuje weekend) Milewski 19 (32,2%)
od 17 do 18/02 Hetkowski 722 (94,4%)
Milewski 8 ( 1,0%)
od 18 do 19/02 Hetkowski 8 (27,6%)
Milewski 13 (44,8%)

Co z tego widać. Normalnie każdy z Prezydentów otrzymywał 8 do 23 głosów
dziennie. Wyjątek stanowi okres od 12 do 13 lutego, kiedy Hetkowski dostał
159 glosów (10 razy więcej niż normalnie) oraz okres od 17 do 18 lutego,
kiedy Hetkowski dostał 722 głosy (50 razy więcej niz normalnie). Jeśli ktoś
trochę się zna na statystyce, to wie, że taki rozkład głosów (normalnie
kilkanaście głosów dziennie,a czasami 700), że jest mniej prawdopodobny niż
wygranie 6-ki w totolotka.
W praktyce taki rozkład mógłby sie zdarzyć, gdyby taki sondaż był
przeprowadzany przez 100 lat (a może 100 tys lat??).

Być może ten cały pseudonaukowy wywód jest nie potrzebny, bo szwindel
widać gołym okiem. System zabezpieczań przed podwójnym głosowaniem w tego
typu sondażach jest dośc prosty do obejścia. Wystarczy wyść z Internet
Explorer usunąć cookies i głosowac jeszcze raz. Myślę, że w ten sposób jedna
osoba może oddać 50-100 głosów na godzinę. (może ktoś spróbuje i podzieli się
informacją ile głosów oddał w ciągu godziny) Niestety sympatycy (jeden lub
kilku) poprzedniego Prezydenta zepsuli całą zabawę. Prosto licząc w tym
tygodniu stary Prezydent dostał extra (pod pojęciem "głosy extra" rozumiem
głosy oddane przez w sposób seryjny, przez jedną lub kilka osób, które
wypaczają wyniki sondaży) 850 głosów, na co potrzeba ok 10 godzin dla jednej
osoby (lub po 5 godz. dla dwóch).
Jeśli by wyrzucić głosy oddane z 12/13-02 i z 17/18-02 to wyniki za okres 11-
19 lutego
wyglądały by następująco:
Hetkowski 62 głosy - 36,7%
Struzik 8 głosów - 4,7%
Milewski 62 głosy - 36,7%
Dajmu mu czas 37 głosów - 21,9%
Reasumując stary Prezydent powinien mieć zbliżoną ilość głosów do aktualnego
Prezydenta.
Czyli gdyby nie wypaczano wyników prawdopodobnie wyniki na dzień 19 lutego
2003
wyglądały by nastepująco:
Milewski 294
Hetkowski 294
Struzik 38
Dajmy mu czas 175
Oczywiście może tu byc kilkuprocentowy błąd, ale na oko widać, że
doopisywanio głosy
nie tylko Hetkowskiemu (ok. 3800 - 3900), ale chyba do uprawdopodobnienia
wyników także
dopisano ok 1700 głosów na Struzika i 1100 głosów na "dajmy mu czas".
Na oddanie 3900 głosów (tyle głosów extra otrzymał w do tej pory stary
Prezydent potrzeba ok 50 godzin. To jest dobry tydzień pracy (tygodniowy
wymiar pracy zgodnie z kodeksem Pracy to 40 godzin). Nie wiem jak długo trwa
ten sondaż, ale chyba myślę, że to robota dwóch - trzech osób.
Interesujące były wyniki sondaży wśród internautów (chociaż nie jest to grupa
reprezentatywna), ale takie jak tu na stronie gazety Płockiej, gdzie głosuje
ok 50 osób dziennie jest bardzo łatwo wypaczyć, - jedna osoba może oddać
drugie pięćdziesiąt głosów i całkowicie zmienić wynik sondażu. Przy długich
głosowaniach,
takich jak tu popularności Prezydenta Miasta normalni ludzie głosują tylko
raz przez cały okres, a jedna osoba(mocno zawzięta) może oddać poświęcając na
to pół godziny - 30 głosów dziennie, wypaczając całkowicie wyniki sondażu.
Takie głosowania mogą się udać np. na onecie, może na stronie
głównej gazety, gdzie dziennie jest kilkadziesiąt tysięcy głosów i nawet
jak ktoś sie zaweźmie i odda 200- 300 głosów to może to zmienić wynik
głosowania o 1%.
Pewno strasznie przynudzam, więc to juz koniec.