Wyświetlono posty znalezione dla słów: systemy stalowe





Temat: Coś o motoryzacji
Witam.
Dawno mnie tu nie było, ale że dziś mnie dopadła wena, to postanowiłem troszkę napisać.
Otóż zakładałem dziś nowe osłony silnika i skrzyni w swoim B3 i zmieniałem koła w Mercedesie W124.
Szczerze powiem, że jak dotykam się do tego typu samochodów, a potem popatrzę na ulicę, to mi się płakać chce. W starych Audi, Mercedesach, BMW, Volvo, Saabach, Porsche i pokrewnych krążownikach widać było ten Samochód przez duże "S". Otwiera się maskę, pod nią w trzech pierwszych markach, eleganckie, wzdłużnie umieszczone silniki, w Mercku i BMW dodatkowo dupopęd i było fajnie. Żadnych systemów wspomagających kierowcę, żadnych udziwnień, po prostu mechanika, mechanika i jeszcze raz mechanika. Dodatkowo po obu stronach tej mechaniki straż obejmowały śliczne, pancerne podłużnice, masakrycznie ciężkie, solidne, stalowe zawieszenia i tym podobne rozwiązania. Blacha grubości tej czołgowej, żadnych plastików w poszyciu, nieskomplikowane, trwałe i bardzo dobre zawieszenia, układy kierownicze z pompą wspomagania napędzaną paskiem i jest gitara. Dołóżmy do tego głupotki typu podgrzewane dysze spryskiwaczy, ogrzewane wkładki zamków drzwi kierowcy, pneumatyczne centralne zamki i wykończenie wnętrza z dobrych, miękkich materiałów. No bajka.
Dodajmy do tego może stare systemy ABS, które wykrywały blokowanie koła i dopiero wtedy upuszczały ciśnienie z układu. Chcieć czegoś więcej?
Ano motłoch chce! Przecież trzeba się pokazać przed sąsiadem że się ma coś lepszego w samochodzie. Systemy Common Rail, ESP, ASR, automatyczna klimatyzacja, elektryka w każdym zakątku samochodu, dużo gównianego plastiku w środku, bo w sumie fajnie wyglądają kosmiczne kształty, elektroniczne, psu na budę potrzebne zegary, EGR-y, komputer silnika... Ludzie, w mordę, po co???
Stary 1,6TD z grupy VW spalał w trasie 4,5 l/100km. Nowy 1,5dCi z kosmiczną technologią też spala tyle i jeździ podobnie, tylko że zalanie gorszego paliwa t w konsekwencji około 12 000zł... Gaźnikowy silnik Mazdy 2,0 12V 107KM jeździ niewiele gorzej od oplowskiego Eco-Tec'a i przy okazji wciąga jakiś litr mniej na każde 100km. Opłacalna ta nowa technologia, nie?
Dzień w dzień, kiedy sprzedaję kolejną, hurtową wręcz partię reparaturek do japońskich jeździdeł i Opli, mających około 10 lat, zastanawiam się gdzie jest przewaga nowych technologii nad technologią z lat 80-tych? Po co zmieniać coś dobrego na gorsze, a potem to gorsze na totalny syf?
Szczerze powiem, że jedyne czego w życiu żałuję, to fakt, że nie wychowywałem się w latach 60-tych, żeby przygodę z motoryzacją przeżyć w latach jej świetności, czyli mniej więcej od roku 1970 do 1995. Przerobić tematy z gatunku BMW E-28, Ford Capri, Mercedes W123 Coupe, Audi 90 B2, Saab 900 Turbo, Volvo 740, przeżywać emocje rajdów samochodowych grupy B, po prostu przeżyć te wyżej wymienione 25 lat za kółkiem, a potem spokojnie odejść i nie patrzeć na klęskę motoryzacji.
Nie wiem jak Wy, ale ja tak właśnie postrzegam obecny poziom produkowanych samochodów. Clarkson pisze o klęsce Anglii, ja bym to nazwał kolejnym ciężkim ciosem dla branży i ludzi, dla których 4 kółka to jedyny świat.
Napiszcie co sądzicie na ten temat, może przynajmniej Wy przywrócicie mi wiarę w to, że motoryzacyjne lata 70-te i 80-te gdzieś przetrwają, choćby w pamięci ludzi, którzy potrafią docenić dawny kunszt tworzenia Samochodów.
Pozdrawiam
Paweł



Temat: [pr] Modemy dla tramwaju
http://www.poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/449207.html

Modemy dla tramwaju

Środa, 16 lutego 2005r.

Poznańskie MPK testuje rewolucyjny system ogrzewania torowiska – takiego
rozwiązania nie ma dotąd nie tylko w Polsce, ale prawdopodobnie również na
świecie!

Jego wprowadzenie spowoduje duże oszczędności i... konieczność przebudowy
niektórych linii tramwajowych.

Specjalne zabezpieczenia

MPK co roku musi wymieniać 20-30 proc. grzałek pod zwrotnicami. Nie są to tanie
elementy, także zużywają sporo prądu. Na ten sezon przygotowano 770 grzałek o
mocy 1 kW każda: działając przez całą dobę absorbują jedną trzecią pracy każdej
z 20 poznańskich stacji prostownikowych! A muszą być włączone, bo ogrzać
stalowe szyny nie jest łatwo – by topniał śnieg i lód w zwrotnicach, musi minąć
aż... 10-12 godzin od włączenia!

– Automatyka każdej zwrotnicy musi być sprawna, by w porę zadziałała, dlatego
już od września prowadzimy zimowe wymiany grzałek – mówi Antoni Grzegorzewski,
kierownik Zakładu Torowo-Sie- ciowego MPK. – A jeśli osłona grzałki straci
szczelność, dostanie się tam woda i lód, to wymiana trzymetrowej rury nie jest
prosta...
Jeśli do tego torowisko nie jest wydzielone z jezdni, to sprawę zdecydowanie
pogarszają środki chemiczne i sól sypane zimą – w czasie jednego sezonu
przetapiają one każdą osłonę grzałki! – Pracujemy nad specjalnym
zabezpieczeniem systemu grze- wczego – zdradza A. Grzegorzewski. –
Eksperymentalnie zamontowaliśmy przy Pl. Wielkopolskim specjalne koryta
zamykane metrowymi płaskownikami, z gumowymi uszczelkami i kolorowymi śrubami
imbusowymi i obserwujemy to od niecałego miesiąca. Grzałki badamy też przy
zajezdni na ul. Gajowej i jeśli wszystkie testy przejdą pomyślnie, będzie to
duży sukces techniczny.

Przebudowa placu

Jednocześnie poznańska energetyka trakcyjna, jedna z najlepszych w kraju,
wprowadza następne nowinki techniczne – m.in. transformatory suche dużej mocy
1,2 mVA w żywicach, chłodzone powietrzem, a nie jak dotąd olejem. Ponadto cała
sieć jest monitorowana, a zakłócenia w pracy stacji natychmiast są zgłaszane
automatycznie w centrali nadzoru ruchu.

– Wszystko jest oparte o światłowody, superszybkie łącza modemowe, żadne
przedsiębiorstwo komunikacyjne jeszcze tego nie ma – zapewnia A.
Grzegorzewski. – Montujemy w stacjach wejścia chipowe, pozwalające na
identyfikację osób, które mają do nich dostęp, a niezależnie o tego – wszystkie
drzwi osłaniamy wyłącznikami, tak, że nie można dostać się do stacji
niezauważonym z centrali nadzoru!
Wprowadzana rewolucja w MPK może mieć skutki nie tylko w postaci dużej osz-
czędności kosztów zimą, ale także spowoduje zmianę ruchu na niektórych liniach.
Przebudowywane będzie np. słabo wykorzystane torowisko na Placu Wielkopolskim,
tak, by tramwaje mogły nie tylko przejeżdżać w kierunku Śródki, ale także
zawracać za straganami targowiska.

Antoni Grzegorzewski
Kierownik Zakładu Torowo-Sieciowego MPK

Obecnie pod zwrotnicami stosujemy systemy ogrzewania produkcji niemieckiej i
katowickiego Bombardiera. To nie mogą być byle jakie rozwiązania, dlatego
szukamy ich po całej Europie. Pracując w sieci o napięciu 600 V, są narażone na
jej przepięcia, a ponadto na środki chemiczne i sól w niewydzielonych
torowiskach.

Grzegorz OKOŃSKI - Gazeta Poznańska







Temat: Stacje odcinka bielańskiego (A-20 Słodowiec - A-23 Młociny)

18 października metro wjedzie na ostatnią stację.

Za miesiąc, w sobotę 18 października, po 25 latach budowy metro dojedzie wreszcie do Młocin. Reporterzy "Polski" oglądali wczoraj ostatnią stację metra oraz powstający przy niej gigantyczny węzeł komunikacyjny.

Termin oddania do użytku bielańskiego odcinka metra, czyli stacji Stare Bielany, Wawrzyszew i Młociny, przekładano kilka razy. Wszystko przez opóźnienie przy budowie Młocin. Stacja razem z węzłem miała zostać przekazana miastu już 30 sierpnia. Ale tak się nie stało. Ostatecznie uzgodniono, że konsorcjum budujące podziemną kolejkę odda ją 24 września. Na tydzień przed upływem tego terminu postanowiliśmy sprawdzić, czy tym razem zostanie on dotrzymany.
Okazuje się, że wykonawcy wzięli sobie krytykę mieszkańców stolicy oraz mediów do serca. Zaległości nadrabiane są w iście oszałamiającym tempie. Roboty pracują do późnych godzin nocnych.

- Teraz na budowie pracuje jednocześnie ponad 400 osób, a w niektórych dniach pracowało ponad 500 ludzi - mówi Ryszard Orłowski z firmy PeBeKa, która buduje metro.

- Teraz na pewno wyrobimy się w terminie i ja osobiście nie widzę żadnych przeszkód, by pierwsze pociągi dojechały do Młocin w połowie października - dodaje.

Problemów nie widzi też już Zarząd Transportu Miejskiego. - Przewidujemy, że otwarcie nastąpi 18 października - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. - Razem ze stacją otwarty będzie też cały węzeł komunikacyjny, czyli pętle tramwajowe i autobusowe oraz parking P&R.

Wczoraj oglądaliśmy postępy robót na Młocinach. Gdy zeszliśmy na peron, ekipy techników testowały nagłośnienie. Z głośników rozbrzmiewały ludowe bałkańskie piosenki. Robotnicy porządkowali stację i przykręcali poręcze. Przy ścianach zamocowano już stalowe ławki i mapki z zaznaczoną całą linią metra od Kabat do Młocin. Na suficie wiszą też monitory systemu informacji. To na nich zobaczymy, ile czasu pozostało do odjazdu pociągu.

Tak jak na Marymoncie i Słodowcu pod ziemią dominują odcienie szarości. Stacja ma dwa wyjścia. Pierwszym wydostaniemy się na ul. Kasprowicza, drugim zaś dojdziemy do pętli tramwajowych (znajdują się po prawej stronie wyjścia) i dworca autobusowego (po lewej stronie) oraz do wielopoziomowego parkingu P&R (także po lewej). - Schody wyprofilowaliśmy tak, aby ludzie nie ślizgali się na nich - wyjaśnia Ryszard Orłowski.

Cały węzeł Młociny jest monitorowany oraz zadaszony. W halach jest też miejsce na kawiarnie i sklepy, które aktualnie są wykańczane.

Ostatnie prace wykończeniowe trwają także na powierzchni. Wczoraj robotnicy montowali gigantyczne panele szklane na elewacjach hal. Układano też chodniki oraz montowano tablice informacyjne na pętlach.

Już dziś wykonawca przedstawi do odbioru pętle tramwajowe. W piątek mają się natomiast zakończyć roboty kamieniarskie. Wtedy też do odbioru zgłoszony zostanie dworzec autobusowy.
- Od wykonawcy przejęliśmy już wyjazd z huty, ulicę Kasprowicza wraz z rondem i tunele prowadzące na stację Młociny - wylicza rzecznik metra Krzysztof Malawko.

- Nie spodziewamy się żadnych komplikacji, ponieważ testowe jazdy pociągów zakończyły się pomyślnie - dodaje. Obecnie pracownicy metra odbierają torowiska i systemy sterowania ruchem pociągów. A w tunelach inspekcje rozpoczynają strażacy. - Wszystkie prace zakończymy do 24 września - deklaruje Orłowski. - Z większych prac pozostaje nam jeszcze montaż wind oraz schodów ruchomych.

Gdy stacja zostanie już przekazana miastu, wejdą na nią straż pożarna oraz inspekcje państwowe. Jeśli nie będą mieli żadnych zastrzeżeń, to ostatnią formalnością będzie uzyskanie pozwolenia na użytkowanie obiektu. Wydaje je nadzór budowlany. Później zostanie już tylko przecięcie wstęgi i na stację wjadą pierwsze pociągi.

Wcześniej, bo już na początku października, na Młociny będziemy mogli jednak dojechać tramwajem. Powrócą tam linie: 5, 6, 17, 22 oraz 33.

Pierwszą i jak na razie jedyną linię warszawskiego metra zaczęto budować w kwietniu 1983 roku. Liczy ona 21 stacji. W planach była budowa jeszcze dwóch: Muranów i Plac Konstytucji. Miasto zrezygnowało jednak z nich w latach 90. Nie było na nie pieniędzy.




Temat: Hobby Cigar Aficionados :)
No wlasnie, Wasze hobby... hobby Cigar Aficionados - napiszcie pare slow

Oto moje koniki w kolejnosci chronologicznej:

fotografia - najwieksza moja pasja - torbe ze sprzetem taszcze prawie wszedzie (poza praca oczywiscie). Zaczelo sie od przeszkadzania Ojcu w lazience i wkladaniu lap do chemii w kuwetach - w podstawowce mialem juz swoj sprzet i nasiadowki nocne w lazience. Obecnie jest to sprzet cyfrowy i ciemnia w komputerze - Jak sie w to wpadnie to zostaje na cale zycie. Wiele fascynacji u mnie konczylo sie rownie szybko jak sie zaczynalo - np. modelarstwo

akwarystyka - tym hobby zarazil mnie rowniez Ojciec - akwaria byly w domu odkad pamietam - to jest jak wirus (podobnie jak fotografia) - byl okres w podstawowce kiedy nie mialem zadnego akwarium, nigdy jednak nie moglem sie oprzec pokusie zwiedzania sklepow akwarystycznych czy wystaw w PKiN. W szkole sredniej jak tylko nieco grosza sam zarobilem w pokoju stanal moj pierwszy baniak z prawdziwego zdarzenia - niestety moja milosc to glownie rosliny a nie ryby a na utrzymanie takiego ogrodu potrzeba juz nakladow (niestandardowe oswietlenie, systemy dozowania CO2 itd, wydajne filtry itd) Od 2 lat jestem zafascynowany koncepcja akwarium naturalnego - przykladowe kompozycje takich baniakow mozna zobaczyc np. tutaj http://planta.aquariana.cz/lit-Amano_foto_01.htm

rower - kiedys jezdzilem b. duzo - rower gorski - trasy w terenie i wowczas 70-150km/dzien nie bylo problemem (na szosie to nie jakis straszny wyczyn ale przelajem juz trzeba miec kondyche Rower zawsze mam pod reka, w mieszkaniu, ale sa to juz raczej wypady rekreacyjne z zona i dzieckiem w foteliku - max 30 km. Czasami wyskocze pojezdzic w nocy po ulicach - rowniez w zimie Niestety kondycja siadla i od tego czasu wymienialem juz ze 2 razy pasek w spodniach na dluzszy... (jedno z postanowien na ten rok to powrot do tego pierwszego paska

fajka - fajka pociagala mnie od wczesnych lat szkolnych (podstawowka) - zbieralem jakies katalogi zagraniczne, zdjecia, udawalem ze pale itd. Nie mam pojecia skad to sie wzielo - w domu nikt nie palil nawet papierosow. Klasa 7 - pierwsza fajka z kiosku i pierwszy tyton Kapitan palony w ukryciu na wakacjach z Mama i siostra Obecnie zbieram fajki, dlubie przy nich (odnawianie ciekawych okazow uzywanych, oraz poprawianie rzemieslnikow w niektorych nowych) Oczywiscie rowniez je pale - niezbyt jednak czesto jak mi sie wydaje, bo 3-5 razy na tydzien. Przynajmniej zakupione tytonie starczaja mi na dlugo
Niestety na grzebanie przy fajkach ostatnio nie mam zupelnie czasu (mocno pracochlonne zajecie) a zaleglosci przybywa (glownie zakupy jakis ciekawostek na Allegro - choc nie sa to jakies drogocenne okazy)

strzelanie - pociag do broni tez mialem od zawsze, kiedys chodzilem na sportowe strzelanie ze 2 m-ce ale niestety koszty byly za wysokie dla moich rodzicow. W pozniejszym okresie, po skonczeniu 21 lat, fundowalem sobie kilkakrotnie strzelanie z palnej broni na strzelnicach - ale to tez niestety jest cholernie drogie (mowie o 2-3 godzinach na srzelnicy a nie kilku strzalach) Obecnie realizuje pasje przy pomocy zakupionego pistoletu pneumatycznego na CO2 (srut 4,5 mm) - replika Walthera CP99 - swietna zabawa dla duzych chlopcow , choc zaczyna mnie ciagnac strzelanie precyzyjne - male tarcze - duze odleglosci. Stad w planach zakup precyzyjnego karabinka z optyka i strzelanie Field Target Hunting (strzelanie w terenie - duze odleglosci, male cele, stalowe rece i nerwy;) Nie wiem tylko kiedy znajde na to czas...

muzyka - to chyba nie hobby, po prostu towarzyszy mi zawsze i wszedzie - gatunki - od hiphopu do mozarta w zaleznosci od nastroju.

Pozdrawiam
strix